Skocz do zawartości
Forum

Dziecko w kościele :)


marzen@

Rekomendowane odpowiedzi

Tak na fali kościelnych wątków naszło mnie :wink:

Jakie macie zdanie na temat przyprowadzania małych dzieci do kościoła. Chodzi mi o maluchy, a nie dzieci przedszkolne/wczesnoszkolne, które "umieją" się już zachować. Niektórzy twierdzą, że małe dzieci przeszkadzają i najlepiej jakby zostały w domu. Co o tym sądzicie?

U nas w kościele nie ma specjalnej mszy przeznaczonej dla dzieciaków, jest natomiast sporo miejsca na zewnątrz kościoła. Jest nagłośnienie, więc przy ładnej pogodzie można z dzieciakami zostać na zewnątrz nie przeszkadzając nikomu. A jak wygląda to u was drogie mamy?

Odnośnik do komentarza

U nas jest msza dla dzieci. To jest msza dedykowana specjalnie dla dzieci i w kościele ojcowie powiedzieli, żeby się nie gorszyć tym, że dzieci robią trochę huku, a jak ktoś chce przeżyć msze w spokoju, to niech idzie na inną. Msza ma określoną strukturę różniącą się od innych mszy nei tylko w tym kościele ale i w innych w jakich byłam. Ale to nei ma znaczenia w tym wątku. Ważne jest to, co się stało na tej mszy. Mianowicie - ojcowie pozwalając na bardzo dużo otrzymali wynik, którego raczej się nie spodziewali. Miałam jego próbkę, bo też na tą mszę chodziliśmy z dzieciakami, i starsza nasza brała udział we wszystkim - dosłownie. Dzieci zaczęły ścigać się po kościele, jeść ciastka pić soczki, gadać, bawić się. pewnego razu w tym roku ojciec powiedział, że jest możliwość kupienia prasy katolickiej, i w jednej z gazet jest coś na temat dziecka w kościele. mąż już wcześniej wspominał, że nasza córcia trochę nie teges się zachowuje. Kupiliśmy tę gazetę -to jest dokładnie ta, jeśli by ktoś chciał ją odnaleźć. szkoda, że nia dają nawet próbek artykułów, bo bardzo ciekawe były -> nr 2 2012 - "dziecko na Mszy św." - List miesięcznik katolicki i od tamtej pory nie chodzimy z dziećmi do kościoła. Dorosną, dojrzeją - ok, bardzo chętnie. Teraz czasami biorę córkę na mszę na rano. cała msza trwa jakieś 35 minut (dla porównania ta dla dzieci trwała zazwyczaj 60 minut), dziecko mi się nie znudzi tak bardzo, nie ma innych dzieci stąd nie ma partnerów do zabawy.

http://davm.daisypath.com/FUImp1.pnghttp://lpmf.lilypie.com/gFDDp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223982.png
http://lbyf.lilypie.com/FTMSp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223980.png?8870
http://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_7_27_slider.jpg

Odnośnik do komentarza

ja chodzę z dzieckiem do kościoła. mam dość grzeczne dziecko i nigdy nie było problemu. zresztą w kościele zawsze jest sporo dzieciaczków, ale nigdy nikomu nie przeszkadzały. myślę, że dziecko trzeba uczyć od początku, że w pewnych miejscach nie wypada biegać, krzyczeć.
do kościoła mamy daleko, dziecka zostawić nie mamy z kim, to swoją drogą.
ale jeśli dziecko nie może wytrzymać godziny na mszy niedzielnej, zawsze można pójść w sobotę, gdzie msza trwa zazwyczaj ok.pół godziny.
u nas tez ksiądz urządził mały pokoik +łazienka z głośnikami, gdzie można też spokojnie przezywać mszę z bardziej "niesfornym" dzieckiem, nakarmić czy przewinąć.

Odnośnik do komentarza

My jak idziemy do kościoła zostajemy i tak na ławce przed kościołem Mój synek w środku by nie wytrzymał :( A tak przynajmniej jest grzeczny
Są też 2-letnie dzieci które przesiedzą na całej mszy grzecznie Zależy od dziecka ...
Ale im wcześniej dziecko przyswoi sobie wiedzę że do kościoła idzie się modlić tym lepiej
Chociaż z drugiej strony myślę że dziecko i tak niewiele rozumie ze Mszy Św.
U Nas bardzo duzo dzieci chodzi do kościoła :) Ogólnie pisząc

http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Odnośnik do komentarza

Kuba na szczęście w kościele zachowuje się bardzo grzecznie.
Na początku jak jeszcze był mały, to zostawaliśmy na zewnątrz, ale przyznam, że ciężko nam go było ogarnąć, bo biegał po całym, sporym dziedzińcu. Tylko się z M. odenerwowaliśmy i nikt z mszy nie był w stanie skorzystać.
Podjęliśmy decyzję, że od następnego razu wchodzimy do kościoła. Kuba przez cały tydzień był do tego wydarzenia przygotowywany :) Mówiliśmy, że już jest duży, że Bozia będzie na niego patrzyła i będzie bardzo szczęśliwa jak nie będzie rozrabiał... itp itd. Przyznam, że byliśmy w ogromnym szoku, że na mojego łobuza to zadziałało. Poza tym pewnie klimat kościoła też zrobił swoje, ale był anielsko grzeczny, a nie miał wtedy jeszcze dwóch lat.
I tak jest do teraz. Oczywiście nie twierdzę, że przez całą godzinną mszę siedzi jak trusia. Czasem wstanie, zerknie w jedną stronę, drugą, ale zaraz wraca. Jak o coś chce zapytać, to stara się mówić szeptem (wychodzi mu to tak, że słyszą wszyscy, ale ok, nie czepiam się :)), pod koniec mszy zapyta ze dwa razy kiedy będziemy wychodzić i tyle. Ja jestem super zadolona z jego zachowania, bo na co dzień zbój z niego, a potrafię zrozumieć, że trzyletnie dziecko nudzi się na mszy, z której praktycznie nic nie rozumie.
Chociaż wiem, że stara się słuchać, bo czasem pyta 'dlaczego ksiądz powiedział...'? :)

Odnośnik do komentarza

marzen@
Tak na fali kościelnych wątków naszło mnie :wink:

Jakie macie zdanie na temat przyprowadzania małych dzieci do kościoła. Chodzi mi o maluchy, a nie dzieci przedszkolne/wczesnoszkolne, które "umieją" się już zachować. Niektórzy twierdzą, że małe dzieci przeszkadzają i najlepiej jakby zostały w domu. Co o tym sądzicie?

U nas w kościele nie ma specjalnej mszy przeznaczonej dla dzieciaków, jest natomiast sporo miejsca na zewnątrz kościoła. Jest nagłośnienie, więc przy ładnej pogodzie można z dzieciakami zostać na zewnątrz nie przeszkadzając nikomu. A jak wygląda to u was drogie mamy?

U nas była msza dla dzieci ale z niedzieli na niedzielę przychodziło coraz więcej starszych osób bo msza krócej trwała w efekcie po kilku niedzielach na mszy dla dzieci było więcej dorosłych niż dzieci i z niej zrezygnowali.U mnie w kościele chodzą z dziećmi małymi/mniejszymi do kościoła a w drugim kościele u mnie w mieście proboszcz powiedział rodzicom małych dzieci że jak ich dzieci głośno gadaja/śpiewają nawet płaczą (mowa o tych mniejszych dzieciaczkach) aby ich nie uciszać bo to ich sposób komunikowania się z bogiem.

Odnośnik do komentarza

Dodam też że mały bardziej niż w kościele lubi modlić się w domu
Kiedyś położył się na trampolinie patrzy w niebo (gdzie bozia jest ) i zaczął mówić Aniele Boży... Lubi też czytać książeczkę z obrazkami i chce bym mu opowiadała o Bozi
A jeszcze na dodatek (kiedyś omineliśmy mszę za to oglądałam w TV) i jak śpiewali Alleluja to on zawtórował i czasem jak je czy sie bawi to mały śpiewa Alleluja !!!

http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Odnośnik do komentarza

marzen@
Tak na fali kościelnych wątków naszło mnie :wink:

Jakie macie zdanie na temat przyprowadzania małych dzieci do kościoła. Chodzi mi o maluchy, a nie dzieci przedszkolne/wczesnoszkolne, które "umieją" się już zachować. Niektórzy twierdzą, że małe dzieci przeszkadzają i najlepiej jakby zostały w domu. Co o tym sądzicie?

U nas w kościele nie ma specjalnej mszy przeznaczonej dla dzieciaków, jest natomiast sporo miejsca na zewnątrz kościoła. Jest nagłośnienie, więc przy ładnej pogodzie można z dzieciakami zostać na zewnątrz nie przeszkadzając nikomu. A jak wygląda to u was drogie mamy?

Marzena, u nas jest Msza dla dzieci o 11, w kazda niedzielę i prychodzą na nie takie malutkie dzieci w głębokich wózkach, roczniaki, dwulatki, trzylatki i my też chodzimy na tę Mszę. I to wygląda tak, że cały czas wózki to wchodzą do kościola, to wychodzą, dzieci takie dwuletnie jeżdżą na rowerkach:) na zewnątrz, zawsze ktoś płacze, ktoś zedrze kolano, a księża, jak zbierają na tacę, to błogosławią wszytkie maluchy i jak idzie się z dziećmi do Komunii to też błogosławią dzieci, ludziom dzieci na tej mszy nie przeszkadzają, bo wiedzą, ze to Msza dla dzieci....

ale czasem też chodzimy z dzieckiem na normalną i Ola w wózku w kościele wytrzymuje do kazania max, potem wychodzimy z nią na zewnątrz i widzę też inne dzieci z rodzicami na Mszy, u nas w kościele to nie przeszkadza, z resztą ja zawsze z dzieckiem jestem z tyłu, zeby szybko wyjść:) wiem, że u nas najgorzej, jak dzieci biegają po kościele w czasie mszy, a rodzice za nimi, to nie jest dobre.

Odnośnik do komentarza

Moja Hania chodzi po kościele ale my za nią co chwile nie latami zawsze któreś z nas (mąż lub ja) stanie z boku tak aby ją mieć w zasięgu wzroku i obserwujemy co robi jak widzimy że wchodzi tam gdzie nie powinna w tedy interweniujemy.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...