Skocz do zawartości
Forum

wielodzietność


Gość Yvone

Rekomendowane odpowiedzi

agusia20112

ja przyczyny szukam w tym ,że wszędzie w otoczeniu epatuje przemoc,sex,zło jest popularyzowane .....coraz krwawże zdjęcia w gazetach i tv,coraz więcej przemocy,zabójstw
i dzieciaki od małego chłoną ten mroczny swiat

ja bym jeszcze dorzucila do tego-"brak czasu" ze strony rodzicow

a raczje brak checi na znalezienie czasu dla wlasnego dziecka

Odnośnik do komentarza

marzen@
Helena
Olinka

A wiesz, że takie więzi silne to są chyba u większości rodzin wielodzietnych? Ja też to zauważam! A u nas jest rodzina z 16 dzieci i to niektóre z nich mają już swoje dzieci i wszyscy mieszkają w jednym domu! Zżyci są ze sobą bardzo!

a moze ich poprostu nie stac ich na zmiane miejsca zamiekania?
moze w tym przypadku nie ma to ni wspolnego z "zzytoscia"?

Mam podobne przypuszczenia :) Naturalnym jest, że w pewnym wieku "wyfruwa" się z gniazda, co nie znaczy, że więzi ulegają osłabieniu. Jakoś sobie nie wyobrażam mieszkania na takiej "kupie", meksyk musi być nieziemski. Mimo najszczerszych chęci ze wszystkich stron na pewno powstaje wiele niedomówień, sprzeczek itp. Trzeba wziąć pod uwagę to, że jeśli ktoś zakłada rodzinę, to wprowadza do domu osobę "z zewnątrz" mającą często odmienne zdanie w niektórych kwestiach (przecież wychowana w innym domu gdzie obowiązywały inne zasady, niekoniecznie lepsze/gorsze, po prostu inne) i pole do kłótni gotowe.

Nie miałam na myśli tego, że ich wspólne mieszkanie świadczy o zażyłości:) tę zażyłość widać gołym okiem w inny sposób. Choćby w szkole - jedno za drugim stoi murem, starsze opiekują się młodszymi, razem się bawią bez specjalnych kłótni (a u nas 2 na podwórku nie potrafi się zgodzić)

Co do podziałów i obecnych czasów - ja współczuję moim dzieciakom, że przyjdzie im dorastać w takim...dziwnym świecie. To okropne, ale tak jest. Moje dzieciństwo wspominam z sentymentem: guma trubo potrafiła mnie ucieszyć, a najlepszą zabawą było budowanie domku w szałerku na drewno. Teraz - niedość, że zewsząd po oczach bije niemoralność i przemoc - to jeszcze konsumpcjonizm, którego nie da się uniknąć. sami go przecież w dzieciach zaszczepiamy myśląc: Ja nie miałam, to ono niech ma! i kupując tony słodyczy, zabawek itp.

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Odnośnik do komentarza

Yvone
niby masz rację, ale dzieci, które dzielą na "lepszych" i "gorszych" nie wzięły tego z powietrza. to wina rodziców. Czasy stały się bardzo konsumpcyjne i rola w tym rodzica, zeby dziecko wiedziało od poczatku , ze nie zawsze MIEĆ znaczy BYĆ.

tak, rodzice wskazują drogę którą należy podążyć, ale to czy dziecko nią pójdzie nie zależy od samych dobrych chęci rodzica, ale również od charakteru dziecka. Silny osobnik będzie potrafił walczyć z ograniczonymi kolegami z klasy, ale słabszy nie da sobie rady, będzie czuł się gorszy nie mając telefonu - bo choć w moim odczuciu posiadanie np komórki powinno być przywilejem, nagrodą, to 16 letnia córka mojej kuzynki uważa, że nie posiadanie tel to obciach i nalezy jej się jak psu buda. Takie czasy.
I zgadzam się w zupełności z Olinką, bo i ja współczuję mojemu dziecku, że przyszło mu dorastać w czasach kiedy konstruktywne zabawy, rozwijające wyobraźnię, wzmacniające fizycznie przegrywają z TV i komputerem.

Odnośnik do komentarza

iwa to pod tym względem póki co nie mam czego się obawiać :Oczko:

Yvone
zawsze jak dziecko jest inne to jest szansa, że będzie szykanowane. ja pamiętam swoje dzieciństwo. uparli sie, ze jestem gruba i przez 8 lat podstawówki byłam gruba. bolało...
oj brutalne czasami potrafią być dzieci dla siebie nawzajem, bez świadomości tego jak to może kogoś skrzywdzić , nawet na lata..:/

oj nie mów ,ja w podstawówce wolałabym być tą "grubą" niż cycatą !!! masakra do dzisiaj mam kompleksy na punkcie swoich piersii :lup:

olinka zgadzam się z Tobą ,także współczuję swoim dzieciom ...

Za moich czasów caaałe dnie przesiadywało się na dworze - gra w gumę, zabawy na trzepaku, podchody, państwa i miasta itd... kiedyś gołym okiem się widziało ile dzieciaków biega po podwórku ,rodzice do domów nie mogli zagonić jak już się ściemniało .... A teraz???? pusto! dzieciaki przy kompach najczęściej siedzą :whistle:

Naprawdę to co się teraz wyrabia to aż włosy na głowach się jeżą!!!! dzieci mordują i gwałcą dzieci!!!!!!!! boszzzzzzz :o_noo:

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Odnośnik do komentarza

Helena
agusia20112

ja przyczyny szukam w tym ,że wszędzie w otoczeniu epatuje przemoc,sex,zło jest popularyzowane .....coraz krwawże zdjęcia w gazetach i tv,coraz więcej przemocy,zabójstw
i dzieciaki od małego chłoną ten mroczny swiat

ja bym jeszcze dorzucila do tego-"brak czasu" ze strony rodzicow
a raczje brak checi na znalezienie czasu dla wlasnego dziecka

oj ja to od braku czasu i często chęci jego znalezienia to bym zaczęła, bo to powoduje, zę dziecko zajmują inne sprawy, w tym głównie te "złe".
Sami ludzie sobie taki świat tworzą. pełen przemocy, agresji, zła.

iszmaona

tak, rodzice wskazują drogę którą należy podążyć, ale to czy dziecko nią pójdzie nie zależy od samych dobrych chęci rodzica, ale również od charakteru dziecka. Silny osobnik będzie potrafił walczyć z ograniczonymi kolegami z klasy, ale słabszy nie da sobie rady, będzie czuł się gorszy nie mając telefonu - bo choć w moim odczuciu posiadanie np komórki powinno być przywilejem, nagrodą, to 16 letnia córka mojej kuzynki uważa, że nie posiadanie tel to obciach i nalezy jej się jak psu buda. Takie czasy.
I zgadzam się w zupełności z Olinką, bo i ja współczuję mojemu dziecku, że przyszło mu dorastać w czasach kiedy konstruktywne zabawy, rozwijające wyobraźnię, wzmacniające fizycznie przegrywają z TV i komputerem.

Fakt, charakter tez jest ważny. a przeraża mnie to roszczeniowe podejście do życia młodych ludzi i często tez dzieci. wszystko im sięnależy, wszystko chcą mieć podane jak na tacy.. ja stara nie jestem, bo mam 27 lat, ale wydaje mi sie, że za "moich czasów" to tak nie było.

rorita

oj nie mów ,ja w podstawówce wolałabym być tą "grubą" niż cycatą !!! masakra do dzisiaj mam kompleksy na punkcie swoich piersii :lup:

oj i to było, tylko to mnie jakoś mniej raziło.. najgorsze jest to,,zę gadanie takich gówniarzy, którzy robią to specjalnie na złość, zostaje w człowieku na całe zycie i musi później walczyć z kompleksami. choć ja z moimi to się zaprzyjaźniłam;) i tak sobie z nimi żyję..;)

Odnośnik do komentarza

Oj tak kiedyś wakacje ,ferie dzieci było pełno,teraz mój syn nie jest z tych komuterowych/tv itp dla niego może tego nie być tylko podwórko rower ale nie ma z kim dzieci nie ma ,część na wakacjach a większa część w domu komp/psp i inne gadżety.
Zauważyłam też że dzieci się nie umieją bawić między sobą jak jedno wymyśli to reszta musi robić tak jak on powie nawet dialogi układa co ma mówić, nie ma takiej improwizacji.

Odnośnik do komentarza

może trochę żartem,ale w takim bądź razie bycie biedniejszym ma jakieś plusy. u mnie w okolicy mieszka kilka biedniejszych rodzin. dzieci sa całe dnie na dworze, ganiają sie barwią i jeżdżą na rowerach.
trochę tak żartem, ale może coś w tym jest..;)

Odnośnik do komentarza

ja znam dwa skrejne przypadki wielodzietnych rodzin: pierwszy to biedna rodzina 13 dzieci, drewniana chałupka, dzieci zaniedbane, nie miał kto im w lekcjach pomagać, ojciec alkoholik, ze strony szkoły żadnej pomocy, przynajmniej dwóch chłopców powtarzało klasę, uważam, ze to tylko z winy nauczycieli, bo sytuację kazdy znał, dzieci były zdolne, ale nauczyciele nie pracowali z nimi, jak trzeba, tylko ciągel gdzie ty masz zeszyt, gdzie masz książkę...bardzo niemiłe te wspomnienia z mojej szkoły...

a drugi przykład to rodzina 10 dzieci, rodzicie właściciele restauracji, dzieci bardzo zadbane, żyte ze sobą, wszystkie potrafiły jeździć na nartach i z tego, co pamiętam, to jak byłam w ich mieście, to zawsze mogłam u nich przenocowac, nigdy nie usłyszałam, ze u nich nie ma miejsca...wszystkim potrafiły się dzielić, byłam pod wielkim wrażeniem:)

Odnośnik do komentarza

Wiecie, ale często to, że dzieciaki nie potrafią się w nic bawić i tylko tv/komp je interesuje jest winą samych rodziców. mam znajomych, którzy włączą dziecku tv i są zadowoleni, że mają święty spokój. Kidy my byłyśmy małe to w tv nic nie było, więc i nie było ciekawe oglądanie.
A co do konsumpcjonizmu - cóż znak czasów, ale i rodzice to nakręcają. Kuzynka syna nie ubrała w skarpetki inne jak z postaciami z bajek, zabawki tylko określonych firm itd to co ma z tego dziecka wyrosnąć. A później idzie taki jeden z drugim do szkoły/przedszkola i "lansuje trendy", a pozostali rodzice kupują też swoim dzieciom, żeby nie czuły się gorsze i wyśmiewane. Dzieci są bezwzględne i zawsze były, tyle, że dawniej wyśmiewano się z cech fizycznych, bo gruby, bo w okularach, bo coś tam, a dziś brak komórki jest powodem do śmiechu, tyle.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...