-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
U nas była wichura, teraz mamy burzę i ulewę. Mam nadzieję, że Starszaki bezpiecznie wracają do Krakowa… Blania, ale Ci zazdroszczę, że mieszkasz nad morzem, super że możesz być codziennie na plaży :), choć jako dla mieszkanki pewnie nie jest to już taką atrakcją dla Ciebie jak dla przyjezdnych ;) Tusia, ja szczepię Jasia 5w1 (tak jak Starszaków), żeby mieć tego dnia tylko 1 wkłucie na jak najmniej chorób. Na żółtaczkę będę szczepić osobno kilka tygodni później. Chcę jak najmniej szczepień i jak najrzadziej. I żadnych dodatkowych ponad program szczepień. Ta szczepionka 5w1 jest bez żółtaczki, a jak chcesz mieć szczepionkę z żółtaczką to albo musisz mieć szczepionkę 6w1 i to jest 1 wkłucie, albo 5w1 i osobno żółtaczkę, wtedy są 2 wkłucia. Jak ja bym miała wybierać gdzie szczepić, to już w PL bym nie szczepiła. Wolałabym później szczepić, żeby niemowlę było jak najstarsze. A jeśli w PL, to takim "trybem" jak pisałam wyżej (osobno 5w1 i w inny dzień osobno żółtaczka).
-
Witam poniedziałkowo :) My po weekendzie u teściowej i siostry K. Nawet odpoczęłam i byłam na zakupach ze szwagierką . Kupiłam sobie 2 sukienki, takie na teraz, aż K. mi nie wierzył, bo ja totalnie antysukienkowa . Ale w ciąży chodziłam w sukienkach i mi się spodobało :)) Dziś wracają Starszaki z obozu, nie mogę się ich doczekać :) Monika, czyli Tobie chodzi o to czy to normalne, że przez 5 minut miałaś „znieczulicę” (to nie za dobre słowo, ale wiemy o co chodzi), bo nie ruszał Cię płacz synka? Tak, to normalne :). Mamy rozróżniają płacz dziecka i na pewno gdyby to był płacz z bólu, to wiadomo, że nie miałabyś tej „znieczulicy”. Wiem, że czasem ciężko coś wytłumaczyć pisząc tutaj (też tak mam), bo na żywo lepiej się rozmawia i tłumaczy ;) U mnie Jaś też potrafi 6h w ciągu dnia nie spać ;), ale grunt, że w nocy śpi :) Beacia, moja bratowa ma kręcz. Urodziła się pośladkowo i nie od razu to wyłapali, a jak już mama zauważyła, że coś nie tak z główką i szyją, to miała tak bolesną rehabilitację, że się poddała, bo to było niczym tortury. To teraz rzutuje u niej też na problemy z kręgosłupem, więc całe szczęście, że u Iśki tak szybko to wyłapali i że nie jest to bardzo poważne, skoro ćwiczenia w domu wystarczą. Buziaki dla Małej! Super, że zmieniłaś gina, świetny ten nowy! :) A ile bierze za wizytę? O krzywej cukrowej po porodzie nic nie wiem, ale fajnie, że tak się Tobą zajął ten nowy gin. Bia, jak piersi? Wygląda na to, że masz zapalenie piersi, współczuję :(. A coś po radach Beaci się polepszyło? Dobrym sposobem jest też użycie liści kapusty białej, po schłodzeniu w lodówce, "naciera" się je widelcem, by puściły sok i przykłada do obolałej piersi. Marcosia, coś długo Gosia ma to odparzenie. Wiesz co – najpierw zmień od razu pieluchy na inną firmę i całkowicie odstaw chusteczki nawilżające. Po zrobieniu qpy od razu ściągaj pieluchę, nie czekaj nawet minuty, bo kał podrażnia każdą kropkę z odparzenia. I nie stosuj na raz tyle maści na pupę, bo efekt może być odwrotny. Zostań przy jednej przez np. 3 dni i dopiero zmieniaj, a wieczorem kąp w 3-4 tabl. nadmanganianu potasu, tak by pupa była przez te min. 3 min. w wodzie. Potem delikatnie pupę osuszaj, ale nie przez pocieranie ręcznikiem tylko delikatne przykładanie ręcznika papierowego aż do całkowitego osuszenia. Mój Jaś też ma „problemy” ze spaniem w dzień. Tak naprawdę to nie problem, bo dzieci tak mają w tym wieku. Ja się cieszę, że w nocy cały czas ładnie śpi, choć nie ukrywam, że chciałabym żeby w każdy dzień pospał okrągłą godzinę, a nie 5-10 min., no ale nie można mieć wszystkiego . Byle do 4-5mż., wejdą wtedy w regularne drzemki i znów będą więcej spać :) Blan, z usypianiem każda mama robi jak jej jest najlepiej, wiadomo :). Ja będąc w ciąży z pierwszym synkiem czytałam jak to robią inne mamy i dzięki ich doświadczeniu już wiedziałam jak ja będę nie będę usypiać. Od pierwszego synka kładłam po kąpaniu i jedzeniu od razu do łóżeczka i tak się sami „nauczyli” spania samodzielnego :). Nie było żadnych płaczów, stresów, terroru, bo nie było żadnego usypiania na rękach czy w wózku, czego nie mogłam oduczyć teściowej, bo co u niej byliśmy to od razu bujanie na rękach, ehh, no ale babcie tak mają ;). Oczywiście zawsze są wyjątki, np. jak przychodzi ząbkowanie, to może robić się problem ze spaniem, wtedy ręce mamusi czy tatusia bezcenne do ukojenia bólu. Alhena, rzeczywiście goście pokroju takiej Ciotki są chyba najgorsi, ale trzeba wyjść z założenia, że są tylko na chwilę, całe szczęście ;). Ja rad nawet lubię słuchać, pod warunkiem, że są sensowne, a nie typu „gdzie ma czapkę?”, wtedy od razu ripostuję, bo mnie trafia ;)
-
Zmykam, życzę miłego weekendu :))
-
Pati, jak Mały przyzwyczajony do światła, to na razie mu jest zostaw. Musi minąć jakiś czas, by poczuł się bezpieczny w ciemnościach, przyjdzie taki czas, zobaczysz, wtedy mu ją wyłączysz. Możesz jeszcze spróbować wyłączyć lampkę, ale dopiero po zaśnięciu Robercika, jak wpadnie w głęboki sen, a włączyć tuż przed karmieniem, by czuł się bezpiecznie przy światełku. Jaś ciemieniuchy też nie ma, jak na razie, ale trądzik jeszcze jest. A jak długo Robert miał trądzik zanim posmarowałaś buzię kremem i po ilu smarowaniach zniknął? Może to nie był trądzik? ;)
-
Monika, z płaczem jest tak, że każda mama sama musi wyczuć, czy to jest płacz wymuszający wzięcie na ręce, czy inny typu na jedzonko, na qpę, czy przytulenie bo mu źle. Jedna mama za nic nie pozwoli by dziecko płakało i od razu je uspakaja, a inna poczeka, by dziecko sama się uspokoiło. Nie ma tu dobrej jednoznacznej rady. Ja z takim poczekaniem aż się wypłacze, to nie miałam jeszcze takiej sytuacji, bo bałabym się, że się od tego płaczu tak zaniesie, że np. się zachłyśnie czy zakrztusi. Poza tym to takie maleństwo, że byłoby mi go po prostu szkoda, bo one na razie tylko za pomocą płaczu mogą się z nami komunikować. Ale jak Ty wyczuwasz, że to płacz pt. „focha mam powkurzam cie" (choć nie wiem czy to w tym wieku możliwe?), to możesz przeczekać taki płacz, ale pod kontrolą, żeby nie doszło do jakiegoś zaniesienia się. No i raczej minutę a nie 5 min., ale to sama musisz zdecydować, bo najlepiej znasz swojego synka. Ja takie przeczekanie płaczu robiłam u starszych dzieci (jak już były chodzące), jak wiedziałam, że to był płacz na zawołanie, żeby coś wymusić albo pokazać, że mu jakąś krzywdę zrobiłam np. przez celową ignorancję ;). Dzieci są sprytne i każda mama wyczuje taki płacz wymuszony ;)
-
Bia, nie wiem czy Cię pocieszę, ale dzidziusie w większości tak mają, im są starsze tym mniej śpią, a za jakiś czas (w 4-5 mż.) wejdą w regularne drzemki w ciągu dnia (3-4). Jaś u mnie przez pierwsze 3 tygodnie tylko jadł i spał, a potem z każdym dniem coraz mniej spał w ciągu dnia. I i tak np.w tym tygodniu spał kilka razy w ciągu dnia tylko po… 5-10 minut. I tyle. Nie usypiam na siłę, nie widzę takiej potrzeby u Jasia, wolę, żeby sam wyznaczył sobie pory spania w ciągu dnia. Co do jedzenia, to Jaś nie jest karmiony na żądanie, bo nie jest na piersi tylko mleku modyfikowanym. Zjada dość regularnie, bo co 3h w ciągu dnia, a wieczorem po kąpaniu jak zje, to potem ma przerwę nocną w jedzeniu nawet 6-8h. Jego porcja mleka to 120 ml, zjada wszystko, nic nie zostawia :). Stałe pory karmienia łatwiej będzie później ustalić, gdy się wprowadzi inne jedzonko poza mlekiem ;) A kąpania nie da się na razie zrobić codziennie o tej samej porze, choć tak byłoby najfajniej, bo zależy jak mu się ułożą godziny karmienia (chodzi o te z nocy, bo raz je o 2.00 a raz o 4.00). Kąpiemy Jasia między 19.00 a 20.00, tak by było na pół godziny przed karmieniem. A czy wykąpiemy o 19.00 czy 20.00, to widzę, że jak już jest w łóżeczku, to leży sobie spokojnie i zasypia ok. 20.30. U Jasia najlepiej jak mamy go kąpać o 20.00, bo jak jest kąpiel o 19.00, to po jedzeniu bywa, że marudkuje do tej 20.30. A Jasia nie usypiamy na rękach, tylko po karmieniu, przytulaskach i buziaczkach, odkładamy go do łóżeczka i tam sam zasypia. Takie samodzielne zasypianie dziecka będzie procentować, bo wiemy, że potem jest dla nas wolny wieczór :). Ze Starszakami też tak robiliśmy, i cieszę się, że i Jaś „nauczył się” samodzielnego zasypiania :) A z prezentem, to fajny pomysł by wybrać coś Kuchni Świata :)
-
Cześć Dziewczyny :) Zbieramy się na wyjazd do teściowej, bo dziś msza za babcię K. Zabawne, że pierwsza myśl do pakowania na wyjazd, to od razu włożyć do torby zastrzyki, a przecież ich już nie muszę brać (hurra!), ale w głowie mocno mi siedzi, by o nich nie zapomnieć na wyjazd. Wczorajsza wizyta u gina bardzo udana, przekazanie prezentu wyszło bardzo zgrabnie, choć ja się obawiałam niezręcznej sytuacji i poczucia zażenowania, ale gin poznał mnie od razu jak wyszedł na korytarz i potem wszystko płynnie poszło. Cieszę się, że choć tak mogłam mu podziękować za to wszystko co zrobił dla mnie w ciąży i w szpitalu. Po badaniu (wszystko ok :)) zapomniałam mu zadać kilku pytań typu: kiedy będę mogła na brzuchu leżeć albo zacząć ćwiczenia, bo zaczęłam rozmowę od tego, co takiego mi zrobił podczas cc, że tak super się czułam po zabiegu, ale wyszło na to, że jako lekarz nic ponadto to co trzeba. Ale widać, że się ucieszył, że tak rewelacyjnie przeszłam przez to cc. I zaskoczył mnie, bo powiedział, że jak chcę to mogę myśleć o… czwartym dziecku . Zadałam mu pytanie czy nie boi się czwartej cesarki u mnie. Zdziwiony zapytał dlaczego, więc mu mówię, że niekórzy lekarze boją się trzeciej cesarki, a co dopiero kolejnej. Powiedział, że jak teraz mnie ciął, to wie co mam w środku, wie, że jestem bardzo dobrze zszyta, więc wie czego się spodziewać podczas ciąży i zabiegu, dlatego nie ma u mnie żadnych przeciwwskazań do kolejnej ciąży, bo mam też dobrze zadbany organizm i warunki, tylko żebym odczekała jakieś 1,5 roku. Ale mnie zaskoczył, haha. Ale dobrze wiedzieć, bo choć nie planujemy czwartego dziecka, to furtka jest otwarta , a jeszcze jak byłam w ciąży, to K. mówił o kolejnym dziecku, ale przez moje problemy ciążowe ta myśl została szybko odparta. W każdym razie muszę powiedzieć, że ta wizyta na swój sposób mnie dowartościowała :)
-
Witam sierpniowo :) Dziś idę do gina na popołogową wizytę. Ciekawe czy też powie jak moja ginka, że wszystko u mnie ok. Mam dla niego prezent, trochę krępuję się mu go dać, ale jak nie dam nic, to będę mieć wyrzuty sumienia, że mu nie podziękowałam (i nie chodzi o słowo „dziękuję”). Mam nadzieję, że nie zaczerwienię się zbytnio jak mu go wręczę i oby przyjął, bo jak nie, to jeszcze gorzej będę się czuć... Wczoraj wracałam od kosmetyczki w strugach ulewy i burzy. Byłam zmoczona do ostatniej suchej nitki, jak K. mnie zobaczył w drzwiach to się roześmiał na mój widok, a ja byłam wściekła. Do tej pory suszy mi się kalendarz z torebki, bo nawet tam miałam mokro. Co do męża, to już go tu chwaliłam. Nie mogę mu nic zarzucić co do zajmowania się dziećmi. Nie ma problemów ze zrobieniem butli, przebraniem qpy czy zajmowaniem się nawet w nocy. Na szczęście Jaś w nocy nas oszczędza, bo wstaje tylko raz na karmienie, wtedy K. zmienia mu pampersa, a ja w międzyczasie przygotowuję butlę, potem K. od razu kładzie się spać a ja karmię małego. Tak fajnie się zgraliśmy :) Ostatnio mam z K. niezły ubaw, bo „uczy” Jasia, żeby powiedział tata . Wiadomo, że to tak na żarty, ale co się z nich uśmieję to moje , bo K. sylabizuje ta-ta, tata tata, itd., a Jaś mu odpowiada np. agu albo ełu. Można boki zrywać . "Rywalizujemy" o tata/mama, a to dlatego, że u nas najstarszy syn pierwsze powiedział mama, drugi syn powiedział tata, to ciekawe co Jaś pierwsze powie (to i tak nastąpi za parę miesięcy, ale już możemy z tego żartować) Ancia, kupiłam ginowi kosz z różnymi produktami w Krakowskim Kredensie. Bardzo mi się podoba, bo nie jest zbyt nachalny (jak koperta z kasą czy jakiś drogi alkohol) a jednocześnie bardzo elegancki. Tak mi się zdaje, ale mąż też jest tego zdania :) Bia, 2 tygodnie to jeszcze dużo by forma organizmu się poprawiła. Pamiętaj, że 6 tygodni połogu to tak książkowo, a zawsze są wyjątki i może to być np. 8 tygodni. Życzę Ci by szybko minęła ta obolałość * Co do prezentu, to nie jest łatwo wybrać niezobowiązujący i nietuzinkowy upominek (pierwszy raz w życiu daję prezent lekarzowi). Ja miałam 2 pomysły, z których 1 zrealizowałam (kosz z różnymi produktami z Krakowskiego Kredensu), a jeszcze chciałam dodać do niego 2 bilety do kina do sali VIP, ale ostatecznie z tego zrezygnowałam ;) Pipi, u nas nie ma potrzeby wizyty u ortopedy, ale pewnie zaszłaby taka konieczność, gdyby usg bioderek źle wyszło. A tak to pediatra (a wcześniej jeszcze szpital) zaleca usg bioderek i do niej przychodzi się z wynikiem usg. Żebyś nie musiała iść drugi raz do ortopedy, to idź wynikiem do pediatry, jak będzie ok, to może nie będziesz musiała znów iść na prv wizytę do ortopedy. Usg bioderek w Krakowie jest płatne, czasem jest jakaś akcja na NFZ, ale niestety szybko się kończy. Blan, fajnie Cię widzieć :), może teraz będziesz częściej zaglądać :) Sporo z Basią przeszłyście, ale wygląda na to, że jesteście już na prostej :)
-
Emwro, jak mój średni synek miał ciemieniuchę (u nas był to jeden z objawów skazy białkowej), to najpierw próbowałam tego najbardziej chyba popularnego sposobu z oliwką (dzięki niej te łuski ponoć stają się miękkie i łatwiej je potem usunąć). Po nasmarowaniu główki Damianka oliwką możesz mu nałożyć tak na pół godziny czy na godzinę bawełnianą czapeczkę, ale taką, żeby Ci nie było potem żal jej wyrzucić, bo plamy z oliwki mogą się nie doprać. Czapeczka nie musi być obowiązkowo, ale chodzi o zabezpieczenie oczek dziecka przed zatarciem ich oliwką i ona pomaga dodatkowo rozgrzać skórę, co przyspiesza rozmiękanie łusek. Po tej godzince myje się główkę i dokładnie wyczesuje te łuski ciemieniuchy. Ale nie zawsze to wystarcza, więc trzeba ten zabieg powtarzać. Mnie cierpliwości szybko brakło, bo oliwka u nas się nie sprawdziła. I pomógł dopiero preparat z apteki (nie na receptę) z firmy Skarb Matki, nie pamiętam jak się dokładnie nazywał, ale jak się powie, że to na ciemieniuchę, to w aptece będą wiedzieć o co chodzi. Ten preparat nie pachnie ładnie, ale za to był skuteczny, przynajmniej na jakiś czas.
-
Cześć Mamusie :) Wczoraj zaliczyłam u ginki pierwszą wizytę popołogową. Dziwnie się szło na wizytę bez brzucha ciążowego, bez Karty Ciąży, bez robienia ktg . Ciekawe czy jak jutro pójdę do gina to też będę mieć te same odczucia W każdym razie ginka mnie zbadała ręcznie i usg, wszystko ze mną jest ok, macica prawidłowa, i to co ma być ok jest ok . Następna wizyta za pół roku, chyba że coś się będzie działo, to wiadomo, że wcześniej. Dziś idę na kolejny relaks do kosmetyczki, tym razem jakiś zbieg na twarz :). Uwielbiam takie mizianie po twarzy . I jeszcze muszę kupić prezent na jutro dla gina, chcę mu podziękować za to wszystko co dla mnie zrobił w ciąży i w szpitalu. A nic na mnie nie zarobił, bo chodziłam do niego z pakietu medycznego, więc tym bardziej jestem mu wdzięczna za całą jego postawę takiego prawdziwego wymarzonego lekarza. Marcosia, mieszkanie macie spore, fajny metraż, jest co remontować a potem meblować :) Jaś też codziennie ma taki czas, że zwyczajnie marudzi i nic się mu nie podoba, ale zauważyłam, że potrzebuje towarzystwa i często wystarczy jak go np. położę koło siebie i to mu wystarcza. A jak dalej marudzi z popłakiwaniem, to go biorę na ręce, przytulam, noszę, kołyszę, to zawsze pomaga :) A te fotki pokarmu w pojemniku, to może i jest małotreściwy (ale nie małowartościowy), ale wygląda na to, że chyba ściągnęłaś mleczko z "I etapu", gdzie jest bardziej płynne (do zaspokojenia pragnienia), a nie doszłaś do "II etapu", gdzie jest bardziej tłuste i jest do zaspokojenia głodka. Tak mi się wydaje, że to o to chodzi, ale może bardziej doświadczone mamy w kp powiedzą Ci w czym rzecz. Werka, u mnie Jaś je 120ml co 3h w ciągu dnia, a po kąpaniu i karmieniu wieczornym ma przerwę 6-8h. Monika, mi lekarka poleciła właśnie te stronę www.mp.pl jako najbardziej wiarygodną ;), ale jak ja szukam interesujących mnie info, to sprawdzam jeszcze w kilku miejscach ;) Emwro, pierwszy krok już zrobiłaś, jesteś teraz u siebie i teraz TY decydujesz co dalej. Poczekaj aż opadną emocje i zobacz czy P. będzie się Wami interesował, czy będzie widać poprawę. Wtedy zdecydujesz co dalej. W każdym razie nie pal za sobą mostów. Beacia, a co z tą główką Iśki? Pati, super, że mąż teraz bardziej docenia rodzinę, czasem trzeba w życiu jakiegoś wstrząsu, by docenić co się ma… Ula, gratulacje Córci! Co do usg bioderek, to są różne opinie. Ja celowałam w 6tż., bo tak doradziła nam przy starszakach guru usg biodrek. Ten 6tż. wynika z tego, że dopiero wtedy w bioderkach coś tam się robi w panewkach i dlatego najlepiej wtedy robić to usg. Kolejne usg (kontrolne) robi się w Krakowie w 4-5mż., nawet jeśli to pierwsze było prawidłowe. Ale co miasto (albo lekarz) to obyczaj ;)
-
Blania, mój Jaś robi ostatnio 3-4 qpek na dobę. Co do odbijania, to nie po każdym posiłku, tylko tak co drugie karmienie mu się odbija. Ale z brzuszkiem nie ma żadnych problemów :)
-
Cześć :) Wstałam z łóżka o 11.00 . Ale takie spanie mi nie służy, bo jestem bardziej zmęczona niż jak wstałam o 9.00. Idę zaraz po kawę, bo... śpiąca jestem Dziś mam pierwszą wizytę po porodzie u ginki. Akurat dziś mija 6 tygodni połogu . W piątek z kolei mam wizytę u gina. Zobaczymy czy obydwoje powiedzą to samo o moim stanie popołogowym. Werka, podziwiam, że Ci się chciało tak tym laktatorem operować. Przy pierwszym dziecku też tak robiłam, w końcu się poddałam, bo u mnie tych efektów nie było widać jak u Ciebie. Przeszłam na mm i byłam szczęśliwsza, pierś została na dokarmianie. Wreszcie poczułam się wolna, bo przestałam być uwiązana do laktatora. Madzix, jak dziecko płacze to najlepsze ukojenie tego płaczu jest na rękach :). Jakbyś płakała to wolałabyś być sama w pokoju, czy wolałabyś być przytulona przez kogoś kto Cię kocha? Odpowiedź wydaje się jasna :) Cudne zdjęcia tygrysków, zwłaszcza tego większego :) Marcosia, pewnie, że z czasem się urządzicie :). Ważne, że będziecie mieć WŁASNE 4 kąty :). A jak duże jest mieszkanko? Ania, suuuper, że już wychodzicie w niedzielę! Możesz dni odliczać :). Cieszę się razem z Tobą :) A to, że karmisz mm to nic strasznego, to też zdrowe i wartościowe jedzonko, a dziecko na pewno jest karmione z miłością i oddaniem :)
-
Marcosia, super, że już takie postępy są mieszkanku. A jak ono duże jest? Wiesz już jakie będziesz mieć kolory ścian, jakie płytki, meble? Najfajniejsza jest wykończeniówka, choć może trwać miesiącami ;). Spodobało mi się kiedyś hasło: "Wykończeniówka wykańcza" . Oby Was nie wykończyła :) Zmykam do spania, bo K. ustawił sobie budzik na 3.00. Szalony! Musi wstać wcześniej, żeby popracować. Ciekawe czy wstanie, ja obstawiam, że wyłączy budzik i będzie dalej spał Dobrej nocki :)
-
Pati, dobrze że się zobaczyłaś, bo już sama zwątpiłam, że jesteś na liście ;). Nie ważne czy któraś urodziła w maju, czerwcu, czy w lipcu, wszystkie miałyśmy termin na czerwiec i to nas zawsze będzie łączyć :)
-
Zapisałyśmy 500 stron!!! :)) Wstawiam ku pamięci (bo to 500 str.) Listę Czerwcówkową :). Otwiera ją Bruno a zamyka Filip :) 1.) POLINKA - 34 - 2 - 23.05. (14.06.) - BRUNO, 4030g, 56 cm, cc 2.) MARTATM5 - 33 - 2 - 24.05. (14.06.) - WANDA, 2990g, 56 cm, cc 3.) MELA30 - 31 - 1 - 29.05. (02.06.) - LIWIA, 3100g, 56 cm, cc 4.) BLAN - 38 - 1 - 29.05. (06.06.) - BASIA, 4000g, 58 cm, cc 5.) MADZIXD - 25 - 1 - 03.06. (16.06.) - ALEX, 3350g, 52 cm, cc 6.) MADZIALENKA - 32 - 2 - 04.06. (18.06.) - ZOSIA, 3000g, 54 cm, cc 7.) AGA_GW - 27 - 1 - 04.06. (30.06.) - ANTOŚ, 3300g, 52 cm, sn 8.) MISIULINKA - 22 - 1 - 05.06. (19.06.) - TOSIA, 2730g, 52 cm, cc 9.) BEACIAW - 28 - 1 - 06.06. (14.06.) - IZABELA, 3300g, 55 cm, cc 10.) WERKA83 - 30 - 2 - 07.06. (24.06.) - MAKSIO, 3150g, 56 cm, cc 11.) JUSTYNUSKA - 21 - 1 - 08.06. (05.06.) - OLIWKA, 3720g, 52 cm, sn 12.) EMWRO - 29 - 1 - 8.06. (09.06.) - DAMIAN, 2985g, 53 cm, cc 13.) MARGI - 32 - 1 - 10.06. (03.06.) - RYSZARD, 3840g, 51 cm, cc 14.) JUSTYNKA82 - 32 - 1 - 11.06. (14.06.) - ZOSIA, ?g, ? cm, cc 15.) TUSIAA1 - 25 - 2 - 15.06. (16.06.) - HANIA, 4420g , 55 cm, cc 16.) PIPI00 - 24 - 1 - 15.06. (27.06.) - DOMINIK, 2550g, 46 cm, sn 17.) COCO - 24 - 1 - 16.06. (10.06.) - NINA, 3500g, 53 cm, sn 18.) BTG1989 - 25 - 2 - 16.06. (20.06.) - WIKTORIA, 3900g, 57 cm, sn 19.) AGAA - 21 - 1 - 17.06. (25.06.) - WOJCIECH, 3490g, 56 cm, cc 20.) DZIUBALA - 37 - 3 - 18.06. (25.06.) - JAŚ, 3570g, 57 cm, cc 21.) DAGAW - 31 - 1 - 22.06. (21.06.) - JAŚ, 3250g, 54 cm, sn 22.) ALHENA - 35 - 1 - 23.06. (25.06.) - LILIANA, 3400g, 58 cm, cc 23.) BLANIA.DOMANSKA - 22 - 1 - 26.06. (18.06.) - BORYS, 4200g, 56 cm, sn 24.) ASIAA76 - 37 - 4 - 27.06. (16.06.) - LEOŚ, 3800g, 56 cm, sn 25.) FIOLEK - 28 - 2 - 27.06. (16.06.) - LEON, 4260g, 59 cm, sn 26.) MARCOSIA - 21 - 1 - 27.06. (16.06.) - MAŁGORZATA, 3400g, 55 cm, cc 27.) INGA - 27 - 1 - 27.06. (21.06.) - OLA, 2990g, 54 cm, sn 28.) MAMUŚKA738 - 38 - 2 - 27.06. (25.06.) - JAN, 4120g, 57 cm, cc 29.) EMISIA176 - 24 - 1 - 29.06. (26.06.) - BARTOSZ, 3510g, 58 cm, sn 30.) KIA87 - 26 - 1 - 29.06. (27.06.) - STAŚ, 3130g, 53 cm, sn 31.) ANCIA_P - 25 - 1 - 01.07. (24.06.) - KUBUŚ, 4060g, 61 cm, sn 32.) KASIA88 - 25 - 1 - 06.07. (25.06.) - DZIEWCZYNKA, 3570g, 57 cm, sn 33.) CYRANKA1985 - 29 - 1 - 01.07. (29.06.) - DOMINIK, 3200g, 56 cm, sn 34.) ANTOLKA - 35 - 2 - 02.07. (28.06.) - JULKA, 4345g, 56 cm, sn 35.) PATI000 - 24 - 1 - 02.07. (28.06.) - ROBERT, 3050g, 54 cm, cc 36.) VER0NICA - 29 - 1 - 05.07. (27.06.) - EMILKA - 3950g, 56 cm, sn 37.) BIA - 32 - 1 - 06.07. (25.06.) - PIOTRUŚ, 4180g, 57 cm, sn 38.) ANIA92 - 22 - 1 - 10.07. (30.06.) - FILIP, 3600g, 47 cm, sn
-
Byłam popołudniu na kobiecym relaksie, mam zrobioną hennę i pedicure, teraz pięknie moje stópki wyglądają Marcosia, pamiętaj, że nie sposób rodzenia i karmienia decyduje o tym jakimi jesteśmy matkami. Jak karmienie piersią tak Cię przerasta i nie czujesz „tego”, to spokojnie przejdź na mm. Jest tak jak piszesz „szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko :) Werka, nie każda mama może ściągnąć tak dużo mleczka jak Ty. Ja przy pierwszym synku ściągałam laktatorem elektrycznym przez cały dzień 40-70 ml, raz tylko udało mi się prawie 100ml ściągnąć (przez cały dzień!). Walczyłam i walczyłam, bo wydawało mi się wtedy, że prawdziwa mama karmi piersią. Co za bzdura! Ale tak miałam nabite w głowie i strasznie źle się czułam z tym, że nie mogę piersią wykarmić własnego dziecka. I tak się dziwię, że nie poddałam się szybciej, bo piersi miałam pozagryzane do krwi, jeszcze w szpitalu przeszłam zapalenie piersi, gorączkę ponad 40st. i antybiotyk, ale też mnie to nie zraziło. Przez 2 m-ce przechodziłam trudny okres i dopiero jak przeczytałam, że nie jestem jedyna, która ma takie problemy, to dotarło do mnie, że można karmić inaczej. Jak przeszłam na mm to okazało się, że i ja i dziecko i nawet mąż zrobiliśmy się mniej zmęczeni i nerwowi, byliśmy po prostu... szczęśliwsi. Szkoda, że nikt mi wtedy nie powiedział, że nie karmienie piersią to nie koniec świata. Przy drugim dziecku kupiłam laktator ręczny, ale nawet nie ściągnęłam 5 ml. Przy trzecim nie kupowałam żadnego laktatora, bo już wyszłam z założenia, że skoro normalnie nie da się karmić, to laktator też nie pomoże. Są kobiety, które karmić nie mogą i już. Tak było kiedyś, jest teraz i będzie kiedyś... Beacia, o tak, czaderskie jest takie obserwowanie dzieciaczka :)). Myślałam, że przy trzecim dziecku to już tak nie będzie cieszyć jak przy pierwszym czy drugim, ale to nie prawda. Trzecie też sprawia tyle radości :) Jaś też tak wędruje po łóżeczku, hihi, ale na razie mniej niż jego bracia . Mam fajne fotki z wędrówek straszaka jak przeszedł na „dorosłe” łóżko. Zostało mu to z wędrówek w łóżeczku Tusia, o dzięki, że to napisałaś, bo faktycznie kiedy mam leżeć jak nie teraz . Wrócą Starszaki z obozu i skończy się laba Ja na usg bioderek też byłam prv (120 zł). Przy Straszkach podobnie. I za każdym razem zlecana była wizyta kontrolna po kilku miesiącach. Nie wiem czy tak jest tylko w Krakowie czy wszędzie? Które dziecię ma skazę białkową? Karola czy Hania? A kiedy wielkie pakowanie i Wasz wyjazd do Niemiec?
-
Hej Tusia :) Jak się masz jako żona swojego męża? Hania jest nadal Hanią, czy jednak Anielką? A mąż już wrócił do Niemiec?
-
Cześć Mamusie :) Nie ma Starszaków, to śpię ile mogę, czyli tak do 10.00-11.00 . Jaś leży wtedy ze mną w łóżku, żebym nie musiała do niego wstawać ;). Ale dziś doszłam do wniosku, że to marnowanie czasu na tyle spania/leżenia i jutro wstanę wcześniej, zobaczymy czy mi się uda Jaś już poblakonował, zrobiło się za gorąco, więc teraz leży koło mnie i fajnie sobie głuży, jakby gadał do siebie . Agu, ełu, ehgu . Muszę to zapisać :) Wczoraj zaliczyłam z Jasiem 2 usg. Przed południem byliśmy na usg brzuszka, żeby sprawdzić jak ma się nerka i czy miedniczka się powiększa. Wszystkie narządy są wzorcowe poza lewą miedniczką nerkową, czyli jak było do przewidzenia. Nie są to jakieś złe wymiary, ale powiedziała, że najlepiej udać się do nefrologa dziecięcego, żeby ocenił czy potrzebne są dodatkowe badania. Na szczęście Jaś nie ma problemów z oddawaniem moczu (widać po zapełnionych pampkach), ale lepiej skontrolować tę miedniczką do końca, więc przy okazji szczepienia w sierpniu wezmę skierowanie do nefrologa. A popołudniu byliśmy na usg bioderek, tu wszystko idealnie. Ew. kontrola w 4-5 mż. U Was też zaleca się drugie usg bioderek pro forma? Pipi, na chrzcinach ubranko dziecka jest najmniej ważne, więc nie ma się co przejmować, że miał „zwykłe” ubranko, na pewno ślicznie wyglądał :). Niezły zbieg okoliczności z 2 chrzcinami na raz i jeszcze 2 Dominikami Mąż niezłe pranie zrobił w Vizirze , a od tamtego przypadku pierzesz ubranka Dominiczka w „dorosłym” proszku? Jaś jak leży na brzuszku to też lubi masowanie i głaskanie plecków :). Sama też chciałabym być tak masowana Bia, sama woda raczej nie wysusza skóry, tylko niektóre kosmetyki, niestety nawet te dziecięce (trzeba patrzeć na skład). W takie upalne dni dobrze kąpać codziennie malucha, żeby zmyć pot, łuszczącą się skórę, zabrudzenia z fałdek, itd., no i żeby się ochłodzić. Dzieci lubią kąpiel (w większości przypadków ;)), bo przypomina im o ich niedawnym środowisku w brzuszku mamy, no i tym samym taka kąpiel wyznacza rytuał wieczorny :). No ale nie dla wszystkich dzieci kąpiel (lub chociaż obmycie) jest przyjemnością, a jak dzidziuś ma delikatną i wrażliwą na alergeny skórę, to może źle znosić codzienne moczenie w wodzie. Każdy robi jak uważa, każda z nas jest mamą i wie lepiej co jest dobre dla swojego dziecka :) Marcosia, sporo Margotka przytyła, ma dziewczyna apetyt Jak pupa? Goi się po nowej maści antybiotykowej? Trzymam kciuki za tę biedną pupinkę. Emwro, trzymaj się dzielnie. Myśl o sobie i synku, musicie być szczęśliwi i bezpieczni, to ważniejsze niż tkwić w związku, który przynosi rozczarowania i awantury. Chyba, że czujesz, że związek ma przyszłość, to trzeba walczyć. Fajnie, że Damianem lepiej się dogadujecie, coraz lepiej się siebie uczycie :) Werka, ja bym nie szczepiła dziecka z ropiejącym oczkiem. Lepiej odczekać kilka-kilkanaście dni niż niepotrzebnie ryzykować, nawet jeśli pediatra powie, że nie ma ryzyka czy ryzyko jest niewielkie. Często dla pediatry czy pielęgniarki ważniejsze jest zaszczepienie dziecka w terminie niż ewentualne konsekwencje, niestety :(. Decyzja należy do Ciebie, ja bym nie zaszczepiła, bo dziecko ma być idealnie zdrowe. Fajnie, że waga Ci tak spada. Przy tylu produktach co jesz, to w innych okolicznościach byłoby mega odchudzanie ;). Mnie z 15-16 kg zostało ok. 6 kg do zrzucenia, ale wszystko jem . Przy czym ja chcę wolno chudnąć, daję sobie czas do wiosny na dojście do wagi sprzed ciąży; ). A i tak najważniejsze to być zdrowym :) Madzix, Jaś też ma bodziaki na „68”, kilka jeszcze ma z „62”, ale jak teraz wyciągnę, to będzie je miał po raz ostatni na sobie, aż szkoda, bo takie śliczne Ancia, ja uwielbiam klimatyzowane pomieszczenia, Jaś też (po mamusi ), widzę po nim, że jak się tak ochłodzi, to robi się spokojniejszy, bo gorąc tak nie dokucza. Prasowanie też mnie dziś czeka, ale to wieczorem, jak Jaś pójdzie spać. Prasowanie w taki upał to prawie jak być w saunie
-
Witam jeszcze niedzielnie :) Starszaki wyjechały wczoraj na obóz, więc Jaś ma rodziców tylko dla siebie :). Dziś zostawiłam Jasia z tatą i wybrałam się na zakupy do galerii handlowej, ale byłam sama i szybko mnie znużyło chodzenie po sklepach. Tyyyle miałam kupić a skończyło się na pierdołach, może następnym razem zakupy będą owocniejsze :) W ten weekend Jaś zaczął wyraźnie głużyć, rozkosznie brzmi jego agu i ełu . I ten weekend jeszcze z jednego powodu jest szczególny – Jaś po raz pierwszy świadomie się uśmiechał :). Cudny widok jak taki maluszek się uśmiecha patrząc w oczy, wszystko inne przestaje się wtedy liczyć, cała złość czy zmęczenie mija i aż cała się w środku rozklejam z miłości :)). Ahhhhh!!! Dzięki za info o praniu. Ja dziś po raz pierwszy postanowiłam wyprać rzeczy Jasia w kapsułce żelowej (Vizir Sensitive), włączyłam dodatkowe płukanie i zobaczymy czy nie będzie problemów ze skórą, jeśli będzie wszystko ok, to dokończę proszek Lovela i zostanę przy tych kapsułkach żelowych. Marcosia, karmię mm, bo nie miałam pokarmu w piersiach. Dla mnie mm ma same plusy poza tym, że trzeba za nie płacić ;) A przy odparzeniach ważne, by nie używać chusteczek nawilżających tylko myć pupę pod bieżącą wodą, ew. przegotowaną. Tormentiol to bardzo dobra maść choć zakazana u małych dzieci, ale przy ciężkich odparzeniach jest ona skuteczna. Na suchej skórze w miejscach odparzonych trzeba nią smarować cieniutko kilka razy w ciągu dnia. Po 2 dniach powinno być widać poprawę. Polecam też kąpiel w nadmanganianie potasu, świetnie wysusza skórę i działa odkażająco. No a wietrzenie to obowiązkowo, ale jako dodatek, bo samym wietrzeniem mocno odparzonej pupy nie da się wyleczyć. Buziaki dla miesięcznej Małgosi :) Pati, bardzo współczuję :(, kondolencje. Ciemieniuchy u nas brak. Miał ją średni synek, ale u niego miało to związek ze skazą białkową. Beacia, niezła qpa skoro aż trzeba było poświęcić bodziaka . U mnie przy średnim synku też bodziak poszedł do kosza, bo szkoda było prać po takim qpsku po plecy ;) Blania, kołysankę „aaa kotki dwa” śpiewałam moim dzieciom jak były małe i płakusiały, Jasiowi też śpiewam, bo działa uspokajająco, aż K. się dziwi ;). A głosu nie mam za nic, ale maluszki tego nie wiedzą (uff ;)) i dla nich głos mamy (i taty) i tak jest najpiękniejszy :) Tusia, wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze Życia!!! Bia, dobrze że Klusek ma się lepiej i biegunka minęła :). A czemu odstawiłaś Hippa na rzecz Bebilonu? Dopajanie to po prostu dawanie dziecku pić, nie zamiast jedzenia tylko by gasić pragnienie :) A ze spaniem wieczornym to trzeba znaleźć klucz do każdego dziecka i może się zdarzyć, że co jakiś czas klucz trzeba zmieniać ;). Najlepiej, żeby dziecko miało swój rytuał wieczorny, by się nauczyło co jest po czym. U mnie przy każdym dziecku był stały rytuał wieczorny i przy Jasiu też się tego trzymamy. Czyli np. pierwsza jest kąpiel o stałej porze (na razie plus minus, bo zależy jak miał wcześniej drzemkę) w tym samych warunkach - to ważne, potem karmienie, buziaki i kładzenie do łóżeczka. Jaś szybko załapał, bo od początku robimy każdego wieczoru tak samo. U innych dzieci, jeśli tak nie było, to z reguły po kilku-kilkunastu dniach dziecko wie co go czeka i jest spokojniejsze. Ważne też by pokój był wywietrzony, a jak teraz są takie upały, to żeby okno było uchylone lub chociaż na mikro, no i spanie w bodziaku, przykryte pieluchą lub cienkim kocykiem (zależy jak ciepło jest w pokoju). Z czasem dziecko się „unormuje” :). Ale oczywiście zawsze mogą być wyjątki, bo dzieciątka są jeszcze małe i trudno, żeby wszystko od razu było jak od szablonu ;) Veronica, niestety oliwka zostawia tylko tłusty film na skórze i zatyka pory. Jeśli lubisz oliwkę to kup taką, która nie ma w składzie olejów mineralnych tylko roślinne. Jeśli skóra po kąpaniu jest normalna to nie trzeba jej niczym smarować. A jak jest sucha to trzeba wymienić płyn do kąpania ;). Albo smarować po kąpaniu dobrym emolientem, ale to tylko wtedy gdy skóra jest sucha. U nas też dziś było upalnie, a burzę było słychać w oddali. Ania, powodzenia w szpitalu pełnoetatowa Mamo :). Trzymaj się myśli, że już bliżej niż dalej :* Dobrej nocki :)
-
Już dawno chciałam zapytać - jakiego proszku do prania ubranek dzieci używacie? I jak długo planujecie używać? Ja mam Lovellę. Niedługo mi się skończy i zastawiam się czy kupić następną paczkę, czy może użyć już kulek żelowych Vizir Sensitive. Żel do prania jest łagodniejszy od proszku, ale nie wiem czy nie za wcześnie na przejścia na "dorosłe" środki do prania. Ze skórą Jasia nic się nie dzieje, nie licząc trądziku na twarzy (powoli znika), ale i tak mam dylemat ;) Zmykam do spania, bo już północ! Dobrej nocy :)
-
Dzień bardzo udany, koleżanki dopisały, ich synkowie zadowoleni, moi synkowie też . To jedne z moich najlepszych koleżanek więc spotkania nie mogły być nieudane Ancia, mój Jaś bywał niespokojny przed dużym wiatrem, burzą i ulewą. Nie wiem czy tak się zachowywał przez pogodę, czy to zbieg okoliczności i akurat wypadło to podczas skoku rozwojowego, ale może taki małe dzieci też odczuwają zmiany pogody. Z usg bioderek to zależy do kogo pójdziesz. Ja chciałam do dr Cyrul (królowa usg ;)), ale terminy miała wolne dopiero na wrzesień (mimo że prywatnie), więc idziemy do kogoś innego. Gdzie znalazłaś takie tanie usg? Jak obdzwaniałam kilka miejsc to ceny były od 100 zł do 130 zł. W jednym miejscu trafiłam na promocję i będziemy mieć usg za 65 zł. Mieszkam w południowej części Krakowa – na Piaskach. A Ty? Blania, naprawdę pediatra powiedziała, że afty są od mleka mm??? Zmieniłabym pediatrę ;). Jeśli Twój maluch ma biały nalot, to nie są to afty tylko raczej pleśniawki, ale musi to lekarz potwierdzić, bo sam biały nalot w buzi jest normalnym stanem od picia mleka i nie jest jednoznaczny z posiadaniem pleśniawek. Monika, ale Ci się qpsko trafiło , miałaś co sprzątać . Wkurzenie Ci już minęło? ;) Polinka, wyśpij się i sił na jutro! :) Beacia, dzięki, widziałam filmiki na YT na psie, a potem poszukałam też kota, rzeczywiście sporo sierści zbiera ten furminator, aż nie do wiary!!! Dopytam u hodowcy czy mogę to u naszego kota stosować, jeśli tak, to kupię to urządzenie, nawet to oryginalne . W razie czego poproszę Cię, żebyś mi nazwę przypomniała ;) Alhena, mój Jaś jak marudzi to raczej wiem co chce (jeść/pić/qpa/smoczek/rączki), ale jak czasem popłakuje bezsilnie, to czuję się bezradna, bo nie wiem jak mu pomóc :(. Na szczęście to się często nie zdarza. Spokojnego dnia jutro! :) Werka, każda mama zna najlepiej swoje dziecko, jak wiesz, że ma megagłoda, to nie ma co na siłę go przetrzymywać. Ania, ja z tych „pełnych” ubrań też najbardziej lubię pajacyki. Na razie jest na nie u nas za ciepło, ale jesienią będą jak znalazł :) Znasz już datę wyjścia ze szpitala?
-
Cześć Dziewczyny :) Dziś odczuwalne ochłodzenie, ale nie jest zimno, do tego ciągle pada, więc znów domowy dzień. Jaś balkonuje i z powrotem śpi pod kocykiem, a nie pod pieluchą tetrową, bo czuć, że jest chłodniej niż wczoraj. Zaskoczył mnie swoim spaniem, bo już śpi ponad godzinę co mu się ostatnio nie zdarzało, oby to nie był ostatni raz . Chyba go goście zmęczyli Korzystam, że Jaś jeszcze śpi i spokojnie mogłam poczytać, bo Starszaki sobą się zajęły, mają też pokój posprzątać, bo po gościach ich pokój wygląda jakby tornado tam przeszło Monika, wybrednego masz kota ;). Mój kot z kolei ładnie zjada swoje mięsko i suchą karmę, akurat tu nie ma żadnych problemów. Jedynie ta sierść mnie irytuje, ale tego chyba nie przeskoczę ;) Werka, Jaś zjada 120 ml, bo tyle dostaje, jakby miał więcej, to pewnie też by zjadł , ale musi poczekać na zwiększenie porcji, nie zamierzam go przekarmiać, bo Mały wytrzymuje w dzień przerwy 3h (w nocy nawet 8h) więc jest ok. Choć czasem zdarza się, że w dzień już po 2,5h krzyczy, że ma głodka (zwłaszcza jak wcześniej zrobił qpę), ale staram się go przetrzymać do 3h. Starszaki byli nauczeni regularnego jedzenia i Jaś też się nauczy(ł) :) A sam w łóżeczku poleży raz 5 minut, innym razem godzinę, a potem krzyczy, że chce do nas dołączyć Fałdkę nad blizną też mam i wiem, że jeszcze parę miesięcy będę mieć. Chudnę wolno, ale też nie chcę za szybko schudnąć, żeby potem nie mieć zwisającego brzucha ;). Jeszcze mam ok. 7 kg do zrzucenia, ale podchodzę do tego na luzie i tak na spokojnie do przyszłej wiosny to zrzucę :) Brzuszki po cc to ja bym robiła najwcześniej po 3 m-cach od cc, pod warunkiem nadal super samopoczucia, niebolesnego brzucha w okolicy blizny, no i „zezwolenia” gina. Mamuśka, czytałam, że aby smarowanie blizny maścią miało sens, to trzeba to robić wiele razy w ciągu dnia, bo część maści wyciera się o ubranie. Spoko, zrozumiałam to zaostrzenie koleżanki Beacia, pierwszy raz słyszę o czymś takim jak furminator. Patrzyłam na All i kosztuje ok. 100 zł, nie wiem czy warto wydawać kasę na takie urządzenie? Nasz kocur ma mieć teraz szczepienie więc najpierw podpytamy weterynarza o jakieś suplementy, bo może w jedzeniu ma tego za mało, a jak nic to nie da, to będziemy szukać innych rozwiązań. Z maskotkami na postraszenie gołębi fajny pomysł, dzięki :). Na razie gołębie na wakacjach, liczę, że już nie wrócą W taką pogodę jak my mamy, czyli ochłodzenie i mały wietrzyk (18 st.), to jakbym miała wyjść (ale nie mogłoby padać!!!), to Jaś miałby body z długim rękawkiem, dżinsy i skarpety :). Czapki niet. No i do przykrycia kocyk. Więc u Iśki sam bodziak z długim rękawem + półśpiochy i ewentualnie coś do okrycia, to moim zdaniem wystarczająco, w wózku jest cieplej niż poza, no i w gondolce nie wieje :) Ancia, ale miałaś towarzyski czas, dobrze że dziś masz wolne . Codziennie mieć gości, to ja bym teraz też miała dość, ale tak raz czy dwa razy w tygodniu jest ok :). Ogólnie to bardzo lubię jak ktoś nas odwiedza Jak deszcz pada, to ja z zasady nie wychodzę, bo deszczu nie cierpię. Dziś nie ma szans na przerwy 2h w deszczu, więc siedzimy w domu (Jaś jeszcze na balkonie) i cieszymy się gośćmi :) Co do farbowania włosów, to akurat teraz nie mam takiej potrzeby, ale jakbym miała, to bym to zrobiła :). A czemu masz jakieś obiekcje? Śmiało idź, a chrzciny w sierpniu są świetnym powodem ;) Zakrztuszenie się, to u Jasia było już kilka razy, gdy pije wodę i za pierwszym razem jak pociągnie za dużo i za szybko, to się właśnie zakrztusza, ale tylko tak trochę, na szczęście. Wyciągam mu butlę, czekam aż uspokoi oddech i potem już spokojnie pije. Natomiast mleczkiem ani razu się jeszcze nie zakrztusił. Ulewania się też nadal ani jednego jak na razie nie było. Veronica, gratki przytycia Małej, przynajmniej już się tym nie musisz stresować. Blania, a w czym masz Małego w domu, że zastanawiasz się czy mu za gorąco? Mój w bodziaku z krótkim rękawkiem, przykryty cienkim kocykiem, bo okna uchylone. Z osadem na języku po mm nic nie robię, nawet nie przyszło mi do głowy, by cokolwiek robić. Starszaki aft nie miały, więc jest dobrej myśli, że Jaś też nie będzie miał :). Ale afty nie robią się od mleka ;). Nawet teraz szukałam info na ten temat i nic nie znalazłam. O aftach tu fajnie napisali http://parenting.pl/portal/afty-u-niemowlat Przytulanie w sensie seksik? . To ja nie próbowałam . Jeszcze plamię, więc nie chcę ryzykować.
-
Ania, a propos wielkości porcji mleka w ml, to mnie w szpitalu przy wszystkich dzieciach mówili, że dziecko w pierwszej dobie zjada na 1 porcję 10 ml, w drugiej dobie 20 ml i tak co 10 ml więcej do 10 dż., czyli 10-dniowe dziecko zjada 100ml, a potem patrzy się co jest na opakowaniu mm. Myślę, że przy mleku z piersi jest podobnie. To są szacunkowe ilości, bo też zależy od apetytu dziecka, od jego wagi itd. Dla przykładu mój Jaś zjada teraz 120 ml co 3h, w nocy przerwy ma dłuższe (6-8h).
-
Cześć Dziewczyny :) Ciężki dziś dzień miałam, bo domowy, bez możliwości wyjścia na spacer przez beznadziejną pogodę. Ciągle padało (2 x była burza), a jak nie padało, to nie mogliśmy wyjść od razu, bo miało być karmienie, a po karmieniu znów padało i tak zleciało. Miałam iść ze starszakami do kina, ale przez deszcz, to K. pojechał z nimi samochodem. Przynajmniej oni mieli atrakcje. A jutro będzie o tyle fajniej, że mam dzień gościowy, do południa będzie koleżanka z dziećmi w wieku jak moje chłopaki (trzeciego synka będzie rodzić za około tydzień ). A popołudniu wpadnie koleżanka z synem w wieku starszaka (kolega z klasy), która czeka żeby w ogóle zajść w ciąże, bo coś jej nie wychodzi i chce się zapatrzyć w Jasia, żeby się udało w końcu zajść ;) A mój Jaś dalej taki marudkowy i dalej w dzień mało śpi, mam nadzieję, że ma to związek ze skokiem rozwojowym, a nie czymś innym. Grunt, że w nocy ładnie śpi :) Uwielbiam jak woła „ej” albo „hej” . Najczęściej chce kogoś zobaczyć i iść na rączki, byle tylko nie leżeć samemu w sypialni ;). Towarzyski jest Polinka, no nareszcie Cię widzę, cieszę się, że się odezwałaś po dłuższej przerwie. Dobrze czytać, że u Was wszystko ok, nie licząc „przygody” z dotarciem do gabinetu usg. Bruno waży 6800g? To znaczy, że przybrał prawie 3 kg w ciągu niecałych 2 miesięcy, wow! Padłam jak przeczytałam tekst o bitej śmietanie Śliczna fotka rodzeństwa :) Monika, to mój kot chyba nie linieje aż tak jak Twoja kotka, ale i tak sporo tej sierści jest na podłodze (pełno takich pojedynczych włosków), dlatego u nas codziennie jest odkurzanie A coś jej dajesz na to linienie? Werka, w szpitalu lekarka na dyżurze mówiła, że jak ktoś chce, to można maści używać już po 2-3 tygodniach, ale na ranę po cc nic nie da ta maść, że to jest coś jak… placebo, bo efektywność maści o zapachu cebuli nie została do tej pory potwierdzona w klinicznych badaniach. Ja i tak nie zamierzałam używać, a pytałam tak z ciekawości ;). I powiedziała jeszcze, że jak ktoś ma mieć bliznowca to i tak będzie miał, mimo używania maści. A jak ktoś ma mieć ładną bliznę, to bez maści ją będzie miał. Ja po wcześniejszych 2 cc nie miałam problemów z gojeniem się blizn (jak i po innych operacjach), a moja siostra wczoraj pokazała mi po raz pierwszy bliznę po cesarce (minęło 1,5 roku od cc) i choć ona mówiła, że ma ładną , to mnie zaskoczyła, bo ma właśnie bliznowca, a ona nawet nie wiedziała, że blizna nie jest prawidłowa, hehe, w ogóle jej to nie przeszkadza. Po drugiej cesarce pewnie jej wytną i problem zniknie, choć dla niej to żaden problem, bo jak mówi, blizna nie jest widoczna. Tusia, powodzenia z przygotowaniami do ślubu i chrzcin :) Zdrówka dla Hani, niech kaszel szybko przejdzie! Bia, przy karmieniu mieszanym trzeba Małego dopajać i to nie tylko w upały, ale normalnie na co dzień. Zdjęcia dzieciaczków z pieskami przecudne :) Ania, Filipek to prawdziwy dzielniacha! Ale Ty też jesteś dzielna, bardzo! Mój mąż ma rodzinę od strony taty w Radomsku ;) Beacia, może rzeczywiście nie masz hemoroidów tylko to co ja. Mnie też się pojawia i znika, w sensie wchłania przy regularnym wypróżnianiu, a przy nieregularnym wychodzi i tak w kółko. Przez te lata chyba się już do tego przyzwyczaiłam ;) Z 3 imprezami Maciusia nawet nie było dużo biegania, więcej chyba nawet K. przygotowywał ;). A 3-cia imprezka była dla kolegów syna, więc wtedy było najmniej pracy ;)
-
Cześć Dziewczyny :) Wreszcie mogą spokojnie siąść i coś napisać :). Przez ostatnie kilka dni jestem cały czas w biegu, najpierw urodziny Maciusia przez 3 dni, potem nowy tydzień i 3 dzieci w domu, więc ciągle coś robię, bo albo Jaś jest absorbujący, a jak już śpi albo spokojnie czuwa, to spędzam czas ze Starszakami, w sobotę wyjeżdżają na obóz, to chcę się nimi nacieszyć :) Czytałam fo w telefonie jak szłam spać, ale pisać z telefonu nie lubię, więc jak teraz się dorwałam laptopa , to mogę popisać póki Jaś śpi a Starszaki na podwórku. Upały. Jeszcze nie czuć, żeby się ochłodziło, więc narzekamy na gorąc i/lub parność. Kąpiemy Jasia w letniej wodzie, widać że mu to odpowiada. W nocy śpi przy uchylonym oknie przykryty tylko pieluchą tetrową. W ciągu dnia jest najczęściej w samym pampersie albo w najcieńszym bodziaku. Jak mu się tak ciało wychładza, to ten trądzik niemal zanika, a w ciągu dnia, gdy tempka w pokoju czy na spacerze jest wyższa, to trądzik znów się uwidacznia w całej krasie. Nie mogę się doczekać kiedy całkowicie zniknie. Co do męża, to mój z tych pomocnych, nie wiem czy go chwalić, bo jak się zepsuje, to będę narzekać . Ale np. w nocy jak ja wstaję zrobić butlę, to On przebiera Jasiowi pampka. Nad ranem jak zdarzy się karmienie, to często już On wszystko robi i zabiera Jasia do salonu, żebym dospała tę godzinkę, zanim Starszaki wstaną. Ale chyba bardziej po to by mieć pretekst do popracowania, a ja tak nie lubię jak pracuje w nocy czy nad ranem, zresztą w ogóle nie lubię, gdy pracuje w domu. Ale pomaga kąpać Jasia (Starszaki same się kąpią), odkurza gdy go o to poproszę ;), robi cotygodniowe wielkie zakupy, te codzienne też, jeśli ja nic nie kupię. Nie lubi prasować, ale jak trzeba to i za to się weźmie, ale nigdy wszystkiego nie wyprasuje, tylko te najpotrzebniejsze rzeczy . Nie ma problemu jeśli go zostawię z dziećmi, żebym gdzieś mogła wyjść. Ale ideałem nie jest , zresztą ja też nie jestem . To co mnie wkurza, to chyba to, że robi wiele rzeczy dopiero jak go poproszę, bo sam na to nie wpadnie, bo albo nie widzi potrzeby, albo jest zmęczony, albo zrobi to później, a ja z tych co muszą teraz, już, natychmiast ;). Ale jak narzekam na męża, to nie mogę liczyć na współczucie koleżanek ;). Ogólnie mój mąż jest pomocny, kochany i mogę na niego liczyć, a to chyba najważniejsze :) Picie w upały. Jaś pije przegotowaną wodę. Na początku pił wodę koprową, ale położna powiedziała, że dziecko powinno ją pić gdy ma problemy z brzuszkiem (gazy, wzdęcia itp.), jeśli problemów brak, to koper je przysporzy. Zaskoczyła tym mnie, więc poszukałam info na necie i rzeczywiście jest tak jak mówiła, więc koper poszedł w odstawkę, a została sama woda. Na tej stronie http://www.sosrodzice.pl/kolka-u-niemowlaka-czyli-jak-nie-wysuszyc-bobasa-na-wior/2/ w ramce „Zdaniem eksperta” jest napisane „(…) Dodatkowo pomóc może pojenie herbatką z mięty, werbeny, rumianku, rzadziej z kopru włoskiego, który może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego i nasilać wzdęcia brzucha (…)”. Monika, ja mam kota ale stricte domowego :) A czy Twój kot teraz linieje? Mój linieje nieprzerwanie od zimy, mam dość. Nie wiem czy są jakieś "leki" na linienie? Jaś na razie nie ma karuzeli przy łóżeczku. Ale siostra ma przywieźć po swoim synku to będzie miał :) Tusia, ja nie mogę się doczekać kiedy Jaś będzie się tak świadomie uśmiechał. Na razie robi to bezwarunkowo, ale to cudny widok, za każdym razem się wzruszam jakby to był pierwszy raz :). W głos zaśmiał się tylko raz, i oczywiście się wzruszyłam ;) Mamuśka, dzięki :), będę pamiętać o Was w Wawie Marcosia, dzięki za Mieszka, opowiedziałam Maćkowi o czasach Mieszka I i postrzyżynach i że wtedy mały chłopiec stawał się małym mężczyzną, ale się ucieszył Jaś podczas snu nie płacze, jeszcze ;). Ale zdarza mu się bardzo szybko oddychać przez sen. Zaintrygowało mnie to co napisałaś, że mleko ludzkie zawiera antybiotyki. Szukałam w necie i nie znalazłam info na ten temat, poza sytuacjami, że zawiera antybiotyk gdy mama w czasie choroby je zażywa. Z pieluch to Jaś używa cały czas Pampersów, z pupą nic się nie dzieje. Jak Gosia ma jakieś uczulenie przez nie, to konieczne zmień na inną firmę, przekonasz się czy będzie lepiej, a po jakimś czasie zawsze możesz wrócić do Pampersów. A używasz chusteczek nawilżających? O oleju kokosowym słyszałam w wersji dla dorosłych. Może w necie coś będzie o stosowaniu u niemowląt? Jak się coś więcej dowiesz, to daj znać. Werka, Jaś jeszcze nie miał ropiejących oczek, ale dziewczyny pisały, że używały soli fizjologicznej, u jednych maluszków to wystarcza, u innych nie. Jak po 2 dniach nie ma poprawy, to trzeba się udać do lekarza po mocniejsze leki. Czytam, że Mały dostał lek z antybiotykiem, ale po co jeszcze ze sterydem? Może Mały ma jakiś poważniejszy problem z oczkami. Jak masz wątpliwości, to zawsze możesz jeszcze iść do okulisty dziecięcego. Beacia, pech z tymi hemoroidami :(, a robisz qpy regularnie? Po samej cc to wyszłyby wcześniej (przez tzw. dożywianie dożylne), ale teraz to chyba prędzej przez nieregularność wypróżnień? Tak sobie gdybam, bo sama nie wiem. Ja hemoroidów nie mam, ale wychodzi mi taki jakby "żylak", gdy przez 2-3 dni qpy nie robię (mam tak od lat). A teraz znów się nasiliło, bo ciągle biorę żelazo (i tak do grudnia…). Krew wcześniej też mi się zdarzała, gdy qpa była twarda jak kamień :(. Zamiast papieru toaletowego używam chusteczek nawilżających, przynajmniej pupa się nie podrażnia dodatkowo ;). Z naturalnych rzeczy, to można kupić korę dębu, zaparzyć ją, wlać do miski i robić sobie takie nasiadówki ;) BeataL, witaj wśród Czerwcówek :) Ania, cieszę się, że z Filipkiem coraz lepiej :), już za parę dni znów będziecie w domku :) Emwro, może wyjazd partnera, to dobry czas, żeby wszystko na spokojnie przemyśleć. Jak wróci, to porozmawiajcie o przyszłości, jak Ty to widzisz, jak On to widzi. Daj mu czas na poprawę. Jak nie będzie widać tej poprawy, to chyba znak, że lepiej nie będzie. Ale to sama musisz podjąć decyzję co dalej, tylko musisz być twarda i konsekwentna. A z rodziną warto porozmawiać, żeby potem nie mówili, że Ty przesadzasz, że nic nie mówiłaś, że nie narzekałaś itd. A On może to wykorzystać i potem mówić, że był dobry, a Ty go z domu wywaliłaś, Ty go zostawiłaś, itd. Dobry pomysł, żeby P. zostawić na cały dzień (albo chociaż na kilka h) sam na sam z Damianem. Przekonałby się jak trudno samemu zająć się dzieckiem i domem w pojedynkę. Tylko czy masz zaufanie do P., żeby go na tak długi czas samego zostawić z synkiem? Pipi, super, że w końcu jesteście w domu :) A czemu Dominik miał 8 wenflonów na raz? Biduś maleńki :(. Jak o tym czytam, to aż mi serce szybciej bije i ręce zaczynają się trząść (mam traumę wenflonową). A to, że nie karmisz piersią nie oznacza, że jesteś wyrodna, no co Ty! A co do ilości jedzenia, to mój Jaś jest na mm i zjada co 3h 120 ml, w nocy ma dłuższe przerwy, więc jak Twój zjada 80-150 ml Twojego mleka, to ok. A przybieranie na wadze, to też kwestia indywidualna organizmu. Głodu u dziecka nie da się oszukać, jak chcesz to możesz mu spróbować dawać wodę do picia, to w jakiś sposób zapełni brzuszek i może trochę wydłuży przerwy między karmieniami. A tak patrzę na wagę z porodu i obecną, to Dominik przybrał niecały kg w ciągu miesiąca, to jest prawidłowo, więc nie rozumiem dlaczego doktor krzyczał, żeby nie dawać mu tyle jedzenia???