-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Emwro, ale biedniusi Damianek :(, jak się tak drapie to strasznie musi go to swędzieć :( Nabiał odstaw, koniecznie. Warto sprawdzić czy białko krowie go nie uczula. Mój średni syn też miał badania alergologiczne robione jak był malutki i wyszło podwyższone któreś IgE i uczulenie na białko kurze, a co najlepsze, że nie wykazało uczulenia na białko krowie, a je miał. Nie powinno się patrzeć na te wyniki bo w tym wieku są niewiarygodne, trzeba patrzeć na oznaki fizyczne. Maciuś miał suchą skórę na policzkach, brzuszku, pośladkach, w zgięciach łokci i kolan, miał "efekt naderwanego ucha", zrobiła mu się też ciemieniuszka na brwiach i na głowie. I dużo popłakiwał. Dopiero jak zmieniliśmy mu Bebilon na Nutramigen to płacze ustały i skóra nie była już tak sucha i uszka się zagoiły... Na wątku Starszaka jeden chłopczyk miał podobne problemy skórne jak Damianek, ale nie aż tak mocne. Mama karmiła go piersią ponad rok, jak w końcu przestała kp, to problemy skórne w większości zanikły i żałowała, że wcześniej nie odstawiła go od piersi. Decyzja należy do Ciebie co dalej zrobić z kp. Sił Ci życzę i dobrych decyzji! A Małemu, żeby skóra go nie swędziała i szybko się wygoiła!
-
Mam chwilę luzu, tzn. nie powinnam jej mieć, bo mam co robić, ale mi się nie chce . Jestem tylko z Jasiem, który teraz śpi, a Starszaki z tatą w trasie (badania alergologiczne Średniego - program ze szkoły, potem badania lekarskie - sportowe - obu, później basem obu, na koniec trening piłkarski Średniego). W Krakowie ponoć wczoraj MPEC rozpoczął sezon grzewczy, ale nie włączamy na razie kaloryferów, bo mamy w mieszkaniu 21st. a to tyle co potrzebujemy :) Nie wiem tylko co zrobimy jak się ochłodzi, bo w sypialni specjalnie w ogóle nie grzejemy (mamy tam w zimie 19-20st.), a śpi tam też Jaś i nie wiem czy mu taka temperatura podejdzie, ale liczymy, że musi się przyzwyczaić, bo nie ma wyjścia ;). Inny problem, to że go kąpiemy też w sypialni i jak będzie zimniej, to trzeba będzie dogrzać sypialnię, żeby do kąpieli miał ciepełko. Tylko, że potem będzie tak ciepło w sypialni, a my tak nie lubimy. No i co robić? ;) Ehh, żeby tylko takie problemy się miało ;) Ania, tiiiia ideał, nie powiem mu tego głośno, bo zaraz mi jakiś nr wywinie ;). Ale Jasiula jest przecudowny i przekochany i fajnie, że nie mamy z nim za dużo problemów, no teraz to chyba nawet żadnych, tfu tfu. A wytycznych sama nie do końca ogarniam, skąd się to bierze, że co jakiś czas się zmieniają. Pewnie robią jakieś badania, które co rusz wskazują, że tak lub owak jest lepiej. Jak coś mnie intryguje, to szukam po necie dodatkowych info. Z dopajaniem faktycznie tak jest, że przy mm to tylko w upały trzeba pilnować by dziecko piło, a w takie dni jak teraz nie jest to konieczne, tzn. może pić ale nie musi, bo mm składa się w 90% z wody, więc pragnienie dzidziuś ma zaspokojone. A z rozszerzeniem menu po 3mż. to w sumie ma sens, bo jak my byliśmy mali, to nasze mamy też wcześniej zaczęły nas karmić czymś innym niż mlekiem, więc czemu miało teraz być inaczej ;) Dobre wieści po lekarzach :). Jesteś na pewno spokojniejsza co do ulewań i bioderek :) Co do siusiaka, to ja go tylko dokładnie myję w kąpieli. A po qpie na końcu osobną chusteczką dodatkowo go jeszcze czyszczę z zewnątrz. Żadnego odciągania nie wolno teraz stosować!!! Na tym etapie to normalne, że napletek jest przyklejony i tak jak w artykule napisali jest to stulejka fizjologiczna i nic się z tym nie robi. W starszym wieku prawdziwą stulejkę ma niewielki procent dzieci, można ją usunąć przez maść sterydową albo przez niewielki zabieg, o tym decyduje wtedy chirurg dziecięcy. Tak więc z tym artykułem zgadzam się w połowie, a nie zgadzam w tej części, gdzie piszą, że po ukończeniu 1 roku życia można próbować w czasie kąpieli ściągnąć chłopcu napletek do pierwszego oporu. A właśnie nie wolno ściągać, bo to fizjologia i nie powinno się w nią ingerować. Przyjdzie czas, że dziecko samo będzie sobie gmerać przy siusiaku i napletek w stosownym wieku sam zacznie się odciągać. Pośladków nie osuszam przed założeniem pieluszki, bo nie są mokre ;) Pipi, nie wiem co się dodatkowo robi gdy się ma baterię w moczu. Zażywaj przepisane leki, noś bawełniane majtki (o stringach zapomnij ;)) i może rano i np. popołudniu przemywaj się tam na dole ;). Dziewczyny pisały jeszcze o żurawinie, to też pomoże. Dobrze, że dostałaś skierowanie na usg, może przyczyna tkwi gdzie indziej.
-
Cześć Dziewczyny :) U nas coraz zimniej się robi. Jak poszliśmy na spacer to wystarczył mi sweterek, jak wracaliśmy po 2h to marzyłam o kurtce ;). Mam nadzieję, że weekend będzie ciepły, bo mamy wesele (choć mam nadzieję, że pojedziemy tylko na ślub) i nie mam zimowej kreacji. Veronica, i jak po neurologu. Macie skierowanie, czy sama chcesz coś sprawdzić dla spokoju? Bia, dzięki za info o szczepionkach. Producent się stara ;). Ciekawe tylko czy to termin dostarczenia szczepionek do hurtowni czy do aptek? I czy w całej Polsce czy u was? Pytałam dziś w aptece to dostałam informację, że mają być w połowie listopada. A z przychodniami i zapisaniem dziecka, to trzeba czasem uświadamiać rejestratorki, bo często nie mają wiedzy, że można dziecko zapisać w dowolnym miejscu w Polsce i to nie mając ubezpieczenia. Werka, nie wiem czy można szczepić 5w1 po 6w1, chyba najlepiej zapytać swojej lekarki. Wydaje się, że tak, bo byłoby bez wzw, a gdy się szczepi ciągle 6w1 to dziecko dostaje o 1 szczepienie wzw więcej niż pozostałe dzieci, a gdyby przeszło na 5w1, to by się ilość wyrównała ;). No ale to tak sobie dywaguję, nie wiadomo czy można zmieniać szczepionki, bo np. w naszej przychodni na pewno preferuje się kontynuację tej samej. A co do odbicia, to Jasiowi odbija się średnio co drugie karmienie, i tak odbije sobie raz, czasem dwa razy pod rząd. Tusia, jak Karola taka żywa, to może dobrze byłoby ją zapisać na jakieś zajęcia gdzie by się „wyżyła” :) A ze szczepionką 6w1 to chodzi o to, że po niej jest więcej dzieci ze „skutkami ubocznymi” niż po tej 5w1. Beacia, sporo rzeczy się dowiedziałaś od rehabilitantki. Teraz wiesz na czym stoicie i co robić. Powodzenia :) Marta, u mnie Jaś też nie interesuje się naszym jedzeniem, czekam do skończonego 4mż. ;) Pati, nieźle Mały dał czadu Tatusiowi ;) Tabletek Cerazette nie znam, zresztą żadnych nie biorę, więc nie pomogę. Monika, ja w ściąganiu programów, sterowników itp. jestem zielona, bo często blokuje je program antywirusowy, więc przestałam się w to bawić. Raz na czas jak nie zapomnę to męża proszę, żeby mi coś zainstalował ;) Mela, fajny wypad mieliście do Krynicy, szkoda tylko, że skończył się choróbskiem. Zdrowiejcie! A przestawienie Małej nie musi ale może mieć związek ze skokiem, bo trzeci skok rozwojowy jest po 14tż., a to by pasowało u Was. Marta, zdrówka dla Wandzi, oby skończyło się na katarku. Na katar to czyszczenie noska za pomocą wody morskiej (odciąganie glutków), do tego czysta wit. C w kropelkach i dodatkowe skarpetki na nóżkach. Co do kropli typu Nasivin, to ja ich bym nie użyła, bo choć mogą zadziałać to na krótką metę, śluzówka nosa się do nich przyzwyczaja i szybko uzależnia, dlatego nie można ich stosować dłużej niż kilka dni (trzeba dokładnie sprawdzać na ulotce). Przez te krople katar trwa dłużej niż normalnie i każdy następny katar trudniej (czyt. dłużej) wyleczyć. Lepszy pod tym względem jest lek homeopatyczny Euphorbium. Nie uzależnia, można stosować dłużej niż normalne krople do nosa i co ważne pomaga. Blania, ale się porobiło, współczuję stresu :(, trzymam kciuki, żeby się wszystko ułożyło!
-
Werka, min. przerwa między szczepieniami powinna wynosić 6-8 tygodni. Ale im jest dłuższa tym lepiej. Jasiek miał ostatnie szczepienie (na żółtaczkę) w połowie sierpnia. Kolejne miał mieć na początku października (powtórka 5w1), ale że nie można teraz kupić tych szczepionek, więc czekamy do połowy listopada (albo i do grudnia) aż te szczepionki 5w1 pojawią się w aptekach. Sama lekarka zaproponowała to czekanie, więc się nie stresuję. A bałam się, że powie, że zaszczepimy w zastępstwie 6w1, no bo z braku laku..., ale ja bym to oprotestowała ;), na szczęście nie musiałam :)
-
Coco, podawanie wit. D zależy i od lekarza i od regionu, w którym się mieszka. U nas wit. D podaje się też starszym dzieciom i wg obecnych wytycznych mają ją dostawać do…18rż. Ja podaję jak nie zapomnę ;). Jaś ma dostawać 1 kropelkę do 6mż., a potem będzie miał nowe wytyczne co do dawki, która będzie uzależniona od jego wagi, tego co je i pije. Co do marchewki, to spokojnie możesz podawać po skończonym 4mż., a nawet teraz już próbować, bo najnowsze wytyczne pozwalają po skończonym 3mż, rozszerzać menu :) A co do zezowania, to i szpital i lekarka mają rację. Według jednych jak jest jakiś niepokojący zez, to się idzie od razu do okulisty, wg innych czeka do 6mż., a wg jeszcze innych do 1rż. to normalne. Ale nie musisz się sugerować tym co ona mówi, sama zdecyduj czy czekać, czy może jednak warto iść do okulisty to skonsultować, będziesz też spokojniejsza. Mała skończy 16 października 4 m-ce i zacznie wtedy tym samym 5mż. ;) Werka, dzięki za info nastolatkowe. U nas kara to albo kąt albo właśnie zakaz grania na sprzęcie elektronicznym. I jedno i drugie działa. Ale rozmowa to podstawa. A z blizną to raz, że każda z nas ma inne doświadczenia, a dwa, że to sprawa bardzo indywidualna. Ja już miałam trzecią cesarkę więc pisałam na podstawie swojego doświadczenia, ale też innych mam, które miały takie cięcie ;). Bardzo dużo zależy też od lekarza, który tnie i szyje, bo albo może to schrzanić albo zszyć cud-miód. A mam u siebie jeszcze porównanie do cięcia po wyrostku czy po nerce i najbardziej schrzanione mam to po wyrostku, lekarz się nie przyłożył ;)
-
Cześć Dziewczyny :) Dziś mamy ładną pogodę choć czuć chłodek w powietrzu, ale dużo daje to, że świeci słońce, jakoś tak od razu wydaje się, że jest cieplej, mimo że jest 11 stopni. Wczoraj byłam na mieście z przyjaciółką i jak wyszłyśmy z baru (to bar sałatkowy ;)) to w 1 sekundzie mnie przetrzepało z zimna, było tylko… 6 stopni, to prawie jak w zimie, brr. Żałowałam, że kurtki zimowej nie miałam na sobie. Zbyt szybko przyszło to ochłodzenie…, no ale w sumie tak późno wieczorem rzadko wracam, więc skąd mogła wiedzieć, że AŻ tak zimno będzie ;) Jaś bezproblemowo wypija od wczoraj 150ml i przerwy w karmieniu z 3h wydłużyły się do 4h :). Teraz spał na balkonie i mijały 4h od karmienia, myślałam że prześpi porę jedzonka, ale nie, od razu się obudził i wołał jeść Veronica, u nas wczoraj po raz pierwszy mieliśmy tak straszną pogodę, że padało, wiał wiatr i było zimno, też było 10 st. i akurat wczoraj Jaś nie był na spacerze. Ale gdybym miała z nim wyjść, to chyba po raz pierwszy miałby założoną czapeczkę i na górze 3 warstwy (body, bluzę + kurteczkę), na dole spodnie, skarpetki i skarpetkokapcie. I byłby przykryty kocykiem. Wózek ma wyściełany kocykiem, więc od dołu jest też grzany :). Dziś mamy 11 stopni, nie pada, nie jest zbytnio wietrznie i świeci słońce. Jaś na spacer ubrany był w body z długim rękawem, na to polarek z kapturem, dżinsy, skarpetki i skarpetkokapcie. Przykryty był kocykiem :). Z ubieraniem o tej porze nie jest łatwo, dużo zależy od dziecka, czy jest ciepłolubne czy nie, no i od rodzica, bo często mu się wydaje, że dziecku może być za zimno ;). U mnie pod tym względem - zimny chów ;) Dianeczka, czyli z Zuzią wszystko ok :). Lubi pospać ale nie śpi jakoś strasznie dużo by to niepokoiło, więc luzik :). Oby tylko tak ładnie jadła jak spała, no i była zdrowa. Termometr daj do reklamacji. Monika, nie wiedziałam, że jest bunt 1-latka ;). Myślałam, że pierwszy jest bunt 2-latka ;) Coco, faktycznie zmieniły się wytyczne, bo teraz przy mm nie trzeba dopajać, ale numer Tusia, mężu strasznie długo Ci poza domem jest :(. Nie da się nic zrobić by wcześniej był? Co do rozszerzania menu, to Jaś zacznie od kaszki . A z warzyw to zacznie chyba od ziemniaka ;) Hania ma śliczne duże oczęta :). A nie przeszkadza Ci ten kciuk do spania w buzi? ;) Zdróweczka dla Karoli, oby to było jednorazowe posikanie. Bia, racja, jak się jest w desperacji to chwytamy się każdej możliwości i każda z nas by kombinowała, gdyby maluszek tak wpadał w histerię, bo przecież chcemy uspokoić dzidziusia, a nie żeby coraz bardziej pogrążał się w płaczu... Ja ze spaniem Jasia nie mam, jak na razie, takich problemów, bo Jasia mam już „wyregulowanego”. Robiłam tak samo jak ze starszakami, czyli od początku starałam się, by Jasiek w miarę możliwości miał regularny rytm dnia. Oczywiście trochę zmienia się wraz z wiekiem, ale rytm dnia ustalony jest w oparciu o stałe pory karmienia, spania, spacerów i kąpania. Ale przy skokach rozwojowych, jakiś wycieczkach, wizytach, albo po prostu złym humorze dziecka itd. ten rytm może się zaburzyć… A z pieluszką, to Jasiek też od szpitala był przyzwyczajony, że jak śpi, to pieluszka tetrowa jest na szyi. Do tej pory jej używamy i jak Jasiek „zawoła” to jeszcze dodatkowo smoczka dostaje ;) Jak już wiesz jakie pory spania ma Piotruś, to przed spaniem go nakarm a potem połóż, zawsze w to samo miejsce, tak by kojarzył jedzenie-spanie. Możesz mu dawać przytulankę, pieluszkę czy coś innego, ale zawsze to samo, tak by codziennie mu towarzyszyło podczas spania. Ogranicz bodźce typu światło, dźwięki itp. Rób za każdym razem tak samo, bo dzieci czują się bezpieczniej gdy wiedzą co je czeka. Trzeba tylko czasu, konsekwencji i cierpliwości by dziecko to załapało. To co napisała Inga to też dobry sposób na nauczenie dziecka spać :) Jest też taka metoda 3-5-7, ale to trzeba być twardym i bardzo konsekwentnym, by ją zastosować. Ile mam tyle metod, sama widzisz ;). Znasz Piotrusia najlepiej, więc musisz sama wybrać „metodę/sposób”. Powodzenia :) Pipi, niesamowite, że Dominik już wstaje, bardzo silny jest. Stojący 3-miesięczniak robi wrażenie :). To fajnie wygląda, cieszy i czuje się dumę, ale np. ja bym na to jednak nie pozwalała. Dla mnie dziecko fizjologicznie w tym wieku nie jest na to gotowe, choć prawidłowe jest wszystko, co dziecko robi samo z siebie, no ale maluch tym wieku sam nie staje, tylko z pomocą, więc już jakoś zaburzamy jego fizjologię. Poza tym powinna być zachowana kolejność rozwoju, bo stawanie jest po siadaniu ;). No ale jak z wszystkim - każda mama robi jak uważa :) A z jedzeniem to jak piszesz, każde dziecko jest inne. Jaśkowi też się zdarzyło kilka razy, że jak miał te 120ml, to na koniec gdy się mleczko już skończyło, to zapłakał, ale to tylko przez chwilę. Hehe, a ja to wyrodna matka, bo nie zamierzałam dorabiać jedzenia . Ale dlatego przeszłam na 150ml, bo już widziałam, że 120ml nie starcza, a poza tym na naszym mleku jest napisane, że już po 2mż. 150ml należy podawać, a ja odwlekałam ten moment. Zobacz jakie są porcje napisane na Waszym mleku, bo co firma to inaczej. Może Dominiczek potrzebuje teraz większe porcje, bo dzieci szybko się teraz rozwijają, więcej się ruszają, zużywają więcej energii niż choćby miesiąc temu, więc i zapotrzebowanie na kalorie jest większe. Musisz sama to wyczuć, bo najlepiej znasz swojego synusia :) Beacia, jak będę w jakimś hipermarkecie to sprawdzę te kaszki, bo sama jestem ciekawa co teraz jest „na rynku” dostępne :) A o 15.00 trzymam kciuki! Oby rehabilitantka nie miała co robić. Śpiworek śliczny :), uwielbiam groszki. Widziałam w Carrefourze koc w groszki, chyba go kupię jak jeszcze będzie, bo był taki mięciutki i śliczny. Koc jest taki bardziej dziewczyński , jakby powiedzieli moi synkowie ;), więc byłby dla mnie na zimowe wieczory ;) Monika, Aaronek miał mnóstwo bodźców zafundowane więc teraz odreagowuje wyjazd. Musi na nowo się przyzwyczaić do warunków domowych :) Marta, serdeczności dla 4-miesięcznej Wandusi :) Kia, ja folder Beaci widziałam kilka dni temu i wtedy mi się otwierały zdjęcia. A filmiku to niestety żadnego nie widziałam, bo na moim laptopie nie chcą się otwierać :( Ładnie Staś przybywa na wadze i fajnie, że tak się sam przestawił z 6 posiłków na 5 :). A piersi też się przestawiły? ;)
-
Cześć Dziewczyny :) U nas szaroburo i jesiennie, nie tylko pogodowo ale nawet kalendarzowo, bo dziś pierwszy dzień jesieni! :) Dziś Jaś zadebiutuje większą porcją mleka, będzie dostawał 150 ml jednorazowo. Ciekawa jestem jakie będą przerwy między karmieniami, bo z 3h na pewnie zrobią się większe. I czy większa ilość mleka wpłynie na ilość snu ;) Werka, jak sobie radzicie ze zbuntowanym 12-latkiem? Stosujecie jakieś kary? Co działa? Tak pytam z ciekawości, żebym wiedziała co mnie czeka ;) Beacia, a propos tego huku u Was, u nas było coś podobnego z tym że o 7.00 rano. U Was spadł alkohol, a u nas słoiczki, które były na półce na drzwiach lodówki jak majonez, musztarda itp. Do tej pory K. nie wie jak to zrobił, bo otworzył lodówkę, zaswędział go nos i podniósł tak niefortunnie rękę z impetem, że łokciem „wyważył” tę półkę. Hałas nieziemieski, myślałam, że coś u nas wybuchło… Starszaki biegały na bosaka więc trzeba było ich uziemić, bo wszędzie szkło i wylane zawartości słoików. I to był początek pechowego weekendu… Szkoda, że tyle alkoholu się u Was zmarnowało, ale na pocieszenie można sobie wytłumaczyć, że uczciliście mistrzostwo Polski w siatkówce :))) Ania, u mnie Jasiek też tak ma, że jak go chcę nagrać jak się śmieje czy gada do swojej reki, to gdy się zbliżę z aparatem to udaje, że nic nie robił Syreny podczas snu jeszcze nie było, na szczęście ;) Jak tam ulewania/wymioty? Są jeszcze? Jaś jeszcze ani razu nie zwymiotował ani nawet nie ulał, więc mocno bym się zdziwiła i zmartwiła jakby miał swój pierwszy raz, ale oby nie! Jak będziesz jutro u polskiego pediatry to zapytaj czy u Filipka to nic groźnego. Coco, u Jasia pieluszka jest na szyi, bardzo lubi ją mieć do spania, bo tak go wycisza i daje jakby „hasło”, że zaraz będzie spanie :). Ta pieluszka to metoda ze szpitala, tam położne miały takie gotowe pieluszki z tasiemką i każde dziecko miało swoją do opatulenia na szyjkę :) Co do picia, to przy mm trzeba dopajać dziecko. U nas na topie woda (musi być ciepła ;)) i czasem herbatka rumiankowa. Bia, ale macie przejścia z tym usypianiem, mnie chyba by się tak nie chciało działać ;). A Mały ma stałe pory spania, wyłapałaś już o których godzinach najchętniej zasypia? Dianeczka, a Mała ma dużo takich drzemek 3h w ciągu dnia, czy jedna jest taka długa a reszta krótsza? Może jest typem śpioszka :) A z jedzeniem to rozumiem, że się martwisz. Zuzia może raz jeść więcej raz mniej, ważne by przybierała na wadze. A tak i przyszło do głowy, że może ona ma nieodpowiedni dla niej smoczek i nie lubi przez niego pić. Próbowałaś inny założyć?
-
Witam poniedziałkowo :) Nowy tydzień się zaczął i dobrze :). Miałam dziwny weekend, sporo się wydarzyło wokół nas i nie tylko dobrych rzeczy, dlatego cieszę się, że już mamy poniedziałek. W Krakowie od wczoraj wieczorem do dzisiejszego południa non stop padało i wiało, martwiłam się trochę jak wyjdę do szkoły z Jasiem, ale jeśli nadal byłoby deszczowo, to Jaś dziś zadebiutowałby w nosidełku :). Ale K. już mi rano mówił, że mam takie szczęście, że pada i pada, a jak ja mam wyjść z domu to przestaje padać. I coś w tym jest :). Dziś też tak miałam, na 10 minut przez naszym wyjściem z domu przestało padać!!! A już miałam naszykowane nosidełko, hehe :). Dobrze, że czasem szczęście mi sprzyja :) Ania92 Dziubala: i Ty mi mowisz o kaszce? myslalam ale chyba cos w tym jest, zeby nie podawac nic do 4mż. bo uklad pokarmowy nie jest jeszcze tak rozwiniety. Że tam się coś zmienia, rozwija świadcza o tym kupki prawda? Filip robi 3 dziennie, już jakieś 3 tygodnie. Ania, są wyjątkowe sytuacje gdzie wprowadza się wcześniej coś innego niż mleko ;). Kaszka nie jest aż tak ciężkostrawna, żeby trzeba z tym czekać do określonego miesiąca. Poza tym pisałam o 1 miarce kaszki, a nie od razu o posiłku w postaci samej kaszki ;). Zatem jeśli widzisz, że Fifi się nie najada, to tę 1 miarkę spokojnie bym dodała :). Ale jeśli nie czujesz się na to gotowa, to nic na siłę :) Widziałaś schemat karmienia dzieci w 2014r., który wstawiła Marta? Tam jest pokazane, że nowe rzeczy można wprowadzić już po 3mż. :) A qpki rzeczywiście są świadectwem tego co się zmienia w organizmie, bo zmieniają się one wraz z wiekiem, ze zmianą mleka, wody, a nawet powietrza. U nas przed szczepieniem dziecko jest bardzo dokładnie badane, przynajmniej moje chłopaki tak były badane więc pewnie inne dzieci też. Dużo też zależy od lekarza, bo wiem, że są tacy co przy katarze pozwolą dziecko zaszczepić, a są tacy co absolutnie nie pozwalają i ja ufam tylko tym drugim. A faceta trzeba chwalić, serce mamy rośnie jak widzi, że i tatuś wszystko może ogarnąć tak jak ona, a czasem nawet lepiej :) MagW, dziękuję za życzenia :* Mój Jaś też popiskuje, tak z radości, gdy jest szczęśliwy, że mnie widzi albo jak go gilgam :))) A podgryźnięcie bolesna rzecz, ajć, ale gorzej będzie jak wyrosną dolne i górne ząbki ;). Ale oby to jednorazowy przypadek i że nie wejdzie mu to w nawyk ;) Dicoflor rzeczywiście ma coś takiego, że może spowodować rzadsze robienie qpek. Jaś jak robił zielone codziennie (1-2), to pod Dicoflorze dalej były zielone tyle, że robił je co drugi dzień. A ciekawe, że po zmianie mleka qpki znów są żółte i robi je codziennie mimo Dicofloru ;). Niestety dalej nie są dobrej konsystencji, dlatego jutro kupię inny probiotyk, bo ten Dicoflor nie spełnił moich oczekiwań. A czapek Jaś nie nosi, tzn. miał w sumie 2 razy (w dniu wyjścia ze szpitala i raz na wakacjach). Ale ciekawa jestem czy jak się zrobi zimniej i przyjdzie czas na czapki, to czy będzie je tolerował. Starszaki w jego wieku nie miały z tym problemu więc może i Jaś je polubi :) Beacia, jak debiut marchewkowy? A pamiętasz, która kaszka Nestle od 4m. była bez cukru? Pati, dobrze że wizyta u taty udana, oby zadzwonił :). A swoją drogą ta wizyta musiała Cię sporo kosztować, w sensie emocji. Ale dobrze, że zrobiłaś pierwszy krok, ważne że TY spróbowałaś :) A co do stópek, to Jaś też nimi wierzga, ale spoconych jeszcze ani razu chyba nie miał, przynajmniej ja tego nie wyłapałam ;). A skarpetki ma ostatnio zawsze, bo już zimnawo jest. Inga, zdrówka dla męża i oby nikogo nie zaraził. A Jaś może nie rzuca się przy zasypianiu, ale się wierci i dlatego przed nocnym spaniem ściągam karuzelkę, bo czasem w nią kopnie i choć Jasiek się nie obudzi, to ja już tak ;) A żłobka się nie boję, póki co ;), ale rozumiem, że w przypadku Olusi jest inaczej. Patrzę na żłobki też inaczej, bo w takich kwestiach jestem "wyluzowana" ;), poza tym mam bardzo dobrą odporność, starszaki też i liczę, że Jaś też taką będzie miał. Przez ostatni miesiąc miał 4 kontakty z osobami przeziębionymi (nie zamierzone) i jak na razie nie zaraził się ani razu, kataru też jeszcze nie miał i oby tak zostało, bo jak jest chore dziecko, to serce matki się kraje... :( Coco, ciężkie miałaś pierwsze 3 m-ce, dobrze że chociaż w nocy miałaś odpoczynek :) Jaśka nie szczepię na nic dodatkowego ponad obowiązkowy kalendarz szczepień (przy czym szczepię skojarzonymi 5w1). Co do pokarmów, to u Jasia też tylko mm, z rozszerzeniem poczekam do skończonego 4mż. Werka, ja nie smaruję blizny niczym i też mam jasną bliznę i coraz mniejszą, tak się dzieje naturalnie, bo wszystko jest po prostu kwestią czasu ;), tak więc i u Ciebie też by tak było gdybyś nie smarowała ;) O ssaniu kciuka to już dawno wiedziałam, że może zaszkodzić, dlatego tak ciągle pisałam, by go wyciągać, gdy dziecko go zassie. Monika, hehe, w sumie to jestem typową matką z 3 dzieci, więc muszę być wymagająca i zorganizowana, by to ogarnąć ;). Aniołków (nie)stety nie mam, prędzej diabełki, haha. Ale dzieci mam wspaniałe, wyjątkowe i przekochane, choć jak dadzą popalić, to inne słowa cisną mi się na usta . I też chyba jak wszędzie jest „Maciek przestań!", "Adaś zrób to”, a niedługo dojdzie „Jasiek nie wolno!” Dziękuję za życzenia :* O kaszkach Holle to na razie wiem tyle, że są bezcukrowe i można je kupić w sklepie ze zdrową żywnością albo na Allegro. Fajnie, że miałaś taki babski wypad, ale wyobrażam sobie jak się umęczyłaś z tymi starszymi dziećmi, Aaronek pewnie też trochę przeżył. Tak to jest, że najczęściej to właśnie te najmłodsze (niemowlęta) są najmniej absorbujące ;). Plus taki, że jesteś bogatsza o doświadczenie i będziesz wiedziała na przyszłość w co się nie pakować ;)
-
Ania, jak dzidziuś będzie starszy, to będzie jadł 210ml, patrząc wg etykiety na opakowaniu. Ale wtedy może to być np. mleko z kaszką, będę też inne posiłki więc mleka będzie z czasem mniej na rzecz innego stałego jedzonka ;) A Jak Filipek nie przetrzyma 3h bez jedzenia, to może mu samo mleczko nie wystarcza i warto by się zastanowić czy by mu np. nie dodawać do mleka np. 1 miarki kaszki? Myślałaś o tym?
-
Pipi, biedny Dominiczek z tą kolką :(. Dobrze, że udało się temu zaradzić i Mały ma się lepiej :) Spędzanie czasu z Maluchem? Jasiek na razie aż tak się nie nudzi jak Dominik. Na ten moment wystarcza mu to co powymieniałaś czyli spacer, karuzela, mata, rączki, wspólne leżenie i „rozmowy” itd. I też mi łatwiej, bo Jaś śpi w ciągu dnia, łącznie 3-4 h. A Mały lubi patrzeć przez okno? Mój Jaś to uwielbia, bo akurat po drugiej stronie ulicy wykańczają nowy blok i ciągle się tam coś dzieje. Muszę od siostry przywieść już huśtawkę i wtedy położę go naprzeciw okna i będzie miał „teatr na żywo”
-
beaciaW Dziubala, z Jasiem nie musisz oglądać prognozy pogody hihih :-) Hahaha A ja złą pogodę też "przepowiadam", bo mnie przed deszczem kolana bolą ;)
-
Ania, z tej etykiety Hippa wynika, że 2 mies. dziecko o wadze 5 kg zjada 5 x po150 ml, czyli łącznie 750ml na dobę. A dziecko między 3 a 5 mż. o wadze 6-7 kg zjada 5 x 180 ml, czyli 900ml na dobę. Tak sobie myślę, że mniejsze znaczenia ma jednorazowa porcja mleka, a ważniejsze jest to, by globalnie nie przekraczać tej końcowej ilości dobowej, bo jedno dziecko będzie jadło co 3h, a inne co 4h. Każda mama zna swoje dziecko najlepiej i wie jakie ma potrzeby :) Cukru w kaszkach czy innych jedzonkach nie unikniesz, ważne by dziecku myć ząbki, nawet jak ma tylko dwa, wtedy unikniemy próchnicy. A próchnica nie tylko od cukru się robi. Mój Jaś w ciągu dnia je z zegarkiem w ręku co 3h . Jak mija tak 2h50’, to już „mówi” - "zaraz będę jadł" . Jak go chcę dłużej przetrzymać, bo np. chcę coś kończyć, a minęły już 3h to zaczyna się pokrzykiwanie, popłakiwanie. Czasem się zdarzy, że zje co 4h, a to tylko wtedy jak prześpi swoją porę karmienia. W każdym razie zawsze czekam na Jasia znak, że chce jeść ;) Aaa, wyjątkiem może być ostatni posiłek przed nocnym spaniem, bo jak jest już po kąpaniu, a nie minie 3h od ostatniego karmienia, to dostaje mniejszą porcję do zjedzenia – najczęściej 90 ml. Emwro, poczytałam o łojotokowym zapaleniu skóry na necie i tam piszą, że skóra nie swędzi, a Ty pisałaś, że Damianek potrafi się drapać do krwi. W innym miejscu chciałam przeczytać jak ŁZS wygląda i to do Damianka nie pasuje, przeczytaj sama http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/skora/Lojotokowe-zapalenie-skory-przyczyny-objawy-leczenie_34103.html Ja bym spróbowała jeszcze raz odwiedzić dobrego alergologa (jakbyś mieszkała w Krakowie to bym Ci taką jedną świetną alergolog poleciła). I od razu do czasu wizyty na próbę zastosowała dietę eliminacyjną i wykluczyła całkowicie nabiał z diety. Zobaczysz czy jest poprawa i o efektach będziesz mogła od razu powiedzieć lekarce. A żeby się tak nie drapał, to jak pisała Beacia, dobrze założyć na łapki te niedrapki. Marcosia, sporą „kolację” zjada Gosia ;) Też jestem zdziwiona tymi dysproporcjami między różnymi mm, ale to może zależy od dodatków, że jedne są bardziej „sycące” a inne mniej, hmm. Marta, dzięki za info o kaszkach Holle :). Mam taki sklep ze zdrową żywnością po drugiej stronie osiedla, muszę popatrzeć czy mają tam te kaszki, a jak nie, to jak piszesz, zostaje Allegro :) Mój Jaś zawsze zjada butlę do samego końca . Od urodzenia tylko raz mu się zdarzyło, że zostawił ze 20ml (bo mocno zasnął ;)), a tak to do ostatniej kropli spija mleczko ;) Nowego planu żywienia dzieci nie widziałam, fajnie, że wstawiłaś linka, dzięki :). A zaskoczona jestem, że już po 3mż. proponują "konkretne" posiłki. Werka, czy dziecko zadebiutuje w żłobku czy przedszkolu, to i tak od chorób się nie obędzie, bo organizm musi chorować, by zacząć się "uczyć" walki z bakteriami/wirusami. A jak dziecko ma dobrą odporność to nie będzie tak często chorować jak inne dzieci, dlatego dzieci nie powinno się „chować pod kloszem”, żeby z bakteriami od obcych powoli się oswajały ;) A jak kp i wierzysz w jego właściwości to chorób nie powinnaś się bać ;) A czarne ząbki od próchnicy to niewiele dzieci ma. Moje starszaki chowane na kaszkach sklepowych i soczkach (ale tych 100%, a nie napojach czy nektarach) i mieli zawsze ładne ząbki :), więc tak tych kaszek nie powinno się negować ;). Osobiście bardziej zwracałam uwagę na regularne mycie ząbków i żeby do 3 rż. nie jadły typowych słodyczy (cukierki, żelki, lizaki, czekolady). Pierwszego syna tak uchowałam przed słodyczami, drugiego „tylko” do 2rż., bo rodzinka i braciszek się musieli podzielić ;) Brawo dla Maksia za postępy :). Rehabilitantka jeszcze przychodzi? Blania, a ja jestem bardzo ciekawa czy po tym czego się dowiesz w szkole na temat żywienia, diet itd., to czy będziesz dalej tak wierzyć teściowej ;) Fajnie, że udało namówić na szkołę szwagra, będzie Ci raźniej :). A jego interesuje dietetyka czy poszedł tylko „dla papierka”? Mam nadzieję, że podzielisz się wiedzą na fo, bardzo lubię czytać takie ciekawostki żywieniowe :) Beacia, dzięki za linka do skalpela :) i za życzenia :* A zbiorowy masaż super się zapowiada Dyskusję na temat tych kaszek Holle już czytałam (choć nie całą), zaraz po tym jak Marta o nich wspomniała. I ja jestem do tych kaszek już przekonana :) Pati, trzymam kciuki za wizytę! Niech będzie pierwszą po latach i nie ostatnią!
-
Witam sobotnio :) Starszaki na rozgrywkach piłkarskich, a ja z Jasiem w domu. My nie pojechaliśmy, bo mocno pada, więc choć kusi oglądanie własnych dzieci w akcji, to jednak stanie w takim deszczu z bobaskiem, nawet pod parasolem, to żadna atrakcja. Teraz Jaś śpi, pewnie część nocy odeśpi, bo wyjątkowo w nocy zamiast spać to gadał, mlaskał, wiercił się, że spać nie mogłam. Teraz wiem skąd takie zachowanie, po raz kolejny przekonuje się, że przed deszczem Jaś tak ma.
-
K. ze Starszakami na treningu, a my z Jasiem w domku. Wróciliśmy wcześniej ze spaceru, bo byłam w japonkach i stopy zaczęły mi marznąć ;), a słońce ciągle świeci, szkoda że już czuć późnym popołudniem taki chłodek jesienny :( Emwro, a byłaś u alergologa czy tylko dermatologa? Jak tak o tym piszesz, to ma się wrażenie, że Damianek ma ostrą skazę białkową, ale jeśli dobrze pamiętam, to chyba dwóch lekarzy potwierdziło łojotokowe zapalenie skóry, więc nie wiem co o tym myśleć. A gdzie On ma te zmiany skórne poza brzuszkiem, uszami i głową? Marcosia, ja wczoraj dostałam drugą @. Jak nic się nie zmieni, to wychodzi na to, że ciąża nie zmieniła nic w hormonach i dalej będę mieć krótkie cykle, tym razem miałam 25-dniowy (przed ciążą nie lepiej bo raptem 26-dniowy), masakra ;) Ania, dziękuje za życzenia :* A Małemu na katar to oczyszczanie noska, ew. wit. C w kropelkach. Przy gorączce Paracetamol. Jak dojdzie kaszel to od razu do lekarza. Co do mm, to Jaś ciągle je tyle samo, 6 x 120 ml, czyli razem 720ml na dobę. Popatrzyłam jeszcze raz na nasz Enfamil i niezły nr z porcją, bo chyba wcześniej źle popatrzyłam ;). Okazuje się, że dla dziecka ważącego 5-6,5 kg między 2 a 4mż, powinnam dawać 180ml! Porcji na dobę 4-5. Dziwne ;). A ja się zastanawiałam przez K. czy by nie przejść na 150ml. Szarlotki uwielbiam!!! Nie wiem co mam zinterpretować, bo nie wiem jakie porcje masz napisane na waszym Hippie? ;) Inga, dziękuje za życzenia :* A na masaż Cię wezmę, czemu nie, im nas więcej tym raźniej Fajnie Olcia pogadała sobie z tymi paniami w parku, ma dziewczyna gadane, hehe ;)
-
Zaraz zmykam obiad robić póki Jaś jeszcze śpi :) Ale chciałam jeszcze zapytać mamy dające mm. Jakie dajecie porcje mleka i jakie są odstępy? Jaś nadal ma 120ml co 3h (w nocy dłuższa przerwa). Zjada łącznie 6 x na dobę. K. mówi, że Jaś powinien już jeść 150ml, bo na opakowaniu jest napisane, by podawać 150 ml między 2 a 4mż. Ja mu mówię, że to orientacyjne podawanie, a tatuś się martwi, że dziecko może być głodne skoro je poniżej normy ;) Miłego popołudnia :)
-
Blania, dziękuję za życzenia :* A na masaż mogę Cię wziąć, takie double też robią ;) Marcosia, z czasem na fo i u mnie niełatwo, ale staram się zaglądać jak tylko jestem "obrobiona" i Jaś śpi ;). Kiedyś zaglądałam późno wieczorem, ale ostatnio wybieram jednak łóżko zamiast kompa ;) Przypomniałam sobie, że pisałyście o imionach. Rzeczywiście jest tak, że w Polsce jak imię jest inne niż polskie (potocznie polskie, bo gro i tak jest niepolska ;)), to może być powodem do jakiegoś naśmiewania się czy krzywych spojrzeń. Osobiście uważam, że to wina rodziców, że dzieci o "normalnych" imionach tak się naśmiewają z innych. A co świadczy o tym, że imię jest ładne, nieładne, dobrze brzmiące, źle brzmiące, czy krzywdzące dla dziecka? Dla dziecka imię to imię. Może mu się źle kojarzyć co najwyżej przez pryzmat tego czy kolega/koleżanka jest fajny czy nie. Zatem my dorośli uważajmy jak komentujemy przy dzieciach imiona "dziwne" dla nas. Pamiętam jak w podstawówce miałam koleżankę o imieniu Beatrycze, było oryginalne i bardzo ładne dla mnie i wielu koleżanek. Powiedziałam o tym jakiejś innej mamie, że chciałabym mieć na imię Beatrycze, a ona jak wyskoczyła z tekstami, że to obce imię, głupie, jakim trzeba być rodzicem, żeby nazwać tak własne dziecko itd. Byłam totalnie zaskoczona, bo to co ona mówiła nijak się miało do tego co ja i koleżanki o tym myślimy. Takich przykładów jest wiele. I nawet jak mi przez myśl teraz przejdzie, że to czy tamto imię dziwnie brzmi, to zostawiam to dla siebie, bo dzieci mają zupełnie inny punkt widzenia :) A jeszcze o sokach było :). Te butelkowane są bezpieczne i zdrowe, bo wielokrotnie sprawdzane. Soki nie mogą mieć konserwantów, barwników ani żadnych ulepszaczy, bo to SOK. Na wtopę producent sobie nie pozwoli, bo konkurencja zaraz to wykorzysta. Domowe robione soki będą lepsze jeśli owoce i warzywa są z pewnego źródła. Sam fakt kupowania ich na targu niekoniecznie oznacza, że jest ok ;)
-
MagW, zdrówka! A ponoć kp chroni przed chorobami ;) Jak Staś ma alergię na mleko, to najlepiej odstawić wszystko co ma białko krowie i czekać aż qpy i skóra wrócą do normy. A potem można z powrotem wprowadzać produkty z białkiem, ale pojedynczo i nie mleko powinno tym pierwszym produktem. Monika, ja podawałam stronkę Sroki, gdzie można przeczytać opinie o produktach dla dzieci. Tamte przykłady pokazują, że zawsze trzeba patrzeć przede wszystkim na skład (!!!) i wiedzieć co szkodzi. Ja dzięki tej Sroce omijam teraz niektóre produkty kosmetyczne czy pielęgnacyjne, bo mają w składzie nienajlepsze dodatki. A w soczkach, daniach dla dzieci też wystarczy popatrzeć na skład. Nie ma tam nic co mogłoby zaniepokoić, a jak coś takiego będzie, to będę pierwsza, która tego produktu nie kupi, bo ja właśnie z tych co patrzą na skład (w jedzeniu od wielu lat, w kosmetykach od niedawna) ;) Udanego wyjazdu! I ładnej pogody i grzecznego dziecka i wróć zdrowa! Werka, dobre wieści po wizycie :). A „ładny mózg” – fajnie brzmi :))) Ja Jasia w pionie noszę, choć rzadko, w ciągu dnia może z 5-10 minut będzie. Ma już skończone 3 m-ce więc można dziecko coraz częściej pionizować, żeby mu się mięśnie kręgosłupa i karku wzmacniały. A trzymam go pod pupką, a on jakby siedzi mi na ręce (na przedramieniu), ma lekko ugięte wtedy kolana. Nie wiem czy to prawidłowa pozycja, ale nie będę się nad tym zastanawiać ;) Inga, nie wiem czy 5w1 różni się czymś w drugim szczepieniu poza polio. Ty nie musisz się zastanawiać jaką receptę potrzebujesz, tylko lekarz ma to wiedzieć. beaciaW A powiedzcie mi jak z kaszkami? W ogóle wkurzam się, bo co patrzę na kaszki od 4. mca to wszystkie są z cukrem! Po co?! Może wiecie gdzie znajdę jakieś bezcukrowe? Co do kaszek, to dzięki temu, że Marta wspomniała o kaszkach Holle, to ja takie planuję kupować Jasiowi, bo są bez cukru. Mam nadzieję, że będą Mu smakować :)
-
Blania, powodzenia w diecie "" bez diety :). Zmierz się dokładnie, żeby potem zobaczyć efekty nie tylko na wadze :) Marta, gdzie kupujesz te kaszki Holle? W sklepie ze zdrową żywnością, czy w zwykłym sklepie też można kupić? Przyznam, że takich wcześniej nie widziałam, a teraz o nich czytam i to jest to :))), też je wprowadzę Jasiowi, ale po 4mż ;). Ich wielką zaletą jest to, że nie mają dodawanego cukru w składzie. Inga, ja ten artykuł o cc czytałam wcześniej więc już się swoje powkurzałam ;). Też mam wrażenie, że to jakie będzie dziecko zależy nie od porodu a od genów, charakteru, wychowania, środowiska, w którym przebywa... Bia, powodzenia, trzymam kciuki za stalowe nerwy i anielską cierpliwość :) Dianeczka, nie szczepiłam Jasia na rotawirusy. Starszaki też nie szczepione. Ania, zdrówka! Beacia, dobrze Cię znów widzieć na bieżąco :) Dzielna Iśka przy szczepieniu :). A qpki to obserwuj czy dalej takie brzydkie będą. Mogą być i po szczepieniu i przez zmianę wody. Dasz linka do "Skalpela" Chodakowskiej? Wykonujesz wszystkie ćwiczenia w 100%? beaciaW Dziubala - ciekawe co będzie jak forumowa przepowiednia się spełni i wyrośnie Ci drugi Lewandowski! Haha, fajnie by było :))). Strój sportowy Lewandowskiego już ma ;)
-
Ania92 Poza tym takie krótkie pytanie, jakies sposoby żeby o tabletce antykoncepcyjnej nie zapomnieć? ;) Najlepiej ustawić przypominanie w komórce ;) Ania92 Filip mnie taaakimi qpkami zaskakuje ;) są żólte, ale jakoś bardziej śmierdzą czy to jest powod do niepokoju? jakby się kapusty najadł, a przeciez wciąz to samo niestety mm. Jasia qpy w pewnym momencie też zaczęły śmierdzieć, tuż przed tym jak zmieniły się na zielone. W czasie zieleni też podśmierdywały i to mocno, fuj ;). A teraz Jaśka qpy są żółte i nie śmierdzą jak te po Hippie ;). Bąki też już nie śmierdzą ;). Zatem zmiana mleka wyszła mu na dobre :). Jeszcze tylko chciałabym żeby były bardziej zwarte a nie o konsystencji jogurtowej ;) Ania, maila dostałam, dziękuję :). Potem spróbuję uruchomić Dropboxa, bo teraz na szybko mi nie wychodzi :( blania.domanska Sluchajcie dzis Bolo zamiadt samej piastki do buzi wkladal kciuk !!!! Masakra jak mam go tego oduczyc ?! Ciągle wyciągać, do skutku. Można dać smoczek do buzi, albo coś do rączki, żeby się czymś zajął. Niedługo minie ten etap "ręki w buzi", więc ważne, żeby dzidziuś nie złapał nawyku. Blania, a propos soku, to rozcieńczasz go przed podaniem 1:1? Miłego dnia w szkole, napisz potem jak było :)
-
Witam piątkowo :) Co planuję zaglądnąć na fo, to coś mi nie po drodze, za dużo się dzieje ;), ale teraz siadłam na czterech literach i mam nadzieję na spokojne nadrobienie zaległości, choć trochę się boję po tym co Blania napisała blania.domanska Czytam czytam przeczytalam wszytsko (szczerze mowiac po ilosci str. Myslalam,ze Dziubala wpadla) a tu pisikus Beatka . Hahaha ;). I teraz nie wiem czy pisać czy nie? Ale zaryzykuję pisanie Wczoraj Jaś skończył ćwierć roku :), Starego bobasa już mam :))). Ten "stary" to stąd, że dzwoniłam do żłobka zapytać jak wygląda zapisanie dziecka itd. Dyrektorka pyta w jakim wieku jest dziecko, no to mówię, że synek ma 3 m-ce, a ona na to, że już jest... stary. Szczęka mi opadła . Ale jej chodziło o to, że rodzice zapisują dzieci zaraz po porodzie, a ja dopiero teraz, więc już trochę późno. Nie wiem czy Jaś będzie chodził do żłobka, ale na wszelki wypadek wpiszę go na listę, a w przyszłym roku zobaczymy czy będzie taka konieczność. Żeby wpisać go na listę oczekujących muszę się osobiście stawić do żłobka, a potem co miesiąc potwierdzać chęć zapisania, ale to już można telefonicznie robić, całe szczęście ;) Wczoraj miałam imieniny . Dostałam od moich mężczyzn bon na masaż kamieniami + na coś co jeszcze będę chciała (bon kwotowy), nie mogę się doczekać zwłaszcza tego masażu, jest cudowny!!! A ja sobie też zrobiłam prezent i poszłam do fryzjera, ale nie na prostowanie keratynowe (nie ma sensu skoro częściej chodzę w spiętych włosach, bo tak wygodniej przy Jasiu) tylko na strzyżenie + kilka refleksów rozjaśniających. Ładnie wyszło, choć refleksy ledwie widoczne :). Po szkole starszaków wzięłam też do tej samej fryzjerki zobaczyć jak ścina dzieci, ale o ile z siebie jestem zadowolona, to chłopaków już tam nie puszczę ;)
-
Witam wtorkowo :) Mamy dziś słoneczną pogodę, wow! Jasiowi wysypka na brzuszku prawie znikła, została jeszcze tam gdzie wczoraj miał zaognione, ale wygląda tak delikatnie, że prawie jej nie widać. Ciekawe od czego ta wysypka w ogóle się tam pojawiła, hmm. Ania, z ssaniem kciuka, to jak pisały dziewczyny, od jednorazowego zassania do uzależnienia krótka droga. Ale pewnie takich pojedynczych ssań kciuka maluchy mają po kilka na dzień, bo przecież nie jesteśmy w stanie patrzeć na nie non stop i reagować, więc nie ma co panikować ;). Ale jak już się to widzi, to lepiej kciuki wyciągać. Wiadomości na pw nie mogę odczytać, bo mi się nie chce otworzyć :(. Spróbuje wysłać Ci na pw mojego maila, może się tak uda. Monika, "Kosiara" wzięła się stąd, że jak Maciuś był na obozie piłkarskim, to tak kosił zawodników z przeciwnej drużyny, że przy okazji strzelał bramki. A robił to tak sprytnie, że skoszonym nic się nie stało. Trener był pod wrażeniem i sam mu nadał tę ksywkę ;) Podoba mi się określenie „jesień w pampersie” Probiotyk dziecku nie zaszkodzi, bo nawet jak nie wpłynie na poprawę qp, to pomoże np. w odporności :) Rysunek z męskim wkładem w sprzątanie domu nawet trafny, haha Blania, fajnie, że topór wojenny zatopiony :). Wieczór był miły? ;) A to miejsce po gruźlicowym szczepieniu, jak pisały dziewczyny, tak ma wyglądać. Inga, padłam z tego tekstu o maluszku idealnym itd. Aż K. się pytał co się stało, bo akurat z telefonu to czytałam jak już byłam w łóżku. Dobrze, że Jaś się nie obudził. A co do kciuka i smoczka, to właśnie jest tak, że jak dziecko ssie kciuka, to się go oducza zastępując paluszka smoczkiem ;) Pati, super to musi wyglądać Ty z Małym jako Kwoka i stadko piskląt za Tobą :))) U nas w bloku jest mnóstwo dzieci, na moim piętrze jest… 8 dzieci, a w grudniu urodzi się 9-te. Ogólnie Jaś nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia, bo w naszym bloku często rodzą się dzidziusie . Za to Jaś furorę robi w szkole
-
Witam poweekendowo :) Niedziela nam super minęła :))). Tym razem Młodszy miał Turniej Piłkarski i wszyscy pojechaliśmy go oglądać w akcji. Przy okazji spacerówka dla Jasia przydała się nam już po raz trzeci :). Pogoda dopisała, Jaś miał super humor, a ja byłam bardzo dumna z synka, bo wreszcie mogłam zobaczyć te ogromne postępy w piłce, o których mówił mi K. Maciuś rośnie na gwiazdę drużyny . Ma ksywę „Kosiara” Wczoraj też Jaś po raz pierwszy zauważył, że ma... rękę , ogląda ją z takim upodobaniem i mówi do niej, można boki zrywać, próbowałam go nagrać, ale jak się do niego zbliżam to już takich monologów nie puszcza, szkoda ;) Jasiowi na brzuszku wyszła wysypka :(, a w okolicy dolnych żeber jest taka zaogniona :(, nie wiem czy to nie zmiana mleka na to wpłynęła. Na wszelki wypadek nie robiliśmy dużych zapasów, kupiłam tylko 1 puszkę i zobaczymy czy to nie zniknie. Od soboty z powrotem daję mu Dicoflor i od razu można zaobserwować zanik qpy ;), z 2 dziennie, wczoraj zrobił tylko 1, ciekawe czy dziś będzie, czy wróci system co drugi dzień ;) Mag, jak katarek Stasia, minął? Zdrówka! Ząbki u 3m. mogą już się przebić, ale to bardzo rzadkie przypadki. Ania, też słyszałam, że 37st. to normalna tempka u niemowlaka. Generalnie uważa się, że norma u maluszków to gdy mają temperaturę 36-37st., rano jest najniższa a wieczorem wyższa. Grunt by nie przekroczyła 37st. Maluszki mają te wahania temperatury szczególnie duże, gdyż ich małe ciała nie są jeszcze w stanie regulować jej tak dobrze, jak dorośli. Nie wiem czemu zdjęcia nie możesz wgrać, może spróbuj tu zadać pytanie http://forum.parenting.pl/do-admina-i-moderatorow Inga, Jaś na razie jest na etapie pakowania do buzi tylko swoich łapek, ale może to dlatego, że ja mu jeszcze do rączki nie dawałam zabawek ;) Jak dobrze, że chodzenie po lekarzach już niepotrzebne. Życzę Olusi zdrowia i obyście do 1rż. mieli te "przejścia" z głowy. Polinka, super plany zawodowe ma Marinka, haha. Kupiłaś już walec Bukiecik śliczny :) Rozmowa Bruna z Obcym rewelacyjna, mina Małego bezcenna Wzruszenia. Ja jestem bardzo emocjonalna i szybko się wzruszam, staram się opanować płacz, ale łzy często mam w oczach… Monika, biedny Aaronek z tym ząbkowaniem. A jak nocka minęła, czopki pomogły? Blania, jak tam z P. jest lepiej? ;) Super, że debiut soczkowy macie uwieczniony :) Pipi, dobrze, że u ortopedy wszystko ok :) Ja jeszcze nie kupowałam Dady, fakt, że są tańsze o kilka-kilkanaście groszy od Pampersów, ale za to trzeba je częściej zmieniać, by nie ryzykować odparzenia, więc na jedno wychodzi ;) Dominiczek kapitalnie wygląda w tych pajacyku kościotrupa, i jeszcze ma taki radosny uśmiech, super! :) Tusia, takie powolne wprowadzanie dzieciaczków w przedszkolny świat ma swoje plusy, więc może i dobrze, że taki jest zwyczaj z wczesnym odbieraniem dzieci na początku, choć m-c to rzeczywiście długo ;) Biedna Karolcia z tym upadkiem, dobrze że po lodzie było jej lepiej :) Buziaki dla ćwierćrocznej Haneczki :) I zdrówka dla dziewczynek! Emwro, a wiadomo od czego się bierze takie łojotokowe zapalenie skóry? Są do tego jakieś zalecenia do Twojej diety, prania ciuszków, środków do kąpania? Tanno Harmal znam, używałam przy starszakach gdy mieli ospę. Na wysuszenie skóry świetna jest kąpiel w nadmanganianie potasu, jeśli jeszcze nie robiłaś to polecam. A z przespaną nockę warto by sprawdzić czy to nie był przypadek ;), jeśli nie, to warto pomyśleć nad osobnym pokojem dla Damianka. A masz taką możliwość? Fajnie by było, bo oboje byście się wysypiali :)
-
Inga, to zrozumiałe, że wcześniej nie dało się wprowadzić takiego „regularnego” trybu życia, za to teraz fajnie Wam się to udaje :) Macie już lekarzy z głowy, czy czekają Was jeszcze jakieś wizyty? Polinka, ile by się dzieci nie miało, to trzeba tak robić by wszystko ogarnąć ;). Sama to przecież też wiesz :). Jak się moja siostra tu przeniesie, to będzie łatwiej z logistyką, bo będzie gdzie dzieci podrzucać ;) U Was szatkę do chrztu kupują rodzice? U nas kupuje chrzestna, świecę chrzestny, a bukiecików się u nas nie „praktykuje”. Chyba jak zwykle co region to obyczaj ;) Obrzęków nóg nie miałam tuż po porodzie, ale jak były mega upały to nogi miałam spuchnięte, ale tak mam zawsze, bo wtedy mi się woda zatrzymuje. Niespodzianka dla męża na rocznicę? Np. zarezerwować stolik w restauracji na szykowną kolację i znaleźć na ten wieczór opiekunkę do dzieci. Do tego jakiś prezent, coś o czym marzy albo planuje to kiedyś kupić, a jak nic takiego nie ma, to coś spośród przyziemnych praktycznych prezentów typu skórzany portfel, zegarek z grawerem, lornetka, wiertarka, kamerka do auta, wspólny skok z banji ;) A kary nie będzie ;), ale masz nas odwiedzać częściej :) Blania, dobrze, że humor dziś ciut lepiej. A nie zbliża Ci się @ ;)? Ja tak wkurzona chodzę 1 dzień przed @ ;) Seks z pokłóconym mężem i potem cd. obrazy?! Never!!! Tusia, a dlaczego takie krótkie godziny w przedszkolu, z czegoś to wynika? A Ty nie daj się przeziębieniu, pogoń choróbsko, zdrówka! Monika, jak ząbkowanie będzie ciężkie, to oprócz tego żelu na dziąsełka, dobrze podać coś przeciwbólowego (zwłaszcza na noc), żeby dzidziuś tak nie cierpiał. Popatrzyłam na adresy aptek internetowych, które podałaś i w tej DOZ.pl napisali „Leki na receptę - ich wykupienie wymaga okazania farmaceucie aktualnej recepty”. A w tej Gemini nic nie ma o receptowych, więc pewnie takich nie sprzedają. Jak nie zapomnę, to poszukam potem jakiejś krakowskiej apteki internetowej. Edytowanie posta nie ma związku z laptopem czy telefonem, bo wszędzie można edytować, ale tylko przez max. 2-3 min. od pojawienia się postu, potem niestety nie ma możliwości by samemu coś poprawić. Jeśli to coś poważnego do poprawki, to wtedy już tylko moderator pomoże. Ooo, więcej nie napiszę, bo Jaś się obudził. Zmykam i życzę dobrego weekendu :)
-
Blania, Polinka, Tusia, Werka, Monika, Bia, ja jak Beacia, na razie przynajmniej, do Was nie dołączę, ale też jestem z Wami i łączę się w bólach, bo wcześniej czy później, to każda z nas ma lub będzie miała taki dzień (oby tylko jeden), gdzie ma się wszystkiego dość. To jest ten moment gdzie dobrze byłoby bez "ogona" wyjść gdzieś samej czy z koleżanką, żeby podładować baterie. I najlepiej zrobić to jak najszybciej, bo może być potem gorzej... Kochane, sił Wam życzę, i poprawy nastrojów, i wsparcia partnerów, i grzecznych dzieci, i przespanych nocek!!!
-
Albumy. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, że są albumy dla dzieci w Rossmanie, bo już wcześniej kupiliśmy w Empiku (40 zł). No trudno, najważniejsze, że jest, bo przy pierwszym podejściu do kupna nie mogłam się zdecydować, który wybrać, bo tyle tego było ;). Teraz trzeba się będzie wziąć za wypełnianie, a w tym albumie jest sporo pisania w porównaniu do albumów Starszaków.