-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Witam weekendowo :) Mąż ze starszakiem i moim bratankiem pojechali na ich pierwszy w tym sezonie Turniej Piłkarski. A mi dziwnie, że nie pojechałam :(, ale uznaliśmy, że tak będzie lepiej ze względu na Jasia, bo nie wiadomo ile by to trwało, itd. No i faktycznie dobrze, że nie pojechaliśmy, bo Jaś jest dziś mega marudny, a teraz jeszcze pada. A ta marudność i i problemy z zaśnięciem znów się sprawdziły, że to na zmianę pogody, bo najpierw kropiło, a teraz już pada. Ze spacerku na razie nici… Jaś wczoraj i dziś zrobił żółte qpy, więc zmiana mleka przyniosła korzyści. Dziś z powrotem wprowadziłam też probiotyk Dicoflor i zobaczymy czy konsystencja qpy się zmieni na taką jak trzeba, bo teraz to są takie „jogurtowe”.
-
Inga, powodzenia z samodzielnym zasypianiem w ciągu dnia. Trzeba trochę czasu, żeby to osiągnąć, ale widzę, że już macie mały sukces :). Najlepiej przez jakiś czas obserwować w jakich godzinach maluszek zasypia, spisywać te godziny, a potem pilnować by w tych godzinach, które się powtarzają, zadbać by dzidziuś miał warunki do spania. Ja tak u Jasia wyłapałam 3 takie pory – ok. 9.00, ok. 12.00 i ok. 17.00. A typowych kózek Jasiek na razie nie miał, przynajmniej nie widziałam ;). Ze 2-3 razy miał takie z mleka, to wyciągnęłam je za pomocą pałeczki do uszu (takiej z ogranicznikiem). Tusia, dobrze że się odezwałaś z dalekiego kraju ;)). Czekamy żebyś więcej napisała jak Wam tam jest :). Buziaki dla Was! :) Werka, oj tam oj tam, nie przesadzaj z tym podziwem ;)) A jak tam Maksio, podałaś Espumisan? Super, że rehabilitacja choć krótka to już daje efekt :) A z mm, to ja się nigdy tego nie obawiałam, że może go w domu braknąć, bo zawsze tak robimy zakupy, żeby był zapas. Teraz po pierwszy raz coś takiego nam się przytrafiło. Podejrzewam, że jakaś amba zabrała 1 opakowanie, hehe ;) Ania, zanim zdjęcie wgrasz do profilu, to spróbuj je zmniejszyć ile się da, tak by miało nie więcej niż 100 kb. Może się uda wtedy je wgrać. Polinka, WIIITAJ!!!, też już myślałam, że nas na zawsze zostawiłaś. Mam nadzieję, że będziesz częściej zaglądać niż jak ostatnio. Brawo dla Brunka, że tak ładnie rośnie. Nasza pediatra powiedziałby, że książkowo podwoił wagę między 3 a 4 mż., bo wg nowej szkoły podwaja się w 4-5 mż., a kiedyś (przy moich starszakach) było właśnie między 3-4 ;) U Was szczepią dzidziusie w rączkę? U nas tylko w udo, a w rączkę dzieci powyżej 1 rż. Super fotka rodzinna :), Brunko przez ten pasek do spodni tak dorośle wygląda ;), a Ciebie wyobrażałam sobie z ciemniejszymi włosami ;) Beacia, puszka Hippa, która ma 350g starcza Jasiowi na 3 pełne doby. A ten Enfamil, który kupiliśmy ma 400g i ciut mniejszą miarkę do mleka. Ciekawa jestem na ile starczy ;) Co do osobnego albumu ze zdjęciami online, to ja bym nie chciała osobnego folderu dla każdego dziecka. Nie będzie mi się chciało klikać w każdy folder, by zobaczyć nowe zdjęcia. Wydaje mi się, że wygodniej jest, gdy na danej stronie są zdjęcia wszystkich dzieci. Ale to moje zdanie ;), a jak większość tak będzie chciała to się dostosuję. Monika, ale mega post ;), ja przeczytałam cały, zawsze wszystkie czytam w całości :) Pogoń pchełki, oby nie było ich więcej niż ta jedna ;) Dzielny Aaronek na szczepieniu :), ja też głowę odwracam, żeby nie patrzeć na igłę ;) A z tymi ząbkami to najczęściej się mówi, że wychodzą górne i dolne na raz, a tak naprawdę to wychodzą pojedynczo ;). Czasem od tego „ząbkowania” do wyjścia ząbka może minąć nawet 2 m-ce ;) W szczepionce 5w1 jest polio. Mój siostrzeniec ma dokładnie 20 m-cy i bezproblemowo odnajduje się wśród moich dzieci, jego ulubieńcem jest… Jaś W akcjach charytatywnych (i nie tylko) warto brać udział, bo co dla nas jest niewiele to dla kogoś dużo. Polecam zaglądanie na strony Domów Dziecka, bo bywa, że mają wyszczególnione potrzeby. Czasem wystarczy kupić paczkę kredek czy 2 bloki, a to przecież dla nas groszowe sprawy. Kamerki w aucie nie mamy i nie wiem na co zwracać uwagę przy ich zakupie. Pierwszy uśmiech, taki naprawdę świadomy, był gdy Jaś miał 5,5 tygodnia. A śmiech w głos, taki nieprzypadkowy i świadomy, to był właśnie dziś, czyli miał 2 m-ce i 3 tygodnie :) Apteki internetowej nie znam żadnej, ale właśnie o niej ostatnio myślę przez pryzmat tych szczepionek 5w1, których teraz nie można kupić. Tylko nie wiem czy w internetowej można też kupić leki na receptę? Dianeczka, fajnie, że wychodzicie dziś ze szpitala, nie ma to jak w domu :) Ania, z jednej strony fajny pomysł, ale z drugiej... Nie wiem jak inne dziewczyny, ale mnie się wydaje trochę bez sensu płacenie za taki album internetowy. I nie chodzi o to, że miałoby to nawet kosztować np. 2 zł, tylko o sam fakt płacenia ;). Poza tym to będzie cieszyć jakiś czas a potem problem kto ma zapłacić, na siłę wtedy trzeba będzie fotki wstawić, bo skoro się płaci... No ale, jak pisałam wyżej, dostosuję się do większości :)
-
Witam piątkowo :) Dziś trochę słońca się pokazało, od razu człowiek lepiej się czuje :)) Czekam na siostrę, bo przywiezie pierogi ruskie od mamy, wszyscy się cieszymy, bo są przepyszne i najlepsze na świecie :). Przy okazji znów zobaczę siostrzeńca :). Jak ich czasem nie widzę kilka tygodni, tak w tym tygodniu będę się z nimi widzieć trzeci raz . A życie stanie się prostsze, jak się niedługo wprowadzą na to samo osiedle, będą mieszkać po drugiej stronie ulicy, nie mogę się doczekać :) Wczoraj Jaś wreszcie podniósł i trzymał główkę tak długo, że aż nie mogłam się nadziwić :))). Mimo, że nie ćwiczył regularnie leżenia na brzuszku i podnoszenia główki, to i na niego przyszła pora, że bez tych ćwiczeń dał radę, tak się cieszę :))). A dziś Jaś ciągle śmieje się w głos, gdy coś do niego mówię, już tak fajnie świadomie, widać, że to nieprzypadkowe. Ależ cudne to śmianie się :))))
-
Monika, udało Ci się kupić kartkę ze zwierzem? U mnie na osiedlu nigdzie takiej nie znalazłam :(, więc dopiero w weekend wyślę, bo będę w galerii handlowej i wtedy to już gdzieś powinno się udać taką znaleźć. Werka, ja myślę, że Ty też jesteś konsekwentna :). Popatrz jak cierpliwie walczyłaś z laktacją a potem z pozbyciem się butli. Tak więc ustabilizowanie rytmu dnia to przy tym pikuś ;) Co do zezowania, to Jasiek na razie w ogóle nie zezuje. Pamiętam, że średniemu synowi oczko sporadycznie uciekało i wtedy pediatra nam powiedziała, że jak maluch stale zezuje to trzeba pójść jak najszybciej do okulisty, a jeśli robi to sporadycznie, to spokojnie można poczekać z taką wizytą do 6mż., bo takie uciekanie oka jest w tym wieku normalne. Dzidziuś dopiero uczy się patrzeć na świat i widzieć tak jak dorośli. Tu fajnie o tym napisali http://parenting.pl/portal/zez-u-noworodka A kolka to książkowo jest do 3mż., ale są rzadsze przypadki, że nawet do 5-6mż, więc wszystko jest możliwe. Podajesz coś na kolkę? Ania, u Jasia wieczorem też jest kąpanie, karmienie, sen :) Zdjęcie profilowe możesz wstawić jak wejdziesz na górze po prawej stronie w okienko z Twoim nickiem. Tam klikasz w "Edytuj profil" i na górze wgrywasz zdjęcie wcześniej pomniejszone. Biedny Filipek, dobrze że gorączka już mu minęła. Mag, probiotyk (Dicoflor), który podawałam Jasiowi jest w formie kropelek. Z zielonymi qpkami mam do czynienia po raz pierwszy, żaden ze starszaków nigdy takiej nie zrobił. Lekarka powiedziała, żeby przez parę tygodni obserwować czy się zmienią z powrotem na żółte, czy będzie śluz, krew, itd. Mówiła, że jak zielonych qpek jest dużo w ciągu dnia to oznacza infekcję w organizmie. Jaś robił wtedy codziennie a od podawania Dicolforu co drugi dzień, więc to nie infekcja. Jeśli zielone qpy będą przez cały czas to oznaczać może alergię pokarmową. Przy następnym szczepieniu pewnie dostanie zalecenie przejścia na HA i wtedy zobaczymy czy zielone qpy znikną. Ja bym się martwiła śluzem, ale Jaś jeszcze nie miał ani razu, ale jak masz zaufanie do swojej lekarki i ona Cię zapewnia, że jest ok, to może nie warto doszukiwać się czegoś niepotrzebnie. Gdzieś czytałam, że śluz w kolorze qpy jest ok, ale jeśli tego śluzu jest sporo, to może być oznaka alergii. Do lekarza trzeba iść gdy jest w innym kolorze, jest go dużo albo jak do tego pojawi się krew. Zielony kolor może również pojawić się wtedy, gdy dziecko przeżyło/przeżywa jakiś stres np. kolki czy ząbkowanie, również po szczepieniu. Inne mamy pisały, że u ich dzieci było to związane z podawanie maluchowi wit. C i po jej odstawieniu ustąpiło. Może to też być efekt podawania preparatów z żelazem lub mieszanką, która je zawiera, albo mieszanki typu HA. Jeśli maluszek czuje się dobrze, przybiera na wadze, nie trzeba się tym martwić. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie czy takie sprawy się same regulują czy nie, bo to zależy czy taka qpa jest ok czy nie. Jak ok, to z czasem to się zmieni np. gdy wprowadzone zostaną stałe pokarmy. Jak okaże się, że zielona qpa nie jest ok (objaw alergii), to koniecznie może być zmienienie menu lub podawanie jakiegoś leku. Tak czy owak lepiej, żeby lekarz zbadał dziecko, wysłuchał co mama je i wtedy postawił opinię. Marcosia, pięknie Margotka przesypia nocki :) A z płakaniem dziecka to nie chodziło o sam moment szczepienia, tylko o to co się dzieje potem… :( Stron z wykrojami nie znam żadnych. A co teraz szyjesz? A jak remont? Beacia, fajnie, że mama pokazała dobre oblicze ;)) A książkę czytam teraz rano po śniadaniu, jak Jasiek jeszcze śpi. Dziwnie mi, bo kiedyś czytałam książki w łóżku, jak szłam spać, ale jakoś się udało przestawić ;). Za jakieś 2 lata znów będę czytać w łóżku Ula, biedna Mała niepotrzebnie tak się wymęczyła, dobrze że podeszliście do innej pediatry. Veronica, a Mała słabo przybiera na wadze, że karmisz ją przez sen? Blania, powodzenia w szkole :). A kto zostanie z Boryskiem jak Cię nie będzie? Dianeczka, fajnie, że już wiecie kiedy wyjdziecie ze szpitala. A Zuzia ma apetyt, ładnie zjada? Mela, Jasia qpki już ładnych parę tygodni są zielone więc skłaniam się ku alergii. Ciekawa jestem czy ich kolor się zmieni w związku ze zmianą mleka. Biedna Mała, że tak odreagowała szczepienie, ale dobrze że jest już ok.
-
Witam czwartkowo :) U nas dalej szaroburo i do tego deszczowo. Poprosiłam sąsiadkę, by wzięła też mojego synka do szkoły, bo dziś też mam na cały dzień siostrzeńca, a że siostra nie zapewniła mu ubrania na deszcz, więc nie mogłabym go wziąć w taką pogodę na spacer, nawet króciutki. Teraz mam chwilę dla siebie, bo oba smyki śpią, nawet kot skorzystał z ciszy i zasnął :) A wiecie jaki nr mieliśmy w nocy!!! Jasiek obudził się po północy do jedzenia, bo padł wczoraj o 18.00 bez zjedzenia i kąpania, ja byłam na zebraniu w szkole, a K. postanowił go nie budzić, i dobrze. No więc robię butlę, widzę, że mleka jest na ostatnią porcję, więc chciałam od razu wyciągnąć następny pojemnik z mlekiem, żeby nad ranem się nie tłuc po szafkach ;). No i z taką pewną konsternacją zauważyłam, że nie ma następnego pojemnika, a to przecież niemożliwe, bo ZAWSZE mamy zapas!!! Jeszcze raz przeszukałam szafkę, nawet inne, na wszelki wypadek, bo a nuż K. by przez przypadek dał gdzie indziej zapasy, ale nigdzie nie było mleka! Dobrze, że na to karmienie starczyło. Jak K. przewinął Jasia, to powiedziałam, żeby poszukał mleka, bo ja nie znalazłam. K. mówi, że na pewno jest jeszcze 1 pojemnik, też tak myślałam. No ale nie było zapasu!!! I co? Ano K. musiał pojechać do całodobowego hipermarketu po puszkę mleka. Nigdy takiej sytuacji jeszcze nie mieliśmy. Dodatkowy stres miał K. w sklepie, bo naszego Hippa nie było!!! A żeby Jaś miał cokolwiek, to kupił puszkę Enfamilu Premium. Dostawał takie w szpitali i braliśmy je pod uwagę na początku, ale Hipp wygrał. I teraz nie wiem czy po tej puszce wrócić do Hippa czy zostać przy Enfamilu. Ale chyba zostaniemy przy tym nowym, zobaczymy czy qpy się nie zmienią, bo jak dalej będę zielone, to trzeba będzie przejść na HA, więc nie ma sensu co chwilę mleka zmieniać.
-
Tak sobie teraz myślę o tych szczepieniach dla maluszków, jakie jednak muszą być strasznie bolesne i dokuczliwe, że niektóre dzieci tak bardzo płaczą, aż się serce kraje :(((. Wyobrażacie sobie siebie, by tak płakać (czy raczej ryczeć) wniebogłosy z bólu? Dalibyście się w takiej sytuacji drugi raz zaszczepić? Ja nie! Przynajmniej tak rozsądek i logika podpowiada, a dzieciom się to funduje :( Starsze dzieci (takie kilkuletnie), gdy się je szczepi powtórkowo, to już tak nie mają takich skutków ubocznych (nie płaczą, nie śpią), więc może niepotrzebnie szczepi się dzieci tak wcześnie i tak dużo razy w pierwszym roku życia :(
-
Monika, trzeba się cieszyć, że ma się taką „młodą” urodę :) Fajna akcja z tą kartką dla dziewczynki. Jak będę na poczcie, to kupię taką ze zwierzakiem i wyślę :). Adres już spisałam. A z okulistą dla dzieci to obdzwoniłaś kilka placówek? Czasem jest tak, że w jednym miejscu czeka się kilka miesięcy, a w innym 2 tygodnie. Nie wiem czy u was tak jest, bo w Krakowie to już się dawno nauczyłam, by dzwonić w kilka miejsc. Do okulisty dziecięcego można się u nas dostać na kolejny miesiąc, warto też dzwonić w międzyczasie, bo zdarza się, że inni odwołują wizyty i można wskoczyć na ich miejsce. Polecam zadzwonić na Infolinię Medyczną (chyba jest w każdym mieście?) i poprosić o kilka namiarów do danego specjalisty, a potem na spokojnie obdzwonić i wybrać, to gdzie jest najkrótszy termin oczekiwania. Werka, nie używałam tych wysokich majtek, myślałam przez chwilę o ich zakupie, po tym jak napisałaś, że przyniosły u Ciebie efekty, ale potem pomyślałam, że zawsze jest tak, że trzeba trochę odczekać (przynajmniej ja tak mam, bo wolno chudnę) i schodek sam znika, musi tylko brzuszek ciążowy całkiem zniknąć. I tak było u mnie, minęło trochę czasu, brzuch się „wchłania” i schodek niemal zaniknął. A Dicoflor to widzę, że i u Was wpłynął na qpki. Jaś przedwczoraj zrobił 2, wczoraj żadnej, ciekawe jak dziś. W sobotę z powrotem wprowadzę Dicoflor, żeby porównać i zobaczyć czy jednak pomoże na zielone qpy. Też czekam na fotki Maksia z chrztu, w tym kaszkieciku musiał wyglądać kapitalnie :) A o plastrach na bazie silikonu tylko słyszałam, nawet nie wiem jak mogłoby takie coś wyglądać ;) Twoja ginka powiedziała, żeby nie stosować żadnych kremów na bliznę min. 3 miesiące po cesarce, a tam gdzie ja rodziłam (Uniwersytecka Klinika Ginekologii) mówili z kolei, że nie ma sensu smarować blizny po cc, bo tak naprawdę efekt będzie taki sam jakby jej nie smarowano niczym. Jaś wkłada teraz do buzi obie rączki na zmianę, kilka razy lewą, kilka razy prawą, a ciumka przy tym, że hoho . Staram się rączki wyciągać z buzi i dawać smoczka, ale wtedy smoczek wypycha językiem ;) Blania, a ja nie wiem jak Borysek mieści się w „2” ;). Tzn. Jasiek pewnie też by się jeszcze zmieścił, ale dla jego wygody ma już „3” (u nas to pampki z Pampersa) :) MagW, probiotyk na razie nie pomógł na zielone qpy, choć kilka razy wydawało się, że zaczęły się troszkę zażółcać, ale to były jednorazowe przypadki, zobaczymy czy jak od soboty na nowo będę go podawać czy coś to pomoże. Wiem, że innym pomaga więc nic nie zaszkodzi jak spróbujesz podawać Stasiowi. Jaś jeszcze się nie obraca z brzuszka na plecy, tzn. ze 2 x się obrócił, ale raczej przypadkowo ;), tak regularnie jeszcze takich świadomych obrotów nie robi, ale na to dzieci mają jeszcze dużo czasu. U nas też działa śpiewanie :). Śpiewam, gdy Jaś popłakuje i same ręce nie wystarczają by się wyciszył. K. kiedyś nie mógł się nadziwić, że dziecko się wtedy uspakaja (ja strasznie fałszuję, ale jak miał okazję zobaczyć, że to pomaga, to przestał mi dokuczać ;) W nosku faktycznie nie musi być od razu katarek, jak furczy to najczęściej resztki mleczka albo zwyczajnie kozy, jak u dorosłych ;). Możesz Małego położyć na brzuchu, jest szansa, że się przesuną na tyle, że będzie można to wyjąć. Ew. psiknąć wodę morską i aspiratorem wyciągnąć. Aaa, zrób sobie suwaczek :) Ania, a te leki, nawet jeśli rzadziej, to trzeba będzie wkłuwać do końca życia? Dzielni jesteście! Pati, dobrze że wyniki badań polepszyły się :) A Robercik biedny z tym płaczem :(. Jaś jeszcze chyba tak nie miał, by tak płakać jakby go ze skóry obdzierali. Bia, też zauważyłam, że kolor tęczówki zmienia się u Małego, tak już od kilku tygodni barwa wokół źrenicy zmienia się na jaśniejszą. I teraz Jasiek otoczkę ma granatową, a wokół źrenic ma niebiesko-szare, ale jeszcze takie bardziej ciemne niż jasne. Do końca pierwszego półrocza kolor oczu powinien się ustabilizować, ale pewnie będzie miał niebieskie, ew. niebiesko-szare :) Co do usypiania, to ciężka sprawa i wymagająca konsekwencji, ale na tym etapie to jeszcze normalne, że może się domagać rączek, bo czuję się bezpieczniej w ramionach mamusi :). Ja Jaśka od samego początku po każdym jedzonku kładłam w łóżeczku, żeby kojarzył, że jak jest po jedzonku to się potem śpi/odpoczywa. Nie zawsze usypiał, wiadomo ;). Ale z leżeniem w łóżeczku nie miał problemów ;). W okolicy 2mż. (7-9t) jest kolejny skok rozwojowy i Jaś częściej domagał się rączek, więcej marudkował, jojczył i mniej spał. Rączek nie odmawiałam, bo wiem, że potrzebował, widziałam, że noszenie przynosi mu takie ukojenie i jest mu tak dobrze i słodko :). Ale starałam się by nie było tak przez cały dzień, bo kręgosłup by mi wysiadł ;). Jak widziałam/czułam, że rączki nie są potrzebne, to kładłam go w łóżeczku, dawałam smoczek i przykrywałam pieluszkę na szyję, bo to go tak uspakaja. Tak więc chyba trzeba samemu wyczuć kiedy te rączki są niezbędne, ale łóżeczka nie unikać, by dalej maluch kojarzył, że to w łóżeczku się śpi. Taki stan przejściowy (mocno rączkowy) trwał u Jaśka chyba ok. 3 tygodni, potem rączki już w takiej ilości nie były potrzebne ;) W każdym razie, to co mogę powiedzieć z doświadczenia innych mam - nie uczmy dzieci zasypiać bujając każdorazowo na rękach czy w wózku, bo nawet jak teraz wydaje się, że to ok, to za parę miesięcy będzie się miało tego dość. Ja Jasia (jak i starszych synów) po każdym mleczku odkładam na drzemkę/odpoczynek do łóżeczka, a po południu na matę, lub na kanapę. Po kąpaniu i karmieniu to już wiadomo zawsze łóżeczko. A program do pomniejszania zdjęć to chciałam na komórkę, na kompie mam, ale dzięki za pamięć :) Dianeczka, zdrówka dla Zuzi!!! Trzymajcie się dzielnie w szpitalu!!! Mela, biedna Liwia z tymi oczkami :(. Mówili kiedy z nich przestanie się ropa i ta krew sączyć?
-
Witam środowo :) U nas szaroburo i ponuro, aż nic się nie chce robić, ale mieszkanie rano ogarnęłam i nawet zdążyłam odkurzyć, korzystając, że Jaś miał drzemkę :) Szkołę, spacer i zakupy już zaliczyliśmy :). Starszaki poszli na podwórko grać, a Jaś jeszcze śpi, bo po powrocie do domu nie obudził się, więc dałam wózek na balkon, niech się dotlenia w czasie spania :) Wczoraj jak odbierałam dziecię ze szkoły, to podeszła do mnie mama z córką (na oko I klasa), bo myślała, że mam dużą lalkę na rękach, haha. Dopiero jak podeszły bliżej to zobaczyły, że ta lalka jest żywa i się rusza . Zawsze mnie rozbraja tekst, który potem się słyszy - "mama ja też chce takiego dzidziusia" :)))
-
Monika, ano nie ma w Krakowie sklepu Netto, chyba że jest, a oni na swojej stronie go nie dodali ;) Aaronek mieści się jeszcze w pampki „2”? Ja nie mogłam się doczekać aż Jasiek przejdzie na „3”, a teraz ciekawa jestem kiedy będą „4”, ale na razie przed nim 150 szt. właśnie „3” z megaboxu . Jak masz dylemat czy kupić „3” czy „4”, to kup na razie „3”, ale małą paczkę. Grupy krwi, to obaj starszaki mają A Rh +, a Jaś to nie wiem, bo w Krakowie od lat nie badają już pod kątem grupy krwi, choć są nieliczne szpitale, gdzie nadal to praktykują. A fotogeniczna to Ty jesteś, wyglądasz jak nastolatka :). A w ogóle to wyobrażałam sobie Ciebie jako brunetkę ;) Powodzenia na szczepieniu. A jak mały teraz taki płaczliwy (może to zwiastun ząbków?), to możesz mu dać czopki Viburcol, to takie homeopatyczne uspakajające, ale nie na wszystkie dzieci działa (na moje nie działały), choć myślę, że zawsze warto spróbować. MagW, dzięki za stronkę promocyjną. W ciąży któraś ją tu wstawiła i o niej nieraz myślałam, ale zapominałam zapytać. Potem na spokojnie przeglądnę :) Ja blizny po cc niczym nie smaruję. To już moja trzecia cesarka i zawsze bardzo ładnie i bezproblemowo się goiło, teraz też :). Jak chcesz czymś smarować to spróbuj Contractubexem, bardzo polecany. A zgrubienia to nawet nie wiem czy mam, bo się tam nie macam ;) Ania, dobrze, że Filipek już za parę miesięcy będzie miał wyciągniętą tą rurkę czy co to jest. To już na zawsze mu wyciągną czy jest ryzyko, że jeszcze kiedyś znów to będzie miał? A z tymi intensywnymi dniami, to racja, chyba takie ciągle mam, haha, nawet nie zauważyłam, ale jak to napisałaś, to coś w tym jest Kontakt z mamami z forum starszaków bezcenny, niesamowite, że z niektórymi znam się już 10 lat!!! Dużo fajnych znajomości i przyjaźni się nawiązało. I niech mi ktoś powie, że fora nie są potrzebne ;) Co do usg bioderek, to nie da się wszystkiego „wymacać”, do stwierdzenia pewnych nieprawidłowości potrzebne jest usg. Widzę, że Cię to trochę męczy, więc zrób to usg dla spokoju, bo wtedy będziesz miała 100% pewność, że wszystko jest ok. Witaj wśród tych co już mają @ ;) Emwro, SIŁ i powodzenia!!! Biedny Damianek z tą skórą :(. A w czym pierzesz jego rzeczy, bo może warto byłoby przejść na coś neutralnego np. płatki mydlane, chyba że już ich używasz? Blania, jak to możliwe, że rodzice nie widzieli jeszcze P.? Cena za prostowanie keratynowe rośnie wraz z długością włosów, więc trochę się boję ostatecznej ceny jak i tego co spotkało Veronicę. Muszę jeszcze poczytać na necie o efektach u innych. Dzień niani nawet nie bardzo ciężki, ale męczący, bo przy półtoraroczniaku trzeba mieć oczy naokoło głowy. Znów miałam próbkę tego co mnie czeka za jakiś rok, hehe, bo już zapomniałam jak to jest Beacia, i jak tam mama? Dajesz z nią radę wytrzymać? ;) A co do ćwiczeń, to czujesz, że po cc już jest na tyle ok, by zacząć takie ciężkie ćwiczenia? Ja też bym już chętnie zaczęła (zumbę!), ale jeszcze nie czuję, żeby w środku było całkiem wszystko wygojone, może to tylko takie odczucie, ale czekam do października, max. listopada :) Mnie też znika schodek nad cięciem, nie sądziłam, że tak szybko się to stanie, bo obstawiałam wiosnę ;). A wczoraj koleżanki (sąsiadki) zazdrościły mi figury po porodzie, z czego się uśmiałam żywcem, bo akurat nie ma czego zazdrościć, jeszcze 6 kg do zrzucenia (ale się nie spieszę ;)), a to czego nie widać akurat zasłaniała sukienka, ale miło mi połechtały moje ego Justynuśka, duża Oliwka, słodko wygląda w tym bladym różu :) Mela, co za koszmar z tym odtykaniem kanalików :(. Opis jak z horroru, chyba serce by mi pękło! Dobrze, że nie widziałaś tego zabiegu na własne oczy. Szczepienie bym odpuściła co najmniej na tydzień, żeby dziecko całkiem do sił wróciło. Werka, w co Maksia ubrałaś na chrzest? Bia, ooo, a ja z kolei za fantastyką nie przepadam ;) Niezły Pulpet z tym zwędzeniem oliwki, haha Pati, trzymam kciuki, żeby wyniki były ok!!! Daj znać później jakie wyszły.
-
Witam wtorkowo :) Wczoraj poszłam spać o 23.00 dzięki czemu miałam szczęście pospać ładnych kilka godzin, bo Jaś obudził się dopiero o 5.30 (spał od ok. 20.00). Taki sen jednym ciągiem dobrze mi zrobił, dziś też postaram się pójść wcześniej spać :). Trzeba podładować baterie, bo razem z kiepską pogodą szybciej mi energia siada. Wczoraj popołudniu Jasiek był bardzo marudny, myślałam, że to przez kuzyna (za dużo bodźców:)), ale potem już się okazało dlaczego. Była burza i deszcz, a przecież już kiedyś Jaśko pokazał, że na taką pogodę źle reaguje. Mam małego metopatę ;) Odstawiłam Jasiowi probiotyk Dicoflor, żeby zobaczyć czy będzie jakaś różnica w qpkach. Na razie jest taka, że wczoraj zrobił dwie, po tym jak od 2 tygodni robił co drugi dzień. W sobotę znów zacznie dostawać Dicoflor i zobaczymy czy znów qpa będzie co drugi dzień...
-
Jeszcze coś napiszę do tzw. ogólnych tematów :) Forum prywatne. Na forach moich starszaków też zakładałyśmy sobie fora prywatne i pisałyśmy jednocześnie na prv i na tym zwykłym. Na forum prywatne zaprosiłyśmy grono dziewczyn na bieżąco piszących. Te które pisały z doskoku (np. raz na kilka miesięcy) nie dostawały zaproszenia, bo już byłyśmy tak zgrane, że nie chciałyśmy, by inne dziewczyny wiedziały o czym piszemy (czasem to były bardzo osobiste sprawy, a też po paru miesiącach inne mamy nie zrozumiałyby np. kontekstu jakiejś sprawy czy niektórych tajemnic). Te które bardzo rzadko zaglądały lub nowe dochodzące - to z nimi pisałyśmy na zwykłym wątku. Wszystko jest kwestią wspólnych ustaleń :) Zabobony. Nie wierzę w żadne, choć czasem sobie zażartuję, że wierzę ;). Natomiast wierzę, że jak się jest dobrym, to dobro do nas wraca, a jak złym to się jest ukaranym. Ubrania. Jaś chodzi już w 68. Jak wyciągnę 62, to odkładam na półkę do „za małych ubranek”. Szybko Jaśko rośnie, szybciej od braci ;) Zjazd forumowy. Ja już kilka mam takich za sobą z Mamami z wątków starszkowych:). Mówimy na to Zlot :). Miejsce Zlotu w wakacje było najczęściej nad morzem, a w środku roku (np. długi weekend) gdzieś w środku Polski, tak by każda mniej więcej miała tyle samo drogi. Teraz już dawno takiego Zlotu nie było, bo już tak nie piszemy często i robimy sobie już takie spotkania w węższym gronie po kilka dziewczyn. Nawet zdarzało się, że na wakacje razem jeździłyśmy całymi rodzinami. Super to było. Teraz to najczęściej już tylko się odwiedzamy nawzajem np. przy okazji delegacji, odwiedzin u rodziny czy powrotu z wakacji jak któraś jest na trasie. Tak więc wszystko przed nami :) Nie pamiętam jaki jeszcze temat był poruszany... Późno już, więc zmykam do spania. Dobrej nocki :)
-
Beacia, z wyjściami bez dziecka, to nie chodzi o to by już teraz wychodzić, tak na siłę, tylko po pierwsze być na to gotowym, a po drugie trzeba tego chcieć. Najlepsza sytuacja jest wtedy gdy się czuje, że ma się już dość siedzenia w domu, albo gdy zwyczajnie ma się ochotę wyjść bez „ogonów” ;). Takie momenty pojawiają się częściej po półroczu od porodu ;). A odcinanie pępowiny na spokojnie, to jeszcze nie czas teraz ;) Szkoda, że w Krakowie nie ma sklepu Netto, bo cena za pampersy superowa. Jakiś czas temu kupowałam w Carrefour też taki megabox, ale tam było 150 pampków i wychodziło za sztukę 53 gr. A po cc najgorsze jest właśnie śmianie się i kaszel, bo kichanie to można stłumić. Blania, dzięki za info o keratynowym prostowaniu. Ja mam włosy grube i gęste. Cena w tym salonie gdzie planowałam to zrobić zaczyna się od 250 zł. Podnoszenie. Jasiek jeszcze się nie podnosi, a jakby chciał to robić, to bym mu nie pozwalała na to, bo jeszcze za wcześnie ;). Na brzuchu też nie lubi leżeć, a mu pozwalam, hehe Veronica, qrcze, niefajne masz doświadczenia z tym prostowaniem keratyną :(. A jakie masz włosy? Ania, ja też mam bransoletkę ze szpitala swoją i Jasia. Czapeczek u nas nie dają, a jak Ty masz, to może schowaj do pudełka pamiątkowego :) Ja też tak mam, że jak czytam wpisy to sobie wyobrażam jak wyglądacie :) Bia, jaką książkę czytasz? Ja teraz kolejną Marka Krajewskiego „Dżuma w Breslau”. Potem planuję to co Monika i moja koleżanka polecała „Rodzinę Borgiów”, a potem nie wiem co. Masz coś do polecenia? :) Co do noszenia, to ja jestem leworęczna i noszę Jasia opartego o lewę ramię, a K. jest praworęczny i nosi go na prawym barku, więc u Jasia jest mniej więcej równo ;). Ale to noszenie na barku to tylko do odbicia, bo tak to go noszę normalnie „z przodu” na rękach. Marta, super obniżona cena mleka dzięki Allegro. Popatrzyłam na Jasiowe, ale się nie opłaca, było tylko u jednego psrzedawcy i o 5 zł droższe niż my kupujemy. Szkoda. Monika, ja też mam gr. krwi O, a K. ma AB, ale konfliktu u nas nie było, może dlatego, że oboje mamy plusy, a u Was któreś ma minus? Dopajanie rumiankiem, żeby dłużej spał, to chyba nie najlepszy pomysł. Dzieci kp tak mają, że raz są przerwy dłuższe raz krótsze (bo skok, bo rośnie, bo mu się chce pić), ale niedługo Aaronek będzie miał rozszerzone menu o stałe pokarmy, to wtedy przerwy powinny zrobić się dłuższe, ale to oczywiście nie reguła, bo każde dziecko inne i nie da się go zaprogramować jak robot. Co do wyjazdu, to np. ja na wakacje spakowałam Jaśkowi więcej ciepłych rzeczy (typu pajacyk - po jednym na każdy dzień) i kilka letnich na wszelki wypadek, ale w sumie się nie przydały, bo aż tak ciepło nie było. Nie ma co brać za dużo rzeczy, tym bardziej, że jedziesz pociągiem. A w razie wu na miejscu możesz je przeprać. MagW, ja między paluszkami (z nóg) Jaśka to też co nieco wygrzebię, ale to nawet nie codziennie się zdarza, chyba zależy od ubrania jakie ma ;) Jak się Jasiek w nocy obudzi (noc czyli 4.00-5.00), to pampersa zmienia zawsze K. (ja może ze 2 razy zmieniałam), bo ja wtedy butlę szykuję. Jaś miał taki etap, że o tej godzinie była qpa, ale od jakiegoś miesiąca qpy przeszła na porządek dzienny . Raz się drze a raz grzecznie łaskawca leży i czeka żeby go tatuś przebrał, pewnie zależy jak bardzo jest wtedy głodny ;) A to ja ubierać, to ciężko teraz doradzić, musisz sama wyczuć. U nas odkąd się zrobiło na zewnątrz zimno, to Jasiek śpi w pajacu i jest przykry kołderką, okno mamy na mikro.
-
Witam nocnie :) Zaglądam, bo jeszcze mi się nie chce spać mimo intensywnego weekendu, ale to chyba dlatego, że wczoraj zaraz po Mam Talent poszłam spać, bo już ledwo na oczy widziałam, a rano wstałam o 9.30. Ale nie było tak, że spałam całą nockę jednym ciągiem, za piękne by to było. Spałam płytko, bo Jasiek pierwszy raz w nocy kilka razy gadał do siebie, kilka razy "mlaskał", a ja się wtedy budzę, bo sen mam płytki i zanim zasnę to trochę mija. Rano dobrze mi zrobiło, to że K. zabrał Jasia, a ja dospałam te 1,5 h. Teraz też już powinnam spać, bo jutro chyba hardcore mnie czeka, będę mieć niańkowy dzień. K. przywiezie mojego siostrzeńca, bo siostra musi pojechać z naszą mamą do szpitala na badania. Niezłe wyzwanie mnie czeka, bo Mały ma 1,5 roku i ciekawe jak to będzie jak pójdę z maluszkami w południe odebrać synka ze szkoły. Oby byli obaj grzeczni, żebym nie oszalała Oglądałyście wczoraj Mam Talent? Ja oglądałam z chłopakami, trochę się pośmialiśmy . Przedstawicielka Krakowa tragiczna, nie wiem czy to nie jakaś prowokacja była ;). Raz mi łzy poszły, jak śpiewał ten 15 latek z DD. A Was coś poruszyło? Mamy już kupiony album dla Jasia, więc teraz trzeba mieć wolną chwilę na spokojne pouzupełnianie, ciekawe kiedy to nastąpi Pisałyście, że ponoć spokojny weekend i nikt nic nie pisał, a jakimś cudem od piątku przybyło prawie 7 stron ;) Ale fajnie, że powrzucałyście zdjęcia maluszkowe i swoje przy okazji :). To mi uzmysłowiło, że ja niestety nie mam aktualnych fotek z Jasiem :(. Ostatnie są sprzed 2 m-cy, ale jaja :(. No ale tak to jest jak się robi za fotografa rodzinnego ;). Trzeba będzie wspólne fotki szybko nadrobić!!!
-
Zmykam do spania, zdążę się położyć przed północą :). Niech tylko Jaś śpi jak najdłużej :) Dobrej nocki :)
-
Beacia, a nie mogłabyś wyjść tuż po karmieniu i wrócić na następne? Albo wtedy gdy wiesz, że następne karmienie to będzie mm? A z praniem jakbym pierwsza poszła spać, to K. by rozwiesił ;). Ale jutro on rozwiesi, hehe ;)
-
No i K. zrobił mnie w konia, miał pranie rozwiesić, ale powiedział, że skoro ja siedzę na kompie, to mogę poczekać na koniec prania, a on idzie spać. Spryciarz
-
Beacia, a Iśka miała towarzystwo dzieci czy była jedynym szkrabem. Oby po mieszance wybuchowej nic Małej nie było. A co sobie pojadłaś to Twoje
-
Dziewczyny polecam takie wyjścia bez dziecka i tatusia, obojętne, czy to będzie spotkanie z koleżanką czy buszowanie po sklepach, czy długi spacer. Naprawdę dobrze robi takie oderwanie od domowych pieleszy, choć rozumiem, że nie każda ma taką potrzebę ;). Ale to też świetna lekcja dla tatusia, który ma szansę przekonać się, że nie wszystko jest takie proste ;) Blania, ja jak karmię Jasia, to kładę go na poduszce, jedną ręką karmię, a druga jest do dyspozycji, więc albo głaszczę Jasia (uwielbiam to) albo Jaś mi łapie palec i tak sobie go trzyma przez całe karmienie :). Może też spróbuj kłaść Boryska zamiast trzymać go na ręce. A Ty się sama obcinasz czy farbujesz swoje włosy? Ooo, i jak jesteś fryzjerką, to powiedz czy warto zrobić to keratynowe prostowanie? Trzeba na coś zwrócić uwagę? Super, że masz już tak powypełniany album :). Muszę się zmobilizować i jak najszybciej go kupić, ale może wezmę chłopaków, żeby wybrali album dla brata, bo ja znów nie będę się mogła zdecydować Ania, zapisałam sobie jeszcze pierwsze podniesienie główki, pierwszą kąpiel, pierwsze głużeniowe „wyrazy” :) Monika, kapitalne te teksty z demotywatorów . Spodobał mi się ten tekst „Naprawdę przydałby mi się dodatkowy dzień między sobotą a niedzielą” Z oznakowanie zabawek też racja, powinni takie teksty umieszczać Tekst z 45 minutami w łazience rewelacyjny i jaki prawdziwy, normalnie śmieję się do monitora Ania92 W ogole to ja tez pisze tylko co ja uwazam i mysle i tutaj kazda to wie i sie nie przejmuje :) I o to chodzi :). Nie ma nic gorszego na forum niż "kółko wzajemnej adoracji" ;)
-
Blania, super masz fryzurkę, bardzo mi się podoba :) Ja jak karmię Jasia, to nie oglądam TV, ani nie używam komórki (chyba że ktoś zadzwoni, to wyjątek), bo to taki tylko nasz czas, wtedy skupiam się tylko na nim, patrzymy sobie w oczy i cieszymy się chwilą :). To taka nasza więź ;))) monika1709 A tak w ogole inteligentni ludzie sie nie kloca wymieniaja sie pogladami i argumentami:) Świetny tekst, muszę zapamiętać Monika, koleżanka polecała mi tę książkę, ale o niej zapomniałam. Skoro o niej napisałaś, to chyba się za nią wezmę :)
-
Beacia, teraz u fryzjera (takiego dobrego) to chyba cały przekrój zabiegów na włosy można mieć. Nic tylko mieć kasę i przebierać w zabiegach :) Kiedy jedziesz do mamy? Może jak zobaczy Iśkę, że tak ładnie śpi, to może się przekona, że faktycznie nie ma sensu budzić dziecka na jedzonko ;). W razie wu powiedz, że lekarz zakazał budzenia na takie nocne karmienie ;) A z fotelikiem, to do ilu macie kg, że już chcesz zmieniać? Ponoć nie powinno się zmieniać przed upływem tego min. kg na który fotelik jest. Jaśkowi też by nóżki ciut wystawały, ale jak jest w foteliku to siedzi/leży z nóżkami "na żabkę" i się mieści. A do 9 kg (mamy fotelik 0-9 kg) to jeszcze ma parę miesięcy żeby przybrać. A wcześniej go nie przełożę do większego fotelika, dla jego bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że do tego czasu będzie się mieścił w foteliku :)
-
~MagW Mam pytanko,czy szczepilyscie na rota,zastanawiam się czy warto,no i troszkę się boje zaszczepić Staszka żywym wirusem ze względu na jego problemy z kupka,boje się ze to tylko pogorszy sprawę. Ja nie szczepiłam żadnego syna na rota. Wcześniejsza pediatra, podobnie jak obecna, są zdania, że to najbardziej zbędna szczepionka i kasa za nią jest zupełnie nie adekwatna do efektów. monika1709 Aha w majowkach dziewczyna pisala ze u niej brakuje szczepionek 5w1 i nie ma u niej nigdzie a dostawa na kwiecien a jak u was z tymi szczepionkami?:/ W tej aptece gdzie kupiłam 5w1 powiedzieli mi, że była to ostatnia i że do grudnia nie będzie ich w hurtowniach. I żebym kupiła gdziekolwiek, bo może któraś apteka ma zapasy. Pati , ja za szczepionkę 5w1 płaciłam 139 zl (porównywałam ceny w 3 aptekach, tam były po 149 i 165 zł). Werka83 Blania, beacia - wczoraj uslyszalam od rehabilitantki, ze po tych szczepieniach 5 w1, czy 6 w 1 występują te wzozone napiecia, czy przykurcze. Jezeli Blania nie szczepilas skojarzonymi, a tez Twoje dziecko ma przykurcz nozki, to nie potwierdza to tej teorii. Moim zdaniem wystepuja takie sytuacje poniewaz dzieci sa roznie ulozone w naszych brzuszkach, albo czasem ukladamy dzieci częściej na którąś stronę. U nas też nie potwierdza się ta teoria. Wszyscy szczepieni 5w1 i żaden nie miał problemów z napięciami. Jak ja kiedyś czytałam o napięciach, to wtedy pisali, że te napięcia mają związek z ułożeniem w brzuszkach i z samym porodem sn. Alhena, a skąd pomysł na powrót do pracy? Będziesz pracować na pół etatu? A zanim się wróci do pracy, to nie trzeba wykorzystać jakiegoś minimum macierzyńskiego? Super, że masz babcię do pomocy :)
-
monika1709 W podstawowce na religie raczej bedzie chodzic bo inaczej okienko bedzie no chyba ze jakos zagwarantuja bezpieczentwo mojemu dziecku w tym czasie. Jeszcze nie wiem jak to wyglada ,maym starszakow maja te informacje:) U naszej szkole w młodszych klasach większość dzieci chodzi na religię (im starsza klasa tym dzieci na religii mniej). Te, które nie chodzą są wówczas na świetlicy. Powinny być na etyce, ale niestety kolejny rok w naszej szkole nie ma do tego przedmiotu nauczyciela, ciekawe czemu ;). Są szkoły gdzie już od lat jest etyka, ale nie we wszystkich tak jest, ponoć brak nauczycieli do tego przedmiotu, a plotka niesie, że księża blokują wprowadzenie tego przedmiotu, hmm. Religia najczęściej jest na pierwszej lub na ostatniej lekcji, ale zdarzają się też w środku zajęć, to zależy ile jest klas i ilu księży/katechetów do nauczania religii. Religia nie jest obowiązkowa, ale jest z niej ocena na świadectwie, dla mnie to paradoks, no ale co zrobić. Jeśli dziecko nie będzie chodzić na religię to trzeba napisać informację na kartce dla nauczyciela, że uczeń nie będzie uczęszczał na religię i wtedy szkoła musi mu zapewnić inne zajęcia (czyt. etyka), no a w praktyce jest u nas świetlica. blania.domanska Znów pisałyście o wierze.Jeśli chodzi o mnie jestem praktykująca -wierząca . Nie jestem zagorzałą Katoliczką bo klne,wypije sobie,żyje i mam dziecko bez ślubu ale wierze,chce wierzyć i mojedziecko bd miało wszytskie święcenia takie jak chrzest ,komunia i bierzzmowanie tzn to ostatnie to On już stwierdzi i na religie też będzie chodził . I jako katoliczce (mój brat i ojciec są chrześcijaninami) smutno mi czytać ,że Wy nie wierzycie ale to pewnie z powodu Księży(czyt. w poście do Ani). Ale to oczywiście Wasz wybór a każdy człowiek ma prawo wierzyć w co chce :) Blania, a jak jesteś wierząca i praktykująca to czemu nie wzięłaś ślubu kościelnego? ;) Ja jestem antykościelna, ale nie tylko ze względu na księży, po prostu jak Monika i Beacia dużo o tym czytałam i różne religie jak i wiary w różnych bogów zostały wymyślone przez m.in. ówczesnych władców, by trzymać ludzi w garści (temat rzeka...). Religie potem ewoluowały, ludzie dalej w to wierzą, mają prawo :) No i jak w Twoim ostatnim zdaniu – to nasz wybór, każdy może w coś wierzyć albo nie :) A propos religii, to mi się przypomniało jak ktoś kiedyś powiedział, że ze znajomymi lepiej nie rozmawiać o religii, polityce i pieniądzach, bo ludzie się o to najczęściej kłócą
-
Cześć :) blania.domanska Mam nadzieję ,że tym razem poluzujecie ale coś czuję ,żę Dziubala juz skrobie a zaraz dopadnie sie Beacia znow będzie chichrać Miłej zabawy Babeczki buźki ! Hehe, tym razem nie skrobałam Wczoraj w nocy już nie zaglądałam, bo wróciłam do domu po 22.00 (po spotkaniu z koleżanką), wszyscy już smacznie spali, a ja musiałam ogarnąć sajgon!!!, który zastałam. Zanim skończyłam, to zrobiła się prawie północ, a ja sobie obiecałam być o północy w łóżku, nie zawsze mi się to udaje, ale się staram Spotkanie z koleżanką zaowocowało "odzyskaniem" nosidełka, które miałam przy drugim synku, a teraz przyda mi się przy Jasiu :) Mamy dziś piękną pogodę, Jasiek zaliczył już 1 spacerek odprowadzając braciszka do szkoły. Dzieci rozpoznają już Jasia i jak tylko go widzą, to każdy podchodzi, żeby się z nim przywitać, strasznie to miłe :). Jaś każdego obdarza uśmiechem od ucha do ucha, do niektórych nawet zagada , towarzyski chłopak jest :))) Ania92 po wpisie Dziubali o pierwszej lezce naszlo mnie jeszcze na poszukanie tzw. Albumu mojego dziecka, wiecie z najwazniejszymi wydarzeniami. Szukalam ksiazek tylko polskie ksiegarnie w uk ich chyba nie maja i musialbym poczekac miesiac na taka ksiazke z Polski bo znajomi jada. Czy Wy cos takiego macie? Sama bym pisala ale nie zrobie takiej ladnej oprawy :) i mam malo pomyslow na takie wydarzenia. Pamietacie bloga gdzie kobieta - mama pisala o wplywie tv itd? Podrzuccie jesli mozecie? :) Takie dzis macie wymagajace pytania :) Mamy taki album :). Tzn. starszki mają, każdy swój :). Dla Jasia jeszcze nie kupiłam, bo jak ostatnio oglądałam, to nie mogłam się zdecydować, który wybrać . Dlatego na razie zapisuję ważne momenty na kartce, żeby potem nie zapomnieć ;). A taki album to super sprawa, chłopaki uwielbiają go oglądać :) A bloga niestety nie kojarzę. Beacia, keratynowe prostowanie włosów raczej nie podniesie włosów od nasady. Fryzjerka mówiła, że keratynę nakłada się 1 cm od głowy, żeby przy samej głowie nie były takie „klapnięte”, choć mnie by to nie przeszkadzało ;)
-
Werka83 Wiecie co mi powiedziała doktorka w szpitalu, jak byliśmy z Maksiem na żółtaczke -ze nie można o tak sobie zmieniać mleka modyfikowanego. Nie dopłatam sie, jak to trzeba robić, ale może coś w tym jest. Może stad są czasem problemy z zielona kupką. Ja o tym wiem, że zmieniać ot tak nie wolno, bo dziecko może mieć problemy brzuszkowe, ale to chyba wtedy, gdy się raz po raz przeskakuje z jednego mleka na inne. Myślę, że jedną zmianę mleka mama może zrobić samodzielnie, a w razie wu, może podpytać pediatry. U Jasia jest to samo mleko od początku, a od kilku tygodni robi zielone qpy :(. Jak nie miną, to może oznaczać, że ma alergię i trzeba będzie zmienić na HA.
-
Hejka :) Zaglądam w ciągu dnia, aż dziwne . Ale korzystam póki mogę, by w nocy nie mieć za dużo nadrabiania i by potem za dużo nie pisać ;) Starszak wrócił ze szkoły, młodszy dziś z kolei na popołudnie poszedł, a już niebawem trzeba po niego pójść, więc taki trochę rozbity dzień mam, ale muszę przez nie przejść, by zobaczyć jak się w taki dzień zorganizować. Skorzystałam wcześniej z tego, że miałam wolne 2h i poszłam z Jaśkiem na manicure do salonu w bloku obok, jest tam opieka dla dzieci, więc mama spokojnie może się poddać różnym przyjemnościom :). Mam już ładne paznokcie, choć nie tak ładne jak po wizycie u swojej dotychczasowej manicurzystki ;). Przy okazji podpytałam o to keratynowe prostowanie włosów, spodobał mi się ten pomysł i jak mi nie przejdzie, to chyba zrobię sobie prezent imieninowy Monika, jest takie powiedzenie „tłumaczy się tylko winny”, ja osobiście tego tekstu nie lubię, choćby dlatego, że lubię coś tłumaczyć, by inni zrozumieli mój punkt widzenia. A wiadomo każdy ma prawo do własnego zdania :) Dobrze, że kp jest Ci bliższe niż butla, bo w końcu karmisz piersią ;). I wiadomo, że plus dla kp jest taki, że to naturalne :). I też uważam, że to dobrze, że promuje się kp :). Mnie się tylko nie podoba, że jako argument dla kp mówi się, że nawiązuje się wtedy więź. Mnie to śmieszy, bo przecież więź nawiązuje się nie przez sam fakt kp. No ale to już sobie wyjaśniłyśmy :) A z tą pracą to w jakim sensie pytasz? Czy teraz pracuję czy w ogóle? Ogólnie to ja kobieta pracująca jestem (zawodowo) , z tym że teraz jestem na urlopie macierzyńskim :) Keratynowe prostowanie, to tak w skrócie mówiąc, taki zabieg na włosy, gdzie za pomocą keratyny prostuje się włosy i są one proste przez kilka miesięcy. Blania, 5 rano i Ty wstajesz?! Chce Ci się tak wstawać? ;) Beacia, super wpis tej mamy z bloga, normalnie życia wzięte, ale wszystko prawdziwe, sama też to przeżyłam i przeżywam nadal, haha Z bekaniem to śmiać mi się chce jak sobie przypomnę jak starszaki były mniejsze i u młodszego czekało się jak mu się odbije i było ok, a starszego już się strofowało, że nie wolno tak głośno bekać . I ten starszy mi zarzucał, że „to nie fer, że jemu nie pozwalam bekać a Maćkowi tak”. Ja mu na to, że jest starszy, że już w tym wieku nie wypada itd., a on z kolei na to, że już nie chce być starszy . I niezłe spostrzeżenie, bo u małego czeka się na odbicie, a u starszego na to, by już tego głośno nie robił A bąki u Jaśka to cichacze . Nie wiedziałabym nawet, że je puszcza, gdyby nie smrodek, i to taki, że jak zrobił pierwszego śmierdzącego bąka, to na K. zgoniłam, że świnia i w ogóle jak tak przy mnie mógł ;). A potem już wiedziałam, że to Jasiek takie bąki sadzi i za każdym razem się nabieram, że już qpe zrobił. A takie smrodkowe ma odkąd robi zielone qpy :( Inga, a propos opowiadania o porodach przez inne mamy, to ja mam odwrotne wrażenie - że te co ciężko przeszły poród sn, to tylko w pierwszych dniach opowiadają, że było ciężko, a jak minie jakiś czas (kilka miesięcy czy nawet lat), to wychodzi na to, że poród sn, to poszedł im raz dwa, że trochę ciężko ale da się przeżyć, a skoro ona przeżyła, to każda inna też powinna! I uważa, że jak inna miała cc, to już z wygodnictwa, bo bóli nie wytrzymała albo miała ją opłaconą. A z karmieniem jak z porodem, to sprawa indywidualna każdej mamy. Jak chce rodzić sn, to nie tak rodzi, a jak ktoś ma opłaconą cc to niech ma, jak chce kp czy mm, to niech tak karmi. Ważne by każda z nich czuła się z tym dobrze. To ich wybór i innym nic do tego. beaciaW tak to teraz jest że większość dzieci jest zachęcona do komunii właśnie samymi prezentami, a nie prawdziwymi przesłankami. Niestety to prawda. Nie wiem jak w innych regionach, ale np. u nas na przykładzie klasy straszaka, to w wolnych rozmowach z dziećmi, na pytanie po co idziesz do komunii, to odp. brzmiała, że dostanie fajne prezenty. Moja teściowa bała się, że jej wnuczek nie pójdzie do komunii i żeby go zachęcić, to mówiła właśnie o prezentach, że wtedy fajne prezenty się dostaje. Ręce mi opadały jak pierwszy raz u niej to usłyszałam. Kolejne razy już tak nie szokowały, ale jej hipokryzja sięgała zenitu biorąc pod uwagę, że ona jest baaardzo wierząca i praktykująca. A ja odwrotnie ;). I paradoks polega na tym, że ja jako chyba jedyna tłumaczyłam mu po co jest komunia, a rodzina od str. K. kusiła ciągle prezentami. Ehh, teraz przerabiam temat chrztu i pewnie znowu muszę się ugiąć na zasadzie "dla świętego spokoju". Ania, nie wiem jaka jest glukoza, nigdy nie używałam. Chyba można ją kupić aptece i można wtedy powiedzieć, że to dla niemowlaka, bo nawet nie wiem czy jest jakaś inna dla dorosłych. A do picia zamiast herbatki koperkowo-rumiankowej, to daj samą rumiankową. W sklepach można kupić rumianek do zaparzania. A koperek zostaw na momenty gdy będą problemy brzuszkowe. Mela, jak Cię kusi konkretna zmiana włosów to szalej, kiedy jak nie teraz . Ja sobie zawsze tłumaczę, że jakby co, to włosy szybko odrosną ;). Poza tym idzie zima, to w razie wu włosy pod czapką można schować ;). Ja z włosami tak konkretnie szaleć zaczęłam po urodzeniu drugiego synka. Z kolorami szalałam co prawda już wcześniej, ale właśnie po drugim porodzie szalałam też z długościami . Jedyne czego nie miałam, to włosów ściętych na jeża i koloru czarnego. Planuję zrobić to keratynowe prostowanie, a wcześniej chciałabym sobie zrobić fale, żeby zobaczyć jak w kręconych wyglądam ;) Miałaś przejścia z cc i mm :(. Ja z cc to spoko, bo rodziłam w Klinice a tam cesarek od groma (bo najczęściej same ciężkie przypadki mają), ale z mm miałam jak u Ciebie. W szpitalu przeszłam 3 położne laktacyjne, bo myślałam, że może jednak robię coś nie tak (niby 3 dziecko i niby wszystko wiem, ale może jednak nie wszystko), a każda z położnych z kolei myślała, że ona lepiej sobie poradzi ze mną niż jej koleżanka. I dopiero jak ta trzecia nic nie wskórała, to dostałam… oficjalne pozwolenie na karmienie mm. Widzę, że z religią jest u mnie jak u Ciebie, hehe ;). Z indoktrynacją też się zgodzę, że tak właśnie jest. Ekstra historia z restauracją Pati, właśnie pisałam już wcześniej, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko :) Dobrych wyników badań! I dobrych wieści u kardiologa!