-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
zapomniałam o tych czulościach napisać. Ja przez długi czas byłam obolała, dopiero po dwóch tygodniach mogłam usiąść, nie wiem czemu, jakoś kiepsko to znosiłam, mimo że z medycznego punktu widzenia goiłam się bardzo dobrze i szybko. Tak więc długo czekałam ,zeby Julka w ogóle wziąć na ręce i przytulić :( ale nie bałam się, jak już wszyscy sobie pojechali i zostałam z nim sama to wreszcie mogłam moim uczuciom dać upust i w napływie dobrego humoru potrafiłam go poglaskać, pocałować, powiedzieć czule, ale generalnie to psychicznie też mi bylo ciężko i na początku strasznie dużo płakałam, byłam przerażona odpowiedzialnością za człowieka... W każdym razie problemów z czułością nie mialam, tym bardziej, że karmiąc go piersią go przytulałam.
-
Tez mam maly rozmiar i przed mialam 70B czasem, teraz sie smieje, ze mam wreszcie B które mi miseczki wypełnia ;) położne jak widziały moje piersi to mówiły "o z takimi malutkimi bedzie pani latwiej". Pierwszy raz slyszalam tyle komplementów na ich temat i wreszcie zaczelam sie cieszyć, ze są małe ;) I nawet do glowy mi nie przyszło, ze z powodu rozmiaru mogłabym nie móc karmić.
-
Mój maz bedac w pracy, kupil mi test i go przywiozl, bo ja za duzy tchórz byłam ;P i pojechal w teren, a ja po zrobieniu testu momentalnie zobaczylam dwie kreski, zadzwonilam do nie: "Jestem w ciążyyyyy" i w ryk. Płakałam pół dnia to on był tym, który się cieszył :]
-
taaa... nasza rocznica zapewne skończy się wielką kłótnią, jak to zwykle bywa... nawet nei chce mi się o tym myśleć, nic nie planuję, bo on spędzi pewnie i tak cały dzień w pracy. Nie mam siły naprawdę dzisiaj ani humor. Julek leży na kocu na podłodze i płacze, a ja nie mam już do niego siły. Płacze o byle co, zabawiam go czym mogę, on najchętniej na ręce, najbardziej to mu potrzeba snu, ale zasnąć nie chce :/ moze jak poplacze to zasnie sam :/
-
Ni u mnie było inaczej, spania było niewiele, raczej cały czas jadł i pierwszy miesiąc zapamiętałam jak jedno wielkie karmienie. Zresztą niewiele pamiętam z tego okresu, bylo dużo ludzi, gości, wszyscy mi wmawiali, że skoro tak cały czas je to pewnie mam za mało pokarmu :] Ja byłam obolała, więc nie moglam się zająć Julkiem. Jadł co godzinę, dwie... i tak to wyglądało. Szybko zaczął dłużej czuwać, jakoś nie pamiętam, żeby on kiedykolwiek spał dużo :] tzn... kiedykolwiek w ciągu tych trzech miesięcy jego krótkiego życia ;P
-
Katarzyna 78 kiedyż też sie chciałam z nim wykąpać ale takiego rabanu płacząc narobil że chyba go cały bolok słyszał. Ja się z nim kąpałam wcześniej i było super, bardzo mu się podobało, że może swobodnie pomachać rękami. Koszmarny dzień, koszmarna noc ,ale pewnie Julek wyczuwa mój nastrój po prostu. W nocy prawie nie spał, budzil się co godzinę, albo pies go budził, albo mój mąż hałasował, albo się obsikał... masakra. Dziś w dzień w ogóle nie śpi. Teraz jakby rozumiał, że nie mam nastrojów do zabawy, sam się zajął sobą i chyba godzinę cichutko na bujaczku leżał i gadał do siebie i zabawek, a teraz, zganicie mnie, ale leży przed telewizorem i gada. Mam tak podły humor, że jak tylko go biorę on placze... Non stop się kłócę z mężem, mam go serdecznie dość, co z tego, że wczoraj pogadaliśmy, jak dziś znów się kłóci. Jedyne co mnie trzyma to myśl, że to minie kiedyś, ale matko. jak ja mam go dość ;(
-
Gratuluję takiej wytrwalości, samozaparcia i końcowego sukcesu :) Ja na szczęście nie miałam problemów, ale też nie zastanawiałam się nad tym, czy będę mogła karmić, czy nie, tylko to było dla mnie oczywiste i naturalne, wręcz do łowy mi nie przyszło, że z czymś tak naturalnym można mieć problem. Tak więc na szczęście nie słuchała słów, że mam za malo pokarmu ;) wiedziałam, że natura jest mądra i dzidzia je tylko co potrzebuje, wiedziałam też, że na początku wiele nie potrzebuje i jakoś nigdy się nie stresowalam, czy mały się najadal czy nie. Po prostu zje jedną pierś, daję drugą, jak trzeba to i drugi raz daję pierwszą. Pewnie dlatego, że nikt mi nie namącił w głowie i że tak ślepo uwierzyłam, że kobieta jest stworzona do karmienia to nie miałam jak dotąd problemów... no i nie bez znaczenia jest to, że mój synek od pierwszej chwili wiedzial jak chwycić ;) Nie było łatwo, bół był koszmarny na początku, ale wiedzialam, że minie, a skoro i tak mnie wszystko bolalo po porodzie to za bardzo mi różnicy nie robila kolejna boląca część ciała ;) Ja chcialam do wszystkich dziewczyn powiedzieć, żeby się nie zadręczały gadaniem starszych pokoleń, karmienie piersią jest naturalne i macie tyle pokarmu ile dzidzia na daną chwilę potrzebuje, nie dajcie sobie zrobić sieczki niektóymi przesądami... też się ich nasłuchałam nawet od własnej mamy. Ostatnio mi kazała zacząć dokarmiać synka, bo od trzeciego miesiąca podobno mojego pokarmu mu już nie starczy :] zapytałm jak w takim razie sobie ludzie radzili kiedyś dawno temu...
-
Z tego stresu, albo odzywiania... :( masz tam gdzies w ogole poradnie laktacyjna? U nas tez kryzys laktacyjny, ale siie nie dajemy i jemy ile sie da.
-
U nas skok rozwojowy pełną gębą... Julek przesypia prawie able dnie. W sumie od 10 rano do 5 popoludniu z małymi przerwami i jedzeniem. W dzien ma super humor, ale rano i wieczorem koszmar. I zaczął sie bać kąpieli, a wczesniej je uwielbiał. Maz mówi, ze to może reż to, ze raz sie zachłysnął. Dzis chcialam sie z nim wykąpać to była panika jak tylko wody dotknął :( No i na spacerach tez juz mniej chętnie w tej gondoli nie chce leżeć i zazwyczaj placzem wymusza wziecie na ręce. No a tak pozatym to nadal jest najkochańszym dzieckiem na świecie ;)
-
No przywlecze i taka zawsze była kolej rzeczy ;) JAk byłam au pair w Anglii to mama dzieci jeździła z najmłodszym po kolegach, którzy mieli ospę, żeby i ten wreszcie złapał i tak to zawsze było ;) Ja zawsze myślałam, że są choroby wieku dziecięcego, które po prostu trzeba przejść i tyle.
-
Dieta ciężarnej czyli produkty zabronione
Mari odpowiedział(a) na ktosiaczek8 temat w 9 miesięcy, ciąża
solange63Nie zaleca sie jedzenia ryb wedzonych na zimno, z tych samych powodow co tatara, sera plesniowego, itd. makrele zalicza sie do waskiegi grona ryb, wedzonych na goraco, dlatego mozna ja jesc w ciazy. nie, nie, nie, nie o to jej chodziło, bo rozmawialiśmy o rybach wędzonych na gorąco. Chodzi o dym wędzarniany chyba, ale boję się tu swoje wywody pisać, bo pewnie źle zapamiętałam, najważniejsze jednak pamiętam - rybki wędzone tylko od czasu do czasu ;) -
Ja mu czytam od jakichś 3 tygodni. Powiedzmy, ze ball, bo czytam mu Pratchetta, ktorego sobie kupilam. Taki mój sposób na poczytanie książki i zabawę z dzieckiem ;) intonuję przy tym głosem ;) maly sie wtedy fajnie rozgaduje.
-
ale mnie natchnęłaś na zabawkę dla Julka ;) spróbuję przywiązać baloniki do łóżeczka, żeby w nie kopal ;P też strasznie kopie, najchętniej mnie w brzuch z samego rana ;) a tak naprawe to kopie jak jest czymś mocno zainteresowany :)
-
idaCW mieście nie mam tego problemu JA w mieście mieszkam i ten problem miałam :(
-
Ludka my z chwilą narodzenia Julka zmieniliśmy zdanie ;) miał być Leonard ;)
-
Dieta ciężarnej czyli produkty zabronione
Mari odpowiedział(a) na ktosiaczek8 temat w 9 miesięcy, ciąża
emagdallenka Zaczelam jesc rybki 3 razy w tygodniu. Raczej swieze lub wedzone (a nie te z puszki bo faktycznie witamin to w nich malo co najwyzej omega 3) oraz wiecej jajek niz jadlam wczesniej. Na wędzone też uważaj, wędzonych produktów nie powinno się jeść zbyt często. Nie chcę kłamać czemu, wydaje mi się, że jest to związane z rakiem czegoś, ale nie pamiętam, więc jak chcesz to sobie wugoogluj, ale mnie dietetyczka przestrzegała, mnie zwłaszcza jak byłam w ciąży i mojego męża - jako zdrowego faceta. -
sama właśnie z tym walczę, pojawiły się jak kupiłam maliny - moment i byly :/ ale ja sobie poradziłam zjadając owoce, a część chowając do lodówki po prostu...
-
nie :) masz szczęście?? ;)
-
bajka w takim razie współczuję bardzo! 2-3 miesiące bez męża to słabo bardzo :( a zwłaszcza jak macie maluszka, przecież dla niego te 3 miesiące to przepaść rozwojowa i tatę tyle może ominąć! wiktorio dziękuję Ci bardzo za tę stronkę do Allegro, dzięki temu wygrałam dzisiaj ten stojak gimnastyczny i taką kaczuszkę z Vtech o taką: VTECH _ KACZUSZKA_ DO_ZABAWY_I_KĄPIELI_INTERAKTYW (2596389757) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Zaskoczę Was, ale moja teściowa własnie pojechała po tygodniowym ponad pobycie, a mi się zrobiło smutno... Ja mam odwrotną sytuację, z mamą mi się srednio układa za to teściową mam złotą :) Tyle co nam pomogła przez ten tydzień to głowa mala :) Potrafi się cudnie Julkiem zając i jak z nim jest to jestem spokojna, a moja mama... teściowa sama powiedziala, że jest w szoku, że Julkiem się nie interesuje, a tak bliziutko mieszka. W ciągu tygodnia była na chwilkę 2 razy, w tym dzisiaj, żeby się pożegnać. Mówi, że zazdrości jej, że ma tak blisko, gdyby ona tylko mogła Julcia częściej widywać. A moja mama dzisiaj przyszła, Julek był po szczepieniu, i zaczęła małego zabawiać... a Julek w płacz :] do niej nie dociera, ze on marudny, bo po szczepieniu... musiałam iść do ubikacji, więc mamie dałam Julka na ręce, to maly się rozpłakal, bo ona zamiast go tulić to go zabawia i chce, żeby się uśmiechnął. Teściowa doskonale potrafi rozponać, kiedy mały jest zmęczony, kiedy głodny, kiedy znudzony, a moja mama? Julka usypiam do popołudniowej drzemki, patrzy już takim mętnym wzrokiem, a moja mama podbiega i do niego gada i mówi "a jemu wcale nie chcę się spac, oczy ma otwarte", ja jej tłumaczę, że chce się spać i żeby przestała, a ona na to "a co będzie w nocy robil, jak teraz pośpi?". Matka 4 dzieci.... Naprawdę odkąd się tu przeprowadzila i mam z nią kontakt inny niż telefoniczny to jest coraz gorzej między nami. Mam wrażenie, że w ogóle nie słucha co się do niej mówi. Masakra jakaś... :/ No a na koniec Julek mnie dzisiaj okupkał ;P posadzilam go sobie na kolanach, teściowa go zabawia i czuję przez pieluszkę, że kupa idzie, za chwilę czuję ciepełko i mówię "ale kupa idzie, aż czuję ciepełko" ;) podnoszę Julka, a tam kupa na moich spodniach! ;D No ale jak się robi raz na 4 dni to takie duże potem wychodzą ;P
-
Tez tak myslalam, poki go nie mialam, ale mi z tym rogalem nie bylo wygodnie... Dziewczyny jak sie układa taki rogal do karmienia?
-
Noc super, bo maly przespal 6 godzin :) za to rano mielismy szczepienie i Julek strasznie plakal. Tak to jeszcze nigdy nie plakal. I w sumie od tamtej pory jest przy cysiu. Został zwazony i waży 5400. To piórko przy Waszych ;)
-
Mam siostry starsze 9 i 11 lat i brata bliźniaka. Z siostrami miałam zawsze super kontakt, choć ta najstarsza czuję, że nawet teraz mi trochę matkuje, za to ta druga nas wychowywała i to ona nam czytała bajki, chodzila na sanki, grała w gry, potem ja się jej odwdzięczyłam bawiąc jej dzieci jak byłam w liceum ;) Teraz obydwie sa moimi najlepszymi przyjaciółkami :) a bliźniakiem to wiadomo - zawsze się dobrze dogadywaliśmy, choć jesteśmy kompletnie inni, mimo że zawsze razem byliśmy do ukończenia liceum.
-
Margeritka z doświadczenia wiem, że certyfikat jest bardzo ważny i na studiach jest dużo zajęć, więc nie każdy ma czas na języki obce, jeśli się nimi nie interesuje... Nigdy na studiach nie musialam robić żadnego certyfikatu z języka i dla mnie certyfikaty to bzdura i dobry biznes dopóki nie jest to certyfikat dotyczący specjalistycznego języka :] Mam dwa certyfikaty i NIGDY mi się nie przydały. Jedynie w ogłoszeniu napisałam, że mam, bo ludzie, którzy nie wiedzą, że to pic na wodę, myślą, że to coś znaczy :] Jasne, ze chodziłam na kursy jakieś, żeby je zdobyć, no ale guzik to wszystko jest warte.
-
zaza26mamamajki3Gutek mi sie popsuł :( Nie chce sam zasypiać, marudzi w łóżeczku okropnie... czasem całą godzinę. Potem budzi się w nocy ze dwa razy (a już przesypiał całe noce) i znowu marudzi. W dzień pochłania 150 ml co dwie godziny... i zaczynam nie nadążać z produkcją :( A Bebilonu Pepti nie chce jeść. Przez dwa dni udawało mi się go jakoś w nocy oszukać i dać mu mieszankę, ale dziś juz zastrajkował. Jak tak dalej pójdzie to chyba jak tylko skończy 3 miesiące wprowadzę mu kleik, żeby mleko było bardziej kaloryczne, bo nie wyrobię :( A on jak jest głodny to jest nie do zniesienia. potrafi się tak drzeć, że traci oddech... a może to skok rozwojowy? bo tak to wygląda wg mnie To samo przyszło mi na myśl, bo Gutek jest tylko jeden dzień starszy od Julka, a wiem, że w okolicach 12. tygodnia jest jakiś mini skok, chociaż Julek na razie go lekko przechodzi, ale mam to samo z karmieniem mamamajki, mam wrażenie, że ledwo starcza, ale się nie poddaję i zmieniam tylko pierś i karmię dalej, ale je naprawdę dużo i mam wrażenie, że w ciągu dwóch tygodni strasznie urósł! Jak ja to widzę widząc go codziennie to chyba rzeczywiście urósl. Albo rzeczywiście się rozregulowal po wyjeździe, chociaż Julek był taki rozregulowany przez dwa dni. Teraz jak się uregulowal to jest nawet lepiej niż przed wyjazdem ;P Ma trzy drzemki w ciągu dnia i sam śpi, już nie na rękach nadinn Jesteś kolejną matką, która mi to mówi. Jak się okazało moje dwie siostrzenice tak spały i mają teraz 13 i 10 lat i nic im nie jest ;P Z plesniawki bym też chyba nie zauważyła, bo tak jak Ty nadinn jak widzę coś białego to zakładam, że to mleko, ale widuję to zazwyczaj po karmieniu (a w sumie kiedy u nas nie jest "po karmieniu") chyba.... nikitaka jak z zasady nie wierzę i nie ufam nikomu kto z miejsca daje antybiotyk, a już w ogóle takiemu maleństwu! oszalała kobieta!? Ja mam w zapasie prywatną pediatrę-homeopatkę. Jak coś mi się nie spodoba to do niej na konsultację pojadę. Nie dawaj małemu antybiotyku lekką ręką... Co do czapeczek to Julek nosi bez placzu, ale nie zawiązuję ich, ale dlatego, że mi się wydaje, że jemu jest niewygodnie :] Ale zakładam mu tylko jak jest naprawdę zimno i wieje, albo kiedy jest na słoneczku.