-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
Ja generalnie chodzę na NFZ, jest tylko dwóch lekarzy do których nigdy nie pójdę państwowo, są to: ginekolog i dentysta ;) No i jeśli mi się spieszy to chodzę prywatnie. Na szczęście póki co (tfu tfu) za dużo po tych lekarzach nie chodzę.
-
zaza mówisz, że jedno karmienie Ci uciekło? to o której ono było? a tak to u mnie godziny wyglądają podobnie. Niestety zazwyczaj się budzi koło 1 i między koło 4... a było już tak pięknie i tylko koło 3 się budził :( Dzis do tego tej 1 męczył się z kupką (którą wreszcie zrobił) i cała zabawa zajęła nam godzinę... Ale za to... :) koło 6 mąż mnie podmienił, uspał małego, a potem się nim zająl i tym sposobem dospałam jeszcze ponad dwie godziny! wiktorio haha ;) masz taki problem jak ja ;) mi moje 1,5 kg na plusie to chyba już tylko w piersiach zostało, ale staram sie nie zrzucac wiecej... nadinnwspoczuje poranionych sutkow, a to niespodzianka, myslalam, ze to jhuz mamy za soba. A ja dzis do kosmetyczki :) doczekac sie nie moge :)
-
Dokładnie zaza u mnie też zależy jak wiatr zawieje ;) CHcialam wprowadzic od 3 miesiąca butelkę, ale teraz myślę, że wytrwam do tego 6-tego, planuje za to porozmawiać z pediatrą o wprowadzeniu mu słoiczków od 4-tego miesiąca. Mi by to pracę ułatwiło. Mleko modyfikowane mam kupione, ale nie wiem czy wprowadzę. Też niby jak Ty, mam strasznie niezależny charakter, ale z drugiej strony sobie myślę, czym jest te pół roku przy tylu latach życia ;) To tylko 6 miesięcy... o odciąganiu tez myslę caly czas... pewnie się skończy tak, że lekcję będę umawiać w domu i w przerwach go karmić piersią i tak dotrwam do tego grudnia... bo to przecież już tylko 3,5 miesiąca zostało... :) a zdanie i spojrzenie na karmienie piersią zmieniam w zależności od humoru ;)
-
wiktorio wcale nie pomagasz karmiącym piersią chwaląc się przespanymi nockami ;) zazdroszczę :] mój mąż zawsze jak z kimś rozmawiamy mówi coś w rodzaju "oby tylko noc wreszcie przesypiał" - co ja na to mówię "bo tobie to robi różnicę" :] śpi w innymi pokoju i guzik go mały budzi. Czy tylko mnie irytuje, jak mój mąż wstaje i mówi "ale się nie wyspałem", bo go obudziłam o 6 rano, żeby zajął się wyspanym Julkiem, żebym mogła trochę choć dospać? Biedaczek, się nie wysypia od 23 do 6 rano, i do tego dziecko w pokoju obok budzi jego żonę :] (Julek nawet nie płacze, chyba, że go przebieram) Uspałam Julka w sposób w jaki to robię na wieczór i śpi już od godziny!!!!!!!!!! Tak dawno nie spał w dzień nie na moich rękach przez dłuższy czas, że nie wiem co robić ze sobą ;)
-
Uwielbiam moich teściów i pomieszkiwaliśmy u nich, gdy nawet jeszcze nie byliśmy narzeczonymi i źle nie bylo i gdybby mnie sytuacja zmusiła to prędzej bym zamieszkała z nimi niż z moimi rodzicami :] Mieszkanie dorosłych dzieci z rodzicami nigdy nie jest dobrym pomyslem :]
-
heh, wlasnie dzisiaj bede robic i jesc pierwszy raz w zyciu ;) ale robie z tego przepisu: PotrawyRegionalne: ZUPA KREM Z DYNI chociaz jeszcze sie zastanowie, na ktory sie skusze ;)
-
madzia gratuluje dostania pozwoleń!!! teraz zaczyna się ekscytująca część :) powodzenia! Zapomniałam napisać o nocce. Trochę się wysprycilam ;P Maly śpi od kilku nocy na brzuszku, ale nie na żabkę, tylko na płasko, sam się tak rozplaszacza :] Poszedł spać o 21.30 i o 1 już się obudził, nakarmiłam go, wsyzstko pół godzny zabrala, a po 3 znowu słyszę pojekiwanie, wstałam, położyłam ręke na jego główce i zasnął ;P szybciutko :) potem kilka razy tak i później już tylko mówiłam "ćśśś ćśśś" i też moment i się uspokajał ;) więc tym sposobem dotrwaliśmy do 6 rano ;D Nie wiem czy powinnam mieć wyrzuty sumienia ;P ale gdyby był naprawdę glodny to by się rozpłakał a nie tylko się kręcił, prawda? I zapisałam nas do pediatry w środę, ale prywatnie. Moze ktoś uzna, że przesadzam, ale jestem w stanie zaplacić, żeby tylko z kimś zaufanym porozmawiać(leczy moich siostrzeńcow, rozpoznała u nich choroby, których iini nie rozpoznawali, np. jeden miał szkarlatynę i nikt na to nie wpadł). Chcę, żeby ktoś odpowiedział na wszystkie moje pytania, rozwial moje wątpliwości i zajął się mną dłużej niż te 5 minut, które mają w przychodni :/
-
To mi przypomniałaś. W Auchan jest promocja na Pampersy, pieluszki na 30 zł przecenione z 45 chyba...
-
wiktorio a nie mówiłam, że to genialny wynalazek?? :) podsunęłaś mi pomysl! może i ja na grilla w piątek wezmę chustę? mogę ewentualnie rozpatrzyć też i na ślub w sobotę ;P ale wtedy mogę zapomnieć o jakiejś kiecce, przy chuście praktyczniejsze spodnie ;) Małego położyłam pod karuzelką i od poł godziny na nią patrzy i z nią niesamowicie gada ;) co rusz nowy dźwięk wymyśla ;D wiktorio Co do pokarmu to rzeczywiscie nie ma czegoś takiego podobno jak nietreściwy pokarm matki... ale fakt jest taki, że maluchy na krótko się nim najadają, a czytałam, że trzeci miesiąc to jeden wielki kryzys laktacyjny, bo po nim następuje okres wzmożonego wzrostu... zaza podoba mi sie Twoje podejscie ;)
-
Zgadzam się z Zazą, każda z nas ma pewnie podobne myśli, a ja nawet jak Julek ma dobry dzień to się zastanawiam jak matki dają radę z dwójką, czy trójką dzieci :] Nie wiem, kiedy się odważę na następne... że jestem złą matką to akurat często mnie nachodzi, cały czas myślę sobie, że na pewno robię coś nie tak. zaza i Ty dolnoślązaczka?? :) to by fajnie było się we trzy zjechać :) ale to chyba mało realne ;) mamalina ja Ci nic nie pomogę, moja mata jakaś mała się wydaje, a chyba jest z Fisher Price'a. Na pewno muszą być też kontrastowe kolory no i jak najwięcej zabawek różnych, szeleszczących i lustereczko jakieś... późno chyba isę za zakup tej maty wzięłaś. Ja Julka od prawie początku na niej kładłam, a teraz już od jakiegoś czasu jest nią bardzo zainteresowany.
-
YvoneMaria ja nie mam i nigdy nie miałam takiej przyjaciółki. Mam problem z dogadywaniem się chyba z kobietami. Moimi najlepszymi przyjaciółmi są moje dwie siostry i mąż. może jeszcze nie spotkalas takiej,ktora bylaby warta Twej przyjaźni..to kiedy sie spotykamy?;) ;D Teraz wyjeżdżamy, więc pewnie możemy się spotkać we wrześniu :) Mój problem raczej polega na tym, że nie jestem zbyt otwarta do ludzi pomimo tego, że lubię towarzystwo i jestem gadatliwa, i jednocześnie też otwarta ale na inny sposób. Nie lubię jak się ktoś zbyt spoufala ze mną, eh tam... trudno to wyjaśnić ;)
-
eh Ty... Zaza do głowy mi to nie przyszło ;) Podróż dzielimy na dwa etapy, najpierw w środę wieczorem do Łodzi, potem w sobotę rano do Łukowa (w miedzyczasie do Pabianic do znajomych i do tego Zgierza), i powrót w poniedziałek rano przez Garwolin znów do Łodzi i we wtorek rano do Zielonej przez Gniezno... Dopiero jak to napisałam to zdałam sobie sprawę jaka wyprawa nas czeka... My byliśmy dzisiaj nad jeziorem, bo upał jest nie do wytrzymania... Mały był marudny, mnie strasznie głowa boli, więc wypad średni. luigi może ja wreszcie dojadę do Jeleniej lub okolic, choć z ojcem mi się średnio układa, ale kto wie :) chciałabym się wyrwać we wrześniu choć na weekend.
-
Zaza mleko, ale w czystej postaci, dwa dni z rzedu zjadlam płatki na sniadanie... No ale jak mowisz moze po 3 miesiacu minie? A to juz niedlugo! :) a ta nietolerancja to tez po tatusiu. On nie moze mleka z rana. Skad znasz Łuków?! Moi rodzice pochodzą z tamtych okolic :) o wlasnie ten Łuków chodzi :)
-
A u nas noc niestety nie taka spokojna. Chyba zbyt sobie pofolgowalam, bo znow wprowadzilam zwykle mleko i maly ma straszne gazy, nie mogl przez to spac. Teraz sie uspokoil i od godziny juz spi. szykuje nam sie "busy" weekend za tydzien. 25 wrzesnia mamy wesele w Łukowie, a przed chwila dostalismy zaproszenie na grillowanie na 24 wrzesnia od wlascicieli Jasminowki-miejsca gdzie mielismy wesele. To pod Zgierzem ;) tu ich strona: Jasminowka - sala weselna, bankietowa, imprezy firmowe - ĹĂłdĹş. Zamienilismy ja wtedy na lata 20-te :) ale bylo fajnie... ;)
-
Było ciężko, ale wiedziałam, że mnie akurat ta depresja poporodowa dotknie mocno, bo mam do tego skłonności :] Najbardziej się rozpłakałam własnie wtedy ,gdy, jak ktoś tu już wczesniej napisał, zdałam sobie sprawę, że jestem za kogoś odpowiedzialna, że ten ktoś już zawsze będzie ze mną, a moje życie zmieniło się na zawsze. Teraz się do tego przyzwyczaiłam wreszcie, ale przez jakiś czas byłam osowiała, obojętna, robiłam tlyko to co musiałam. CO mi pomogło to wychodzenie z domu, umawianie się z koleżankami. Wszędzie mi towarzyszył Julek, ale ja bylam szczęśliwa, że udało mi się udowodnić sobie, że z wszystkiego wcale nie muszę rezygnować :) Chociaż dalej mam żal i jestem zła, że to kobieta z większości rzezcy musi rezygnować, a facet w sumie niewiele zmienia w swoim życiu. Nie mogę po prostu powiedzieć wychodzę i tyle... a mąż może...
-
W mieście z któergo pochodzę lubiłam bliskość gór i atrakcji turystycznych, było mnóstwo do zwiedzania - pochodzę z Jeleniej Góry. teraz mieszkam w Zielonej Górze (po drodze przerabiając kilka innych miejsc na świecie) i tu też mi się bardzo podoba, najbardziej to, że nie jest dalego w góry ;P Jest to najbardziej zalesione województwo w Polsce i to mi się podoba, nigdy tu nie masz daleko do lasu na spacer :) Mnóstwo jezior! więc w lecie co weekend można w inne miejsce jechać :) Jest czyste i zadbane, na ulicy rośnie winorośl. Tylko tu chyba na pasie zieleni oddzielającym pasy ruchu rośnie właśnie winorośl ;) Do tego ludzie niezwykle przyjaźni i uprzejmi. Jakoś tu tak przyjemnie jest :) No i mam wrażenie, że tu prawie nigdy nie pada... ile razy dzownię do mamy na wschód to u niej zimno i deszcz, a u nas słońce :)
-
zaza26w naszej Biedronce też nie ma tej promocji :/ za to jest w Netto na Huggisy ale tylko 4 i 5 ale chyba sie skuszę na te 4, przecież w końcu się przydadzą Kupuj :) My też już mamy 4 kupione ;) jak się opłaca to czemu nie? Nie zmarnują się przecież :) a my już nie mamy gdzie trzymać tych pieluch ;)
-
zaza mam wrażenie, że tylko my na ten weekend nigdzie nie wybyłyśmy, taka tu cisza ;) powodzenia na grillu, na pewno będzie ok. My byliśmy w środę, ale bez chusty i było całkiem spokojnie i potem jeszcze wieczorem znajomi do nas przyszli i posiedzieliśmy, nie wierzyłam, że tak się da :) Mąż wziął Julka na zakupy ;P sam z siebie, ich pierwsze wyjście beze mnie. Ciekawe co z tego wyjdzie. Wziąl butelkę z wodą, że go oszukać w razie czego :] a ja mam pracować... jak widać ;P
-
Czyli chusta zaczyna się sprawdzać! :) Martwi mnie to co piszecie, że Wasze dzieci nie chcą piersi... ja mojemu daję, czy się wierci i marudzi, czy nie, nie ma wyboru ;P no ale u nas cyrków takich nie ma, tylko po tak 10 minutach ssania zaczyna wydziwiać i się kręcić, ale cały czas chce jednocześnie ssać. Bardziej mnie martwi, że tak trudno jest mi go położyć w ciągu dnia spać, żeby spał nie na moich rękach... choć nie bez winy jest pewnie też i mój pies, który często go budzi szczeknięciem :/ ja już nie wiem jak mamy go tego oduczyć... i tak mniej szczeka, ale kurde! ja małego ledwo uśpię po długim czasie, a tu ten go budzi :/
-
a ja nie mam i nigdy nie miałam takiej przyjaciółki. Mam problem z dogadywaniem się chyba z kobietami. Moimi najlepszymi przyjaciółmi są moje dwie siostry i mąż.
-
coś mi się wydaje, że te promocje to nie są ogólne tylko zależy od właściciela danej Biedronki skoro tak mówicie... Wiktorio przykro mi, że mała tak sama odstawiła sobie pierś :( ten wyjazd tak na nią podziałał? słyszałam, że dzieci się zmieniają po każdym wyjeździe, ale w taki sposób?
-
zaza super wieści o chustowaniu!!! cieszę się bardzo :) widzę, że Sergiusz bo cięzkim okresie daje Ci ostatnio wytchnąć :) oby tak dalej :) Nam chustowanie idzie coraz lepiej, z dociąganiem też sobie radzę coraz lepiej i rzadko już mi się mocno obsuwa w dół. No i na szczęście wreszcie pogoda sięzrobiła odpowiednia i nie jest ani zimno ani gorąco, więc można chodzić :) I zaza zapewaniam Cię, że gdyby Sergiusz się tak zadławiła to wiedzialabyś co robić i wcale być nie spanikowała. Dopóki się Juliuszek tak nie zadławił to też się panicznie tego bałam, ale kiedy to się stało, to nawet nie miałam czasu myśleć, intuicyjnie zrobiłam coś, żeby się odkrztusił. Karuzelka Julka wciąga... już chyba godzinę ją ogląda, baterie są słabe, co chwilę się wyłącza, a on nawet wyłączoną ogląda i jak mu włączę to się zaczyna cieszyć i znów jak zahipnetyzowany ją ogląda ;P
-
madzia Julkowi się tak kiedyś w nocy ulało, ale pomogła moja szybka reakcja, obrócenie go do góry nogami i klepanie... też nosem aż poszło... to było jak miał może miesiąc, albo nawet mniej i był jeszcze taki bardzo bezradny i nie wiedział o co chodzi... to jak się wtedy przestraszyłam jest nie do opisania... Yvonne Mój mąż kupił już obydwie paczki ;) trochę się pospieszył, bo chciałam najpierw wypróbować z pierwszej paczki, którą wczoraj kupił, jedną pieluszkę, no ale, mam więc już ich 198 sztuk plus chyba 58, które kupił w innej Biedronce za 30 zł, bo mnie źle wczoraj zrozumiał. Wszystko w rozmiarze 3 :] więc zapas mamy. Nie wspomnę o tym, że mamy już zapas też i 4, bo też była niezła promocja ;P Ale tym razem to były Pampersy ;) Generalnie wyznajemy zasadę, że jak jest dobra cena to kupujemy, kiedyś się przyda ;)
-
mamamajki u mnie ze stronami pomogło kładzenie Julka raz w jedną stronę główką, raz w drugą, bo podobno dzieci wolą stronę skąd dobiega światło, ale u Ciebie to nie działa... Kładziesz spać Gucia na boku? Spróbuj go może na śpiocha raz tak, raz tak kłaść... U nas nocka byla cudna. Julcio zasnął o 21 i obudził się o 2.40 i potem od 3.10 mniej więcej spał do prawie 6 i potem już u mnie na rękach od 7 do 9. Tylko jest jedno "ale". Cały czas spal na brzuchu... boję się go tak na calą noc kłaść...
-
Nie mam pojęcia do kiedy ani od kiedy ;) przypadkiem dziś zauważyłam ;) w Biedronce na Zaciszu, zostały dwa ostatnie opakowania, przy czym mój mąż ma jedno kupić ;) chyba, że mają więcej schowanych :)