-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
nikitakaMari a jaką szczepionką szczepiłaś podstawowymi, 5 w 1, czy 6 w 1 ?? Zdecydowanie podstawową szczepionką, jesteśmy przeciwko tym wiele w jednym... Ja widzę, że wszystkie dzieci standardowo nam się budzą koło 2 ;) mamamajki to jest badanie obowiązkowe i ja bym się albo dopomniała o skierowanie, albo zapewne bym poszła prywatnie. Fakt na NFZ terminy odległe i ja dopiero idę jakiegoś 16. sierpnia... wiktorio ja bardzo lubię spacerki, a na wsi ciężko spacerować :) lubie sobie wyjść do ludzi i jakieś urozmaicenie mieć... luigi trzymaj wyspanie ;P i odpisz mi na wiadomość prywatna, bo jestem ciekawa odpowiedzi ;P Dziewczyny nie wiem o co chodzi, ale Julek zasnął po 11 i śpi do tej pory... co oni mu tam wszczepili? ;P gorączki nie ma, ani obrzeków, generalnie jakby szczepienia nie było.
-
A czemu nie jest tak zdrowo? Bo tez tak preferuje, tak sie czuje bardziej higienicznie. Ja chodze do mezczyzny. Chodzilam do kobiet, ale to ten lekarz jest najdelikatniejszy, najsympatyczniejszy i jak sobie pomysle, ile on kobiet oglada to mi skrepowanie mija. Porod tez przyjmowal mezczyzna i tez go super wspominam. Staral sie byc delikatny, a jak bylo bolesne badanie to uprzedzal i przepraszal.
-
Wow! Dziewczyny, jestem tak wyspana, ze nie wiem o co chodzi ;) Po tym szczepieniu Julek spal jak suseł cały dzien i całą noc. Takiej reakcji sie niespodziewałam. Zasnal wczoraj o 22, obudzil sie ok. 3, najadl sie i spal do 7 :) Bajka!!! :)
-
niecierpliwa z tego co wiem to matka natura jest na tyle mądra, ze trudno przekarmić dziecko samą piersią, pokarm się dostosowuje do dzidzi, a i dziecko je raczej tyle co trzeba i ja bym się gadaniem o przekarmianiu nie martwił. Około tego tygodnia jest ten skok rozwojowy fizyczny i stąd może nasze szkraby tyle przybrały :) alatra tak sobie przypomniałam, ja własnie przez to zasypianie i wiercenie się dziecka najchętniej wychodze do drugiego pokoju, żeby się niepotrzebnie nie stresować, że on znowu się wybudza. W Języku Niemowląt autorka mówi, że dziecko czasem i 3 razy potrafi się tak niby przebudzać zanim zapadnie w porządny sen. Nie wiem jak niektóre z Was potrafią spać z Waszymi dziećmi, ja się za bardzo stresuję. Planujemy w ogóle wyprowadzkę do drugiego pokoju ;)
-
nikitaka po co Ci pobór krwi? U nas na pewno w laboratorium robią też takim maluszkom alatra w Książce Język Niemowląt też jest o tym śnie :) ja już tę książkę prawie całą wchłonęłam ;) wczoraj mężowi na głos przeczytalam prawie caly rozdzial o usypianiu. Jak ie może sam się wziąć za czytanie to ja mu przeczytam. U nas wczoraj byla super nocka, za to dziś mały się budził równo co dwie godziny (skok rozwojowy jakis fizyczny? :]) o 22 zasnąl, potem 24, 2, 4, 6 ;) No przysięgam... Dobrze, że z mężem się podzielilismy i on usypia Julcia wieczorem i potem w nocy podczas pierwszej pobudki, ja go karmię, a mąż usypia, więc trochę pośpię, a nad ranem jak już jasno jest i maly zasnąć nie chce, bo myśli, że pora wstawać, to ja go biorę do łóżka (niestety, ale nie idzie go uspać normalnie, jak świeci już slońce, do tego mamy okna od wschodu i sie robi momentalnie cieplo) karmię go i przysypiamy czasem, choć zazwyczaj jest to dla mnie początek dnia... Dzis byliśmy na szczepieniu :) Zapomniałam poprosić o zmierzenie Julka :( ale waży 4110!!!! Przybrał 300 g w tydzień!!!!!!!!!! na samej piersi!!!! w szoku byłam ;) obwód główki 37,5, klatki 37 :) zareagowal placzem oczywiście, ale isę zaraz uspokoil jak go wzięłam na ręce, marudził troszkę przez cała drogę, ale w domku dostał piersi i już było mu dobrze, teraz chyba zmęczony zasnąl mocno i śpi, a ja na 15 do ginekologa. Trzymajcie kciuki. alatra Cieszę się, że u Ciebie też już coraz lepiej, bo jak pisałaś o swoich przebojach z małym, że tak placze to mi było aż szkoda... no ale tak jak mówisz, ma być podobno coraz lepiej :) podobno najgorszy pierwszy miesiąc, potem byle do końca 3 miesięcy, a potem będzie pewnie byle do ukończenia roczku ;) zaza gratuluje spacerowego sukcesu :) życzę więcej :)
-
Ciekawe... a ile trwa stabilizacja laktacji?? ;) opłaca mi się jeszcze kupować? Ciekawa tylko jestem jak to wygląda pod odzieżą.
-
JA mogę autorkę pocieszyć. Miała dokladnie taką samą niechęć do plci i byłam wsciekła... Późno dowiedzieliśmy się o płci i jak się dowiedzieliśmy to i tak byla to niepewna dziewczynka, bo i tak do końca dzidzia nie chciała się pokazać, ale ja się uczepilam dziewczynki, nadaliśmy imię, mówiłam do niej, założyłam pamiętnik dla niej... No miała być upragniona dziewczynka, w tym moim męskim towarzystwie... Na dwa tygodnie przez porodem dziecko się wystawiło... 90% chłopak. Najpierw się śmiałam, a potem w domu płakalam, miałam koszmarnego doła, a sklepie z ciuszkami było mi bardzo smutno, że to chłopiec. W złości mówiłam o dziecko "ono" i miałam uczucia nawet, że go mam dość... Balam się, że przez to nie bede potrafiła pokochać swoje dziecko, tak byłam nastawiona na dziewczynkę. Nie powiem, po narodzinach nic nie czułam, trochę to trwało, ale teraz jak już doszłam do siebie, a i z Julciem się powoli dogrywamy do siebie to już ta miłość się narodzila i jest najbardziej obcałowanym dzieckiem w okolicy ;) Ja z proponuję poczekać do narodzin i opadnięcia hormonów i emocji i wtedy stwierdzisz, czy masz rzeczywiście problem, bo rzeczywiście hormony w ciąży robią swoje z naszymi emocjami...
-
o nie... to teraz mnie teraz przestraszyłaś wiktorio, my póki co (odpukać!) od kilku dni mamy niemal sielankę z Julciem. Budzi się uśmiechnięty (doslownie :)), jakiś cyrków nie ma zbytnio, jak tylko się ten skok skończył :) No ale... w środę idziemy na szczepienie... boję się jego reakcji... wiktorio powodzenia
-
Ja tak szybko tylko do luigiznam bardzo dobrego pediatrę w Jeleniej. Moja siostra do niego chodziła zanim sie nie wyprowadziła do Warszawy, a i potem do niego czasem po poradę dzwonila. Przyjmował koło Piłsudskiego, napisze Ci dane na prv :) Uciekaj od tej cholery ;)
-
Dziecięce stylistki - nasze gusta, okazje cenowe, marki i sklepy
Mari odpowiedział(a) na Olinka temat w Zakupy i prezenty
Ja za duzo ciuszków sie nie nakupowalam jeszcze, ale Julcio ma rzeczywiście najczesciej rzeczy z Lidla i Biedronki Disneyowe, ciuchlandów z którach mam dla niego prawdziwe cudeńka i z Tesco. Wyprawkę i prawie caly rozmiar 56 (w ktorym wciz chodzi) kupilam na wyprzedazy w Smyku w Warszawie (jest genialny!), bo u nas w ZG w zyciu bym takich cen w smyku nie znalazla... A tam trojpak body np. kupilam za 15 zł ;) Jakość super :) /musze sie znow wybrac do siostry w odwiedziny :) No i w Mothercare, też na wyprzedaży i też super jest jakość :) -
wiktorio sto lat dla Wiktorka :) Poddziwiam Cie, ze te chrzciny zrobiłaś tak wczesnie. Julek po weekendzie z dziadkami i tym calym zamieszaniu caly rytm mu sie rozregulowal i byl nie do opanowania... za duzo wrazen jak dla takiego maluszka. Ja dzis pracowalam do 3 w nocy...mąż usypiał małego i swietnie mu poszlo :) To znaczy mi wesolo nie jest, bo moze ze 3 godziny spałam, ale Julcio mi wszystko dziś wynagradza i ladnie sam caly ranek sie soba zajmowal, a ja zjadlam sniadanie spokojnie, a potem wzielam go do łazienki i sie wykąpalam, a on oglądał sobie swiat z bujaczka :)
-
jadzik Na początku karmienia w nocy u mnie bez pieluszki tetrowej na cyckach ani ruch,a i tak zmieniałam ją ze dwa razy w nocy, bo tak przeciekała... Jak się zsunęła, to plama była taka jakby ktoś oblał mnie szklanką wody. Układałam ją pod piżamą.Mari- ja miałam podobne rozterki jak Ty na początku, ale jak sobie odpuściłam i karmiłam często nie zastanawiając się czy to dobrze, czy źle, to lepiej było Ale fakt, dużo czasu to zajmowało, teraz trochę się obawiam jak to będzie przy drugim z jeszcze dość małą Oliwką... No dokładnie jest u mnie, dwie pieluszki tetrowe w nocy, jak nie trzy... masakra jakaś... ale mówicie, że tak nie jest przez całe karmienie? oby... :] Też już odpuściłam sobie zastanawianie się, czy nie za często go przystawiam, przystawiam jak chce i tyle... na prawdę mogliby wszyscy sobie oszczędzić dobrych rad młodym matkom, bo tylko mącą w głowie... a ja choć racjonalnie myśląca to daję sobie zasiać jakieś ziarenko i potem o tym myslę...
-
Wreszcie mój mąż znalazl czas dla mnie, żeby pogadać i wygarnęłam mu wszystko. I się jeszcze pytał czemu mu wczesniej nie powiedziałam, odpowiedź prosta, bo nie było kiedy, wracał z pracy, kąpiel, karmienie i jak chciałam z nim pogadać przy karmieniu, to zawsze wazniejsze telefony do rodziców np... a ja po karmieniu kąpiel i spać... Przyjął wszystko do wiadomości ;P obiecał poprawę. Noc może nie koszmarna, ale przez ten dzień pełen wrażeń wczoraj Julek był rozregulowany. Nie spał wczoraj od 10 rano do 17... nie, jednak do 18... jak zasnął to o 20 nie mogliśmy go do kąpieli wybudzić, postanowiliśmy, że poczekamy, aż sam się obudzi, a my bedziemy się normalnie zachowywać... i nawet ujadanie ostre psa mojego tuż koło łóżeczka go nie obudziło... Potem w nocy nie mogliśmy go uspać i na dobra sprawę o 4 był już wyspany... Jak Wasze roztargnienie? Myślałam, że mi minęło, bo zdolność analitycznego myślenia mi wróciła i po porodzie poczułam się jakby lżejsza umysłowo ;) ale... po tym jak w wczoraj mój mąż znalazł wędlinę w chlebaku, a ja dzisiaj mój telefon schowany w szafie to nie jestem do końca pewna, czy mi minęło...
-
Ja śpię bez stanika ;) owijam się jakoś tą pieluszką, no i śpię ekhm... bez piżamy ;) co niedługo będzie musiało się zmienić jak synek zacznie rosnąć ;P Powiedz mi, czy w tych wielorazowych piersi się nie "gotują"? Piersi same w sobie mnie nie bolą, za to sutki są bardzo... tkliwe...
-
Dziewczyny EUREKA!!!! :) to znaczy cieszyć się nie ma z czego, ale przynajmniej wiem już na 100%, że to co Julkowi dolega z brzuszkiem to nie koli i wiem jak to isę nazywa. Karmiąc go trafiłam na stronę dzidziusiowo.pl a tam na artykuł w którym byla opisana DYSCHEZJA. O proszę tu link: Dyschezja - Mamopedia W tym wypadku nie wiem czy potrzebnie odstawiłam nabiał ;P Przekonamy się dzisiaj, bo zjadlam ciasto wz-kowate :] No i bez powodu mu chyba daję te kropelki, no ale przecież one pomagają... więc może jednak to rozbicie gazów w brzuszku pomaga w zrobieniu kupki przy tej dyschezji? Dobrze, że do pediatry idziemy w środę. Ja sobie jeszcze ponarzekam ok? Mąz dziś wymyślił. On pójdzie na grilla ze swoimi rodzicami, a moją mamę poprosi, żeby została ze mną wieczorem i zajęła się Julkiem (i nawet z nią o tym gadał przy mnie), żebym ja mogła spokojnie pracować. Po czym zapytal się mnie o zdanie (przy naszych mamach), powiedziałam mu, że wydaje mi się nie fair, że prosi moją mamę o zostanie z jego dzieckiem, żeby on mógł iść na imprezę, kiedy jego żona musi pracować... Dostalam poklask mam ;P Mąż został, niby, bo wybył zanim skończylam karmić, niby z psem... miał zajść tylko na chwilę na tego grilla i ich odwieźć... dwie godziny nie wraca, wiedzialam, że tak będzie. To strasznie boli, kiedy się po raz pierwszy na kimś zawodzimy po tylu latach... jest mi strasznie przykro, bo mam wrażenie, że tylko kombinuje, jakby tu Julkiem się nie zająć i wymyśla milion rzeczy, które muszą być zrobione... Jutro jest niedziela... pozapraszał obydwie mamy, bo on MUSI jechać akurat jutro do Guben po samochód. Wiecie jak się skończy? Dwie litujące się nad Julciem babcie co pól godziny beda mi go przynosić do karmienia, bo Julcio "ciamcia" ustkami... Tyle będzie z mojej pracy... Głupia jestem, że dałam się mężowi namówi na powrót do tłumaczeń, glupia, głupia glupia! Bałam się, że wypadnę z obiegu, ale i tak wypadnę, jesli nie zadbam o jakość, a zmęczona i robiąca to na wyrywki i tak dobrze tego nie zrobię, więc i tak wypadnęz tego obiegu... Naprawdę... przerąbane pracować w domu... mam wrazenie, że nikt nie bierze tego mojego zajęcia na serio, że każdy myśli, że ja tu mam mnóstwo czasu na pracę, bo w domu przecież siedzę... A tak w ogóle to Julcio odkrył, że może się odpychać nóżkami jak leży i zaczął mi wędrować po łóżeczku jak go na brzuszku położę;) stąd chyba będzie niedaleka już droga do pełzania, prawda?
-
to my wlasnie przechodzimy skok rozwojowy i kryzys laktacyjny :] co godzinę karmienie, a przy tym zabawa, chwytanie-niechwytanie, pręzenie, żeby wreszcie z zapałem dorwać pierś... Dziewczyny używałyście wielorazowe wkladki laktacyjne? Szukam alternatywy na noc, bo nie mam ochoty spędzac nocy w jednorazowych nieprzewiewnych i teraz śpię owinięta pieluszką :/ ale to nie jest fajne rozwiązanie, ani nie jest skuteczne :]
-
matko madzia ja Ci współczuję takiej znajomej, chyba bym wyszła z siebie, nerwy mnie biorą na samo czytanie tego co o niej piszesz ;) Ale wiesz, że nie masz się czym przejmować? podobno chłopcy później zaczynają i chodzić, i mówić. Mam sąsiada, która ma chyba już z 3,5 roku i do niedawna ledwo mówił, jak to dziecko, pojedyncze słowa i jeszcze niedokładnie... aż tu pewnego dnia schodzę, słucham, z kim ten mój mąż tak rozmawia, patrzę a on z naszym małym sąsiadem! Tak z dnia na dzien mały zaczął mówić pełne, piękne zdania! W szoku byłam jak nagle ładnie zaczął mówić! Ja bardzo lubię moich teściów, mogę na nich liczyć bardziej niż na wlasnych rodziców, ale... zapomniałam powiedzieć, no kupka teściowej nie pasowała, bo za luźna... i nic moje tłumaczenie, że jest ok, bo przecież on samo mleko pije... i nic to, ze Julek co tydzień położną kupką wita ;) i je mamy akurat skontrolowane i są idealne :] I dziś też nie pomaga moje tłumaczenie, że jemu nie jest zimno, że ma zimne rączki i nóżki, bo jest mały i krążenie jeszcze ma słabe. I że nie kicha, bo mu zimno, że takie małe nie kichają na zimno, kicha, bo wciąż sobie oczyszcza te drogi oddechowe, czy co tam, i nie pomaga jak mówię, że on tak może nawet do 4-tego miesiąca kichać i nie znaczy to, że przeziębiony lub że zimno... Biedny poszedł na spacerek ubrany przeze mnie na szczęście normalnie: body, bluza, spodenki i skarpetki, ale do tego opatulony w rożek i kocyk... I co ja mam powiedzieć? NO pielęgniarce mam tłumaczyć, że lepiej, żeby bylo mu zimniej i go wtedy tym kocykiem lub rożkiem niż żeby się przegrzał i go przewiało? A chciałam napisać, że noc dzisiaj była piękna :) IDEALNA! poszedł spać o 20.30, potem karmienie o 23, potem pobudka o 2 i wyobraźcie sobie, 20 minut intensywnego jedzenia, zmiana pieluchy i usypianie, wszystko się zamknęło w 30 minutach! więc o 2.30 z powrotem byłam w łóżku :) No i 4.30 pobudka na karmienie i niestety problemy z kupką... a potem drzemka od 7 do 10 z jakimiś przebudzeniami :) Zaczynam wierzyć, że on tak marudził i chcial na rączki przez ten skok rozwojowy w 5 tygodniu :) Teraz jest jak aniołek! :) Nie podoba mi się sposób podawania tego Boboticu, bo ja mu dajępo jedzeniu, jak on przysypia i tak naprawdę to ja nie wiem ile on z tego łyka, a ile mu zostaje w buźce i wypluwa... Dziewczyny dzieciaki nasze mogą się wściekać na cycka - tak jak zresztą Julek teraz, bo około 6 tygodnia jest kryzys laktacyjny związany ze skokiem rozwojowym, ale fizycznym... Swoją drogą to kurcze jak nie skok rozwojowy psychiczny, to fizyczny i kryzys laktacyjny... czy kiedyś jest normalnie? I dlaczego na przykład moje siostry potrafią mi radzić odnośnie dziecka nie narzucając swojego zdania i nie wzbudzając we mnie niepokoju, a inni mam wrażenie, że chcę się tylko wtrącić i niepotrzebnie mnie zmartwić... może dlatego, że one mają BARDZO racjonalne podejście. Kolejna rzecz w teściach... przesadzają z higieną w sensie, każde podejście do dziecka trzeba umyć ręce, rozumiem po przyjściu z dworu lub głaskaniu psa... no ale... tak czy siak musi sięmały uodpornić. I odpychają mojego psa. Ja mojemu psu pozwalam podejść do rzeczy Julka i je powąchać, powąchać lub polizać malego, małemu daję do dotknięcia Charliego...a teraz? biedny nic nie może :( do bujaka nie podchodź, do Julka nie, do pokoju jak karmie nie... masakra, żal mi go :( szkoda, że ja jestem tak cicha i mnie nikt nie słucha :( (i też w sensie, że mam słaby głoś, że mnie nikt nie słyszy...)
-
Ropuszko Biogaia to cos zupelnie innego niz ta kropelki. Jak mi polozna tlumaczyla to one zasiedlaja flore bakteryjna jelitek bakteriami, bo i przez to te nasze problemy, a kropelki sa na gazy w zoladku. Nie wiem, czy u Ciebie to zaparcia przez to zelazo, czy taki problem jak u nas, ale jesli Oskarkowi nie bedzie przechodzic to mozesz zagadac polozna o nie. ja jestem tak zla,ze nie wiem od czego zaczac. Przyjechali tesciowie. Z calym szacunkiem i moja sympatia mam ich dosc. Panikuja, bo kupka za rzadka i mi nie wierza, ze jest ok. USG brzuszka kaza mi robi, bo dla nich to nienormalne, ze dziecko ma problemy z brzuchem no i odparzenie sie Julkowi zrobilo, to mi kaza masc jakas kupowac, nie maka ziemniaczana... po drugie maz. Siedze w tym domu sama od 7 rano do 18 lub 20. Przychodzi i nie pogada ze mna, bo musi do taty zadzwonic, dzis, bo rodzice przyjechali. Napil sie z nimi, ja dziecko karmilam i usypialam, wchodze do pokoju, a on czy rodzicow odwioze do szwagra i jeszcze kaze mi klucze wziac, bo on idzie spac jak tylko wyjde. Do tego najwazniejsze jest to ze on pracuje, a ze kurde ja próbuje zajmowac sie dzieckiem i jednocześnie tlumaczyc to sie nie liczy, mam sobie radzic sama. Z jednej strony oczekuje ze jak najszybciej wroce do pracy, z drugiej brak checi pomocy z jego strony. Mam polowe tlumaczenia i czas do poniedzialku, i weekend z rodzicami... Ha ha ha
-
KaralikNo i tu właśnie pojawia się problem bo tego się boję najbardziej :O Poród to pikuś jak dla mnie, gorszy jest połóg :]
-
Alatra Zastanawia mnie wlaśnie, że te lekarstwa są niby prawie takie same, a sa dwa różne zalecenie co do sposobu podawania... jedno przed każdym karmieniem, drugie po karmieniu... i nie powiem, trudno mi dawać po karmieniu, bo mały wtedy najczęściej już śpi :] Najczęściej daje gdzieś w międzyczasie, bo nigdy nie wiem, kiedy on się zdecyduje już nie jeść. Dziwne jeast to co piszesz, ja mam nadzieje, ze to nie poważnego i oczka tylko odlatują przed spaniem (jak to zazwyczaj odlatują), a co do sinienia rączki, to zobacz, czy on czasem nie zaciska mocno piąstki. Wczoraj Julek miał całą rękę siną w kąpieli, aż się przestraszyłam, ale mąż mnie uspokoił, powiedzial, że tak mocno zaciska piąstkę, i zaczął rozprostowywać mu paluszki, na szczęście przesżło. Trzymam kciuki, żeby Jasiek jednak był okazem zdrowia, bo przecież, czemu miało by byś inaczej?
-
Zapomnialam. Stosuje ktos Bobotic? mi sie Sab Simplex skonczyl, a na dostawe musze poczekac do poniedzialku, wiec kupilam Bobotic, bo maja podobne stezenie Simeticonu i zastanawia mnie, czemu sa inne zalecenia przyjmowania... Sab Simplex przed kazdym posilkiem, Bobotic PO posiłku 4 razy dziennie... Ktos tak stosuje?
-
zaza no cóż... mój sobie ustalił podobny rytm, pobudka o 1-2, potem 4-5. Z tym że teraz oczy szeroko otwarte ma już o tej 2... Musze pokombinowac, żeby mu się te godziny spania poprzesuwały... próbowałam go przetrzymać, żeby nie drzemał o 17, ale isę nie da... wczoraj odplywał po prostu luigi pytalam położnej czy pryszcze mogą być reakcją alergiczną, powiedziala mi, że to prędzej wydzielanie się jakiegoś hormonu, który maly dostal od mamusi :] mój jest caly w pryszczach, ale to się utrzymuje maksymalnie do 3 miesiąca, trzeba to przetrzymać. Co do nietolerancji nabiału to prędzej własnie te problemy z kupką. JA nie wiem czy u mnie tak jest, bo w jednym momencie zrezygnowałam z nabiału (już mi niedobrze od mięsa! kurde trafiło na byłą wegetariankę!), zaczęłam dawać kropelki na te gazy w brzuszku i przestałam na chwilę dawać Biogaię, bo w tym samym momencie się problemy zaczęły... Twój maly widzę problemy brzuszkowe ma o tej samej godzinie co mój... Zanim zaczęłam podawać kropelki to dzień w dzień 4-5 godzina rano, ja miałam zryw na nogi, masowanie brzuszka, ćwiczenie nózkami, zeby pomóc z kupką i koszmarny płacz Julusia ;( (i mój trochę cichszy :( ) Ja planuję powoli wprowadzać za jakiś czas nabial, ale nie czyste mleko, na nie jest najczęściej nietolerancja... ale marzy mi się maślanka... do tego stoi w lodówce i kusi... ;( Z miłych rzeczy po ciężkiej nocy. Julcio dziś rano otworzył oczka, spojrzał na mnie i na moje "dzień dobry" się slicznie uśmiechnął Uroczy uśmiech ma też po tatusiu ;P
-
ja te normy mam gdzieś napisane, ale jak Was czytam to się nijak mają do rzeczywistości ;) ale tak sobie myślę, Ty karmisz tylko swoim mlekiem? Jak tak to on więcej potrzebuje jeśc niż mieszanek, a ja mam normy na mieszanki... Jeśli karmisz swoim to ja bym dawała tyle ile potrzebuje, tak jak być karmiła piersią... On wie ile potrzebuje... Co do miłości do Julka, to się nie spodziewałam nagłego wybuchu jak się tylko pojawi, wręcz przeciwnie - spodziewałam się u siebie depresji ;) ale mam tak jak Ty, kocham go, przytulam, całuję itd... ale zmęczona nie mam siły na ekscytacje. I całkowicie nie rozumiem co jest złego w tym, że karmisz swoim mlekiem z butelki. Powinno się Ciebie za upór raczej pochwalić! bo ściągnie, bawienie się z tym kosztuje trochę czasu. My robiliśmy z Julkiem jak Ty, jedzenie, odbicie i do łóżeczka, ale u nas problem większy, bo karmię piersią i on mi na rękach zasypia jedząc... a w tym tygodniu to zapomnialam o wszelkich zasadach... chce na ręce i tyle, w łóżeczku się budzi taki przestraszony... z niewiadomego powodu... Dobrze, że się odezwałaś, bo już chciałam Twój numer wygrzebywać na forum, żeby pisać, czy wszystko w porządku ;)
-
o tak, tak, to wszystko ta i ja już robię ;) Wróciłam częściowo do pracy (tłumaczę pisemnie) i to też już robiłam karmiąc ;) No i zawsze się uzbrajam w picie i jedzenie ;) a koło fotela do karmienia w sypialni lezy stos książek i gazet ;) Niestety największe kryzysy przechodzę w nocy...
-
nina tu juz całe strony o tych kupkach chyba powstaly ;) Jeśli to nie zatwardzenie tylko to co Julek to polecam Bobotic lub Sab-Simplex (niemieckie), albo slabszy Espumisan lub Infacol. nina skąd wiesz, że mala się nie najada? Wiesz, że teraz jest pora na kryzys laktacyjny i może wystarczy przeczekać go i przystawiać małą jak najcześciej? U nas mały też cały czas je i śpi u mnie na rękach... piersi mam non stop puste i w ciągu dnia wkładki laktacyjne wyjmuje prawie nie nasiąknięte mlekiem ;)