Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

martyna30

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  1. bardzo dziękuję za odpowiedź,:) oj jest aktywny i to bardzo i bardzo szybko się przemieszcza, mimo, że jeszcze samodzielnie nie chodzi ale radzi sobie w taki sposób jak potrafi:) pozdrawiam
  2. oj to mnie Pani trochę zaniepokoiła:( no tak, źle się wyraziłam- miałam na myśli skrzywienie... no my chodziliśmy dobre pół roku na rehabilitacje związaną ze wzmożonym napięciem mięśniowy i lekarka od rehabilitacji stwierdziła ze już ćwiczyć nie musimy. Synek zaczął siadać samodzielnie jak skończył 8 miesiecy, zaraz poźniej zaczął raczkować, z dnia na dzień coraz sprawniej i wstawać a ze robił to prawidłowo to już nie kazano nam ćwiczyć. Obecnie chodzi sobie przy czymś bok do boku. Widział go również neurolog Jednakże te skrzywienie ja osobiście zauważyłam po tych wizytach. Ramionka ma proste w sensie równe (jak zaczynaliśmy cwiczyc rzeczywiście miał tą asymetrie ale teraz jest ok chyba) a z tym siedzeniem to nie jest tak że on siedzi zawsze pochylony do przodu tylko ze ja w takiej pozycji zauwazyłam to skrzywienie a siedzi prosto też, to już jak on sobie chce
  3. ankacygankamartyna30ankacygankato ja też się wypowiem:) Lenka przyszła na świat po cc w poniedziałek o 11-tej, po zabraniu na ważenie przynieśli mi ją bym mogła się przywitać a później zabrali,a mnie przewieziono do sali pooperacyjnej gdzie podłączono kropłówki itp. Cały czas był ze mną mąż i on za jakiś czas przywiózł mi Małą bym mogła popatrzeć. Nie karmiłam Jej od razu, zrobiły to położne. Noc spędziłyśmy oddzielnie. Następnego dnia kazano mi wstać i pomagano przystawiać córę do piersi, a że szło to dosyć opornie ( popękały mi brodawki ) to zajęło mi to cały dzień. Wieczorem nie czułam się najlepiej więc zaproponowano, że tą noc Lena spędzi na sali noworodków, bym mogła odpocząć. No i tak było. na trzecią dobę od rana miałam ją przy sobie i to ja zajmowałm się Nią non-stop. Ale nie mam co narzekać, ponieważ gdy tylko zapłakała natychmiast przychodziła położna i pytała się czy pomóc, czy może zająć się maluszkiem itp. W ten dzien odmówiłam też leków przeciwbólowych i dałam radę. Do formy doszłam dosyć szybko, wiadomo, rana ciągnęła ale tragedii nie było. Po tygodniu w miarę normalnie funkcjonowałam ;)u mnie wyglądało podobnie tylko że już drugiej nocy synek był ze mną położna mówiła że jeśli będzie płakał i nie dam rady to one go zabierze ale jak zaplakał to mi go podała i sobie poszła a maluszek tylko dotknał pierś i zasnął (a w ogóle obudził się bo inne dziecko płakało) i ja nie mogłam sie z tego łóżka wykaraskać ale jakoś sie udało i odłożyłam małego do łóżeczka, bo bałąm sie że mi z łózka może wypaść a z resztą ja była taka nie w formie przez te pierwsze noce a ale w miarę szybko doszłam do siebie ale taką zupełną sprawność odzyskałam po 5 tyg ale nie wiem czy dokarmiany mały był mm tej nocy co nie był ze mną, nikt mi o tym nie mówił, zapisane też nie jest ale dziewczyny synek która ze mną lezała bardzo płakał ta biedna miała już popękane sutki ponoc nic pokarmu ale położne były bardzo niechętne dać mm i przynosiły jej ewentualnie glukozę także domniemam że mojemu dziecku nic nie dały ale też nie karmiłam go pierwszej nocy dostawiono mi go do piersi o 14 a poźniej na drugi dzień rano jak już dostałam go na stałe a tego dnia co było cc to był jeszcze u mnie dwa razy ale spał sobie, troszkę popatrzył i spał dalej więc nie wiem... z karmieniem nie miałam i nie mam żadnych problemów pozdrawiam:) Mnie położne poinformowały, że dały Małej mm. Chciałam Ją nakarmić sama, ale chyba nie dałabym rady, teraz tak sobie myślę. Na całe szczęście nie miało to wpływu na laktację i Lena do te pory jest na cycusiu, rano przed wyjściem do pracy i po powrocie, również przez całą noc. W dzień je stałę posiłki typu deserki, zupki, kaszki itp. A jak jest u Ciebie, karmisz Maleństwo jeszcze? aa, doczytałam że chyba karmisz:) tak karmię i problemów nie miałam i nie mam żadnych, no mi nic nie mówiły, w karcie też nic nie mam, to chyba nic mu nie dały pozdrawiam serdecznie:)
  4. bardzo dziękuję za odpowiedzi wszystkim formuowiczkom pozdrawiam:)
  5. dziewczyny a oliwkować noworodka? ja kapie w płynie OILLAN i moja położna twierdzi że oliwkować nie ma potrzeby, bo oliwka bardziej zatyka pory niż natłuszcza, no chyba że skóra by się łuszczyła to wtedy tak nie że nie mam do niej zaufania ale wolałabym znać opinie też inne?
  6. czy można mówić o krzywiźnie kręgosłupa u 11 miesiecznego dziecka? mam wrazenie że mój synek jak siedzi golutlki, no że jest pochylony do przodu to chyba normalne? ale wydaje mi się ze jego kregosłup jakby na przełomie odcinka szyjnego- piersiowego był skrzywiony w lewą stronę czy u takiego malucha można to stwierdzić?
  7. ankacygankato ja też się wypowiem:) Lenka przyszła na świat po cc w poniedziałek o 11-tej, po zabraniu na ważenie przynieśli mi ją bym mogła się przywitać a później zabrali,a mnie przewieziono do sali pooperacyjnej gdzie podłączono kropłówki itp. Cały czas był ze mną mąż i on za jakiś czas przywiózł mi Małą bym mogła popatrzeć. Nie karmiłam Jej od razu, zrobiły to położne. Noc spędziłyśmy oddzielnie. Następnego dnia kazano mi wstać i pomagano przystawiać córę do piersi, a że szło to dosyć opornie ( popękały mi brodawki ) to zajęło mi to cały dzień. Wieczorem nie czułam się najlepiej więc zaproponowano, że tą noc Lena spędzi na sali noworodków, bym mogła odpocząć. No i tak było. na trzecią dobę od rana miałam ją przy sobie i to ja zajmowałm się Nią non-stop. Ale nie mam co narzekać, ponieważ gdy tylko zapłakała natychmiast przychodziła położna i pytała się czy pomóc, czy może zająć się maluszkiem itp. W ten dzien odmówiłam też leków przeciwbólowych i dałam radę. Do formy doszłam dosyć szybko, wiadomo, rana ciągnęła ale tragedii nie było. Po tygodniu w miarę normalnie funkcjonowałam ;) u mnie wyglądało podobnie tylko że już drugiej nocy synek był ze mną położna mówiła że jeśli będzie płakał i nie dam rady to one go zabierze ale jak zaplakał to mi go podała i sobie poszła a maluszek tylko dotknał pierś i zasnął (a w ogóle obudził się bo inne dziecko płakało) i ja nie mogłam sie z tego łóżka wykaraskać ale jakoś sie udało i odłożyłam małego do łóżeczka, bo bałąm sie że mi z łózka może wypaść a z resztą ja była taka nie w formie przez te pierwsze noce a ale w miarę szybko doszłam do siebie ale taką zupełną sprawność odzyskałam po 5 tyg ale nie wiem czy dokarmiany mały był mm tej nocy co nie był ze mną, nikt mi o tym nie mówił, zapisane też nie jest ale dziewczyny synek która ze mną lezała bardzo płakał ta biedna miała już popękane sutki ponoc nic pokarmu ale położne były bardzo niechętne dać mm i przynosiły jej ewentualnie glukozę także domniemam że mojemu dziecku nic nie dały ale też nie karmiłam go pierwszej nocy dostawiono mi go do piersi o 14 a poźniej na drugi dzień rano jak już dostałam go na stałe a tego dnia co było cc to był jeszcze u mnie dwa razy ale spał sobie, troszkę popatrzył i spał dalej więc nie wiem... z karmieniem nie miałam i nie mam żadnych problemów pozdrawiam:)
  8. Margeritkamyślę, że wątek zostanie, bo dotyczy on przede wszystkim opieki nad noworodkiem w szpitalu po cc, głownie w pierwszych godzinach sama jestem po cc i u mnie było tak, że dziecko przynieśli mi dopiero rano, zapytali czy chcę i była próba przystawienia, Ola się tylko przytuliła i poszła znów spać, ja byłam w kiepskim nastroju, bo mnie bolało wszystko, nie wolno mi było podnosić głowy, więc nawet jej dobrze nie widziałam...na noc poszła na oddział noworodkowy, drugiej nocy też, bo ja jeszcze nie byłam wstanie się nią zajmować, ale przyjechała z płaczem nad ranem i tak już została, w szpitalu dokarmiali ją dwa razy, u mnie pokarm przyszedł na drugą dobę po cc i nie miałam większych problemów, poza czarnymi brodawkami:) a skad wiedziałaś że ją dokarmiali? pytałaś? sami mówili? czy masz gdzieś zapisane w ksiażeczće? bo mi nić nie mówili że karmili a ja nie pytałam
  9. dziękuję za odpowiedzi no ja żadnego problemu z karmieniem nie miała, przystawiono mi go jak już pisałam zaraz po cc a poźniej nastepnego dnia, on cignął i problemu nie było ale przykro mi że nie miałam go dłuzej przy sobie jak pisze agaluk1, że nie zostawili go przy mojej piersi tylko zabrali do tej cieplarki:( no i ta noc osobno:(
  10. hejka dziewczyny:) chciałam zapytać jak było u Was po cc? kiedy dostałyście dziecko? jak się czułyście? czy byłście w stanie zajmowac się dzieckiem? ja dziecko dostałam po przyjechaniu na salę z bloku ok 14 ale na kilka minut do piersi i zabrano do cieplarki, poźniej jeszcze pokazano mi go dwa razy ale że sobie spał to go do piersi nie dostałam, tylko mogłam popatrzeć.... także karmiłam go kolejny raz dnia nastepnego rano jak już mnie spionizowano Znieczulenie poszło mi bardzo wysoko i generalnie lezałam jak kłoda w bólach cała noc Dziecko na pierwszą noc mi zabrano, wtedy było to dla mnie wygodne bo nie byłam w stanie się nim zajmować ale teraz mi przykro że nie mogłam go utulić tak jak bym chciała.... poźniej jak już był ze mną to już było lepiej ale i tak byłam taka zgięta i słaba że tak naprawdę to jeszcze po powrocie do domu minęło kilka dni zanim mogłam go w końcu normalnie utulić...
  11. martyna30

    Wyrzuty wobec dziecka

    bardzo dziękuję za odpowiedz cieszę się macierzynstwem a miłości to ma ogrom ale jak wspomne sobie ten płacz to aż mi się serce kraja...:( teraz bym inaczej postępowała...
  12. martyna30

    Wyrzuty wobec dziecka

    dzień dobry:) pamięta mnie Pani?:) mój synek już duży- kończy 9 miesiąc ale mam wyrzuty do siebie o jego kolki miał ich nie wiele i to w 4 miesiącu, 2 takie prawie godzinne, 2 pól godzinne i kilka takich na 10-15 minut. Espumisan zaczęłam podawać jak mały skończył miesiąc bo miał takie bączki że się wiercił strasznie prężył. Podawałam małą- 1/4 dawki, czy pomagało...może podawałam za mało ale takie maleństwo szkoda mi było szprycować lekami poźniej lekarka odradziła podawać systematycznie tylko wrazie konieczności i wtedy pojawiły się kilka razy te kolki a jak podawałam wrazie konieczności to ta kolka już trwała... wiązałam je troche z emocjami dziecka bo kolki pojawiły się jak pojechałam na trochę do rodziców i myślałam że to zmiana otoczenia (bo mały jako taki maluszek nie lubił za długo gdzieś być) Ogólnie sprawa dawna a mnie trapią wyrzuty sumienia, bo generalnie mogłam podawać normalną dawkę leku- może by nie cierpiał tak i nie słuchać lekarki tylko podawać dalej systematycznie ale bałam się ze jelitka się uzależnią wie że niektóre dzieci mają częste kolki i te kilka mojego synka to pewnie nic wielkiego ale jak sobie pomyśle że może mogłam im bardziej zapobiec to mam straszliwe wyrzuty sumienia... i też nie wpadłam na pomysł żeby włączyć suszarkę dla odwrócenia uwagi jedyne co to go nosiłam, tuliłam , turlałam na kolanach, masowałam brzusio, podkurczałam nózki i takie tam... strasznie załuje ze nie dawałam więcej leku:(
  13. dziękuję wszystkim za odpowiedź
  14. no to możesz wyprac w zwykłym a później bliżej rozwiązania jeszcze raz w dla niemowląt ja używałam Loveli i chyba do pół roku płukałam dwa razy. Z proszku byłam zadowolona. Teraz kupuję dzidziusia, płucze już tylko raz pozdrawiam:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...