Jomira
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Jomira
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Deva, bo my "krzyzowke" przerabiamy od kilku lat. Mojemu Miskowi krzyzuja sie trawy z kotami. Moze przebywac u mojej mamy tudziez u mojej przyjaciolki przez okragly rok i nic. Natomiast w maju lub wrzesniu wystarczy godzina i wychodzi od nich ze skurczem oskrzeli. A babcie futrujaca malego czym popadnie, w sensie tym czym ona uznaje za dobre, znam az za dobrze. Z czasem mlody nauczyl sie na pamiec czego jesc nie moze, a ze na wlasnej skorze doswiaczal dlaczego jesc nie moze, to z czasem po prostu odmawial jedzenia zakazanych rzeczy. Niestety zostalo mu to do dzis... Na przyklad w zyciu nie sprobowal pomiodora i nie daje sie przekonac, ze jest smaczny i ze moze juz go nie uczula. Nie i juz. -
Ja mloda czuje tez chwilowo, jest to mniej wiecej 11, 15 a pozniej 23. Czasem jak mam czas i poloze sie na plasko i obejmuje brzuch dlonmi to wyczuje cos w meidzyczasie. Jezeli chodzi o dlugosc "odczuc" to jest tak jak piszesz gora 5 minutek - jakis fikolek, kopniaczek i cisza. Czasem tylko bawi sie dluzej, ale tez nie wiecej niz 5 minut. Na razie dzieciaczki maja stosunkowo duzo miejsca, wiec zawsze moga nam odplynac. Pozniej bedzie ciasniej i wtedy bedziemy czuc, kazda zmiane pozycji malucha. Spokojnie Solange, na pewno wszystko jest ok!.
-
Karim, nasze macice siegaja teraz mniej wiecej pepka, wiec jak Cie boli powyzej pepka, to byc moze, ze od zoaladka. Przyznam, ze tez mam tak czasami. Z tego co czytalam, to teraz zoladek i wszystkie nasze narzady sa ucisnione przez jednego malego mieszkanca i jego domek, wiec moga zaczac sie bole brzucha, zgagi, itp.
-
Dokladnie Asiuniu... suwaczkiem nie ma co sie sugerowac, ja uzywam je jako klepsydry do odmierzania czasu, ktory uplynal i ma uplynac. Mafinko, my tez myslelismy wlasnie o opcji z rozprowadzaniem ciepla po domu... Ale jakos wciaz nie wiem czy bym chciala, maz za bardzo tez nie jest napalony (bynajmniej nie na kominek :) ) , wiec tak sobie temat odlogiem lezy. Poki co, to u nas blizsza akcja likwidacji oczka wodnego, ktore jest za glebokie (ma ponad 1,30 w najgleszbym punkcie), co stanowi zagrozenie dla dzieciecia. No i tak naprawde to sluzy jedynie kundlom, ktore zawsze znajda opcje "skok przez plot", a pozniej ich prac trzeba z dobre pol godziny. No i ostatni minus, dom dla komarow.... Z drugiej strony mam przed wielkim oknem salonu gaszcz niekontrolowanej zieleni i pomimo ze dom sasiada stoi moze 10 metrow dalej, ginie za zielenia. Jak to wszystko zlikwidujemy, bedzie tylko widok na plot. Choc maz obiecal, ze posadzimy tam nowe krzaczory... tyle, ze ja mam tam wierzbe placzaca (w koncu nasz symbol narodowy) i bazie na wiosne... Ech... nie wiem, poki co oby do wiosny...
-
Mafinko, no niby powinnam wiedziec najwiecej bo to moje trzecie... ale jak wiesz, po tylu latach, to jestem prawie znow jak pierwszy raz w ciazy :) Jestes szczupla i drobna, wiec co sie dziwic, ze czujesz jak Ci sie dziecie obraca? U mnie pod tluszczykiem czuc nieco mniej. Glownie tez jak u Solange, stepowanie po pecherzu. Choc sie pochwale, ze w sobote wieczorem, maz po raz pierwszy poczul kopa pod reka. Kominek powiadasz??? Wraca do nas kolejny raz jak bumerang... Z jednej strony chcialabym miec, z drugiej przeraza mnie kurz, ktory musi???? sie z nim wiazac. Oczywiscie tez i bezpieczenstwo dziecka, ale z tym zawsze latwiej - mozna zrobic ogrodzenie...
-
Psiaki i dzieciaki ;)
Jomira odpowiedział(a) na Happymama temat w Nasz dom, nasza przestrzeń i nasze zwierzęta
Elizo, moze piesek kiedys dorosnie do pieska, alergia przechodzi swoje ewolucje. Moj synek byl strasznym alergikiem, systematycznie ladowalismy w szpitalu, wysypka od stop do glow, biegunki, astma... Na psa zdecydowalismy sie gdy mial 8 lat. O dziwo nie bylo, zadnych problemow i o dziwo na pewne rasy psow Misiek reagowal, na naszego goldena nie. Teraz Michu ma 13 lat, wciaz walczymy z alergia, ale pojawia sie juz ona okresowo - jak kwitna trawy i chwasty i plesnie z grzybami. Od roku mamy drugiego psa. Misiek na psy nie reaguje (znaczy alergicznie), bo inaczej bylby wysypany przez okragly rok, a tak tylko srednio przez 2-3 miesiace (i to bardzo okreslone). Zycze CI, byscie wyszli na jakas prosta, a byc moze w przyszlosci zrealizowali marzenia synka. -
Monsund ja wymieklam w tym momecie: "Opróżnia się go od czasu do czasu, myje się pod wodą i wkłada ponownie do pochwy" Jezuuu.... "obrzydliwa" nie jestem, ale jak to przeczytalam to poczulam niesmak.... bleeee... Wiedzialam, ze nigdy nie bede dobrym ekologiem :)
-
Kazdy decyzje o swoim zyciu podejmuje sam i Ty taka podjelas. Ja nie odradzam Ci wyjazdu, ja tylko probuje Ci uzmyslowic, za "zagranica" to nie kraina miodem i mlekiem plynaca, gdzie manna z nieba spada. Pewnie bedzie latwiej niz w Polsce, ale tez nie tak beda Wam placic tylko za to, zebyscie tam mieszkali. Wez pod uwage, ze zyjac w Niemczech bedziesz zyla po niemiecku - placila za wynajem mieszkania, za chleb, kielbase, ziemniaki.. Chocby jak my - chleb 500 gram 10 zlotych na promocji! Bez promocji 12,50, pol kilograma pomidorkow - 10 zlotych, bulka 3 zlote itp. Jezeli mnie mialas na mysli, ze zycia nie znam, to bardzo sie pomylilas. Ja pisze wlasnie dlatego, ze zycie znam. I jeszcze raz podkreslam - nie odwodze Cie od wyjazdu. Ja tylko probuje zdjac Ci z oczu rozowe okulary. Bedzie latwiej - bedziesz z mezem i rodzicami, ale kasa z nieba plynela nie bedzie, ani w kasie za urodzenie dziecka plywac nie bedziesz. Zapewniam Cie tez, ze dunskie szpitale wygladaja fantastycznie, polozne, pielegniarki, lekarze przemili... Sprzet - marzenie polskich szpitali. Problem tkwi w SYSTEMIE opieki, a nie w samej opiece. Ja tez bede miala polozna, ktora mnie zna. Nie z Polski, nie jest mi taka potrzebna, ale taka, z ktora spotkam sie przed porodem 8 razy, ktora bedzie znala caly moj przebieg ciazy, ba! bedzie sie mna opiekowala po porodzie. Przed porodem, zostane oprowadzona po wszystkich oddzialach szpitala - porodowka, polog itp. Pieknie prawda????? Tyle, ze jak na codzien czytasz, ze w tym raju nie badaja systematycznie, nie badaja krwi, usg dwa razy itp. Pracuje w branzy medycznej w firmie miedzynarodowej, ktora ma rowniez oddzial w Niemczech. Uwierz mi, ze jezeli chodzi o naklady na sluzbe zdrowia i pacjenta, to w Danii jest lepiej niz w Niemczech. Jedz do tych Niemiec i badz szczesliwa!!! Ciesz sie bliskoscia meza, rodziny, bo to w zyciu najwazniejsze. Ale nie "pluj" na Polske, jeszcze przyjdzie CI nie raz docenic, jak w niej bylo Ci dobrze. I zeby bylo jasne: nie tesknie za Polska, nie jest mi zle w Danii, prowadze tu calkiem niezle zycie. Natomiast mieszkam tu na tyle juz dlugo, by widziec plusy i minusy, a przede wszystkim szanowac kraj, z ktorego pochodze.
-
Ja natomiast napalilam sie na to: LAMAZE spin & explore leget?ppe (marieh?ne) Podoba mi sie idea lezenia na brzuszku na tej podporce i wymuszanie (poprzez kolorowe zabawki wokolo) ruchu zarowno nozek jak i raczek. Ale z zakupem poczekam, albo do czasu az Maja skonczy 2 miesiace (zabawka jest od 3 miesiaca), albo na przecene :) Co wyjazdu do Niemiec. Pino - zycze CI jak najlepiej. Napewno bedzie duzo latwiej, gdyz masz tam rodzicow. I jezyk jakis taki bardziej ludzki :) Ja byc moze widze kwestie wyjazdow za granice przez pryzmat mojej dodatkowej pracy - tlumacza przysieglego (dla policji, urzedu ds. imigrantow itp), w ktorej spotykam sie akurat byc moze ze skrajnosciami. Ale czasem pomagam tez zwyklym ludziom przy wizytach w urzedach, u lekarzy itp. Wowczas jest mozliwosc rozmowy. Wiekszosc twierdzi, ze tu faktycznie jest lepiej. Nie boja sie, ze zabraknie im pieniedzy do konca miesiaca, wynajmuja dosc ladne mieszkania itp. Jednakze to kosztuje ich kilkanscie godzin pracy dziennie. Jak sobie poslucham, to az nie mam sumienia brac od nich pieniedzy za tlumaczenia...
-
Czesc dziewczyny, zaczne od tego, ze serdecznie dziekuje za zyczonka zdrowka! Spoko .) BEDEM ZYC! CO tam taka angina :) no ale dokopala mi , ech... czytalam Was caly czas, ale juz pisac nie mialam sily. Dzis troche lepiej, wciaz jestem sflaczala (ale kiedy nie bylam :) ), ale gardlo chociaz nie boli (antybiotyk dziala). Maz polecial znow do Emiratow - tym razem zamrazalnik wypelniony kurczakami i lasagne... no i bylam w polskim sklepie, wiec polski chlebek i masa pierogow :) Zaliczylam dzis dentyste, bylam z synem i przy okazji wskoczylam na fotel, bo czulam jezykiem, ze cos mi sie ukruszylo... 3 dziury!!! 2 w jednym zebie (jedna pod druga), a trzecia obok... Ostatni raz bylam u dentysty w czerwcu. Nie bylo ani jednej!!! Polecam Wam wizyte, bo ze wzgledu na nasze hormony ponoc cuda sie w buziach dzieja (czego bylam ewidentnym przykladem). Wyszlam od dentysty lzejsza o 1000 zlotych - spoooko!. Co do pieluch jednoraowych, czytalam o tych ekologicznych. Fajna idea, ale mnie by juz nikt na to nie namowil. Pamietam jak Ola byla mala, miala dysplazje bioderek wiec trzeba bylo ja szeroko pieluchowac, czyli 2 pieluchy na raz... Codziennie okolo 50-70 sztuk (w pierwszym okresie) brrrr.... nigdy wiecej! Jednorazowki i tylko jednorazowki :) Co do sprzecikow, ktore wkleilas Pino.... Lezaczek jest sprzetem przetrwania, zwlaszcza jezeli trafi CI sie bardziej marudny egzemplarz. Ja w lezaczku taszczylam mlodego do lazienki (zarowno jak chcialam siusiu, czy sie wykapac). Stawialam na stole kuchennym, by miec szanse zrobienia czegos do jedzenia itp. Co prawda Misiek byl ekstremalnym przypadkiem ( z wysypka od pierwszego tygodnia od palcow u stopek do czubka glowy) i koszmarnymi bolami brzuszka (oczywiscie zwiazanymi z alergia). Aczkolwiek mysle, ze przy zdrowym dzieciaczku tez sie bardzo przyda. Maty edukacyjnej nie "przecwiczylam" na swoich dzieciach - jeszcze wtedy nie bylo, ale przyjaciolka cwiczy wlasnie na swoich blizniaczkach i tez twierdzi, ze to sprzet przetrwania :) Co do kosztow pieluch jednorazowych, to w zaleznosci od tego kto i jak za co placi. Bo tu w Danii duzym wydatkiem bylaby po prostu woda i energia do pralki, a przy praniu recznym koszt cieplej wody (koooszmarny! - miedzy innymi dlatego w 80% dunskich domow sa tylko prysznice). Pino na pewno za granica zyje sie latwiej, ale nie licz tez na to, ze tak od razu beda Wam placic za wszystko i na wszytko. NIe znam niemieckich przepisow, ale znam dunskie (ponoc jedne z najlepszych w Europie, pod wzgledem opieki socjalnej), a przede wszytskim sledze tez wiadomosci telewizyjne i dysputy polityczne. O ile w Danii faktycznie rodzinne na dziecko dostajesz bez wzgledu na to ile czasu tu jestes, wystarczy dziecko zameldowac, to o tyle coraz czesciej dunscy politycy mowia o ukroceniu tego, albo uzaleznieniu od czasu pobytu, tudziez placonego podatku. Jeszcze raz napisze, ze za granica latwiej, ale tez manna z nieba nie kapie, znam wielu Polakow, ktorzy sie przeliczyli... choc i tak trawa u sasiada zawsze bedzie bardziej zielona. Mimo to zycze Wam by Wam sie udalo i byscie wiedli tam dobre zycie.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Deva jezeli maly jest alergikiem i babcia go nafaszerowala alergenami (plus pies). To moze byc spastyczne zapalenie oskrzeli - czyli na tle alergicznym i malego wcale nie trzeba bedzie szprycowac antybiotykiem, tylko np. berdualem. Na psa moze nie byc uczulonym, jest cos takiego jak reakcje krzyzowe, czyli pewien pokarm plus alergen wziewny daja razem uczulenie, a pojedynczo nie. Pisze tak ogolnikowo, bo chora jestem i sil nie mam na dluzsze klepanie. Poza tym tylko poddaje mysl, niech lekarz sie zajmie leczeniem :) -
Hej dziewczyny! A ja dorobilam sie anginy i to ropnej, gardlo mnie boli az po uszy, niestety skonczylo sie antybiotykiem, ale juz nie daloby sie inaczej. Solange lozeczka jeszcze nie dostalismy, ale oni dzwonili, ze w tym tygodniu to ma przyjsc do nich na magazyn. Jak wysla, przysla e-maila. Kupowalam juz u nich kilka razy, zawsze bylo ok, wiec i teraz sie nie martwie. Wyhaczylismy dzis na wyprzedazy statyw do wanienki. Moze do konca upolujemy tez wanienke, bo normalnie kosztuje 400 koron (200 zlotych). Mialam inna kupowac, ale to jedyny statyw, ktory pasuje mojemu mezowi pod wzgledem wysokosci. Wiec bedziemy polowac. Co do bloogu, to ja nie prowadze. Jak przystalo na poloniste nienawidze pisac. Prace magisterska splodzilam na 50 stron i to byl szczyt moich mozliwosci :) Oczywiscie jakies forum, gdzie sie dyskutuje, to i owszem, ale zeby tak systematycznie pisac, to nie...
-
Hej dziewczyny, ja zaraz uciekam na prawie caly dzien, ale... wczoraj sie dowiedzialam, ze u nas planowane cesarki robia po tygodniu 38 (dwa tygodnie przed terminem), kregoslup mi coraz bardziej dokucza, wiec chyba jednak bedze musiala miec ta cesarke... a wowczas nie bede Lutowa mama :( Ale zostane z Wami :) W koncu z prawdziwego terminy lutowka ze mnie pelna geba :)
-
eee tam szybko, przynajmniej z 5-6 lat... Moj Misiek kochal swoje Miski chyba do 8 roku zycia. Wiec spoko, akurat do nastepnego malowania :) Co do zielonego - musisz w koncu do mnie dotrzec - Misiek ma wlasnie jasnozielone sciany, ciemnozielone rolety i biale meble. Do tego, ma zielona posciel, a na podlodze tylko czarnego "fet-boya" (taka wielka poduche z kulkami styropianowymi. Oczywiscie o gustach sie nie dyskutuje, ale mi sie podoba. MOim zdaniem pokoik calkiem wyciszajacy.
-
:) Mi sie podoba najbardzie ten wzor z zabami (na Dekorii), ale ja jestem swirus na punkcie zab, bo cale swoje nastelecenstwo bylam Zaba. Tak to chyba rybka :) CO do rozstepow, to ja juz pisalam, ze niby to dziedziczne (u nas w Danii tez taka teoria panuje)... ale moja mama nie ma, ja nie mam, a moja corka ma... Aczkolwiek mozna by sie czepic, ze mojej corce pojawily sie, gdy miala bodajze 10 czy 11 lat, jak gwaltownie przytyla w okresie dojrzewania, moze skora byla za mloda? za cienka??? Ja smaruje na przemian Vichy i Ziajka... Rozwiazanie z oliwka jest dobre, u mnie Pani z drogerii doradzaly mi wlasnie olej z migdalow, ale ja nie lubie tak dlugo czekac, az mi ten olej wsiaknie, wiec wole kremy...
-
No ja tam dziekuje! Jezeli mam poki co 10%, a jeszcze 90% ma mi urosnac, to rak do kierownicy w samochodzie mi nie starczy, ze nie wspomne o jedzeniu przy stole :)
-
Mi sie wydaje, ze kombinezon lepszy, nic nie zawiewa, nic sie nie roluje. Generalnie my do wozka mamy taki specjalny spiwor, z wkladem z owczej welny, przy ktorym producent i dusnkie matki twierdza, ze nie trzeba dziecka do niego w kombinezon ubierac. Ale mamy kombinezon na wypadek podrozy samochodem czyli w foteliku. CO do oliwki, to byc moze czasy sie zmienily. Ale ja praktycznie do Miska nie uzywalam. Przy braku problemow skornych, powinno sie dac skorze spokoj, przy problemach oliwka to za malo. Aczkolwiek wracajac do Twojego pytania, to na chlopski rozum, gestsza powinna byc lepsza, bo przez rece nie przecieka, ale odpowiadam jedynie na chlopski rozum, bo nie mialam z taka jeszcze do czynienia.
-
No piekne zdjecie! I sukienka piekna. Rozumiem, ze dzidzius w domu zostal??? Bo pod sukienka go wcale nie widac :)
-
My mamy dwa kombinezony - jeden na 56 (corka w Anglii na wyprzedazy kupila), no i dokupilam na 62, bo wydaje mi sie, ze ten na 56 to gora na miesiac starczy, a koniec lutego to u nas wciaz jeszcze zimno. Heh... jak zobaczylam Twoje kombinezony to mi szczeka opadla. Ja kupilam za 70 zlotych i wydawalo mi sie, ze to suuuuper tanio. Zreszta moj maz tez tak twierdzi. Ale coz sie dziwic, gdy mieszka sie w kraju, w ktorym ceny zaczynaja sie od 150... Musze jednak wiecej podgladac zakupy kolezanek z forum :) No ale coz, w Polsce nie bylam juz rok, nie liczac 3 dni na szkoleniu s tyczniu, podczas ktorego nie opuszczalam hotelu i zaliczylam jeden supermarket na godzinke w drodze na prom... Jak przyjechalam do Danii, wszystko mi sie wydawalo takie cholernie drogie, a teraz juz zupelnie tej drozyzny nie dostrzegam. Nooo.... chyba, ze zobacze kombinezon dla dzieciatka za 500 zlotych - takie rzeczy wciaz jeszcze widze :)
-
Witaminko, gratuluje prawka! Mi osobiscie nic nie "ucieka", ale na wszelki wypadek zaczelam sie myc Lactacydem (chyba w Polsce jest cos podobnego). U nas mozna rowniez nabyc tabletki, ktore pomoagaja odbudowac naturalna flore bakteryjna, w razie drobnych awarii. Ale ja bym sie najpierw spytala lekarza. Dziewczyny (zwlaszcza te juz dzieciate), czy normalny Linomag z zielona nakretka jest jeszcze do kupienia w aptekach? Chcialam sie w niego zaopatrzyc, bo uwazam, ze to najlepsze w razie problemow pieluszkowych, a tu na internecie jakies cuda niewidy - Linomag z cynkiem, z B-panthenolem, oliwka, plyn do kapieli.. noz poglupieli! Gdzie sie podziala najnormalniejsza w swiecie masc???? Wiecie cos o niej?
-
Ja sobie mysle, ze jakbym teraz miala cesarke, to by musieli wyciac mi nawet spory kawalek skory, gdyz po pierwszej mam bliznowca.. No i mialabym plaski brzuszek zaraz po porodzie :) heh
-
Solange :) Bo tak naprawde to zawsze jest czas :) Ja jak Miska mialam urodzic bylam zupelnie sama w domu. Misiek zaczal "stukac do drzwi" o 3 nad ranem. Wstalam, posprzatalam w domu, pozmywalam naczynia i o 6 rano zamowilam taksowke do szpitala... Aha... jeszcze w miedzyczasie wskoczylam na drugie pietro do przyjaciolki (poloznej) i powiedzialam"to czesc, jade rodzic". :) Misiek urodzil sie o 18! wiec wystartowalam 12 godzin za wczesnie :) Ale wtedy to bylo na spokojnie, bo mialam do szpitala moze ze 2-3 km (na piechote na skroty 15 minut), autem ze 2-3. Wiedz wiedzialam, ze zawsze zdaze. Ze nie wspomne o polozonej 2 pietra wyzej. Pierwszy raz mieszkam tak daleko od szpitala i faktycznie tylko to mnie stresuje. Witaminko - w sumie nie pcham sie na sile, wciaz sie waham... Wiem, ze dla dziecka to tez walka o ogien, ale w sumie cesarka, choc niby nie meczaca ponoc tez nie najlepsza, bowiem ponoc w czasie wysilku pluca dziecka zaczynaja szybciej pracowac, a po cesarce dziecko czesto musi zaczynac zycie traumatycznie od klapsa w tylek :) Na 15 listopada mam wyznaczona wizyte u neurochirurga, ktory ma ocenic sytuacje i wydac stosowne opinie. Mam zle doswiadczenia z cesarki (corke zobaczylam dopiero po 7 godzinach) i cudowne wspomnienia z pierwszego spotkania z malym w chwile po porodzie - moze dlatego wciaz sie waham. Ech... cale zycie powtarzalam, ze w ciazy to ja bym mogla na okraglo chodzic, jedynie ktos by za mnie rodzic musial :) Noo.. i trzymam kciuki za egzamin! Grut to spokoj! :) Powodzenia Ech...
-
Spoko mam takie same wizje :) Juz nawet pal szesc rozladowana komorke, ale moj maz pracuje w okolicach Twojego (Brondby, a od stycznia na Amager). Dojazd do domu 30 minut do szpitala nastepne 20-25. Nooo... chyba, ze w szczycie to dojazd do domu godzinka, do szpitala druga... Spoooko... Dzis przetestowalam taksowke z Roskilde (hehe ... na koszt policji :) ) wyszlo 300 koron. Wiec od biedy da sie przezyc. Zielonego pojecia nie mam jak z ta karetka, ale na pewno mozna laegevagte. Ostatnio widzialam laegevagte w aucie takim jak ambulans i na sygnale, wiec moze to jakies rozwiazanie. Ale jak sie mam z Pancia wyklocac miedzy jednym a drugim skurczem, to chyba juz wole taksowke :) NO i ewentulanie cesarke w umowionym terminie. Aha... czytalam gdzies w materialach dotyczacych porodu, ze na sile nie moga Cie odeslac. Jezeli powiesz, ze sie boisz i nie chcesz, to Cie nie odesla... BYnajmniej tak pisza.
-
Amelko z calego serca gratuluje i zycze wszystkiego co najlepsze. Pino - Ciuszki uzywane sa jak najbardziej dobre!. Ja dwojeczke juz na uzywanych wychowalam, a jeszcze od nas szly dalej. Teraz kupilam troche markowych lepszych ciuszkow, no bo jak pisalam :) chce sobie odbic troche to, ze wczesniej ich miec nie moglam :) Ale jak tak podstawe wyprawki beda stanowily ubranka po blizniaczkach mojej przyjaciolki i co sie da po synku kolezanki. Tak jak dziewczyny pisaly, dzieciaczki rosna w takim tempie, ze ubranka najczesciej sa w stanie idealnym. Zwlaszcza te pierwsze rozmiary, ktorych nawet dzieci nie maja jak ubrudzic! Mafinko co do sterylnosci widze, ze masz takie samo zdanie :) CHyba przez pazernosc (cena za caly zestaw) zaczelam sie zastanawiac nad tym sterylizatorem, bo gdybys mnie spytala miesiac temu powiedzialabym CI, ze to bzdura. MOje dziecie bedzie tez od poczatku "zylo w brudzie" z dwoma psami - bowiem nie zamierzamy chlopakow eksmitowac. Zreszta oni i tak spia najczesciej z ojcem (moim mezem) - na jego polowie. Ze mna sypiaja tylko jak meza nie ma. W zasadzie to to tylko jeden, goldas przychodzi sie tylko przutulic, a pozniej i tak na podloge, tylko jamnikowi wiecznie zimno. A co do wagi, to bardzo dziekuje za porady, widze, ze sie jednak przydaje nawet w normalnym kraju :) Sprobuje wiec poszukac jeszcze czegos innego. Heh.... cesarka coraz blizej mnie... Po ostatnim usg, mielismy rozmowe z lekarzem, jaki porod wybieram. No i powiedzialam, ze chce naturalny z zewnatrzoponowka, bo jestem wogole nieodporna na bol. No i sie okazalo, ze musze przyniesc oswiadczenie od neurochirurga, czy wogole przy mojej przepuklinie moge miec zewnatrzoponowke i czy moge rodzic naturalnie. Jak od nich wyszlam, to sie zaczelam zastanawiac, ze moze faktycznie dam sobie spokoj z porodem naturalnym ze wzgledu na ta przepukline, a Mloda bedzie mniej wymeczona, a i zaplanuje sie date, wiec nie bede musiala wyczekiwac symptomow - co jest bardzo istotne, bo w razie godziny "W" to mam 18 kilometrow do szpitala! Noo.. zglupialam juz ... Najgorzej jak sie ma wybor :)
-
Solange.... a jakim cudem oni nie maja Twoich papierow, jak bylas u nich na "nakkefold..." ????