Jomira
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Jomira
-
Ja jak popatrzylam na taki zestaw to sobie uswiadomilam jak nasza komoda jest uboga :) A mi sie wydawalo, ze poszalalam z ubrankami :) U nas praktycznie - body, pajace, ze 3 sweterki, spodenki, rajtki i skarpetki.... Dopiero w tych paczkach zobaczyalam, jakie to cuuuuda mozna kupic :)
-
Cudenka! Licytujesz, ktoras? Ja bym obstawiala 1 albo 2.
-
hehe... czekalam na wiesci od Ciebie! Super jakby dziecinka :) U mojego Miska siusiaka tez nie bylo widac, a to jajcoki jak baloniki spod dupci wystawaly, ze nie moglobyc watpliwosci :) Maja to musi byc jakas bezwstydnica, bo wszystko bylo widac :) Najwazniejsze, ze zdrowe!
-
Dobrze jest miec babcie pod reka... Ja do jednej mam 60 km, a do drugiej 170, ale chociaz autostrady prawie spod domu pod dom. Moja mama to by i chetnie przyjechala pomoc, ale nie za wiele juz moze, bo prawie juz nie widzi - tylko swiatlo, cienie, kontury i duze przedmioty. Przy takim maluszku to za duze ryzyko :( Najlepsze jest jak mama pomaga mi w sprzataniu, gdy przyjedzie. Nagminnie myje mi lustra plynem odwapniajacym do lazienek. W rezultacie wszystkie lustra w domu staja sie "zamglone", ale nic mamie nie mowimy. Tylko jak juz pojedzie to dopiero lustra czyscimy :)
-
Jezeli chodzi o plaszczyk to pytanie czy nie jestes zmarzluchem, bo wydaje sie dosc cienki. Ale bardzo ladny :) Bluzeczka bardzo fajna i wyglada na to, ze sporo miejsca w niej jest. Ja juz tez resztkami mozlwiosci w swoje kurtki wchodze. Kupilam w H&M cos takiego ( w drugiej linii taki czarny pikowany) : H&M Shop Online Moze nie najpiekniejsza, ale chociaz uszyta z przeznaczeniem na duzy brzuch i cena jak na Danie przystepna. A najwazniejsze, ze przeciwwietrzna i przeciwdeszczowa. Ja pierwsze co musialam zrobic po przeprowadzce do Danii to rozstac sie z moimi ukochanymi welnianymi plaszczykami. Tutaj czesto pada, siapi, a przyjamniej jest mgla. Plaszczyki w oczach szlag trafial, od tej wilgoci, no i cieplo nie bylo. Justynko, fajnego masz synusia :) pelna samobosluga :)
-
Justynko ja bron Boze Cie nie krytykowalam! Ja po prostu uwazam, ze z moja glowa cos nie tak, bo skoro moj maz nie byl chrzczony i pochodzi z niekatolickiej rodziny, ja natomiast nie praktykuje (bo w zyciu nie powiem, ze nie wierze, ale do kosciola nie chodze), to chrzest powinine byc mi obojetny. Mojemu mezowi jest, ale ja sobie po prostu nie wyobrazam, zeby dziecka nie ochrzcic. hehe... u mnie psy spia z mezem :) wiec pomimo ze sie dwa wtarabania na lozko, to mi to nie przeszkadza, bo nie na mnie sie uwalaja :) A jak meza nie ma, to jeden spi na jego polowie, tylko Hektorek sie wtedy do mnie przytula. Ale on tak tylko sie wyciaga wzdluz plecow jak waleczek ogrzewajacy, wiec nawet jest przyjemnie. Kot mojej przyjaciolki od kiedy sie chlodniej zrobilo sypia na lodowce :) Moje potwory spia do 15, jak nikogo w domu nie ma. Jak sie rodzina schodzi staja sie dopiero aktywne.
-
Karim i tak juz bedzie do konca :( Ja jakos spie (za wyjatkiem 2-3 siusiu w nocy), ale zanim sie uloze to tez sapie i sie przewracam. Czytalam, ze spanie na lewym boku ulatwia zasypianie, bo naszej pompce (serduchowi) latwiej sie wtedy pompuje. U mnie sie sprawdza, tylko na lewym boku nie mam zadyszki. Jezeli chodzi o bole plecow, bioder, to juz pisalam, u mnie swietnie zrobilo podniesienie materaca (czesci zaglowkowej) o jakies 10 stopni. Amelko sluchaj lekarza, a nie prezesa, dzidzis najwazniejszy. Ewentulanie moze rozpatrz pol etatu jakby Ci sie w domu nudzilo. Ja bede pracowac do konca, ale ja nie ruszam tylka z domu, aczkolwiek czasem musze jezdzic do klientow i przyznam, ze kazdy przejechany kilometr jako kierwca czuje od razu w kregoslupie, wiec Ci sie nie dziwie. Co do imion, to z chlopami tak trzeba :) Ja tez wybralam te Maje Ide, dorzucilam jeszcze Emme i Emilie, wiec chlop nie mial za duzo do myslenia. Ale jak z imieniem chlopca nie moglam sama nic wymyslec, to juz ciezko bylo. Na szczescie jest kobitka :) Justynko hihi.... w Dani po pol roku dali by Ci cos z urzedu np. Margarete. Kurcze, ja chyba przesadna jestem, bo nie wyobrazam sobie nie ochrzcic dziecka. Nie chodze do kosciola, Misiek u komunii nie byl... ale nie potrafie sobie wyobrazic braku chrztu... Normalnie w mojej glowie funkcjonuje ten chrzest jak jakies "szczepienie od zla" :) Tak wiec, niestety bede musiala cos wykombinowac. Za 2 tygodnie idziemy na protestancki chrzest, wiec zobacze jak to u nich wyglada i mam nadzieje, bedzie mi latwiej decyzje podjac. SOlange - faktycznie musialo byc zimno, bo dzis Hektorek z porannego siusiu pierwszy wrocil, az sie zdziwilam, bo zazwyczaj Rudy do domu juz wraca, a Hektorek jeszcze ma mase spraw do zalatwienia. A tu tym razem odwrotnie. Chyba juz czas zakladac mu kurteczke. Bo Hektorek jest dumnym posiadaczaem kurteczki :) Ale nie jakiejs tam obciachowej z rozowym futerkiem, a czarnej, ortalionowej w wersji podstawowej. I zima ja baaaardzo lubi, sam sie podstawia by mu ja zakladac.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Bebe, nie martw sie tymi biegunkami. Ja tak praktycznie jade od poczatku ciazy, teraz nieco lepiej, ale wczesniej balam sie z domu wychodzic, takie napady mialam. Dojechalam juz do 23 tygodnia z takim problemem i poki co nic sie nie dzieje. Jelita i macica blisko, ale to zupelnie inne narzady. Gorzej jak przec bys miala codziennie. -
Kasko! Daj sobie pomoc, nie odrzucaj ludzi CI zyczliwych. Bol wielki z czasem minie, uwierz mi. Moja najblizsza przyjaciolka stracila coreczke tak jak Ty, w podobnych okolicznosciach. Bol i zal trwal dlugo, nastepnie dwa lata walki o nastepne dzieciatko. 29 czerwca tego roku urodzila dwie sliczne, silne dziewczynki. Mowimy, ze jedna z nich po prostu Bozia oddala. Nie poddawaj sie, przezyj swoj bol, bo masz do niego prawo, ale daj szanse mezowi i sobie. Bierz tabletki, idz do psychiatry. Z czasem bedzie latwiej. Z czasem przyjdzie ukojenie. Nie przezylam co prawda smierci swojego dziecka, ale moj syn dwa razy wybieral sie na druga strone, raz byl zupelnie blisko (przestal oddychac i sama musialam go reanimowac). Znam koszmary senne, czuwanie przy lozku syna, zamieranie na sygnal karetki.... To wszystko minelo, jest za mna. Chociaz przez lata wydawalo mi sie, ze juz nigdy nie bede spala spokojnie. Trzymaj sie. Lacze sie z Toba w bolu.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Ej, Deva, no mam... dlugo na niego czekalam, ale w koncu sie trafil, wart wiecej niz szostka w totka :) Ale jak kazdy chlop, ma swoje za uszami, ale to i dobrze, bo chociaz jest prawdziwy. Przyznam sie szczerze, ze wciaz sie zastanwialam kiedy "szydlo z worka wyjdzie. Tymczasem juz prawie 4 lata po slubie i nic nie wychodzi :) wiec chyba on Ci taki naprawde. Co do imion, to calkowicie sie z Toba zgadzam. Corka moja nazwya sie Aleksandra i wszedzie na swiecie imie to jest znane. W Danii nieco egzotyczne jest to "ks", tutaj pisza przez x. Misiek moj, to Bartosz - po dunsku jego imie brzmi "tylko glupek". Wlasnie w tym tygodniu zaplanowalam udanie sie do urzedu, by zmienic po porstu na Bartek, ktory Dunczykom z niczym sie nie kojarzy. Dla malenstwa w brzuchu szukalismy juz imienia, ktore w obywdwu jezykach bedzie pisalo sie i wymawialo tak samo i stanelo na Maja Ida. Tak wiec moze bebe faktycznie przemysl jeszcze te Vanesse? Dzieci z "innymi" imionami maja trudniej w szkole, niestety rowniesnicy nie sa zbyt wyrozumiali. A'propos maszynki do podsluchu - moj maz codziennie z niej korzysta, ale bardziej rajcuje go nie bicie malej serca, ale jak nawala w maszynke jak kickboxer :) Bebe - ja z jedzonkiem tez mam problem, tyle, ze ja druga strona gubie. Ale dokladnie jak Ty, kilka godzin po jedzeniu i do czysta. Przestalam zupelnie jesc tluste, jem jakies zupki i to tylko na maselku i generalnie delikatnie :) Coz, chociaz sie nie styje :) Drugi trymestr prawie za pasem, a ja wciaz na minusie jestem, co prawda juz tylk pol kilograma, ale to oznacza, ze jeszcze nie przytylam :) Deva... a tak sie zastanawiam - czy serek President, to juz plesniowy bedzie? ech... u nas w promocji bedzie w tym tygodniu (pojawia sie w sklepach tylko promocyjnie) i tak mi sie zamarzyl ze swieza buleczka..... ech... -
Nie wiem czy sie uda, bo to moj pierwszy raz :) Same zobaczcie - Maja raczej nie gloduje :) Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl - Album należący do Jomira: Brzuchol
-
No z ta waga to niestety nie tak. Pytalam i polskich i dunskich lekarzy. Liczy sie od wagi sprzed ciazy. Ale nawet jezeli to najnizsza mialam 73, czyli wciaz mialabym 4 kilo do zaliczenia do konca tego miesiaca. Nie narzekam, bo mi faldki na plecach poznikaly, Maja ma sie dobrze - jutro wkleje zdjecie bebenek mam calkiem, calkiem, wiec waga stoi w miejscu kosztem tluszczyku, nie dzieciecia. Jeno sie cieszyc. Jutro bede wiedziala czy wyniki krwi mam wciaz dobre, jak wciaz dobre, to jeno sie cieszyc :)
-
Na stronce podanej przez Solange, znalazlam cos o imionach: Imiona dla dziewczynek, popularne imiona dla chĹopcĂłw oraz znaczenia imion i imieniny dziecka | Viggo.pl Mozna tam zobaczyc, na ktorym miejscu w rankingu popularnosci znajduje sie dane imie, oraz jego historie i daty imienin. Maja na miejscu 4, Ida na 84. Osobiscie wolalabym mniej popularne, ale coz...
-
U mnie sie nie sprawdza. Wedlug nich powinnam juz wazyc srednio 80,6, a waze 75,5. Tu na parentingu jest jeszcze cos takiego: Ale jezeli chodzi o mnie to tez sie nie sprawdza, bo powinnam przytyc wI trymestrze 2 kg, w drugim 5 czyli w sumie 7 kg. Tymczasem do konca drugiego trymestru zostaly 3 tygodnie, a ja mam wciaz -0,5kg. I przy moim apetycie, raczej nie mam szansy zdobyc 7,5 kg w ciagu 3 tygodni.
-
No my juz od kiedy wiemy, ze to dziewcze, to mowimy o niej po imieniu.... Smialismy sie, ze powinnismy rodzine wykiwac i dac zupelnie inne :)
-
No ja tez musze sie zebrac, bo maz mi w koncu zdjecie brzucha dzisiaj zrobil... Karim, sliczna fotka ! A mi tesciowa wczoraj powiedziala, ze kiedys w Danii nie mowilo sie nikomu jak sie dziecko ma nazywac do dnia chrztu. Dopiero rodzina, znajomi itp. na chrzcie sie dowiadywali. W sumie wciaz istnieje taka mozliowsc, bo by zarejestrowac dziecko nie potrzebujesz jego imienia. Dziecie dostaje swoj "pesel", a rodzice maja pol roku na dodanie imienia. Jezeli tego nie zrobia, to dziecie dostaje imie z urzedu jak leci. Najczesciej sa to imiona z rodziny krolewskiej - oni kochaja swoja krolowa!
-
Z nami, z nami!!! Oj, to sorki, bo my za pierwszym razem po porstu zapomnielismy i polecielismy :) hehhe... kazdy ocenia innych wzgledem siebie :) Mafinko trzymaj sie, a my za Ciebie kciuki!
-
Solange :) nie gratis, tylko wynioslas zdjecie :) Placi sie przy wyjsciu w rejestracji. My za pierwszym razem tez wynieslismy, bo nikt tego nie pilnuje i nie przypomina, ale wyrownalismy nastepnym razem. te 25 koron to za sesje :) My za kazdym razem otrzymujemy mniej wiecej 3-4 zdjecia, wiec w poniedzialek jak Cie beda chcieli zbyc jednym, to popros wiecej :) Natomiast kompletnym zdzierstwem jest pobieranie oplaty za zdjecia czy plyty dvd w przypadku wizyt prywatnych. Gdy ja bylam prywatnie wywalilam kupe kasy (2000 koron czyli okolo 1000 zl, ale w stosunku do polskich zarobkow to mniej wiecej tyle co Wasze 250 zl), w ramach tego mialam chyba z 8 zdjec i plyte dvd i torebke firmowa i obietnice znizki na nastepny raz. Ja rozumiem, ze w przypadku panstwowych badan szpital ma placone z kasy panstwowej jakies smieszne ryczalty, wiec i na specjalny papier do drukarki brakuje, ale jak juz ktos zdziera 250, to by sie normalnie wstydzil.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Noz mowie Ci bebe, ze chlopy to inny gatunek i nawet jak sie trafi taki ideal jak moj, to i tak trzeba z nim gadac w obcym jezyku :) Zakup wanienki... Ok. Znam juz go, ze nie przejrzy mi wszystkich kolorow, wiec wybralam 4, by zdecydowal, ktory z tych czterech.... "a nie ma bialej"? padlo... No dobra, pomyslalam, sobie, w sumie to nie glupie, bo statyw jest jasnozolty (ktory to z naszego rynku juz wycofali), wiec sobie mysle, ze bialy bedzie najlepszym rozwiazaniem, bo nie bedzie papuzio :) I tak z lenistwa chlopa i tak w sumie cos sensownego wyszlo. Za to komplet kosmetyczny (szczotka grzebien, termometr, komplet do pedicure) kupilam amarantowe :) chlop jeszcze o tym nie wie... i wiedziec nie musi poki co :) Dobra... torba do wozka... wozek jest granatowy, wiec sie pytam czy lepiej kupimy ta czy ta (jednoczesnie pokazuje dwa obrazki).... "zmeczony jestem..." (w sumie byl, cala noc lecial do domu, i jeszcze nie spal, ale ja z tymi torbami wytrzymalam juz dobe :) ) Przeczekalam, chlop sie wyspal, juz mu obrazkow nie pokazywalam, tylko sprawe merytorycznie wylozylam... Czy kolor praktyczny, czy pasujacy do wozka. I wtedy chlop tez merytorycznie gadal :) Ustalilsmy, ze jednak czesciej bedziemy brali bez wozka, i ze ciemna praktyczniejsza itp.... stanelo na brazowej :) jakby tak od razu nie mozna bylo :) Przyznam sie, ze tez mnie chlop pozytywnie zaskoczyl... Kupilam, ta maszynke do podsluchiwania malucha juz dawno temu... ale chlopu nie mowilam, by z wrazenia trupem nie padl (zwlaszcza, ze ja kupilam jak wogole brzucha nie mialam). Ale jak byl ostatnio w delegacji powiedzialam mu, ze kupilam OSTATNIO :) cos takiego... Jak rozmwaialismy, to tylko stwierdzil, ze ciagle cos wymyslam dla Maii... Ale jak przyjechal, to prakycznie juz po powitaniu musialam brzuch pokazywac i maszynke dawac, bo musial koniecznie posluchac... Tak wiec, bebe... Chlopy to dziwne stworzenia i trzeba patent na porozumiewanie znalezc... Choc przyznam, ze moj do trudnych nie nalezy, jedynie rozmowa o kolorach z nim ciezko idzie... Ale przeciez nie od dzis wiadomo, ze chlopy to daltonisci, wiec moze dlatego??? Dziewczyny, wybaczcie, ze tym razem tylko do Bebe... Serdecznie Was pozdrawiam i padam... wysadzilam dzisiaj ponad 100 cebulek (tulipany, krokusy, przebisniegi itp.) i paaadam... Milej niedzieli -
solange63a ja wiem, a ja wiem :P już dawno mieliśmy imiona wybrane, teraz tylko czekać, aż poznam płeć To juz chyba w poniedzialek??? Piekna pogoda!!! Maz z tesciem wykanczaja nasza altane, a ja sie zebralam w kupe i wysadzilam chyba ze 100 cebulek: tulipany, pierwiosnki, krokusy. W ubieglym roku tez z 50 wsadzilam. Tak wiec bede mogla Maii wiosne pokazywac.
-
W Polsce, to sie badania krwi robi co miesiac i wtedy lekarz widzi czy potrzeba czy nie i zaleca w razie potrzeby. W Dani jak sama wiesz, na poczatku ciazy i tyle w temacie. W zamian za to, kaze sie lykac zelazo. Po co obciazac kase miejska badaniami krwi, jak mozna ciezarna kosztem zakupu zelaza?
-
Hej, nie wiem co Ci poradzic... Ja mialam podobna sytuacje, po prostu odeszlam. Ulozylam zycie od nowa bardzo szczesliwie. Ale tata mojego syna nie jest zlym czlowiekiem, powoli zaczyna rozumiec chorobe malego, powoli jest mozliwosc rozmowy z nim na ten temat... Hmm... minelo prawie 10 lat... Nie wiem czy bym wytrzymala az tyle. Czy jest moze jakas osoba, ktora z Twoim mezem moglaby porozmawiac? Ewidentnie nie radzi sobie z chorba syna. Owszem wyzywa Ciebie, ale tak naprawde obwinia tez siebie, ale odpycha to od swojej swiadmosmoci przenoszac zlosc na Ciebie. Chorbie syna nikt nie jest winny, on Ciebie nie bedzie chcial rozumiec, czy jest ktos, kto bylby w stanie mu to wytlumaczyc?
-
Ladne te aniolki, ale nie wiem czy bym takiego chciala... Co do chrztu to mamy tu nieco do myslenia. Moj maz nie byl chrzczony. Tesciowie sa babtystami, teraz wrocili do kosciola protestanckiego. Ja katoliczka niepraktykujaca. Poczatkowo jedyna opcja bylo, ze moj wujek ksiadz, ktory chrzcil mnie i moje dzieci, przyjedzie do nas i ochrzci mala w kosciele katolickim. Lecz po ostatnich zawirowaniach u Mlodego w klasie (cala klasa idzie teraz do protestanckiej komuni, a Misiek nie) nieco zwatpilam. Mala bedzie DUnka, dorastajaca w okreslonym srodowisku, wiec lepiej robic wszystko by sie z niego zbytnio nie wyrozniala. Przyznam, ze jestesmy blisko podjecia decyzji o chrzcie w kosciele protestanckim. Hehe jedyne co nam nie pasuje, to to, ze chyba zapisujac sie do kosciola protestanckiego bedziemy musieli na niego placic podatek (cos kole 1,5% miesiecznie). Jak za jeden chrzest, to kuupa kasy :)
-
Oj, udusilabym, udusila, ale na jego szczescie wciaz w tym DUbaju.... Biedny musi jutro o 5 rano wyjechac z hotelu (nasza 3), by w sasiednim miescie jakis serwer obskoczyc. Pozniej caly dzien w pracy, a o polnocy wylatuje do domciu, cala noc w samolocie, z przesiadka w srodku nocy. Do domu wpadnie w piatek o 8.30 rano, wiec juz mi go szkoda...
-
Agrafko, trzymam kciuki za cala trojeczke. Moja przyjaciolka ostatnio urodzila blizniaczki, miedzy ktorymi byla roznica pol kilograma (2500 i 2100). A dzieciurki jak na trojaczki to ogromne :) Trzymaj sie!