My stanowimy polsko-dunska rodzine, wiec naszym zalozeniem bylo, ze imie ma byc krotkie (mamy dlugie nazwisko) oraz musi byc pisane i wymawiane w obydwu jezykach tak samo.
Tak wiec mamy dla dziewczynki: Ida albo Emma, a dla chlopca poki co Kaj. Przyznam, ze moglabym pojsc na ustepstwo i syn moglby nazywac sie tez Jakob, ale maz nie jest w stanie wypowiedziec KuBa, za kazdym razem wychodzi mu Kupa. NIestety wie, co oznacza to slowo po polsku i nie chce wolac na swego ewenualnego syna tak jak nazywa to co zrobily psy :) Mam juz dorosla corke, ktora ma na imie Aleksandra i najchetniej kolejne dziecko tez bym tak nazwala :) Moim zdaniem najpiekniejsze imie swiata. Corka bardzo je lubi.