Skocz do zawartości
Forum

Jomira

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Jomira

  1. Witajcie. ech... rodzenie dzieci na starosc nie jest najlepszym wyjsciem... W trakcie badania Pani znalazla kosc nosowa, bardzo prawidlowa, wiec blyskawicznie nasz wynik z 1:187 wskoczyl na ponad 1:200 (gdzie przy 1:300 uznaje sie, ze jest ok) No ale pod koniec badania, pani znalazla mala plamke na serduszku (czy obok niego), ktora jest zwapnieniem i bywa symptomem Zespolu Downa. Tak wiec nasze wynkiki znow spadly do poprzedniego poziomu. Tak wiec wciaz jestesmy na tym 1:187 - czyli mamy okolo 0,7 % ryzyka urodzenia dziecka z Zespolem Downa. Poza tym wszystko idealnie - dlugosc kosci udowej, wielkosc glowki, faldki karkowej, noska. Wszystkie narzady na miejscu, serduszko pracuje, ma 4 komory, bije rytmicznie. W czaszce widac mozg itp. aha.... wciaz bardzo niepewnie, ale wyglada na to, ze dziecie nie ma siusiaka :)
  2. Ja jestem koszmarnym planista. Wszystko zawsze mam zaplanowane. hehe.. nawet prace nad malenstwem byly ustawione w odpowiednim czasie w harmonogramie, jeno sie nieco poslizgnely :) Tak wiec mamy liste, tabelke w ecxellu (nie smiejcie sie! ). Na liscie jest to co potrzeba, to co juz mamy. Co prawda kolejnosci zakupow nie mamy rozplanowanej, bo jak powiedzialam, kupujemy to co trafimy w okolicach 50% ceny. Jak nie trafimy, to bedziemy kupowac za tyle za ile kupimy. W zasadzie niewiele nam juz brakuje, ale oczywiscie te najdrozsze rzeczy zostaly - jak fotelik samochodowy, niania elektroniczna, lozeczko, wanienka z komoda do mycia, no i wozek (ale wozek stoi juz u przyjaciolki, nowka kupiona dla jej coreczki, ktora odeszla do aniolkow - teraz urodzily im sie blizniaki, wiec wozek pojedynczy nie potrzebny). Pomijam drobiazgi na ostatnia chwile, jak jakies kosmetyki, pieluchy butelki it. Reszte praktycznie juz mamy :) No, ale jak pisalam, wciaz sie licze z tym, ze lada moment mnie posadzi na tylku - dobrze by bylo jakby posadzilo, bo przez internet tez mozna kupowac :) Moze byc ytak, ze i z siedzeniem na tylku kiepsko bedzie, wiec wole miec niz sie stresowac. Ja normalnie w schizy wpadam, jak mi sie plany nie domykaja :) A u nas plany z lozeczkami sie zmienily :( Mimo ze nasza sypialnia ma 20 metrow kwadratowych, jest tak nieustawna (drzwi do pokoju, drzwi do lazienki, szafa na cala sciane, a na inna sciane okno od gory do dolu), ze komoda do przewijania nie za bardzo nam pasowala. Do tego, moj maz jest bardzo wysoki i wszelkie dostepne komody, byly totalnie za niskie, wiec wyszlo na to, ze musimy kupic ta instalowana na scianie. Jedyna sensowna jest z firmy BRIO i TYLKO w bialym kolorze. No wiec lozeczko tez bedzie musialo byc biale, chociaz tak choooolernie mi sie nie podoba, ze nie wspomne, z sypialni mamy klonowe czy tez brzozowe meble. I ten bialy ni w gruszke ni w oko. Ale sobie wytlumaczylam, ze w koncu meble dziecka to oddzielne sprzety w pokoju, wiec moga byc inne. yhhhh malzenskie kompromisy :)
  3. Solange W ostatecznosci mozesz zapisac sie do mojej kliniki - na pewno przyjmuja. Limit jest bodajze 15-18 km. Powyzej limitu, lekarz musi sie zgodzic. Ale od Ciebie do kliniki bedzie gora 7, wiec lachy nie robia. Jedyne co moze byc dyskutowane, to to, ze to juz inna gmina, ale wciaz ten sam Region, wiec mogloby sie udac. To dziadzisko, jak zakladalo CI karte ciazy, to powinno od razu ja zrobic w trzech egzemplarzach (kuzwa druk jest samokopiujacy! ). Jedna z kopii powinien wyslac do poloznej (ktora mozesz sobie wybrac, hehe... wybrac - w trzech miejsach jest ta sama :) ) . Druga kopia powinna byc wyslana do szpitala (tez sobie mozesz wybrac, tyle, ze do Slagelse masz kilometrow 50, i do Holbaek mniej wiecej tyle samo, wiec wybor wielki :) tylko Roskilde w miare blisko). No a orginal (niebieski blankiet) dla Ciebie. Jego zakichanym obowiazkiem bylo porozsylac te blankiety w odpowiednie miejsca w odpowiednim czasie. Karim zarabiaste ubranko wybralas. Strasznie mi sie te robal podoba! No i najwazniejsze, ze spokojnie i dla dziecinki i dla chopczyka. Ja sie zakochalam w ciuszkach Cartersa, ale wybor ciuszkow uniwersalnych (bezplociowych) nie za duzy. Poki co kupujemy (bo moja corka tez z wojazy zagranicznych zwozi co trafi na wyprzedazach), ciuszki kremowe, niebieskie i brazowe. Nie wiem czemu niebieski utarlo sie rezerwowac dla chlopcow, przecie dziewczynce w niebieskim przeciez tez ladnie, zwlaszcza jak ma niebieskie oczeta. Zaraz ide popatrzec na Twoje robale :) Ja przyznam, ze jestem nieco rozczarowana posciela z Drewexu, a dokladnie wzorem "Mis na chmurce" slicznie wyglada na zdjeciach, w rzeczywistosci gorzej - myslalam, ze to kremowy material, a to takie nieco burawe i raczej na len wygladajace. Natomiast posciel Drewexu "Maly mis" przecudowny! DREWEX POŚCIEL AT Miś na chmurce - 3 elementowa (1173039304) - Aukcje internetowe Allegro Mały Miś POŚCIEL DREWEX - 3 elementowa W-wa (1165506071) - Aukcje internetowe Allegro
  4. Mafinko - wielkie dzieki, napisze jak poszlo. hehe moze filmik Wam wkleje bo ponoc 2 dvd mam dostac. Bardzo jestem ciekawa, jak bedzie, aczkolwiek nie nastawiam sie na poogladanie dzidzi, chce wiedziec czy jest zdrowa. Dziewczyny, a tak swoja droga, powoli zaczynamy robic zakupy. Moze dzielmy sie fajnymi informacjami - w sensie co trafilyscie fajnego, slicznego, co polecacie, czego nie? Wiem, ze sa podobne watki, ale sa bardzo porozbijane. Poza tym, wszystkie bedziemy rodzic w tym samym czasie, a wiec i zakupy tez mniej wiecej. Ja sporo rzeczy kupuje przez internet w Polsce, wiec szczerze mowiac, kazda opinia od Was bedzie na wage zlota, bowiem nie mam szansy pomacac zanim kupie.
  5. ja u lekarza nie miałam możliwości wyboru szpitala, od razu zapisał Roskilde sygehus, ale myślałam, że chodzi o ten w Koge (bo na słupie przed wjazdem do szpitala jest nazwa Roskilde sugehus) dał numer telefonu i powiedział, że mam zadzwonić i się umówić na badania. do mnie żadne listy nie przychodziły. teraz to się zastanawiam czy nie rodzić w Polsce, tam chodzę prywatnie i mam zapewnioną opiekę a tu wszyscy mają mnie w d**** to teraz już w ogóle nie rozumiem, na badania usg, krwi itp. idę do Koge a rodzę w Roskilde, czy wszystko muszę robić w Roskilde? Tyle sie napisalam i mi wcielo. Sprobuje jeszcz raz. Koge jest niezaleznym szpitalem, nie wiem skad tam napis Roskilde Sygehus. Ba! bedzie za kilka lat glownym szpitalem w naszym regionie (Roskilde sie wscieklo, bo zejda na dalszy plan) . Ja pamietam, ze tez dostalam numer telefonu, zadzwonilam, umowilam sie, a 3 dni pozniej i tak list przyszedl i to z inna data. Ja jestem raczej pewna, ze nie Koge, bo w Koge nie ma zadnego oddzialu zwiazanego z ciaza, ginekologia. A jaki masz ten numer telefonu? Jesli jeslii 47324045 albo jakikolwiek z inna koncowka to jest to Roskilde. Co do pozostalych badan, to u mnie jest tak: Roskilde - badania specjalistyczne, sprawy nagle i porod. Badania biezace, krwi itp. polozna i pielegniarka u rodzinnego. Do tej pory krew pobierala mi pielegniarka. Jezeli ten Twoj "dziadek piaskowy" nie ma pielegniarki to powinien wyslac Cie do labolatorium. Jezeli chodzi o polozna, to ta z Koge przeniosla sie do Greve, ta sama jest rowniez w Roskilde, wiec masz w tej chwili wybor - Roskilde albo Greve. Co do rodzenia w Polsce... po pierwsze mozesz nie zdazyc dojechac. Po drugie, tutaj sprzet i warunki w szpitalu o niebo lepsze. Po trzecie - dowiedzialam sie ostatnio z gazety, ze STUDIA poloznicze (bo tu polozne sa po studiach, a nie po liceum medycznym) sa na trzecimy miejscu pod wzgledem wysokosci sredniej z jaka przyjmuja na nie. A jak wiemy, przy porodzie jest zawsze polozna (czy tu czy w Polsce). Lekarz pojawia sie i znika, nawet jezeli mu zapalacisz. Tu masz ta przewage, ze przy Tobie bedzie polozna po studiach. I na dodatek jedna z najzdolniejszych osob w Danii. Jedyne co, to trzeba przywyknac do tego, ze Dania jest krajem procedur i cholery dostaniesz, a procedury nie przeskoczysz, zwlaszcza teraz w kryzysie, gdzie oszczedzaja na czym moga. Trzeba sie niestety przed nia ugiac. Jednakze jestem prawie pewna, ze z powodu Twojego torbiela, zostaniesz objeta uwazniejsza opieka. Tu jak sa problemy, to naprawde jest ok. Poczulam tego smak przy ostatnim krwawieniu. Trzymaj sie i nie daj sie zwariowac. Bo tak naprawde to cholery idzie dostac, albo sie przyzywczaic :)
  6. Dziwne, te procedury u CIebie. U mnie, gdy pieleganiarka u leakrza pierwszego kontaktu zalozyla mi karte ciazy, to od razy wypelnila tez wersje dla szpitala i poloznej. Praktycznie w tym samym czasie poprzychodzily 3 listy. 1. z wyznaczona data "nakkefoldskanning" 2. z wyznaczona data na spotkanie z polozna 3. z wyznaczona data na "misdannelse". Nigdzie nie musialam lazic, wszystko listonosz przyniosl. Mysle, z powinnysmy podlegac pod ten sam system. Wybralismy szpital w Roskilde (chcielismy w Koge, ale tam nie ma ginekologii i porodowki). Polozna wybralismy z Koge, ale dostalismy list, ze polozna z Koge przeniosla sie do Greve. Wiec to jakies dziwne, ze Tobie kaza samej lazic tam i z powrotem. Dopytaj sie w czasie tego skanowania o to "misdannelse" robia na tym samym oddziale, wiec moze od razu Ci tam date wyznacza (jestem prawie pewna, ze tak). Ze nie wspomne, ze wedlug wytycznych zarzadu regionu to misdannelse powinni robic w tygodniu 18 nie 20! Tudziez jak mi w 21. Ale jak napisalam, jutro ide prywatnie, wiec im pozniej tym lepiej po raz drugi (i ostatni). Ale szlag mnie trafia, przy takim robieniu wszytskiego z opoznieniem. Co do tego torbiela to zapytaj i popros u nich. Bo same z siebie, to szukaja tylko dziecka, zbieraja potrzebne wymiary i nie ogladaja nic wiecej (mam na mysli polozenia lozyska, jego jakosci itd. ) . Ale sa mile, wiec moze tez zerkna na ten torbiel, o ile tylko bedzie mozliwosc techniczna. Mi przed planowana biopsja ogladaly lozysko na dokladnie tym samym sprzecie i znalazly miejsce, z ktorego dzien wczesniej krwawilo, wiec sprzet cos tam znajduje. Generalnie o tym torbielu musisz koniecznie powiedziec swojej poloznej i to ona powinna Cie kierowac na dodatkowe badania. Spotkanie z polozna powinnas miec miedzy 13-15 tygodniem. Ja oczywiscie dostalam na 16 - kurde wszystko na ostatnia chwile! Czyli na 17 sierpnia, jest miedzy nami tydzien roznicy, wiec powinnas miec je rowniez juz wkrotce.
  7. Zycze powodzenia w pytaniu. Ja zdazylam powiedziec : "czy jest mozliwe...." A Pani juz na to, nie nie jest. Moj maz zaczal sie smiac, ze ona juz wiedziala o co chce zapytac. A Pani na to, ze kazdy o to pyta. Tu nie chodzi o to nawet czy Pani chce zapytac czy nie, ale ten ultrasonograf jest bardzo prymitywny - widac tylko cienie, zarys dzieciatka, kregoslup i to wszystko. Sprzet jest tylko wlasnie do tego, dlatego nie jest zupelnie mozliwe mowienie o narzadach. Pani sie chyba spodobalismy, bo nam dokladnie to wszystko wlasnie wytlumaczyla, albo glupio jej sie zrobilo, ze nie dala mi dokonczyc zdania :)
  8. Karim, gratuluje, ze w koncu udalo sie cokolwiek :) My idziemy jutro, zobaczymy, czy nasze dziecie da sie poogladac :) NA szczescie gwarantuja, ze jak sie nie uda posprawdzac wszystkiego, to powtarzaja badanie za darmo. A ja czytalam, ze dzieciaczki w tym wieku juz maja narzady plciowe. Zobaczymy co u nas bedzie - w sensie czy da sie zobaczyc czy nie. W koncu ma to byc 3D/4D, wiec czegos mozna po tym oczekiwac. CHoc w sumie oczekiwac mozna zawsze, nie zawsze mozna dostac :) Solange, czy Ty w przyszlym tygodniu idziesz na "nakkefoldskanning" ? Bo jesli tak, to zapomnij - pomierza tylko dlugosc dzieciecia, faldy karkowej i nosa jesli znajda i tyle. Nawet narzadow nie sprawdzaja. A "misdannelse skanning" dostalas na 20 tydzien ? szczesciara, nam przypisali na 21. Ale jutro idziemy prywatnie, wiec nawet nam ten 21 pasuje, bo wtedy to juz bedzie ostatnie na koszt panstwa, wiec im pozniej tym lepiej.
  9. Gratulacje! Najwazniejsze, ze dzidzia zdrowa! My idziemy jutro na 11. Co prawda pisza, ze nie okreslaja plci przy tym wczesnym badaniu, no ale moze bedziemy farciarzami :) W koncu na 3D/4D, powinno byc widac czy cos sie miedzy nozkami majta czy nie :) Jak Misiu byl u mnie w brzuchu to takie jajcoki wisialy, ze krzty watpliwosci nie bylo :)
  10. Ja tez slodyczy nie moge. Zywie sie w wiekszosci jak mafinka zielenina i owocami. Miesko wchodzi ciezko, wpycham raczej z rozasadku, ale za duzo nie daje sie upchac. Aczkolwiek generalnie jest juz nieco lepiej z jedzeniem. NIe moge duzo, ale juz zaczynam jesc prawie normalnie - w sensie, ze moge prawie wszystko. Najgorzej reaguje na tluste i soki owocowe - wypadaja ze mnie praktycznie w ciagu godziny. A oczywiscie zanim wypadna, to czuje ich marsz przez cala dlugosc kiszek. O dziwo owoce moge jesc w duzych ilosciach, jak rowniez pic soki warzywne. Wczoraj obtrabilam litr soku z warzyw i nic. Solange, to z ta meduza przebija Cie tylko moja kolezanka. Ktora w drugi dzien dwutygodniowego pobytu, poslizgnela sie na meduzie i zlamala reke. Nie wyobrazam sobie, jak ona przezyla dwa tygodnie w Turcji na poczatku sierpnia (temperatury pod 40-45 stopni) z reka w gipsie. Horror jakis.
  11. Hehehe... a juz myslalam, ze to u mnie tylko tak :) Bo przeciez jak sobie czlowiek tak porzadnie beknie, to taaaaka ulga :) Wiec zawsze najpierw zamiast przepraszam mowie "uuujjj jak dobrze, jeszcze raz..." :) Cala rodzina sie ze mnie smieje, przebilam nawet naszego psa, ktory do tej pory byl w tej dziedzinie bezkonkurencyjny. A z kulturalniejszych tematow: jutro idziemy na nasze skanowanie 3D/4D, no i w koncu zadzwonililsmy do szpitala, ze "serdecznie" im za te cholerna biopsje dziekujemy. Ufff.... jaka ulga. Solange, wakacje cudowne, ale wierze, ze troche za ciezkie jak na ciaze. My bylismy w czerwcu w Tunezji, niby to byl dopiero 5-6 tydzien, ale najbardziej zapamiatalam smierdzaca restauracje. Oczywiscie smierdzaca tylko dla mnie, ona byla pelna zapachow swiezo przygotowanego jedzonka. Ale mi wtedy wszystko smierdzialo. I niestety to jest moje najwyrazistsze wspomnienie z wakacji. Generalnie Afryka, a zwlaszcza arabska kultura i jezyk francuski (ktorego zadne z nas nigdy sie nie uczylo) umeczyly nas dokumentnie. Tak wiec na pewno nastepne wakacje tylko w Europie i gdzies w miare blisko i cywilizowanie :)
  12. Ja bynajmniej nie widze. Mafinko, wspolczuje. Moj zoladek pracuje dziwnie od poczatku, wiec musze sobie albo beknac albo pruknac, bo inaczej robi sie jak u Ciebie. Mowie Ci jaka w domu "kultura", bo przeciez nie zawsze zdaze odbiec od pozostalych domownikow :)
  13. Karim witaj w klubie :) chyba pozniej zalozymy watek jak sobie radzic z malym rozrabiaka :) NIe wiem czy pamietasz, ale moje dziecie za pierwszym razem spalo, a budzone tylko machnelo reka "zabierz to" i poszlo spac dalej. Za drugim razem bawilo sie w najlepsze tylem do nas i mialo wszystko w : ) powiedzmy z tylu :) Trzymam kciuki za jutro. Co do bolu plecow nie dopisalam, zebyscie mebli nie wymienialy, i jak juz macie glebokie sofy czy fotele to po prostu podkladajcie jakas poduche za plecy, zeby kregoslup pozostal prosty. Nie wiem akurat czy ma to wplyw na wszystkich, czy tylko na mnie, ale budzilam sie doslownie polamana jak spalam na wyzszej poduszce. Teraz mam taka flakowata, ze prawie jej nie ma i jest wielka roznica. Spijcie dobrze.
  14. Dziewczyny, plecy w ciazy moga bolec, ale bol mozna nieco zniwelowac: 1. twardy materac do spania 2. Unikac miekkich foteli, w ktore sie zapada. 3. Generalni unikac dlugiego siedzenia, a jezeli juz to na krzesle, na ktorym kregoslup nie jest wygiety - porzadne wsparcie zwlaszcza dla ledzwiowej czesci kregoslupa. Mi pomaga, od 3 lat zyje z przepuklina w kregoslupie, a dzieki tym trzem trickom nawet niezle :) Bywa gorzej, jak wykonam falszywy ruch lub popracuje w ogrodzie. A z innej beczki. Jezeli jezdzicie samochodem to polecam takie specjalne - jak to nazwac? - cos co obniza polozenie pasa - pas przebiega wtedy na wysokosci kosci lonowej, pod dzieciatkiem. Mam to od dwoch tygodni, a dzis dokladnie przetestowalam w trakcie dwoch egzaminow na prawo jazdy (dorabiam czasem jako tlumacz policyjny). Przy gwaltownym hamowaniu, takie "urzadznko" jest na prawde ekstra. No i kochane, chwalic mi sie tutaj wynikami badan!!!
  15. To musiala byc kolezanka mojej Hinduski
  16. oJ, Karim jak ja kocham takich lekarzy. My mamy taka jedna mloda Hinduske w przychodni. Ide do niej, jak wiem po co i ma mi sluzyc tylko jako wypisywacz recepty, albo skierowania. Rozmowy z lekarka: - Chcialbym skierowanie dla mojego syna, do poradni neurologicznej, bowiem chcielibysmy wykluczyc Zespol Tourotta jako towarzyszacy autyzmowi. - a co to jest Zespol Tourotta? spotkanie numer 2: - od tygodnia, biore pencyline w zwiazku z tym, ze mam zapalenie oskrzeli i angine ropna, stwierdzona na dyzurze lekarskim. Antybiotyk mi sie konczy, a gardlo mnie wciaz boli. - ...patrzy, patrzy w gardlo.. w koncu rzecze: aaaa, moze i tam cos jeszcze jest.... Pluc oczywiscie nie posluchala, choc przy niej rzezilam nadal jak kon.... Spotkanie numer 3: - pancia wypisuje mi recepte na antybiotyk, wiec mowie: wypisz mi jeszcze cos przeciwgrzybicznego, bo czesto po antybiotykach mi sie przyplatuja rozne drozdzaki... - co? - no wiec tlumacze jak chlop krowie na rowie, ze wiesz, jak kobieta bierze antybiotyk, to w koncu staje sie sterylna zwlaszcza w miejscach intymnych i wtedy drozdze tylko czekaja... - chcesz sie wysterlizowac? - nie, chce tylko lek przeciwgrzybiczny... - a jak on sie nazywa? - clotrimazolum... - aha.... i wypisala recepte.... Noz cholery mozna dostac! Wiec szczerze CI wspolczuje i w pelni rozumie, ze idzie sie oblakac :)
  17. Bo to jest matura miedzynarodowa :) Ona chodzi do IB (International Baccalaureatum) nie do typowo dunskiego gimnazjum. Ale w dunskim tez jakos duzo maja przedmiotow, a miedzy nimi nawet psychologie. Dzidzia teraz lachy nie bedzie robic, bo ponoc na tym 3D/4D wezma ja z kazdej strony - nie wiem jeszcze jak - opowiem jak wroce. Natomiast na stronie kliniki jest informacja, ze plci jeszcze nie okreslaja przy tym badaniu, wiec jezeli juz to przez jakis przypadek :) jak jakis siusiak albo jajcoki zamajtaja w powietrzu najpewniej :) W 21 tygodniu bedziemy mieli to samo badanie, tym razem w ramach panstwowej sluzby zdrowia, wiec raczej dopiero wtedy dowiemy sie czy to "dziecinka czy chopczyk". Pal szesc juz mnie to nie interesuje - dotyczas bylo drobnym argumentem za biopsja - nie chce biopsji i nie chce wiedziec :)
  18. Mafinko - przede wszystkim gratuluje zdrowego dzieciatka! My wycofalismy sie z biopsji lozyska, po dlugiej i burzliwiej dyskusji. Zdecydowalismy sie na 3D/4D usg, w trakcie ktorego dokonamy takich samych badan jakie miala Twoja dzidzia. Plus oczywiscie w koncu bedzie mozliwosc znalezienia kosci nosowej. Co do matury, to tylko z polskiego taka. I to chyba nie jest oceniane jak ezgamin, ale trafia na swiadectwo maturalne. Z egzaminami to chyba gorzej niz w Polsce - egzaminy pisemne i ustne z 6 przedmiotow - angielski, dunski, matma, historia, biologia - i nie pamietam :( . Ale w sumie do tego juz nawykla, bo co roku takie maja, wiec na razie stresu nie widac.
  19. Justynko, uwazaj na te kotki. Moja corka jak miala 2 albo 3 lata zamordowala swinke morska :( Chciala nosic ja na raczce jak niemowle. A swinka nie chciala na plecach chyba lezec. Slyszalam jak swinka piszczy, ale zanim doszlam do corki, to ona mi "mamusiu zobacz jak swinka ladnie lezy", a swinka oczywiscie juz nie zyla. To byla moze minuta? Tak wiec lepiej kocieta przed malym schowac, a jak beda juz nieco wieksze, same sie przed nim ochronia.
  20. Mafinko u nas dziecie w tym wieku, pojawia sie z kilku powodow, po pierwsze, zawsze troche mi sie marzylo bycie "stara" mama, po drugie moj maz jest najlepszym na swiecie ojczymem, ale swojego dziecka nie ma, wiec tez troche dla niego. No i po trzecie, dla moich dzieci. Moj syn jest autystykiem, moja corka wciaz swoja przyszlosc postrzega przez pryzmat bycia blisko brata. Dlatego tez chce jeszcze jedno mlodsze dziecko, by odciazyc corke i obstawic syna, na czas kiedy nas nie bedzie. No i masz racje, piszac o Twojej mamie :) "syndrom pustego gniazda" dopadnie nas zawsze nieco pozniej, a moze wcale, bo w miedzyczasie pojawia sie wnuki :) Tu na szczescie sensacja nie jestem, niestety w Danii dzieci rodza sie coraz pozniej, a 40 lat, to calkiem mloda mama :) Trzymam kciuki za Ciebie - nie ma sie co denerwowac. Bedzie na pewno dobrze. Karim - trzymam kciuki za badnia, na pewno beda dobre! Jezeli chodzi o zakupy, to u nas juz masa - cala komoda ubranek i poscieli. A dzis kupilismy komode do przewijania (taka do wieszania na sciane). W Danii wszystki jest koszmarnie drogie, wiec zalozylismy, ze jak trafmy cos na wyprzedazy lub promocji ponizej 50%, to kupujemy. No i dzis na przyklad trafilismy ten przewijak. Inna sprawa, ze jak pisalam kiedys - z racji chorego kregoslupa licze sie wciaz z tym, ze pewnym momecie zostane unieruchomiona, wiec wole miec wszystko pod kontrola juz teraz. Zwlaszcza, ze moj kochany maz jak zostanie zdany sam na siebie to mi po dunsku nakupuje. A po dunsku na przyklad to czarno biala posciel do lozeczka (w Muminki, nawet ladna, ale czarno biala? ), ze nie wspomne i ubrankach, ktorych polaczenia kolorystyczne przyprawiaja mnie o mdlosci :) Co do czytania, to ja tez lykam co moge, ale mam nieco ograniczony dostep do polskich ksiazek, na szczescie Empik i Merlin mnie ratuja. A jak juz totalna posucha na ksiazki to dunska biblioteka :) Moja corka za rok bedzie zdawala mature, w ramach ktorej ma napisac rowniez 3 prace w jezyku ojczystym. Tyle, ze jezyka ojczystego oczywiscie w szkole nie ma, a prace beda odsylane do oceny w Polsce! Na szczescie z "pierwszego" od 15-lat niepraktykowanego zawodu jestem polonistka, wiec chociaz bede w stanie ja naprowadzic. Dostala tylko liste ksiazek podzielonych wedlug pewnego systemu na grupy, z ktorych ma sobie wybrac kilka i cos na ten temat napisac!!!! Cokolwiek! Przeciez rece opadaja! Tak wiec wybralysmy, a teraz czytam na nowo ksiazki, ktorych nie czytalam od lat, by pomoc jej sformulowac tematy i przedyskutowac kierunek wypracowan. Tak wiec czytam wlasnie "Rozmowy z katem" Moczarskiego. Nie ma co, swietne jak na ciaze! Oprocz tego zaliczylam przy tej okazji "Wichrowe wzgorza", "Dume i uprzedzenie" "Romeo i Julie".
  21. Jomira

    Autyzm

    Coz... starsze dzieci niewatpliwie cierpia z powodu mniejszej uwagi rodzicow. Moja corka, tez uwazam byla poszkodowana, ale dorosla, rozumie i wspiera nas. Co do komutera i TV, mamy to samo. Sproboj powoli zaczac wykorzystywac milosc syna do komputera. Nam psycholog kiedys powiedziala, ze niestety z tym kompueterem tak bedzie, ale powiedziala, ze byc moze bedzie on przyszloscia syna. Tak wiec, podrzucalam na poczatku jakies gierki edukacyjne, pomysly, z czasem zaczelam zatrudniac studentow, by uczyli Mlodego. Sama pokazywalam, jak sobie mozna pisac w wordzie, robic tabelki w excellu (Misiek kocha rozne zabawy z forumlarzami), czy wyszukiwac infromacje w googlach lub pracowac w power poincie (tez wykorzystuje czesto do swoich zabaw). Michu ma 13 potrafi tworzyc fora, strony, robic banery, prosta grafike, teraz uczy sie programowania w php. Spedza duzo czasu przed kompuerem, ale wiekszosc czasu na powiedzmy pozyteczne rzeczy. Owszem, ze i pogra nieco, ale bardziej od gry, bawi go zarzadzanie slotem czy serwerem, na ktorym jest gra. Jedynymi jego wydatkami, sa wlasnie serwery, domeny itd. Marzy o studiowaniu informatyki na Akademi Technicznej - prawde mowiac nie wiem, czy to bedzie mozliwe, bo z matematyki jest akurat opozniony o 3-4 lata, ale nie przeszkadza mu to w programowaniu! Fenomen autyzmu! Aczkoliwek nie mowie mu tego, nie chce burzyc celu, ktory pcha go do przodu. Na pewno wyslemy go do technikum, na jakis prosty kierunek jak np. zarzadzenie siecia. A pozniej zobaczymy. Wazne, ze Misiek ma cel i do niego dazy. Jak bedzie? zobaczymy. Mamy tez trudne dni jak wszyscy, ale po co mam o tym pisac. Mysle, ze lepiej jak pisze o tych dobrych. Wy macie male dzieci, my juz nieco dalej w naszej drodze, niech moj Misiek bedzie dla Was swiatelkiem w tunelu. Trzymajcie sie cieplutko i walczcie, warto! A ze starszym synkiem rozmawiajcie, na pewno wyrosnie na wrazliwego czlowieka i nie bedzie mial zalu, ze tak sie stalo.
  22. Hej dziewczyny, dopiero odzylam. NIe mielismy dzisiaj badania. Tak jak pisalam wczoraj, mialam male krwawienie, kilkunastosekundowe, ale swieza krwia. Wczoraj w szpitalu nic nie znalezli, ale dzis przed badaniem lekarka znalazla male podraznienie na lozysku, wiec to bylo stamtad i wobec tego zdecyowala nie robic badania w tym tygodniu. Przelozylismy na nastepny wtorek, o ile oczywiscie nic sie wiecej nie wydarzy. Za to dzisiaj obejrzala jeszcze raz malego czlowieka. Nasz wynik z przeziernosci z 1:101 wskoczyl do 1:178, dodam, ze taki wynik osiagamy wciaz bez kosci nosowej. Gdyby dalo sie znalezc wskoczyl by pewne ponad 200. Ale nasze dziecie, jak to dzis Panie stwierdzily niechetne do wspolpracy. Ostatnio spalo i sie tylko oganialo raczka jak od muchy, jak Pani probowalam go budzic. Dzisiaj bawilo sie w najlepsze, ale totalnie tylem do nas i nie raczylo nawet na sekunde zmienic pozycji. Juz czuje co to za diable mi tam rosnie :) Przebije, chyba swoje rodzenstwo, zwlaszcza, ze bedzie wrednym rozpuszczonym jedynakiem - bo przeciez 14 lat starszy brat i 20 lat starsza siostra, beda zamiast rywalizowac jeszcze bardziej rozpuszczac. Ladnie mi sie na stare lata szykuje.
  23. Ja tez chodze w normalnych - schudlam ponad 2 kg, wiec mam luzik :)
  24. Dziekuje dziewczyny za wsparcie. Jak juz napisalam - juz mi troche schizowanie przeszlo, jak zobaczylam co wyrabiam. Ale bardzo serecznie dziekuje za slowa otuchy. To mile. Spijcie dobrze i badzcie dzielne. Jedna schizujaca wystarczy :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...