Skocz do zawartości
Forum

Jomira

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Jomira

  1. Migotko, no tak bywa. Moj maz od poczatku blagal mnie by nie musial sie uczyc poslkiego, bo to jakis horror :) No, ale jest nas w domu troje mowiacych po polsku, wiec chcac nie chcac uczy sie przy nas. Najlepsze jest, ze moja corka czasem, mowi takim zaskoczonym glosem "o, ja pie..." No i kiedys slysze jak moj maz po otworzyenie szafki ze smieciami mowi "o, ja pie..." CO najlepsze, moj maz jest typem czlowieka, ktory po dunsku czy angielsku nie powie nawet kurde czy shit. Pozniej sie okazalo, ze nie przypuszczal, ze to az tak brzydkie slowo jest, ot, slowo jak slowo, zwykle zdziwienie :) NA codzien mamy mase smiesznych sytuacji z jego spontanicznymi probami mowienia czegos po polsku, ostatnio pytal Miska czy chce Winiary (chodzilo o majonez Winiary), za Chiny nie moglismy uslyszec tych "winiar" w tym co mowil :)
  2. Monsund - ja tak kapalam swoja corke - innych ulepszen wtedy nie bylo. Kleczalam przy wannie w trakcie mycia i bylo ok. Bylam co prawda wtedy duuuuzo mlodsza, ale kregoslup mi nie odpal :) A moze poszukasz taka wanienke nakladana na wanne? To wyglada jak wielka podluzna miska, brzegami zawiesza sie to na brzegach wanny. Uzywalam takiej przy Misku i bylo to suuuper rozwiazanie. Pozniej jeszcze przez dlugi czas uzywalam po porstu jako miski do namaczania ubranek. Praktyczna rzecza jest to, ze jest zaoaptrzona w korek, wiec nie trzeba dzwigac by wylac wode.
  3. EEE!!! Kurde, jakie zle przeczucia!!! Kupowac nie musicie, ale bez gadania glupot prosze! Konczymy pelna ekipa w lutym, innej opcji nie ma! Solange, ja cie przepraszam!!! Ja napislaam, ze w jednej z Twoich wanienek bylam zakochana!!! I tez zamierzalam/zamierzam ??? ja kupic! Jezeli odpadla/odpadnie to tylko ze wzgledu na wysokosc meza. Decyzja jeszcze nie podjeta!
  4. Eeee tam przy pierwszym :) U mnie trzecie przeciez w drodze, a ja pozwalam sobie zaszalec :) Jak urodzila sie moja Ola, to pieniadze byly, ale na rynku nic nie bylo, wiec ladne-zagraniczne ciuszki, kupowalo sie uzywane, gdzies po znajomych, ktorzy mieli jakas rodzine na zachodzie. Ja urodzil sie moj syn, to z kasa bylo gorzej, wiec tez praktycznie wychowal sie na "zrzutach". Na trzecie dziecko (jak sobei zawsze mowilam), zdecydowalam sie wtedy kiedy "mnie na nie stac", wiec sobie nieco pozwalam :) Aczkolwiek zrzutami nie gardze :) Sporo ich zreszta mamy :)
  5. Znalazlam ta wanienke: http://www.onskeborn.dk/da-DK/Product%20section/Pusle%20og%20pleje/Plastartikler/Babydan%20Badekar.aspx Troche jestem w szoku, bo myslalam, ze wanienka ze statywem kosztuje 399, a to wyglada na to, ze sama wanienka :( Troche ciekawe: bo tu jest takie cos: http://www.onskeborn.dk/da-DK/Product%20section/Pusle%20og%20pleje/Plastartikler/Badekarsstativ.aspx Ale w opisie jest, ze to tylko statyw, noz przeciez sam statyw nie moze kosztowac 399!! Musze to wybadac, bo wlasnie o tym bialym kompleciku myslalam, ale nie kurcze za 800 koron.
  6. Ja na to Cosatto tez bylam chora, zwlaszcza, ze to byl dotychczas najwyzszy mebel jaki byl osiagalny (problem naszego wzrostu). U nas w "Onske born" mozna kupic bardzo podobny, jednak nieco taniej 700 koron. Jednak to co wkleilas chcialam miec w lazience do kapieli i ewentualnego mycia wieeelkich spraw, ktore trzeba na mokro i duza iloscia wody. Jezeli chodzi o przewijak to blakalismy sie wokol wszelkich komod, ale albo wysokosc nie pasowala, albo wkurzalo nas, ze z tylu duzo wystaja i tam tylko psie kudly beda zimowaly. Ostatecznie zdecydowalismy sie na to: Brio Wall TILBUD med prisgaranti Traflilismy na promocji w Twoim "Baby Samie" za 1200 koron. Jak dla mnie to po pierwsze praktyczne - jest sporo miejsca na wszystkie kosmetyki, pieluszki, pampersy. W komplecie jest od razu poduszka do przewijania (szkoda tylko, ze biala). No i wysokosc bedziemy mogli znalezc posrednia, ktora mezowi i mi bedzie pasowala. Nad wanienka jeszcze sie zastanawiam - albo ta w stylu Twojego Caleidoskope (ta dusnka wersja), albo, ta ktora widzialam ostatnio. Moze ja znajde - jest dos charakterystyczna bo ma bajery :) - wbudowany termometr i pojemniczki na plyny. Ale tak naprawde chodzi mi o wysokosc kompletu. Ps. W sklepie macalam ten przewijak w stylu Caleidoskope - latwo sie otwiera i zamyka, wiec w razie czego spokojnie z dzieciatkiem na reku bedzie mozna ewentualnie zamknac.
  7. My mamy w brzuszku dziewczynke, a i tak mam zakaz kupowania rozowych ciuszkow :) Pechowo ogladalismy program w telewizji dunskiej, w ktorym dowodzili, ze dzieci, zwlaszcza dziewczynki ubierane w roze jak male krolewny wyrastaja pozniej na bardzo roszczeniowe, zadne tylko i wylacznie markowych ciuchow nastolatki. No i masz babo placek, maz sie przejal i sie teraz rozu jak ognia boi :) Ale cos tam przemycilam :) Generalnie wiekszosc ciuszkow kupilam w odcieniach bezu, kremu, troche brazu, troche zieleni. Nawet kilka niebieskich mamy - w koncu dziewczynce tez bedzie slicznie w niebieskim :) Ale jak mowilam, kilka maksymalnie babskich, cholernie rozowych fatalaszkow tez troche mamy :) A co :) Bebe... Wy tam w Stanach fajnie macie, wybor wielki i same slicznosci. Ja troche przez internet pokupowalam amerykanskich slicznosci, ale nie ma ich za duzo. W Danii obecne panuje dziwna moda, wiec komus kto sie tu nie wychowal od dziecinstwa (na przyklad mi) srednio sie to podoba. Nooo.... brzydkie jest po porstu :)
  8. A ja juz nie wiem czy to lepiej czy gorzej. U mnie jest duza roznica wzrostu - ja ma 167 (w mlodosci, zanim sie nie zdeptalam :) ) , a maz 195. No wiec ciezko jest sprzety dopasowac. Z przewijakiem stanelo na takim wieszanym na scianie i ponoc kurde jakis schodek mam dostac bym dosiegla.A co jak sie ze schodka po prostu wykopyrtne? Tak wiec, bedziemy musieli raczej poszukac jakiejs wysokosci posredniej. To samo z wanienka, naszukalam sie jak dziki waz, w koncu znalazlam - pasujaca do meza... Hehe... chyba, ze powiem, ze nie dosiegam, i bedzie sam musial zawsze. Tylko co jak bedzie musial do jakiegos Dubaju poleciec na dwa tygodnie? Dziecie bez kapieli?
  9. U nas lozysko na tylnej, ale hehe... jak to Pani na USG stwierdzila, ze 3 cm tluszczyku powiedzmy dziecie chroni :) O wielkosci dziecinki za wiele nie wiemy, bo zawsze zapominali nam ja pomierzyc, jedynie wiemy, ze udko i glowka na 75 centyli. No, ale coz sie dziwic - tatuncio 195, a matka o slabych genach :) Jezeli chodzi o wiaderko to sobie tez nie wyobrazam kapania noworodka w takiej pozycji. My kupujemy po prostu profilowana wanienke. W koncu znalazlam taki komplet (wnienka ze statywem), ktory jest wystarczajaco wysoki dla mojego meza. Ale to raczej na koncu, bo to chyba bedzie najbardziej nieywygodny do upchniecia klamot :)
  10. U mnie wciaz tylko "jazda po kiszkach" i "wkurzona zaba". I to nie ma "letko", musze sie porzadnie wylozyc, panienka musi miec przestrzen. No chyba, ze sie gwaltownie pochyle to wtedy mi sie bola na wysokosci zoladka na chwile zrobi. Ja juz tak dawno w ciazy bylam, ze nie pamietam dokladnie jak to bylo. Ale w karcie Miska, mam odnotowane, ze ruchy byly w 18 tygodniu, wiec to chyba jednak to. CO do odglosow, to nie wiem czy pamietasz, kiedys pisalam, ze w przyplywie fantazji zakupilam sobie ze jedynych 300 koron!! (nooo, ponioslo mnie :) ) urzadzonko do podsluchiwania malenstwa. Lezalam z nim i lezalam (bylo to gdzies kole 12 tygodnia), sluchalam i sluchalam (w wiekszosci za przeproszeniem "bakow" w brzuchu)... BY na koniec wyczytac, ze najwczesniej cos sie da wysluchac na poczatku trzeciego tryemstru :) Maszynke schowalam gleboko, by maz nie zobaczyl, jaka ma "madra" zone. Ale tak sobie mysle, ze moze wyciagne i wbrew temu co pisza poslucham. Moze akurat uslysze "konika w galopie".
  11. Kate, moja juz dorosla corka byla podobna do Twojej. Wiecznie nie miala czasu, wiecznie gdzies wlazila, spadala i znow wlazila. Oczywiscie na porzadku dziennym byly rzuty na podloge w sklepie (zostawilam ja kiedys - i to byl ostatni rzut :) ) . Jezdzila na rowerze jak szatan, generalnie przeciag i zgroza. Jedyna moze roznica, ze gadala jak najeta, tak ze ludziom, szczeki w autobusie opadaly. Kiedys zostawilam ja pod opieka sasiadki (pierwszy raz), mowiaz, ze jak bedzie miala dosc paplaniny, to po porstu ma juz przestac odpowiadac. Moja sasiadka pozniej sie przyznala, ze pierwsze co pomyslala to "co za matka!, dziecko chce swiat poznawac, a ona kaze mu nie odpowiadac" :) Po dwoch godzinach z moja corka zrozumiala :) i mnie przeprosila :) Tak bylo..... Mniej wiecej od czasu dojrzewania corka zrobila sie jedna wielka "flegma". Malo mowi, malo sie rusza, malo halasuje. Od tego czasu jedyne zarzuty w szkole to to, ze za malo mowi, ze za malo aktywna itp... Jest wywazona i rozwazna. Tak czy owak, oprocz pyskowania raz na jakisc czas, moge powiedziec, ze zadnych problemow z nia nie ma (no bynajmniej z nadruchliwoscia, bo teraz jest wrecz leniwa :) Tak wiec, moze i u Ciebie mala musi sie w mlodosci wyszalec :)
  12. Lataj dziewczyno, lataj, poki masz sile! Z nami przy kompie posiedzisz, jak juz nie bedziesz mogla smigac :) My tu w wiekszosci takie, co to zmuszone na tyleczkach siedziec :) Albo "silow" nie maja by smigac :) Ja sie kwalifikuje i do jednego i drugiego :)
  13. Bebe, a co to za znaczenie pierwszy trymestr czy drugi? Tak samo tfu tfu dzidzie mozna stracic i w tym i w tym czasie, jezeli mialas to na mysli. Kupuj ubranka, jezeli sprawi CI to przyjemnosc. Ja kupowalam prawie od poczatku :) Teraz zaczelismy 5 miesiac, a u nas nawet fotelik samochodowy stoi i komplet poscieli. Juz nam doslownie kilku rzeczy tylko brakuje :) Ech.... tez uwielbiam kupowanie ubranek. Dorobilam sie juz nawet oficjalnego zakazu od meza :) 5 szufladowa komoda jest juz pelna, a jeszcze "zrzuty" po blizniaczkach dojda :)
  14. Witaminko, ze tak powiem "u nas w Danii" licza zawsze skonczone. Tak samo w przypadku ciazy jak i wieku. I tak na przyklad do ostatniego dnia przed urodzinami masz wciaz rok mniej. Misiek moj mial kiedys radoche w Legolandzie, bo jego ulubiona atrakcja do 13 roku zycia byla, a on mial wtedy 12 lat i 10 miesiecy, czyli po polsku juz by sie nie zalapal. A po dunsku ma jeszcze rok wstepu - az do dnia 14 urodzin. Karolino, czytalam w mojej dusnkiej ksiazeczce, ze wzgledu na zwiekszona ilosc krwi z moze nam wlasnie leciec z nosa - stajemy sie mniej odporne na przeziebienia. Zalecali wode solona czyli u nas to by chyba byla sol fizjologiczna? Ja polecam polskie kropelki zrobione na bazie wody morskiej - nie pamietam jak sie nazywaja, ale w aptece beda na pewno wiedzieli.
  15. Uwazaj kobitko na tej drabinie!!! WOgole jestes dzielna, ze za jakies malowanie sie bierzesz... Ja jestem detka totalna. Ja mam niewiele wiecej 167, wiec tez bez drabiny ni chuchu... nawet przy moim 2,30. Dzis potowory wymeczyly mnie na psim placu. Hektorek bandyta napadal na dwa dogi niemieckie. Bydlak podgryzal im nogi, a one biedne nie wiedzialy co robic :) Ja cos widze, ze Haktorek bandziorek po prostu probuje. Jak jeden z dogow, w koncu na odczepnego warknal jakos niemrawo, to nabral respektu i odczepil sie od niego. Nosz zakapior jeden! Troche tesknie za czasami, kiedy moglam isc z Rudym do parku sobie poczytac, bedac na 300% pewna, ze w zadna awanture sie nie wda. Z Hektorkiem oczy musze miec do okola glowy. Ze nie wspomne, ze jak juz wpada w tarapaty, to Rudy czuje sie w obowiazku go bronic i mam wtedy zadyme na 2 psy.
  16. Hehe... ciesz sie, ze masz co podwieszac :) W kopenhaskim i polskim mieszkaniu mielismy sufity na wysokosci 3 metrow. Tutaj cos kole 2,30. Na poczatku mialam wrazenie, ze sufit mi zaraz na glowe spadnie. Na szczescie przywyklam. MOj maz prace sufitowe wykonuje bez jakiejkolwiek drabiny :)
  17. Solange, jak chcesz wpadaj do mnie na kiszeniaki, lub surowke z kiszonej kapusty. Mam tez nieco bigosiku zamoroznego. Z ciastami to nie mam pojecia, u mnie piecze tylko moj maz, a on raczej nie ma problemow z okresem czy ciaza :) Z samopoczuciem w czasie deszczu i slonca mam jak Ty - jak ladna pogoda to gory moge przenosic, jak szaro-deszczowa, to tylko granatem mozna mnie od sofy oderwac.
  18. Karim, mnie tez "dynka nawalala". Staram sie wierzyc, ze w ciazy migreny przechodza i za kazdym razem sie ludze, ze juz przeszly. Tak wiec chodzilam prawie caly dzien z "ciezka dynka", az wieczorem stwierdzilam, ze migreny mi jeszcze nie przeszly... no ale to byl juz czas potow i dreszczy, dobrze, ze nie zwracalam... Na szczescie juz po wszystkim. NIby imigran nie wchalania sie do lozyska, ale i tak probuje nie zatruwac malej... niestety kiepsko mi to wychodzi. Mi brzuch twardnieje od kilku dni ... hehe od kiedy dostalam kiszeniaki z Polski :) Zycze Wam milego wieczoru
  19. Flor, no dluzy sie dluzy.... My co prawda tylko inseminacje mielismy, ale tez czekamy praktycznie od pierwszego dnia, i czekamy i czekamy... w poniedzialek minie 17 tygodni :) Czekam na 20 - bedzie polowa, a pozniej powinno byc z gorki :) Ale fakt, tydzien sie ciagnie za tygodniem.... Zycze Ci by minelo jak najszybciej.
  20. Tak apropo's zwolnien :) W Danii jest zasada, ze jezeli chorba jest powiazana z ciaza, to masz 100%, jezeli nie (np. angina, grypa itp). To masz 80%, ot, kapitalizm :) Kurde ale jestem flak.... podjechalam do swego biura, zaliczylam raz trzecie pietro bez niczego, znioslam z trzeciego pietra jeden karton, ale wazacy niewiele. Wlazlam raz jeszcze (yhh.. zapomnialam czegos) i zeszlam.. I... jestem umarnieta na reszte dnia!!! Sie nazywa kondycja :) Na 17 mam jechac do klienta, ale buzuje mi po glowie mysl, by to przelozcy... Ja najchetniej z domu bym juz nie wychodzila. Nie mam na nic sily!
  21. Mafinko efekt eksponowania na alergeny jest tylko jeden... szybko postepujacy marsz alergiczny - od skazy bialkowej, przez astem az po wstrzas anafilaktyczny. Owszem, ze odczulanie wlasnie polega na wstrzykiwaniu malych dawek alergenow, ale robi sie to przez kilka lat, na jeden alergen i bardzo stopniowo. Bombardowanie, tylko pogorszy sprawe. Aczkolwiek - ani niepicie mleka nie ustrzeze dziecka przed alergia jezeli jest z grupy duzego ryzyka, ani picie jej nie wywola, jezeli dziecko nie bedzie alergikiem. Zaleca sie ostroznosc tylko dlatego, ze trudno stwierdzic czy poczete dziecie jest alergikiem czy nie. Natomiast jezeli jednak jest, to juz w brzuchu matki jest narazone na ekpozycje na alergen. Ot i tyle. MOim zdaniem rozwiazniem jest po prostu zdrowy rozsadek i umiar :) Milego dnia zycze i lece polatac :)
  22. Angawio Dania niby religijna nie jest (tfu, tfu meczetow jeszcze nie mamy, choc wydano juz zgode na budowe pierwszego uchch...). Kosciol odgrywa jednak pewna role w spoleczenstwie, glownie dla tego, ze pelni funkcje USC, w kwestiach formalnych. Jezeli chodzi o ta komunie, to niestety jest tu tak jak w Polsce. Komunia stala sie wielkim festynem. Dziewczynki kupuja oblednie drogie kiecki, chlopcy garnitury. Robi sie imprezy na kilkadziesiat osob, wynajmuja hotele dla gosci. Dzien po komunii dzieci przychodza do szkoly w tych swoich garniturkach, sukienkach, chwala sie prezentami. Komunia, jest tu tez jakby krokiem w doroslosc. NIestety zrobila sie z tego pelna komercja. Stad tez jak ktos nie "konfirmuje", to "non konfirmuje". Ta "non konfirmacje" wymyslono, zeby dzieci, ktore nie chodza do kosciola nie czuly sie gorsze i tez mogly miesc swoj fest. Przyznam, ze zazwyczaj bylam przeciw owczemu pedowi, ale jak widzialam, syna placzacego z powodu tych praktyk, to mi go szkoda juz z tak komunia. Maz wraca za tydzien, wiec wspolnie podejmiemy decycje czy "konfirmujemy" czy "Non konfirmujemy". Oczywiscie musze tez porozmawiac z ojcem Miska.
  23. Wiesz Bebe, tak naprawde chlop, dopoki dziecie sie nie urodzi, to w ciazy nie jest, zwlaszcza na poczatku Moj choc Aniol i najlepsza nianka do dzieci naszych i nienaszych, choc wlasnie czeka na jego pozne, wymarzone pierwsze dziecie, tez od poczatku w ciazy nie byl. Owszem, ze jak na Aniola przystalo wykazywal sie wielka doza tolerancji na moje hustawki do wybuchow agresji po lzy, ale dzieciecia jakos nie czul - w sensie nie przezywal tak jak ja. Dopiero teraz, jak brzuch sie zaokraglil, to go zaczyna glaskac i cos tam do Maji przemawiac. W zwiazku z tym, ze my juz starzy jestesmy (heh... ta wlasnie 40), strasznie nas ryzykiem wystapienia zespolu downa straszono. Czekajac na badania i na wyniki, rozwazalismy wspolnie co zrobic w razie czego. Dla mojego meza bylo oczywiste, ze usunac i bylo to dla niego takie proste, no po porstu bierzesz i usuwasz. Oczywiscie mial na to sluszne argumenty - ze mamy juz jedno niepelnosprawne dziecko, ze naklady na opieke spoleczna w naszym kraju sie zmniejszaja, ze my juz starzy jestemy (znaczy dosyc wczesnie dziecie opuscimy kiedys...) I ja oczywiscie to wszystko rozumialam, ale dla mnie to byl juz maly czlowieczek, z raczkami serduszkiem, malym mozgiem. Ktory czuje bol... Do mojego meza to nie docieralo. CHoc naprawde jest chodzacym po ziemi Aniolem, bardzo wrazliwym na ludzka niedole. Naprawde nie miej mu za zle, ze jeszcze nie bardzo "chodzi z Toba" w ciazy lub ze te dzieci na powierzchni sa wazniejsze. Tak sa wazniejsze, bo sa namacalne, bo sa z nim juz kilkanascie lat. Swoja droga, to wlasnie wiek 15-17 lat, jest wlasnie najtrudniejszym okresem wsrod nastolatkow, a przy braku opdowiednich doroslych u boku, dziczeja - nie ma sie co dziwic. Oczekujesz, ze maz powinien na nich huknac... Uwierz mi, ze huczenie na nastolatka jest najgorszym wyjsciem. Oni najbardziej potrzebuja doroslego, ktory ich zrozumie, ktory z nimi pogada, ktory wykaze sie cierpliowscia w stousnku do nich. Zobacz, ze tata byl do tej pory ich. Nawet jezeli z nimi nie mieszkal. Pojawila sie nowa kobieta, pojawia sie nowe dziecko... a to przeciez ich tata! Na domiar zlego ich mama nie jest w stanie im wytlumaczyc swiata, a jeszcze buntuje przeciwko niemu. Jak oni maja zrozumiec to co sie wokol nich dzieje. Jak jedni buntuja, drudzy ignoruja, a trzeci hucza. Ja bym nie powiedziala, ze malzenstwo z osoba, ktora ma wczesniej dzieci jest z gory skazane na fiasko. Jednak pewnym jest, ze wymaga duzej cierpliwosci, doswiadczenia, wyrozumialosci i czasami ustepliwosci. Tak naprawde kazdy zwiazek tego wymaga, jedynie taki, nieco wiecej. Jak potrzebujesz odpoczac - odpocznij, ale daj swojej rodzinie szanse. NIestety to nie jest tak jak myslisz, ze chlop ma z tym cos zrobic. Rozwiazanie znajdziecie tylko wspolnie.
  24. Mi sie wydaje, ze Twoj maz znajduje sie w srodku malego piekielka i probuje sie jakosc odnalezc. Jezeli potrafil wezwac policje, by usunac awanturujaca sie matke, to znaczy, ze nie jest z nim az tak zle. Pepowina odcieta. Co do jego synow. Skoro maz ma 40 lat, to synowie pewnie gdzies w wieku dojrzewania. NIe ma co na nich psow wieszac. Dojrzewanie jest jakie jest. Ja sama kiedys sie smialam, ze jak moja corka dozyje 18-tych urodzin, to w CV bedzie sobie mogla wpisac pierwszy zyciowy sukces - "matka mnie nie utlukla". Ale fakt, ze mimo wszystko latwiej zdobyc sie na cierpliwosc w stousnku do dzieci wlasnych jak cudzych. Chociaz z drugiej strony sobie mysle, ze latwiej w tez na obojetnosc w stosunku do cudzych, w sensie nie traktowanie emocjonalnie ich zachowan. Moze na czas Twojej ciazy i dojrzewania synow Twojego meza ustalic spotkania z nimi poza domem? A moze (nie wiem jak to jest z tym w Stanach) skorzystanie z pomocy psychologa (mam na mysli jakas terapie dla chlopcow), doradcy rodzinnego? Przeciez musi byc jakies wyjscie z tej sytuacji, oprocz tego ostatecznego! Dziecko przeciez nie jest TYLKO TWOJE, dziecko jest rowniez Twojego meza. Szczerze Ci zycze poukladania wszystkiego, a przede wszystkim spokoju, dzidzi jest on bardzo potrzebny. ps. to, ze ktos ma 40 dychy, ani, ze ma za soba jakies wczesniejsze doswiadczenia rodzinne jeszcze nie znaczy, ze jest do niczego :) Serio :)
  25. Szczesciara :) Ja pamietam walke z Miska zoladkiem. Zaczynalismy od polowy lyzeczki od herbaty, pozniej lyzeczka, dwie... teraz juz spokojnie dwa razy dziennie kulki na mleku wciaga, plus ser zolty na kilogramy. I tez oczywiscie do kibelka nie gania :) Tak patrze na suwaczki. Bedziemy prawie w tym samym czasie sie zmagac :) Ja mam termin z miesiaczki na 8 lutego, z jednego USG tez na 8, a z pierwszego na 7.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...