Skocz do zawartości
Forum

Jomira

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Jomira

  1. Amelko, wszystko zalezy od tego czego po tym usg oczekujesz. Ja wydalam na nie mase kasy, ale nie zaluje. W 14 tygodniu, lekarka mogla sprawdzic wszystkie narzady, ich prace, znalezc mozg i 4 komory serduszka. Niestety nawet plamke na nim, ktora moze sygnalizowac wade. Mimo wszystko jestem zadowolona, bo dostalam pelny, szczegolowy opis dzidzi. Ale fakt, nie bylam nastawiona na obrazy. Jezeli nastawisz sie tylko na obrazy, to sie rozczarujesz. Zaraz lece na spotkanie, ale obiecuje po spotkaniu wstawic zdjatka malenstwa. Nigdy nie wstawialam filmikow na zadne forum, wiec raczej mi sie ni uda :( bo wstawilabym Wam rowniez kawalek naszego filmiku.
  2. Pino - my mielismy 3D/4D. To 3D/4D tyczy sie przekazu powiedzmy ruchu, ktory jest przekazwyany w czasie rzeczywistym. NIestety nie ma nic do jakosci zdjec. Jednak reklamy kusza. Zobacz, jakie zdjecia sa na stronce kliniki, w ktorej robilismy USG: 3D & 4D Scanning - Ultralydklinikken for Gravide - Erfarne Lćger Sikrer Hřj Kvalitet , sa one podkolorowane i chyba mocno powiekszone. Obiecuje jutro wkleic nasze zdjatka dla porownania. Kumpel ginekolog, twierdzi, ze mialam to badanie robione na najlepszym (obecnie dostepnym) swiatowym sprzecie. My na szczescie wybralismy sie na to badanie by otrzymac informacje o stanie zdrowia malej (wtedy kiedy mielismy zawirowania wokolo Zespolu Downa), wiec zupelnie nie bylam rozczarowana tym co widzialam. Nasi przyjaciele, rok temu, nastawili sie na spotkanie z dzidzia i piekny film z nia w roli glownej, wiec byli bardzo rozczarowani. Zwlaszcza, ze u nas taka "przyjemnosc" kosztuje 1000 zlotych.
  3. Co to ja czytam, ja jak Mafinka, bylam pewna, ze bole w brzuchu " to ciagniecia" na zrostach po cesarce, a tu czytam, ze kazda ciezarowka tak ma! Polowka bilziutko! U nas nowe tygodnie zaczynaja sie w poniedzialki o 13.00, wiec juz niecale dwa tygodnie :) ! A pozniej juz z goooorki...
  4. CMV - masz na mysli cytomegalie? Spij spokojnie, lapie sie to gdzies, choruje nie wiadomo kiedy. U mojego syna wykryto, gdy mial 4-latka. Jak sama napisalas, trudno ustalic gdzie sie tym mozna zarazic. Ale zapeniam Cie, ze przez tych 9 lat od wykrycia wirusa, moj syn ma sie dobrze. A nosicielem bedzie juz do konca zycia. Na szczescie nie zaraza. Jezeli lekarz powiedzial, ze stara infekcja, to na pewno jestes juz tez niezarazajacym nosicielem. Bedzie dobrze! Aha... watroba regeneruje sie szybko, wiec jezeli jakies slady na watrobie masz, to lada moment ich nie bedzie.
  5. Nasze doswiadczenia ze swinka sa rowniez pozytywne. Przemile zwierzatko i bardzo kontaktowe. Jednak male dzieci powinny bawic sie ze swinka pod scislym nadzorem doroslych. Mi zdarzylo sie, ze corka skrecila swince kregoslup. To byla kwestia minut, zanim dobieglam, bylo juz po swince. Corka chciala ja tylko na raczkach nosic jak dzidzie, a swinka nie chciala lezec :(
  6. Malinko, jak napisalam juz wczesniej - moj Michu nauczyl sie jezdzic, nawet nie wiadomo, w ktorym momecie w wieku 10 lat. Jezdzil co prawda niepewnie i koniecznie musial miec rower "za maly" czyli taki, z ktorego mogl siegac ziemi siedzac na siodelku. Pewnego dnia, zlapal gume, do rozpoczecia lekcji bylo 10 minut, wiec nie bylo nad czym sie zastnawaiac - musial wziac rower siostry! I pojechal! W koncu na normalnym rowerze. Od sierpnia jezdzi ok. 2 km do szkoly, a pozniej jeszcze gdzies 2,5 do klubu i 500 metrow do domu. W sumie 5 km dziennie. Nie ma juz zadnych problemow, strachow czy dyskusji. Na Was tez przyjdzie czas. :)
  7. Zawsze mozemy sobie wyskoczyc na babski wypad do Szczecina :) 600 koron z dwoma noclegami i to w Radissonie, to nie najgorsze rozwiazanie, na przyklad w listopadzie i styczniu...
  8. Oj, sorki... U mnie dzis tesciu z mezem wykanczali zadaszenie tarasu i nowe plyty chodnikowe kladli na drugim tarasie, natomiast tesciowa kosila trawe i wyrywala zielsko, wiec nie wypadalo mi gnic przy kompie :) Zrobilam zakupki i dogadzalam im przez caly dzien :)
  9. Solange, nie ma co czarowac, w Danii moze byc roznie. KTG robia, tylko pytanie komu i z jakiego powodu. DLatego tez ja tutaj za kazdym razem narzekam, ze nerkami mialam zawsze problem, by sie na cokolwiek dodatkowego zalapc. Zawsze mozna pojsc ponarzekac, ze boli, strzyka, brzuch sie napina i w koncu do czegos podlacza. Aczkolwiek przyznam Ci sie, ze znalazlam oferte na wyjazd do Szczecina: 600 koron - tam i z powrotem + 2 noclegi w Radissonie, wiec na pewno ze dwa razy wybiore sie na USG do Polski. Przy okazji fryzjer, dentysta, wiec wyjde na swoje, bo USG tutaj to 1900 koron, a fryzjer 1200, wiec juz jestem grubo na plusie :) Probuje tez namierzyc w naszych okolicach labolatorium i przetrzec droge do prywatnych badan krwi i moczu. Niby w koncu dzieciaczki rodza sie tutaj cale i zdrowe, ale jak rozmawialam z dwojgiem swoich znajomych polskich ginekologow, coreczka mojej przyjaciolki przezyla by w Polsce, bo w Polsce jak sie ma pacjentke z nadcisnieniem to sie ja pod koniec kontroluje czesciej. Tu to zlekcewazyli i doszlo do gestozy. Za drugim razem z blizniaczkami poszlo juz dobrze. Majac na uwadze smierc pierwszej dzidzi lekarze chuchali i dmuchali i upilnowali. Tylko do cholery czy musi dojsc do tragedii, by lekarze siegali po zdrowy rozsadek? Ja niestety nie mam mozliwosci rodzenia w Polsce. Moja cala rodzina mieszka tutaj, wiec tam musialabym byc zupelnie sama. Pozostaje mi wiec jedynie stworzyc plan awaryjny i czytac, czytac, by myslec za innych. Mam tez do dyspozycji dwoje polskich ginekologow, pod Skype czy pod telefonem, wiec mam nadzieje, ze przezyjemy. Karolino - tak wozeczek jest wlasnie od mojej przyjaciolki od blizniaczkow i od tego malenstwa, o ktorym napisalam powyzej.
  10. Jomira

    Autyzm

    Ja bym sprobowala. Nasz Misiek nie mial takiej szansy - w zwyklym bylo za duzo dzieci, w prywatnym go nie chcieli - znaczy rodzice nie zyczyli sobie "by ich dziecko sie z CZYMS TAKIM stykalo". Poczatki szkoly w Polsce tez na nauczaniu indywidualnym. To byla porazka, bo wiadomo, ze nasze dzieci sa "uposledzone" spolecznie, a jak maja sie uczyc bycia w spoleczenstwie, jak nie moga w nim przebywac? Socjalizacje Miska zaczelismy wiec pozno - dopiero po przyjezdzie do Danii, ale efekty sa: po dwoch latach w szkole specjalnej - gdzie bylo w klasie 2-3 dzieci i 2-3 nauczycieli, Misiek chodzi teraz do zwyklej szkoly, ale do klasy specjalnej 8 dzieci i 4 nauczycieli (grupa dwa razy wieksza). Po lekcjach jezdzi do klubu, gdzie dzieci juz jest masa (30-40), ale jest specjalna grupa dla dzieci niepelnosprawnych i maja dyskretny nadzor dodatkowych pedagogow. Do pelnego sukcesu jeszcze daleko, ale widac postep. Zaluje, ze zaczelismy tak pozno, ale nie dano nam szansy wczesniej. Jezeli masz szanse - sprobuj. Oczywiscie, moze sie nie udac, ale moze akurat pojdzie ok? Moim zdaniem (bynajmniej w przypadku Miska) to wyobcowanie socjalne bylo najgorsze. Przez wiele lat wykluczalo to pojechanie z nim na jakas impreze, festyn, nawet do supermarketu, ze nie wspomne o jakichs zajeciach grupowych popoludniami. Teraz powoli staje sie to mozliwe.
  11. Solanage czy dostalas juz w koncu zaproszenie do poloznej? Bo polozna zapisuje wlasnie do czegos w stylu szkoly rodzenia - spotkania 5-6 par/ciezarowek (raz przychodzi sie z mezem, raz same babeczki). Warto sie przylaczyc, bo to dodatkowe spotkania z polozna i osluchanie brzuszka. Co w dunskim systemie opieki nad ciezarna ma ogromne znaczenie. Poza tym chce Cie namowic na basen, w ostatnich 8 tygodniach. Na Twoim basenie sa specjalne zajecia dla ciezarnych, moza sie na nie zapisac na 8 tygodni przed porodem, wiec jeszcze mamy troche czasu. Karolino, nie stresuj sie cena wozka :) Nasz 3 lata temu kosztowal okolo 3.800 zlotych. Oczywiscie my zaplacimy za niego mniej, bo wiadomo wozek 3-letni - ale nowka. Jeszcze ze znajmoymi nie ustalislimy ceny, ale spodziewam sie gdzies 2.500. Oczywiscie za gleboki ze spacerowka, torba,ochraniaczem na deszcz, siatka na owady i nie wiem co wiecej. Hehe tak naprawde to kupuje kota w worku :) Kupuje, ale jeszcze na oczy nie widzialam, nawet nie wiem, ktory dokladnie model :) . Wiem tylko, ze przyjaciolka ma fiola na pukncie bezpieczenstwa i jakosci i wowczas kupili to co na rynku bylo najlepsze. Tak wiec biore w ciemno :)
  12. Fajny ten Roan!!! Na nas czeka Emaljunga granatowa. Mysle, ze jest bardzo podobna do Twojego Roana.
  13. Monsund ja mam tez poduszke tej wielkosci, ale jeszcze nie probowalam. Jedynie probowalam u kolezanki karmic (butelka oczywiscie) jej coreczke i naprawde ogromy relaks dla reki, na ktorej mala lezala. Co do Motherhood - kupilam jeszcze od nich otulaczki, ale nie bylam zadowlona - znaczy idea sluszna, ale one sa takie cieniutkie - tylko flanelka plus plocienko w srodku. Kupujca go mialam na mysli, ze dziecie bedzie w nim spalo tak jak w spiworku. Niestety mysle, ze na luty to nienajlepsze rozwiazanie. Kupilam jeszcze tej firmy podklady na materacyk, ale z wiadomych przyczyn nie powiem jeszcze czy sie sprawdzily czy nie :) Jezeli chodzi o nakladki, byc moze teraz poprawila sie ich jakosc, ale jak 13 lat temu probowalam ich uzyc przy karmieniu syna (firmy Avent), to maly (wowczas maly :) ) za nic nie chcial tego miec w buzi.
  14. Napisz koniecznie jak kupisz i przetestujesz. Ja poki co mam zwykla (nieduza) do karmienia, na niej jest napisane, ze mozna tez uzywac w ciazy do spania. Aczkolwiek zastanawiam sie tez na takim duzym rogalem, wiec chetnie uslysze jak sie z nim spi.
  15. A jasne, ze zdrowe :) Pelnia poczucia blogosci, bezpieczenstwa i bliskosci mamuni :) On przez caly ten czas nie je, on sobie ciumka dla przyjemnosci :) Ja nie zaluje tego cyckowania, fajna przylepa z syna mi wyrosla. Jedyne co, ze czasem nawet nie mialam nawet kiedy zjesc.
  16. No jak ju bardzo, bardzo chcesz, to kup, w razie czego bedziesz miala na prezent. Ja mialam pare ciuszkow takich nieco bardziej chlopczykowych. Akurat u meza w pracy koledze urodzil sie synek, wiec spakowalismy sliczna paczuszke i sie przydalo :)
  17. Ani terorysta ani glodomor. On chce po prostu cycusia, bo ten dziala na niego kojaco. Moze go cos boli - np. brzuszek, a moze ma jakies leki, a moze po prostu nie chce byc sam. Moj syn wisial na cycu przez pierwszych 6 miesiecy, co pol godziny, prze pol godziny przez 24 godz na dobe. Mial bardzo silna alergie pratycznie od urodzenia, swedzialo go, bolal brzuszek, a cysio uspakajal. Tak wiec dalabym spokoj z butla, ale sprobowala ewentualnie smoczka. Noo ... ewentualnie przetrwac :) My przetrwalismy, ale dom na glowie stal :)
  18. Olej juz teraz!!! To Twoj czas na odpoczynek i lenistwo! Jak malenstwo sie urodzi juz tylko bedzie zapiernicz. DOm faktycznie, moloch! A blyszczace co prawda nie drewno a panele znam... Mielismy w poprzednim mieszkaniu. To byl faktycznie obled - kazde nie rownie przejechanie mopem, kazda lapa psia byly widoczne. Mezowi daj spokoj z bosymi stopami - olej podlogi! W koncu nie Ty dla domu, a dom dla Ciebie :) Zycze szybkiej poprawi koniunktury! Mi w naszym domku brakuje mniej wiecej 20 metrow, ale to glownie dlatego, ze my mamy 150 metrow po dunsku, czyli po obwodzie domu na zewnatrz, wiec po polsku jest to jakies 130. Generalnie mieszka nam sie wygodnie, ale brakuje mi porzadnego przedpokoju lub wiekszego pomieszczenia gospodarczego, ktore pomiescilo by miliony butow (moja corka ma na przyklad 8 par szpilek, 4 pary kozakow itp.) i kurtek (tu przoduje moj maz :) i zadnej nie mozna wyrzucic :) ) . Brakuje mi tez spizarni na wszystkie zapasy z Polski, tudziez zakupy promocyjne w stylu kup 20 kilo to pol kilo bedzie gratis :). No i jeszcze wielki worek z psia karma. Aaa... nie pochwalilam sie :) Moj maz juz leeeeci do domku... o 10 bedzie juz na miejscu :) Juhu!
  19. My tez mamy suszarke, ale bez odklaczania, jeno szkoda mi latem (umowmy sie, ze wciaz mamy lato) puszczac suszare, ktora zre prad jak bak. No i ja kocham zapach owianego wiaterkiem prania, z suszarki to nie to. Powiem szczerze, ze wogole trcohe czasu uplynelo zanim wogole sie do suszary przyzwyczailam. Na poczatku mialam wrazenie jakby ciuchy wogole nie prane byly. CO do ciuszkow i lenistwa :) Posciel, reczniki i tego typu rzeczy kupilam wszystkie w jednej tonacji, zeby nie kombinowac z kompletowaniem. Ciuszki dzieciece tez jak juz pisalam, staram sie tak kupowac, by moc prac wszystko razem. Jestem maniakiem sortowania prania - czarne, czerwone i rozowe, niebieskie, szare i jasne, biale, bezowe i brazowe, na tyle mniej wiecej kupek sortuje i w takich grupach piore. A wiadomo malutkie ciuszki bedzie trzebac prac czesciej, wiec staram sie by nie bylo takich, ktore beda musialy czekac w kolejce - az sie nazbiera :)
  20. Marmi :) sciagnij lustra :) Gdy mieszkalismy w Kopenhadze nie mielismy duzych luster w domu (tylko takie od mniej wiecej piersi w gore), wiec zylam bezstresowo :) Niestety, jak sie przeprowadzislimy sprawilismy sobie w pokoju gospodarczym szafe z drzwiami z lustrami do ziemi... nooo... i zrobilo sie stresowo :) Ale dopoki nie kupisz duzego lustra , to bedzie przyjemnie :)
  21. U nas lozeczko stoi od miesiaca - to takie przystawiane do lozka - i sie prosi o malowanie :) Maz sie jeszcze nad nim nie zlitowal, wiec korzystaj, poki Twoj ma wene :) Ta kosmetyczka robi tez oczyszczanie skory, jakies maseczki liftingujace itp. Do nas przyjezdza glownie ze wzgeldu na Miska, ktorego skora choruje na mlodosc i co miesiac jest co robic. A ja zalapuje sie jakos przy okazji :) Generalnie ja tez nie kosmetykowa jestem - szczyt mojego makijazu to kreski, tusz i ewentualnie troszke cienia na powiekach. Zima uzywam pudru w kremie, ale to glownie by wykorzystac jego walory ochronne. Teraz w ciazy nie robie nic :) Tlumacze sie, ze nie wolno :) hehe... kredka moze na przyklad zawierac olow :) Ale moj maz jak Twoj, cieszy sie jak male dziecko, jak sie troche upieksze, wiec tez raz na jakis czas radoche mu robie :) Paznokci nie maluje, bo lakier na moich paznokciach trzyma sie gora 2 dni i odlazi. Jak kiedys robilam french, to nawet po jednym dniu biale paski szlag trafial. Nie wiem co z moimi paznokciami, ale probowalam roznych kosmetyczek i roznych lakierow i zawsze bylo to samo. Jest jeszcze opcja, ze po porstu ciamajda jestem i lapy wtykam tam gdzie nie trzeba :) Kuuurde, pranie mam do wywieszenia.... miliony skarpetek... czasem sie zastnawiam, czy psy tez czasem nie nosza, bo ilosci dziwnie nieproporcjonalne do wielkosci mojej rodziny...
  22. Joasiu, czytalam, ze dobrze robi spanie na boku najlepiej z poduszka miedzy nogami. Polecaja zwlaszcza lewy bok, ktory ponoc pomaga tez naszej pompce (serduchowi). Ja od kilku lat spalam na lewym... a teraz cholestra wygodniej mi na prawym lub na plecach. Coz za zlosliwosc natury.
  23. Bebe to nic strasznego! Zwieksza Ci sie znacznie ilosc krwi w organizmie od 1,5 ostatecznie musimy dojsc do 4,5. Serce nie przystosowalo sie jeszcze do zmiany i czasem nie wyrabia z pompowaniem, wiec zdarza sie, ze nie doplynie na czas do glowy. Najlepiej w takiej sytuacji na chwile polozyc sie z nogami uniesionymi nieco nad poziom glowy. Ja problem podlog rozwiazalam inaczej, zamowilam serwis sprzatajacy i umowilam sie z nimi, ze wpadna raz na miesiac - poltora. Raz na 4-6 tygodni jestem w stanie wygospodarowac na to pieniadze. Serwis wpada na 3 godziny w ramach ktorych szoruja porzadnie lazienki, podlogi - zwlaszcza listwy przypodlogowe, drzwi i sciany (tam gdzie sie kundle otrzepuja). Z reszta radze sobie na biezaco. Te 3 godziny wystarczaja w zupelnosci na to co napisalam w 150 metrowym domu, ba jeszcze nawet fronty od szefek kuchennych wypucowali w tym czasie. Moze dasz rade wygospodarowac w budzecie pieniazki na takie 3 godziny w miesiacu? Mi to bardzo pomaga - bo jak odkurze, to dysze juz jak parowoz, wiec nie jestem w stanie zrobic reszty, a trudno umyc podlogi bez odkurzania. Coz starosc nie radosc :)
  24. Joasiu To nie korzonki, malenstwo gdzies uciska na jakis nerw, niestety, tak to bywa w ciazy. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie. Moze sprobuj nieco cwiczen dla ciezarnych, basen? by nieco miesnie wzmocnic. Mnie lupie jak za duzo pochodze, obroce sie nie tak, tudziez przespie noc na plecach - widocznie Maja jest juz za ciezka :) No, ale u mnie to bylo do przewidzenia (mam przepukline w kregoslupie) i bede szczesliwa jak sie tylko na tym skonczy. Tfu, tfu na razie jest w miare ok - mam na mysli, ze nie promieniuje mi na noge. Asiuniu ze tak powiem "u nas w Danii" ciaza to nie choroba. Nie ma nigdzie przywilejow, bo przeciez ciaza to zwykly stan. We wtorek bylam na prezentacji, mialam ze soba duzy karton (na szczescie pelen pieluch, wiec lekki). Do drzwi i od drzwi odprowadzaly mnie dwie osoby - facet i babka, zadne slowem nie wspomnialo, zeby moze mi cos pomoc, a wiedzieli, ze w ciazy jestem, bo po pierwsze gonilam do toalety (i przepraszalam, ze sory, ale musze), a po drugie demonstrowalam zakladanie pieluch na sobie i pielucha byla za krotka, bo balon przeszkadzal. Anko25 nikt na odleglosc Ci nie doradzi. Jedynie co Cie uspokoje, ze dzidzi nie zagraza, ale jest na pewno bardzo nieprzyjemne. Daj spokoj z Penatenem, to na nic - lekarz i tylko lekarz i to jak najszyciej. Zeby Cie uspokoic - jak czerwone plamy, to raczej nie grzybica - grzybica zazwyczaj bywa zoltawa, brazowawa, skora sie luszczy, a przede wszystkim ma charakterystyczny zapach. Co do spodni - ja nabylam w H&M 3 pary - legginsy, ktore wygladaja jak obcisle dzinsy, czarne z matrialu (takie powiedzmy biznesowe) oraz zwykle klasyczne dzinsy (z prostymi nogawkami). Najlepiej sprawdzaja sie klasyczne dzinsy, obcisle spodnie zjezdzaja z tylka i wiecznie musze portki podciagac jak przedszkolak rajtki. jezeli cos moge podopowiedziec tym co jeszcze nie kupily - to wybierajcie takie, ktore maja wszyta gumke, ktora mozna regulowac obwod spodni w biodrach - lepiej sie tylka trzymaja. Solange my z zalu, ze nie trafilismy na chlopca oraz dlatego, ze ciaza mi sluzy (chudne i mam mniejsze migreny), zaraz po narodzinach robimy nastepne :) Oczywiscie w zartach - dzieci Ci u nas dostatek. U mnie salon pieknosci na calego! We wtorek byla u mnie kosmetyczka - dermobrazja, woskowanie nog, pedicure, regulacja brwi :) Maz trupem padnie. Tak aprop's kosmetyczki - przyjezdza raz w miesiacu z Polski, z pelnym sprzetem, ceny polskie! wiec jakbys sie chciala, to moge CI dac cynk kiedy i mozesz sie przylaczyc :) Aaaa... dziewczyny, jak traficie jakies fajne tuniczki to podrzuccie linki, nie moge nic wyczaic! Poki co jeszcze uzywam normalnych bluzek, ale powoli robia sie za krotkie - zwlaszcza do tych spodni z pasami ciazowymi.
  25. Ale tu "kasztanowe" tematy :) No, ale juz jak tkwimy w qupie po uszy , to dorzuce swoje 3 grosze :) Nie znam Waszych problemow, bo mialam odwrotnie... Cale 3 miesiace mialam po prostu biegunki i powiem Wam, ze nie wiem co lepsze :) Ja doslownie balam sie wyjsc z domu! Jak tylko poczulam, ze musze do toalety, to mialam gora 1-2 minuty na dotarcie do niej! Kiedys wybralam sie na spacer z kolezanka i uwierzcie, ze zanim znalazlam najblizsza restauracje, to juz mialam wizje siebie z pelnymi portkami, w centrum Kopenhagi - 40 km od domu... No miooodzio :) Ale trzymajac sie kupy :) Bo u nas w domu, historia kupy nie konczy sie na kasztanach :) Z czasem maz dowiedzial sie co to jest kupa - zwlaszcza, psia :) No wiec jak przyszlo do dyskusji na temat imienia - ktore wedlug moich priorytetow mialo byc pisane i wymienianie po polsku i dunsku tak samo, mielismy wielki problem z imieniem dla ewentualnego chlopca. Zapronowalam Jakob (w miare blisko polskiego), ale nieopatrznie wyjawilam mezowi, ze na malego Jakuba, wola sie Kuba. Dunczycy, wymawiaja "B" bezdzwiecznie, a wiec "kupa". No i maz powiedzial, ze absolutnie nie chce by na jego ewentualnego syna wolano kupa :) Na szczescie jest dziewczynka i bedzie albo Maja Ida (preferncja meza, dzieciakow i mojej mamy), albo Ida Maja (wybor moj, szwagierki i moich dwoch psow - musza byc za mna bo zrec nie dam :) ) . Marimi, z doswiadczenia Ci powiem, ze zrob to jak najszybciej. Bol trwa krociutko i na malenstwu wygoi szybciutko, a co najwazniejsze malenstwo nie bedzie pamietalo. Dawno temu mialam problem z Miskiem - stulejka i balam sie tak jak Ty. Odwlekalam, odwlekalam, az Misiek zrobil sie za duzy, by pojsc z mama na taki zabieg. I niestety bedzie to musial sobie zrobic sam, jako dorosly facet. Co prawda Michu twierdzi, ze sie zmienilo i ze sie skorka sciaga. Nie wiem, nie widzialam. Ale dzis wiem, ze to byl moj wielki blad. CO do rozwiazan lokalowych to u nas jest nie najgorzej, ale tez maly zonk :) Sypialnie mamy duza - okolo 20 metrow kwadratowych, ale: na jednej scianie wielka szafa od sciany do sciany, na drugiej okno od sufitu do podlogi i jeszcze kaloryfer w podlodze, na trzeciej stoi nasze lozko, na czwrtej sa drzwi do pokoju i lazienki. Niestety lozeczko bedzie stalo przy oknie i w poblizu kaloryfera (na szczescie nie grzejemy za mocno, wiec nie bedzie za goraco. Jako oslone przed swiatlem wymyslilam baldachim z grubej bawelny (troche osloni od swiatla od okna i w razie czego jakbysmy w nocy zapalili swiatlo. Wiem, ze sie kurz zbiera, ale trudno, chociaz malych oczek nie bedzie razilo. Drugim lokalowym zonkiem, jest to, ze Maja czeka na pokoj po siostrze :) W Danii studenci wyprowadzaja sie z domu, bo maja wyzsze stypendia jak w nim nie mieszkaja, no i akademiki, to naprawde w wiekszosci male szeregowce. Niestety moja duza cora oswiadczyla, ze sie nigdzie nie zamierza wyprowadzac, bo gdzie jej bedzie tak dobrze jak w domu - darmowe zarcie i spanie i jeszcze wyprane :) Bede musiala sila wykurzyc :) Ma 3,5 roku - zalozylismy, ze Maja sie wyprowadzi z naszej sypialni, jak bedzie miala 3 latka. Aha.... zapomnialam sie pochwali, w sumie nie sie, a szkole :) Pamietacie jak pisalam o problemie z praktyka dla Miska? No wiec szkola stanela na wysokosci zadania i zalatwila naszej mlodszej dwojce praktyki w szkole. Michu bedzie mial praktyke w bibliotece, a jego kolezanka w zerowce jako pomocnik nauczyciela. Michu szczesliwy i dumny jak paw :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...