Jomira
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Jomira
-
Karollino w takim razie musialabys poznac mojego goldena. Jest swietnym terapeuta dla ludzi, ktorzy boja sie psow. Ma juz na swoim koncie 5 osob w roznym wieku, ktore przy nim pozbyly sie strachu. Najlepszym przypadkiem byla opiekunka Miska, ktora przez kilka lat powtarzala, "ze jak kupimy psa, to ona rezygnuje z pracy, bo sie boi". A teraz jak nas zaprasza do siebie, to dodaje "koniecznie z Rudym"! Mafinko ja bylam o krok od zakupu Main Coona w ubieglym roku (zamiast jamnika, albo jamnik jest zamaist kota), mielismy juz nawet zamowionego w hodowli, ale ostatniej chwili mi sie przypomnialo, ze Michu dwa razy w roku reaguje "krzyzowo" na koty z kwitnacymi trawami. No i padlo, bo co ja bym z kotem robila w maju i we wrzesniu??? A Jamniki sa takimi bandytami wcielonymi, chociaz my mowimy, ze jest w takim stopniu bandyta jak slodziakiem - cudwonie sie przytula jak mu sie na czulosci zbierze. Wogole mowimy na niego Gremlin :) jest szorstkowlosy i jest strasznie brzydki i rozrabiajacy:) Witaminko ja nawet nie wiedzialam, ze dzis dzien chlopaka :) Ale moj maz swietuje :) Wyszedl do irlandzkiej restauracji (w centrum Dubaju???) z naszym hinduskim przyjacielem (naszym slubnym swiadkiem). W Dubaju maja juz weekend, wiec pewnie dluzej posiedza. Ja tez mam koszmarnego niechcieja... Ale do jutra przetarg musze wykonczyc, wiec pracuje w rytmie godzinka przy kompie, godzinka na sofie :)
-
Ja juz teraz nie bardzo, choc jak jest szaro na dworze, to jakos mam lekko placzliwy nastroj. Natomiast poplakalam sie na swojej imprezie urodzinowej, gdy przedstawialam rodzinie swoja przyjaciolke, ktora znam od lat 28!!! i ktora przyjechala do mnie na urodziny z Polski. BYlam wtedy w 5 tygodniu ciazy i hormony buzowaly :) A co do psow to zgadzam sie z dziewczynami. To trzeba kochac, bo inaczej roznie bywa. Ja akurat mam goldena ideala. Pies marzenie, ktory nigdy nic nie zbroil, z ktorym mozna rozmawiac... ale mam tez jamnika, ktory chyba odrabia swoje i jego dziecinstwo... Nawet mi bydlak polke od reagalu obgryzl... No i trzeba niestety zaakceptowac, ze w domu sterylnie czysto juz nigdy nie bedzie. Zwlaszcza, jezeli psy maja wstep na kanapy i lozka. My to obydwoje lubimy, choc czasami sobie mysle, ze fajnie by bylo jakby bylo tak czysciutko :) Wlasnie od dwoch dni zbieram sie do umycia sof, bo oczywiscie cale sa w stempelkach od jamniczych lapek :(
-
A generalnie, to nie ma co robic halo z karmienia. Za Olka moja latallismy z lyzeczka po calym domu i wiecznie za mamusie i za tatusia... Istny cyrk byl. Misiek jadl ile chcial, nie robilam cyrkow, nie prosilam, nie zmuszalam, nie latalam z lyzeczka po calym mieszkaniu. Byl czas, ze wpisano mu w karte, ze niedozywiony jest (ale to bardziej z powodu alergii, bo srednio raz na kwartal ladowalismy w szpitalu z jej powodu). Jak poszedl do szkoly wazyl 22 kilo. A w pewnym momencie byl wiecznie glodny i jadl wiecej niz moj maz. Do dzis tak ma - miesko musi byc podwojne, ale je juz mniej. Wyrosl na poteznego (na swoj wiek), a przede wszystkim proporcjonalnie zbudowanego chlopa bo zarowno wzrost jak i wage ma na 90 centyl.
-
Hej Mafinko, zrozumialam Cie dobrze, jeno jajcuje nieco. Solange - u mnie Rudy kiedys pol nocy wzdychal do worka ze smieciami, bo wystawaly z niego kosci z kurczaka - nie ruszyl. Za to Hektorek na poczatku, jak jadlam na sofie i mial mozliwosc byc w poblizu, to byl wstanie jeszcze spomiedzy zebow mi wyrwac. Niby jest lepiej, ale wciaz jeszcze kombinuje jakby cos zwinac, wiec Maja tez obawiam sie bedzie nadzwyczaj duzo jadla i ani okurszek nie pozostanie - ani w raczce, ani na talerzu, ani na podlodze. No chyba, ze Hektorek do tego czasu dorosnie. Na razie chyba przezywa bunt nastolatka (14 miesiecy), bo kurde dwie pary butow (w tym jedne moje ukochane:( ) tym tygodniu zalatwil - nigdy wczesniej butow nie ruszal!.
-
mafinkasolange63Jomira odnośnie BLW to nam nie będzie potrzebna mata na podłodze bo nasze potwory wszystko posprzątają A tak na marginesie to skąd oni wynajdują takich ekspertów? Jak dla mnie toż to istna przaśno - buraczana mieszanka. Masz na mysli naszych (moich i SOlange) od sprzatania??? Sie kupuje :) ale na bandziorow porywajacych z podlogi wszystko sami wyrastaja :)
-
Solange, w Polsce sa swietlice, ale dla maluchow do chyba 4 klasy, starsze dzieci musza sobie radzic same (a radza sobie, jak czytam - roznie) . Z mojego dziecinstwa, pamietam swietlice jako koszmar/nuda. Typowa przechowalnia. Mozna bylo odrobic lekcje, pograc w planszowki, pobawic sie zabawkami, a Pani siedziala przy biurku i krzyczala za glosno. To co jest tu oferowane jest bardziej zorganizowane, a przede wszystkim to nie jest jedna salka z piecdziesieciorgiem dzieci. No i kwestia wyposazenia, tu akurat nie ma co Polski krytykowac, bo kazdy wie jak to jest z pieniedzmi w szkolnictwie. CHoc i u nas zaczeli kroic. Co do posprzatania po dzieciatku, to o tym samym pomyslalam :) nawet sie dobrze do podlogi przykleic nie zdazy, a obsluga bedzie kompleksowa nawet z myciem raczek :) Ale u mnie to Hektorek-bandziorek bedzie zalatwial. Rudy nie ruszy tego co nie jego, a jak mu nawet z reki kielbase dajesz to trzy razy powacha zanim wezmie. Wracaj do lozka kobieto, mam nadzieje, ze to nie ja Cie zarazilam wirusem? Moje anginiszcze sie tez kurczowo trzyma, ale chyba sie przemoge i do szkoly pojade. CIebie nie odwiedze - Twoj wirus, plus moje bakterie moga zbytnio sie zaprzyjaznic. Zdrowka zycze!!! Kuruj sie! Mafinko ja to madrze nazwane BLW, widzialam w praktyce, ale takiej spontanicznej praktyce - gdzie od zawsze sie tak dzieci karmilo. Wychodzi rewelacyjnie. Z tym, ze dla mnie to do tej pory byl po prostu taki styl wychowania. Przyznam szczerze, ze troche bylam zszokowana jak bratowa chyba 8 miesiecznemu synkowi na podwieczorek po prostu dala chleb razowy, kotlecika, ogorka itp. Wszystko na talerzyku, zadnej packi/zupki. Ze nie wspomne, ze juz w totalnym szoku bylam, jak 4 miesiecznemu pierwsza kaszke lyzeczka podawala! Ale to dziala! Wiec mimo iz dlugo oswajalam sie zwlaszcza z panujacym tu modelem zywieniowym (np. czas wprowadzania pokarmow i ich konsystecja) ostetecznie stwierdzilam, ze tez chce roczniaka, z ktorym mozna isc w goscie :) Problem w tym, ze teraz sie wlaczyli do tego psycholodzy, robia z tego halo, pisza ksiazki dorabiajac metodologie, a co ponadgorliwe mamusie podejda do tego jak do biblii i beda chcialy z tego swietosc robic. A moim zdaniem to dziala, bo DUnczycy to spontanicznie, na spokojnie robia, bez emocji i cyrkow z jedzeniem.
-
Nulko, to jest faktycznie fajne. Do 13 roku zycia dzieci chodza do swietlicy, aczkolwiek Misiek nie chodzil, wiec nie opisze swietlicy dokladnie, ale swietlice nie sa przy szkolach, a sa jakby osiedlowe/srodowiskowe. Od 14 do 18 roku zycia, dzieci chodza do klubu (tez srodowiskowego jak swietlice), oczywiscie te ktore chca. Klub jest otwarty do 18, a w piatki do 20. Klub to pietrowy budynek, sa w nim sale do robotek recznych, maszyny do szycia, do majesterkowania, jest sala komputerowa, play station, Wii, sala muzyczna (perkusja i gitary), plastyczna i dyskotekowa z prawdziwym barem :) We wszystkich salach jest odpowiednie wyposazenie - materialy do szycia, farby, sztalugi, gry itp. Oczywiscie nad dzieciakami czuwa sztab pedagogow - chyba z 5-6. W klubie dzieciaki dostaja zawsze jakis owoc, a w piatek za symboliczna kwote moga sobie kupic pizze (Misiek to kooocha!). No i raz w miesiacu maja w klubie dyskoteki :) Klub jest oczywiscie platny, ale kwota 800 koron, to mniej wiecej 8 godzin pracy po najnizszej stawce (brutto), wiec do przezycia.
-
Rozbawil mnie ten artykul: Mase teroii, angielskich nazw, normalnie cala metodologia!!! Tymczasem Dunczycy z dziada pradziada tak wlasnie wychowuja dzieci. Nikt z nich nie slyszal o "blw" czy cudnej metodzie. Ale faktem jest, ze efekty rewealcyjne. Dzieci mniej wiecej 12-18 miesieczne pieknie samodzielnie jedza, a co najwazniejsze rzadko sie tu widzi dzieci grymaszace przy stole. Rewelka! Zapomnieli napisac o jednym (znaczy chyba jest wzmianka), ze mniej wiecej od 3-4 miesiaca zycia (praktycznie od kiedy dziecie glowe trzyma i jest to mozliwe) dziecie siedzi przy rodzinnych posilkach (oczywiscie na poczatku w ramionach rodzicow). W efekcie mniej wiecej 12-18 miesieczne dzieci, pieknie siedza przy posilkach i nie maja problemu z wysiedzeniem przy stole! Od lat to obserwowalam i juz dawno stwierdzilam, ze tez tak chce! A tu prosze, psychologowie opracowali do tego cala teorie :)
-
U nas tfu tfu nie pada! Sliczne sloneczko. A zawalu nie dostalam, bo mieszkamy w malej miejscowosci cos maks 2 km x 2 km, poza tym Mlody z tych , co to z obcymi nie pojda i z obcymi nie gadaja. Wiesz, jak to autystyk: dzwoni telefon, kolezanka pyta: "jest mama" ? A Misiek: "nie ma" i odklada sluchawke. Co prawda w kwestiach telefonu juz go wyszkolilam, ale zaczepiony na ulicy tak sie zachowa. Pojechac tez nigdzie nie pojechal, bo on jak konik - kursuje na stalej trasie :) To plusy autystykow :) Generalnie zawsze mawiam, ze autyzm nie jest taki zly :) Dzieci sa bardzo przewidywalne, jedynie trzeba sie nauczyc ich logiki myslenia, bo ona cholernie logiczna! To my, powiedzmy "normalni" komplikujemy logike :) Bardziej mi do glowy przychodzilo, ze cos sie stalo w drodze, ale z drugiej strony (sobie myslalam) uslyszlabym karetke - w tak wielkim miescie nie ma bata, zeby nie uslyszec :) Tak wiec bylismy bardziej zdziwieni niz wystraszeni. Chociaz, jakbym w szkole sie nic nie dowiedziala, to zadzwonilabym na policje. Kiedys mi psa szukali i znalezli! To i pewnie dziecka by poszukali :)
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Mamo... Sily maluszkowi i dzielnej mamie! Bebe... Jezeli chodzi o ciuszki to niemeska sprawa :) Moje chlopie i owszem oglada to co przychodzi w paczkach z Polski i chwali to co przychodzi, ale jak ja zanurzam sie w ciuszki to on z daleka i jeszcze mnie odciaga (inna sprawa, ze mamy juz pelna komode) :) Natomiast wanienka, fotelik, lozeczko, to bylo meskie i w tym uczestniczy, oglada i decyduje, ze nie wspomne, ze utonal w wozkach do biegania :). Rozmawiamy o szkole (bo jak ma to byc prywatna, to trzeba u nas juz po porodzie zapisywac), mowimy o malej po imieniu, teraz znowu dysktutujemy jaka forme porodu wybrac... Jednym slowem w ciazy sa mniej i bardziej meskie sprawy :) Trudno mi sie zaglebiac w Wasze zycie i analizowac znajac tak malo faktow, ale wydaje mi sie, ze troche niszcza Was problemy zewnetrzne: jego problemy zwiazane z prowadzeniem firmy w kryzysie, a Ciebie tesknota za Polska i mama. Wiesz, nie obraz sie, ale wydaje mi sie, ze niestety cos w tym wszystim musisz wybrac i tak naprawde od Ciebie zalezy najwiecej. Mowisz, ze mamie sie nalezy nacieszenie wnukiem, pewnie i racja, ale o ile bardziej nalezy sie ojcu??? A Ty stawiasz go przed faktem, ze wyjezdzasz i juz, a on ma wybor poleciec z Toba (i porzucic firme na dluzszy czas - bo przeciez tez bedzie sie chcial nacieszyc malenstwem) lub zostac w kraju i nie byc przy porodzie, pierwszych chwialch dzieciatka... Musi wybrac tak naprawde miedzy miloscia do Ciebie i dzieciatka, a zapewnieniem Wam srodkow do zycia. To trudny wybor i byc moze bardzo go gryzie. Wiesz, moim zdaniem, jak ktos sie decyduje na zalozenie rodziny, musi byc bardziej matka i zona, niz corka, rodzi sie odpowiedzialnosc za nowa rodzine, zwlaszcza, za dzieciatko. Oczywiscie wciaz pozostajemy dziecmi swoich mam i ojcow, ale przede wszystkim stajemy sie mama i zona w nowej rodzinie. Rozumiem potrzebe urodzenia dziecka w Polsce, ale tak naprawde to czyniac, niejako z gory przesadzasz sprawe. Pomysl, o ile latwiej by bylo gdyby Twoja mamcia przyjechala do Was cieszyc sie wnukiem??? Ja wiem, ze to wszystko jest ogromnie trudne, ale z drugiej strony od tego co zrobisz teraz bedzie zalezec naprawde wiele. Postaraj sie podjac madra decyzje, bez emocji, poszukaj swojej milosci do meza, a na pewno odnajdziesz ja i w nim. Byc moze on tez czuje, ze wymykasz mu sie z rak i jego obojetnosc wynika tylko z tego, ze tak naprawde nie wie co robic??? Szkoda mi Was, bo widze, ze wszystko wymyka Ci sie z reki. Musisz byc mocna i madra! -
Solange ja tak mialam przy pierwszym dziecku :) WLasny pokoik, zabawki w pokoiku... Przy drugim mielismy juz kacik do zabawy w salonie i teraz tez tak zamierzam. Po pierwsze - mniej wiecej do 3 roku zycia i tak nie zostawisz dziecka samego w pokoju by sie tam samo bawilo, Po drugie - w salonie zawsze latwiej skumulowac rodzine i wszyscy moga byc razem... Ja juz mam wybrany kat na graty malucha w salonie :) Ja sie dotlenilam w czasie poszukiwan zaginionego syna... ktory w czasie zaginiecia siedzial spokojnie.... w klasie!!! Nauczyciele zle napisali plan lekcji na ten tydzien i wynikalo z niego, ze Mlody powinien skonczyc lekcje o 11.30. W zwiazku z tym, ze zapomnial sniadania, pojechalam mu zawiezc je do Klubu, do ktorego jezdzi zawsze po lekcjach. Mlodego w klubie nie bylo. Dzwonimy z klubu do domu (bo moze w miedzyczasie juz dojechal) Mlodego w domu nie ma. Wrocilam do domu, bedac caly czas w kontakcie z klubem. Po Mlodym slad zaginal, nauczyciele nie odbieraja telefonow. A tu juz poltorej godziny od czasu kiedy skonczyl lekcje (do klubu czy do domu ma 10 minut). No wiec pojechalam do szoly, znalazlam nauczycielke, no i sie okazalo, ze Mlody wlasnie pojechal do klubu, no i ze lekcje byly godzine dluzej niz bylo w planie lekcji :) Niby nic wielkiego, ale przy tej mojej anginie, zmachalam sie jak pies, ze nie wspomne, ze musialam sie nagadac i nadzwonic, majac male mozliwosci gadania (wciaz chrypie okrutnie). MOje psy, dopoki moje gardlo nie dojdzie do siebie, musza niestety liczyc tylko na ogrod. Mam dosc slaby antybiotyk (penicyline) ze wzgledu na Maje, nie chce go zmieniac na cos mocniejszego jakby sie nie udalo. Na szczescie chlopaki jak sa we dwojke w ogordzie to troche pobiegaja, bo kradna sobie zabawki na wzajem i jeden drugiego goni.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Bebe, z tego co piszesz, to Twoj maz troszczy sie o swoich synow z poprzedniego malzenstwa, wiec na pewno bedzie dobrze miedzy nim, a malenstwem. Kobiety i mezczyzni inaczej przezywaja ciaze i inaczej sie w niej rozwijaja psychicznie. Ja mam meza slodkiego przylepe, ktory jest w stanie zacalowac na smierc, ale przez pierwsze tygodnie ciazy tez troche byl z dala od brzuszka, nie rozmawial o malenstwie jakby sie nieco obawial, ze to wciaz niepewne. Teraz arbuzik nieco urosl Maja zaczela sie ruszac i juz maz z nia gada, caluje ja przez brzuch, jak jest za granica to pyta co u Maji. Tak wiec nawet na przykladzie mojego superczulego meza, widac, ze faceci do ciazy dorastaja w jej trakcie. A swoja droga, to jak dlugo juz jestescie po slubie (jezeli moge zapytac) ? -
Trzymam kciuki!!! My tez dostalismy program do cwiczen integracji sensorycznej, ale Misiek mial wtedy 8 lat, a w programie byly cwiczenia np: turlac go po dywanie, albo bawic sie w zgaduj zgaduje poprzez wyciaganie roznych przedmiotow ze sloiczkow wypelnionych roznymi substancjami sypkimi: piasek, kasza itp. Niestety wiekszosc z tych zabaw nie byla juz interesujaca dla niego. Ale dla takiego maluszka na pewno jest. Trzymajcie sie i napisz jak Wam idzie.
-
dzielna jestes! Mi nogi do d... weszly tylko po skladaniu koszul (10 szt.), a nie :) bylam dobra zona i ostatnia wyprasowalam, zeby nie bylo :)
-
Hehe... a mi z wiekiem przyszlo, bo mnie by nikt wczesniej do baldachimu nie przekonal :) Tyle, ze znow, baldachim bez odlotow - gruba kremowa bawelna, z bezowa falbanka. Zadne tam roze czy firanki :)
-
No ja mam baldachim, po raz pierwszy i w pelni swiadomie. Lozeczko malej bedzie stalo przy samym oknie od sufitu do podlogi, wiec chce chronic nieco od swiatla, zwlaszcza, ze w duzym lozeczku mala bedzie spala w ciagu dnia. Poza tym w przypadku swiecenia swiatla w sypialni, swiatlo nie wpadnie malej bezposrednio do oczu. Srednia temperature w sypialni mamy 19-20 stopni, wiec nie ma szansy na przegrzanie. I tak jak ty, na pierwsze miesiace mamy spiworki. Moj syn spal w spiworkach, tak dlugo jak dlugo udalo sie kupowac chyba ostatni rozmiar, jaki zdobylismy byl 116. Ale kolderka tez sie przydala, bardziej w ciagu dnia - w trakcie karmienia, spania na mamusi, noszenia na raczkach.
-
Hehe.. Jak tak piszecie to powoli mi ochota przechodzi :) Chociaz wlasnie sobie pomyslalam, ze moznaby uzywac bez poszewki, prac w calosci i wtedy nie trzeba by bylo prasowac. Co do poscieli Feretii i prasowania. Ja mam z Drewexu i tez czytalam o niej, ze ciezka sie ja prasuje. Coz, chyba woz albo przewoz, albo 100% bawelny, albo bez prasowania. Kiedys pisalam, ze dla Miska mialam przesliczna posciel z kory, ale wtedy trafilam ladna kore i uszylam sama. Probowalam szukac na allegro poscieli z kory do lozeczek i kucha... nie ma nic. Albo zle szukalam??? No wlasnie, tak szukalam, az to amerykanskie cudo znalalam :) Ech.. wy mi tu o chlebie nie piszcie!! NIgdy sama nie pieklam, wiec zyje na dunskim byleczym. Co prawda ostatnio bylam w polskim sklepie w Kopenhadze i kupilam 6 wielkich bochnow polskiego chleba, pomrozilam i na jakis czas nam starczy. Chleb z nazwy polski, bo pieczony w Szwecji, ale przez polskiego piekarza, wedlug polskiej receptury. A wracajac do poscieli: moze podrzucajcie ladne pomysly na posciel, to moze wszystkie cos poznajdujemy rozsadniejszego niz moje amerykanskie roze :)
-
Oj, nic nie mow. DO mnie juz przychodzi, ale na razie raz w miesiacu na grube sprawy: lazienka (czytaj kafle), mycie podlog i listew przypodlogowych, drzwi i scian. Z reszta na razie staram sie sobie radzic. Nie jest ciezko, bo nie mamy dywanow, wiec odkurzanie szybko leci. Co do prasowania :) nie prasuje!!! Koszule w delegacje maz prasuje sam, ja mu tylko je ladnie skladam :) Wlasnie mam dylemat jedynie, co to bedzie z malej posciela, bo kupilam oczywiscie 100% bawelny. Ciuszki prasuje sie przyjemnie, zreszta wiekszosc poki co mam i tak z froty lub weluru.
-
Nooooo... Jeszcze troche poczekam, moze mi przejdzie, a jak nie ech.. moze zaszaleje :)
-
Ja przyznam, ze bylam cale zycie "byzneslumen", ale przez rok, gdy siedzialam w domu i uczylam sie jezyka, posmakowalam zycia "kury domowej" i przyznam, ze jest ono calkiem fajnie. Teraz jestem taka na pol kura, bo pracuje z domu i oprocz wyjazdow do klientow, pedze typowo kurze zycie i nie narzekam. Ba! Zdarza sie, ze oprocz spacerow z psami po 3 dni z domu nie wychodze :) Jeno to gotowanie... Aczkolwiek mysle, ze mnie maz rozpuscil... Po co mam stac przy garach, jak on przyjdzie i ugotuje? Jedno co przyznam, ze moj maz co prawda gotuje swietnie, ale swini przy tym niemilosiernie. Tak wiec najczesciej uklad jest taki, ze on gotuje a ja na "zmywaku".
-
Hihi nie bardzo :) Grasz nie fer :) uzywasz argumentow mojego meza :) Bo to co napisalas, bylo wlasnie w tym programie, ktory widzial moj maz i stad mam zakaz kupowania rozowosci. Ale u nas nie jest az tak zle. Mamy dwa komplety bezplciowej, kremowej poscieli i jeden czarnobialy. Ciuszki tez rozne: brazy, zielenie, kremy, ba! nawet niebieskie,no :) i troche rozu :) No, ale zeby nie bylo, ze taka oporna jestem, znalazlam tansza i mniej rozowa opcje :) ale juz niestety bez aplikacji, a ja tak kochaaam aplikacje :) 4 cz komplet KOLDRA,POSZEWKA,2 PRZESCIERADLA CUDNA (1238244061) - Aukcje internetowe Allegro Poczekam jeszcze troche, moze mi przejdzie :)
-
Prosze, wybijcie mi to z glowy: POSCIEL 4CZ Z KOLDERKA! MOTYLKI,KWIATKI 100%BAWELN (1249345569) - Aukcje internetowe Allegro Ogladam to juz drugi dzien i walcze ze soba - drogie, niewymiarowe... ale taaaakie ladne i dziewczynskie... noooo.....
-
Witaj w klubie Amelko, ja co prawda potrafie gotowac, ale nie lubie, wiec od poczatku ciazy :) NIE MOGE :) ! Gorzej jak jestem sama z dziecmi, chociaz, co to za dzieci? Michu jak potrzeba to sobie gotuje makaron i smazy z boczkiem i z jajkami, a o corke sie nie martwie, ma prawie 20 lat, wiec teoretycznie moglaby miec juz swoja rodzine. Maz jak zwykle lodowke nam zapatrzyl, tym razem lasagne i jakies kurczaki, plus pierozki z polskiego sklepu... z glodu nie umrzemy :) Co do fotela, to tez sie moge zapisac do klubu, a raczej mojego meza, bo to on kocha miec na nim swoje ubranka, ale ja mu go systematycznie oczyszczam. Nie wojuje, bo chlop po pracy robi zakupy, gotuje, a przed wyjsciem do pracy sprzata kuchnie, ze nie wspomne o odkurzaniu, myciu podlog i ogrodzie, wiec bylabym ostatnia swinia czepiajac sie go. Ale :) heheh... jak zainstalujemy Majowy przewijak, to fotelik bedzie sie musial z domu wyprowadzic.... Juz sie zastanawiam co padnie ofiara mojego meza... stawiam na lozeczko :)
-
Mafinko on generalnie typowy Skandynaw, wiec bez kremu o faktorze 50 ani rusz, ale i tak ostatniio przyjechal z brazowa buzia. Pracuje do 15, a po 15 luuuzik... ale jak mowil, o 19 tam juz ciemno, wiec tez nie poszaleje... ale w czwartek i piatek ma juz weekend! Tam maja weekendy czwartek, piatek, a sobote niedziele normalnie pracuja!!! Oj, gdybym mogla wysiedziec na tylku cala podroz, to pojechalabym tam na weekendzik... ale kucha... Lotu bezposredniego nie ma, a z przesiadka w Wiedniu, trwa to 12 godzin. Nie na moj kregoslup. Inna raza :)
-
No narobilyscie mi smaka na placki ziemniaczane, dzis juz nie bede wojowac, ale jutro chyba (o ile mi zapalu starczy) zrobie sobie i dzieciskom. Meza ni ma:( znowu tylek w Emiratach grzeje.