Skocz do zawartości
Forum

Jomira

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Jomira

  1. Olej juz teraz!!! To Twoj czas na odpoczynek i lenistwo! Jak malenstwo sie urodzi juz tylko bedzie zapiernicz. DOm faktycznie, moloch! A blyszczace co prawda nie drewno a panele znam... Mielismy w poprzednim mieszkaniu. To byl faktycznie obled - kazde nie rownie przejechanie mopem, kazda lapa psia byly widoczne. Mezowi daj spokoj z bosymi stopami - olej podlogi! W koncu nie Ty dla domu, a dom dla Ciebie :) Zycze szybkiej poprawi koniunktury! Mi w naszym domku brakuje mniej wiecej 20 metrow, ale to glownie dlatego, ze my mamy 150 metrow po dunsku, czyli po obwodzie domu na zewnatrz, wiec po polsku jest to jakies 130. Generalnie mieszka nam sie wygodnie, ale brakuje mi porzadnego przedpokoju lub wiekszego pomieszczenia gospodarczego, ktore pomiescilo by miliony butow (moja corka ma na przyklad 8 par szpilek, 4 pary kozakow itp.) i kurtek (tu przoduje moj maz :) i zadnej nie mozna wyrzucic :) ) . Brakuje mi tez spizarni na wszystkie zapasy z Polski, tudziez zakupy promocyjne w stylu kup 20 kilo to pol kilo bedzie gratis :). No i jeszcze wielki worek z psia karma. Aaa... nie pochwalilam sie :) Moj maz juz leeeeci do domku... o 10 bedzie juz na miejscu :) Juhu!
  2. My tez mamy suszarke, ale bez odklaczania, jeno szkoda mi latem (umowmy sie, ze wciaz mamy lato) puszczac suszare, ktora zre prad jak bak. No i ja kocham zapach owianego wiaterkiem prania, z suszarki to nie to. Powiem szczerze, ze wogole trcohe czasu uplynelo zanim wogole sie do suszary przyzwyczailam. Na poczatku mialam wrazenie jakby ciuchy wogole nie prane byly. CO do ciuszkow i lenistwa :) Posciel, reczniki i tego typu rzeczy kupilam wszystkie w jednej tonacji, zeby nie kombinowac z kompletowaniem. Ciuszki dzieciece tez jak juz pisalam, staram sie tak kupowac, by moc prac wszystko razem. Jestem maniakiem sortowania prania - czarne, czerwone i rozowe, niebieskie, szare i jasne, biale, bezowe i brazowe, na tyle mniej wiecej kupek sortuje i w takich grupach piore. A wiadomo malutkie ciuszki bedzie trzebac prac czesciej, wiec staram sie by nie bylo takich, ktore beda musialy czekac w kolejce - az sie nazbiera :)
  3. Marmi :) sciagnij lustra :) Gdy mieszkalismy w Kopenhadze nie mielismy duzych luster w domu (tylko takie od mniej wiecej piersi w gore), wiec zylam bezstresowo :) Niestety, jak sie przeprowadzislimy sprawilismy sobie w pokoju gospodarczym szafe z drzwiami z lustrami do ziemi... nooo... i zrobilo sie stresowo :) Ale dopoki nie kupisz duzego lustra , to bedzie przyjemnie :)
  4. U nas lozeczko stoi od miesiaca - to takie przystawiane do lozka - i sie prosi o malowanie :) Maz sie jeszcze nad nim nie zlitowal, wiec korzystaj, poki Twoj ma wene :) Ta kosmetyczka robi tez oczyszczanie skory, jakies maseczki liftingujace itp. Do nas przyjezdza glownie ze wzgeldu na Miska, ktorego skora choruje na mlodosc i co miesiac jest co robic. A ja zalapuje sie jakos przy okazji :) Generalnie ja tez nie kosmetykowa jestem - szczyt mojego makijazu to kreski, tusz i ewentualnie troszke cienia na powiekach. Zima uzywam pudru w kremie, ale to glownie by wykorzystac jego walory ochronne. Teraz w ciazy nie robie nic :) Tlumacze sie, ze nie wolno :) hehe... kredka moze na przyklad zawierac olow :) Ale moj maz jak Twoj, cieszy sie jak male dziecko, jak sie troche upieksze, wiec tez raz na jakis czas radoche mu robie :) Paznokci nie maluje, bo lakier na moich paznokciach trzyma sie gora 2 dni i odlazi. Jak kiedys robilam french, to nawet po jednym dniu biale paski szlag trafial. Nie wiem co z moimi paznokciami, ale probowalam roznych kosmetyczek i roznych lakierow i zawsze bylo to samo. Jest jeszcze opcja, ze po porstu ciamajda jestem i lapy wtykam tam gdzie nie trzeba :) Kuuurde, pranie mam do wywieszenia.... miliony skarpetek... czasem sie zastnawiam, czy psy tez czasem nie nosza, bo ilosci dziwnie nieproporcjonalne do wielkosci mojej rodziny...
  5. Joasiu, czytalam, ze dobrze robi spanie na boku najlepiej z poduszka miedzy nogami. Polecaja zwlaszcza lewy bok, ktory ponoc pomaga tez naszej pompce (serduchowi). Ja od kilku lat spalam na lewym... a teraz cholestra wygodniej mi na prawym lub na plecach. Coz za zlosliwosc natury.
  6. Bebe to nic strasznego! Zwieksza Ci sie znacznie ilosc krwi w organizmie od 1,5 ostatecznie musimy dojsc do 4,5. Serce nie przystosowalo sie jeszcze do zmiany i czasem nie wyrabia z pompowaniem, wiec zdarza sie, ze nie doplynie na czas do glowy. Najlepiej w takiej sytuacji na chwile polozyc sie z nogami uniesionymi nieco nad poziom glowy. Ja problem podlog rozwiazalam inaczej, zamowilam serwis sprzatajacy i umowilam sie z nimi, ze wpadna raz na miesiac - poltora. Raz na 4-6 tygodni jestem w stanie wygospodarowac na to pieniadze. Serwis wpada na 3 godziny w ramach ktorych szoruja porzadnie lazienki, podlogi - zwlaszcza listwy przypodlogowe, drzwi i sciany (tam gdzie sie kundle otrzepuja). Z reszta radze sobie na biezaco. Te 3 godziny wystarczaja w zupelnosci na to co napisalam w 150 metrowym domu, ba jeszcze nawet fronty od szefek kuchennych wypucowali w tym czasie. Moze dasz rade wygospodarowac w budzecie pieniazki na takie 3 godziny w miesiacu? Mi to bardzo pomaga - bo jak odkurze, to dysze juz jak parowoz, wiec nie jestem w stanie zrobic reszty, a trudno umyc podlogi bez odkurzania. Coz starosc nie radosc :)
  7. Joasiu To nie korzonki, malenstwo gdzies uciska na jakis nerw, niestety, tak to bywa w ciazy. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie. Moze sprobuj nieco cwiczen dla ciezarnych, basen? by nieco miesnie wzmocnic. Mnie lupie jak za duzo pochodze, obroce sie nie tak, tudziez przespie noc na plecach - widocznie Maja jest juz za ciezka :) No, ale u mnie to bylo do przewidzenia (mam przepukline w kregoslupie) i bede szczesliwa jak sie tylko na tym skonczy. Tfu, tfu na razie jest w miare ok - mam na mysli, ze nie promieniuje mi na noge. Asiuniu ze tak powiem "u nas w Danii" ciaza to nie choroba. Nie ma nigdzie przywilejow, bo przeciez ciaza to zwykly stan. We wtorek bylam na prezentacji, mialam ze soba duzy karton (na szczescie pelen pieluch, wiec lekki). Do drzwi i od drzwi odprowadzaly mnie dwie osoby - facet i babka, zadne slowem nie wspomnialo, zeby moze mi cos pomoc, a wiedzieli, ze w ciazy jestem, bo po pierwsze gonilam do toalety (i przepraszalam, ze sory, ale musze), a po drugie demonstrowalam zakladanie pieluch na sobie i pielucha byla za krotka, bo balon przeszkadzal. Anko25 nikt na odleglosc Ci nie doradzi. Jedynie co Cie uspokoje, ze dzidzi nie zagraza, ale jest na pewno bardzo nieprzyjemne. Daj spokoj z Penatenem, to na nic - lekarz i tylko lekarz i to jak najszyciej. Zeby Cie uspokoic - jak czerwone plamy, to raczej nie grzybica - grzybica zazwyczaj bywa zoltawa, brazowawa, skora sie luszczy, a przede wszystkim ma charakterystyczny zapach. Co do spodni - ja nabylam w H&M 3 pary - legginsy, ktore wygladaja jak obcisle dzinsy, czarne z matrialu (takie powiedzmy biznesowe) oraz zwykle klasyczne dzinsy (z prostymi nogawkami). Najlepiej sprawdzaja sie klasyczne dzinsy, obcisle spodnie zjezdzaja z tylka i wiecznie musze portki podciagac jak przedszkolak rajtki. jezeli cos moge podopowiedziec tym co jeszcze nie kupily - to wybierajcie takie, ktore maja wszyta gumke, ktora mozna regulowac obwod spodni w biodrach - lepiej sie tylka trzymaja. Solange my z zalu, ze nie trafilismy na chlopca oraz dlatego, ze ciaza mi sluzy (chudne i mam mniejsze migreny), zaraz po narodzinach robimy nastepne :) Oczywiscie w zartach - dzieci Ci u nas dostatek. U mnie salon pieknosci na calego! We wtorek byla u mnie kosmetyczka - dermobrazja, woskowanie nog, pedicure, regulacja brwi :) Maz trupem padnie. Tak aprop's kosmetyczki - przyjezdza raz w miesiacu z Polski, z pelnym sprzetem, ceny polskie! wiec jakbys sie chciala, to moge CI dac cynk kiedy i mozesz sie przylaczyc :) Aaaa... dziewczyny, jak traficie jakies fajne tuniczki to podrzuccie linki, nie moge nic wyczaic! Poki co jeszcze uzywam normalnych bluzek, ale powoli robia sie za krotkie - zwlaszcza do tych spodni z pasami ciazowymi.
  8. Ale tu "kasztanowe" tematy :) No, ale juz jak tkwimy w qupie po uszy , to dorzuce swoje 3 grosze :) Nie znam Waszych problemow, bo mialam odwrotnie... Cale 3 miesiace mialam po prostu biegunki i powiem Wam, ze nie wiem co lepsze :) Ja doslownie balam sie wyjsc z domu! Jak tylko poczulam, ze musze do toalety, to mialam gora 1-2 minuty na dotarcie do niej! Kiedys wybralam sie na spacer z kolezanka i uwierzcie, ze zanim znalazlam najblizsza restauracje, to juz mialam wizje siebie z pelnymi portkami, w centrum Kopenhagi - 40 km od domu... No miooodzio :) Ale trzymajac sie kupy :) Bo u nas w domu, historia kupy nie konczy sie na kasztanach :) Z czasem maz dowiedzial sie co to jest kupa - zwlaszcza, psia :) No wiec jak przyszlo do dyskusji na temat imienia - ktore wedlug moich priorytetow mialo byc pisane i wymienianie po polsku i dunsku tak samo, mielismy wielki problem z imieniem dla ewentualnego chlopca. Zapronowalam Jakob (w miare blisko polskiego), ale nieopatrznie wyjawilam mezowi, ze na malego Jakuba, wola sie Kuba. Dunczycy, wymawiaja "B" bezdzwiecznie, a wiec "kupa". No i maz powiedzial, ze absolutnie nie chce by na jego ewentualnego syna wolano kupa :) Na szczescie jest dziewczynka i bedzie albo Maja Ida (preferncja meza, dzieciakow i mojej mamy), albo Ida Maja (wybor moj, szwagierki i moich dwoch psow - musza byc za mna bo zrec nie dam :) ) . Marimi, z doswiadczenia Ci powiem, ze zrob to jak najszybciej. Bol trwa krociutko i na malenstwu wygoi szybciutko, a co najwazniejsze malenstwo nie bedzie pamietalo. Dawno temu mialam problem z Miskiem - stulejka i balam sie tak jak Ty. Odwlekalam, odwlekalam, az Misiek zrobil sie za duzy, by pojsc z mama na taki zabieg. I niestety bedzie to musial sobie zrobic sam, jako dorosly facet. Co prawda Michu twierdzi, ze sie zmienilo i ze sie skorka sciaga. Nie wiem, nie widzialam. Ale dzis wiem, ze to byl moj wielki blad. CO do rozwiazan lokalowych to u nas jest nie najgorzej, ale tez maly zonk :) Sypialnie mamy duza - okolo 20 metrow kwadratowych, ale: na jednej scianie wielka szafa od sciany do sciany, na drugiej okno od sufitu do podlogi i jeszcze kaloryfer w podlodze, na trzeciej stoi nasze lozko, na czwrtej sa drzwi do pokoju i lazienki. Niestety lozeczko bedzie stalo przy oknie i w poblizu kaloryfera (na szczescie nie grzejemy za mocno, wiec nie bedzie za goraco. Jako oslone przed swiatlem wymyslilam baldachim z grubej bawelny (troche osloni od swiatla od okna i w razie czego jakbysmy w nocy zapalili swiatlo. Wiem, ze sie kurz zbiera, ale trudno, chociaz malych oczek nie bedzie razilo. Drugim lokalowym zonkiem, jest to, ze Maja czeka na pokoj po siostrze :) W Danii studenci wyprowadzaja sie z domu, bo maja wyzsze stypendia jak w nim nie mieszkaja, no i akademiki, to naprawde w wiekszosci male szeregowce. Niestety moja duza cora oswiadczyla, ze sie nigdzie nie zamierza wyprowadzac, bo gdzie jej bedzie tak dobrze jak w domu - darmowe zarcie i spanie i jeszcze wyprane :) Bede musiala sila wykurzyc :) Ma 3,5 roku - zalozylismy, ze Maja sie wyprowadzi z naszej sypialni, jak bedzie miala 3 latka. Aha.... zapomnialam sie pochwali, w sumie nie sie, a szkole :) Pamietacie jak pisalam o problemie z praktyka dla Miska? No wiec szkola stanela na wysokosci zadania i zalatwila naszej mlodszej dwojce praktyki w szkole. Michu bedzie mial praktyke w bibliotece, a jego kolezanka w zerowce jako pomocnik nauczyciela. Michu szczesliwy i dumny jak paw :)
  9. Superowy :) dla malego tygrysa :) Solange, ja na odchodne chce Tobie powiedziec, ze na naszym forum, limit na chlopcow wyczerpany :) To musi byc dziewczynka :)
  10. Solange :) ja sie smieje z tego testu przeciez :) Boz to czysty przypadek, ze u mnie wyszlo. Mnie zastanawial ten wplyw na spanie glowa na polnoc :) ciekawe co z tymi co spia na wschod czy zachod? Jezeli chodzi o ogorki, to tez lyyypa. Jak wiecie u nas na 100% dziewczynka, a od kiedy dostalam zapasy z Polski - czyli 8 dni temu, przerobilam juz (znaczy pozarlam) 3 kg kapusty kiszonej i 3 kilo ogorasow :) No, ale ewentualnie mnie mozna z testow wykluczyc, bo ja takie rzeczy zarlam od dziecinstwa. Co do lozeczka - jestem zwolenniczka tradycyjnych - czyli drewnianych, ale za to nietradycyjnie chcemy miec pod lozeczkiem koleczka. Glownie by przemiescic celem usuniecia psich kudlow, ale tez myslimy, by czasem lozkiem z sypialni do salonu czy kuchni przejechac. Lece :) do zobaczenia wieczorkiem. Wroce piekniejsza, gdyz po poludniu ide do fryzjera i "dostane" nowe pasemka. Mam odrosty juz chyba 5-6 cm. Czekalam az dzidzia nieco podrosnie. CHociaz fryzjerka zapewnia mnie, ze nic od farby sie nie stanie, bo przy pasemkach farba jest na wlosach i skory nie dotyka.
  11. Test mocarny :) Wszystkie madrosci ludowe zebrane w kupe :) no ale :) nieomylny - 61% dziewczynka, 39% chlopczyk, wiec raczej dziewczynka. Sprawdza sie
  12. Ech, ja czasem mysle, najczesciej jak musze drugi raz w ciagu 3 dni posciel zmieniac, zeby talatajstwo pogonic, ale w sumie ja lubie spac z tymi "smierdzielami" :) Zwlaszcza jak meza nie ma, to obligatoryjnie obydwa (Rudy daje sie jakos przeblagac). A najlepiej nam wychodzi drzemka w ciagu dnia, bo wtedy jeden sluzy za podglowek, drugi za termofor.
  13. Trzymaj sie witaminko! My mamy tez USG za 2 tygodnie, dowiemy sie wtedy co z serduszkiem malej. No i to bedzie OSTATNIE Usg!!! Oczywiscie pojde jeszcze gdzies prywatnie przed porodem, bo sobie nie wyobrazam, by nie sprawdzic przed porodem jak dziecie lezy! CO do "przegladu podwozia", tez nie lubie, ale zazdroszcze! Ostatni raz mi tam zagladali w 8 tygdoniu ciazy i wyglada na to, ze przez nastepny miesiac tez nie tkna. Zachod, kurde!
  14. :) Rudy nie wlizie nawet jak drzwi sa uchylone, musza byc otwarte na osciez. W lozku sypia tylko jak jest zimno i to przychodzi raczej zamrzniety nad ranem - nienawidzi spania legowiskach kocykach, a dywany Hektorek zlikwidowal (znaczy sie zsiural dokumentnie, wiec na smietnik poszly). Stalym mieszkancem lozka jest za to Hektorek, ale on niewielki, wiec nie ma ciasnoty :) Kundle natomiast uwielbiaja spac na lozku w ciagu dnia. Jak w koncu do mnie przyjedziesz, to zobaczysz jak nasza narzuta wyglada - piore ja przynajmniej raz w tygodniu, ale potwory potrafia sie wpakowac na nia prosto z ogrodu :)
  15. Ja juz szkoly tez mam dosyc, ale juz chodze do konca, bo sie boje, ze jak przerwe to juz nie wroce. W sumie mi ten modul 6 do niczego nie potrzebny, ale chce go tak dla siebie. W koncu jako tlumacz, musze wyslawiac sie jak czlowiek :) Poza tym, mam idealna sytuacje, bo jest nas tylko dwie w klasie, a czesto tylko sama przychodze, wiec mam praktycznie zajecia indywidualne. apropo's szkoly, to o 18.00 musze leciec z Hektorkiem, dobrze chociaz, ze slonko swieci, wiec bedzie przyjemnie. Hektorek uczy sie nadzwyczaj dobrze, choc bardzo wybiorczo :) Na komende "nie" nie ruszy z reki nawet kielbasy mysliwskiej... Natomiast na lawe przy sofach, wlazi jak do siebie (czterema lapami) i czuje sie na niej jak u siebie. Jak krzycze na niego nie, to patrzy na mnie jak na glupia i nie zlezie!
  16. Na mily poczatek dnia, przekleje Wam z innego forum opowiastki z serii "moj maz uczy sie polskiego" (oczywiscie, to moj maz uczy sie tego polskiego, jakby co :) ) : 1. Jest nas w domu troje mowiacych po polsku, wiec maz chcac nie chcac uczy sie przy nas. Najlepsze jest, ze moja corka czasem, mowi takim zaskoczonym glosem "o, ja pie..." No i kiedys slysze jak moj maz po otworzyenie szafki ze smieciami mowi "o, ja pie..." CO najlepsze, moj maz jest typem czlowieka, ktory po dunsku czy angielsku nie powie nawet kurde czy shit. Pozniej sie okazalo, ze nie przypuszczal, ze to az tak brzydkie slowo jest, ot, slowo jak slowo, zwykle zdziwienie :) 2. Pewnego dnia, prase obiegla informacja, ze pewien milioner ozenil sie z prostytutka, ale taka podla prostytutka. Moj maz mi to zawziecie tlumaczyl, i koniecznie chcial wytlumaczyc, ze to taka gorsza. Wowczas nie mowilam jeszcze po dunsku, wiec mowilismy po angielsku. Moj maz mial na mysli oczywiscie "bitch". Ja sie tego nie domyslililam, ale z olsnieniem powiedzialam (przerywajac mu, ze do owej "bitch" nie doszedl), ze wlasnie taka pania nazwya sie w Polsce "kur..." (ktore to slowo maz zdazyl juz w Polsce slyszec miliony razy). Nie minelo kilka dni... Moj maz ubiera psa w szelki i czulym glosem do niego mowi: "Spajki, pojdziemy do parku pobiegasz sobie troche za "ku..wa". Ja tak slucham, co moj swiety maz do psa mowi, powiem szczerze wmurowalo mnie, a le chwile potem mi sie wszystko zlozylo i ze wszystko przeze mnie, bo mu powiedzialam, ze "bitch" to ku... , a jemu chodzilo po porstu o suke :) Cale szczescie, ze wypalil z tym w domu, a nie na jakiejs polskiej wystawie, ze "nie Spajki (Spajki jest psem, znaczy sie nie suka) , to nie ring dla Ciebie, to ring dla "k...". 3. Druga sytuacja wynikla bardziej z roznych doswiadczen :) Ja w Polsce, nie parkowalam samochodu, pod drzewami bo mi po prostu "sraki na niego ptakaly" i byl wiecznie uswiniony. No i znow, juz w Kopenhadze, maz mowil, ze nie zaprkujemy tu, bo tu z drzew spadaja (no i zaczal szukac w mysli slowa), a ja: "tak wiem, po polsku to bedzie kupa". No i jakis czas pozniej maz z synem poszedl do parku i proponowal mu zbieranie "kupa" ... hehe... Mezowi na samochod spadaly ... kasztany :)
  17. Nosz wlasnie mowie, ze trudno sie powstrzymac :) Stad tez musze kupowac i dla trojaczkow :) A serio to faktycznie blizniaczki zaopatruje. Moi przyjaciele stracili swoja pierwsza coreczke, wiec tym razem bali sie kupowac i nie kupowali prawie nic do konca. Marysia, na jakis miesiac przed terminem porodu wyladowala w szpitalu, pozniej porod i 2 tygodnie w szpitalu - mniejsza z dziewczynek byla troche za mala, zeby z niego wyjsc. Wobec tego stalam sie glownym zaopatrzeniowcem, zdobywajac sobie tym samym prawo do buszowania wsrod artykulow niemowlecych od 5 tygodnia ciazy :) Teraz tez z dziewczynkami bywa roznie, wiec jak trzeba cos "zdobyc" czy "upolowac" w dobrej cenie, to ciotka zawsze do uslug :) No strasznie Cie przepraszam, ze musialas tkiwc tu w samotnosci, ja musialam dzisiaj grzebac sie w pieluchach :) Na szczescie bez uzytkownikow - znaczy prezentacje musialam zrobic :)
  18. Ja tez wole Ikee, tanie to, wiec jak sie znudzi, zepsuje, to serce nie boli. Albo sie komus odda, albo po prostu wyrzuci. Jakbym kupila takie meble za 20 tysiecy, to pewnie i po 10 latach reka by mi sie trzesla, by to wyrzucic, no bo tyyyle kasy :) Twojego Leksvika tez mialam na oku, komoda byla powaznym kandydatem na mieszkanca naszej sypialni, ale moj maz narzekal, ze za niska. Ostatecznie stanelo na przewijaku Brio montowanym do sciany. Nad lozeczkiem wciaz sie jeszcze zastanwiamy. "Twoje", ale w bialym kolrze, jest wciaz brane pod uwage :)
  19. Bebe ja sobie tez kupilam takie urzadzonko do podsluchu, i tez jak ty probowalam podsluchiwac mniej wiecej w 12 tygodniu. Oczywiscie instrukcji obslugi nie czytalam. Glupia przeciez nie jestem, nie? Pozniej dopiero przeczytalam :) a tam na pierwszej stronie stoik jak wol, ze najlepiej slychac w trzecim trymestrze, a najwczesniej pod koniec drugiego! Moje urzadzonko nie ma jednak funkcji muzyczek, wiec poki co lezy gleboko schowane i czeka. Co do podgrzewacza do chusteczek, to troche bylabym sceptyczna. Pracuje dla firmy, ktora miedzy innymi takie chusteczki produkuje, w biurze mam mase probek, a w biurze bywa czasem goraco (latem zwlaszcza) i przyznam, ze w ubieglym roku po upalach chusteczki szlag mi trafil, a dokladnie ich zapach. Lotiony nie wytrzymaly temperatury, tudziez powysychaly, jezeli pudelka byly wczesniej otwierane. Tak wiec pytanie jak dlugo te chusteczki w podgrzewarce maja lezec i w jakiej temperaturze? Z jednej strony mysle sobie, ze fajny pomysl, jednak neico niepokoi mnie jego praktyczna strona.
  20. Poogladalam, poogladalam... Mebelki odjazd, choc jak dla mnie czesc z nich meczaca na codzien - mialaybym wrazenie, ze w pokoju dziecka jest wieczny balagan... A bielizna ekstra... w koncu cos w czym mozna czuc sie jak kobieta, mimo ze jest sie hotmilk :) Bebe - wierze, ze u Ciebie obledu dostac mozna od slicznosci, troche sobie ogladam na internecie. Dunczycy sa niezmiernie praktyczni i pragmatyczni. Wiec wszystko jest zdrowe, niezwykle funkcjonalne, ale nie najpiekniejsze. Generalnie - ubior sluzy do ubierania, jedzenie do jedzenia. Tu dzieci nie wybrzydzaja przy stole, jedza co i im sie poda. Bo je sie, by zaspokoic glod... Mozna by duzo opowiadac. Generalnie w sklepach masa ekologi, zdrowotnosci - malo piekna :(
  21. hehe.... ja mam zawsze wymowke, ze dla blizniaczek przyjaciolki kupuje :)
  22. Z mezem mielismy jeszcze kilka fajnych sytuacji dotyczacych jezyka. Opowiem dwie najlepsze :) 1. Pewnego dnia, prase obiegla informacja, ze pewien milioner ozenil sie z prostytutka, ale taka podla prostytutka. Moj maz mi to zawziecie tlumaczyl, i koniecznie chcial wytlumaczyc, ze to taka gorsza. Wowczas nie mowilam jeszcze po dunsku, wiec mowilismy po angielsku. Moj maz mial na mysli oczywiscie "bitch". Ja sie tego nie domyslililam, ale z olsnieniem powiedzialam (przerywajac mu, ze do owej "bitch" nie doszedl), ze wlasnie taka pania nazwya sie w Polsce "kur..." (ktore to slowo maz zdazyl juz w Polsce slyszec miliony razy). Nie minelo kilka dni... Moj maz ubiera psa w szelki i czulym glosem do niego mowi: "Spajki, pojdziemy do parku pobiegasz sobie troche za "ku..wa". Ja tak slucham, co moj swiety maz do psa mowi... i dopiero mi sie wszystko zlozylo. Cale szczescie, ze wypalil z tym w domu, a nie na jakiejs polskiej wystawie, ze "nie Spajki (Spajki jest psem, znaczy sie nie suka) , to nie ring dla Ciebie, to ring dla "k...". 2. Druga sytuacja wynikla bardziej z roznych doswiadczen :) Ja w Polsce, nie parkowalam samochodu, pod drzewami bo mi po prostu "sraki na niego ptakaly" i byl wiecznie uswiniony. No i znow, juz w Kopenhadze, maz mowil, ze nie zaprkujemy tu, bo tu z drzew spadaja (no i zaczal szukac w mysli slowa), a ja: "tak wiem, po polsku to bedzie kupa". No i jakis czas pozniej maz z synem poszedl do parku i proponowal mu zbieranie "kupa" ... hehe... Mezowi na samochod spadaly ... kasztany :)
  23. Kazdy ma swoja strategie :) My tez myslelismy by odkladac sumke co miesiac, ale jednak wybralismy opcje "polowania" na przeceny. Juz sie chwalilam, ze na przyklad dzieki niej "upolowalismy" za 40% ceny nowy fotelik do samochodu, czy spiwor do wozka. Wiec oszczednosc podowojna. Natomiast co do remontow, to musze stanac w obronie meza, bo zgrzeszylabym narzekajac. U nas remonty posuwaja sie bardzo szybko: w ciagu roku maz wybudowal wiate na rowery, zadaszenie werandy (jakkolwiek to nazwac), wymienl polowe okien, doprowadzil ogrod do stanu budzacego pozytywne uczucia (nie napisze zachwyt, bo do zachwytu daleeeko). No i to wszystko robil tylko z ojcem. NIestety priorytety meza i moje roznia sie znacznie. Lazienka w koncu jest! Mozna ja uzywac, wszystko jest sprawne i dziala, a ze kafelki sa brzydkie??? Tudziez grzyb w fugach sie pojawia (przeciez mozna wymyc.....) ! No oczywiscie to tlumaczenie meza... mnie te jakiegostam koloru kafelki przyprawiaja o mdlosci (nawet tego koloru nazwac nie potrafie - za przeproszeniem jakis taki kupowaty :) ). Grzyba szoruje za kazdym razem, zalewam domsetosem, ale wiecznie powraca.... noo.. wielki nie jest, ale tak czy owak paskudny...
  24. My mamy jedna z lazienek bardzo stara. Gdy kupowalismy dom, to zalozenie bylo, ze absolutnie od razu robimy ja na nowo. Pozniej stwierdzilismy, ze za rok. Minal rok, hehe... teraz jest opcja, ze przynajmniej za dwa, bo jak robic remont lazienki, ktora znajduje sie w sypialni (tudziez obok niej), w ktorej bedzie mieszkala tez polroczna dzidzia? Ale... ZA TO... jak ja w koncu zrobimy to bedzie w niej wanna!!! Ku protestom mojego meza, ze uzytkowanie wanny jest za drogie... Hehe... Mamy tez saune! Swietnie sie sprawdza.... Jako skladzik
  25. Monsund ja wtedy mialam cos takiego: WANIENKA z korkiem nakładana na WANNĘ dużą (1188916988) - Aukcje internetowe Allegro Hehe.. chetnie bym jeszcze raz kupila, ale wanny nie mam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...