Jomira
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Jomira
-
Znalazlam: UROGRAN Herbapol PruszkĂłw
-
Mafinko, z inseminacja mielismy totalnego farta. Po wszystkich wstepnych badaniach przyszlismy do lekarki pierwszy raz, by ustalic wszystko co i jak. Ona mnie zbadala i mowi, ze jajo ladne i dorodne sie szykuje, zebym przyszla za 3 dni i je zobaczymy. Za trzy dni jajo bylo prawie gotowe, wiec dostalam tylko zastrzyk z progesteronu, ktory mial spwowodowac pekniecie otoczki ochronnej po 36 godzinach i w tym czasie miala sie odbyc inseminacja. Nie bylo czasu na hormony, analizy cyklow, wiec lekarka zalozyla, ze sprobujemy z marszu, bo na wszytsko za pozno, a jak sie nie uda, to bedziemy juz probowac konkretniej. Ale sie udalo, wiec nie musialam przechodzic calego cyklu szprycowania hormonami, badan, pomiarow itp. CO do zapalenia pecherza - jezeli nie mocno nasilone, to moze sporbuj bodajze sie to nazwya GRANOSEPT - to produkt Herbapolu, takie granulki, ktore sie je na sucho i popija duza ilosci wody - w sklepie zielarskim powinni wiedziec o co chodzi. Pomaga, a najwazniejsze nie szkodzi - bo to ziolka.
-
A propos's tego "nie wiadomo kto jest ojcem"... hehe... my mamy teraz problem z nasza mala MAJA IDA (ta co w brzuchu). Zapomnielismy podpisac probowke do inseminacji. I sie wciaz smiejemy, ze ojciec nieznany. Ostatnio przed biopsja mialam wpisac dane ojca dziecka, a maz mowi, a skad wiesz, ze to ja? Ja mu na to: no wiesz, zawsze lepiej wpisac, ze Ty niz "nieznany" :) No ale mozemy sie posmiac, bo na szczescie tego dnia w klinice tylko my mielismy zabieg i tylko nasza probowka byla. Inaczej wcale by do smiechu nie bylo :) Z imionami malej tez mamy problem. Mi sie szalenie podoba IDA, a calutkiej rodzinie MAJA. No wiec ma byc MAJA IDA (zamiast IDA MAJA). Najepsze, ze przez wszystkie miesiace, gdy czekalismy na pojawienie sie malej w brzuchu no i od pojawienia sie, mowilismy, ze jezeli dziewczynka to IDA. No i teraz i tak wszyscy przyzwyczailismy sie do IDY. Moj maz chce jednak MAJA, bo mu sie podoba nasze polskie zestawienie moja Maja (w jego wydaniu: moju Maja, albo jak sie mu jezyk zaplacze to moju Maju). Na szczescie imiona wybrane dyskusja tylko wokol kolejnosci. Bo dwa musza byc, bo nasze nazwisko gorsze niz Kowalski w Polsce. Gdy mieszkalismy w Kopenhadze, tylko na naszej ulicy mieszkalo 7 facetow majacych pierwsze imie i nazwisko takie same jak moj maz, wiec czesto drugie jest dopiero wyroznikiem :) Czasem bylo komicznie, bo moj maz nazywa sie jak jeden z najlepszych dunskich pilkarzy, wiec czasami zdarzalo sie, ze jakis dziennikarz do mnie dzwonil i pytal np: "gdzie maz lubi lowic ryby"? A u mnie burza mozgu :) Ryby, jakie ryby? Czy ja czegos nie wiem? Najsmieszniej bylo, gdy ten pilkarz bral slub z byla dunska ksiezniczka. Bylo to dokladnie w tym samym czasie kiedy my bralismy slub. Trzeba bylo slyszec glos dzienikarza, gdy uslyszal ze slub bedzie w Polsce :)
-
A ja nigdy nie marzylam :) Jedyne co mi sie marzylo, to najwyzej szeregowiec z kawaleczkiem na kwiatki. Ja dzieckiem z blokowiska jestem. No ale moj maz dziecinstwo i "nastolectwo" spedzil na wielkiej farmie i to jemu sie marzylo. I tak to co mamy (1000 metrow wraz z tym na czym stoi dom) jest kompromisem malzenskim. hehe... nastepnym takim kompromisem jest tez jamnik zamiast drugiego goldena :) Mafinko - ja to sie wiecznie zastanawiam skad ten moj maz spadl do mojego zycia wraz z ta cala jego rodzinka, bo on sam i tesciowie idealni jakby z kosmosu. Tesciow mam super we wszytskim pomagaja poproszeni, nieproszeni nie wtracaja sie w nic. A rade co do koloru scian w pokoju to na tesciowej sila wymuaszalam :)
-
Mafinko - co do ogrodu, to u mnie w wiekszosci maz wszystko robi. Jakos tak sie podzielilo - ja dbam o dom w srodku, a maz na zewnatrz. Plus do tego raz na jakis czas tesciowie wpadna (tesc wtedy buduje z moim mezem, a tesciowa cos porobi w ogrodzie. No i moja mama :) niestrudzony poskramiacz chwastow :) Tak wiec ogrod sie "sam" obrabia. Ale fakt, ze jesienia i wiosna wykonalismy ogromna prace - kupilismy dom ze starym ogrodem. Trzeba bylo wyciac sporo drzew, posiac nowa trawe, poprzycinac krzaczory. Na szczescie juz wyglada po ludzku. Choc przyznam, ze taki zarosniety tez mi sie podobal. Amelko - koniecznie napisz, gdy wrocic od lekarza.
-
Amelko ! Trzymaj sie. Wszystko musi byc dobrze. Ja tez podkrwawilam w 13 tygodniu, tyle, ze swieza krwia. Ponoc bylo to jakies stare krwawienie wewnetrzne, ktorego reszte organizm wyplul w ten sposob. Wierze, ze u Ciebie wszystko dobrze!! Zwlaszcza, ze to ciemna krew - czyli nic nowego. Moze organizm wyplul jakies starego zachowanego skrzepa? a moze jakas cyste. Nie denerwuj sie, chociaz wiem, ze trudno sie nie denerwowac. Trzymam kciuki!
-
Witaj w klubie Mafinko. Tez mam dni - zwlaszcza jak za oknem cisnienie spada - ze nie mam sily ani reka ani noga ruszyc. Przed ciaza zlopalam po prostu kawsko, teraz mi nie smakuje. Tak wiec jak i Ty ratuje sie puszka pepsi lub coli.
-
Teoretycznie za wczesnie, ale juz o tym pisalysmy - wiekszosci z nas cos sie w tych brzuchach kotluje mniej wiecej od 12-13 tygodnia, wiec ktoz to wie?
-
Eee, to ze mna nieco lepiej - ja oscyluje w granicach 100/70. No, ale mi z racji wieku juz wzrastac powinno :) Rekord mialam 80/60, po urodzeniu Miska. Chociaz ryzyko wylewu mamy nizsze :) Wiem, ze nie urlop, dlatego nazwalam to "urlopik" :) My bylismy w czerwcu, ale przyznam, ze od kiedy mam dom z ogrodem, najlepiej odpoczywam w domu. Poza tym mamy dwa psy, z ktorymi jestesmy strasznie zwiazani, wiec mniej wiecej w drugim dniu urlopu zaczynamy gadac psim jezykiem, zastanawiac sie co robia, a w trzecim zaczynamy wydzwaniac do psich opiekunow i wypytywac. Generalnie wiec jezeli juz sie decydujemy to gdzies, gdzie potwory mozna zabrac.
-
Hej Mafinko! Witaj po krociotkim urlopiku. Dziekuje za gratulacje. No niby my tez nie wierzylismy, ze moglo by byc inaczej, ale tak nast tu wszyscy wkolo "postrachali", ze zwatpilismy, wiec strasznie sie stresowalam. Zazdorszcze wypadku w gory, u nas plasko, plasciutko, czasem jak pojade na Polwysep Jutlandzki, to serce do gory skacze. Tam jest choc troche pagorkow. Co do wynikow, to jeszcze nie przerabialam tu prywatnej sciezki i zielonego pojecia nie mam czy moge sobie pojsc do labolatorium i zazyczyc - nigdy jeszcze nie widzialam w labolatorium cennika! Cos mi sie wydaje, ze chyba musialabym tez sie w jakiejsc prywatnej klinice zahaczyc by skierowania dostac. Poki co jutro ide do poloznej. Maz ma juz zakodowane, ze ma pamietac o moich biegunkowych przygodach i problemach z jedzeniem, wiec moze ona od razu mi krew pobierze, a moze da skierowanie. Aczkolwiek, generalnie masz racje, ze zmeczenie w ciazy zwlaszcza przy niskim cisnieniu to norma. I zupelnie bym sie nad tym nie zastanawiala, gdyby nie moje problemy z apetytem polaczone z biegunkami - bywalo tak, ze godzine po jedzeniu wypadalo ze mnie zupelnie wszystko i tak przynajmniej 2-3 razyw tygodniu. Generalnie ciesze sie bardzo z utraty wagi :) Maz sie smieje, ze zaraz po narodzinach robimy nastepne, to na pewno wroce do mojego ukochanego 38 :) Milego dnia dziewczyny
-
hehe KArolino, a ja wlasnie miesa nie moge. Byl czas, ze przez dwa tygodnie jadlam na przemian mizerie i salate ze smietana z ziemniakami. I to bylo jedyne na co mialam ochote i co bylam w stanie zjesc :)
-
Mi sie smaczki powli pojawiaja, ale na przyklad na chleb z maslem i z szynka ( od wielu miesiecy nie jadlam wedlin!), a smakowalo mi jak nie wiem co. Aczkolwiek wciaz musze jesc z rozsadku, rzadko bywam glodna. Dzis stanelam na wage! Od poczatku ciazy schudlam juz 2,5 kg a biorac pod uwage, ze dziecie z "osprzetem" pewnie z kilogram juz wazy plus biust, ktory urosl mi w pierwszym miesiacu o rozmiar, zgubilam juz pewnie ze 4 kg! Ostanio w H&M kupilam bez mierzenia-z przyzywczajenia dwie pary spodni ciazowych w rozmiarze L no i sa za duze. Zastanwiam sie czy jednak zostawic ( w koncu przeciez zaczne przybierac), czy jednak wymienic na M. Bardzo sie z tego ciesze, ale z drugiej strony troche niepokoje, bo za czesto jestem padnieta. Biore co prawda zelazo do 9 tygodnia, ale warto by bylo krew skontrolowac, zwlaszcza, ze dlugi czas mialam problemy z jedzeniem. No ale w naszym dziwnym kraju, to krew raz na kilka miesiecy badaja (ostatni raz mialam badana w 8 tygodniu). We wtorek ide do poloznej, moze akurat pobierze.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Udanych i szczesliwych wakacji. -
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Hej Dziewczyny :) No dzieci niby wspolne, ale te duze na wierzchu prawnie sa tylko moje :) Moj maz nie mial wczesniej zony, ani dzieci. To ja, jak to mowi moj maz "bylam dostepna w pakiecie rodzinnym nawet z psem ", wiec sie nie zastanwaial bral caly pakiet :) Wspolny jest dopiero jamnik i Maja-Ida w brzuchu. Jezeli chodzi o relacje maz dzieci, to nie ma najmniejszego problemu. Moj maz jest Aniolem i dzieci to doceniaja. Moja corka mawia "ze w zyciu lepszego ojca nie miala", a czasem jak z synem przegna, to sie zastanawia "kto Mojemu mezowi placi za wytrzymywanie z nimi" :) Co do liczenia to w Danii liczy sie nieco inaczej. DO dnia 18 urodzin, masz wciaz 17 lat. Tak samo w ciazy. Do ostatniego dnia 12 tygodnia, jestes wciaz w jedenastym tygodniu!: Dopiero jak skonczysz ostatni dzien 12 tygodnia to mozesz mowic, ze jestes w 12 tygodniu! Czlowiek chociaz mlodszy tutaj wiecznie o rok :) Moj Syn z tego powodu ucieszyl sie ostatnio w Legolandzie, bo jego ukochana atrakcja byla do 12 roku zycia. Jak to przeczytal, to sie zmartwil, bo mial 12 lat i 10 miesiecy. Ale Pani mu szybko wytlumaczyla, ze do dnia 13-tych urodzin ma wciaz 12 lat. Agha.... dobrze Cie rozumiem... Ja sie jakos urzadzilam. W zmywarke wrobilam syna. W scielenie lozka meza. Gotujemy wspolnie, lub akurat kto ma czas, ochote lub sily. Zakupy robi ten kto ma samochod. Odkurzam raz na 3 dni a jak jest syf, to mowie, ze jak sie ma psy to ma sie i syf (prawda jest taka, ze jak teraz latem drzwi do ogrodu sa otwarte, to praktycznie syf robi sie nawet 10 minut po odkurzaniu, wiec musialam wyluzowac). Jedynie od pralki nie moge sie uwolnic. -
U nas zaskoczylo latem. Przestalismy zakladac mu pampersa tylko same majteczki. No i jak raz, drugi, trzeci posiusial sobie po nogach to w koncu zdecydowal sie do nocnika. Ale tez nie pamietam, czy czasem nie wolal od razu do toalety (mial maly schodek). Misiek mial wtedy 3 latka.
-
Ja mam symboliczne 4 komplety na 56. 6 kompletow na 62 i reszte tez kupuje na 68. Aczkolwiek po blizniaczkach dostane pelen przekroj, bo mlodsza z dziewczynek startowala z 2100 g, wiec bede miala po nich ubranka od 52 :) Wobec tego na kazda ewentualnosc bede zabezpieczona. Maz nie pozwala mi juz kupowac wiecej ubranek :) Ponoc obiecalam :) ale przeciez kobieta zmienna jest :) Pochwale sie nowa zdobycza :) W mysl zasady, ze jak trafimy cos ponizej 50% ceny, to bierzemy, wlasnie trafilismy w moim ulubionym sklepie internetowym fotelik samochodowy w zlotowkach przeceniony z 850 na 350 :) Jak ja kocham takie zakupy :) Poki co bez bazy, ale bazy na razie nie kupujemy, bo w grudniu chcemy zmienic samochod i jeszcze nie wiemy na jaki, wiec baze dokupimy w ostatniej chwili. Od biedy, przeciez mozna wozic dzieciatko i bez bazy. Asienko, na tych suwaczkach jest cos pochrzanione. Wedlug suwaczka moje dziecie wlasnie wazy 14 gramow, A wedlug mojej dunskiej ksiazki (oficjalnie wydanej przez Ministerstwo Zdrowia) za tydzien powinno wazyc 90-120 gram. Przeciez przez tydzien nie zdziesieciokrotni swojej wagi!
-
Nie martw sie. Pytanie jak dzidzia byla zmierzona. Bo czasem mierza od czubka glowki od pupy, a czasem razem z nozkami. Poza tym jak pisalam, u mnie ten suwaczek nie bardzo sie zgadza. Skoro serduszko ma wazyc 4 gramy, a dzidzia cala 14 gram. NIe patrz na suwaczek, to przeciez orientacyjne :) Na pewno jest zdrowa i taka jak trzeba! Jezeli chodzi o ubranka na 56 - moja corka miala 51 cm, a syn 54 i tez 56 przydaly sie chyba doslownie na 2 tygodnie. Poczekaj moze jeszcze na dalsze badania i bedziesz wiedziala czy dzidzia bedzie faktycznie duza, czy "standardowa". Tak czy owak ubranek na 56 za wiele nie potrzeba.
-
Związki mieszane czyli mężowie obcokrajowcy:)
Jomira odpowiedział(a) na monikouette temat w Kącik dla mam
Witajcie dziewczyny. Troche sobie Was poczytalam, a teraz pozwole sobie przylaczyc sie do Was. Mieszkam od kilku lat w Danii i jestem od dobrych kilku lat zona Dunczyka. Oprocz bycia zona DUnczyka, jestem jeszcze mama dla 19-letniej cory, 13 letniego syna, 5 letniego goldena i rocznego jamnika. Aaa... no i od 15 tygodni mama dla malej Idy, ktora siedzi sobie jeszcze w brzuchu :) DUza ta nasza rodzinka, ale zawsze o tak wielkiej marzylam :) Pozdrawiam Was i lacze nadzieje, ze bedzie nam sie mile dyskutowalo. -
Jaka rasa dla malego dziecka jest najlepsza ?
Jomira odpowiedział(a) na basica31 temat w Nasz dom, nasza przestrzeń i nasze zwierzęta
Dziewczyny. Czasem mozna kupic taniej psa z rodowodem, ze wzledu na to, ze pies ma jakas wade. Najczesciej sa to krzywe zeby lub zle ubarwienie. Piesowi nic nie brakuje, bo przeciez z krzywymi zebami zyc mozna, a moze byc na miare Waszej kieszeni. Moim zdaniem, poczytajcie o rasach ile sie da. Wybierzcie wymarzona i zarejestrujcie sie na forum rasy. Moze w ten sposb uda Wam sie znalezc wymarzonego psa? Ja w taki sposb kupilam swojego Rudego. Chcialam goldena do terapii dla mojego synka, chcialam pewnego psa, czyli z rodowodem. Napisalam na forum, ze szukam psa (nawet bez ogona :) ) byle mial dobry charakter i rodowod. Okreslilam, ze moge zaplacic maks 800 zlotych. Znalazlam wspamnialych ludzi, ktorzy sprzedali mi mojego kochanego Rudzielca za 500 zlotych. Ot tak z dobrego serca, bo Rudzik pelnowartosciowy, nawet kilka wystaw zaliczyl. A przede wszystkim jest psim idealem. Jamnika tez tak kupilam. Tym razem chcialam zaplacic normalnie. I mialam dostac najlepszego w hodowli, bo hodowcy zalezalo na tym by jego hodowla zaistniala w Danii. W ostatniej chwili napisalam, ze jednak dla mnie najwazniejszy jest charakter psa. Ze moze byc garbaty lub szczerbaty, ale musi "zagrac" w naszej rodzinie. I dostalam naszego Hektorka za ulamek ceny, tylko dlatego, ze ma biale skarpetki - niepozadane na wystawach. I tu znow sprawa nie jest beznadziejna, bo jezeli bysmy chcieli na wystawy, to wystarczy lapy ufarbowac. Najwazniejsze jest, ze pies ma swietny charakter i idealnie wpasowal sie w nasza rodzine. Tak wiec naprawde polecam zaangazowanie sie na forum rasy, a przed zakupem bliski i szczery kontakt z hodowca, a okaze sie, ze Wasz wymarzony pies bedzie w zasiegu Waszej reki. Polecam rowniez jak poprzedniczka pieska, ktory szuka domu. Jednak w tej sytuacji polecalabym pieski z jakichs fundacji, ktore przeprowadzaja odpowiedzialne adopcje. To znaczy, zanim psa oddadza do adopcji obserwuja u siebie, okreslaja psi charakter i potrzeby, a pozniej sposrod chetnych dobieraja najbardziej pasujacych do psa wlascicieli. NIestety znam tylko fundacje pomagajace goldenom: Aurea oraz Szansa na pomoc goldenom. Mozna je znalezc w internecie. -
Karim - zdrowka babci zycze. Musi byc dobrze, tak jak u nas!!! Ja ubranek mam juz komplet. Mam na mysli taki podstawowy zestaw. Reszte uzupelnie "zrzutami" z blizniaczek. Chociaz :) majac w perspektywie podwojny "zrzut" nie powinnam juz nic kupowac. Ale mezowi i sobie tlumacze, ze dziewczynki w czerwcu urodzone, wiec musze dokupic nieco zimowych ciuszkow. Nawet w sumie nie klamalam :) bo praktycznie w wiekoszosci kupilam frotki, welurki i polarki :) No bo jak sie oprzec takim slicznosciom jakie sa na allegro :) Na szczescie w sklepach nie ma pokus :) Ciesze sie, ze i Wasze dzieciatka zdrowe. Wyglada na to, ze w pelnym skladzie dojedziemy do lutego :) Trzymajmy sie wiec :) A tak swoja droga zastanawia mnie jedno. Na suwaczku mam, ze moje dziecie wazy okolo 14 g. A Pani na USG powiedziala, ze serduszko wazy 4 gramy, czyli wedlug suwaczka 1/3 wagi calego ciala! CHyba cos suwaczek nieco oklamuje. Bo akurat nasza Pani doktor nalezy do jednych z najlepszych w Danii. A nasza dziecinka do mutantow nie nalezy, aczkolwiek dlugosc uda i glowke miala na 75 centyli, ale coz sie dziwic jak tatuncio ma 195!. Istnieje jeszcze opcja, ze moja glowa szwankuje i zle zapamietalam, bo oczywiscie tuz po wadze serca dowiedzialam sie o tej plamce i waga przestala miec dla mnie znaczenie.
-
Dziekuje, dziekuje. Moj maz sie nadziwic nie moze. Najpierw poplakiwalam ze strachu. Teraz poplakuje z radosci :) OCzywiscie w ramach nagrody za stresy zakupilam nieco babskich ciuszkow :) NEXT 2CZ KOMPLET OGRODNICZKI 3-6M 7329575 JESIEN (1154961767) - Aukcje internetowe Allegro NEXT_NOWY kpl. spodenki KAKAOWE hafty + BODY 68 (1184023432) - Aukcje internetowe Allegro CARTER'S Carters pajacyk Ĺpioszki 6 m-cy cotton (1158947072) - Aukcje internetowe Allegro Udalo sie znalezc nawet nie rozowe. Wiem, wiem dziewczyny, ze na glowe upadlam, bo piorunsko drogie, ale obiecalam sobie, ze jak przyjdzie dobra wiesc to zaszaleje w ramach odstresowania :)
-
PRZYSZEDL!!! PRZYSZEDL! Dziewczynka bez zespolu downa. Co prawda w ciagu dwoch tygodni dostaniemy nastepny list z pelnym badaniem genetycznym, ale na pozostale trisomie mielismy ryzko 1: do kilkutysiecy, a innych chorb genetycznych u nas w rodzinie nie bylo. Wiec, chyba moge sie pochwalic, ze zdrowa !! Bardzo dziekuje dziewczyny za wsparcie!!!! Bylo mi bardzo potrzebne.
-
Dzieki dziewczyny, dzieki. Niby wiem, ze list ma przyjsc w sobote, no i ze listonosz przychodzi okolo 12.30, ale juz trzy razy sprawdzalam skrzynke na wszelki wypadek :) Milego wypoczynku Mafinko.... U nas plasko wszedzie, wiec z calego serca zazdroszcze gor.
-
Pinio na pewno mozesz plukac roztworem szalwi!!! To silny srodek dezynfekujacy i przeciwzapalny, a jednoczesnie ziolowy. Ja zawsze nieco mniej rozcienczam niz w recepturze i wtedy, az czuje "jak wypala robale" :) Karim serdecznie dziekuje. List raczej jutro nie przyjdzie (choc bardzo bym chciala), bardziej sie go spodziewam w sobote lub poniedzialek. Do dzisiaj hodowali chromosomy, pytanie o ktorej zaczeli/skónczyli. Pozniej trzeba pewnie wypelnic standardowy formularz i dostarczyc na poczte, jezeli uczynili to dzis, to bylby na jutro. Smiem jednak przypuszczac, ze wysla go dopiero jutro. Bardzo na niego czekam.
-
Misiek ma 13 lat. Leki zaczal brac dopiero jak mial bodajze 11 czy 12, kiedy wazna sie stala nauka, a raczej jego mozliwosci pelnego skupienia sie w czasie lekcji.