9 miesięcy, ciąża

Wrześniowe 2018

Odpowiedzi znajdują się poniżej

MamaColin

MamaColin

A wiec u mnie poród trwał 20 godzin od pierwszego skurczu. 2,5 godziny miałam pełne rozwarcie próbując małego wypchać niestety był zaklinowany ramiączkami wiec lekarz ze mnie wypychał go na sile leżąc i naciskając na mój brzuch z taka siła ze pamietam złapałam go za ramie i wbijalam paznokcie z całej siły ! Pewnie ma do teraz blizny . Mój mąż tylko pare tyg po porodzie opowiadał ze jak to widziałam myślał ze połamie panu lekarzowi szczękę . To tego oczywiście mnie rozcięli i szwów szczerze nie wiem ile miałam ale przypuszczam dużo bo było pęknięcie aż po odbyt .
Drugiego porodu panicznie się bałam aczkolwiek cc boje się jeszcze bardziej .
Wiec teraz niech się dzieje co chce

--

https://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73dl7t3581.png
https://www.suwaczki.com/tickers/dqpr9vvjo20nv5qb.png

58429 mamacolin Kobieta, 26 lat, Bonn
mimka1

mimka1

Silvara
Mimka , owszem , przeżyłam poród, ale konsekwencje straszne. Gdyby nie dzisiejsza medycyna to w najlepszym wypadku zostałabym kaleką... pęknięcie III stopinia (podejrzewali IV) to nic fajnego... ale nie ma co o tym gadać. Traumatyczne przeżycie i wiem, że Matka Natura gdzieś się pomyliła.

Kala, gratulacje!!!♡♡♡ dużo zdrówka i chwal nam się koniecznie zdjęciem Twojej Kruszynki i opowiadaj! :*

Eleonora , szalona powiadam , szalona ;)))))

Wróciłam z Tymkiem od rodziny z Limanowej:)) byliśmy dwa dni , takie mini mini wakacje ;) gdyby kuzynka miała wolne to byśmy dłużej zostali pewnie :D

Silvara - ja nie przeczę że są porody trudniejsze i komplikacje po nich a nawet śmierć. Ja wiem że to istnieje. Tylko jak z perspektywy tego wszystkiego patrzę to mam takie wrażenie że w większości jednak dostajemy to co zdołamy udźwignąć. Ja miałam cały poród indukowany, od pierwszej sekundy bo mały był po terminie i nic nie działo w 9 dobie. Na prawdę traumatyczne przeżycie przez 8h męczyć się ze skurczami których wielkość jest nieporównywalnie większa ze skurczami naturalnymi bez oksytocyny. Nacięli mnie, nie wiem jak mocno ale zaczęłam normalnie siadać dopiero po ponad tygodniu tak mnie te szwy ciągnęły :( Po porodzie powiedziałam że nie chcę więcej dzieci, że jak coś to CC... a dziś widzisz sama ... Piszę że chcę rodzić SN i nie nastawiam się na to że będzie łatwiej, wręcz więcej myśli mam tych że będzie to samo:/ Boję się ale chcę ...
Bardziej w tym kontekście pisałam. Współczuję Tobie takich przeżyć, bo to jest na prawdę trauma i szacun za to że jednak chcesz mieć jeszcze dzieci :)

--

https://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5egrm8fd7r.png

https://www.suwaczki.com/tickers/oar8s65ghl1fwdex.png

47245 mimka1 Kobieta, 31 lat, Wrocław
Alice85

Alice85

Bo my baby jesteśmy takie głupie, że jak minie trochę czasu to chcemy rodzić jeszcze raz, bo to taka przyjemność :P

U mnie 10 godzin od przyjęcia na porodówkę plus 40 min parcia, młoda się uparła, że nie wyjdzie mimo pełnego rozwarcia to zastosowali próżnociąg bo spadało tętno. Mieli ciąć, ale sama pękłam, na szczęście 1-go stopnia, 2 szwy rozpuszczalne więc luzik.

Zła jestem na co innego. Jak już marudziłam, że czuję napór na krocze bo szybko mi z 7 przeskoczyło 10 to położna zamiast sprawdzić mówiła, że to normalne i jak miną 2 godziny to dopiero sprawdzi. Musiałam ją 2 raz wzywać. A potem jak się okazało, że jest 10 to kazała przeć, ale tak na pół gwizdka, a ona zaraz przyjdzie...

Oksytocynę dostałam do łożyska, miałam łyżeczkowanie i szycie na żywca bo jakoś znieczulenie nie podziałało :/ Poza tym trafiłam na zmianę warty i rano i wieczorem, więc nikt mi nie pomógł z przystawieniem małej do piersi, nikt nie powiedział, że nie moge wejść pod prysznic zaraz po porodzie, a jedzenie dostałam dopiero następnego dnia bo jedna obiecała kolację, ale nie powiedziała tej która ją zmieniała, a ja byłam wykończona. Tak jak w pn zjadłam maleńką kolację tak w środę rano śniadanie.

Rodzić chcę sn, zobaczymy jak będzie.

--

https://www.suwaczki.com/tickers/tb73upjylafx9tq5.png

https://www.suwaczki.com/tickers/h44e3e3kk2m3wzxx.png

51200 alice85 Kobieta, 33 lata, B
Silvara

Silvara

Bo mieć jedno dziecko to złooooo;))) jesteśmy z mężem jedynakami to wiem co mówię:D

Ludzkie porody są jakoś źle pomyślane. Zwierzęta nie dość, że mają proporcjonalnie mniejsze potomstwo niż ludzie to jeszcze rodzą wszystko razem z pęcherzem płodowym. A nie jak u nas każda witka osobno sobie lata ;)

Jak to mówią starsze kobiety- zawsze popatrz z kim będziesz miała dzieci. A co ja poradzę, że nie chce takiego kurdupla jak ja jestem;))) hihihi

Współczuję Wam wszystkim przeżyć porodowych. Oby teraz żadnej z nas nicsię nie stało a dzieciaczki urodziły się silne i zdrowe.
W tamtej ciąży spotkałam się kilka razy że stwierdzeniem, że przez witaminy dla ciężarnych maluchy rosną większe niż powinny . Więc może w niejednej sytuacji poszło by nam łatwiej gdyby nie to.

A co do termometra to używam tego z miekką końcówką. Daję pod padnę i dodaje 0,5 stopnia. Przynajmniej tak jest w instrukcji. Najpierw miałam taki "stój, bo strzelam " ale po niedługim czasie zaczął pokazywać co chce. Zmiana baterii też nic nie dała :(

--

08.09.2018 ♡
https://www.suwaczki.com/tickers/p19ulhb8yuq65ezj.png
https://www.suwaczki.com/tickers/zrz615nms909zr7g.png

44769 silvara Kobieta, 33 lata, Wieliczka
mimka1

mimka1

Alice85 zgadzam się, my baby to mamy pod tymi kopułami ... tyryryry ;p

A co do jedzenia po porodzie to ja teraz mówiłam Mężowi że torba z jedzeniem ma czekać na mnie w sali ;p Tak samo byłam wykończona bo nie jadłam od 17 dnia poprzedniego. Na szczęście Mąż zawalczył o kolację po porodzie to łaskawie mi przynieśli koło 18, więc właściwie 1 dzień bez jedzenia. Położna ze szkoły rodzenia mówi że to jest niesamowicie głupie żeby kobieta nie jadła przed porodem skoro potrzebuje mieć z czegoś siły. To tak jakby maratończyków wygłodzić i kazać im biec.

Co do prysznica to pamiętam, że urodziłam przed 16 a ok. 20 zapytałam położne czy mogę iść się umyć. Oczywiście pozwoliły, doszłam do łazienki ale czułam że jestem mega słaba. Rozebrałam się, weszłam do kabiny i czułam jak lecę. Szarpałam za sznurek alarmowy który był w kabinie ale nie zadziałał (później okazało się że za słabo szarpałam), więc szukałam drugiego który wisiał nad toaletą. Właściwie zawiesiłam się na nimi usłyszałam ten alarm. Wpadły położne z wózkiem, ubrały mnie i zawiozły na salę. . . Przykre było to że skoro wiedziały że mogę nie dać rady to ani jedna nie pofatygowała się mi pomóc tylko powiedziały żebym szła... No ale cóż ;)

--

https://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5egrm8fd7r.png

https://www.suwaczki.com/tickers/oar8s65ghl1fwdex.png

47245 mimka1 Kobieta, 31 lat, Wrocław
Amizka87

Amizka87

Co do witamin to położna też twierdzi że z tego są większe dzieci i radzi aby je odstawić w 37 tygodniu i potem już tylko to co z pożywienia dziecko dostanie. Tak zrobię. Ja biorę je od 12 tygodnia i dobrze bo dużo wymiotowałam i miałam wstręt to warzyw więc coś trzebabyło uzupełniać.

--

Nast wizyta 14.08.Termin 10 września 2018
https://www.suwaczki.com/tickers/3jgxqqmzrfzdz1g4.png
wrześniówki 2018 https://docs.google.com/spreadsheets/d/10se5Tz5a-P1_C28krJjhF59TYB3nCwqNF6hodo_uxRQ/edit?usp=sharing

58422 amizka87 Kobieta, 31 lat, Śląskie
Spawareczka

Spawareczka

No to mnie zachęciłyście :)
Na jednym poprzestanę, chyba, ze zadziała przypadek.
Biorąc pod uwagę to, ze Mąz ma syna z pierwszego małżeństwa, będzie jakby dwoje dzieci na trzech rodziców. Więcej niż jedno:)

Sama uważam, ze bycie jedynakiem to lipa, ale za późno się zabrałam i chyba za bardzo mnie strach opętał teraz.
Kiedy zaszła w ciąże, życzyłam sobie w duchu bliźniaki, ale nie wyszło:)

Wiem, ze na porodówce będę działać zadaniowo, bo taka jestem, ale jak miałam misję SN, tak teraz przemyśliwuję.
Póki co, Mała siedzi cały czas miednicowo - wszystko zatem w jej ręcach i pośladach :)

PS. Jesteście hirołki! Nie wiem, czy miałabym na tyle odwagi, zeby po takich przejsciach zdecydować się na koleją ciąże.... choć różne rzeczy w uporem maniak powtarzałam w życiu mimo bólu.

--

Termin: 07.09.2018
https://www.suwaczki.com/tickers/oar8skjofv9t8t0o.png

59506 spawareczka Kobieta, 35 lat, Jelenia Góra
bacchi

bacchi

Podziwiam Was dziewczyny. Jesteście naprawdę mega silne babki :) ja bym wymiekla i pewnie nie chciałabym więcej dzieci. Szacun :)

--

https://www.suwaczki.com/tickers/7470gywlff16t8gv.png

58456 bacchi Kobieta, 30 lat, Libiąż
~Lili jka

~Lili jka

A ja mogłam jeść i pić podczas porodu. Z tym, że pozycja horyzontalna przy badaniu sprawiała, że mi się wszystko podnosiło i wymiotowałam nawet wodą :/ te zakazy jedzenia dotyczą ewentualnego znieczulenia do nagłego cc czy do łyżeczkowanie. Ja miałam abrazje bo łożysko nie wyszło całe. I anestezjolog dopytywał kiedy ostatni raz jadłam i piłam. Nawet po porodzie, gdy było wiadomo, że będzie trzeba mnie uśpić, jak chciałam pić to cały personel krzyknął "nieee" :D

Ja urodziłam w 15 h od pierwszego skurczu. U mnie największym problemem było zmęczenie, nie spalam od czwartku rana, około 7. A córka urodziła się w piątek o 16. Po prostu byłam już w szpitalu czekając na wywołanie, a tam trudno było spać. Rano miałam dostać oxy ale poród sam się zaczął w nocy. Myślę, że gdybym była wyspana to wcześniej rozchodziłabym rozwarcie. Póki byłam na chodzie to szło dość szybko, gdy opadłam z sił to rozwieranie szyjki też zwolniła.

Eleonora

Eleonora

Helloł dziewuszki:)))
Milu apteka ma takie zapasy że wystarczy dla wszystkich:) tak na prawdę zamówiłam to co najpotrzebniejsze. Chłop nie będzie miał urlopu jak urodzę i wszystko zostaje na mojej głowie. Raczej nie będę miała czasu na bieganie po sklepach. Zresztą będę musiała logistycznie ogarnąć młodego i przedszkole i zakupy i rachunki i opał na zimę i to wszystko zaraz po porodzie więc staram się jak najlepiej przygotować ale jak wyjdzie to oczywiście się okaże:)

Poród?... hmmm. No tak cud narodzin niesamowite wydarzenie natomiast opis przebiegu każda z Nas będzie miała inny. Zależy to od wielu czynników siły charakteru, woli, progu bólu, wytrwałości, osób na jakie się trafiło i wielu wielu innych ...
Ja na przykład jestem TWARDA SZTUKA ale panikara straszna ze mnie i historyczka. Pierwszy poród wspominam bardzo dobrze (może też dlatego się nie bałam bo po prostu nie wiedziałam co mnie czeka i czego się spodziewać)
O 17 lewatywka o 18 kroplóweczka z oxy 3 godzinki bóli i dzidzia na świecie. Nacięcie ale tylko 3 szwy. Bolało jak cholera A jak przeklinałam to aż wstyd ale no tak czy inaczej miło wspominam chociaż by biorąc pod uwagę poród number dwa;) traumatyczne wydarzenie.
Piątek na oddział i kroplóweczka 0 reakcji mojego organizmu sobota kroplóweczka 0 reakcji godz 22 start skurcze co 5 min ale nocka Panie położne i lekarz chcą przecież się wyspać więc zastrzyk ( który czułam potem jeszcze przez 3 miesiące) albo się rozkręci albo przejdzie ale to nie zmieniło nic i tak do rana potem zmiana dyżuru i cóż poród za porodem A ja poszłam w odstawkę z moimi bólami koło południa jak już nie wytrzymywałam z bólu to Pan Doktor stwierdził że mam przestać symulować bóle poporodowe bo co to są za bóle skoro nie ma rozwarcia wrrrrrrr. Dodał jeszcze "ja mam wrażenie że Pani symuluje żebym zrobił Pani cesarkę za darmo"!!!!! No mało się nie przewróciłam miałam ochotę napluć dziadowi w twarz ale już nie miałam sił. O 21 przebił wody były zielono granatowe, ktg nie wytrzymywało A tętno młodego zaczęło spadać. Położenie biegały żeby się mna zajął i zajął się w ostatniej chwili dosłownie. Dziecko kilka minut by się udusiło (proste stanie główki) A macica zaczynała pękać szybka decyzja o cc i młody o 1.00 w niedzielę urodzony . Podsumowując 27 godzin bóli A poród zakończony cc. I lekarz który na koniec dyżuru powiedział tylko tyle " no będzie Pani mogła teraz opowiadać że rodziła Pani jak w Anglii bo tam porody trwają od 20 do 30 godzin "
Po cc dochodziła do siebie ponad 3 miesiące ani się schylić ani cokolwiek podnieść. Źle zszyta rana ponowne przebijanie szwów cudem uniknęłam zakażenia. No dramat!!!! A jak poszłam na kontrol do swojego lekarza ( akurat był ma urlopie jak rodziłam )to powiedział że cały oddział gadał o moim porodzie. Nie chcę tego pamiętać mimo to zdecydowałam się na dzidzię:)))
My kobiety mamy w sobie MOC!!!

Pogada psuje mi plany zimno i pada cały czas jak ma mi to wszystko schnąć?:)))

--

https://docs.google.com/spreadsheets/d/10se5Tz5a-P1_C28krJjhF59TYB3nCwqNF6hodo_uxRQ/edit?usp=sharing

58257 eleonora Kobieta, 35 lat, Kłodzko