Skocz do zawartości
Forum

Refleksje o Janie Pawle II


Rekomendowane odpowiedzi

Za dwa dni mija 4 rocznica śmierci naszego Wielkiego Polaka Jana Pawła II. Po raz czwarty też mamy okazję zatrzymać się i zastanowić nad tym, kim dla nas był, co wniósł w nasze życie?

Dla mnie Karol Wojtyła był przede wszystkim człowiekiem. Człowiekiem, który jak mój synek biegał za piłką, który uwielbiał jak ja zjeżdżać na nartach, któremu nie obce było cierpienie i ból. Mimo to był kimś wyjątkowym. Odkąd sięgam pamięcią zawsze jego widok wywoływał u mnie silne emocje.
Podziwiam go za hart ducha, za ogromna charyzmę, za fakt, że mimo barier kulturowych, rasowych i różnic w religijnych jeździł po całym świecie i w każdym miejscu zostawiał cząstkę siebie.
Kochają go Wszyscy i na zawsze zostanie w naszej pamięci i w naszych sercach.
Piszcie o swoich refleksjach. Kim dla Was był Karol Wojtyła - Jan Paweł II?

Odnośnik do komentarza

Dla mnie... może to głupie co powiem...

w wieku 12 lat straciłam swojego ukochanego Tatę. Strasznie za nim tęskniłam i tęsknię tym bardziej, że byłam jego oczkiem w głowie. Mineło 15 lat od jego nagłej śmierci. W pewnym momencie swojego życia kiedy tęsknota za Tatą wzbierała powiedziałam sobie, że Jan Paweł II tu na ziemi bedzie dla mnie odpowiednikiem Taty... Kochanego ojca. Ojca którego fizycznie zabrakło w moim życiu. Którego bedę mogła widzieć i słyszeć. I choć mój Tato ciągle jest w moim sercu i nikt go nigdy nie zastąpi to jednak w Janie Pawle, kiedy go słuchałam.. kiedy jeździłam na pielgrzymki czy na spotkania kiedy przyjeżdżał do Polski, kiedy patrzyłam w tv w jego oczy... wtedy panował spokój w moim sercu. Wtedy też czułam bliżej obecność swojego Taty...

a kiedy 4 lata temu umierał to czułam... czułam że drugi raz umiera "MÓJ TATO"... Pamiętam kiedy stałam na Pl. Piłsudskiego w dniu pogrzebu Jana Pawła II łzy spływały po policzku i powiedziałam cicho do swojej siostry ".. straciłam go.. straciłam po raz drugi... "

Brakuje mi Go tak jak brakuje mi mojego Taty... choć to już 4 lata... choć to już 15 lat... :36_2_58:

Odnośnik do komentarza

Jul
Dla mnie... może to głupie co powiem...

w wieku 12 lat straciłam swojego ukochanego Tatę. Strasznie za nim tęskniłam i tęsknię tym bardziej, że byłam jego oczkiem w głowie. Mineło 15 lat od jego nagłej śmierci. W pewnym momencie swojego życia kiedy tęsknota za Tatą wzbierała powiedziałam sobie, że Jan Paweł II tu na ziemi bedzie dla mnie odpowiednikiem Taty... Kochanego ojca. Ojca którego fizycznie zabrakło w moim życiu. Którego bedę mogła widzieć i słyszeć. I choć mój Tato ciągle jest w moim sercu i nikt go nigdy nie zastąpi to jednak w Janie Pawle, kiedy go słuchałam.. kiedy jeździłam na pielgrzymki czy na spotkania kiedy przyjeżdżał do Polski, kiedy patrzyłam w tv w jego oczy... wtedy panował spokój w moim sercu. Wtedy też czułam bliżej obecność swojego Taty...

a kiedy 4 lata temu umierał to czułam... czułam że drugi raz umiera "MÓJ TATO"... Pamiętam kiedy stałam na Pl. Piłsudskiego w dniu pogrzebu Jana Pawła II łzy spływały po policzku i powiedziałam cicho do swojej siostry ".. straciłam go.. straciłam po raz drugi... "

Brakuje mi Go tak jak brakuje mi mojego Taty... choć to już 4 lata... choć to już 15 lat... :36_2_58:

Jul pięknie to napisałaś!!!

Odnośnik do komentarza

Nie tylko Ty Anulka.. nie tylko Ty... kiedy słucham tej piosenki, kiedy oglądam uśmiechniętego Jana Pawła II, wszystkie jego zdjęcia to... to z jednej strony serce się do niego uśmiecha a z drugiej żal i łzy że Go już nie ma...

Odnośnik do komentarza

Jul pieknie napisane. Prawda jest taka, że był Ojcem Nas Wszystkich. Serce mi się rozpadło na kawałeczki, kiedy dowiedziałam się że od nas odszedł.
Najbardziej bałam się tego, że razem z nim odejdzie spokój na Ziemi.

11 lat temu byłam na Watykanie. Stał metr ode mnie. Jak tylko go zobaczyłam łzy płynęły po policzku. Roztaczała się nad nim poświata. To było coś niesamowitego i coś czego nie można nazwać słowami. Kiedy tylko go widzę to uczucie, które wtedy mi towarzyszyło, powraca. Czuje wtedy dziwny spokój na sercu. Wierzę, że patrzy na nas z góry i czuwa.

Odnośnik do komentarza

Jan Paweł II był wielkim człowiekiem a jednocześnie potrafił dostrzec tych najmniejszych. Zawsze w trudnych chwilach szukam pocieszenia w jego słowach i zawsze je odnajduję. Pamiętam jeden bardzo trudny etap w moim życiu, wszystko się waliło, nie miałam siły wstać z łóżka i wtedy moja mama namówiła mnie na pielgrzymkę. Ojciec Św. przyjechał do Krakowa. Na Błoniach czekał na Niego cały tłum, a mi po policzkach cały czas płynęły łzy. Nie widziałam Go z bliska ale ogarnął mnie wewnętrzny spokój. Wszystko co mówił, każdy gest pamiętam do dziś. Dał mi ogromną siłę, chęć do życia, wyciszona pełna nadzieji na lepsze jutro wracałam do domu. Wiedziałam że będzie dobrze. Czułam się tak jakby wyłowił mnie z tego tłumu i mówił tylko do mnie. To było niesamowite.
Zawsze będę pamiętać ten wieczór kiedy odszedł, a z nim miałam wrażenie że wszystko się kończy. Czasem myślę że Jego śmierć to próba dla naszej wiary, bo z Nim łatwiej było wierzyć. Z Niego płynęła taka wiara w ludzi, miłość do człowieka, że wszystko było prostsze. Brakuje mi Go.
A wiecie co jest niesamowite, kiedy opowiadam o Nim mojemu czteroletniemu synowi , mały zawsze płacze. Mówi o Nim mój dziadziuś.

http://suwaczki.maluchy.pl/li-46308.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-46307.png

Odnośnik do komentarza

Wiecie przypomniała mi się jeszcze śmieszna sytuacja z Janem Pawłem II. Oczywiscie miał poczucie humoru jak mało kto...

Było to w Zamościu. Mam kolegę który jest księdzem, w 1997 był jeszcze w seminarium w zwiazku z czym znałam kilku jego kolegów seminarzystów. Papierz przyjechał żeby odprawić mszę, a klerycy stali niedaleko ołtarza zupełnie nie z tej strony od której było planowane wejście Jana Pawła. Zdziwili się kiedy nagle tuż obok pojawił się Ten Wspaniały Człowiek - oni oczywiście "struchleli" że jak to tedy i w ogóle sam papież a Jan Paweł II popatrzył na nich, uścisnął rękę Sławkowi uśmiechnął się a do Grześka powiedział "no to co chłopaki? Zaczynamy co?"

Odnośnik do komentarza

Jul
Wiecie przypomniała mi się jeszcze śmieszna sytuacja z Janem Pawłem II. Oczywiscie miał poczucie humoru jak mało kto...

Było to w Zamościu. Mam kolegę który jest księdzem, w 1997 był jeszcze w seminarium w zwiazku z czym znałam kilku jego kolegów seminarzystów. Papierz przyjechał żeby odprawić mszę, a klerycy stali niedaleko ołtarza zupełnie nie z tej strony od której było planowane wejście Jana Pawła. Zdziwili się kiedy nagle tuż obok pojawił się Ten Wspaniały Człowiek - oni oczywiście "struchleli" że jak to tedy i w ogóle sam papież a Jan Paweł II popatrzył na nich, uścisnął rękę Sławkowi uśmiechnął się a do Grześka powiedział "no to co chłopaki? Zaczynamy co?"
on właśnie taki był...w każdej poważnej sytuacji znalazł chwilę na uśmiech i żart

Odnośnik do komentarza

„Nasz wiersz dla Ojca Świętego”.
Nasz Ojciec Święty przecież małym dzieckiem był,
A gdy wolną chwilę miał to i w piłkę sobie grał.
Gdy na bramce sobie stał to przeciwnik z potu mdlał.
Na kajaku pływać umiał i na nartach też zasuwał.
Rowerowe rajdy miał i po górkach skakał sam.
Jego duszę przepojoną do Chrystusa zapaloną
i do Matki zawierzoną .
„Totus Tuus” wypowiedziane światu
Życiem ukazuje, a gdy małe dzieci widzi
całym sercem błogosławi;
By rosły zdrowo i Bogu na chwałę .

Ten wiersz znalazłam na necie od dzieci dla Ojca Św.

http://suwaczki.maluchy.pl/li-46308.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-46307.png

Odnośnik do komentarza

Serce mi zamiera na sama myśl że go nie ma....chociaż to już tyle czasu - 5 lat.... to jednak nie moge w to uwierzyć.....pamiętam ten wieczór....cały czas relacja z rzymu....kanał ten sam...modlitwy, prośby i nadzieja że to napewno jeszcze nie koniec.....to nie może być koniec on zaraz stanie w oknie i powie..."ciesze sie że sie modlicie...że jesteście tu dla mnie....a ja jestem dla was.." ale tak sie nie stało....poszłam położyć córeczke spać....malutka była nie wiedziała czemu mama płacze...czemu łzy lecą chociaż powstrzymać je chciałam.....patrzyła wielkimi oczami...a ja do niej mówiłam....przykro mi że go nie znasz....i nie bedziesz pamiętała....to co ON wniósł w zycie ludzi na całym świecie jest cudem samym w sobie....gdy wróciłam po kilku minutach czarna wstążka była wszędzie....a ja do północy płakałam...w poduszke bo chciało mi sie krzyczeć...z bólu i rozczarowania że nadzieja sie nie spełniła.....wraz z nim odeszła cząstka mnie..mojego męża....bardzo go kochaliśmy..podziwialiśmy i strach przed śmiercią jest mniejszy gdy pomyśle że on tam jest i być może mnie przywita....zapyta z uśmiechem..."a kremówke masz? tą z tamtej cukierni.........


http://www.suwaczki.com/tickers/82docwa1zyg7nb5a.png
http://www.suwaczki.com/tickers/wff2vcqg6w42rjgz.png

Odnośnik do komentarza

to juz 5 lat jak Go niema :(
i dla mnei TEN "zwykły" człowiek był kim wyjątkowym. Kiedy zmarł i ja płakałam jak dziecko czułam się jakby świat mi się zawalił. Pamiętam jak jeździłam na pielgrzymki i wtedy w ich trakcie czułam się jakbym była "sam na sam" z papieżem, mimo że wkół były miliony ludzi. Jakby to co mówił kierował tylko do mnie.
Dla mnie był niezwykły w swej niezwykłości. Zawsze tak jak On chciałam umieć wybaczać, kochać i wierzyć.
I jak pomyślę sobie, ze w dniu jego śmierci miałam wziąść ślub to ciarki mnie przechodzą- na szczęście rozeszłam sie z tym chłopakiem.

Kochałeś szczerą miłością, taką w najczystszej postaci.
Lecz człowiek często coś ceni, dopiero kiedy to straci.
Musiałes zamknąć swe oczy, abyśmy to dojrzeli.
Musiały zamilknąć Twe usta, abyśmy słuchać zaczęli.
Brakuję nam Ciebie Kochany Ojcze Święty!

Ale powiem Wam, że kiedy urodził się mój syn papieża juz nei było ale po dziadkach mam obraz piepieża i mam go powieszony na ścianie nad łóżkiem (wygląda jak taki dywanik) i jak urodził się syn to jak zawsze spojrzał na ten obraz to się uśmiechał i co mnei dziwiłowpatrywał się bardzo długo w niego i naprawde miał taki szczery uśmiech wtedy- niesamowite to było :)

Odnośnik do komentarza
Gość patusia23

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.

Jan Paweł II

To już 6 lat gdy Ciebie z Nami nie ma.
http://dl4.glitter-graphics.net/pub/917/917314z7641a18bc.jpg

Odnośnik do komentarza

patusia23
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.

Jan Paweł II

To już 6 lat gdy Ciebie z Nami nie ma.
http://dl4.glitter-graphics.net/pub/917/917314z7641a18bc.jpg

i Totus Tuus

[']

Mama Dominika (16.07.2001), Oskara (02.07.2005), Nikosia (25.06.2009) i Małgosi (07.08.2013)

Odnośnik do komentarza

6 lat temu o 21.37 pamietam te dreszcze na ciele, i nagły smutek.

Może własnych dzieci jeszcze nie mam, ale siostrzeniec jak był młodszy to na naszego OJCZULKA mówił że to BÓG LUDZI może i miał rację?

Dziś wiem, że kiedyś opowiem dziecku kim był, jakie wartości nam przekazywał, czego starał się nas nauczyć, co niosły jego przekazy....

Ojcze Swięty brakuje mi Ciebie, Dziękuję że pojawiłeś się w mym życiu w taki czy inny sposób:-(

Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...