Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Lena

Hopefull ta ginekolog do której chodzę to właśnie Ona mi robiła operacje... I miałam też w styczniu albo w lutym robioną drożność... Podobno oba jajowody drożne...

 

Katarina podobno Lametta wspomaga owulację.... Ogólnie to są tabletki dla kobiet chorych na raka piersi... Ale jak to stwierdziła lekarka Oni korzystają z tych dobrych stron tych tabletek... 😬 Trochę boję się je brać no ale co zrobić...  

Moja Gin stwierdziła ze Clo bardzo zwęża endometrium... Ale jak jest faktycznie to nie wiem🤷‍♀️

Zaraz jadę na badanie krwi na bete, zrobię też przy okazji tsh i prolaktyne... Ale czuję ze się nie udało bo czuje się tak jak zawsze przed okresem a okres mam dostać w sobotę.... 🙁 

 

Martuu Moje gratulacje! 😘 I Dużooo zdrówka dla Ciebie i dla kruszynki 😚

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lena

Malina... My się staramy juz prawie 2,5 roku...🙁 I mam juz dosyć... Co chwilę chodzenie po lekarzach... Co miesiąc nadzieja.... Co miesiąc przychodzi okres... 🙁 Jeszcze zdecydujemy się na jedną lub dwie inseminacje i jak się nie uda to chyba odpuszczamy... 🙁 Bo inaczej człowiek zwariuje.... Wszystko w rękach Boga... Jeśli mamy zostać rodzicami to będziemy a jeśli nie to 🤷‍♀️ 

 

A myślała któraś z Was nad odopcją? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Malina
53 minuty temu, Gość Lena napisał:

Malina... My się staramy juz prawie 2,5 roku...🙁 I mam juz dosyć... Co chwilę chodzenie po lekarzach... Co miesiąc nadzieja.... Co miesiąc przychodzi okres... 🙁 Jeszcze zdecydujemy się na jedną lub dwie inseminacje i jak się nie uda to chyba odpuszczamy... 🙁 Bo inaczej człowiek zwariuje.... Wszystko w rękach Boga... Jeśli mamy zostać rodzicami to będziemy a jeśli nie to 🤷‍♀️ 

 

A myślała któraś z Was nad odopcją? 

Tak mi przykro, że tyle czasu się staracie, wiem jakie to jest flustrujace bo każdy miesiąc przeżywa się tak samo mocno 😞 

U mnie jak po 3 miesiącach od drożności się nie uda na CLO to też idziemy na inseminacje czyli początek 2021 roku, a później in vitro. Ale o tym ostatnim narazie nie myślimy bo to są takie koszty, że maskara chyba, że będą jakieś dofinansowania... 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lena

Malina Moja znajoma była na In vitro... Mieli 3 próby i niestety się nie udało... Kasy wydali w to tyle ze masakra 😐

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarina

Lena,  jestem w podobnym miejscu co Ty, czyli kilka lat bez antykoncepcji, od ok 2 już aktywne starania i od ostatniego grudnia już konkretny plan co miesiąc. Ja się otworzyłam już na in vitro, jeśli teraz i przy inseminacji się nie uda, ale wiem, że i to nie da 100% pewności więc zawsze trzeba się zmierzyć z tym, a co jeśli będzie trzeba odpuścić. Ha na razie chcę mieć przynajmniej świadomość, że nanaprawdę zrobiłam co mogłam i najwyżej tego żałować niż mieć do siebie żal , że jednak nie sprawdziłam każdej opcji. Widmo wydania tej kasy jest no..słabe, ale z drugiej strony czy może być lepszy i bardziej wartościowy powód wydania jej? 😊 ja adopcji nie rozważam, bardzo szanuję, ale to nie dla mnie.

Haniu, daj znać co teraz, po 6 cyklu, masz jakiś kolejny plan? Chyba Clo można w 1 rzucie właśnie do 6 cykli? Daj znać jak to wygląda u Ciebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olgik
17 godzin temu, Gość Inez napisał:

Olgik - mam tak samo.. To mój pierwszy cykl z clo i mam wrażenie, że to najdłuższy cykl w moim życiu, mimo że dziś dopiero 17dc.

 

Ja już trochę cykli z Clo przeszłam... w połowie 2019 r. miałam 2 cykle, później życie... posypało się trochę i dopiero w grudniu po 90 dniach odzyskałam okres i znowu 3 cykle z Clo... i przyszła korona więc znowu przerwa. Starania były ale na cykle czekałam np 47 dni, 55 dni itd... dopiero od czerwca po 60 dniowym cyklu przywróconym duphastonem zaczęłam nowe starania z Clo, miałam 3 cykle stymulowane niestety nieudane ze słabym skutkiem tych leków. Ten cykl mam z gonadotropinami, na poprzedniej stronie opisałam swoją aktualną sytuację... także czekam co przyniesie bieżący cykl 🙂 od wczoraj zwiększyłam dawkę witaminy D3 i zaczęłam brać glucophage na tą glukozę, na razie bez skutków ubocznych 😉 dzisiaj dopiero 8dc 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarina

Olgik, to faktycznie, trochę tego Clo już miałaś. Tym bardziej dobrze,że próbujesz nowych metod!💪 trzymam kciuki za pęcherzyki na najbliższym monitoringu. Super,że też bierzesz tą D3, ja sobie powtarzam, że to nowa rzecz dla mbie w tym cyklu i tez ma znaczenie.

A tymczasem po 3 dniach starań po ovitrelle  mogę wreszcie trochę zluzować;) teraz tylko znowu czekanie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olgik
57 minut temu, Gość Katarina napisał:

A tymczasem po 3 dniach starań po ovitrelle  mogę wreszcie trochę zluzować;) teraz tylko znowu czekanie..

Ja po tych głównych staraniach w trakcie owulacji mówię sobie zawsze, że można już wyluzować ale to czekanie i doszukiwanie się objawów jest strasznie stresujące 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Hania

6.10 mam wizytę u ginekologa i wtedy wymyślimy co dalej, niestety to moje teoretyczne dni płodne więc jeśli owulacja sama nie przyjdzie (podobno kilka cykli po clo też jeszcze może być owu po lekach) to jestem cykl w plecy. 

Była mowa o laparoskopii (porażanie jajników???) Któraś z Was o czymś takim słyszała?? Bo już po takim czasie ( pół roku) to nie wiem czy sobie coś nie wymyśliłam. 

Ogólnie to ja nie będę szła na inseminację , jeśli powie mi że już czas na in vitro to zaczniemy procedurę. A może zagadam do niego o te zastrzyki co Olgik brała, ogólnie ufam mu więc co powie to zrobię. 

Jeśli in vitro nie zadziała to ja jestem gotowa na adopcję, mój mąż gorzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneta93

Hejka dziewczyny 😘

Jest mi przykro, że Wam się w tym cyklu nie udało. Miejmy nadzieję, że następny przyniesie wyczekiwane szczęście. 

Ja wczoraj bylam u ginekolog. Jest 26 dc i miałam badanie na posiew. Jeżeli wyniki wyjdzie negatywny i jak przyjdzie @ to w przyszłym tygodniu już umawiam się na badanie drożności jajowodów. Ginekolog zapewniała mnie, że teraz ten zabieg jest bezbolesny. Będzie wykonywała go u siebie w gabinecie, żadnego znieczulenia czy leków przeciwbólowych nie dostanę. Mogę czuć dyskomfort, że ktoś coś tam robi. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Jeżeli w najgorszym przypadku wyjdzie, że jajowody są nie drożdże to od razu umawiamy się na operacje laparoskopową.

Mam nadzieję, że takiej konieczności nie będzie. Bo to duży stres i nerwy. Ale czego się nie robi dla córeczki czy synka 🤗🙂

Biorę juz Bromergon od 2,5 tygodnia na zbicie prolaktyny i mam nadzieję, że uda mi sie zostać mama. 

Kurcze, rozpisałam się. Ale jak patrze na koleznki, które wychodzily za mąż razem ze mna i mają już dzieci to jakoś mi tak buzia się cieszy bo cieszę się ich szczęściem. W niedzielę w kościele na dworze biegało tyle dzieci jak patrzyłam to się sama uśmiechałam ale w sercu taki ścisk i żal, dlaczego jeszcze ja nie mam. Ale myśl, że Bóg dopomoże trzyma mnie na duchu 💪🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarina

Olgik, fakt, doszukiwwnie się objawów też jest stresujące, ale mnie też wykańcza kochanie się z zegarkiem w ręku, nie robi to dobrze mojemu związkowi raczej...dlatego cieszę się,że przynajmniej ten etap cyklu teraz jest za mną🙂 

Haniu, ja właśnie też nie chciałam tracić czasu na inseminację, ale mój gin traktuje to jako krok w kwalifikacji do in vitro i mówi,że min 1 chce zrobić..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Hania

Katarina a mi właśnie mój ginekolog mówił żebym się zastanowiła czy chcę robić 3 x inseminację bo to będzie koszt 6 tys czyli powiedzmy 1/3 jednej próby in vitro. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarina

No właśnie, I bądź tu mądra😉 no nic, pewnie to jakieś różne podejścia do tematu. Na Twoim miejscu też bym już działała z in vitro. Ale może mowilabym inaczej gdybym miała więcej czasu..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lena

Odebrałam wyniki... Niestety się nie udało 🙁 Czekam do następnego cyklu i znowu inseminacja... 

Zrobiłam też TSH i prolaktyne... I TSH wyszłoby Mi trochę za mało bo dolna granica jest od 0.38 a Mi wyszło 0.35...a prolaktyna Mi wyszła lekko podwyższona bo Górna granica jest do 26 a Mi wyszło 33 🙁  wcześniej tarczycę miałam np 2.8 czasem 2.5 czasem 2.3...i dlatego Gin przepisała Mi Letrox i miałam wyniki powtórzyć no i teraz Mi wyszło za mało 😐 Prolaktyna też Mi skacze bo raz mam 19, raz 11 a raz mam tak jak teraz trochę przekroczoną.... A Moja Gin mówiłeś ze mogę mieć przekroczoną bo robię badanie krwi niedługo po tym jak wstanę itp.... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość uueuiri4hr9eeuggrgryr83390
W dniu 26/2/2019 o 11:47 AM, Besos30 napisał:

Hej mi się udało dopiero w 6 cyklu (ostatnim) brania clo, ale za to podwójnie, więc coś za coś:D brałam przez pierwsze 2 cykle raz po 0,5 tabletki, a później 1x1.
Powodzenia!

W dniu 24/2/2019 o 12:27 AM, Gość MamaStyczeń2019 napisał:

W drugim cyklu, dziś mam przy sobie małą córeczkę! Powodzenia!

fururyu4u  n   j j   v90hui  j9u4   99i3i9 uuhuufuuef9ueeuoduuifeh3rrhuirrieuuuiirurujeiiiieurufurueuh4 tjghheuhrjuj2ieoi2

rerg8y3 yg4huvu rhuhuy8uruu 8jyuhufu8rr 883uueiiuu uuurirhifhihrgeu uuuheuiehridrih3ueufhuur uru4u4uhfurueueueif ueu

ygg8ft     rrfhu 8yruuryruruuuufh8934898ufuyyyue8uehuruhfuhhhhuuhgrgrh889r9e3rhuuufhuy8y8rurrr09r9guhuhfyf hhufcbbcjhfguhhhdhhvd hcjjd thu39gh9ru0uugug48g4bfhu hvgtu4iih9gur4uu94ti4uurririurfiuhuhhgbbhvhf8hyuhrugyu4uhh8uuuhhuyugru3uiuuurugurugfh9uru3vb84hghrtiuy8huutu9huu9huuhhhiuhu39fueu9guhhfhrhrh9iiriiriiiiirihjhg8ygrhijhjjjddv7uiuiuy8yui3ryu3i3ruyri3uih9uuiriiiriuiufruyr9yryghfjhhhvhiuieuriuuuurueghheihuhvehrhfhfefjruuiihh32rrhuuuu3u4hhryrueuhuuhf8g8g8ugiruiuieuuiiieuiifiuiieuiiiiiiiuheury8y8i8yyruyruyuuuriuru89ie2irgueuhuihudy8uu8u989uhuuyuyiueyrueu9uui9uiurfugueiurgr4guhhguhurihrhryu4ruuiuiruriuuuriuifuuuuufuufuuiueuuruuurueorurueuiuehuuriruu9yfhu9vuuguufohuiiuhhruhiuriuuurughhhhhihiouruuruueieuioeueuiueuyuuuhyuhuuuurrghhhu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość e79uu9y9y4rfugr8urie
W dniu 26/2/2019 o 11:47 AM, Besos30 napisał:

Hej mi się udało dopiero w 6 cyklu (ostatnim) brania clo, ale za to podwójnie, więc coś za coś:D brałam przez pierwsze 2 cykle raz po 0,5 tabletki, a później 1x1.
Powodzenia!

W dniu 24/2/2019 o 12:27 AM, Gość MamaStyczeń2019 napisał:

W drugim cyklu, dziś mam przy sobie małą córeczkę! Powodzenia!

fururyu4u  n   j j   v90hui  j9u4   99i3i9 uuhuufuuef9ueeuoduuifeh3rrhuirrieuuuiirurujeiiiieurufurueuh4 tjghheuhrjuj2ieoi2

rerg8y3 yg4huvu rhuhuy8uruu 8jyuhufu8rr 883uueiiuu uuurirhifhihrgeu uuuheuiehridrih3ueufhuur uru4u4uhfurueueueif ueu

ygg8ft     rrfhu 8yruuryruruuuufh8934898ufuyyyue8uehuruhfuhhhhuuhgrgrh889r9e3rhuuufhuy8y8rurrr09r9guhuhfyf hhufcbbcjhfguhhhdhhvd hcjjd thu39gh9ru0uugug48g4bfhu hvgtu4iih9gur4uu94ti4uurririurfiuhuhhgbbhvhf8hyuhrugyu4uhh8uuuhhuyugru3uiuuurugurugfh9uru3vb84hghrtiuy8huutu9huu9huuhhhiuhu39fueu9guhhfhrhrh9iiriiriiiiirihjhg8ygrhijhjjjddv7uiuiuy8yui3ryu3i3ruyri3uih9uuiriiiriuiufruyr9yryghfjhhhvhiuieuriuuuurueghheihuhvehrhfhfefjruuiihh32rrhuuuu3u4hhryrueuhuuhf8g8g8ugiruiuieuuiiieuiifiuiieuiiiiiiiuheury8y8i8yyruyruyuuuriuru89ie2irgueuhuihudy8uu8u989uhuuyuyiueyrueu9uui9uiurfugueiurgr4guhhguhurihrhryu4ruuiuiruriuuuriuifuuuuufuufuuiueuuruuurueorurueuiuehuuriruu9yfhu9vuuguufohuiiuhhruhiuriuuurughhhhhihiouruuruueieuioeueuiueuyuuuhyuhuuuurrghhhu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Hopefull

Ja miałam ostatnio jakąś zniżkę nastroju. Jak pamiętacie jestem optymistycznie nastawiona, pomimo, że od 15 miesięcy biorę leki, zastrzyki, monitoruje u ginekologa cykl i przechodzę rozczarowania. To już tyle czasu... Jednak od kilku dni jakoś tracę poczucie sensu i wiary w to, że kiedyś się uda. Same zastrzyki biorę od chyba lutego tego roku (nie licząc ovitrelle, to to wczesniej juz brałam), pojawiły mi się już blizny na brzuchu (od laparo kolejne). Miałam to totalnie gdzieś, ale teraz nachodzą mnie myśli po co to. Nie ma przecież z tego żadnego skutku... nie wspomnę ile razy biegłam z bełcikiem w ustach po progesteronie. 

Wczoraj miałam monitoring, wszystko ok - jak zawsze ale nigdy z tego nic nie ma. Jedyne co pociesza to, że ostatnio jak byłam na monitoringu w 14dc to pęcherzyk sie akurat zapadał. Wczoraj (15dc) było kilkanaście godzin po owulacji. Czyli regularnie ją przechodzę. Dodatkowo lekarka powiedziała, że prawdopodobnie w nocy się to zadziało. Super! bo współżycie było wieczorem, koło 21. No więc jak to określiła „lepiej być nie mogło”. Niemniej aż boję się wzbudzać w sobie nadzieję. Dzisiaj zaczynam duphaston i najgorszą część cyklu...

Ktoś pytał o adopcję... rozważamy. Dajemy sobie 3 próby in vitro i potem podejmiemy decyzję co z adopcją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarina

Lena, przykro mi bardzo, że tym razem się nie udało. Z mojego amatorskiego pkt widzenia to ta prolaktyna powyżej normy wydaje się pierwszą barierą, którą trzeba byłoby rozwiązać. 

Hopefull,  wspaniale, że tak się udało wstrzelić że staraniami w pęknięcie,  oby tym razem wyszło. Doskonale Cię rozumiem,  takie naprawdę wieloletnie lub wielomiesięczne starania, jak w naszym przypadku dają popalić głowie..już zaczęłam się zastanawiać czy to wieczne rozczarowanie i strach tylko nie pogarsza  sprawy. Więc ja w tym cyklu dla odmiany próbuje podejść pozytywnie, głaszcze się po brzuchu, piję herbatki dla kobiet i staram się zbudować pozytywną relację z moim ciałem, zamiast ciągle je karać, że znowu mnie zawiodło.. I Tobie to polecam! 😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olgik

Hopefull dokładnie 15 miesięcy temu podjęliśmy z mężem decyzję o staraniach, przestaliśmy się zabezpieczać, zaczęłam chodzić do gin regularnie... były leki, były przerwy wymuszone życiowymi perypetiami... teraz mam 4 cykl stymulowany tak regularnie, ale jednak w głowie ta chęć zostania mamą jest już te 15 miesięcy, więc doskonale rozumiem zniechęcenie, brak wiary w powodzenie, zastanawianie się czy warto i jak długo jeszcze...

Fajnie, że się "wstrzeliliście" w tą owulację 😄 co miesiąc jest ta nadziej, więc na razie żyj tą nadzieją i się nie martw, bo nie mamy wpływu na wiele spraw... 

Adopcja.. sama nie wiem, nie każdy chyba byłby w stanie się odnaleźć w byciu mamą adopcyjną, nie zastanawiałam się nad tym i myślę, że jeszcze trochę czasu minie zanim się całkiem poddamy ze staraniami naturalnymi (może pół roku, może rok...). Nie wykluczam tej możliwości, bo mamą bardzo chcę być 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa
W dniu 23/9/2020 o 9:21 AM, Gość Kokardkaaa napisał:

Dziewczyny mam wrażenie ze lekarz nie leczy mnie  na to co powinien .. poprzedni kazał mi jeść progesteron (duphaston) i w 2 cyklu się udało, potem wiadomo strata właśnie z powodu braku dostatecznej ilości progesteronu i zmiana lekarza na klinikę niepłodności. Teraz CLO i ovitrelle i nic ... a jak zaczęłam dyskusje z lekarzem to powiedział Że albo mu zaufam albo mam iść na medycynę.... mi się wydaje ze mam niewydolność cialka żółtego i Nie produkuje progesteronu czy CLO te na to działa ? 

Mój lekarz z kliniki leczenia niepłodności tez jest przeciwny duphaston w drugiej fazie cyklu.. Także ja nie biorę. Ale zapewne to zależy od wyników badań...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Drop

Lena, przykro mi.. rozumiemy chyba wszystkie tutaj, Twoje rozczarowanie.. ja przechodziłam przez 2 inseminacje i niestety nic.. 

Hopefull, ja tez ostatnio się załamałam i teZ odczuwam bezsens starań.. to straszne przez co musimy przechodzić, już nie wspominając ile pieniędzy na to wydajemy.. nie to, żebym żałowała.. ale cały czas mam poczucie, ze nie mogę wydawać pieniędzy na siebie, swoje zachcianki, bo lepiej złożyć na konto, bo przecież może in vitro, bo kolejne leki, bo lepiej pójść na wizytę więcej, a może powtórzyć badania i tak na okrągło..

Katarinaa dobrze, ze masz takie pozytywne nastawienie.. ja nawet ostatnio już sobie wmawiała ze to „ten” miesiąc i się rozczarowałam.. i to boli najbardziej.. 

Boże! Pomóż nam wszystkim cieszyć się z bycia mamami/ rodzicami!! 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa

Malina - dziś miałam zabieg HSG w klinice leczenia niepłodności. Wszystko poszło sprawnie - zabieg trwał 10-15 min. Wszystko w znieczuleniu ogólnym. Także naprawdę pełen komfort. Potem godzinkę musiałam poleżeć - podali mi lek przeciwbólowy i kroplówkę na wzmocnienie - wszystko dożylnie przez welflon. Z dolegliwości to zawroty głowy, mdliło mnie, trochę jakby na wymioty.. no i plamienia. Brzuch delikatnie pobolewa. Ja miałam zabieg w 11 dc a od jutra mam zacząć starania 🙂 Ponoć jest dużo ciąż po hsg a 3 pierwsze cykle po hsg są kluczowe.

Trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa
16 minut temu, Gość Drop napisał:

 

Boże! Pomóż nam wszystkim cieszyć się z bycia mamami/ rodzicami!! 

 

 

Drop - słyszałaś o pasku św. Dominika? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Malina
20 minut temu, Gość Ewa napisał:

Malina - dziś miałam zabieg HSG w klinice leczenia niepłodności. Wszystko poszło sprawnie - zabieg trwał 10-15 min. Wszystko w znieczuleniu ogólnym. Także naprawdę pełen komfort. Potem godzinkę musiałam poleżeć - podali mi lek przeciwbólowy i kroplówkę na wzmocnienie - wszystko dożylnie przez welflon. Z dolegliwości to zawroty głowy, mdliło mnie, trochę jakby na wymioty.. no i plamienia. Brzuch delikatnie pobolewa. Ja miałam zabieg w 11 dc a od jutra mam zacząć starania 🙂 Ponoć jest dużo ciąż po hsg a 3 pierwsze cykle po hsg są kluczowe.

Trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki!!!

Ewa bardzo Ci dziękuję za tak szczegółowe informacje 🙂 po @ od razu idę na konsultacje i zabieg też w 1 fazie cyklu. 

Trzymam kciuki żeby teraz Ci się udało! 🙂 I oczywiście pozostałym dziewczyną również 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa
53 minuty temu, Gość Drop napisał:

Malina dziękuję i udanego zabiegu! Nie ma się czego bać! Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...