Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kasiek_11

Styczniowe mamusie 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Babeczqa

Czesc dziewczyny!!!

Jestem jestem.

 

U nas wszystko ok.

w złobku jak to w żłobku, panują różne wirusy.Mało dzieci.

Co zrobic. Taki okres grypowy.

Moge powiedzieć, że Borys się  juz przyzwyczaił do rytuału dnia.

Rano przynosi buty i pokazuje ze idziemy dada. Ubiera sie, w żłobku sam sie chce rozbierać.

Schodzi po schodach i wchodzi trzymając się poręczy.

Puka do drzwi żeby ciocie otworzyły 🙂

Jest OK!

Budzi sie nadal ran w nocy około 1 na mleko.

Pozniej pije je tylko rano i na wieczór przed snem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Luiza88

Hej. Babeczqa można powiedzieć że Borys to już duży chłopak:) mój dwa tygodnie temu zaczął stawiać kroki i w sumie to przejdzie 3 kroczki jak gdzieś chce i akurat stoi ale ogółem to ciągle raczkuj. 

I już nie mam do niego cierpliwości bo całe dnie spędza na buszowaniu po szafkach. Nie mamy zamknieć bo mąż mówi że nowe meble i szkoda. Ale ja już nie mam siły bo zabawi się 3 minuty i już do szafki. I to wszędzie, i w salonie i w kuchni i w łazience,  biurko córki. Musiałabym chyba ze 20 tych zamknięć założyć, cały dom okleić.  Już wczoraj tak nie miałam cierpliwości bo tylko na sekundę zostanie i już buszuje że miałam taśmą okleić albo sznurkiem zawiązać. I wie że nie wolno bo jak mówię do niego to kiwa głową "nie nie nie" i się śmieje i otwiera. A ja już nawet nie układam tylko wrzucam wszystko byle było w szafce bo i tak wiem że za chwilę znowu wyciągnie. Są jakieś zamknięcia bez kleju, że w środku jest magnes i takim magnesem się otwiera bo mąż na to patrzył ale drogie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Luiza są takie bez kleju ja w smyku kupowałam są tam takie przyciski i tym dopiero to zabezpieczenie się otwiera można zakładać pionowo i poziomo kosztowało ok 7zł. 


qb3cupjyyu4qvz9p.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gizel

To ja poznałam się starych mebli tym sposobem haha mężowi się podobały A  mnie już nie ... I tym sposobem mówię zobacz będzie szafki otwierał na stolik wchodził itp  A w kuchni mam też takie zabezpieczenie gdzie chemię trzymam. W reszcie sobie grzebie.. I też mam masakra no ale coz ..  wiecie w Szkocji paranoja bo mydel nie ma w sklepach. Ludzie oglądając Bbc I te wszystkie wiadomości zaczęli częściej ręce myć haha  w Polsce też tak??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gizel w Polsce też taka paranoja akurat u mnie w mieście nie ale u brata w Łodzi już tak. W rossmannie to podobno wcale mydła nie ma i żeli antybakteryjnych. Raz poszedł na zakupy do biedronki to mi mówił że praktycznie puste półki nie było mąki cukru makaronów masakra jakaś.


qb3cupjyyu4qvz9p.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Luiza88

Dzięki Rita92, zerknę w tym smyku i może kupimy :)

ja jestem z Podkarpacia i u nas na szczęście jeszcze tak ludzie nie panikują i w sklepach jest wszystko :) ale widziałam wczoraj w aptece promocję na Oktanisept i opis że działa na wirusy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaRobercika

U w KRK u mojej mamy panika na całego, ludzie szykują się jak na wojne. U nas na is na szczęście narazie bez paniki tylko płyn do dezynfekcji wykupili. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalnie jakaś narodowa histeria się rozwija. Ludzie się zaczynają zachowywać jakby conajmniej pandemia Eboli panowała. A 'zwykłej' grypy nikt się nie boi, chociaż zabiła już w tym roku w Polsce prawie 130 osób. 


https://www.suwaczki.com/tickers/km5sf71xjod0nrr8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za chwilę na prawdę będzie problem, bo w hurtowniach brakuje maseczek i rękawiczek. Szpitale mają zapasy na max 2 tygodnie i nie ma jak zamówić, bo się naród na apokalipsę szykuje i wszystko wykupione. 


https://www.suwaczki.com/tickers/km5sf71xjod0nrr8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja już mam dość. W nocy Ola się ciągle budzi. Wstaje o 4 i już nie może usnąć, a po pracy jestem z nią ostatnio prawie codziennie sama do wieczora:-( 


https://www.suwaczki.com/tickers/km5sf71xjod0nrr8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaRobercika

To nie ludzie wykupili.

Moja mama jako osoba w grupie zwiększonego ryzyka przez wzgląd na to że choruje przewlekle, postanowiła sobie kupić płyn do dezynfekcji, jako że w sklepach nie ma, to postanowiła uruchomić stare kontakty które miała jako kierownik dużej firmy sprzątającej. W dwóch z tych firm jej powiedzieli że wszystko zostało wykupione przez rząd, całe magazyny. Udało jej się gdzies wytargac 2 butelki po pół litra za 75zl sztuka plus 20zl wysyłka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gizel

Właśnie jestem Łodzi w Rosmanie w Manufakturze  ludzi mnostwo nikt masek nie nosi ale na lotnisku w Edynburghu pojedyncze jednostki miały maski. Ale w Warszawie już nie.  Ja odpoczywam przez wekend bez synusia za to z córką starszą;) pierwszy raz film od roku obejrzałam caly. I z siostra w teatrze byłam I nie musiałam latać nie dotykaj, nie rusz...  taki wekend potrzebny bardzo:)  I w empiku byłam ile fajnych książeczek z otwieranymi okienkami czad 🙂 I spodnie sobie kupiłam normalnie super ... pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Magdness

Kasia837, a zastanawialas sie zeby zmierzyc poziom zelaza? Slyszalam, ze to moze byc powodem czestych pobudek.

 

Ja bym chciala, ale ciezko sie doprosic, wszystko zwalaja ze karmie piersia. I jak przestane to sie mlody przestanie budzic. 

 

Jak na razie, zasypia kolo 19. Budzi co godzine do 22, a od 22 musze juz byc obok, bo budzi sie jak tylko wstane z lozka. A w nocy, to juz nie ogarniam. I ciagle placz. Tyle tylko, ze jak dam cyc to idzie dalej spac. Ale do cholery ile mozna. I czasem jeszcze mnie przygryzie. 

 

Gizel, taki wyjazd brzmi jak marzenie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gizell zazdroszczę! 

Magdness nie ma sensu sprawdzać żelaza, bo na pewno nie ma anemii. Przez ostatnie noce nawet nie budzi się tak często, ale o 4 już jest wyspana. Nawet bym chciała żeby chodziła spać trochę później, ale nie ma opcji. Chodzi spać między 18 a 19:45. Dłużej nie wytrzyma. W dzień też nie śpi długo, z resztą nigdy długo nie spała. No cóż, trzeba się pogodzić z tym, że mamy taki midel. Kiedyś minie...

Wczoraj wymyśliła, że może sama wchodzić po schodach. Pół dnia latamy za nią, a ona włazi na górę, wyciąga ręce żeby ją znieść i tak w kółko. 


https://www.suwaczki.com/tickers/km5sf71xjod0nrr8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Luiza88

Hej :) ale tu cisza... 

Ja chyba nie mogę narzekać, Kacper śpi tak od 21-22 do 8-9. W nocy robi dwie - trzy pobudki ale dosłownie na 3 minuty, zjada i śpi dalej. W dzień śpi teraz jeden raz tak koło 13-14 przez dwie godziny.

Dzisiaj była piękna pogoda więc dwa razy byliśmy na spacerze, przed południem i później już razem z córką.

A co u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Babeczqa

Hej.

W Poznaniu w sklepach masakra.

Mydła, rękawiczki jednorazowe, papier toaletowy wykupiony...nie mówiąc o produktach sypkich  mała makarony itp. 

Jeden dzień ba nawet nie kilka godzin i niema nic !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masakra. Ludzie sami napędzają tą panikę i nawet Ci którzy nie robili zapasów zaczynają, jak widzą, że w sklepach coraz większe braki.

U nas noce nawet nie takie straszne, ale od 4 już nie ma spania. Ja się dzisiaj 'relaksuje' w pracy do wieczora. A młoda od piątku intensywnie trenuje bieganie po schodach i ogrodzie. Mówi dalej tylko kilka słów, a najlepiej jej wychodzi nieee! połączone z odpychaniem ręką;-) 

Dziewczyny czy udaje Wam się czytać dzieciom? U nas dalej bez szans. Po kilku linijkach wyrywa mi książkę, a jak nie chcę dać to wrzask... 


https://www.suwaczki.com/tickers/km5sf71xjod0nrr8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gizel

Co do czytania ... To tylko oglądanie odgłosy zwierząt I tyle. W Łodzi było czadresko  I odpoczelam I nacieszylam się I kasę wyszłam haha  Co do epidemii A teraz pandemi   siostra  w przedszkolu pracuje I dziś zabrali dziecko i tate dziecka z gorączką siostra zwolniona z pracy  na okres tyg czy się wykluje choroba czy nie. Zobaczymy co o nas się pojawi I czy się pojawi.... kosmos jakiś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny u mnie w sklepach to samo puste półki. Co do książeczek to mój też da sobie przeczytać parę wersów i na tym koniec bo albo wyrywa mi książeczkę albo zamyka i rzuca za siebie. Gizel mam nadzieję że siostra niczego nie podłapała. 


qb3cupjyyu4qvz9p.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaRobercika2016

Mi też nie udaje się Laurze czytać, interesuje się książkami ale głównie gryzieniem ich. To norma. Robert miał 2 lata jak wkoncu zainteresował się książkami. Ja nie naciskam na dzieci. Bardzo mi się nie podoba ten społeczny nacisk na przyspieszanie rozwoju pod każdym względem. Może i czytanie wspomaga rozwój mowy, ale czy bez czytania zdrowe dziecko bez zaburzeń typu autyzm nie będzie mówiło? Wątpię. Zacznie mówić w swoim czasie i nie widzę powodu by to przyspieszać. Jestem za czytaniem dziecią, Robert uwielbia ale bez nacisku tak jak niektórzy rodzice. Np ostatnio w przedszkolu (Robert ma 3,5 roku) dostałam taka jakby ankietę do wypełnienia, chyba z 500 pytaniań było o rozwój Roberta. Taka ogólna dla dzieci od 3 do 6 roku życia. Pytania typu czy umie jeździć na rowerze bez kolek, czy u mnie z kołkami bocznymi, czy liczy do 100 czy zna alfabet, czy pisze słowa np 5 slow, dodawać, odejmować i mnóstwo innych mniej lub bardziej dostosowanych do jego wieku. I powiem wam że nawet nie wiedziałam że 6 latek musi umieć już dodawać czy znać cały alfabet, bo 3 latek to raczej napewno umieć nie musi, ja nie znalam, uczyłam się tego w podstawowce w zerówce bo od tego była właśnie szkoła by tego nauczyć. Coś tam wiadomo umiałam ale nie w takim stopniu jak to było tam wymieniane i nie wydaje mi się bym była opóźniona w rozwoju. Ale teraz strasznie naciskają na dzieci. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Babeczqa

Cześć dziewczyny.

 

Jeżeli chodzi o książki to Borys upatrzyl  sobie tatę i bierze ksiazeczke obraca się tyłem wpycha się dupka na kolana i czeka aż mu się poczyta. Jak skończy to sam przegląda w jedną i drugą stronę...czasem kilka razy i idzie po kolejna. 

Robi tak codziennie.

 

Pozatym udało mi się dzisiaj na biegowy  roweru ujechac kawałek w pokoju.

Jedzenie- zaczął jeść sam ale tylko te produkty do których nie potrzeba łyżeczki albo widelca.  I zauważyłam że najpierw wybiera to co jest czerwone. Uwielbia pomidory!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Magdness

babeczqa, wow, jestem pod wrazeniem. I tego przynoszenia butow, robienia papa, czy teraz czytania ksiazeczek.

Harry uwielbia ksiazeczki, ale tylko ciagle zmienia strony. Na razie bawi sie takimi grubymi. I bierze moj palec bym na niej trzymala, staram sie opowiadac, pokazywac co jest itd ale wlasnie ciagle przeskakuje ze strony na strone. 

Ps. Jutro dostaje klucze do nowego mieszkania. Sama nie wiem co robic. U nas nie zamkneli szkol. Harry mial gorszy dzien w czwartek (plakal, malo jadl, niby byl cieply) kazali mi go zabrac o 12. Gdy ja sie bilam z myslami czy go zaprowadzic w piatek ze wzgledu na korona, to mi go nie przyjeli, patrzyli na mnie jakbym z bomba przyszla. A nie jest ani troche chory. Mial jakis czas temu katar ale juz od tygodnia suchy nos. I teraz nie wiem jak z jutrem. Nie wiem czy jestem nieodpowiedzialna, glupia czy co. Ale nie boje sie choroby. Tj boje, jak grypy, ktora jest nieprzyjemna itd ale nie boje sie ze moge zachorowac i byc smiertelnie chora. 

Ah, modlilam sie zeby Harry nie byl chory na ten czas przeprowadzki. A tu CALY SWIAT zachorowal...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaRobercika

Magdness my tu mamy podobne podejście tzn zachorujemy to odchorujemy. Najpierw miałam plan nie zabierać nigdzie dzieci nie chodzić często na zakupy w trosce o życie starszych osób. Jednak gdy poszłam na zakupy (dokładnie Pampersy kupić) to pielgrzymki emerytów w sklepach. Wczoraj poszliśmy na lody z dziećmi . Nikogo pod lodziarnia nie było w środku tylko jedna para. Kupiliśmy, siedzimy , emy i obserwujemy kto wchodzi . Naliczyłam 8 emerytów. Rodziny z dziećmi też normalnie przyszły. Nie wiem co o tym myśleć, skoro emeryci sami w domu siedzieć nie mogą to wsumie czemu ja mam siedzieć. Nie boimy się zarażenia. Nie jesteśmy w grupie ryzyka śmierci czy ciężkiego przebiegu. Więc chyba będziemy normalnie żyć jak dotychczas. W piątek jedynie zrezygnowaliśmy z wizyty u siostry mojego męża. Wychodziłam do pracy więc on chciał do niej iść z dziećmi, powiedziałam mu żeby nie szedł bo oni tam wiecznie są chorzy i że znowu coś do domu od nich przyniesie. I się nie pomyliłam bo zadzwonił do niej spytać się czy zdrowi a oni standardowo chorzy. 

Trochę się obawiam takiej sytuacji jak we Włoszech. Nawet nie tej liczby zachorowań czy śmierci tylko tej przymusowej kwarantanny. A jeśli ludzie narażeni tutaj się nie ogarną z tym chodzeniem wszędzie to wszystkich nas zmusza do siedzenia w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Luiza88

Hej, hej. Ale cisza. Ja też nie mam czasu się odezwać. Córką na tym wolnym ciągle się nudzi. Zajmie się pół godziny i już nuda. A mały jest tak zajmujący że szok. Tzn. Dużo siedzi sam i się bawi ale jak siostra jest w domu to ciągle za nią chodzi i rusza jej rzeczy. I z szafek wyciąga, a ciągle nie kupiliśmy żadnych zamków.

Aaa mam pytanie do mam których dzieci chodzą. Bo Kacper pierwsze kroki postawił miesiąc temu, najpierw 2-3, A później 10. I na tym stanęło. Minął miesiąc A on dalej robi po 3 kroczki i ciągle raczkuje. Chyba tak mu wygodnie. Teraz ciepło i na podwórku chciałam żeby próbował chodzić A on siup i już jest na czworaka, i chce raczkować. Jak Wasze dzieci opanowały chodzenie? Jak zaczął robić kilka kroków to mówiliśmy że za miesiąc będzie biegał A tu dalej tylko kilka kroków. Nie pamiętam jak to było u córki, minęło 10 lat. Tylko że ona nie raczkowała, miała chodzik A później już chodziła. A dla mnie wygodniej by było gdyby chodził bo w wózku też nie chce za długo  siedzieć kiedy ja chce coś zrobić na podwórku A tak to by sobie troszkę chodził po trawie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gizel

U nas w Szkocji kosmos brak papieru makaronu ryżu..  Polacy się boją mądrzy Szkoci też  Ale są też tacy co na basen I do Nexta czy innych firm odzieżowych bo teraz tanio to się obkupia.. masakra . Ja mam zamrazalniku pełny fulll , dzieci tu też do szkoly nie chodzą.  Znalazłam dla starszej squola taki program. Może wam się przyda 🙂 coco do Juliana doszłam do wniosku że mam high need baby  I to nie jest adhd.  Znalazłam też takie forum I muszę poczytać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...