Skocz do zawartości
Forum

Kto pomagał po narodzinach?


Ulla

Rekomendowane odpowiedzi

Mnie przy ciąży, poradzie i po porodzie pomagał mąż. Pomagał to nawet złe słowo, ponieważ mąż nie musi pomagać, ale mąż po prostu zajmuje się dzieckiem - to należy do obowiązków (i przyjemności) obojga rodziców. Sytuacja, w której prosimy męża (partnera) o pomoc jest dla mnie sytuacją patologiczną. To nie jest sprawa prośby, ochoty, widzimisię - za dziecko odpowiedzialni są rodzice i oni je karmią, pielęgnują, zapewniają mu rozwój i rozrywkę itd. Przeraża mnie, kiedy czytam, że komuś mąż nie pomagał, że wymigiwał się, bo dla mnie to nie ojciec, to nie mąż. Kobieta nie wymaga pomocy (bo niby jakiej?), to dziecko wymaga zajęcia się nim przez oboje rodziców (jeśli ich ma). Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.

Odnośnik do komentarza

~Mama88
Mnie przy ciąży, poradzie i po porodzie pomagał mąż. Pomagał to nawet złe słowo, ponieważ mąż nie musi pomagać, ale mąż po prostu zajmuje się dzieckiem - to należy do obowiązków (i przyjemności) obojga rodziców. Sytuacja, w której prosimy męża (partnera) o pomoc jest dla mnie sytuacją patologiczną. To nie jest sprawa prośby, ochoty, widzimisię - za dziecko odpowiedzialni są rodzice i oni je karmią, pielęgnują, zapewniają mu rozwój i rozrywkę itd. Przeraża mnie, kiedy czytam, że komuś mąż nie pomagał, że wymigiwał się, bo dla mnie to nie ojciec, to nie mąż. Kobieta nie wymaga pomocy (bo niby jakiej?), to dziecko wymaga zajęcia się nim przez oboje rodziców (jeśli ich ma). Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.

faceci są różni i też się boją:) brzmi to dziwnie, ale znam takich, co uważają, że małym dzieckiem niemowlakiem najlepiej zajmuje się mama, bo ma cysia:) bywa naprawdę różnie

Odnośnik do komentarza

O, to był mój post zanim zarejestrowałam naszą rodzinkę na Parentingu! :D
Oczywiście, że mężczyźni są różni, jak i kobiety są różnie - bez względu na płeć każdy ma prawo bać się, bo to coś nowego! Znam kobiety, które bardzo szybko opuściły swoje maleństwa po porodzie nie dlatego, że musiały, ale były zmęczone i znudzone czy też przerażone zajmowaniem się dzieciątkiem. Moja ciocia bez ogródek mówiła o udrękach przy opiece nad noworodkiem (później niemowlakiem) i niedługo potem wróciła do pracy. Nie znaczy to, że nie kocha swojej córki - kocha i dzisiaj góry by dla niej przenosiła (kuzynka jest rozpieszczona), ale zawsze podkreśla, że dziecko tak do 2 roku życia to był dla niej przykry obowiązek i tak naprawdę zaczęła cieszyć się córką, kiedy ta - cytuję - "zaczęła przypominać człowieka". Dla większości z nas może być to niepojęte, ale - jak już wspomniałam - każdy człowiek jest inny, każdy z nas ma inną wrażliwość. Nigdzie nie jest zapisane i narzucone, że każda matka kocha swoje dzieci bezwarunkowo, a każdy ojciec dopiero uczy się miłości. Ja nigdy nie chciałam mieć dzieci, dopóki nie poznałam Męża, który rozbudził we mnie chęć stworzenia z nim rodziny swoimi pragnieniami. Jeśli jest mama i tata, oboje chcą mieć dziecko, to dla mnie jasne jest, że oboje je kochają bezwarunkowo i oboje będą pełnić nad nim opiekę. Opieką rodzice się dzielą - to jasne, bo przecież tata nie karmi piersią, ale to nie znaczy, że cały ciężar opieki nad maleństwem spada na mamę. W naszej rodzinie oboje zajmujemy się Synkiem i to od poczęcia (potwierdzenia ciąży).
A nie chciałam dzieci, bo... https://forum.parenting.pl/9-miesiecy-ciaza/3462707,porod-bac-sie-czy-nie karmiono mnie od najmłodszych lat przerażającymi opowieściami o ciąży i porodzie, a przede wszystkim o zerowym lub minimalnym udziale ojców w ciążę, poród i opiekę oraz wychowanie potomstwa. Ja nie chciałam mieć dziecka, ja chciałam tworzyć rodzinę - mama, tata i dziecko, dlatego dzisiaj tak ważne jest dla mnie dawanie świadectwa i uświadamianie innych, że dziecko to wspólna sprawa (sprawka :D) rodziców, a nie własność i obowiązek matki. Gdybym sama nie przekonała się, że tata kocha bezwarunkowo, że zawsze będzie przy dzieciątku, choćby nie miał ochoty być z jego mamą, to nie byłoby na świecie naszego Synka.

Jednak szanuję wrażliwość innych i wiem, że każdy jest inny - czy to kobieta czy mężczyzna. Mama ma prawo bać się i być zestresowana nową sytuacją, jak i tata. Dobranoc! :)

Aniołowa rodzinka pozdrawia!
http://www.suwaczki.com/tickers/wff2jw4z5sam6zal.png
http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwe6ydi0p526n8.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...