Skocz do zawartości
Forum

Marzec 2012


Królik

Rekomendowane odpowiedzi

Gość aldonka23

asiorek352
No miałam szybkie porody. Nie narzekam naprawdę. Mnie tylko przeraża masowanie szyjki. Reszta się da. I zawsze się boję ,ze łożysko mi się nie odklei w całości po porodzie. Na razie tfu tfu nie było problemów. Ale słyszałam ,że boli jak czyszczą:(

Co się człowiek nasłucha wtedy ma schizy nie?:36_6_2:

Asiorku przperaszam ze na wasz watek ale u nas w szpitalu po kazdym porodzie czyszcza
czy sie oklei lozysko czy nie i mialam z dwojgiem tak robione i nie cuzlam nic..

Kobietki szybkich i w miare bezbolesnych porodow :36_3_3:

Odnośnik do komentarza

Heyka.

Ja jestem - nadal w dwupaku.

Mała w nocy sie tak wierciła że nie moglam zasnac. Strasznie też bolały mnie łydki, szczególnie prawa noga, myślalam ze oszaleje.
Dziś czuje straszne ciągnięcie w dole brzucha i jakies bóle z brzucha i krzyza. Ale z pewnościa znowu przejda, bo nie mam innych objawów.

Byliśmy z rana w miescie, zrobiliśmy zakupy opłaty, zaszczepiliśmy nasza Dorke i przy okazji zaliczylam jeszcze lompek.
Trafilo sie cos i dla Szymka i dla Majki.

Jutro niby ta pelnia, a mówią że w pełni rodzi sie duzo dzieci hmmm....
Mnie został rowny tydzień do porodu, jak Mała nie postanowi wyjsc w tym tyg szybciej to za tydzień o tej porze bede juz rozpakowana ::):

Ma ktoraś ochote na :kawa: ??

Nie zdarzyłam jeszcze dziś wypić.
Właśnie robie pranie, udalo mi sie odkurzyc i zmyc podłogi - liczyłam na rozruch skurczy
Mam jakąś cicha nadzieje że może dziś...

14.03.12 Maja Katarzyna ( 3650g i 55 cm) 12:25 CC
http://s9.suwaczek.com/201203145365.png
28.10.2009 Szymon Piotr ( 3700g i 56cm) 21:05 CC :36_3_19:
http://s3.suwaczek.com/200910284662.png

http://img687.imageshack.us/img687/7/img5500ip.jpg

Uploaded with ImageShack.us

Odnośnik do komentarza

witam dziewczynki

dzisiaj była u nas położna zdjęła mi jeden szew bo dokuczał mi jak siadałam
obejrzała małego,ma jakąś wysypkę na skórze,w poniedziałek mówiłam lekarce jak go badała ale nic nie widziała
no ale będę kapać małego w kaliku i zobaczymy czy zejdą a i mówiła że troszkę zażółcony jest obserwować bo może się utrzymać do 3 tygodnia życia

pokarmu mam w bród,ale mały jakoś głodny nie jest bo według mnie bardzo mało je w porównaniu z dziewczynami te to wiecznie głodne były

Bartosz
http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/0a694a5d.gif

Klaudia
http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/e4a0d712.gif

http://agunia.aguagu.pl/suwaczek/suwak2/a.png

http://olaf-maksymilian.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/8872cbf1.gif

aniołek * 6.2010(11 tc)

Odnośnik do komentarza

Witam dziewczynki,
melduję sie i ja. Po dzisiejszej wizycie Mała wazy 3100 i nic nie zapowiada na razie żeby chciała wyjść. Wszystko trzyma pozamykane. Ciekawe jaka będzie waga końcowa bo aż sie boje. Przesz ostatnie 3 tyg przybrała 450 g.
Sprawdzałam też ostatnio - ja urodziłam sie mając 4 kg a mąż 4,5 he więc Mała idzie jak rodzice heheheh
Żabolku kochana, u Ciebie boroczku to aż każde słowo krzyczy jak bardzo chciałabyś już urodzić ale w najgorszym wypadku został Ci tylko tydzień.

Asiorek ja też mam teraz chcice na słodycze ale staram sie je omijać szerokim łukiem a mój sposób na to to po prostu nie kupować. Jem tylko owoce albo styropian. Od początku mam 16 na plusie także musze sie hamować.

Misia super że fajnie Ci poszło. Należało Ci się po tych trzech porodach co by ten był do zniesienia.
Maluszek śliczny.
Też już nie mogę sie doczekać aż moją Karolkę zobaczę.

Pozdrawiam mamusie

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3yx8dtgjg9ll2.png
http://www.suwaczki.com/tickers/3i49df9h1bvqble9.png

Odnośnik do komentarza

Hej!

Dopiero wróciliśmy z mężem do domu (a wyjechaliśmy o 8.30).Tak to jest coś załatwiać.Och boże jak ja nienawidzę tych lekarzy…Najpierw z rana pojechaliśmy na badania potem dowiedziałam się że w ośrodku też laryngolog przyjmuje ze skierowaniem więc musieliśmy przyjechać powrotem do Siennicy (do lekarza ogólnego) do ośrodka po skierowanie do laryngologa.Tam znowu okazało się że do pani doktur trzeba rano się zapisywać bo dużo pacjentek jest na szczęście gdy powiedzieliśmy że chodzi nam tylko o skierowanie do laryngologa chciała wyjąć moją kartę ale okazało się że się zagubiła.Na szczęście znalazła się i załatwiliśmy skierowanie od ręki.Ucieszona pojechałam z mężem powrotem do mińska do ośrodka żeby zapisać się do laryngologa.Na miejscu okazało się że najbliższy termin jest dopiero na maja.Szok.I odesłała mnie na Kościuszki do ośrodka bo tam częściej przyjmuje.Tam znowu okazało się że najbliższy termin jest na koniec marca a najbliższe terminy za zgodą lekarza.No ręce mi opadły i już myślałam że będę musiała iść prywatnie.Na szczęście matula poradziła mi żebym poszła powiedziała grzecznie jaka jest sytuacja i czy mnie przyjmie.Akurat dziś przyjmował ale dopiero po południu więc musieliśmy czekać w Mińsku do godz 14 aż przyjdzie lekarz.Oczywiście lekarz się spóźnił i przyszedł przed 15.Okazało się że to bardzo miły lekarz który zgodził się mnie przyjąć więc mąż poszedł do rejestracji mnie zapisać.Już niewspomnę o tym że godzinę stał w kolejce żeby mnie zapisać.No i czekaliśmy i czekaliśmy i czekaliśmy pod gabinetem aż nas przyjmnie aż wkońcu mąż się wkurzył (bo ludzie zaczęli się wpychać w kolejkę) i ustalił kolejkę kto za kim wchodzi.Gdy weszła pani po której ja miałam wejść wstałam i stanęłam przed drzwiami gdy podeszła do mnie pewna pani i zapytała czy ja teraz wchodzę bo ona chciała się tylko coś zapytać i nagle odezwał się starszy facet który powiedział że on teraz wchodzi bo on z dzieckiem czeka a ja na to że też czekam i zamilkł (już nie wspomnę że też był dziś zapisywany i to po mnie).Gdy drzwi się otworzyły on nagle wstał i wchodzi do gabinetu na to ja go wyprzedziłam i zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem heheheh…Normalnie tak mnie zdenerwował że myślałam że zacznę rodzić. Ludzie to mają tupet.Mogłam mu powiedzieć że ja jestem w ciąży skoro on mi powiedział że on z kilkunastoletnim dzieckiem czeka…Paranoja.Co stwierdził lekarz?Że faktycznie mam chore ucho no i przepisał mi następny antybiotyk krople do nosa i jeszcze jakiś lek i kazał zgłosić się jak skończy mi się antybiotyk.Niedość że dostałam opierdaty że niezmieniłam w książeczce rumowskiej nazwiska to jeszcze miał pretensje że niepamiętałam jaki antybiotyk brałam (bo mu powiedziałam że już brałam wcześniej antybiotyk) ech…Pielęgniarka to tylko się uśmiechnęła i powiedziała że młoda dziewczyna jest niedoświadczona hehehehe…No i za tydzień znowu będę musiała przyjść (o ile nieurodzę) zapytać się czy mnie przyjmie i dopiero iść się zapisać i stać godzinę w kolejce a drugą godzinę czekać aż mnie przyjmie o ile nie więcej…Paranoja…

Mam już dosyć tego jeżdżenia i tych lekarzy.Niedość że wczoraj się naczekałam to i dziś cały dzień poza domem spędziłam.Na dodatek pokłóciłam się z mężem i mam wszystko dosyć.Jest mi już wszystko obojętne mogę nawet i teraz zacząć rodzić.Chce mi się ryczeć…

żabol22 masz rację dlatego też kupiłam ten lek teraflu i powiedziałam niech się dzieje co chce bo ja już nie mam siły do tej choroby…

Ps:ja też zarezerwowałam sobie jutrzejszą datę na poród więc powiedziałam że jutro siedzę w domu i nigdzie nie wychodzę…A jak będzie to się okaże…

Odnośnik do komentarza

katarzyna Dziwię się że po tych wszystkich przeżyciach jeszcze nie zaczęłaś rodzić. Współczuję, wiem jak to jest w kolejkach stać, masakra.

A jeśli chodzi o pełnie to jakoś słabo w to wierzę ale jednak po cichu liczę, bo jak jutro mnie nie weźmie to jade na wywołanie w piątek. Disiejsze KTG bardzo ładne. Skurcze do 60 % dochodziły ale nie bolały więc to jeszcze nie te właściwe. Cieszę sięże macica tak ładnie trenuje. Może później pójdzie łatwiej i sprawniej.
Aczkolwiek na czczo mam się stawić w piątek na IP. Powiedziałam lekarce: jak to mam rodzić taka głodna? To się ze mnie śmiały że mam takie błache problemy, że czeka mnie wyzwanie a ja o głodzie myślę. A to było tylko na rozładowanie stresu. Lepiej żartować niż się zamartwiać. Chociaż i tak się strasznie zaczęłam stresować. W nocy nie mogłam spać, boję się tego wywoływania. Trzymajcie kciuki za mnie i być może pierwszą dziewczynę na forum :)

http://www.suwaczek.pl/cache/553fa513d0.png
http://www.suwaczek.pl/cache/4054654e3a.png

Odnośnik do komentarza

miska jednym slowem chcesz mieć Małego głodomorka :Oczko: być moze narazie mu to wystarcza i poźniej zacznie więcej podjadac

kasiuoj współczuje przezyc na ośrodku, ale pamiętam jak ja niedawno chciałam tylko skierowanie a facet oznajmił ze on z mamusia wchodzi bez kolejki :Zły: szału bym prawie dostała

Agusia oj żebyś wiedziała że chciałabym bardzo, ale Maja chyba ma charakterek jak braciszek - jak sie uprze to musi postawic na swoim.Czuje dziś jakies bole, straszne ciagniecie do dołu i kręgosłup - ale to jak zwykle skurczyki straszki. A mnie sie tak jutrzejsza data podoba :11_9_16:

brylancik ja tez mam na czczo przyjechac we wtorek, bo oni jeszcze badania beda robic - mocz i krew.

Dopadł mnie jakis głod- zjadłabym cos ale nie wiem na co zbytnio mam ochote

Wiecie tak sobie myśle ze dziś sie nie odzywała bejbelaczek

14.03.12 Maja Katarzyna ( 3650g i 55 cm) 12:25 CC
http://s9.suwaczek.com/201203145365.png
28.10.2009 Szymon Piotr ( 3700g i 56cm) 21:05 CC :36_3_19:
http://s3.suwaczek.com/200910284662.png

http://img687.imageshack.us/img687/7/img5500ip.jpg

Uploaded with ImageShack.us

Odnośnik do komentarza

żabol wiesz jak w szpitalu mnie męczył co chwila to ciężko było teraz już jest lepiej ładniej je potrafi i z 2 a piersi mam pełne i to bardzo śmieję sie ,że i drugie bym wykarmiła :hahaha:

kasiu kochana nasza służba zdrowia,a o kulturze ludzi nic nie powiem

Agusia dziękuje,no bardzo szybko to się rozkręciło,a w pewnym momencie się zatrzymało także zwątpiłam,że urodzę szybko,

także kobietki nie martwcie sie że nic się nie dzieje bo jak się zacznie to i szybko będzie trzeba jechać,ja się śmiałam,że gdybym tak poczekała sobie w domku to chłopaki by w karetce mi poród odbierali
a i powiem że dobra położna to skarb ja miałam fantastyczną

czekam kochane z niecierpliwością na kolejnego maluszka może dzisiaj któryś zechce przyjść na świat

Bartosz
http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/0a694a5d.gif

Klaudia
http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/e4a0d712.gif

http://agunia.aguagu.pl/suwaczek/suwak2/a.png

http://olaf-maksymilian.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/8872cbf1.gif

aniołek * 6.2010(11 tc)

Odnośnik do komentarza

Witam marcóweczki w ten szczególny dzień.
Jak się czujecie, jakieś porody się zapowiadają.
Ja niestety nic, także jutro pod pompę z oksytocyną zapewne.
Dzisiaj pełnia więc jeszcze z uśmiechem na twarzy liczę, że coś w nocy ruszy żeby tak całkiem beż akcji nie jechać. Ale jak pomyślę, że zobaczę jutro moją perełeczkę to sam uśmiech mi się pojawia na twarzy.
Jesteśmy twarde i damy radę. Sama się pocieszam chyba z tych nerwów.
Powiem Wam że w dzień jakoś się trzymam, ale w nocy jak się przebudzę to masakra. Kołatanie serca itp i koniec ze spaniem na 2 godziny. Także na ten poród pojadę zapewne niewyspana. Podobnie było za pierwszym razem. Aż czasem nie dowierzam ze wszystko toczy się bardzo podobnie jak 5 lat temu.
Oby i poród był równie "przyzwoity" że tak to nazwę!

http://www.suwaczek.pl/cache/553fa513d0.png
http://www.suwaczek.pl/cache/4054654e3a.png

Odnośnik do komentarza

Wtam się czwartkowo :)
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet i oczywiście życzę, aby dziś w tą pełnie coś się wydarzyło :)

Ja dalej w dwupaku, chociażm skurcze miałam takie, że 2 dni wyjęte z kalendarza... i dalej cisza, czekam jeszcze do poniedziałku- zamelduję się w szpitalu i mała urodzi sie 13.03 :) :)

Brylanciku A jednak idziesz na wywołanie? Czyli już tylko godziny dzielą Cię od Maleństwa:) Powodzenia i lekkiego porodu życzę:)

Miska Mój synek miał żółtaczke po wyjściu ze szpitala aż do 23 doby życia, i tak szybko jak się pojawiła- tak znikła. A wysypka to może od proszku, albo płynu do płukania?

http://www.suwaczki.com/tickers/klz98ribd5csxlwk.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c2n0a0ey39b9t.png
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhs1mq2tg5.png

Odnośnik do komentarza

brylancik100
katarzyna Dziwię się że po tych wszystkich przeżyciach jeszcze nie zaczęłaś rodzić. Współczuję, wiem jak to jest w kolejkach stać, masakra.

A jeśli chodzi o pełnie to jakoś słabo w to wierzę ale jednak po cichu liczę, bo jak jutro mnie nie weźmie to jade na wywołanie w piątek. Disiejsze KTG bardzo ładne. Skurcze do 60 % dochodziły ale nie bolały więc to jeszcze nie te właściwe. Cieszę sięże macica tak ładnie trenuje. Może później pójdzie łatwiej i sprawniej.
Aczkolwiek na czczo mam się stawić w piątek na IP. Powiedziałam lekarce: jak to mam rodzić taka głodna? To się ze mnie śmiały że mam takie błache problemy, że czeka mnie wyzwanie a ja o głodzie myślę. A to było tylko na rozładowanie stresu. Lepiej żartować niż się zamartwiać. Chociaż i tak się strasznie zaczęłam stresować. W nocy nie mogłam spać, boję się tego wywoływania. Trzymajcie kciuki za mnie i być może pierwszą dziewczynę na forum :)

Ja z pierwszą córką to miałam jazdę. Poszłam rano do szpitala ok 8-mej. Rano nie jadłam. Małą urodziłam po 15.20 tej, potem dwie godziny na poporodowej czyli na salę trafiłam już po kolacji szpitalnej. Głodna jak cholera. Mówię do męża, żeby mi coś do jedzenia przyniósł, poszedł i nie wrócił, ze szczęścia i wrażenia zapomniał i poszedł ze szwagrem świętować.
Bogu dzięki, że miałam ze sobą paczkę krakersów. Chrupałam cały wieczór ale żebym się najadła to za dużo powiedziane.
Rano chodzi obchód, lekarz pyta czy "wypróżnienie było" (tu nadmienię, że przed porodem miałam robioną lewatywę - i też wspomnę, że nigdy więcej się nie zgodzę), to to ja pytam grzecznie doktora: "a przepraszam - CZYM?". A to Pani jeść nie dostała? No salowe powinny kolację zostawić.
No i tyle było :36_7_6:
Jak mam doradzić: w torbę do szpitala butelkę wody niegazowanej i jakieś ciasteczka typu krakersy czy zdrowy batonik KONIECZNIE :)

Powodzenia dzewczyny :36_2_25:

,,Kocham Was córeczki, jesteście dla mnie najważniejsze na świecie,,.

Zosia Elżbieta przyszła na świat 30 sierpnia 2012 r o godz 12.05
Waga 4110 g 58 cm długości

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf67hvuo7ib.png
http://www.suwaczki.com/tickers/km5skrhm3g1cmovz.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqgy6dw0esi.png

Odnośnik do komentarza

Dzięki za te informacje. Przypomniałam sobie jaka byłam głodna po porodzie, muszę dokupić coś do zjedzenia. Pamiętam też że na szczęście salowe ok godź 21.00 przyniosły bułeczki z masłem i szklanką mleka ciepłego. Boże jak to smakowało, a tą panią wspominam najlepiej z całego oddziału. Położyła to jedzonko i kazała wcinać bo poród jest wyczerpujący dla kobiet i muszą nadrobić kalorie.
Przyszła jeszcze parę razy z dokładką. Takich ludzi powinno się doceniać :)

http://www.suwaczek.pl/cache/553fa513d0.png
http://www.suwaczek.pl/cache/4054654e3a.png

Odnośnik do komentarza

Hej!

My nadal w dwupaku choć to dopiero początek dnia więc wszystko się może zdarzyć. Ale już się nie martwię że sama jestem bo mąż jestem cały czas przy mnie:)No i nawet szwagier ma urlop (co mi niepasi).Ten to zawsze musi wszędzie się wpierdzielić…

brylancik100 sama się dziwie że nie zaczęłam rodzić ale mąż bardziej się zdenerwował i nawet pokłócił się z jednym facetem…Żałuję że mu niepowiedziałam że ja jestem w ciąży i żeby mnie nie denerwował bo mogę w każdej chwili zacząć rodzić hehehehe…Życzę powodzenia i oby szybko i bez komplikacji poszło…

żabol22 niektórzy ludzie to w ogóle rozumu nie mają bo wykorzystują to że są z dziećmi żeby wepchać się bez kolejki.Ja rozumiem jak np. wczoraj była kobietka z małym dzieckiem które jej marudziło ale żeby zasłaniać się kilkunastoletnia dziewczyna? Paranoja

miska271 ja to właśnie boję się tego momentu jak się zacznie i trzeba będzie szybko jechać do szpitala.
Nio ciekawe czy dziś się urodzi jakieś bobo…:)

Dobra trza wziąć leki bo właśnie śniadanko zjadłam…

A tak na marginesie jak tam u was szykują się jakieś prezenty z okazji dnia konbiet?

Odnośnik do komentarza

U mnie póki co nieśmiertelne tulipanki (5 szt), ciacho z kawą (tiramisu - pycha), ciasteczko z bitą śmietaną typu omlecik i batonik. Tak na słodko znaczy się. Mąż jeszcze się nie wychylił. Ale zwykle kwiatki są.

,,Kocham Was córeczki, jesteście dla mnie najważniejsze na świecie,,.

Zosia Elżbieta przyszła na świat 30 sierpnia 2012 r o godz 12.05
Waga 4110 g 58 cm długości

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf67hvuo7ib.png
http://www.suwaczki.com/tickers/km5skrhm3g1cmovz.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqgy6dw0esi.png

Odnośnik do komentarza

brylancik100
Dzięki za te informacje. Przypomniałam sobie jaka byłam głodna po porodzie, muszę dokupić coś do zjedzenia. Pamiętam też że na szczęście salowe ok godź 21.00 przyniosły bułeczki z masłem i szklanką mleka ciepłego. Boże jak to smakowało, a tą panią wspominam najlepiej z całego oddziału. Położyła to jedzonko i kazała wcinać bo poród jest wyczerpujący dla kobiet i muszą nadrobić kalorie.
Przyszła jeszcze parę razy z dokładką. Takich ludzi powinno się doceniać :)

Złota babka:36_2_25:

,,Kocham Was córeczki, jesteście dla mnie najważniejsze na świecie,,.

Zosia Elżbieta przyszła na świat 30 sierpnia 2012 r o godz 12.05
Waga 4110 g 58 cm długości

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf67hvuo7ib.png
http://www.suwaczki.com/tickers/km5skrhm3g1cmovz.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqgy6dw0esi.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...