Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zubek67

Rodzice i szkoła. Jak wspólnie wychowywać dziecko?

Rekomendowane odpowiedzi

Szkoła – uczy czy wychowuje?

Ggłównym celem funkcjonowania placówek oświatowych jest nauczanie dzieci i młodzieży, a uczęszczanie na lekcje jest traktowane przez polskie prawo jako obowiązek. Poddać się mu muszą wszystkie dzieci, które ukończyły 7. rok życia, a nie osiągnęły jeszcze pełnoletniości (w polskim prawie obowiązek ten funkcjonuje w dwóch dopełniających się wymiarach: obowiązek szkolny zakłada konieczność ukończenia szkoły podstawowej i gimnazjum, natomiast obowiązek nauki obejmuje osoby od 7. do 18. roku życia). Tym samym przez przynajmniej 12 lat mają one okazję zdobyć podstawy wiedzy o świecie, w którym w żyją. Ale szkoła daje im dużo więcej, niż mogłoby się wydawać. Szkoła to miejsce, w którym dzieci – poza domem – spędzają najwięcej czasu. To w niej naawiązują się pierwsze przyjaźnie. Tu dzieci uczą się funkcjonowania w grupie społecznej, obierają autorytety i odkrywają w sobie zalążki przyszłych pasji. Mając stały kontakt z osobami o ukształtowanej osobowości, odmiennej mentalności i różnym doświadczeniu życiowym, są pod ich wpływem i to przez nie są kształtowane.

Nauczyciel jest nie tylko dydaktykiem, przekazującym konkretną wiedzę, ale i pedagogiem, który kształtuje małego człowieka - ukazuje mu wartości, uczy, jak postępować i żyć w zgodzie ze sobą i otaczającym go światem. Nie bez powodu nauczyciel, opiekujący się klasą, nazwany został wychowawcą. Proces wychowania odbywa się w szkole na wielu płaszczyznach – poczynając od zwykłych lekcji wychowawczych, poprzez pogadanki, spotkania wewnątrz szkoły, aż po wyjazdy integracyjne i imprezy okolicznościowe. To wszystko sprawia, że choć wychowanie jest domeną rodziców, nie sposób nie odnotować ogromnej roli szkoły w tym procesie.

Współodpowiedzialność

Rodzice powinni mieć pełną świadomość roli, jaką pełni szkoła w formowaniu ich dzieci. Ta wspólna odpowiedzialność za ich wychowanie nie tylko zachęca, ale i wymaga dialogu i współpracy w tworzeniu przestrzeni i warunków do prawidłowego rozwoju dziecka. Zadaniem nauczycieli jest wypracowanie wspólnej płaszczyzny porozumienia z rodzicami i wyjście naprzeciw ich oczekiwaniom. Ze strony rodziców współpraca polega przede wszystkim na zainteresowaniu się postępami dziecka i udzieleniu odpowiedzi na zaproszenie nauczyciela do zaangażowania się w pracę szkoły na rzecz dziecka. Wielu rodziców na dźwięk wyrażenia „wkład własny” ucieka w popłochu, kojarząc je z przymusowymi spotkaniami w gronie rodziców, organizowaniem wycieczek i opieką nad dziećmi na zabawach szkolnych.

Więcej na stronach:
Onet.pl - MEN - Rodzice i szkoła. Jak wspólnie wychowywać dziecko?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kochani najtrudniejszą rzeczą jest podjęcie wspólnego działania, z pewną pewnością że oboje chcemy dobrze dla dziecka....ja póki co wierzę, że Miko ma super panią, która o niego dba więc wspólnie razem przy Mikim mówimy co razem ustaliliśmy....warto pamiętać, że nigdy nie należy podważać autorytetu nauczyciela (chyba że jest faktycznie błędnie osadzony na swoim miejscu)


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóz- ja w popłochu nie uciekam ale okazuje się,że jesli ja się podejmuję zająć sprawą to nikt absolutnie nikt nie widzi potrzeby pomocy.Gdy proszę rodzica o pomoc przy posprzątaniu po imprezie nagle wszyscy nie mogą zostać ani chwilki dłużej.
Wydaje mi się,że każdy rodzic powienien odczuć potrzebę pomocy bo jesli będzie nas więcej to i pracy będzie mniej i szybciej bedzie to załatwione.
Jeśli chodzi o współodpowiedzialność- t dla mnie ważniejszy jest wspólny front.Bo jeśli rodzić dzieli się swoimi spostrzeżeniami z dzieckiem w stylu: ten nauczyciel to idiota,nie zna się na swoim przedmiocie a do tego nie ma dzieci- to jak taki nauczyciel może mieć autorytet u dziecka?
Swoja drogą muszę przyznać,że zdarza mi się czasem podważać opinię nauczyciela.Bywaja takie sytuacje,że gdy mam prywatne lekcje ze starszymi dzieciakami i tłumaczę im coś co mieli na lekcji one nagle mówią,że ich pan/pani mówiła co innego.Staram się powiedzieć,że może nie zrozumiały,źle usłyszały ale jak się upierają przy swoim to mówię,że może nauczyciel się pomylił...Nie wiem jak zrobić to inaczej,żeby nie umniejszać wiedzy nauczyciela i żeby też uczeń był dobrze,rzeczowo nauczony...


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

askasam z tego co rozumiem jesteś nauczycielką?? tak?? ja też z tej linii choć jestem pedagogiem-doradcą zawodowym...wiele lat prowadziłam szkolenia dla nauczycieli i rodziców..powiem szczerze, że najtrudniejsze wydaje się wzbudzenie w obu stronach tej świadomości wspólnego frontu dla dobra dziecka.....ale wierzę, że coraz więcej świadomych rodziców na świecie i świadomych nauczycieli


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak Ulla- jestem belfrem.Muszę przyznać,że parę razy trafili mi się tacy rodzice,którzy o wszystkie swoje porażki pedagogiczne obwiniali nauczycieli.I tu się NIC nie da zrobić.Na szczęście dla mnie pracuję teraz w szkole dla dorosłych:)
Co do nauczycieli- według mnie to bardzo konserwatywne środowisko,przekonane,że zawsze ma rację.


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

askasam
Tak Ulla- jestem belfrem.Muszę przyznać,że parę razy trafili mi się tacy rodzice,którzy o wszystkie swoje porażki pedagogiczne obwiniali nauczycieli.I tu się NIC nie da zrobić.Na szczęście dla mnie pracuję teraz w szkole dla dorosłych:)
Co do nauczycieli- według mnie to bardzo konserwatywne środowisko,przekonane,że zawsze ma rację.

To ostatnie słowo jest bardzo trafne....ale cieszę się że na świecie są także ludzie nauczyciele a nie tylko panie i panowie mgr


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...