Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
misia132

Wycieczki rowerowe z dziećmi???

Rekomendowane odpowiedzi

Gość patrycja`81

ja tez bylam na Lanzarote,i na Gran Canarii
:oczko:
Fuerteventura i Teneryfa,do odwiedzenia:wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no własnie, o Lanzarote dużo osób wszędzie pisze, a o Fuercie tak mało...
Na Lanzarote wybieramy się tylko na jeden dzień w ramach wycieczki fakultatywnej ,Park Timanfaja na pierwszym miejscu.
Jakie tam są plaże ? tylko z ciemnym piaskiem?
Kiedyś jak juz odwiedze większość krajów w europie to polecę na Lanzarote:)
ale to pewnie za kilka lat ha ha....


Życie jest piękne:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z białym piaskiem jest Papagaya na południu wyspy, uważana za najpiękniejszą.
Najdłuższa i najbardziej popularnych jest Playa Grande w Puerto del Carmen, gdzie na wielu kilometrach mieszają się przeróżne odcienie piasku, to plaża wulkaniczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja`81

pinklady
Na Lanzarote wybieramy się tylko na jeden dzień w ramach wycieczki fakultatywnej ,Park Timanfaja na pierwszym miejscu.

udka na cieple wulkaniczym-smakowaly,polecam:lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciliśmy z Fuerteventury - super było.
WYSPA-bardzo ładna, mało miejscowości, praktycznie jeden kościół do zwiedzenia w dawnej stolicy wyspy więc jak ktoś lubi muzea i zabytki to na Fuercie tego nie znajdzie.
Natomiast wyspa jest pełna różnych widoków - góry, plaże, ocean. Mnóstwo punktów widokowych skąd rozciąga się panorama na wyspę i ocean.
Północ wyspy zawsze bardziej zachmurzona, więcej chmur, najcieplejsze miejsce to półwysep Jandia - miejscowość Morro Jable.
MORRO JABLE-wszystkie hotele są w drugiej linii brzegowej, postawione w jednej linii, oddziela je od oceanu ulica i promenada, mimo że po linii prostej jest do plaży 250 m w rzeczywistości idzie się naokoło i wychodzi 500 m bo tylko w wyznaczonych miejscach jest wejście na plażę. Gdybym była z małym dzieckiem takim do 3 lat pewnie by mi to rpzeszkadzało. Z atrakcji jest promenada przy której rośnie mnóstwo palm i latarnia na plaży. w centrum knajpa przy knajpie, ze spożywczych tylko małe markety Dino.
PLAŻA- szeroka, biały miękki piasek na lewo od latarni, po prawej trochę ciemnego piasku. Plaża szeroka, mimo że dużo na niej ludzi to często w pobliżu kilku metrów nie ma nikogo, żadnego koca czy ręcznika, nie jak na naszej plaży w sezonie.
Połowa pań spaceruje po plaży topless, panowie w stringach, zdarzył sie i nudysta i nudystka ale to pojedyńcze przypadki:)dobra rada to nie rozkładac sie blisko wody bo po 3 godzinach plaża jest o nawet 10 metrów węższa z powodu przypływu.
POGODA-dziwna:) wylądowaliśmy w Puerto o 10 i niebo było całe zachmurzone, okropnie wiało i było 21 stopni. dojechaliśmy do Morro i było 30 stopni i słońce za chmurami. Rano np było pełno chmur a po południu juz czyste niebo.
Fuerta jest wietrzną wyspa, wiatr jest zawsze, tylko raz mocniejszy raz słabszy.
Było spokojnie, a był dzień że półnamiot zwiewało wszystkim i niemal zasypało mnie piaskien jak leżałam na ręczniku. co mnie zdziwiło jeszcze to duże fale w oceanie które ścinały z nóg przy samym brzegu. muszelek nie ma. piekny kolor oceanu jak z pocztówki jest wtedy gdy jest mało chmur i świeci słońce.
CENY-kawa w restauracji 3 euro, widokówka między 025-045 centów, znaczek pocztowy 0,65 centów, puszka coli w sklepie 0,60 centów, batony typu mars, twix od 1,5 euro, woda 0,5 litra od 0,5 centów, piwo od o.35 centów (0,33 puszka), tańsze perfumy za te które kupuje u nas za 160 zł dałam 22,5 euro. ogólnie znane kosmetyki są dużo tańsze.
Rum z miodem - kanaryjski trunek 8 euro, kozi ser na koziej farmie 11 euro za kilogram. Dżem z kaktusa 45 euro.
wypożyczenie auta osobowego z pełnym ubezpieczeniem na 1 dzień od 40 euro (z klimą), terenówki od 90 euro.
Wycieczka dookoła wyspy z Itaki 45 euro, Lanzarote 80 euro. Dzieci do 11 lat połowę taniej.


Życie jest piękne:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na wyspach Kanaryjskich na Fuerteventurze to rum z miodem - 8 euro, kozie sery na koziej farmie 11 euro za kilogram, dżem z kaktusa 2-5 euro, nalewka z kaktusa 14 euro, pyszna Fanta ananasowa 0,60 centów za puszkę,
Na wyspie Lanzarote pyszne winko z regionu La Geria o nazwie Malvasia 7-8 euro za butelkę.


Życie jest piękne:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

Dziewczyny, czy któraś z Was była w Disneylandzie z małym dzieckiem? Macie jakieś doświadczenia, jaka jest baza np.foteliki do karmienia w restauracjacjach, jak wyglądają atrakcje dla maluszków? Lilunia ma niewiele ponad rok i chcielibyśmy z nią pojechać ale nie wiem czy skorzysta z tego cokolwiek (np. 1,5 h stania w kolejce a 5 min przejażdżki). Niby jest dużo atrakcji tylko dla malutkich dzieci lub bez limitu wieku ale zastanawiam się jak tam jest w praktyce.
Dlatego poszukuję sprawdzonych informacji od osób, które tego dokonały :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny byłam na Malcie raz ale to było dawno. Teraz myślę już o kolejnych wakacjach i może któraś z was była tam z dzieckiem? Podpowiecie co nieco?


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

Oopsy, A jak w Legolandzie było? Warto?

Kurcze, chyba nikt nie był w Disneylandzie :(( Nie wiem co robić, ale chyba się zdecydujemy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Curry to było jakieś 15 lat temu .Jak dla mnie w tym czasie -oczywiście że warto.Masa atrakcji dla dzieci i dla dorosłych.Wszystko z lego, nawet samochodziki którymi można było jeździć po uliczkach były z lego:D eh piękne wspomnienia.

Dlatego powiem Ci że jeśli masz możliwość jechania do Disneylandu to jedź.Tylko ja bym poczekała jak mała by miała jakieś 5 latek, podejrzewam że więcej atrakcji dla takiego dziecka niż dla maluszka w Twojej córci wieku


http://davf.daisypath.com/2hwIp1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

Patrzyłam i jest tam dużo informacji, ale mnie interesuje bardziej jak to wygląda od strony praktycznej np. ile się czeka (mniej więcej, w przeciętny dzień) w kolejce do słonia dumbo. Albo czy atrakcje bez limitu wieków naprawdę nadają się dla maluszków. Ze strony widzę same superlatywy ale wiadomo... różnie bywa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

curry ja bym z tak małym dzieckiem nie pojechała.
Zastanawiałm się nad tym rok temu , bo mam synów w wieku 13 i 4 lat , poszłam do biura podróży i jak usłyszałam cenę takiego 3dniowego wypadu to entuzjazm opadł.I to była cena z noclegami . PEWNIE WIESZ ŻE NA OBSZARZE DISNEYLANDU SA O ILE DOBRZE PAMIĘTAM 4 HOTELE- TEN W SAMYM SERCU dISNEYOWSKI I 3 TROSZKĘ DALEJ NIECO TAŃSZE. W tym disneyowskim 4 dni za 4 osoby z wstępem i podóżą w zeszłym roku 10 tysięcy chciano. Nie wiem czy warto za 3 dni taką kasę wydać. Fakt, że pewnie tam jak w bajce, nawet Myszka Mickey ci sniadanie przynosi.
Chyba że sami autem to można hotel dalej wynająć i dojechać do Disneylandu ale przypuszczam że to i tak tanio nie wyniesie.
A teraz zadaj sobie pytanie: czy twoje dziecko coś z tego zapamięta jak ja spytasz za parę lat?
Ja ci odpowiem - nie.



Co do Legolandu to mój mąż ma jechać we wrześniu a właściwie lecieć bo taniej wychodzi niż autem. Na razie załatwiamy noclegi, dam zanć potem jak to wychodzi cenowo.
pozdrawiam

Ja się w zeszły rok napaliłam ale po przemyśleniu wybraliśmy Kanary, a na Disneyland mam plan za jakieś 2 lata.


Życie jest piękne:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

pinklady, nie gniewaj się na mnie ale ja nie pytałam ile to kosztuje, ani czy warto tyle pieniędzy wydać, ani czy dziecko zapamięta. Pytałam osoby, które były z maluchami o doświadczenia pod kątem atrakcji i bazy dla maluszków.

A co do tego, czy dziecko zapamięta. Mam podobną opinię jak osoby, które piszą "Poradnik Małego Podróżnika" Poradnik Małego Podróżnika - Świat zamiast zabawek - czyli po co podróżować z dziećmi? i wklejam za nimi:

"Co pamięta maluch?

Bardzo często słyszy się: po co ciągnąć takie małe dziecko ze sobą, umęczysz się, a przecież on nic z tego nie zapamięta! Problem takiego myślenia tkwi w naszym postrzeganiu świata, które nijak się ma do punktu widzenia dziecka. Przede wszystkim - czy naprawdę żyjemy po to by pamiętać? Zróbmy sobie rachunek sumienia. Co pamiętamy z poprzednich wakacji, sprzed dwóch lat, z wypraw na studiach? Niewiele. Mamy protezy w postaci zdjęć, filmów, notatek, ale nasza pamięć przechowuje jakieś pojedyncze obrazy czy historie, raczej wrażenie że było pięknie i byliśmy szczęśliwi, niż cały opis tego co się zdarzyło. Oczywiście te zdarzenia, to co przeżyliśmy podczas podróży, spotkania z ludźmi - to wszystko wpłynęło na nas, budując część naszej osobowości. I być może to samo dają podróże naszym dzieciom?

Dla malucha jeden dzień to jak dla nas tydzień. Tyle się przecież dzieje: i kałuże do zbadania, i gąsienica na drodze, i patyczek do rzucenia.
Mam wrażenie, że dziecko wypuszczone na dwór nie jest w stanie się nudzić. Żyje w każdej minucie pełnią życia (no może z wyjątkiem chwil, gdy bardzo chce mu się spać i nijak zasnąć nie umie, albo za wcześnie się obudzi). Podczas gdy my usiłujemy uwiecznić każdą chwilę poprzez zdjęcia czy filmy, ono istnieje tu i teraz. Ono właśnie teraz chce byśmy mu poświęcili swój czas, byśmy razem z nim odkrywali świat. Myślę zatem, że nie ma dla niego większego znaczenia, że nie będzie pamiętać wyprawy w naszym rozumieniu. Będzie szczęśliwe mając rodziców na własność, chlapiąc się w wodzie i budując zamki z piasku. Głaszcząc wielbłąda i bawiąc się z rówieśnikami o innym kolorze skóry. Odkrywając, iż świat jest znacznie większy (i ciekawszy!) niż pokój z zabawkami.

Bardzo lubię opowieść Majki i Patryka o powrocie z dwumiesięcznej wyprawy samochodem z Belgii do Timbuktu. Ich dwuletnie bliźniaki weszły do swojego pokoju i wśród wielu wspaniałych edukacyjnych zabawek było im nudno! Gdy kilka dni później poszli na spacer do parku (chłopaki obowiązkowo ze swoimi samochodami, które towarzyszyły im w wyprawie) na widok piaskownicy pognali do niej pędem, zasypali koła aut piaskiem i radośnie wołając "brum, brum" udawali, że jadą przez pustynię. Ich świat już jest dużo większy niż piaskownica...

Michałek (ponad 2 latka) z naszej azjatyckiej podróży przywiózł spory zapas słów. Pewnego razu usłyszałam jak do Stasia (9 miesięcy) mówi: "Siasu, miś Pompeń!" Pompeń to Phnom Penh. Zapytałam go co to jest Phnom Penh. Popatrzył na mnie jakby to było oczywiste i odpowiedział: "Bankok". "A co to Bankok" - drążyłam dalej. "Pompeń" - odparł bez namysłu, nieco zdumiony, że mama niby taka mądra, a tak prostej rzeczy nie wie. W jego słowniku oznacza to coś wspaniałego, super, świetnego. Zatem i miś i kolejka i pyszny deser - to wszystko jest Pompeń. Może właśnie w ten sposób pokazuje, że czas wyprawy kojarzy mu się jako bardzo pozytywne doświadczenie? "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Curry moja sis była w Disnaylandzie, ale jako gimnazjalistka i była zadowolona. Kolejki ponoć są dość długie do niektórych atrakcji. Co do atrakcji dla maluchów to nic nie powie, bo jako nastolatka nie zwracała uwagi na takie rzeczy :)
Jeśli Lila dobrze znosi tłumy i hałas (bo tego tam nie brakuje) i nie boi się nowości to taki wyjazd może być dla was fajną przygodą :) Moim zdaniem dla Zu byłoby w takim miejscu za dużo bodźców, ale każde dziecko jest inne :) Natomiast rodzicom na pewno takie oderwanie się od rzeczywisitości w bajkowym świecie nie zaszkodzi :)


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A slyszałyście o parku rozrywki w Niemczech : Soltau ?
My byliśmy tam w zeszłym roku w lato. Koszt wyjazdu 199 zł. od osoby autokarem. Wejście do parku ok 20 eruo ( normalna cena ok 50) Wyjechalismy jakoś ok 23 . Na miejscu bylismy o 8 rano. W parku czas wolny do godziny 18. Potem zbiórka i powrot do domu. W autokarze dużo było rodzin z małymi dzieciaczkami. Podczas drogi spały i nie było problemu. Atrakcji jest sporo i nie ma kolejek na atrakcje dla dzieci. Największe są na najbardziej straszne kolejki takie na przyklad jak Colossus czy Krake.
Jest też wycieczka do Niemiec do parku wodnego też na cały dzień i kosztuje ok 130 zeta.
Czy dla dzieciaczków są jakieś zniżki tego nie wiem . Jak by ktoś byl zainteresowany to moge podac nazwe biura podróży który takie wycieczki organizuje.
My w każdym razie bawiliśmy się doskonale i naprawde było sporo atrakcji dla dzieci rowniez :)


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjddqk36emj9ui2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...