Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Hejka! Ja jeszcze nie zjadłam śniadania, a od 7.00 na nogach. Za to noc wspaniała. Michał przespał ją w całości. Czyżby ząbek wyszedł? Rano też był grzeczny, więc poprasowałam większość rzeczy na wyjazd. Reszta się suszy. Dobrze, że w hotelu będą ręczniki, mydła itd. Zawsze to mniej do pakowania. Co do domu, to, nie licząc garażu, w w sumie będziemy mieli prawie 190m2 powierzchni mieszkalnej. Wariactwo jakieś. Póki co mamy 64 czy 68m2. Muszę jeszcze spakować Michała. Oj, tego będzie najwięcej. Podgrzewacz, butle, puszki mleka, wózek, fotelik, ło matko...
-
Chyba i ja pójdę już pod prysznic i spać. Do jutra!
-
WITAJ ANETKA!! Zostań z nami. Zaglądaj często i pisz dużo. :Uśmiech:
-
Jakoś nawet nie jestem, o dziwo, śpiąca. Mąż za to chrapie obok na kanapie. Ło matko!! Dobranoc. Niech Ci się przyśnią farby, kafelki itd.
-
Super by było! Życzę Ci tego. Moi rodzice parę lat temu też wykupili mieszkanie spółdzielcze.
-
Przynajmniej tanim kosztem. Zazdroszczę. Pamiętam, co pisałaś o tym mieszkaniu, ale w końcu nie wiem, czy macie szanse na wykupienie go?
-
Obejrzałam końcówkę "Tato". Już po raz n-ty a i tak ścisnęło mnie za gardło. A Wy już też pełną parą urządzacie gniazdko?
-
Tak. Tylko, że ta dobudówka będzie miała dwa razy tle, co dotychczasowy nasz dom; 120m2. Czasem mam wrażenie, ze mój mąż oszalał. Ja chciałam coś mniejszego.
-
Szprosy to takie "kratki" w okna. Mamy już dom w stanie surowym. Teraz druga ekipa kończy dach - kładą nam papę. Blacha raczej w przyszłym roku, bo ... ograniczenia budżetowe. Póki co okna, a potem trzeba koncentrować się na wnętrzu, czyli instalacje, ogrzewanie itd.
-
Ach, żeby tak się dało zawsze.
-
LIDKA, wiem, co czujesz. Ja z początku byłam przekonana, że chcę okna ze szprosami. A teraz, kiedy powinniśmy jeszcze przed wyjazdem je zamówić, to ja od dwóch tygodni się waham, czy szprosy, czy jednak zwykłe okna.
-
Kazałam mężowi zając się dzieckiem, bo ja miałam robić obiad. No i wyjmuję wszystko z toreb. Wszystko prócz mięsa. Nie chciało mi się iść do sklepu, a że mąz najadł się buł na mieście, to zjedliśmy jajka.
-
chyba mi zjadło połowę wypowiedzi
-
Powiem Wam humor dnia. Poszłam dziś do sklepu (Tesco mam po drugiej stronie). Chciałam zrobić na taki późniejszy obiad, kurczaka po chińsku. Nie było kurczaka, wiec zdecydowałam sie na pulpeciki. Mielone było. No i kupiłam wszystko, co do tego potrzebne. Wróciłam do domu. Kazałam mężowi przez chwilę zająć się Michałkiem, bo ja będę chciało iśćdo sklepu znowu, a mąż na szczęście napchał się w ciągu dnia na mieście bułami, że poprzestaliśmy na .. jajkach. :36_2_49:
-
Smacznego!!
-
Ano właśnie.
-
Już niedługo powiem Ci, jak to jest. facetom to chyba łatwiej przychodzi.
-
Ja, planując dziecko, czy nawet juz w ciąży nie zdawałam sobie sprawy z jednej rzeczy. Nie wiedziałam, ze dziecko może być aż tak absorbujące. Chyba najgorsze w moim przypadku jest to, że przychodzi wieczór, moglibyśmy z mężem posiedzieć, podrinkowac, obejrzeć film, a ja siadam do pracy. Suma summmarum, on też coś swojego robi, co mu pozostało. No i ta ciągła samotność ...
-
Michał najlepiej bawi się żółwiem i żyrafą Fishera. Szkoda, że te ich zabawki są takie drogie. Musze mu kupić jeszcze z jakąś. Przymierzam się do garnuszka na klocuszek. No jakieś większe autko. Póki co Mały ma jedynie samochodziki dawne na Shellu (raczej dla dorosłych, niż dla dzieci one są). :36_4_10: A propos wakacji. Zdam Wam relację na bieżąco, bo raczej weźmiemy laptopa. Zawsze to mail czy skype. Za darmo i szybko można się porozumieć. No i zobaczyć. Niby kamerka zniekształca, ale zawsze to coś. Jak to jest. Niby człowiek chce odpocząć i jak Michał w ciągu dnia daje w kość, to myślę sobie- odpocznę wreszcie od ciebie. A jak przychodzi co do czego, to chcę komputer z kamerką ciągnąć na wakacje.
-
Idealny związek albo bliski ideału. Co to znaczy według Was?
Regina odpowiedział(a) na Anulka temat w Kącik dla mam
Świetne!!! I jakie prawdziwe!! -
Dominika, choć!! Będzie super! Byliśmy w Rossmanie, zrobić zakupy dla Michałka a raczej dla mojej mamy. Ale wyzwanie! Mam nadzieję, że będzie ok. Boję się o tyle, że ten ząb ciągle mu się nie wyrżnął. Mogę się (a raczej naszą ekipę od budowy) pochwalić. Skończyli nasz dom! To znaczy tę nową część! Jak dziwna cisza oknem, betoniarka nie stoi. Pusto tak jakoś. :36_4_10: Lidka, już zjazd? Tak wcześnie? Ale pocieszę Cię, bo mnie pod koniec września tez czeka zjazd i to nie wiem, czy nie będę musiała jedną koleżankę zastąpić. Normalnie, strach się bać!
-
Myślałam, że pisałam. Głupia ja, zakręcona już całkiem. Robimy sobie pięciodniowy (do niedzieli) wypad do Barcelony. Tam jeszcze nie byliśmy.
-
Cześć. Ja obejrzałam połowę Festiwalu, bo ... usnęłam. Michał od paru nocy budzi się po ładnych 7 razy albo i więcej, z płaczem. Jestem wieczorami padnięta, ze o pracy nie mam nawet siły myśleć. Chyba przy życiu mnie trzyma myśl o tym, ze pojutrze o tej porze będziemy już lecieć na wakacje.Ale tam też nie wypocznę fizycznie, bo nastawiamy się na zwiedzanie, zwiedzanie i zwiedzanie. No, może w przerwach szybka plaża albo jacuzzi w hotelu.
-
Hejka! Małgosia, dom skończony, dach, powiedzmy w połowie. Jakoś tak dziwnie cicho za oknem, betoniara nie pracuje. Chyba się przyzwyczaiłam. Ja też sobie właśnie zapodałam kawusię i siadłam do pracy, ale wiadomo, od czego zaczęłam. Od forum. Miłego dnia i tygodnia!!
-
DOMINIKA! Sara I Lidka to młodziaki, nie znają tych klimatów, a dziś wieczór w Sopocie nasza muza leci. Pamiętasz szkolne dyskoteki przy Modern Talking, Sandrze, itd? Rany, jeszcze się rozmarzę. A tak poza tym, co u Was? Jak zdrówko, Dominika? Lidka, jak mieszkanko? Pewnie piękne. Sara, co u Was? Jak Twój problem? Mam nadzieję, ze jakoś dojdziecie do porozumienia.