Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Hejka. Grunt to zacząć dzień ambitnie - mieszkanie ogarnięte, pomyte okna w łazience i w kuchni, pranie rozwieszone, z dzieckiem się pobawiłam a potem ululałam. A teraz czas na pracę zawodową. Matko jedyna!!!!!!!!!
-
Posprzątane, pomyte naczynia, okna - w kuchni i łazience, po robocie, bo wreszcie się skończyła, a potem był nasz wyjazd, pranie rozwieszone, dziecko ululane. Siadam do ... pracy. Hahahahaha!!!!!!!!!!!
-
Ba, pytanie. Ja zapiję robala, bo robię ostatnie poprawki. Gorzej , ze się z takim jednym profem nie zgadzam w kilku kwestiach i musze to jakoś napisać. Tylko jak, zeby nie podpaść ...
-
Ja lata całe. I nie wiedziałam, ze tak fajnie się ją podaje.
-
Coś w tym stylu. Już wychodziłam z Tesco, przypomniało mi się o winie, kupa narodu do kasy, wózek z dzieckiem, koszyk pełen zakupów to złapałam cokolwiek z napisem Sangria.
-
Jst jeden szkopuł; kupiłam winko w Tesco i zajeżdża siarką. Ale i tak jest dobre. :Uśmiech:
-
Wiem wiem. Za to teraz nadrabiam - popijam Sangrię w stylu hiszpańskim, czyli z lodem i cytryną. I pracuję ... już nie po hiszpańsku.
-
Małgosia, dobrze, ze w ogole jakieś. :36_2_46:
-
Różnie to bywa. Raz , innym razem . Gorzej jak przeważa to drugie.
-
Dokładnie, ale z drugiej strony nie dziwę im się. Też bym się obawiała płaczu nie swojego dziecka. Dziecko róznie reaguje, a tym bardziej, ze mieli z nim przetrwać kilka dni.
-
A co do mężów, to czasem bywa tak, ze oni sa a wypłakać się i tak nie można, bo to, co ja uważam za problem czy inny smutek, dla niego jest nierozumiałe. Dziewczyno, masz problem ... No i weź się wypłakuj takiemu!
-
A mnie się wydaje, że Michałek przez te 5 dni się zmieni nieco. To znaczy - stał się bardziej niegrzeczny, a dokałdniej wymusza. Wydaje mi się, z eon moich rodziców rozstawiał po kątach - wiadomo, nie chcieli, żeby płakał i bali się jego płaczu, więc byli mu ulegli. On przedtem mi tak nie piszczał, jak mu czegoś nie chciałam dać ani jak mu zabrałam. Obruszył się i już, a teraz piszczy. Mam się nie przyzna, albo nawet tego nie zauważyła, ale ja mam takie wrażenie, ze oni mu się poddali.
-
Takie sytuacje są nieuniknione, :36_2_46: byle było ich jak najmniej.
-
Wiem, o czym mówisz. Ja, odkąd wyprowadziłam się z Warszawy, mam do centrum jakieś 25 km. Do pracy tyle samo. Wczesniej miałam z dychę mniej. Do tego jeszcze korki-giganty i zarabia się na samo paliwo. Zgroza!!! Na szczęście jeżdżę do pracy dwa razy w tygodniu. Sporadycznie trzy. Mniej więcej znam już rozkład jazdy na ten rok. Wtorki i na przemian sobota z niedzielą. Mam nadzieję, że juz tak zostanie.
-
... i to bez walki!!!
-
Grafik komputerowy, czyli swego rodzaju dłubanina. Mamy z mężem dwóch kolegów, który pracują w tym zawodzie w gazecie lokalnej. Na pozór powinni dużo zarabiać, a wcale tak nie jest. I jakoś nie mogą sobie wywalczyć podwyżki. Świetnie,że Tobie się to udało!!!!
-
Co do NK, to jestem zalogowana. Masz rację, idź do pracy. Kasa ważna sprawa, poza tym, skoro szefowa Cię nakłania i do tego proponuje podwyżkę, to tym bardziej. No i kontakt z ludźmi. Czasem mam ochotę rzucić swoją robotę i iść normalnie na te 8 godzin. Wyjść do ludzi, hihi. Będziesz pracowała w normalnym wymiarze pracy, czy krócej? Jeśli to zaufana niania, to super. Poza tym, zawsze mama może mieć na nią oko, nie?
-
Co to jest NK?
-
Myślałam, że Twoja mama zajmie się hurtowo dwójką dzieci. Zaskoczyłaś mnie nieco, bo pamiętam, jak niedawno pisałaś, ze postanowiłaś zostać w domu i zająć się na spokojnie dziećmi, bez gonitwy za pieniędzmi. Ale to fajnie, zawsze wyrwiesz się z domu. Mozna odetchnąć.
-
Wracasz do pracy? Z Gabrysią będzie mama?
-
Cześć Lidka. Leż, ile się da, bo potem może być gorzej. Chętnie bym poszła w Twoje ślady, ale cóż... robota. Ostatni raz leżałam w ciągu dnia na wakacjach, w jacuzzi. Kiedy to było ... Ja też nie chodziłam do przedszkola.
-
Generalnie dzieci nie przepadają za leżakowaniem.
-
Bo to duże przeżycie dla matki. A na ile go już zostawiasz?
-
Pierwszy kryzys. Kiedyś musiał nadejść. Wierzę, że było Ci ciężko. tez bym się rozbeczała. Ale może szybko mu przeszło.