Skocz do zawartości
Forum

Regina

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Regina

  1. Hejka. Grunt to zacząć dzień ambitnie - mieszkanie ogarnięte, pomyte okna w łazience i w kuchni, pranie rozwieszone, z dzieckiem się pobawiłam a potem ululałam. A teraz czas na pracę zawodową. Matko jedyna!!!!!!!!!
  2. Posprzątane, pomyte naczynia, okna - w kuchni i łazience, po robocie, bo wreszcie się skończyła, a potem był nasz wyjazd, pranie rozwieszone, dziecko ululane. Siadam do ... pracy. Hahahahaha!!!!!!!!!!!
  3. Ba, pytanie. Ja zapiję robala, bo robię ostatnie poprawki. Gorzej , ze się z takim jednym profem nie zgadzam w kilku kwestiach i musze to jakoś napisać. Tylko jak, zeby nie podpaść ...
  4. Ja lata całe. I nie wiedziałam, ze tak fajnie się ją podaje.
  5. Coś w tym stylu. Już wychodziłam z Tesco, przypomniało mi się o winie, kupa narodu do kasy, wózek z dzieckiem, koszyk pełen zakupów to złapałam cokolwiek z napisem Sangria.
  6. Jst jeden szkopuł; kupiłam winko w Tesco i zajeżdża siarką. Ale i tak jest dobre. :Uśmiech:
  7. Wiem wiem. Za to teraz nadrabiam - popijam Sangrię w stylu hiszpańskim, czyli z lodem i cytryną. I pracuję ... już nie po hiszpańsku.
  8. Małgosia, dobrze, ze w ogole jakieś. :36_2_46:
  9. Różnie to bywa. Raz , innym razem . Gorzej jak przeważa to drugie.
  10. Dokładnie, ale z drugiej strony nie dziwę im się. Też bym się obawiała płaczu nie swojego dziecka. Dziecko róznie reaguje, a tym bardziej, ze mieli z nim przetrwać kilka dni.
  11. A co do mężów, to czasem bywa tak, ze oni sa a wypłakać się i tak nie można, bo to, co ja uważam za problem czy inny smutek, dla niego jest nierozumiałe. Dziewczyno, masz problem ... No i weź się wypłakuj takiemu!
  12. A mnie się wydaje, że Michałek przez te 5 dni się zmieni nieco. To znaczy - stał się bardziej niegrzeczny, a dokałdniej wymusza. Wydaje mi się, z eon moich rodziców rozstawiał po kątach - wiadomo, nie chcieli, żeby płakał i bali się jego płaczu, więc byli mu ulegli. On przedtem mi tak nie piszczał, jak mu czegoś nie chciałam dać ani jak mu zabrałam. Obruszył się i już, a teraz piszczy. Mam się nie przyzna, albo nawet tego nie zauważyła, ale ja mam takie wrażenie, ze oni mu się poddali.
  13. Takie sytuacje są nieuniknione, :36_2_46: byle było ich jak najmniej.
  14. Wiem, o czym mówisz. Ja, odkąd wyprowadziłam się z Warszawy, mam do centrum jakieś 25 km. Do pracy tyle samo. Wczesniej miałam z dychę mniej. Do tego jeszcze korki-giganty i zarabia się na samo paliwo. Zgroza!!! Na szczęście jeżdżę do pracy dwa razy w tygodniu. Sporadycznie trzy. Mniej więcej znam już rozkład jazdy na ten rok. Wtorki i na przemian sobota z niedzielą. Mam nadzieję, że juz tak zostanie.
  15. Grafik komputerowy, czyli swego rodzaju dłubanina. Mamy z mężem dwóch kolegów, który pracują w tym zawodzie w gazecie lokalnej. Na pozór powinni dużo zarabiać, a wcale tak nie jest. I jakoś nie mogą sobie wywalczyć podwyżki. Świetnie,że Tobie się to udało!!!!
  16. Co do NK, to jestem zalogowana. Masz rację, idź do pracy. Kasa ważna sprawa, poza tym, skoro szefowa Cię nakłania i do tego proponuje podwyżkę, to tym bardziej. No i kontakt z ludźmi. Czasem mam ochotę rzucić swoją robotę i iść normalnie na te 8 godzin. Wyjść do ludzi, hihi. Będziesz pracowała w normalnym wymiarze pracy, czy krócej? Jeśli to zaufana niania, to super. Poza tym, zawsze mama może mieć na nią oko, nie?
  17. Myślałam, że Twoja mama zajmie się hurtowo dwójką dzieci. Zaskoczyłaś mnie nieco, bo pamiętam, jak niedawno pisałaś, ze postanowiłaś zostać w domu i zająć się na spokojnie dziećmi, bez gonitwy za pieniędzmi. Ale to fajnie, zawsze wyrwiesz się z domu. Mozna odetchnąć.
  18. Wracasz do pracy? Z Gabrysią będzie mama?
  19. Cześć Lidka. Leż, ile się da, bo potem może być gorzej. Chętnie bym poszła w Twoje ślady, ale cóż... robota. Ostatni raz leżałam w ciągu dnia na wakacjach, w jacuzzi. Kiedy to było ... Ja też nie chodziłam do przedszkola.
  20. Generalnie dzieci nie przepadają za leżakowaniem.
  21. Bo to duże przeżycie dla matki. A na ile go już zostawiasz?
  22. Pierwszy kryzys. Kiedyś musiał nadejść. Wierzę, że było Ci ciężko. tez bym się rozbeczała. Ale może szybko mu przeszło.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...