Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

galopek

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  1. Hej!Długo mnie tu nie było:) Za to cisza straszna!!! Gdzie są Szczecinianki?
  2. galopek

    co z ciasta francuskiego??

    Polecam! Wielkie Żarcie - Pyszne trojkaty z ciasta francuskiego z nadzieniem
  3. galopek

    Szpital Zdroje w Szczecinie

    Nusia własnie o Tobie myśalalam pisząc tego posta :) Zaglądam co jakiś czas,czy przypadkiem już nie jesteś w dwupaku :) Trzyma kciuki i przesyłam same ciepłe fluidki.
  4. galopek

    Szpital Zdroje w Szczecinie

    Witajcie! Ja również polecam Zdroje Weszłam tu jednak z innym zamiarem.Wczoraj w Kronice Szczecińskiej poszedł komunikat,że między innymi na oddziale położniczym jest skażenie wody kanalizacyjnej,bakterią,której wdychanie powoduje zapalenie płuc.Niby do poniedziałku mają odkazić ale do tego czasu jest zakaz korzystania z kranów,pryszniców.Podobno rodziny przynoszą wodę z domów. Piszę w razie czego,jakby w najblizszych dniach,któraś z mam oczekujących chciała jechać tam rodzić. Pozdrawiam wszystkie brzuszki!
  5. Dziewczyny i sorki....uciekam w cień na tym podforum,może kiedyś coś skrobnę,na pewno będę zaglądać podczytywać. Chyba same rozumiecie,że nie będę sie mogła czuć i wypowiadać swobodnie a pisanie,że zjadłam dwa kotelty,pada i mam katar....to takie lakoniczne...a na dziś tylko w takim stylu mogłabym skrobać. Jak szperałam szukając moich starych wypowiedzi tarfiałam na fajne kawałki i trochę zrobiło mi się szkoda ale ciesze sie,że niektóre z Was poznałam prywatnie i mamy kontakt poza forum. Sweetko jakbyś była zainteresowana moją propozycją to pisz na pw. Niusia mam prośbę..odezwij sie jak zacznie się coś dziać,będziemy trzymać kciuki!Rozumiem,że wybrałaś Zdroje. Dobry wybór( rodzilam tam Maję).Nie bój sie iść pytać do pań z części lakatcyjnej,sa kochane,nie będą robiły problemu aby dokarmić Ci dziecko gdyby Twoim pokarmem się nie najadało i jest laktator,działa jak ciągnik ale pobudza piersi do produkcji mleka i automatycznie wyciąga brodawki jakby dziecko miało problemy z chwytaniem. To tyle z praktycznych porad.Trzymam kciuki za Ciebie Mamuśka! Pozdrawiam serdecznie! Znikam...
  6. ...a teraz juz tak normalnie,bo w sumie przez ta sprawę pominęłam kilka fajnych wątków. Niusia....miałam tak jak Ty...i to był początek odrywania sie czopa ....nie jestem lekarzem,i może to tylko faktycznie jakies osłabienie...ale cos czuje,że w tym tygodniu się zwiniesz na porodzik.Trzymam kciuki...i rety jak się cieszę. Nie martw sie o malucha,że to za wcześnie...świetnie sobie poradzi,tym bardziej,że to wielkoludek...więc bez paniki...no i wiesz galopek nie zawsze ma rację...więc zawsze może jeszcze przenosić :) Jak leżałam w pierwszej ciąży dużo na patologii to problemowe ciażę np. cukrzyków,czy z wadami serduszka w tym okresie rozwiązywali cesarką i głównie patrzyli na masę dziecka, to piszę na uspokojenie gdyby coś się faktycznie działo. Kim dzięki za życzenia aby był Galopek w brzuszku...uśmiałam się,bo u nas galopek,to płeć damska...więc nieświadomie pożyczyłaś tak jak ja odczuwam...trzecia babeczka...ciekawa jestem??? Dziewczyny imiona w moim statusie na gg to trojaczki koleżanki urodzone w 23 tyg. ciąży i nie miały siły przeżyć.Nie chcę robić z tego sensacji i rozpisywac sie.Jak ktoś wierzy i sie modli,prosze o modlitwę za te maluczkie duszyczki,za ich rodziców i ich 4 letniego braciszka. Sweetko piszesz o chęci pójścia do pracy.Wiem,że z innych powodów chcesz pół etatu ale uwierz,że dla kochającej mamuśki jest o najlepsze rozwiązanie...stopniowo od siebie sie będziecie odsuwać a nie nagle.Nie będzie tych dylematów,że 8h siedzisz w pracy a Twój syncio bez Ciebie robi wielkie postępy.Życzę znalezienia pracy szybko i w miłej atmosferze. Teraz coś mi przyszło do głowy...zadzwonię do znajomego dentysty jak chcesz ...proszę tylko napisz mi na pw o twoich kwalifikacjach i doświadczeniu...świetny gość. Pomoże jak będzie w stanie...sam pracował chyba w trzech placówkach na raz.
  7. MadzixGalopku to może wypowiedż się w kwestii podrzucania dzieci, ale to chyba niewygodne, bo miałabys inne zdanie jak Aneta, hmm... Ale po co? Czy uważasz,że osobami,które znam prywatnie (taką osobą jest między in.Atena) jestem kimś innym,potrafię dopasowac sie do każdego człowieka z którym spędzam czas,do jego pooglądów aby mnie polubił? Jakas paranoja Atena ma inne zdanie więc co,mam ją mniej lubić? Po drugie nie trzeba nawet znać mnie prywatnie aby o tym wiedzieć,niejednokrotnie pisałam na forum, jak gdzieś z mężem wybywamy na wieczór,że mam kochanych sąsiadów,którzy sami proponują nam opiekę nad dziewczynkami, abyśmy my pobyli ze sobą.Chciałam znaleźć te wypowiedzi na forum,ale nie wpadłam na nie a nie chciało mi się wszystkiego czytać....dla mnie to żadna sensacyjaa jednoznaczne stanowisko w tej sprawie. Madzix galopekDla mnie odłudna jest osoba,która pisze na forum,że nie daje klapsa swojemu dziecka,negując mocno takie zachowania u innych foremek a w domu daje przykładne klapsy własnemu dziecku. Czy to nie jest obłuda?Nie pisz 'ktoś" skoro mnie masz na myśli. Otórz nie biję swojego dziecka. Zdarzyło się, że dostał kilka klapsów, ale od wielu miesięcy nie dostał żadnego i więcej już nie dostanie. Chyba masz kompleks, że sama nie potrafisz się pohamowac... Zawsze będę propagować i wspierać osoby, które obchodzą się bez tej "metody wychowawczej". Jak brzmi pytanie w mojej wypowiedzi skierowne do Ciebie?Nie doczytałam się na nie odpowiedzi ...zaskomplikowane?Za szczere? Pisałam o kimś,bo nie zależało mi aby wszyscy wiedzieli o kogo chodzi,a że właśnie w cztery oczy rozmawiałam z Toba o tej sytuacji z Tobą,właśnie po tym jak zobaczyłam,że Twój syn reaguje na Twój krzyk przykrywając pupkę rączkami.Wprost wtedy zapytałam,czy mu dajesz klapa,wprost zapytałam dlczego nie masz odwagi napisać tego na forum a piszesz całkiem inne poglądy. Z racji tamtej sytuacji wiedziałam,że świetnie będziesz wiedziała co mam na myśli i na podstawie tego wydarzenia chciałam uzyskać szczerą odpowiedź....nie udzieliłaś jej...bo dla mnie jest jasna...bardziej chciałam Tobie uświadomić jakie 'fopa' popełniasz osądzając o obłudę osobę,której prywatnie nie znasz. W nosie mam czy Kubę klapiesz czy nie,nie musisz nikomu się tłumaczyć,czy klapnełaś 5 czy 6 razy...pytanie było o obłudę. Nie wiem po co pisałaś tekst,że ja mam kompleksy,że nie potrafię sie pohamować...??? Że co,że niby nie mam odwagi,nie potrafię napisać,że moje dzieci dostają klapsy,że niby tym zachowaniem narażam się poglądom innym?Że mam kompleksy jako matka wychowujaca dzieci?Czy po takich postach cytuję dawna moja wypowiedź(to udało mi sie znaleźć) trzeba deklarować,że nie jestem kryształową mamą,mam swoje słabe dni,dni kiedy czuję się beznadziejną matką. galopekCześć babeczki! Ja właśnie położyłam Majcię do wyrka i siedzę sobie przy kawce. Jak tak siedzę w domku to załapuję zawsze dołka jaka to ja paskudna mama :( (...) Zawsze jak tak sobie siedzę za dużo myślę....kiedyś myślałam,że będę inną matką, tak ciężko dogonić właśnie wyobrażenie o sobie :( Więc chyba po tym co napisałam sama widzisz,że mam odwagę mówić o swoich niedoskonałościach publicznie...bo chyba tego chciałaś zadając te wszystkie pytania? I potrafię o nich pisać nie tylko wtedy,kiedy Ty mnie wywołujesz do tlumaczenia się z czegoś. Tego chciałaś, zadowolona?Czy musiałam to pisać...???Uważam,że to wszystko jest tu na tych stronnicach podforum w opisywaniu mojego codziennego życia. Kwestię adwokatury Atenki pomijam...nie mój poziom argumentacji...zero konkretów. Nazwałaś mnie przyjaciółką...hm tu też byłam z szczera i mówiłam Ci to osbiście,mam 3 przyjaciółki reszta dziewczyn to koleżanki,znajome kumpele...słowo przyjaciel jest dla mnie wielkim słowem...czas,doświadczenie weryfikuje kto nim jest. Przyjaźń nie jest dla mnie deklaracją i nie podpisałam z Toba paktu przyjaźni. Jedynie jest mi przykro,że nie potrafię być tą przyjaciółka,którą Ty byś chciała abym była...przepraszam. ...nie ptrafię zaufać osobie,która w sekunde,bez wyjaśnień potrafi zerwać kontakty z kimś,kto niby jest dla niej bliski. Tak już robiłaś i pewnie teraz będzie powtórka z rozrywki...jestem na to przygotowana...nie mam złudzeń.... Zdziwiłabyś mnie jednym ale nie udało Ci się ...wystarczyło napisać..."sory faktycznie zagalopowalam się,to było nie fair"....niestety ciężko idzie Ci przyznawanie sie do błędów albo do zwykłego sory...tym bardziej nie potrafię tkwić gdzieś przy Tobie blisko,bo bym sie zamęczyła. Przepraszam innych za ta prywatę...zostałam wywołana do publicznego wyznania tego wszystkiego...gdybym zrobiła to na maila,oskarżono by mnie,że nie mam odwagi zrobić tego na forum a przecież tu na forum sprawa się rypła. ...jedyny pocieszenie,że to moja ostatnia wypowiedź na drażliwy temat,który wybuchł. P.S. Na temat wciągania Uli nic nie pieszę,bo chyba musiałabym być nieszczera.
  8. Długo myślałam co napisać...i chyba nie potrafię pozostawić tego bez wypowiedzenia się.Może zrobie to ostatni raz ale odczuwam taka potrzebę. Madzix "Niby" może i się zna. Ja tam szefem jego nie jestem, więc nie mi go oceniać. Co mnie jednak denerwuje? Taka nagonka, że niby to złe, ble, ble... Czy to nie z deczka obłuda? Zacytowane "Niby" jest z mojej wypowiedzi więc osądzenie o obłude odebrałam osobiście...nie wiem do kogo ten zarzut i za co?Może do mnie,Ateny a może do Uli,bo ona cos pisała o nie kupowaniu pewnych produktów w markecie? Uważam,że każdy ma prawo do własnych opinii i wypowiedzi.Nie zauważyłam aby ktoś z tych osób kazał innemu myśleć tak jak on. Nie chodzi tu o rację,kto ją ma a możliwość wypowiedzi. I wiecie co mnie najbardziej zdenerwowało. Madziu prosiłaś o nieocenianie pana x a nagle wydajesz tak mocny osąd o kim(nie ważne kogo miałaś na myśli),że jest obłudny....to jest dla mnie jakieś nieporozumienie....duże nieporozumienie. Dla mnie odłudna jest osoba,która pisze na forum,że nie daje klapsa swojemu dziecka,negując mocno takie zachowania u innych foremek a w domu daje przykładne klapsy własnemu dziecku. Czy to nie jest obłuda? MadzixDyskusja się wywiązała, a ja tylko pytałam czy nikt ze znajmych nie chce sobie dorobić :) Atena napisała jedno zdanie po Twoim poście i dyskusja sama się rozwinęła,zresztą sama w niej brałaś udział...skąd teraz takie zdziwienie w n-tym poście,że wywiązała sie dyskusja ??? MadzixUlcia Dzięki za odpowiedź. Widzę doświadczenia masz jak większość :) uważam,że powinnaś brać przykład i po takich słowach nie pisać cytuje: MadzixAneta (...)Widać nie każdy musi być ideałem tak jak Ty :) ...bo dla mnie obrażanie się na forum to już niesmaczne.....i tak właśnie sie teraz TU czuję....coś mi śmierdzi a zrozumiałe,że w moim stanie jestem wrażliwa na zapachy ;) I pozwólcie,że oto w taki sposób zakończę mój wywód....chyba ostatni. P.S. Marta a Ty wstydź się za te markety,fe niegrzeczna dziewczynka :)
  9. MadzixAtena nie oceniaj nie znając przypadku. To jest akurat człowiek, który kilka, jak nie kilkanascie lat pracuje w zawodzie z którego ma być napisana praca. Papier to dla niego konieczność, a studia nie były rozwojem, tylko powtórką z tego co już wie i umie. Takie mamy czasy, a widac, nie każdy przypadek taki sam... Madzix pisałaś,że materiały są tylko trzeba sklecić i napisać pracę, więc nie rozumiem dlaczego tego nie można wklepać nie będąc na lądzie a po drugie,ja chyba nie dałabym laikowi w jego zawodzie do napisania pracy jak on tak niby świetnie się zna .Byłoby mi nadzwyczajniej wstyd jakby jakiś x człowiek napisał beznadziejne bzdury omijając istotę tematu.Jakbym była imbecylem,wtedy może byłoby mi obojętnie :) Nie zaufałabym.Po trzecie - ja jestem dumna ze swojej pracy,wiem,że jest moja,pokryta rzeczowymi badaniami w laboratorium i siedzenia przy kompie i obroną z brzuszkiem. W ciąży nie czułam się głupsza.Więc to każdego podejście...dla kogoś studia to papier, dla kogoś doświadczenie i umiejętności i świadomośc,że samemu coś się osiągnęło....a dużo można zrobić na studiach,trzeba tylko chcieć.Mi się za bardzo nie chciało..lubiłam luźne życie studenckie i czasami żałuje,że tak mało poświęciłam czasu na naukę. ...ale się rozpisałam...i wspomnienia powróciły. Polecam powiesić ogłoszenie w akademiku...moment znajdziesz chętnego dla swojej koleżanki. madzixDziś też dowiedziałam się jakiej płci będzie dzieciątko mojego kuzyna - chłopczyk Franek - śliczne imię! Oczywiście płeć mnie nie zdziwiła bo ją wczęśniej przepowiedziałam Powyższej koleżance również !!! Madzia przepowiedziała mi chłopca...ciekawa jestem...bardzo bym chciała. Marta co do przepisywania pracy jednej od drugiej.Doktorzy sami tworzą ksiazki swoich ksiązek aby tylko cosik wydać,muszą wydawać publikacje co jakiś czas.Mam koleżankę korektorkę,która nie raz wracała książki naukowcom...ostra babeczka :) My od dziś z dziewczynkami same,mężul na studiach...to będzie miły weekend hihi Atenko foty na skrzynkę dziś polecą :)...ale nic nadzwyczjengo,dużo nieostrych. dziś ostatni dzień w pracy,odpoczniesz przez weekendzik.Kucharę już zatrudniłaś, jeszcze sprzątaczke musisz załatwić :) Kim jak tam Cliford,pewnie został :) Dagles pewnie kisicie w domku ,a jeszcze ta szarówa....trzymasz się? Gosiu co z pracą....ciągniesz jeszcze?Masz coś nowego na oku?
  10. Hej wraca galopek a memła znika powoli...uffff Już coraz wcześniej wstaję,normalnie jem i funkcjonuję...moja moc powraca :) choć Madzix wczoraj mnie ładnie skomentowała na wejście,że mnie nieźle już wydęło ;) a ja przecież taka kruszyna,malusie xs ;) Dzięki dziewczyny za życzonka dla Oliwki. Taka była wczoraj szczęśliwa...a mi szkoda,że ten czas tak szybko leci. Starałam się wczoraj przypomnieć sobie,do jakich lat mam w głowie taką nierozłączną więź z moją mamą. I kojarzę chwile razem do 3 klasy szkoły podstawowej...potem już własny świat koleżanki a mama potrzebna była jak byłam chora i trzeba było sie przytulić. Zostało mi z Oliwą jeszcze tylko parę lat takiej bliskości,potem będe sie musiała dostosować istnieć w jej świecie na tyle, na ile ona mi tylko pozwoli. Madzix zdrówka dla mamy...ja nie lubię być w takich chwilach daleko od rodziców. Kim fajnie,że wybrałaś się na wieczór z małżem.Niestety o małżeństwo trzeba dbać...samo się nie potoczy cukierkowo. tak często w tym zabieganiu zapominamy o dbanie o swoją drugą połowicę.Masz babcię na miejscu,to częściej korzystajcie :) Ja jak byliśmy miałam u rodziców sen,że gad mnie zdradził a ryczałam przez sen.On mnie obudził i tulił a ja uspokoić się nie mogłam...facet był w szoku...3 dni mnie potem tulił...a potem znowu norma....hehehe W ogóle mam jakies makabryczne sny,jak nie te zdrady,że gad mi dzieci zabiera albo nie dba o nie,to jakieś katastrofy, gdzie giną moje dziewczynki a ja nie mogę ich uratować. Anetko do mnie wraca energia więc przesyłam trochę mocy,dobrze,że bestie już zdrowe :) Ann ja nie mam przyjemności popatrzeć na Twojego Szymcia :( Mój komp go nie wpuszcza :) ...może później wkleje kilka fotosów z urodzinek. Pozdrawiam !
  11. Marta napisałam maila do Ciebie z dokumentacją,że byłas również zapraszana :) Kim, Ula, Madzix fajnie,że sie udało,bo miałam obawy,że przez tą moja memławość coś zawalę...Ula jeszcze raz dzięki za pomoc:36_3_16: Ann ja mam wrażenie,że drugie dziecko takie rozbrykane,bo bardzo chce być jak starsza siostra /brat. Madzix to co z tymi owulkami?Kiedy je wreszcie masz? I rozumiem,że nadal pracujecie a ostatnio jakoś zrozumiałam,że odwrotnie,że odpuszczasz.No ale memła zawsze coś pokręci ;) Ja z ksiażkami to naprawdę różnie,pamietam zaczytywałam się Whortonem, Siesicką,Carrolem czy Fawlesem,Goldmanem....nie wiem czy teraz byłabym tak nimi zachwycona jak optymizmem Judyty z Nigdy w życiu Grocholi....mam nadzieję,że na stare lata,nie będę czytałą wszelkich romansideł...moja mama teraz takowe przerabia...więc kto wie,może i do Nurowskiej dojrzeję :) Madzix trzeba było nieczytającej koleżance zapodać "Samotność w sieci". ...u nas znowu szaro więc co ja tu będę pisać...po prostu memła ...pozdrawiam!
  12. MadzixGalopek No co Ty kotka, a moje meble, moja kanapa a tam meble rzecz nabyta a uśmiech dziecka bezcenny ...rety dziś znowu szarówa za oknem...kto wymyślił te krótkie dni Marta ja bez bicia przyznaję sie do czytania jak to nazwałaś pseudo pisarek....choć nie tylko ale bardzo lubię takie lekkie czytadła:) Dagles zaimponiłaś mi tym Shogunem....poopowiadasz troszkę?
  13. Anetko dzięki za troskę ale ja naprawdę nie wyjściowa byłam...taka bleee bardzo bleeeee.Potrzebne były mi moje dziewczyny i mężul.Wrócili i jest lepiej,pozostała sennośc,memławość i zachcianki na jedzenie :) Maja już ok chyba się lekko podziębiła a jak Milka?Znowu powtórka z rozrywki?Kurujcie się,Oliwia kazała wypisać do Norbelino dla dziewczyn zaproszenia...pewnie przed weekenden podrzucę...pod warunkiem,że będziesz miała napoleonkę dla brzuszatki Madziu śliczne zdjęcia....a te kotki....może kotka dla Kubusia weźmiecie ? fajny ten Twój braciszek...mniam mniam ...no nic,po lodach i śledzikach czas na bigosik....zmykam
  14. Gosiu współczuję....trzymaj się! Pamietacie jak ja narzekałam na brak czasu dla dziewczyn,jeżdżenie po szkołach...no ale ja byłam o 16 w domu najpóźniej a i tak było mi mało i ryczałam. Gosiu jak Ci z tym źle i masz siłę i odwagę na zmiany ...to trzymam kciuki...to okropne być niewolnikiem własnego życia.
  15. Dagles ja nawet kompa nieodpaliłam....pisałam,że masakra...sama ze sobą nie wytrzymywałam. Ulcia oczywiście gratki za Jagodzię i twoje cycorki....bolą jeszcze? Nusia a jak Ty dzisiaj brzuchatku?Co tam dobrego wcinasz? Ja dziś robale haribowkie wcinam..w ramach zdrowego odżywiania.Wczoraj zabrałam Oliwie na luźne zakupy i kupowałyśmy to na co miałyśmy ochotkę,popatrzyłam przy okazji na zabawki,bo Mikołaj musi zaczać juz pracować ;) Nusia co do porodu to Oliwię rodziłam na Unii a Maję na Zdrojach.Mój lekarz z Unii przeniósł się na Zdroje i dlatego ale czy duża różnica....zależy od wymagań.Opisze Ci moje doświadczenia na pw aby innym nie zanudzać.Tak czy siak na obu porodach było mi dobrze,bo ufałam lekarzom. Gosia ale Ty wkuta jesteś...aż tak Cie wzięło,że chcesz zmienić?Może dziś już ok?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...