Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Witam po wspaniałej nocy! Michałek budził się z 10 razy, w końcu spał nad ranem spał w naszym łóżku. Wczoraj miał 37'2. Ja mam wrażenie, że ten ząb, co to myślałam, że wyszedł, nadal mu się wyżyna. I stąd to całe zamieszanie. Czyli walka trwa LIDKA, jak tam urządzanie mieszkanka?
-
Witajcie pracujące matki i żony!! Ja od rana ganiam. Ciągle jest coś do zrobienia. JUSTYNA, masz Ty ciężką dolę z takimi osobami. Podziwiam Cię za cierpliwość. A na kawę jeszcze nei znalazłam czasu. Póki co jedynie płatki na mleku zjadłam w przelocie.
-
Matko, ale mi Mały dał w kość popołudniu. To się nazywa brutalny powrót do rzeczywistości.
-
Andzia, przyłączam się do gratulacji!!!!:36_4_11:
-
Iwcia, czyżby naciski z tzw. góry to spowodowały? Faktycznie głupia sprawa, zwłaszcza, jeśli ją lubiłyście i jeśli była tzw. osobą przewidywalną
-
To była siła wyższa. :Uśmiech:
-
Dzięki
-
To nie deprecha powakacyjna. Już wcześniej dopadały mnie jakieś smutki ... Starość czy jak?
-
Michałowi było super. Podobno wcale nie tęsknił. Jak nas wczoraj zobaczył, to zaczął marudzić. Nieźle, co? Ja za to miałam mieszane uczucia, ale tylko czasami. Wiedziałam, z ejest mu dobrze. Z nim nie byłoby tak super.
-
Ja mam doła jakiegoś. Normalnie łzy w oczach. Wszystko od nowa, nawał roboty. Jakaś czarna ściana.
-
Witajcie! Ja już w domu. Dom posprzątany, dziecko uśpione, i siadłam do pracy. Czy ja byłam na jakimś urlopie w ogóle?? Było super!! Polecam Barcelonę. Miasto przecudowne. Do tej pory byłam zachwycona Wiedniem, Paryżem czy Rzymem. Ale to po prostu coś wspaniałego i niepowtarzalnego.
-
Hej! Ja już w domu, przy pracy. Doprowadziłam dom do ładu uśpiłam dziecko i siadłam do pracy. Czy ja miałam jakiś urlop??
-
Hejka! Mąż się kąpie, więc mama moment. Matko, kiecy my będziemy wykańczać te nasze metry! W Barcelonie były dziś 33 stopnie ciepła. Miasto przeszliśmy już wzdłuż i w poprzek. Wczoraj pojechaliśmy na Camp Nou i trafiliśmy przypadkiem na trening Barcelony. Potem zawodnicy przeszli koło kibiców i udało nam się zrobić im kilkadziesiąt zdjęć z odległości kilkudziesięciu centymetrów.:ok: Dziki fart! Dziś wypożyczyliśmy sobie samochód w Hertz'u i zrobiliśmy objazdówkę po Katalonii. Na pierwszy rzut słynne Costa Brava, szybkie opalanie, kąpiel w Morzu Śródziemnym, , a potem dalej podziwialiśmy widoki. Super extra! Tyle, ze jutro mamy samolot powrotny do domu. Ale za Maluchem się stęskniłam strasznie!!
-
Witam gorąco! Dziś w Barcelonie były 33 stopnie ciepła. Polecieliśmy samolotem, inna opcja w ogóle nie była brana pod uwagę. Póki co zeszliśmy miasto wzdłuż i w poprzek. Poza tym jacuzzi, sauna. Ach ... Dziś wypożyczyliśmy sobie w Hertz'u samochodów i zrobiliśmy objazdówkę po okolicach Barcelony. Przede wszystkim słynne Costa Brava, opalanie, kąpiel w Morzu Śródziemnym. Niestety, jutro koniec laby. Ale za Maluchem moim się już stęskniłam. Wypoczęłam psychicznie, bo z pewnością nie fizycznie, ale stęskniłam.
-
Hej! Dopiero wróciliśmy do hotelu. Normalnie padam. Ależ Barcelona jest piękna. Polecam. Raptem 2,5 godziny lotu, a zupełnie inny świat. Dobranoc!
-
Hejka! Mam neta w pokoju i wzięliśmy laptopa, więc mogę co nieco napisać. Nogi mi włażą w ... nie powiem co. Jakaż Barcelona jest piękna. Złaziliśmy się dziś nieźle. Padam. Dopiero co wróciliśmy do hotelu. My tak zawsze z grubej rury na początek. Ale co tam. Jutro sobie zapodamy saunę i jacuzzi. Małgosia, pewnie, że chętnie się spotkam w Warszawie. Ściskam gorąco.
-
Witam gorąco, bo tu baaaardzo gorąco. Póki co widziałam niewiele, tyle co z autobusu. Ale już wiem, ze jest zarąbiście. palmy, morze, ło la Boga. Fajnie, że jest internet w pokoju, to będę miałą z Wami kontakt. Póki co chłodzimy się w hotelu, a zaraz ruszamy oglądać itd. Wieczorkiem pewnie się odezwę. Ściskam Dziewczynki!!
-
Nie śpią. Ja dopiero spakowałam bagaż. Ale lekki, no ale w sumie to upał tam panuje, więc po co dużo ciuchów. Lidka, bo to nie jest klasyczna dobudówka, tylko w zasadzie drugi dom - tam będzie salon, kuchnia z jadalnią, nasza "pracownia" i garaż, no i łazienka. Achai garderoba. W dotychczasowej pozamieniamy pokoje, ale reszta bez zmian, czyli sypialnia, pokój, graciarnia,łazienka, a z kuchni chyba się jakiś hall zrobi, cy cuś. Się zobaczy w ciągu kilku następnych lat, bo póki co kasa się skończyła. :36_2_34: Ściskam Was mocno. Odezwę sie, już z wakacji.
-
Krótki wypadzik do Barcelony. Wracamy w niedzielę wieczorem. Fakt, zostaje w dobrych rękach. nie wiem,czy bardziej boję się o niego, czy o moich rodziców. :36_4_10: Tak czy siak wyjeżdżamy, najwyżej wrócimy wcześniej. Buziaki! Acha, laptopa bierzemy, maile, skype, kamerka, a więc i na forum może uda mi się wpaść.
-
Trochę tego znajdziesz w necie.
-
Cześć. Mnie jak dziecię ostro wkurzy, mam ochotę oddać go do żłobka, ale potem mi mija, no i w zasadzie nie mam aż takiego musu, choć przydałoby się więcej czasu na pracę. Jak na razie siedziałam po nocach. Ale póki co, jutro robimy sobie z mężem wakacea, aż do niedzieli, hihi, ale zawsze to coś. Teraz dziadkowie, w sensie moi rodzice, będą się męczyć z wnusiem. A zatem, na razie!!!
-
Cześć. Basia, wszystko, co wiem o tej chorobie, to w zasadzie z internetu i z tego, co mi lekarka w czasie wizyt mówiła (o tych przysadkach, itp.). Nie pomogę, przykro mi.
-
Dzięki, Małgosia! W sumie to mam ochotę na chwilę dla siebie. Z drugiej strony, jakoś mi łyso, ze zostawiam dziecko. Co prawda moi rodzice zagłaszczą go na śmierć, ale jakoś mi tak dziwnie w środku ... Może dlatego, ze to pierwsze dziecko, hihi. Potem będzie z górki, ups ...
-
Może to ciśnienie. U nas zanosi się na burzę. Chmurzyska nadciągają. Ja w zasadzie wszystko poprasowałam. Mały śpi, więc muszę się wstrzymać z robieniem obiadu. Potem pakowanie jego, a potem nas. Jakieś mam mieszane uczucia, że go zostawiam. :(
-
Właściwa osoba na właściwa osoba na właściwym miejscu, czasem o to trudno. Małgosia, dach powinien zostać skończony jeszcze w tym tygodniu. Jutro wybywamy z mężem na wakacje, więc mam nadzieję, ze jak wrócimy, to już będzie całkowita cisza i spokój. Z drugiej strony nie mogę narzekać, bo wszystkich tych panów można nazwać Fachowcami. Serio serio.