A ja z jęzorem na wierzchu ganiam po mieszkaniu. A to obiad, a to praca (jak dziecię pójdzie spać), a jak nie śpi to dopiero. Raczkuje, a raczej czołga się i jest go pełno wszędzie. Szafki, szuflady, psie michy, i psie posłanie. Już padam, a do tego ciśnienie chyba idzie w dół, bo tak mnie muli, że historia. A może histeria ...