Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Cześć! Też mam czasem ochotę na chwilę samotności, ale nie grozi mi to. A szkoda. Póki co jestem koszmarnie śpiąca. Chyba nadeszło apogeum zmęczenia i praca wieczorami musi poczekać. Spadam pod prysznic z nadzieją, że mnie obudzi i co nieco jednak zrobię. Jeśli się nie uda, to już życzę dobrej nocki!
-
Cześć! Jak wróciliśmy wczoraj, to już nawet kompa nie odpalałam. Chyba naprawdę zawstydziłam swoje dziecko, bo ON JESZCZE śPI, a normalnie budzi się między 6.30 a 7.00. Dodam tylko, że panowie na podwórku ostro zasuwają i głośno (najprawdopodobniej dziś skończą budowę). Dominika!! Dobry i nieszkodliwy (bo naturalny) jest LIPOMAL (na kaszel, stany gorączkowe, itp.). A jak Ty się czujesz? LIDKA! Strasznie się z Tobą cieszę, że mieszkanko odbieracie. Ja nie wiem, kiedy my nasze skończymy, urządzimy. Jest ogromne, a wszystko koszmarnie drogie. Dziś mamy dalszy spotkań biznesowych. Poszliśmy wczoraj z tymi Szwedami do Sphinxa na obiad. Matko, jak tam muzyka głośno grała. Musiałam ją przekrzykiwać i zaniemówiłam. Ku radości męża (żartuję, nie jest aż taki). Dziś Michałek znów u moich rodziców, niech się wdraża, zawsze to będzie łatwiej jak my sobie pojedziemy. Postaram się wieczorem zajrzeć. Życzę Wam miłego weekendu.A propos. U nas co paręnaście minut ściana deszczu. EXTRA! Zmykam, dziecię wstało.
-
BASICA!! Fajnie, że wpadłaś do nas.
-
Asik, mój Michałek jest bardzo kochanym dzieckiem (nie płacze w zasadzie wcale, serio!!), za bardzo absorbującym. BARDZO! Niewiele da się przy nim zrobić.
-
Robiłam mu (tzn. poszłam z nim na pobranie krwi), jak miał jakieś dwa miesiące. W szpitalu dali nam skierowanie (po porodzie) do endokrynologa w IMiD. A tam pani doktor (świetna zresztą) powiedziała, ze to skierowanie bardzo na wyrost, ale dla świętego spokoju mogę mu zbadac TSH. No i to zrobiłam. Uspokoiłam się, bo wynik był superzasty.
-
Chyba zawstydziłam mojego syna, bo spał 2,5 godziny!!!!!!!!!!!!!!!
-
Na razie!
-
Ja nie wyobrażam sobie domu bez psa. Od zawsze miałam, to pewnie dlatego.
-
Dokładnie!!!! Należy Ci się.
-
że nie wspomnę oczywiście, o psiej kurze, posłaniu i miskach. :36_2_46:
-
Michał upodobał sobie moje japonki gumowe. Moze dlatego, ze są różowe.
-
Michał też śpi, ale dopiero ze 20 minut. Dałby Bóg, żeby pospał dłużej. Musimy go dzisiaj odstawić na trochę do rodziców, bo mamy spotkanie biznesowe wieczorem. Blee ... Tzn. mąż ma, ja tylko tłumaczę. jeszcze większe bleee ....
-
Ja ciągle czekam na tę druga dolną dwójkę. Ufff ...
-
Lidka, Michał zrobi parę kroków typowego raczkowania, a potem ciągnie go d gleby. I raczej się czołga.
-
Ja już od paru miesięcy nie wstaję w nocy na jedzenie. Michał zjada między 19.00 a 19.30 kolację i śpi do 6.30-7.00. Wtedy śniadanko. A ja dojadam ciasto urodzinowe, tym razem z herbatką.
-
No to nieźle sypia, przynajmniej w porównaniu z moim Maluchem! Michał, jeśli w ciągu dnia prześpi w sumie 2,5, godziny to sukces. A i mogę się pochwalić. Wczoraj Michałek po raz pierwszy stanął. Teraz łapie się szafek i wstaje. W sumie mógł poczekać do naszego powrotu z wakacji, bo tak, to moi rodzice będą mieli z nim większą bieganinę. Ale co tam, niech poczują się dziadkami.
-
Nie dziwię się, że się martwisz. Ale zobaczysz, będzie git. Trzymam kciuki! I koniecznie daj znać po badaniu!!!
-
Lekarz jest w stanie wyczuć guzek. W Twoim przypadku to raczej siła sugestii. Poza tym, Tobie się wydaje, że masz powiększone wole, a to co innego. Musiałabyś mieć 10 cm guzek, żeby cała szyja była spuchnięta.
-
Zapraszam chętne Panie. :Uśmiech:
-
Ja rano na śniadanie daję Michałkowi mleko (tak do 180ml) z kleikiem ryżowym albo kukurydzianym, potem drugie śniadanko (tak samo), obiad i kolacja, czyli 210 mleka z kaszką smakową (owocową). No i oczywiście owoce (duszone, słoiczkowe a ostatnio zaczynamy surowiznę wcinać). A skoro jestesmy przy temacie porównań, to powiedzcie, le Wasze Maluchy śpią. Mnie się wydaje, żę Michał mało. Rano do dwóch godzin (między 11.00 a 13.00 - ale to i tak sukces te dwie godziny), i ewentualnie popołudniami - max. godzina, zresztą nie daję mu spać dłużej niż do 17.00, bo potem będzie problem z zaśnięciem na noc).
-
Hej! U nas w wątku znów cisza. Jak nie dzieci, to praca zawodowa i odwrotnie. Oj, czekam na słodkie czasy, kiedy tak po prostu usiądę i pomyślę, co by tu z czasem począć.
-
Jestem. Wariacki dzień, choć nie było tak "fantastycznie", jak wczoraj. Co do obiadków, ja gotuję sama. Michałek najbardziej lubi pomidorową, potem burakową i najmniej chyba zwykłą jarzynową. Zjada jej tak 150ml, czasem więcej. Gotuję na skrzydełkach kurczaka albo indyka, a ostatnio na cielęcinie (wreszcie ją znalazłam) i n a rybie. Ostatnio Mały ma fazy, czyli dwa dni zupka cacy, potem tydzień jemy kaszkę Nestle (Misiowy Ogródek) na samym wywarze. Co do deserków, to do niedawna dawałam słoiczkowe - zjadał cały. Teraz mam słoiczki w zapasie, a robię mu sama. Od paru dni daję mu surowe jabłuszko tarte, a dziś dostał surowego banana. Jakoś tylko z surową brzoskwinią mam opory. Oczywiście zajada się też biszkoptami. Generalnie pije herbatki Hippa i Bobo Vity, a poza tym dostaje soczki, ale wiadomo, w mniejszych ilościach, bo oprócz nich je owoce.
-
Dominiś, później Co dokładnioe napisze. póki co mały świruje i siedzi na kolanach. idziemy na spacer, bo zanosi sie na burze i on nie do wytrzymania. na razie!
-
Moja teściowa ma kilka maluśkich już od bardzo dawna. Ja jeden jakiś 1x5x1,3 cm czy coś takiego. Po ciąży się wchłonął ze 2mm. A wykryty dobre 3 lata temu, zresztą jak i cała choroba. Głowa do góry! Też się denerwowałam prze guzka, dopiero co zdążyłam wyjśc za mąż i taka diagnoza. A i guzek ok, i ja i dziecko. Michał ma idealne wyniki TSH. Będzie super, zobaczysz Słoneczko!!!
-
Ja też odkładałam dziecko na świętej Nigdy. To teraz mam tzw. żywe dziecko, nadrabia za dwoje.