Skocz do zawartości
Forum

Regina

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Regina

  1. We wtorek bluzę, wczoraj byłam u fryzjera, a dziś dwa sweterki. Ciągle nie mogę wyjść z szoku ...
  2. My dziś włączyliśmy piec, bo temperatura w domu spadła do 20 stopni. Pamiętacie jak marudziłam, że dachu nie mamy i w domu temperatura dochodzi prawie do 30 stopni?? Niech to wróci, już nie będę marudzić!!!
  3. Ta buźka z kwiatkiem to mi się przez pomyłkę znalazła w poście. Chyba że któraś z Was mA dziś jakieś swoje święto. Tak w zasadzie za to nasze codzienne 3/4-to dobowe bieganie, to co wieczór powinnyśmy kwiaty dostawać.
  4. LIDKA, jak tam idzie przeprowadzka? DOMINIKA, zapracowana kobieto, odezwij się!!! A my byliśmy dziś na zakupach. Mamy już chyba komplet (kurtka jesienna, trzy bluzy i polarek), choć za jakiś czas trzeba będzie jeszcze jedną parę spodni kupić, no i kombinezon. Przy okazji mamusia zaszalała:36_4_12: i kupiła sobie dwa sweterki. Niedługo trzeba będzie wyjść do ludzi ...
  5. GAJA, KSIĘŻNICZKO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!!!!!!!!!! :36_4_12:
  6. Dokładnie, cisza taka! Wczoraj zaczęliśmy sezon jesienny, czyli spakowałam część ciuszków letnich ... dla drugiego dziecka (??) albo do oddania. Pojechaliśmy na zakupy. Polecam Smyk, fajne ciuszki i niedrogie, w przeciwieństwie do sprzętów i zabawek. Kupiliśmy też bluzeczki i czapeczkę; dla chłopców są naprawdę świetne! Została nam jeszcze kurtka przejściówka. Chyba dziś zakupów ciąg dalszy, bo w Smyku nie było, a w tym sklepie nie było H@M dla dzieci ani C@A, a tam mają też świetne ciuszki. U Was też taka zimnica na dworzu i ponuro? Paskudnie się zrobiło zimno. No i za szybko!! Lidka, miłego, a przede wszystkim szybkiego pakowania!!
  7. Sporo, ale nie miałam skrupułów. Miałam zapuszczać, ale poprzednia fryzjerka tak mi wycieniowała, że miałam same same zęby z włosów. Poza tym non-stop kitka i kitka. Znalezienie dla siebie odpowiedniej fryzury to niezła jazda. Mnie się jeszcze nie udało.
  8. Mój new look nie jest taki new - po prostu obcięłam z 15 cm włosów.
  9. Dzięki! Zrobiłam sobie właśnie bułę z serem i siadam do pracy, ale przydałoby się coś na wzmocnienie , żeby się tak nieco bardziej chciało pracować a nie spać.
  10. Justyn, ja się piszę. Wróciliśmy własnie z delikatnego maratonu sklepowego. Zimnica taka, a Mały ma tylko jedne porządne spodnie, cieniutką czpencję i lekko ciasnawą kurcinę. Tej ostatniej nie kupiliśmy. Chyba jutro musi by c ciąg dalszy.
  11. Mnie szczerze mówiąc wsio rawno czy piątek. Z planu wynika, ze najwięcej zajęć będę miała w weekendy, więc w sumie to nadchodzące weekendy nie będą mnie cieszyć. Alez jestem pozytywnie nastawiona do życia. Małgosia, i co środa była wolna?
  12. Witajcie! Wypiłam już jedną kawę, ale nic prawie nie dała. W sumie spania dzis było ze 3 godziny. Najpierw poszłam spać o 1.30, potem Maly się kręcił, potem nie mogłam zasnąć, aż w końcu Mały zaczął się drzeć. Chyba ten nieszczęsny ząb co to nie może się przebić. Suma summarum usnęłam jakoś koło 4.00 nad ranem, a 7.20 pobudka. Poza tym spanie we troje to marne spanie, choć nasze wyro do małych nie należy. Na pocieszenie, dziś idę do fryzjera. Chociaż nie wiem, czy to dobrze czy źle, bo jak dostanę na głowie to, co poprzednio to ...:36_1_10: Fryzjer już inny niż poprzednio.
  13. Ja już chyba też się pożegnam. Koniec pracy na dziś. Do ... chciałam powiedzie do jutra, ale to już od godziny dziś. Pora na lulu!
  14. Justynka, nasze dzieci się chyba zmówiły. 3.30 na zegarku, a ja slysze jakieś gadanie. Myślałam, ze mi się śni, a tymczasem moje dziecko siedzi w łóżeczku i sobie gada i podśpiewuje. Wzięłam go do naszego łóżka. Minęła grubo ponad godzina zanim usnął. Na szczęście spał do 7.30.
  15. A ja zasiadłam z praca na kanapie i zaczęłam odjeżdżać. Nawet nasza Reprezentacja nie jest stanie człowieka pobudzić do życia, wręcz odwrotnie.:36_1_10: Mój mąż, zapalony gracz, twierdzi, ze tak to oni za kościołem z chłopakami grają. No to się zmobilizowałam i już wykąpałam, a więc nie grozi mi przysypianie na brudasa na kanapie. W razie czego życzę Wam dobrej nocki.
  16. RADOŚĆ, fajnie, że się przyłączyłaś!!!!!!
  17. Jakiś ciężki dzien dzisiaj. Mały daje w kość. Staje już przy wszystkim, i wszędzie chce zaglądać. Lidka, będzie dobrze, Kochana. My dziś byliśmy u neurologa. Wszystko w najlepszym porządku. Lekarz najbardziej był zdziwiony, ze Michał wie, co to znaczy NIE. A co do opornego mówienia, to powiedział, ze to normalne u chłopców. Nie należy się przejmować, bo chłopcy do trzeciego roku życia potrafią milczeć.
  18. Święta prawda! Ja po trzech latach życia w małżeństwie (tym akurat) też wielu rzeczy się nauczyłam. Generalnie bardzo zmieniałam swój stosunek do życia i do pewnych osób. Mąz mi ostatnio wypominał, że zaraz po slubie się zmieniłam, jakbym stała się innym człowiekiem. Cóż, nic nie dzieje się bez przyczyny. I on o tym wie ...
  19. Cieszę się z Tobą!! U nas zaprasza się: moi rodzice z moją siostrą, rodzice męża, jego brat z rodziną - 5 osób, moja babcia (jedna się ostała) i mój chrzestny z rodziną - 3 osoby. To najbliższa rodzina. W sumie ile? 13 osób, plus my z mężem to 15. Nie lubię takich spędów, ale ... weź kogoś nie zaproś. Zwłaszcza ze strony męża, obraza majestatu.
  20. JUSTYNKA, przedwczoraj właśnie patrzyłam na Twój suwaczek, że imprezka się szykuje. U nas za dwa miesiące z haczykiem. Wierzyć się nie chce, jak ten czas leci. Myślałam o urodzinach Michała (najpierw 29 września ma imieniny). Czy zapraszać całą rodzinę. Mój mąż ma dośc liczną, bo jego brat ( na szczęście ma tylko jednego) ma aż trzy córki. Ja właśnie wypiłam drugą kawę i czekam az zadziała.
  21. Witajcie Kobitki! Mnie z rana Mały dał w kość.:36_8_6: Teraz niby usypia, a ja chyba zapodam sobie drugą kawkę, bo coś się nie wyspałam. Poszliśmy spać po 1.00 w nocy. Ja oczywiście usnęłam nad papierami w fotelu. Chwała Bogu, że takie wygodne.
  22. No to faktycznie Was urządzili. Licencjat to trochę takie zawracanie kijem Wisły. Ni przypiął ni przyłatał, wiadomo, ze i tak trzeba po tym robić uzupełniające magisterskie. Tylko szkołą zarabia. Przez weekend pewnie uporacie się z przeprowadzką, nie? "Pracujecie" nad tamtym mieszkankiem, dwupokojowym? Gra warta świeczki.
  23. Cześć! ja dziś musiałam pojechać do pracy. Po drodze zaliczyłam Selgros i wyszłam z garnuszkiem na klocuszek i torba soczków, herbatek i słoiczków z owocami. Ostatnio zaczęłam dawać Michałkowi surowe owoce, już ich nie duszę. No i ... smakosz sie z niego zrobił przez te słoiczki - tarte jabłuszko tak średnio mu idzie, banan też, najlepiej chyba brzoskwinia. Dominika, zapracowana widzę jesteś! Odezwij sie w wolnej chwili, jak Ci idzie. Mam nadzieję, że pierwsze koty za płoty. Ja za niedługo jadę do domu i wyjdę z Małym na spacerek. Wczoraj u nas prawie cały dzień lało, więc nie licząc porannych półgodzinnych zakupów, przesiedzieliśmy dzień w domu. Masakra!!:36_2_46: Na ra!!
  24. Mało fajny dzień. Lało cały czas, więc spacerku nie było. Caluśki dzień z tzw. żywym dzieckiem w domu to niezły kaszan. Padnięty co niemiara właśnie usypia. Jeny, ja mam zasiąść do roboty. Jak nic starzeję się, bo i głowa już nie ta, umysł nie taki chłonny i kondycha sięga dna. Nie to, co kiedyś ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...