Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
U nas już chociaż nie pada. Rano paskudnie mżyło.
-
A to proszę bardzo. Ja właśnie z kawą zasiadłam do pracy. Podzielam Twój entuzjazm.
-
Hejka!Właśnie wstawiłam wodę na kawę. Mnie do weekendu nie spieszno, bo cała niedzielę spędzam w pracy. Ale z drugiej strony, w domu gorzej, bo ciągle w ruchu przy dziecku. W sumie, to mam ochotę się wyrwać. Choćby do pracy ...
-
U mnie jak był syf, tak i jest nadal. Gdzie ta poprawa pogody???
-
Przy magisterce nie było takiego zawracania głowy. A teraz ... strona edytorska jest gorsza niż samo pisanie pracy. Masakra, te wszystkie światła i dziury w tekstach, wrrr ...
-
I jak Wigilijnej gwiazdki, wypatruje poprawy pogody ...
-
Cześć Małgosia!! Ja jeszcze tu "potkwię", tzn. przed komputerem.
-
Ja nie tak dawno skończyłam kawę, a ziewam i ziewam. Michał właśnie zasnął, a ja omal nie usnęłam razem z nim. Ale dzielnie wstałam i pewnie jeszcze posiedzę. Radość, pewnie pogoda sprzyja zmęczeniu, poza tym, chyba zaczyna się przesilenie jesienne. Ja czasem też miewam dni, że normalnie lecę na twarz. Dziś nie jest tak źle. Kładź się i zbieraj siły na kolejny dzień walki!
-
A wiecie, że ja od dwóch godzin znów, za przeproszeniem, zasmarkana?? Myślałam, że jak przyjdzie jesień, to się to skończy, a tymczasem, alergia (na nie wiem CO), nie odpuszcza.
-
A ja póki co wolna, czyli mąż usypia Michałka. Od tygodnia (prawie) myję mu ząbki. Śmiesznie to wygląda - otwiera szeroko buzię i czeka. Bardzo chętnie daje sobie myć, może dlatego, że w zasadzie codziennie rano widzi, jak ja to robię, tyle że z pastą. Sukienka chyba ładniej się prezentuje, ale fakt, czasem dostać coś normalnego i nie w kosmicznej cenie, zakrawa na cud. Ja na wagę nie narzekam, szybko wróciłam do normy sprzed ciąży. Jedyne co to nieco bardziej obwisły brzuch, hihi. Miałam chodzić na fitness, ale szczerze mówiąc szkoda mi czasu, bo tę godzinę wieczorem wolę poświęcić na pracę. Może już po obronie. Chodziłam kilka miesięcy przed ciążą z sąsiadką, było super. Najpierw fitness (do wybory różne programy albo joga), potem sauna, prysznic i leżakowanie z pogaduszkami. Oj, chyba trzeba by pomyśleć ...
-
Ja też sobie drugą zapodałam. Niskociśnieniowiec jestem (60/80 to standard), więc mi pomaga. Gorzej, jak wypiję, a potem ma stresa z jakiegoś powodu. Zaczyna się wtedy delirium, czyli ręce mi latają, w ogóle jestem wtedy całą roztrzęsiona.
-
Kup sukienkę (nie wiem czy wolisz krótsze czy dłuższe) i ładny szal.
-
Mały usnął. Uff ... Od kilku tygodni Michałek ładnie raczkuje, ale jak jeszcze się czołgał, to body czy bluzeczki były na brzuchu tak umorusane, że hej. Bo jak się czołgał, to najbardziej tarł o podłogę brzuchem. My będziemy mieli taką ogromną powierzchnię - jadalnia, kuchnia i salon, więc trzeba będzie zapytać kogoś mądrego, jak zrobić to ogrzewanie. Bo moim zdaniem na 99% będzie to podłogowe. Póki co czekamy na okna. I jednak bez szprosów.
-
My się zastanawiamy nad rodzajem ogrzewania i chyba zdecydujemy się na podłogowe. Podobno najtańsze w eksploatacji. I przy małych dzieciach dobre, bo w tyłek ciepło, hihi. Ja teraz mam niezłą suszarnię w nowej części. Czekamy własnie na okna, więc tam jest niezły przewiew. Ale do tego na dworzu taka wilgoć, że wolę poczekać. Na szczęście Michał ma dużo ubrań. Rany, przy raczkowaniu, to kolana normalnie brudne, że hej. A odkurzam co dwa (czasem trzy di). Tym bardziej, ze jest pies, a teraz dodatkowo, czas na linienie.
-
Aaa, to co innego. Ja też z pierwszą siedzę. Ale chyba za długo nie posiedzę, bo Michał już zaczyna się wiercić. Jeszcze dwa lata i do przedszkola Dwa lata ...
-
RADOŚĆ!! Nie przesadzaj z tymi kawami. Serducho osłabiasz!!
-
Komu, komu?? Radość, coś jest w niektórych snach, no nie? Tak, to pisałam o poprawie pogody. Od jutra ma być. Dziś póki co u nas zebrały się ciężkie chmury. Do bani z taką pogodą! A co do przeżywania, to ja zawsze nerwus byłam. Teraz to chyba jakiś Nervosolek będę sobie zapodawać, bo wykorkuję i dziecko osierocę.
-
Chwała Bogu, że to nie Rota!!!!!!!!!!!!!!! U nas na razie nie ma żadnych przeziębień. Mam nadzieję, ze ten błogostan jeszcze potrwa. Patrzyłam za okno pięć minut temu i się przejaśniało, więc ogarnęła mnie euforia, że wyjdę z dzieckiem na spacer, ale znów się chmurzy. Jeśli sprawdzą się prognozy, to jutro będzie lepiej. Ja nawet z praniem Michałkowym czekam do jutra. Dominika, pod wieczór zerknę, jak się zakłada prywatne forum i utworzę je. Zdrówka dla Waszych Pociech!!!
-
Radość, ze mnie jest straszny nerwus. To inna sprawa. Jak na razie sprawdza mi się jeden sen - brud to choroba. Żeby nie być gołosłownym, śniły mi się jakiś czas temu brudne ściany w pleśni i co? Babcia dostała skierowanie do szpitala. Matko!! Sama gadam jak babcia!
-
No, to kolejny dzień mija. Tatuś usypia synusia, a mamusia korzysta z chwili i wskakuje na forum. Małgosia, studenci czasami potrafią czasem powalić na kolana swoją bezczelnością. I co gorsza, z roku na rok jest coraz "lepiej". Jeny, jutro znów deszcz!!!:36_2_18:
-
Justynko, od środy poprawa pogody. Wierzę w to mocno!!!!
-
Ależ dziś miałam koszmara. Śniło mi się, że poszłam na obronę bez AUTOREFERATU. Wszyscy się już zaczęli schodzić, a ja sobie uświadomiłam, ze go w ogóle nie napisałam. I suma summarum odwołałam obronę. Teraz coraz częściej będzie mi się to śniło. Małgosia, pierwsze co, jak się obudziłam, to miałam przed oczami egzekucje Polaków. A potem pojechałam na uczelnię i wróciłam rozbawiona przez studentów. Np. jeden chciał zaliczenie ćwiczeń (ot, tak, mimo, ze nie pisał żadnego testu - a były dwa), dla ... poprawy samopoczucia psychicznego przed egzaminem, który ma zdawać ja miesiąc. tez odłożony. :36_8_3:
-
Dominika, a Filip był szczepiony na Rota virus? Żeby się nie okazało, że przyniósł to świństwo z przedszkola i zaraził Gabrysię. Moja kumpela, jak jej powiedziałam, że Miśka szczepiłam na wszystko, co się da, to stwierdziła, ze nieźle zaszalałam. Po dwóch tygodniach jej starsza córka przyniosła tę chorobę z przedszkola i zaraziła nią rocznego brata. Niezły mieli kaszan.
-
"Katyń" właśnie się skończył. Uważam, że nakręcony bardzo dobrze (słyszałam, że wielu się nie podobało). Co do treści ... bez komentarza. Boże ...
-
To podobne klimaty. Smutne. I dlaczego prawdziwe ...