Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Chyba to przyzwyczajenie jest najgorsze i najbardziej niebezpieczne. Słynna - rutyna -. Chyba każdy w nią popada, niestety.
-
U nas pada, niby burza, ale taka nijaka. I chwała Bogu, bo ten dach, co to go nie ma ...
-
Tzw. filmy spod płaszcza i szpady, hmmm ... On zakochany po uszy, stara się o nią, walczy o nią, jak trzeba to nawet porywa ... Marzenia ... To się rozmarzyłam
-
Coś mi się musiało poprzestawiać z tym filmem. Miałam wrażenie, że widziałam zapowiedzi w TeleTygodniu na Canal +, czy innym HBO. Widocznie chciałam to widzieć. Lubię filmy kostiumowe. Co do wątku warszawskiego, to chętnie dołączę. Dzięki za zaproszenie.
-
Ja mówiąc o poceniu Michała i innych znajomych mi dzieci, miałam na myśli sen. Jedzenie swoją drogą, Michał może być cienko ubrany, a i tak poduszka mokra. Chyba trzeba to przetrzymać. Moja siostra się tak dłuugo pociła, a jest teraz "całkowicie normalna".
-
Cieszę się, że lepiej z Gabrysią. :Uśmiech: U nas była wczoraj wieczorem i w nocy straszna nawałnica, ale nas nie zalało. A dodam, ze nadal nie mamy dachu, tylko cienką warstwę przykrytą folią!!!!!!!! Ja również życzę miłej soboty!
-
Dobrej nocki! Ja tkwię na posterunku. :Uśmiech:
-
Nie mam wyjścia. Łatwo nie jest. A na dziś mam w programie jeszcze tłumaczenie dla męża, który sobie właśnie przysnął a kanapie. Ty już leć odpoczywać. :Uśmiech:
-
Pewnie, że będzie. Dużo zależy od Ciebie samej. Poza tym, dużo daje tzw. pozytywne myślenie. Z tym jednak i u mnie ciężko, ale nie chodzi o zdrowie, tylko tak ogólnie. Mój mąż się śmieje, ze ja jestem jak osiołek z "Kubusia Puchatka" - moje motto (niby) brzmi - "I tak się nie uda".
-
No, nie? Grunt to się za dużo nie zastanawiać, bo można popaść w paranoję.
-
To jest Twoje dziecko, jedyne i najukochańsze. Masz z nim pewne problemy, i nie dziwota, że się martwisz. A to, że o nich piszesz, to przecież po to sa takie fora, nie? Żeby się wygadać, ponarzekać, poradzić, itd. Pisz, może razem coś uradzimy. :Uśmiech: Ale nie zamartwiaj się, bo tym Mateuszkowi nie pomożesz. A te problemy są przejściowe. Zobaczysz, to minie i będziecie się cieszyć jego postępami. Kwestia czasu, którego on, jak widać, potrzebuje nieco więcej. :Uśmiech:
-
Nie denerwuj się. Dużo dzieci to ma i nie musi to być związane z ilością witaminy D3 w organizmie. Mój Michał tez się poci. Okropnie. Poszewkę mogę wyżymać. Moja siostra pociła się jeszcze w wieku przedszkolnym. Czteroletnia córka mojej przyjaciółki to samo. Mówiłam o tym lekarce. Nie była jakoś zaniepokojona.
-
SARA! Świetnie, że wakacje udane. Odpoczynek Ci się należał! Czytałam o Twoim problemie. Przykre i skomplikowane, ale może parę uwag wrzucę na tamtym wątku. Póki co ściskam kciuki i życzę sił. Czasem są takie momenty, kiedy człowiek ma ochotę wszystko rzucić w pieruny. Tyle, że zaszło się juz za daleko i nie ma jak się wycofać, a już z pewnością nie bez szkody dla innych, zwłaszcza dla dziecka. Dużo sił Ci życzę, Kochana!!
-
Cześć. Wiecie co Dziewczyny, to jest chore. Temat wątku brzmi - co sobie ostatnio kupiłaś. SOBIE. No i tak "sobie" weszłam zobaczyć i patrzę,a Wy piszecie, ze buty dla DZIECKA, że wyprawkę dla DZIECKA, że komplecik dla DZIECKA. I ja chciałam się dopisać i pierwsze, co mi przyszło na myśl to ... spacerówka dla DZIECKA. Czy to jest, kurde, sobie? Nie uważacie, że zaczynamy przeginać? No to Wam napiszę, że SOBIE kupiłam, a raczej mąż mnie przymusił do kupna nowej komórki, bo się moja sypnęła (zalana kawusią, przeze mnie, rzecz jasna) - Sony Ericsson W880i. :Uśmiech:
-
Zapomniałam o tym filmie, a nastawiałam się, że obejrzę. A i tak siedzieliśmy z mężem do 1.00. Mam nadzieję, ze będzie powtórka.
-
Cześć Małgosia! Zaglądałam kiedyś do Warszawskich, ale jakoś odpuściłam, bo już jesteście "zaawansowane" bardzo. Widziałam tylko, że pojawia się wątek Banacha, Grójeckiej. Moje okolice.
-
Lidka, super! A co do stawania, tona wszystko przyjdzie pora. On ma dopiero 9 miesięcy! Za szybko też nie dobrze. Najważniejsze, że jest widoczna poprawa. To tak jak i u nas. Dominika, życzę cierpliwości, bo z katarem wiadomo, bywa cięzko u dorosłego, a co dopiero u malucha. Miejmy nadzieję, że szybko minie. Ja już po drinku. Dziecko póki co ładnie śpi. Dobranoc. Jutro do mnie wpadają rodzice z babcią.
-
Bidulka! No to ciężkie chwile przed Wami, począwszy od najbliższej nocy.
-
No i jak? Macałaś Gabrysię? Rozpalona?
-
U nas z reguły zawsze coś jest. Dobry szybki drink to Finlandia albo Absolut (ewentualnie Danska) - to wódki nie śmierdzące z sokiem Tymbarku - Kaktus albo banan bądź granat. A i jeszcze limonka (oczywiście jeden z tych soków). Naprawdę dobre i kolor fajny.
-
A niech sobie gada, mogę być i kwoką. :spoko: To niedobrze, ze Gabrysia "ciepła". A może to jednak ząbki? Michał zasnął. W ciągu 5 minut, ale od kwok mnie wyzwał. Ach, czasem nie wiem wobec kogo trzeba mi więcej cierpliwości ... Mam sobie właśnie drinka z kaktusem. I nie wiem, co z pracą ...
-
Michał też nie śpi jeszcze. Dziś dyżur przy nim ma tatuś, który się na mnie ciska, że jestem jak ta kwoka, bo dziecko zajęczy, a ja już lecę.
-
Ja się szykuję do wyjścia zaraz. Musze skoczyć do Biblioteki narodowej, bo mi dwóch artykułów brakuje. Na szczęście mój mąż może bez problemu zostać z Małym. Obiad zrobiłam wczoraj na dwa dni, czyli luzik. w drodze powrotnej zahaczę o Selgros, bo sa herbatki Bobo Vita w dobrej cenie. A zatem do wieczorka! Ściskam. :Uśmiech::Uśmiech:
-
Sama została??
-
Miałam rację! Ewa pojechała, a biała bestia została i słyszę, że ujada. na szczęście sąsiadka ma ogródek z drugiej strony domu. Ale drzwi wejściowe od naszej