Skocz do zawartości
Forum

Regina

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Regina

  1. Hejka. Kupiliśmy kombinezon. Pod domem. Superzasty; cieplutki, typowo chłopięcy (taki amerykański żołnierz). Do tego super pasują butki z Bartka; też zielone z elementami moro. Ale co z tego. :36_1_10: Michał w piątek dostał kataru. I kasłać też zaczął. Chwała Bogu nie ma gorączki, bym się już chyba pochlastała. Skąd się to wzięło nie mam pojęcia, bo nawet na dwór nie wyszedł. Jutro miałam z nim wyjść na pierwszy krótki spacerek po chorobie. To se wyszłam. :36_1_10: Poza tym padam. Wyjątkowo mnie dziś zmęczyły te zajęcia. Najchętniej bym już poszła spać. Życzę Wam, Kochane, udanego tygodnia. Małgosia, co tam u Was???
  2. A propos zakupów świątecznych i prezentów. Kupiłam sobie jeansy, marynarkę, szalik, gadżety do włosów. Fajne prezenty świąteczne.
  3. Cześć.:36_1_10: Pod latarnią najciemniej. Kombinezon kupiliśmy pod domem. Super jest; cieplutki, typowo chłopięcy (w stylu amerykańskiego żołnierza). Buciki w tym samym kolorze, zielone ze wstawkami moro (jednak w końcu w Bartku). Tylko co z tego. Michał jeszcze w piątek jak zostawiliśmy go u rodziców dostał kataru. :36_2_49: Masakra jakaś. W poniedziałek dostał ostatni antybiotyk. Potem było ok. Na dwór wyszedł w środę tyle co do samochodu i parę kroków do lekarza. :36_2_46: Ja dziś jestem jakaś padnięta. Nagadałam się i nastałam na tych zajęciach. Do tego pełnia księżyca i noce są koszmarne. :36_1_10:Nie licząc Michałka, choć dziś nie było najgorzej, mimo kataru. Życzę Wam udanego tygodnia!!
  4. Cześć. Kombinezonów brak. Szok normalnie. Jutro z rana ruszamy dalej, bo kupiliśmy raptem rajstopki i skarpety dla Michałka. Kupilibyśmy też buty, bo były fajne w Bartku, ale były w różnych kolorach, a nie wiadomo, jaki będzie kombinezon. Tłumy w sklepie. Jutro wyjedziemy po śniadaniu, to może ominie nas "przyjemność" przepychania się. Miłego wieczorku! A przede wszystkim zdrowia dla PIOTRUSIA!!! Ależ on biedny!!! Przykro mi. Dużo siły Wam życzę. A mnie tak dziwnie, bo za ścianą Michał nie śpi. Puchy w chałupie.
  5. Taaaa ... Kupiliśmy Michałkowi w C&A super grube rajstopki i skarpety ze stoperami. Widzieliśmy też fajne butki w Bartku, ale nie kupiliśmy, bo ... I tu numer. Były różne kolory i nie wiedzieliśmy, jakie będą pasowały do kombinezonu, a tego nie kupiliśmy, bo nigdzie (!!!!) nie ma. Jeszcze jutro zobaczymy. Mam tu Coccodrillo pod nosem, ale nie podobały mi się, bo były bure kolory. Ale chyba nie ma zbyt dużego wyboru. Kupiliśmy Miśkowi jeden z prezentów; pianinko z odgłosami zwierzaków, instrumentami itd. Miał takie, ale mniejsze, a to jest ... zarąbiste. Chciałam sobie kupić w sportowym czapkę, ale jak zobaczyłam kolejkę do kasy, to mi się odechciało. Jutro z rana ruszamy. Siedzę teraz sama , bo mąż na piłce i głupio tak jakoś. TV głośno, bo Michałek nie śpi. Rany, po roku to już sobie kompletnie nie wyobrażam życia bez tej Gadziny.
  6. Cześć. Mały śpi, siadam do pracy. A potem szybkie pakowanko i ruszamy.
  7. Cześć. Ja też mam dość,a niedziela cała w pracy.
  8. Ja jeszcze przy pracy, a jednym okiem zerkam na Londyńczyków. Dobrej nocki, kolorowych snów. Ja ostatnio miewam koszmary związane z obroną. Dziś na przykłąd zgnoili mnie jeszcze przed samą obroną. :36_2_34:
  9. No właśnie. Ja mam już dość. A teraz ślęczę nad kolokwiami. Kurde, co ja mam kupić rodzicom w prezencie??
  10. U mnie problem jest tego rodzaju, że moja praca wiąże się z siedzeniem w domu. Raptem dwa dni spędzam poza domem, i to też krótko. I tak już ósmy rok. Tak się znów zastanawiam, czy nie czas na zmiany ...
  11. Cześć. To są moje zakupy od ...półtora miesiąca? Generalnie siedzę w domu jak jakaś kura domowa. Nawet zakupy codzienne mąz ostatnio robi, bo ja siedziałam z Małym jak był chory. Tak mi się marzy normalna praca od do, między ludźmi. A jak u Ciebie z pracą i domem? Wdrożyłaś się już? Przypuszczam, ze pewnie tak, bo w końcu minęło już trochę czasu.
  12. Witajcie z wieczorka!! Umówiłam się na jutro z rodzicami, że po popołudniowym spaniu Michała (a ostatnio śpi w ciągu dnia jednorazowo po 3-3,5 godziny.Mogę popracować choć trochę!! Tylko, ze chce mi się jak wilkowi orać.) wieziemy go do nich, a sami walimy do sklepów. I odbieramy Brzdąca dopiero w sobotę. Ciekawe, co wyjdzie z naszych planów.
  13. Hmmm, dopiero dwa ząbki. Czyli przed Wami jeszcze niezła przeprawa. Ale może nie będzie źle. U nas różnie z tym bywa; raz gorączka, raz nie, ale zawsze marudzenie i nieciekawe nocki. Ale cóż poradzić. My na jutro planujemy wyprawę w pogodni za prezentami i ciuchami zimowymi (kombinezon i buciki) dla Małego. Przez tę jego chorobę nie ma ani jednego ani drugiego. Miłego wieczoru Kobietki!! A tak swoją drogą, coś ostatnie marnie z naszym wątkiem. Ja zresztą też bywałam sporadycznie.
  14. Witajcie. Ja już z drugą Nie wyspałam się, bo najpierw zamiast po skończeniu pracy iść spać to do 00.30 oglądałam "Adwokata Diabła", choć znam ten film na pamięć. Ale on wciąga mnie zawsze jak narkotyk. Al Pacino jest w tej roli genialny!! Moim zdaniem, rzecz jasna. A potem Michał się obudził w nocy i marudził. Teraz powinno (mam nadzieję) być już lepiej, bo rano zobaczyłam, ze drugi kieł wyszedł. W sumie mamy już dziesięć ząbków.
  15. Cześć. No właśnie; co takiego jest w tych telefonach, pilotach i odkurzaczu?? Ja póki co nawet nie myślałam o nocniku. Co do choroby, to nie wiem, czy Mały się zaziębił czy może tatuś go zaraził, bo wrócił podziębiony. Co tam, najważniejsze, że już zdrowy. A ja zapraszam na Dla mnie to już dziś druga. Dziś nie wyspałam, bo jak głupia po skończeniu pracy wieczorem oglądałam "Adwokata diabła", choć znam ten film, bez przesady, na pamięć. A potem Mały się obudził w środku nocy i nie chciał zasnąć. Za to rano dokonałam odkrycia. Wyszedł drugi kieł, czyli w sumie jest już dziesięć zęboli.
  16. Ach, ten mój Michałek ... Chodzi trzymając się za ręce, ale za jedną łapkę, ale wtedy gnie go bardziej na boki. Za to na czworakach zasuwa jak mały parowozik. Szafki mam powiązane gumkami, bo przeciez wszystko ląduje na podłodze. A zabawek ma tyle, momentami przejść się nie da, ale co tam zabawki, lepsze gary itp. Ma taki samochód do odpychania i rodeo Fishera, ale to wszystko jest na parę minut i znów zasuwa po mieszkaniu.
  17. Żeby tak ten Twój lekarz był bliżej. Mam jednego fajnego kilometr ode mnie. To doktor nauk medycznych endokrynolog-ginekolog. Bywam u niego, ale z problemami tarczycy, to może i w tej sprawie pójdę. No i te tabletki ... Jak Twoja Gabi? Chodzi już sama? Jakże te nasze dzieci szybko rosną, a czas leci ...
  18. Fajnie, ze jesteś!! U nas jak na razie kilka prezentów czeka w szafie. To., co mój mąż przywiózł z wyjazdu. Ale co tam prezenty, nie mam dla Małego ani kombinezonu ani butów na zimę. Akurat jak mieliśmy jechac do dużego sklepu, ubierałam Michałka i wydał mi się jakiś "nieswój". Zmierzyłam mu temperaturę i był o37'7. No i to był właśnie początek zabawy. Najbliższy wypad planujemy na piątek albo sobotę. Trzeba będzie Miśka sprzedać mojej mamie i jazda na zakupy. Ło matko, jak pomyślę o tych tłumach i tej wydanej kasie...to mi się odechciewa. Myślałam, żeby iść do jeszcze innego gina. Miałam świetną w czasie ciąży. Chodziłam do niej prywatnie. Ona zaleciła mi pessar. Świetna jest , tylko bardzo , ze tak powiem kościołowa, aja biorę tabletki anty i mogą być zgrzyty. A wolałabym uniknąć czegoś takiego. Tym bardzie, ze z tabletkami też mam ostatnio problem. Znów ... !!!!!!!!!!!
  19. Baaaardzo się cieszę, razem z Tobą!!! Dobrej nocki!! Słodkich snów!!
  20. Cześć RADOŚĆ!! A jak Piotruś po operacji (zabiegu - różnie to nazywają)? Mam nadzieję, że wszystko w porządku
  21. Hej hej!! My wreszcie zdrowi. Dziś Michał był na wizycie kontrolnej. Po dwóch prawie tygodniach wreszcie normalność nastała. :nana_bobo: No, oczywiście z przygodami dalej, bo idzie drugi kieł. Czasem to normalnie ... oj!!! Ja tez już prawie zdrowa jestem. Szybka reklama. Jeśli miałybyście katar, a nie znacie, to polecam CIRRUS. Miałam katar, jakiś dawno nie było, i pomogło w ciągu półtora dnia. Normalnie rewelacja. Poza tym zmagam się z autoreferatem. I ogólnie mam doła, jak dochodzą do mnie pogłoski z uczelni o kolejnych przygodach broniących się. Masakra przy tym to pikuś.
  22. Hejka!! U nas też już ok. Dziś byliśmy na wizycie kontrolnej z Michałem. Zdrowy, ale trzeba go przetrzymać do końca tygodnia w domu. Matko, po tygodniu temperatury, wreszcie wszystko wróciło do normy. W sumie chorował prawie dwa tygodnie. Dzisiejsza nic była nie za fajna, bo chyba idzie mu drugi kieł. Jak nie urok to ... przemarsz wojska. Mnie z kolei ginekolog powiedziała, że ginekologicznie jest ok, a to, co się dzieje, może być winą kręgosłupa. Faktycznie daje mi znać o sobie, ale te bóle. Aż dziwne. Zleciła badanie USG. Wyszło, że wszystko jest w porządku. Za to pani doktor robiąca je stwierdziła, że to może być przyczyna obniżenia się macicy po urodzeniu dużego dziecka. Moja ginekolog nie potwierdziła tej tezy, bo według niej w środku wszystko gra. No i bądź tu człeku mądry. A tymczasem Święta idą. A pogoda do luftu ...
  23. Witajcie. U nas po tygodniu temperatury (wczoraj 39'1), dziś wreszcie nastała normalność. Tylko stan podgorączkowy. Za to mnie połamało, a raczej dziecię mi sprzedało katar i całą resztę. Sprzęgło się pali. Zdrówka dla Was i Waszych Pociech!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  24. Hej. My leczymy się dalej, a w zasadzie prawie od początku. Poszliśmy dziś do pediatry, bo utrzymywał się stan podgorączkowy, a dziś rano Małemu wyskoczyła temperatura 38'5. No i co ... antybiotyk. Dziś wreszcie byłam u ginekologa. Pamiętacie, pisałam o bólach w podbrzuszu. Wszystko jest ok, ale na w razie czego, mam USG w poniedziałek. Zdaniem pani doktor, i pewnie ma rację, problemem jest kręgosłup, który padł po ciąży. Być może coś gdzieś naciska na któryś nerw i stąd cała zadyma. No tego jeszcze nie miała. Leczyć kręgosłup. Chyba padnę.
  25. Hej. My dziś byliśmy u pediatry. Wkurzało mnie to leczenie; jeden lek na tę opryszczkę i Paracetamol z Nurofenem. Michał cały czas miał stan podgorączkowy, a doszedł katar i kaszel. Zapisałam go wczoraj i chwała Bogu, bo dziś rano obudził się z temperaturą 38'5. Dostał kilka leków, w tym antybiotyk. Ma go brać przez pięć dni. Ja dziś wreszcie byłam u ginekologa z tymi bólami w podbrzuszu. Wszystko jest ok, ale na w razie czego w poniedziałek (jakimś cudem było miejsce!!!) mam USG. Zdaniem mojej pani doktor rzecz tkwi w ... kręgosłupie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...