Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
andziaRegina ja tez sie boje, ze moje dziewczyny sa genetycznie obciazoneSuper, ze udało sie nogi ogolić W życiu (tzn. zanim na świecie nie pojawił się Michałek)bym nie pomyślała, że depilację będę traktować jako sukces. A tu proszę, jaka niespodzianka
-
Andzia, masz Ty wesoło ze swoją gromadką. A tak swoją drogą, powiedzcie, skąd te dzieciaki biorą te wszystkie pomysły i teksty?
-
Hejka, my już po imprezie urodzinowej u babci. Moje dziecko - istny anioł. Ulubieniec tłumów. A potem trzeba było przekroczyć próg domu. Na szczęście zaraz była kolacja i właśnie zasypia z mężem w pokoju. A mogę się pochwalić. Miałam dziś te swoje upragnione 20 minut. Zamknęłam się w łazience i wydepilowałam. Muszelka, tak z boku patrząc, to masz świetną córcię; pomysłowa i bardzo inteligentna, ale fakt, nie zazdroszczę. Ale jak tak porównam z moim, co prawda dopiero 14 miesięcznym synkiem, to cosik się boję, że czekają mnie podobne przeprawy. Normalnie, strach się bać. Wiecie, jakiś czas temu myślałam, że może by pomyśleć za jakiś czas o drugim dziecku. Ale póki co jestem tak wykończona tym jednym, że dziękuję. A jak to drugie będzie podobne do poprzednika?
-
Hej, my już po imprezce. Michałek grzeczny. Szkoda, że tylko poza domem. Teraz czas trochę popracować. Radość, ja dziś spałam niecałe pięć godzin (praca, rzecz jasna). Jak wstałam o 6.00 było ok, ale po dwóch godzinach kawa obowiązkowa. Tylko że ona coraz mniej na mnie działa. U nas biało i dalej pada. A ślisko do tego, ze hej.
-
Co jeden pomysł, to lepszy. A tak a propos mopów. Moje dziecię też do niego lgnie, choć oczywiście, nic nie przebije telefonu i laptopa, który, na nasze nieszczęście, nauczył się wyłączać.
-
Pocieszam się myślą, że wtedy on będzie już po wszystkich zębach, a ja po obronie, więc może choć w nocy odpocznę.
-
Cześć, taka sobie. Właśnie mąż usypia Gada, a ja siadam do roboty. Miłego weekendu!
-
Dzięki, żeby tak chciała być miła.
-
Dobranoc!! Ja jeszcze ślęczę nad robotą. Kolorowych snów!
-
monika4regina byłam w galerii, Michałek wcale nie wygląda na takiego rozrabiakę a to ten piesKuba też jakby wydoroślał w okolicy tych trzech latek, już nie pędzi na oślep, tylko broi w bardziej przemyślany sposób dlatego i szkody są większe No nie? Blondasek-aniołek, kurde!! Oczy jak u kotka ze Shreka. Cicha woda.
-
Ja to chyba się zbeczałam z tej bezsilności i żalu. Ale też nie zdarza m się to za często. Raczej bywam wkurzona. I sama nie wiem co lepsze ... Andzia, 3,5 roku powiadasz. Matko to jeszcze dobre dwa lata.
-
Przyznam, ze czekając aż Michał uśnie popłakałam się. Chyba z tej bezsilności. Za to był i moment śmiechu. Normalnie zgięło mnie, męża zresztą też. Pomijam fakt, ze nasz syn wygania psa z posłania, na zmianę z nim chciałby bawić się psimi zabawkami czy jeść z nim z jednej miski (dodam, ze pies mu ustępuje!!!). Michał chciał dziś wsadzić psu palec w ... tyłek. na szczęście mu się nie udało, bo pies się ruszał i odszedł.
-
Oby. Jutro po spaniu Małego jedziemy na imprę do mojej babci. Będą ludzie, więc Michał się zakręci.
-
Ja nie lubię używać maszynki do golenia nóg, bo zawsze się pochlastam. Co do pracy, to za dnia (raptem dwa razy w tygodniu) odwalam prac ę dydaktyczną ze studentami, a w nocy czas na pracę naukową.
-
Dobre. Ja takie rzeczy chciałabym załatwiać za dnia, bo nocami pracuję. Ale różnie z tym wszystkim bywa. Póki co pozostaje na szybko golenie maszynką pod prysznicem.
-
Ja to już pomijam fakt, że nie jestem w stanie przy moim dziecku popracować. No ok, komputer go kręci, poza tym trzeba się skupić itd. Ale porozmawiać przez telefon nie mogę normalnie, obiadu zrobić w spokoju. Kurna, rachunki zapłacić to sztuka, a przecież wystarczy kilka kliknięć! Że o wydepilowaniu nóg nie wspomnę. On nie usiedzi na dupsku w jednym miejscu dłuzej niż dwie minuty. Czasem jedynie przy klockach albo książeczkach może dojdziemy do pięciu. Masakra! Ale ulżyło mi jak sobie popłakałam.
-
Kochane Dziewczyny, wracam do Was jak ta córka marnotrawna. U mnie bez zmian. A nie, przepraszam, zmiany są i to na gorsze. Michał jest coraz gorszy, bo do tego, ze niegrzeczny to jeszcze się przemieszcza.:36_8_5: Właśnie, po 45 minutach, zasnął, a ja siedziałam przy jego łóżeczku i ... płakałam. Nie mam już sił. Do niego, do pracy (właśnie do niej zasiadam), do niczego. Mże gdyby nie praca, a tak ... Nie jestem z nim w stanie nic zrobić. Nawet przez telefon porozmawiać nie mogę. On jest wszędzie. I jeszcze nauczył się kręcić głową i piszczeć. Istny koszmar. Najlepiej gdybym zamieszkała na dworzu, bo póki co tylko podczas spacerów jest grzeczny. Dziś przeszedł sam siebie, bo usiłował wsadzić psu palec w ... tyłek.
-
Całe pudło zabawek, a on siedzi w szafce. jedną szufladę już zniszczył. Cała odpadła. Ja nawet w ciągu dnia nie mogę rachunków popłacić, a to kwestia zalogowania, spisania tytułu zapłaty i enter. Dwa tygodnie robiłam tych kilka ruchów. Dziś jest ten dzień, kiedy mam ochotę spasować. Na szczęście nie dopada mnie to zbyt często. :36_8_5:
-
A nie, z pewnością, nie. Najbardziej mnie wkurza, jak moja mama mi zarzuca, ze ja marudzę - No coś ty, on jest taki grzeczny, taki słodki. Fakt, jest słodki blondasek. Niewiniątko, kurde, które u innych jest grzeczne jak aniołek. Faktycznie, u moich rodziców, istny z niego ideał bobaska. No, niech tylko wrócimy do domu.
-
Cześć, u nas też biało i nadal pada. Byłam już z Małym na spacerze, bo w sumie pogoda dopisuje. Ale to już nie chodzi nawet o pogodę. On jest nie do wytrzymania. Iwcia, ja też miałam takie myśli, czy to nie ADHD, ale za wcześnie. Żywe dziecko to mało powiedziane. On jest momentami koszmarny. Jak wieczorem siadam do pracy, to są dni, ze padam na pysk i po godzinie wysiadam. Gdy patrzę, jak koleżanka weźmie swojego półtorarocznego synka, normalnie przewinie, itd. to zazdroszczę. Ja gonię swojego, żeby mu zmienić pieluchę, choć niewiele czasem trzeba, by mu siekło po nogach, bo pielucha taka ciężka. Ale co tam, on jest ponad to. Takie tam przyziemnie sprawy. Pies mu ustępuje miejsca na własnym posłaniu, nie mówiąc już wyjmowaniu dziecku z buzi Pegree itp. Czasem po prostu nie nadążam za nim. Już w brzuchu dawał się we znaki, ale teraz to dopiero jest. Szafki poblokowane, powiązane gumkami, które on ... odplątuje. Itd itd.
-
Cześć, bidny, taki mały a już borowanie go czeka. Co pokolenie to jesteśmy słabsi. Strach pomyśleć co to będzie z naszymi wnukami. U nas w nocy zaczął padać śnieg i tak pada i pada. A już wczoraj było tak fajnie wiosennie. Mam już dość zimy; tych czapek, buciorów i tego wbijania Michała w kombinezon. To co druga kawa i robota? Buźka LIDKA, HOP HOP.
-
Chyba sobie zaszaleję i pójdę dziś wcześniej spać. Szybki prysznic i ... jaś. Do jutra! :36_3_16:
-
Michał zasnął. Wow, dziś zajęło to 15 minut. Ciekawe, co nocka przyniesie. Dziś przyniosła nam Michałka do wyrka.
-
Z barku laku moimi obecnymi idolami są: Kurski, Cymański, Kamiński i dwie K ... Dziwaczki.
-
Wow, fajna wycieczka. Do Sejmu. Szkoda, że nie za poprzedniej kadencji, hihihi. o by dopiero sobie pooglądał. Małgosia, ja czasu dla męża praktycznie nie mam. Trochę to się odbija na naszych relacjach. Ja mam też ten paskudny charakter (po tacie), że przynoszę pracę do domu. A że moja praca w większości jest wykonywana w domu, więc nic więcej nie muszę dodawać. A teraz jeszcze ten stres. Bez względu na rezultat, chwała Bogu, za miesiąc już będę od tego wolna.