Skocz do zawartości
Forum

Regina

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Regina

  1. Hejka, czas do pracy. Co do wyspania, to nie miałam siły stać o 6.00, wiec pół godzinki sobie jeszcze pokimałam. Michał śpi od paru dni po półtorej godziny, chyba jednak przez zęby. Dziś to samo. A to znaczy, ze czas na robotę mi się skrócił w ciągu dnia. Dziś zadzwonił mój promotor - Witam, jak się pani czuje? Ja na to Mam cykora, a poza tym wszystko ok. Dominika, a jak Filip??
  2. Witajcie z wieczora. Tusia, znam ten ból. Mały od kilku dni śpi krócej, czyli 1,5 godziny. Chyba przez te zęby, więc żeby cokolwiek popracować wstaję o 6.00. W ten sposób zyskuję z półtorej do dwóch godzin. Ależ my mamy przerąbane, Pracujące Mamuśki.
  3. Dołączam się z kawą. To już druga dziś. Zjadłam co prawda śniadanie, bo jakbym tego nie zrobiła, to po drugiej kawie byłoby delirium, czyli trzęsłabym się od nadmiaru kofeiny. To co, do roboty? :36_2_18: Małgosia, podobno w Barcelonie jest 19 stopni. Mój szwagier z żoną pojechali tam wczoraj.
  4. Witam z samego rańca, siedzę już przy pracy. Tylko, żeby się chciało tak jak się nie chce.
  5. Cześć, no to jeszcze raz miłego czwartku. Ja już przy pracy. Kurcze, ale mam dziwne sny ostatnio. Skąd się biorą jakieś takie różne brednie?
  6. Koniec pracy. Idę i ja spać. W sumie, to mogę Ci już życzyć miłego czwartku.
  7. Jakie "podziwiam". Daj spokój. Ale fakt faktem, oczy tez mi się zamykają.
  8. Wow, zazdroszczę sielanki. Ale należy się po dniu pracy. 17 mam dwa egzaminy (kierunkowy i dodatkowy), a 20 angielski. Obrona 24. Jak to przeżyję, to już nic mnie nie zwali z nóg. Wczoraj wieczorem przyszła druga recenzja. Pozytywna. Tej się bardziej bałam, a jest lepsza jeszcze niż poprzednia. Ślęczę właśnie nad autoreferatem. Ło matko! Miałam ciężki dzień, bo Michał pospała raptem 1,20 h. Chyba zębole idą. Nawet po kupce to widać. Ostatnio po każdej mam bodziaka do prania, a sam "sprawca" wędruje pod kran, bo zafajdany do połowy pleców (bez przesady). Tak więc, w ciągu dnia nie popracowałam. Nocka przed nami
  9. Radość, życzę zatem udanej randki z Żelazkiem. Ja mam randkę z kimś mniej sympatycznym, czyli z robotą. Dziś Michał pospał w ciągu dnia nawet nie półtorej godziny, więc muszę teraz dłużej poślęczeć. Chyba zębów ciąg dalszy.
  10. Znam to, oj znam doskonale. Teraz właśnie siedzę nad wersją pisaną autoreferatu. Nanoszę poprawki po szefie i jeszcze kilka własnych. A idzie mi jak krew z nosa. A przede ,mną jeszcze wersja mówiona. Ale to i tak jest chyba lepsze niż pisanie samej pracy. Umordowałam się przy tym, więc wiem, co czujesz.
  11. Antropologia kulturowa brzmi fajnie. A chętnych pewnie brak?
  12. Cześć, dzięki za słowa otuchy. Ja też z kawą w garści. Drugą już dziś. Justynka, widzę, ze jak Was dopadło, to nie odpuszcza. U nas było super słonecznie, ale, kurde, już nie jest. Mały śpi łaskawie, wiec biorę się za robotę.
  13. Yo! Ja też chyba sobie kawę zapodam. Dostałam właśnie maila z drugą recenzją. Pozytywna! A po tej osobie spodziewałam się linczu.
  14. Dzięki. Ja mam chyba nadmiar stresu. I niepotrzebnie przenosi się to na dom. Chyba robię się zaczepna. Dobrze, że chociaż zdaję sobie z tego sprawę.
  15. Ja już w domu, z kawką i ciastem i biorę się za kucie.
  16. Hejka, nie ma to jak ferie. Znów udało mi się dojechać do pracy w 25 minut, bez stania w korku. Miłego dzionka życzę!
  17. Cześć Kochana, no to już wszystko wiem. Trzymaj kciuki 17 i 20 lutego. Dobrze, że z samego rańca.
  18. Właśnie, Lidka, gdzie się podziewasz? Michał z reguły wstaje 7.30-8.00 i spać idzie o 12.00-12.30. Śpi z dwie, czasem trzy godziny i potem już szaleje do wieczora. Ostatnio usypia w okolicach 20.30. Niezmorzone siły ma moje dziecko. Ja czasem padam, a on dalej. Jak te baterie Duracell. Dobranoc.
  19. Byliśmy sobie na spacerku. Humor nieco mi się poprawił. Fajnie, ze już coraz dłużej jest widno.
  20. Ja szykuję Maluchowi jeść. Spał dziś do 9.00!!!! Prawie całą noc!
  21. Małgosia, niby normalne, ale jeszcze kwestia pryncypała. Dałam mu autoreferat do sprawdzenia i popodkreślał mi jako błędy te rzeczy, których w doktoracie nie tknął. I bądź tu człowieku mądry.
  22. Iwca! rzecz w tym, że wszystko co wiąże się z tą pracą mnie dołuje, a obrona przede wszystkim. Paskudna sprawa, bo egzaminy będę zdawać na kilka dni przed obroną. Dwa jednego dnia i język obcy za trzy dni. A za kolejne trzy ostateczna walka, tyle że w szerszym gronie.
  23. A ja siedzę i popłakuję. Wróciłam z seminarium i mam doła. Jeśli uda mi się obronić to będzie jakiś cud. Najchętniej bym zrezygnowała z tego wszystkiego. Ten stres, to całe wariactwo nie jest dla mnie. Już nie daję sobie rady. Małgosia, Iwcia, fajnie, że się pojawiałyście. Och, Barcelona. Kiedy ja tam byłam ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...