Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Witajcie Kochane! Jak tam weekend? U mnie pracowity; dziś cały dzień na uczelni. Ostatni raz miałam czetry grupy. Podobno w przyszłym semestrze jedną mi zabiorą. A teraz zabieram się za kolejną robotę; autoreferat. Co tam u Was? Jakoś rzadko się spotykamy na forum albo mijamy.
-
Cześć. My dzisiejszy dzień zaczęliśmy od pobrania krwi Michałkowi. Pierwszy raz z żyły, bo dużo było badań zleconych. Myślałam, że będzie gorzej. Na szczęście, Misiek dał się przekupić biszkoptami i szybko zapomniał o tej "tragedii". U nas popadał w nocy śnieg. Znów się zrobiło czysto i cieplej. Miłego dzionka!
-
Hop hop ...
-
Jeny, Michał godzinę zasypiał. Właśnie mi się gotuje woda na kawę, więc dołączam. I do roboty!
-
Małgosia, jaki wstyd? Samo życie. Ja byłam u koleżanki po materiały i mam, co dalej zakuwać. Mały tłucze się w łóżeczku. Że niby ma spać. I potem siadam do nauki.
-
Miłego dnia!
-
Justynko, w takim razie, trzymaj się, Kochana! Nie wiem, jak to się dzieje. Człowiek się stara, a same kłody mu życie pod nogi kładzie. :36_2_46:Ostatnio naprawdę tak mam. Przede wszystkim praca mnie dobija.
-
A ja mam już wszystkiego dość. Mam wrażenie, że co krok to g ... :36_1_10: Przepraszam, znikam, bo ze swoim pozytywnym nastawieniem do życia nie powinnam się za bardzo udzielać. :36_1_10:
-
Coś mi się język plącze. Miało być - za to wczoraj wieczorem brutalny powrót do rzeczywistości. Czyżby nadmiar nauki...
-
Witaj Stysiapysia! Radość, mieliśmy fajny weekend. Dawno takich nie było. Co prawda pół soboty w pracy, ale potem imprezka się udała. Dawno się tak nie uśmiałam. Brzuch bolał, łzy leciały, wesoło było! Michała sprzedaliśmy rodzicom, więc można było odespać do 9.00. Ale jak dziwnie bez niego. Obudziłam się w nocy, żeby sprawdzić czy się nie odkopał (robi to non-stop). I nagle zdziwko! A w nocy, jak się człowiek zaspany przebudzi, to ciężko do niego dociera. Patrzę, łóżeczko puste. I dopiero dotarło, że dzidzi nie ma w domu. Za dziś wczoraj wieczorem brutalny powrót do rzeczywistości. Teraz też, Misiek spać a ja do nauki.
-
Cześć TUSIA!! Ja też szybko wróciłam do pracy po porodzie. Nawet nie wykorzystałam całego macierzyńskiego. I na cholerę mi to było ... A co do marudzenia itd. Po to tu jesteśmy!! Zaglądaj jak najczęściej!!!
-
Cześć MAŁGOSIA! Masz rację z tym czasobrakiem. Ja już momentami wysiadam. Tak mi się marzy wieczór przy winku i TVsecie. Ale póki co pozostaje to tylko w sferze marzeń.
-
Witajcie piątkowo! Ja, co prawda, jutro w pracy, ale za to potem mamy imprezkę imieninowo-urodzinową u kolegi, więc odreaguję stresy. A nazbierało się ich, oj nazbierało. Dzidzię sprzedaję dziadkom i balujemy!
-
Cześć Lidka!! Fajnie, że się odezwałaś. Co do lenia, to też go mam. We wtorek dowiedziałam się, że wszystkie trzy egzaminy będę miała jednego dnia (najprawdopodobniej). Załamałam się. Nie mówiąc o tym, że to chyba jest niezgodne z prawem. Michał właśnie zasnął, więc siadam do nauki. Siedzę po nocach. A nie chce mi się okropnie!! Twój Mateuszek ma mały stan podgorączkowy. Temperatura mierzona w pupie powinna maksymalnie wynosić 37,5, czyli po odjęciu 37. Pewnie ma ten stan podgorączkowy od ząbków. Mojemu Michałowi idą na raz trzy zęby, a teraz to już w zasadzie dwa, bo górna czwórka właśnie wyszła. No, to jeszcze TYLKO siedem. Lidka, życzę siły i samych piąteczek w sesji. Dominika, co tam u Was??
-
Witajcie w ten ziąb. O godzinie 8.00 termometr w moim samochodzie wskazywał - 21 stopni. Rewelacja! na szczęście tylko do czwartku! Trzymajcie się cieplutko i miłego dnia!!
-
Cześć. No właśnie, cisza jakaś zapanowała. Ja właśnie uśpiłam Malucha i biorę się za , ale na forum chętnie zajrzę. Buziaki. Trzymajcie się ciepło w te mrozy.
-
Cześć!! Co to u Was?? Dominika, jak Gabi? Lidka, jak przygotowania do sesji? Życzę dobrego tygodnia!
-
Cześć. Ja po całym dniu pracy. Jakoś dziś opornie szło; obu stronom. Idę lulu. Życzę udanego tygodnia.
-
Radość, tak to, niestety, jest; to, co dobre, szybko się kończy. Ja właśnie kończę naukę na dziś, a mój mąż snuje plany ... wakacyjne. Żebym ja miała teraz do tego głowę. Póki co ustaliliśmy, ze prosto po obronie jedziemy na narty. Jak na razie może wyciągnęłabym biegówki. Las mam ze 150 metrów od domu, a śniegu może jeszcze przybędzie. Fajny relaks. Dobra, kończę i ja też spadam zaraz na lulanie. Buziaki!!
-
Zaskoczył mnie ten śnieg. Dzień zapowiadał się ładnie, słonecznie. Potem zrobiło się mgliście i wiało. Zero spaceru. Do tego mróz. Zasłaniałam okna u Michała i zobaczyłam, ze "cuś biało za oknem". Normalnie, cieszyłam się jak dziecko! Najstraszniejsze jest to (zawsze przychodzi mi to na myśl), ze ja się cieszę, a ludzi i zwierzęta trzęsą się z zimna. Do tego śnieg, mokro i trudniej znaleźć jedzenie.
-
I ja witam!! Jak u nas pięknie za oknem!! Śnieg sypie!!!
-
Justynko, przy Twoim trybie pracy, to faktycznie ciężko. Ważne, że lubisz, to, co robisz. A u nas ... PIĘKNIE SYPIE ŚNIEG!!!!! Dobre, że nie muszę jutro jechać na 8.00 do pracy i na dodatek samochodem.
-
Hejka. Niby nowy rok, a wszystko jak było ... Tylko, kurde, jeszcze zimniej. Ze spacerku dziś nici. Żeby tak troszkę śniegu ... A Wy na przedłużonym weekendzie? Ja w niedzielę do pracy.
-
Radość, my dziś z mężem mieliśmy plan iść do kina. Sprawdziliśmy w internecie, ze w dwóch kinach koło 18.00 grają To nie tak jak myślisz, Kotku. Michał się obudził, zjedliśmy obiad, zawieźliśmy Małego do moich rodziców i pojechaliśmy do kina po to, zeby pocałować klamkę. Szkoda, ale co tam. Jeszcze raz, wszystkiego najlepszego. Oby nadchodzący rok był lepszy od kończącego się!
-
wszystkiego najlepszego w nadchodzącym nowym roku!!!!!!!!!!