Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Oj, dobrze by było, żeby tak czasem dodał skrzydeł. No to w takim razie zapraszam na wieczorną
-
Witajcie z wieczora, ja też dziś miałam ciężki dzień, oczywiście dzięki synusiowi. Od samiuśkiego rana dawał w kość. W końcu skończyło się na Viburcolu i Paracetamolu. Nie wiem, czy to zęby, ale przypuszczam, że tak. W każdym razie stwierdziłam, że na tyle rzadko mu daję jedno czy drugie, że ne zaszkodzi mu , a mnie ... pomoże pomóc. Pomogło!! Spał prawie trzy godziny. No, a teraz nadszedł wieczór i aż mną trzęsie, bo muszę siąść do pracy.
-
Tak, chodzi. Ładnie też sam się podnosi z podłogi.
-
Witajcie Kobiety, Iwcia, paskudna pora nastała. To coś poważnego? Podobno grypa panuje i to w najgorszym wydaniu. Ja póki co z herbatą. Później nakupuję Red Bulli, bo kawa już na mnie nie działa.
-
No to mamy wtorek. Miłego dnia! Mnie dziecię daje w kość od rana, więc miło się nie zaczął, ale może będzie lepiej.
-
Gunia, ja też ściskam kciuki. Ja w ciąży o 20.00 to już spałam. Za to o 5.00 rano mogłam już wstawać do roboty.
-
Witaj, Niccoll. Mam nadzieję, że będziemy się częściej spotykać. Jak widzisz ten wątek obumiera.
-
aaaaaaaaaaaaaa:ok: to tym bardziej
-
Gunia, bronię się za dokładnie trzy tygodnie. Ale najpierw za dwa tygodnie muszę zdać trzy egzaminy. Co do pracy, to ROBIĆ TO, CO SIĘ LUBI, to nie lada szczęście i sukces. Po ośmiu latach pracy wiem, co mówię.
-
Zrób się na bóstwo!:ok: Poza tym wizyta u fryzjera to relaksik, a należy Ci się!!
-
Andzia, odpoczywaj póki możesz. Grunt to się nie przemęczać, jeśli można! Gabi, jak dziś? Co do mojej pracy, to z samym napisaniem wyrobiłam się do porodu. fakt faktem poprawki tez były wykańczające. Ale teraz nauka,. autoreferaty ... koszmar! Czasem sama się zastanawiam, jak udało mi się dojść do tego momentu z takim dzieckiem.
-
Póki co jest ok, bo zbyt dużo nie jeżdżę, ale jak to się zmieni, zacznę narzekać.
-
IwciaA w którym kierunku jeździsz? Gdzie mieszkasz? jak te parę lat temu wyszłam za mąż, to wyprowadziłam się z Warszawy do Legionowa. A jeżdżę na Młociny. Most północny to moje marzenie.
-
ja też jeżdżę samochodem, z tym, ze w moim przypadku w grę wchodzą dwa dni w tygodniu, więc da się przeżyć. Chciałabym jednak coś zmienić w swoim życiu (fajnie to brzmi) - w sensie pracy. Już nie będę jeździć samochodem. Przerzucę się na komunikację miejską. Autobusy mają swój pas, wiec rano jakoś to idzie. Będę tez chciała wypróbować kolej.
-
No tak. To podobnie walczysz jak i ja.
-
Iwcia, pewnie spod Warszawy dmuchasz do centrum zatłoczonej stolicy?
-
Żadna tam wyrodna, zmęczona psychicznie i fizycznie. Mam podobnie. Po pięciu godzinach snu, zwlokłam się z wyra, żeby popracować, a mój synuś PIERWSZY RAZ W SWOIM ŻYCIU tez wstał o 6.00 rano. Normalnie ryczeć mi się chciało. Na szczęście jak na razie nie jest szczególnie niegrzeczny. I co ważne zaczyna być śpiący.
-
Oj, kawał drogi. Ale czasem odległość to nie główny problem. Ja mam ze dwadzieścia kilka, a w korkach potrafię i ponad godzinę jechać. A jak korków nie ma to w dwadzieścia minut śmignę.
-
To prawda. Trzeba się kłaść wcześniej. Daleko masz do pracy?
-
Oj, Iwcia, to dopiero pogańska pora. Współczuję.
-
Cześć, taaa, jak na razie pierwszy raz w życiu udało mu się wstać o tej pogańskiej porze. Ale dlaczego akurat dzisiaj??? :36_1_10: Dobra, trudno. Miłego dnia!:36_3_16:
-
Hej, wstałam o 6.00 do pracy, nieprzytomna po kolejnej nocy, kiedy to przespałam pięć godzin, bo praca praca,a tu Michałek zrobił mi niespodziankę. Po raz pierwszy w życiu wstał o 6.00 No i po robocie. :36_1_10:
-
Cześć Bidulko, widzę, że przekazujecie sobie choroby. Zostałaś w domu?
-
Hej, my dzisiejsze popołudnie też spędziliśmy na zakupach. Kupiłam sobie garnitur na obronę. Chciałam też buty, ale albo dziwolągi albo wysoki obcas. Michał sprawił się na medal. dawno nie był w sklepie taki grzeczny.
-
Dobranoc! Ja się opiłam kawy, żeby jeszcze z kilka godzin posiedzieć, ale spać mi się chce tak jak się chciało.