Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Cześć, ja z kolei witam wieczornie. U nas zima na całego. Siadłam właśnie do kolejnej roboty. w drodze. Jakbyście miały chęć, to zapraszam.
-
Cześć, Andzia, trzymam kciuki za dziewczynki. Monika, ciężko masz strasznie z babcią. Wiem poniekąd jak to jest; każdy ma swoje sprawy, a obowiązki spadają na jednego. A Tobie żal się odwrócić, no i masz babo placek ... ach. Dziękuję Wam bardzo za kciuki. Oba egzaminy zdałam na piątki. Teraz zostaje angol w piątek. Najlepiej było z rana z dojazdem. Wyszłam 1 godzinę i 40 minut wcześniej z domu, a i tak zajechałam na styk. jeden z członków komisji się w ogóle nie zjawił; dzwonił tylko , ze albo będzie za dwie godziny albo wraca do domu. Wybrał to drugie, nad czym nie ubolewam. Reszta się spóźniła. Kurde, jak to jest, trochę śniegu spadnie i taka katastrofa na drogach. masakra jakaś. U nas ruszył kolejny etap budowy domu; tzn. ocieplanie. od wczoraj mamy ekipę, tę samą, co budowała, więc idzie szybko i sprawnie. To jest taka przeokropna kasa, że ten dom będziemy budować ho ho. No, mój mąż jest, co prawda, optymistą i przewiduje, ze na Wigilię choinka stanie już w nowym salonie. Zobaczymy. Póki co spadam na zajęcia. Musze tu jeszcze tkwić, niestety. na szczęście tylko półtorej godziny i spadam do domu. Uczyć się dalej.
-
Hejka, dzięki za kciuki. Komisja bardzo pochwaliła i postawiła dwie piątki. W piątek tez tak trzymajcie. W sumie o 9,15 było już po wszystkim. Teraz siedzę w pracy. Mam jeszcze zajęcia do 16.30, a tak mi się marzy już pójść do domu. Za to rano były niezłe przeboje z dojazdem. Wyszłam z domu 1h 40 minut przed czasem, a dojechałam na styk. Na szczęście członkowie komisji się spóźnili. Jeden nie dojechał wcale. nie ubolewałam z tego powodu. Najgorzej, że coś mnie w gardle zaczyna drapać. Chyba se cusik zaaplikuję jak wrócę do domu. Chcemy w przyszłą środę pojechać w góry na narty. Pogoda super, więc ... Matko, nie mogę się doczekać. A tu jeszcze tyle przede mną! Ściskam Was mocno i dziękuję za kciuki! :36_4_9:
-
Współczuję Ci bardzo. Mnie coś zaczyna w gardle drapać. Tylko mi przeziębienia teraz brakowało
-
Radość, Tusia, NIE DZIĘKUJĘ.
-
Gabi, będzie dobrze. Ściskam mocno!!
-
Cześć, jak nie urok to przemarsz wojska, nie? Ja póki co nie narzekam, bo nikt mi w domu nie choruje. Mały śpi, więc lecę się uczyć. Jutro z samego rana te dwa nieszczęsne egzaminy. Oj, mam już dość. Ciekawe, czy choć komisja będzie punktualnie ...
-
Witajcie, ja dziś sama z siebie obudziłam się przed 6.00 rano. I dobrze, bo zawsze to półtorej godziny roboty do przodu. Teraz Misiek śpi, więc siadam do nauki. Jutro rano egzaminki. Justynka, jak sesja?
-
Ja też z doskoku, bo Michał marudzi. Miłego, spokojnego dnia!
-
Nocnik Chicco - wysoki- kolor róşowy (531714071) - Aukcje internetowe Allegro Ten fajnie wygląda. No, taki nocnik to musi być dla dziecka przeżycie. Szkoda, że się tego potem nie pamięta.
-
Też mi się tak wydaje. Właśnie patrzę na Allegro; z pozytywką bagatela 160zł. Kupię mu zwykły. I niech walczy! Albo raczej ja, hihi.
-
Masz zwykły, czy taki przybajerzony z melodyjką? Kiedyś słyszałam, ze jakieś dziecko się przestraszyło jak zrobiło siusiu, a tu nagle gra mu pod pupą i zniechęciło się do nocnika. Z drugiej strony, to w sumie może zachęcać dziecko. A najbardziej podoba mi się teksy - nocnik treningowy. Mój szwagier z kolei widział w zabawkowym kask do nauki chodzenia.
-
Muszę kupić nocnik i powolutku uczyć Michała robić jak człowiek.
-
Mąż umył, ja przewinęłam. Fuj ...
-
Masakra jakaś; siedzę w fotelu, pise na forum, a Michał siedzi mi n kolanach i ... robi kupę.
-
Radość, cieszę się, że miło i przede wszystkim RAZEM spędziliście ten dzień. Teraz w Smyku są obniżki, ale generalnie to drogi sklep. U nas nie było tak miło. W piątek wieczorem spięcie no i ... drugi dzień raczej cichy.
-
Cześć, u nas ciągle sypie, drobniuśki śnieżek, ale intensywnie pada. Ładnie za oknem, ale wołałabym wiosnę, zresztą nie tylko na zewnątrz ...
-
Miłych Walentynek! U nas sypie ciągle.
-
Witajcie z samego rana. U nas zima, że hej. Monika, póki co stosuję tę właśnie metodę, o której mówisz. Udaję, że nie widzę. Masz rację, wezmę na przeczekanie.
-
Wstawać Śpiochy!! Żartuję, wypoczywajcie, w końcu sobota. U nas zima jak się patrzy.
-
Monika, wierzę, ze padasz. Uwielbiam takie dni, gdy dzieciak daje w kość. Może Mały zobaczył jakiś film, i zostało mu coś w pamięci, stad te lęki? Mnie z kolei martwi (chyba jak znajdę moment to napisze do pani psycholog na forum), bo Michał jak jest zły, to wali głową. O cokolwiek, najczęściej o podłogę albo o ścinę (bo najbliżej). Ale potrafi walnąć mnie w nogę. Raz jak był wściekły, i nie mógł się na niczym wyżyć, to pociągnął męża za ... włosy na nogach. Miał szczęście, i to podwójne (Michał nie mąż), bo tatuś był w krótkich spodenkach a do tego nóżki ma nieźle zarośnięte. No, to tak a propos depilacji, co to ją tak strasznie chciałam uskutecznić. A kciuki trzymaj w ten wtorek od 8.30; zdaję pierwsze dwa egzaminy.
-
A ja przyrosłam do krzesła.
-
Gabi, mój Michał tez atakuje psa. Chciałby jej przygryźć ucho albo ogon. Ale chyba i tak (jak na razie, bo zobaczymy, co dalej wymyśli) nic nie pobije palca "prawie w odbycie", psim, rzecz jasna.
-
Gdzie Wy wszystkie się podziewacie??? Dziś rano odstawiłam Miśka do moich rodziców i odbieram jutro wieczorem. Dziwnie w domu, cicho i pusto. Ale za to mogę posiedzieć spokojnie i coś popisać i zakuć. Jak tam piętek 13-go?
-
Radość, dokładnie. W sklepach czerwono i różowo. Ale masz rację, obok rocznicy ślubu, to może być jedyna okazja, żeby się zatrzymać i zobaczyć swoją drugą połówkę.