Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
No, nie myliłam się. Słonko wkur...ne na maxa. Roboty jeszcze ho ho. Nawet szerokość szafek i długość blatu się nie zgadza o 2 cm. No to kolejnych kilka wieczorów spędzam z dzieckiem. Ale teściówka oszczędza na monterach fachowcach. :36_8_3:
-
Pa, dobrej nocki. Ja poczekam na męża, bo pies może szczeknąć, i też walę w kimono.
-
Monika, to jest typ - weźmy się i zróbcie. Mąż wraca za paręnaście minut, to się zapytam, czy to był ostatni wieczór u mamusi. Nie chcę z nim ciągnąc wątku, bo jest tak cięty na nią i tę jej lux kitchen, że od razu k...wami rzuca.
-
Ja się w końcu przemogłam i wstałam. Napiłam się soku (szybciej poszło) i przy okazji umyłam zęby - tylko to mi zostało do umycia na dzień dzisiejszy. Gdzieś czytałam o rekordach takiego lenistwa. Jeden chłopak napisał, że leżał na kanapie i tak oglądał TV. Nie lubił kolarstwa, ale był na tyle leniwy, żeby wstać po pilota, ze suma summarum obejrzał cały Tour de France, a to dobre trzy godziny czy więcej (już nie pamiętam).
-
No to miałaś fajny piątek w sumie. Byle tak częściej. Ja sobie siedzę w fotelu z laptopem na kolanach i piszę sobie z Wami jednocześnie zerkając na oferty pracy. Podjadłam placka z jabłkami (dziś smażyłam), ciasta i napiłabym się herbaty, ale ... Po pierwsze trzeba by wstać, a po drugie, jak się opiję, to nocne wędrówki gwarantowane. No więc tak siedzę i myślę o tej herbacie. :36_2_49:
-
A mój Michał nauczył się ... biegać. Jakby mało się ruszał do tej pory. To teraz przyspieszył. :36_2_49:
-
Andzia, powiem Ci, że mnie moja teściowa już nie potrafi wkurzyć. Ewentualnie zirytuje, ale zasadniczo bawią mnie jej posunięcia. Robi kuchnię z mebli z marnej fabryczki, za to synowi zleciła szukanie samochodu dla siebie. Najpierw miał być za sumę 15 tysięcy razem z opłatami, potem już bez opłat, a teraz to 20 tysięcy. Rzecz w tym, że to będzie klasyczny stacz (już ma problem, gdzie go postawi, bo na całej długości domu stoją samochody mój i męża), ale !!! sąsiadka z naprzeciwka zobaczy i pozazdrości. Serio!! Mój mąż się z tego tak nabija, że jej. Raz był bliski powiedzenia jej tego.
-
Hej, mąż na piłeczce, a ja świętuję koniec dnia dzisiejszego. Jak wszedł do domu po ciuchy na halę, to usypiałam Michała i nawet nie spytałam, czy skończyli już tą zasraną kuchnią teściowej czy jeszcze nie. To się, kurna, nazywa oszczędność cudzym kosztem. Już w sumie to tydzień tam majstrują, bo ciągle coś nie dojechało albo dojechało nie takie jak trzeba, coś nie pasuje, itd. Zaoszczędziła kupują mebelki w fabryce, która właśnie ogłosiła upadłość, a zamiast monterów ma synków. Ale przecież nie chciała nikogo absorbować. Koń by się uśmiał.
-
Wieczorne siemanko! Tusia, jak rozprawa? Ja dopiero mam wolne od zajęć dziennych. Uff ...
-
Póki co przerywam marzenia i idę robić jajecznicę dla Michała. Za godzinę lulanie. Buziaki, do zgadania później
-
Poszukam jeszcze czegoś bardziej wypasionego,a ja nie to biorę. Ale by były jaja, jakby mnie jakiś student na plaży zobaczył w takim cudeńku.
-
I o to właśnie chodzi, nie?? Kurde, może się skuszę ...
-
Że o kajdankach nie wspomnę. Ostra panienka, w sam raz na rekiny.
-
Sexy Kostium Livia Corsetti (578780040) - Aukcje internetowe Allegro A ten??
-
36__VERANO cudne bikini zĹoto-bĹÄkitne NOWOĹÄ (580440466) - Aukcje internetowe Allegro A propos biustu. Sportowy strĂłj kÄ pielowySUPER CENA wys5 zl L/40 (571911370) - Aukcje internetowe Allegro A propos retuszu.
-
I dochodzę do wniosku, ze zdrowo przegięli z retuszem. I dlaczego te wszystkie modelki mają takie duże ... biusty ...
-
A ja siedzę właśnie z Miśkiem na kolanach przy biurku. Ten bawi się spinaczami, a ja, ponieważ ciezko idzie pisanie z nim, oglądam kostiumy kąpielowe na allegro.
-
Cześć Iwcia. Ten weekend mam wolny, a na sobotę już zaplanowałam spotkanie z koleżanką z dawnego osiedla. Razem też studiowałyśmy.
-
Gunia, co do pracy, to święta racja. Niby jest, a jak dochodzi co do czego, to d ... blada.
-
SERDECZNOŚCI DLA kRZYSIUNIA!! OBY NIGDY NIE BRAKOWAŁO MU SZCZĘŚCIA I ZDRÓWKA, A KAŻDY KOLEJNY DZIEŃ BYŁ RADOSNY.
-
Tusia, to super. U nas też ładnie, ale nadal chłodno.
-
Wiedziałam, że dla mojej teściowej fakt narodzin kolejnego wnuka to nic nadzwyczajnego. I w związku z tym odwlekaliśmy to. W końcu w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych podczas śniadania powiedzieliśmy jej. I to plus nasza reakcja były największym błędem. Zaczęłam jej mówić, kiedy rozwiązanie. Nie dała mi skończyć mówiąc - To mnie nie interesuje. Mnie interesuje, czy to było zaplanowane. Wcięło mnie, ale jak te głupki zaczęliśmy jej opowiadać, ze tak (zgodnie z prawdą zresztą), itd. Dodam tylko, że Michał jest ich siódmym wnukiem. I dodam tylko, że ich wszystkie wnuczęta są tzw. przypadkami, o czym sama mnie informowała. Zresztą, o niektórych z nich wypowiadała się w tak paskudny sposób, że hej. Zakłamanie i hipokryzja, oto, co cechuję tę kobietę.
-
Dałam mu pić, to 3 minuty ciszy gwarantowane (teoretycznie). Moja mama, jak usłyszała, żę zaciążyłam, prawie płakała z radości, a moja teściowa ... zapytała czy to ... kuźwa mąż przyszedł. Potem Wam napiszę moją historyjkę.
-
Kurde, Dziewczyny, straszni mi przykro, że takie miałyście czy macie relacje z teściowymi, a co dopiero z matkami. Fajnie, ze mogę popisać. Michał się wścieka.