Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Cześć Dziewczyny :) Wybieram się dziś z Jasiem do... ZUS . Czas się wziąć za becikowe, bo ciągle to odwlekam. A zaczynam od ZUS, bo na zaświadczenia czeka się kilka dni (w US zaświadczenia ponoć od ręki dają). Starszak uprzedzony, że może nas nie być jak wróci ze szkoły, więc stresu nawet nie mam ;). Ale oby kolejek nie było i Jaś był grzeczny :) Blania, dobrze że się nie wypisałaś z forum. Ja ciągle czekam na nowinki żywieniowe ze szkoły, więc jeszcze wytrzymaj z nami A nikt Ci nie pisał że po soli muszą będą problemy, tylko że może to nastąpić. Między musi a może jest różnica ;). Czytanie ze zrozumieniem się kłania Ja uważam jak Beacia, że forum jest cenną kopalnią rad, ale nie trzeba wszystkich rad stosować czy podążać ślepo za nimi, bo to co dla jednych jest ok, to dla drugich niekoniecznie ;). Więc głowa do góry, pierś do przodu, brzuch wciągnąć i proszę z nami zostać :) Ania, dzięki za info o Hippie, czyli nie zapomnieli o nas, tylko czekają na po 4mż. :) Zasiłek na Filipka robi wrażenie :). Wszystkie dzieci tak mają? Pewnie tak, bo chyba nie bez kozery Polki wolą rodzić dzieci w UK niż w PL ;) A powiedz mi jeśli się orientujesz, jak to z podatkami jest w UK. Jaki procent podatków się płaci np. w PL są 2 progi 18 i 32 %,, a w UK? Czy są odpisy na dzieci od podatku, jeśli tak to jakie, zmieniają się wraz z ilością dzieci? Jak długo trwa macierzyński i jak jest płatny? Pytam z ciekawości, bo chcę sobie porównać do naszego kraju ;) A o zmianie głosu kota nic nie wiem. Ja mam kocura i co prawda różnie miauczy, ale to chyba nie o to chodzi ;). Może warto się wybrać do weterynarza na kontrolę. Za mieszkanie trzymam kciuki!!! Beacia, i jak z tą szarlotką, bo nie napisałaś ;). Pytałam czy robisz ją tylko w tortownicy i czy coś się spod niej wylewa? Coco, kasa za dziecko na Ukrainie robi wrażenie, tylko pytanie czy rzeczywiście taką kasę dostają? I czy jeśli to prawda, to czy przyrost naturalny widać? Bo ponoć z dzietnością są jeszcze za nami. beaciaW ...bo zaraz rzucę na Ciebie forumową klątwę i będziesz cierpieć na przewlekłe puszczanie bąków :p Hahahaha, padłam monika1709 nikt nie atakowal,Jesli cos robie zle ze szkoda dla mnie czy innych wolalabym to wiedziec bo czasami robie cos bezwiednie i nie zdaje sobie sprawy z pewnych konsenkwencji i tu juz nie sprawdza sie ze mama wie co najlepsze bo czasami tak nie jest chodz robi to nie swiadomie. Jesli dostaje informacje to juz dalej decyduje co z tym zrobic. Też racja :) Bia, trzymam kciuki za Piotrusia, by na dniach jadł podobnie albo i więcej :) Pati, dobrze że u Was relacje się polepszyły. Oby małż słowa dotrzymał :)
  2. Bia, spisałam sobie tytuł i autora, jak będzie ta książka w bibliotece, to ją sobie wypożyczę :), bo też interesuję się takimi tematami :) Zmykam robić obiad, a tak mi się chce, że hoho ;)
  3. Przyszła paczka do Jasia z Bobowity :). Dostał Poradnik o żywieniu, próbkę kleiku ryżowo-kukurydzianego i słoiczek z marchewką :) Ciekawe, że z Hippa nic nie przyszło, a znacznie wcześniej się u nich rejestrowałam. Monika, pracowałaś już „w zawodzie” jako opiekunka dziecięca? Co do kleiku i kaszki, to mogą być jednym całym posiłkiem (zamiast 1 butli mm czy 1 kp), jak i dodatkiem, zależy jaką ilość chcesz podać. Z ciekawości poszukałam info o tym czym się różni kaszka od kleiku? Znalazłam takie coś: Kaszki to wysoko przetworzone, rozdrobnione ziarna zbóż. Te dla niemowląt są wzbogacone w witaminy i składniki mineralne. Mogą też zawierać mleko w proszku, owoce lub warzywa, np. groszek. Często mają w swoim składzie cukier. Kaszki mleczne rozrabia się w przegotowanej, wystudzonej wodzie mineralnej. Produkty bezmleczne, dodaje się do modyfikowanego mleka. Gdy słodzona kaszka wywoła u dziecka zaparcie (co czasem się zdarza), warto mieć w odwodzie... kleik. Jest on lżej strawny. Może być dodatkiem zagęszczającym do potraw (wtedy zwiększa także ich wartość kaloryczną). Kleik robi się z mąki ryżowej, kukurydzianej, owsianej i gryczanej. W procesie produkcji uzyskuje się z nich prawie czystą skrobię, która dostarcza dziecku niemal wyłącznie węglowodanów złożonych. Jest więc tylko źródłem energii, o śladowej zawartość białka i składników mineralnych. Blania, podziwiam, że tak ufasz teściowej, musi być z Ciebie dumna :). Mnie też jak i Dziewczyny nie przekonuje to, że jak np. Twoja ma 4 dzieci i 7 wnuków i każdego w swój sposób wychowała, bo to można powiedzieć o każdej teściowej ;), a nie znaczy to, że prawidłowo dzieci żywiła ;) I dziewczyny mają rację, że nie powinno się takim maluszkom solić, bo to przynosi więcej szkody niż pożytku. Sól (nawet odrobina) w tym wieku może przeciążyć nerki, uszkodzić serce, więc szkoda potencjalnie stwarzać takie zagrożenie. Naprawdę Cię to nie przekonuje? Werka, jakie wieści po neurologu? Gluten trzeba podać przed 6mż., bo wtedy organizm go najlepiej toleruje. Jeśli tego nie zrobisz, to potem gluten podajemy dopiero po 9mż. Ania, uśmiałam się, że można było otrzymać dodatek od zimna na dworze, haha . To mi przypomniało, że Grecy dostają (albo dostawali do czasu kryzysu finansowego, który u nich wybuchł) dodatek za… punktualne przychodzenie do pracy. Jak to usłyszałam to padłam! Inga, Jaś też jeszcze nic nie miał wprowadzanego nowego, ciągle jedynie na mleku, ale ze skończeniem 4mż. zadebiutuje z czymś nowym, tylko nie wiem jeszcze z czym ;) Tu fajnie opisane co, jak i kiedy rozszerzać :) http://www.sosrodzice.pl/rozszerzanie-diety-co-na-pierwszy-posilek-dla-niemowlaka/ My soli używamy, ale mniej niż inni. Plus taki, że nawet teściowa się przestawiła po tym jak kiedyś myślałam, że przesoliła ziemniaki, a ona dała tyle co zwykle, a że my mało używamy soli, to wiadomo jak się odbiera czyjąś „normę” – jak przesolenie Bia, dobrze że pediatra nie widzi czegoś poważnego u Piotrusia. A nie zmartwiła się, że tak mało zjada i przybiera na wadze? To usg i posiew moczu bym zrobiła, by mieć pewność, że jest ok. Coco, Inga, zróbcie sobie suwaczki :)
  4. Cześć Dziewczyny :) U mnie starszaki mieli kolegów więc dom pełen dzieci, głowę mam jeszcze kwadratową , dobrze że Jaś tego nie słyszał, bo spał na balkonie. Grałam z dzieciakami w piłkarzyki i potem usłyszałam jak jeden mówi do drugiego, że mają super mamę! Ale urosłam od takiego komplementu :))) Monika, ja Cię rozumiem, podobnie jak Twój odmienny punkt widzenia :). Ja Ci tylko przedstawiłam swój :). Każdy przeżywa, albo nie, na swój sposób i wg mnie nie ma w tym nic nienormalnego. Zgadzam się, że to w dużej mierze media kreują daną osobę i też mnie nieraz wkurza jak nagle po czyjejś śmierci ta osoba jest pokazywana wyłącznie w dobrym świetle choć tak wcale nie było. Ale może to w myśl jakiegoś tam powiedzenia, że o zmarłych należy mówić tylko dobrze. A śmierć Ani Przybylskiej była niespodziewana, straszna, a że ją bardzo lubiłam i szanowałam, to dlatego ją tak przeżyłam :(. A za życia była też wychwalana, więc nie tylko po śmierci pokazuje się ją w superlatywach :) monika1709 Co do sklepow wybacz dla mnie jest chore ze rodzina nie umie ze soba spedzic czas czy zorganizowac sobie ten czas ,ewentualnie tylko na zakupach tzn ze rodzina ma problem. Bo co to za spedzenie czasu chodzac po sklepie i przegladajac polki i pchajac wozek:/ Oczywiscie to tylko ma opinia jesli ktos lubi prosze bardzo . Bede to powtarzac "moje zdanie" bo nie raz ktos mnie zlapal za slowko:) Widzisz, piszesz, że to chore, że rodzina nie umie sobie ten czas inaczej zorganizować, ale zobaczysz, że jak będziesz miała starsze dzieci, to inaczej na to popatrzysz. Rodzinne wypady do galerii handlowej też mogą być fajną rozrywką dla rodziny, nie ma w tym nic złego, jeśli to nie jest to jedyna rozrywka rodzinna. Takie wypady do galerii też scalają rodzinę, pozwalają na poznanie zainteresowań innych członków rodziny, spełnić marzenie dziecka czy rodzica itd. Coco, dzięki za linki :*, skopiowałam, by w razie potrzeby móc skorzystać. A socjologię kontynuujesz czy to nowy kierunek? Pipi, może warto Małemu zwiększyć porcje? Albo dołożyć więcej kleiku czy kaszki do wieczornej porcji. Ja jak Ania też bym na te 120ml dała 4 miarki mleka i dodatkowo jedną (a potem 2) kleiku/kaszki, wtedy może będzie jeszcze bardziej syty :) Ja też mam już @, dlatego nie odpowiadałam jako ta, która jej nie ma jeszcze ;) A jak włosy tak Ci wypadają, że widać placki, to coś niedobrego dzieje się w organizmie. Koniecznie zrób choć podstawowe badania, żeby zobaczyć czy jest ok. A w międzyczasie możesz brać jakieś suplementy, poczytaj co dziewczyny polecają na tak ostre wypadanie włosów. I dzięki za opis jak zrobić krochmal :). Niesamowite jakie efekty przyniósł skórze Dominika :) Gratki debiutu 3-kowego w pampkach :) Marchewki jeszcze nie gotowałam, ale jak to kiedyś zrobię, to w małej ilości wody i z odrobinką masła albo oleju rzepakowego, bo tłuszcz pomaga lepiej i więcej wchłonąć witamin z warzyw. Ania, dawno nie byłam na n-k, nawet Jasia tam nie ma. Mam problem by dodać tam zdjęcie, nie wiem co robię nie tak :( I dzięki :), tak niecnie to mogę być wykorzystywana Kolor włosów teraz, hmm, chyba coś jakby jasny brąz z ciemnoblond refleksami ;) Na Dropoboxa wstawię fotki tylko coś daleko tam mam ;) Beacia, ciekawe jak po fryzjerze wyglądasz? :), muszę w końcu zaglądnąć na Dropa! A podcięłaś włosy? A z obiadkami z Holle, to zaskoczona jestem, że mają wołowinkę po 4mż., bo jeszcze przy straszkach było, że pierwsze mięsko to indyk albo królik. A co do szarlotki sypanej, to robisz ją w tortownicy? I czy podkładasz coś pod nią by nic się nie wylało? Cdn.
  5. Inga, trzeba było zasnąć, widocznie potrzebujesz jeszcze snu :) Ja się zbieram po Średniego do szkoły, dobrze że Jaś się przebudza, bo szkoda byłoby mi go budzić.
  6. Bia, byliście u lekarza? I jakie wieści? Ania, niezły śpioszek robi się z Filipka :) A uzależniona to fajnie, że jesteś, od fo oczywiście, bo śnimy Ci się po nocach, dobrze że to miłe sny :))) Qpa zielona jak zielona, ale to jak potrafi śmierdzieć, to klękajcie narody ;) Szyje u dziecka zacznie być widać jak będą już siadać, tak więc niedługo ;) Wysyłam Ci trochę słoneczka ******* Madzix, kopa czasu, fajnie że o nas nie zapomniałaś :) Biedny Alex z tą jelitówką, dobrze że to już za Wami. Ślinienie się jest normalne, bo dzieci jeszcze nie umieją połykać sprawnie nadmiaru śliny. Beacia, brawo dla Iśki za kolejną umiejętność, czyli brzuszek pracuje i osiągnięty jest jeden z celów rehabilitacji :) Znalazłam przepis na tę szarlotkę sypaną, trochę mnie zniechęca dodanie kaszy manny (nie lubię takich dodatków), ale może jej nie będzie czuć, spróbuję zrobić, dzięki za przepis :* A jeszcze co do zamkniętych sklepów, to nadal uważam, że dobrze że są otwarte i właśnie wypady powodują, że rodzina jest razem, a w domu jakby siedzieli to by się kończyło tym, że żona gotuje, sprząta, mąż siedzi przez TV, a dzieci przez kompami. Nie piszę, że wszyscy tak robią, ale znam sporo ludzi, którzy tak mają… A galerie właśnie jednoczą rodziny, bo w końcu robią coś razem. Coco, powodzenia na studiach :). A jaki kierunek/specjalność? Jakie to duże łóżeczko ma Ninka? Jak debiut spaniowy? Jaś jeszcze ani razu nie spał w ciągu dnia na brzuszku (w nocy też nie), i w sumie to dobrze, bo bym się niepokoiła trochę i co chwilę bym musiała sprawdzać czy sobie nosa jakoś nie zatkał. Mleko na HA zmieniłam, bo pojawiły się suche miejsca na ciele Jasia, bałam się, że może się zacząć skaza białkowa, ale to HA mu nie posłużyło, bo zaczął robić zielone śmierdzące qpy, więc z powrotem wróciliśmy do tego samego mleka. Kąpieli w krochmalu jeszcze nie stosowałam, zupełnie o niej zapomniałam, bo nigdy, nawet u starszaków, jej nie stosowałam ;). Jak Pati o niej wspomniała to pomyślałam, że warto spróbować. A kąpiel w krochmalu na jedne dzieci działa wysuszająco, a na inne nawilżająco, dlatego dopóki się nie spróbuje, to się nie będzie wiedziało ;). A Ty próbowałaś siemienia lnianego? Działa nawilżająco? Jakie proporcje do kąpania? Marta, u mnie wczoraj Jaś był raczej grzeczny, ale jak poszliśmy na spacer, to pierwszy raz wkurzał się na leżenie w wózku i musiałam go brać na ręce, przy czym co jakiś czas (kilka-kilkanaście minut) musiałam go odkładać, bo ręce bolały i tak w kółko - ręce, wózek, ręce... Po godzinie zasnął, uff dla rąk i kręgosłupa ;) Monika, jak piszesz post na kompie i Ci zniknie, bo źle coś naciśniesz, to zrób Ctrl+Z, to cofa ostatnią czynność i post powinien z powrotem się pojawić. Jak pisałaś, że Aaronek nie sypia, to myślałam niemożliwe, bo jednak coś Ci sypia w ciągu dnia :). A bez choćby najmniejszej drzemki taki maluszek nie byłby w stanie funkcjonować przez kilkanaście godzin. To już wiem o co chodzi z tymi normami. W sumie to mi nie przeszkadza czy są tego roku czy z tamtego. Gros rzeczy i tak robi się intuicyjnie a nie w oparciu o normy, a poza tym zawsze jest lekarz, który może wrócić uwagę matce, że to czy tamto jest za wcześnie, czy za późno, itd. Co do Ani Przybylskiej. To, że ktoś przeżywa jej śmierć lub nie, to jego prywatna sprawa i wiadomo, że ma się prawo do różnego jej odbioru. To coś jak macierzyństwo - każda matka inaczej je odbiera i nie można jej zmusić, by była bardziej radosna lub bardziej np. powściągliwa. Tak samo jak ktoś naogląda się śmierci naokoło, to jednych to znieczula i robi twardszym, a innych jeszcze bardziej uwrażliwia (polecam wolontariat Hospicjum, wytrzymać kilka dni nie sposób, a co dopiero kilka tygodni czy miesięcy). Np. ja nie przeżywam śmierci wszystkich osób wokół jednakowo, ale Ania Przybylska była mi w jakiś sposób bliska, może dlatego, że jesteśmy w podobnym wieku, mamy po 3 dzieci, długi stały związek (...). Podobało mi się, że choć była sławna, to nie miała parcia na szkło, była piękna a jednocześnie nie hołubiła się swoją urodą, jej koledzy i koleżanki mówili, że była radosna, z poczuciem humoru, że dzień dzięki niej był inny - lepszy. Taka osoba musi być wyjątkowa. By się nie rozpisywać to podsumuję to tak - mogłabym powiedzieć, że to ideał kobiety i szkoda, że odeszła :( To co napisałam nie oznacza, że każdy tak uważa..., ale każdy ma prawo do własnej opinii.
  7. Cześć Dziewczyny :) A co tu tak cicho??? Chyba nie śpicie jeszcze? U nas po mglistym poranku pojawia się słońce i od razu nastawienie do życia inne :) Jaś po powrocie do „zwykłego” mleka znów robi żółte qpy i nie są śmierdzące, uff :). No i znów przerwy między karmieniami w ciągu dnia są 4h (a nawet dłuższe), więc to HA było zdecydowanie mniej sycące.
  8. A śmierć Ani Przybylskiej mną wstrząsnęła, ciągle nie mogę uwierzyć, że nie żyje :(. Dla mnie była piękną kobietą, fajną aktorką i wspaniałą mamą 3 dzieci. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co one muszą czuć… :(((
  9. Witam poniedziałkowo :) Za oknami mglisto, powietrze takie ciężkie, a jeszcze straszą mieszkańców, że smog dopiero nadchodzi… Nic tylko się wyprowadzić z Krakowa… Po sobotnim spotkaniu goście zadowoleni, my też, dzieci poszalały i pierwszy raz się zdarzyło, że starszak padł przed średnim i to jeszcze jak goście byli, ale numer . Biduś wykończony, bo miał w ten dzień Turniej Piłkarski a potem jeszcze na podwórku grali. Wariaci ;) Po szarlotce nie ma śladu a tak bym sobie teraz kawałek zjadła ;). Plus takich spotkań jest też taki, że na następny dzień jest jeszcze sporo jedzenia i nie trzeba specjalnie np. przygotowywać śniadań ;) Jaś przez mleko HA zaczął robić śmierdzące qpy, które się zazieleniły i puszcza równie śmierdzące bąki, więc wracamy do „zwykłego” mm (z tej samej firmy oczywiście). Sucha skóra na udach jeszcze całkiem nie zanikła, ale jest przynajmniej widoczna poprawa, z policzkami też lepiej. Ale z suchą skórą poradzimy sobie inaczej, a śmierdzących zielonych qp nie przeskoczę. Z zakazem oglądania TV przez niemowlęta, to mnie okulista kiedyś tak to łopatologicznie wytłumaczył: chodzi o to, że one nie mają jeszcze wykształconego wzroku i widzą niewyraźnie (do ok. 1rż. wyostrza się im wzrok), więc patrząc w TV gdzie miga im obraz muszą szczególnie wytężać wzrok by coś zobaczyć, tym samym wzrok im się pogarsza. To trochę tak jak dorosły który nosi okulary a TV oglądałby bez szkieł. Nie dość, że dobrze nie widzi to musi napinać mięśnie oczu by jak najbardziej wyostrzyć szybko zmieniający się obraz, niepotrzebnie w ten sposób przeciąża oczy i może sobie pogorszyć wzrok. Kogoś to przekonuje, a kogoś innego nie. Mnie to przekonało (przy pierwszym dziecku) i ja nie widzę potrzeby by maluszki oglądały telewizję, choć widzę jak Jasiowi odwraca się wzrok za obrazem w TV, ale nie mam problemów, by tak go ułożyć by telewizora nie widział :) Inga, spróbowałam dać gryzaczek Jasiowi, ale choć początkowo bym zainteresowany i z radością go gryzł, to potem doszedł do wniosku, że kciuk jest lepszy. No ale matka na szczęście czuwa i zamiast kciuka podaje na bieżąco smoczka Tusia, nieźle Twój Jaś musi być rozkojarzony i przemęczony, że tak zapomina o takich ważnych rzeczach. Dobrze, że Ty swoich nie gubisz ;) A ze sklepami w niedzielę, to kiedyś byłam za zamknięciem, teraz uważam, że powinny być czynne 7 dni w tygodniu. Bo jeśli sklepy powinny być zamknięte żeby sprzedawcy mieli 1 dzień wolnego, to tak samo trzeba zamknąć kina, teatry, stacje paliw, szpitale itd. A to przecież nierealne ;) Werka, w artykule pisali, że 5 i 6 mż., to okres gdzie dziecko doskonali przewroty z brzucha na plecy. A poza tym co każda z nas wie, to każde dziecko rozwija się w swoim tempie i te miesiące to tak orientacyjnie są podane, a nie jako ścisłe wytyczne ;). Takie wytyczne przydają się by wiedzieć, że np. 4 mies. dziecko się przewraca i jest ok., a jakby np. 7 mies. się nie przerwało to coś jest niehalo i trzeba w tym kierunku zadziałać... Z tymi artykułami o przewracaniu jest jak z jedzeniem. Jedni są za tym, by zacząć po 4mż., a inni piszą, że można już po 3mż. :). Tu już zależy jakie każda mama ma podejście do tego tematu ;). Zatem noł panik ;) Beacia, super, że widać postępy po rehabilitacji :) A z kąpieli w wanience, to K. u nas wyjmuje Jasia, podtrzymuje go swoją lewą ręką pod plecami i trzyma go za lewą rękę, a swoją prawą ręką podtrzymuje mu obie nóżki i tak przenosi go na ręcznik, który leży na przewijaku. Nie wiem czy tak jest prawidłowo, ale z każdym dzieckiem robi tak samo i problemów z asymetrię u nas nie ma, więc nie przywiązujemy do tego jakiejś większej uwagi. Aaa i buziaki dla 4-miesięcznej Iśki!!! :* Blania, fajnie czytać, że czujesz ogromną potrzebę chodzenia do szkoły i co ważniejsze sprawia Ci to przyjemność :). Jak dał sobie radę tatuś? Co do siłowni i trenera, to ja kilka lat temu kupiłam sobie 10 zajęć z trenerem na siłowni i to były najbardziej zmarnowane pieniądze w moim życiu. Teraz uważam, że lepiej wziąć instruktorkę od fitness ;) Bia, ciekawe co jest Piotrusiowi, daj znać co powiedział lekarz. Marta, ilość drzemek jak i czas trwania zmienia się wraz z wiekiem dziecka. To, że Wandzia spała 4x40min., to nie znaczy, że w kolejnym miesiącu też tak będzie. To już jest kwestia indywidualna danego dziecka ile i jak długo będzie spać. Rodzicom zostaje po prostu obserwować dziecko i patrzeć ile tego snu potrzebuje, a potem w tym czasie dbać by miało warunki do spania. Robiłaś tak przy starszej córeczce, więc teraz też dasz radę :). Ja z Jasiem robię tak samo ze spaniem jak ze starszakami i choć inni straszyli, że każde dziecko inne (co jest prawda ;)), to pewne rzeczy zostają takie same :) Veronica, zabawnie musiało wyglądać jak wkładałaś zakupy do wózka a tam miejsca nie było . Ja wczoraj kupowałam mm dla Jasia i włożyłam je do gondolki w nogi, żeby było widać, że zaraz idę do kasy i tego nie kradnę . I zdziwiłam się, że tak ciasno już tam jest, a jak ostatnio kupowałam mm i tak wkładałam w nogi, to spokojnie puszka się zmieściła. Szybko dzieci rosną :) Ania, fajnie że mieliście wypad do znajomych, szkoda tylko że Fifi nie najlepiej to zniósł, ale często się zdarza, że nowe nieznane miejsca źle wpływają na dzieci, są rozdrażnione czy mają problemy z zaśnięciem. Dobrze że się wcześniej się zwinęliście zamiast na siłę go tam przetrzymywać. Na szczęscie z każdą następną wizytą dzieciom jest łatwiej adoptować się w nowych miejscach i okolicznościach :) O cukrze Ksylitol słyszałam i nawet myślałam, żeby go kupić, ale ja cukru dużo nie używam, bo piję 2-3 kawy i słodzę ćwierć łyżeczki ;). Ale skoro ma działanie nie tylko słodzące, to może się na niego skuszę ;) Świetne masz plany z studiami i kierunkiem farmacja. Będę Ci kibicować :) Monika, ja lubię oglądać sztuki walki, ale akurat KSW nie cierpię ;) Nie wiedziałam, że normy rozwojowe są ogólnie z lat 80-tych, myślałam, że właśnie co kilka lat się zmieniają, bo nawet pediatra to mówiła ;). Zresztą też widzę co się zmieniło od czasu moich starszych synów ;) Fajny filmik z usypianiem, wygląda tak jakby wystarczyły 2 sekundy stosowania jakieś metody i pyk – dziecko śpi Z Bogiem mam podobne podejście jak Ty. A co do ćwiczeń, to ja też jeszcze nie zaczęłam, ale niedługo się za to zabiorę Emwro, baaardzo Tobie współczuję tych zawirowań życiowych, musi Ci być szczególnie ciężko :(, a dodatku Damiś wymaga więcej uwagi przez te problemy skórne :(. Nie umiem powiedzieć czy to co ma jest skazą białkową czy AZS, ale skoro tak Mały zareagował na nowości, które wprowadziłaś po 2 tygodniach, to tak to wygląda jakby u Damianka nałożyło się kilka spraw, czyli i liszajec i skaza białkowa a tym samym AZS. To musiałby ocenić dobry alergolog. Natomiast to co teraz bym zrobiła, to... zrezygnowała całkowicie z kp i przeszła na mm a dokładnie na Nutramigen (receptę wypisuje pediatra do 1rż.). Pomożesz synkowi i pomożesz sobie. A musisz być silna, wyspana i szczęśliwa, żeby dziecku pomóc w zdrowieniu, bo to powiedzenie "szczęśliwa matka szczęśliwe dziecko" jest bardzo prawdziwe. Kąpiesz Małego dalej w gotowanej wodzie? A na rączki żeby się tak nie drapał to załóż mu łapki-niedrapki albo zwyczajne cienkie rękawiczki. Strasznie musi go skóra swędzieć :( Przesyłam Ci całe pokłady sił, wiary i optymizmu!!! Powodzenia!
  10. Zdążyłam nadrobić i akurat Jaś się obudził i mnie "woła" :) Miłego weekendu :)
  11. Pipi, jak rączka Dominiczka, boli nadal? U nas nie ma problemu z rączką, bo szczepienie jest robione w udo. Jeżeli Cię to niepokoi, to jak najszybciej zapytaj pediatry, będziesz spokojniejsza. A jak Dominiczka jeszcze boli rączka, to podałabym środek przeciwbólowy w czopku, bo szkoda żeby dziecko się męczyło. Ale mam nadzieję, że już jest ok. A na następnym szczepieniu powiedz, że chcesz by dostał szczepionkę w udo. Inga, dużo pamiętasz z porodów z czerwca i nawet mnie ;), jestem pod wrażeniem, bo ja z porodów innych niewiele zapamiętałam ;) Dobrze, że Olusia ciumka całą piąstkę a nie kciuka, ja nie mogę się doczekać aż Jasio się oduczy go brać do buzi. Podałaś mi pomysł z gryzakiem, może to by pomogło, zobaczymy, sprawdzę to dziś. Dzięki za podpowiedź :* Blania, gdyby zrzucenie wagi było takie proste, to wszystkie kobiety byłyby szczupłe ;). Ja mam do zrzucenia jakieś 4-5 kg, ale się nie napinam, spokojnie dałam sobie czas do wiosny, a za jakieś 2 tygodnie zacznę ćwiczyć więc figura zacznie się ładniejsza robić. Tak więc nie zakładaj, że w tydzień schudniesz tylko daj sobie więcej czasu. Psychika się nastawi i będzie łatwiej osiągnąć zamierzony cel :). A im wolniej chudniemy tym mniejsze szanse na jo-jo. Pati, to jedna z gorszych sytuacji dla kobiety, gdy jej mąż/partner wyprowadza się od niej i to do mamusi. Nie wiem co Ci poradzić, bo to kwestia podejścia, charakteru, dumy itd. Jeśli uważasz, że to jego wina, to ja bym odczekała kilka dni na uspokojenie atmosfery i zobaczenie co On zrobi. Na pewno sama nie wyciągnęła ręki jako ta pierwsza. Jak wróci, to poważna rozmowa ale bez obecności dziecka i innych rozpraszaczy. Ważna jest też wtedy pewność w głosie i tego co się chce osiągnąć po takiej rozmowie. Masz trochę czasu, więc możesz sobie w głowie poukładać tematy do rozmowy np. czego oczekujesz w związku, ustalenie zasad np. żadnego kompa wieczorem, nie cotygodniowe wyjścia tylko np. raz na miesiąc i TY też raz na miesiąc wychodzisz, ma być SPRAWIEDLIWIE. I żadnego kajania, próśb itp. Ale ja to ja ;). A Ty musisz sobie na spokojnie przemyśleć czego oczekujesz, na czym Ci zależy, co chcesz mieć itd. Powodzenia. A Małemu nie pozwalaj oglądać TV, oczka takich maluszków nie są na to jeszcze gotowe. Werka, jedzonko jest od 4mż., ale nie ma zakazów by go próbować wcześniej wprowadzać :). Tu już zależy jakie każda mama ma podejście do tego tematu ;) Tusia, ja Starszakowi też nie pozwalałam brać kciuków do buzi. A to dlatego, że patrzyłam na doświadczenia innych mam i poniekąd własną logikę, bo inne mamy pozwalały i kilka przypadków ciągnęło się latami (na fo mam Starszaka i miasta Kraków), mnie to tak skutecznie odstraszyło, że potem Średniego też pilnowałam i teraz Jasia tak pilnuję. A akurat Jaś wyjątkowo skutecznie go bierze do buzi, a jak w nocy to robi to masakra, bo tak przy tym mlaszcze, że chyba cały blok go słyszy ;) Brawo za 3 dni bez słodyczy :) Beacia, dzielna Iśka na ćwicz. rehab. Oby te 2 m-ce starczyły na przywrócenie ciała do właściwej równowagi. Mąż koleżanki jako celebryta, fiu fiu, możesz się pochwalić jego znajomością ;) U mnie lampy uwielbiał Straszak, patrzył na wszystkie z takim z takim zainteresowaniem, wręcz fascynacją w oczach, aż mówiliśmy, że będzie elektrykiem Bia, super, że Pulpet rozkręcił się z jedzeniem :). I serce matki cieszy jak widzi, że i kaszkę ładnie wcina :)
  12. Witam sobotnio :) Prażę właśnie jabłka na szarlotkę, bo mamy dziś gości, pięknie pachnie w domu cynamonem, ahh. Pomalowałam też teraz paznokcie i naszła mnie refleksja, że za wcześnie to zrobiłam, bo powinnam po zrobieniu ciasta je malnąć, a nie teraz, ehh. Ale chciałam wykorzystać, że Jaś śpi :) W domu ogólnie cisza, bo Średni układa Lego, a Starszak z tatą na kolejnym Turnieju Piłkarskim, my nie pojechaliśmy bo chcę jeszcze dom ogarnąć przed gośćmi, a jakbyśmy wszyscy pojechali, to po powrocie byłoby jak na wariackich papierach ;), a tak to na spokojnie porobię trochę tego, trochę tamtego, i ciasto upiekę, byle Jaś nie marudził to będzie ok ;) A Jaś od wczoraj na mleku HA. Kupiliśmy na własną rękę, bo od kilku dni zaczął mieć szorstkie policzki i bardzo suche uda na zewnętrznej stronie, a doszły też suche łydki. Mam nadzieję, że mm HA pomoże poprawić wygląd skóry. Będziemy przez kilka dni obserwować Małego. Nie wiem czy to HA jest mnie sycące, bo Jaś w nocy o 1.00 miał głoda! A rano zrobił tak śmierdzącą qpę, że szkoda gadać ;)
  13. Cześć Dziewczyny :) Dziś Jasiek miał kiepską nockę, a tym samym ja jestem niewyspana. Jaś od północy do ok. 3.00 nie mógł spać i ciumkał sobie co chwilę kciuka, więc ja co chwilę wstawałam i go wyciągałam. Potem miałam dość tego wstawania i to korzystając z tego, że K. pracował w salonie i tam miał potem spać, to wzięłam Jasia do swojego łóżka, przynajmniej miałam go na wyciągnięcie ręki i o wiele łatwiej było mi wyciągać tego nieszczęsnego kciuka. Nie wiem skąd mu się wziął taki zmasowany atak na kciuka. O 3.00 dostał butlę, zdziwiony, że mleczko się pojawiło (zazwyczaj jada 4.30-5.30), ale zjadł i w końcu zaczął przysypiać. Ciężko mi się wstawało o 7.00... Nie wiem czy Jasiek odreagowywał wizytę u nefrolog, czy może pogoda na niego wpływa… Oby sobie spokojnie odespał nockę, choć może być trudne, bo przyjeżdża dziś siostra z synkiem. Wpadnie też jej mąż i przywiezie huśtawkę dla Jasia. Będzie fajna atrakcja dla Małego, no i moje ręce odpoczną, bo Jaś już waży 7 kg. A siusiak Jasia już ok, szybko zniknęło zaczerwienienie, dobrze że nie dopuściłam do większego oderwania napletka. Inga, fajnie, że udało się załapać na 5w1 w dobie totalnego deficytu. Ja cierpliwie czekam na dostawę. A z Olusi niezła agentka, pięknie się zaprezentowała lekarce :), a mama wyszła na kłamczuszkę ;) Dziękuję za gratulacje dla Starszaka :* Beacia, gratki udanego debiutu marchewkowego :). Zastanawiałam się skąd się to bierze, że dzieci tak początkowo niechętnie jedzą i teraz już wiem, bo coś ciekawego przeczytałam co jednocześnie jest oczywiste, no ale czasem trzeba to przeczytać „Posiłki stałe zawierają bardziej złożone cząsteczki, dlatego przed ukończeniem 4. miesiąca życia w jadłospisie maluszka króluje wyłącznie mleko. Ponadto, aby być gotowym na poznanie nowych pokarmów, dziecko musi rozwinąć umiejętność żucia i połykania oraz koordynować te dwie umiejętności”. No i coś w tym jest, bo w końcu 3-mies. dziecko nie radzi sobie z połykaniem śliny tak jak np. 4 mies. dziecko, a co dopiero ze stałymi posiłkami. Powodzenia u rehabilitanta. Napisz potem jak było i czy potwierdził to co mówiła wcześniejsza rehabilitantka. Ania, tak to jest z dziećmi, że lepiej czują się w regularnym rytmie dnia, ale nie da się tak zawsze mieć. Dobrze, że do Londynu za często nie jeździcie, bo by się Kuba wykończył nerwowo przez tę jazdę i parking ;) A co do smoczka butelkowego to wszędzie na necie piszą, żeby dziecko go nie używało do ssania, więc może lepiej przejdźcie na zwykły smoczek albo zrezygnujcie z tego butelkowego. A ten fotelik co dostaliście to na pewno 0-10 kg? Bo jak tak, to w takim razie chyba jednak na długo to nie starczy ;) Artykuł o kaszkach już czytałam, ciekawy. Monika, ja też mam prawko, auto do dyspozycji, ale nie jeździłam za kierownica już parę lat, bo w zakorkowanym Krakowie, gdzie jest odwieczny problem z parkowaniem, to lepiej poruszać się komunikacją miejską, dlatego wolę tramwaje, autobusy i własne nogi Tusia, super że z Hani takie złote dziecko :), ciesz się że nie płacze, to normalne, ale nie będzie tak zawsze więc się naciesz tymi chwilami :) Jak słodycze? Wczoraj też nie zjadłaś żadnego? ;) Bia, cieszę się, że mieliście taki wspaniały dzień, oby był takich jak najwięcej :). A jak nocka? Smoczek. Wiesz, nie myślałam o smoczku jako o przytulance ale może coś w tym jest :). Tak jest jest coś w tym, że dziecko mając smoczka jest, jak piszesz, spokojniejsze i szczęśliwsze :) Na razie nie ma możliwości, by zmniejszać powoli sytuacje, w których Jaś będzie miał smoczek, nie byłoby trudne, gdyby nie ten nieszczęsny kciuk. Przy starszakach wystarczyło kilka dni by skojarzyli, że nie ciągnie się kciuka, a u Jaśka trwa to kolejny tydzień. Dlatego sama mu częściej podaję smoczka, gdy zaczyna się akcja kciuk, bo na dźwięk mlaskania kciuka aż mam ciarki ;). A jak zapomina o kciuku, to daję mu smoczka dopiero jak o niego „zawoła” ;) Jak postanowienie z nocnym niejedzeniem? Wytrwałaś? ;)
  14. Monika, pogodziłaś się już ze swoim facetem? :) Ania, fajnie że Fifi ma coraz dłuższe nocne spanie :). U nas Jasiek śpi od 19.30-20.00 do 4.30-5.30, ale już godzinę przed wołaniem o jedzenie zaczyna płycej spać i się wiercić, więc ja już nie śpię tylko czuwam ;) Co do łyżeczek używanych po kimś, to jak nie masz uprzedzeń to możesz ich użyć, ale wygotuj je porządnie z 10 min. ;). Ja tylko smoczków (i bielizny) po kimś bym nie użyła ;) A Starszak to Adaś :), dzięki :) W Polsce robi się 2 usg bioderek, przy czym to drugie nie jest obowiązkowe gdy po I usg było wszystko ok. Obyście w Londynie wszystko pomyślnie załatwili :) Veronica, świetne wieści!!! Super, że po dysplazji nie ma ani śladu :) Bia, u mnie Jaś woła o mleczko co ok. 4h, jedynie po kąpaniu dostaje butlę bez swojego upominania, a to dlatego, że nie mija najczęściej 4h od poprzedniego karmienia. Ale nie wszystkie dzieci wołają jeść, dlatego trzeba samemu narzucić „rytm” karmienia. Tylko pamiętaj, że czasem nie ważna jest ilość jedzenia tylko to ile przybiera. Współczuję stresów z tym związanych. Dobrze, że idziecie do lekarza sprawdzić co się dzieje. Oby pediatra podsunęła przyczynę, daj potem znać. A mnie jeszcze przyszło do głowy, że może mu mleczko mm nie smakować jak wcześniej. I choć rzadko w tym wieku się to zdarza, to jeszcze przyczyną mogą być pasożyty. Ale oby wszystko było ok, a niejedzenie było przejściowe. A co do smoczka, to teraz Jasiowi daję go częściej, bo jak go nie ma, to wsuwa kciuka do buzi, maskara ;). Jak nie wsuwa kciuka, to daję smoczka jak zawoła, bo tak charakterystycznie krzyczy, że wiem, że to o smoczka chodzi . Jedyne kiedy nie dostaje smoczka to na nocne spanie i na spacerach. To na dzień dzisiejszy tak jest, bo już jutro to się może zmienić ;) Werka, ja bym poczekała do 6mż. z tym zezem, a jak będzie niewielki to nawet do 12mż. A jak Cię to martwi to może idź do innego okulisty. A jak Maksio potrzebuje smoczka tylko by usnąć, to po 10 min. od zaśnięcia po prostu wyciągnij go z buzi :). Jak Mały nie będzie używać smoczka całą dobę, to nie masz się co przejmować zgryzem :). Ja ze smoczkiem będę "walczyć" ok. 1,5-2rż., chyba że Jaś spokojnie sam wcześniej niego zrezygnuje. Do tej pory spokojnie niech sobie smoczka ciumka Beacia, witaj w gronie @ ;) A ja nie mogę się doczekać 18.10., bo wtedy minie 4 m-ce od cc i zacznę ćwiczyć Pati, serdeczności dla ćwierćrocznego Robercika! A dla Ciebie najlepsze życzenia urodzinowe! I szybkiego pogodzenia z mężem. Coco, fajna i taka nawet delikatna muzyczka dla uszków Ninki :) A propos wyciskarek do owoców, to można już kupić za 300-400 zł i nawet firmowe ;) Tusia, gratulacje przespanych nocek, a jeszcze niedawno pisałaś, że co 2h karmisz. To teraz jesteś wyspana jak tralala :) Powodzenia na kursie niemieckiego :) A dla dużego Jaśka zdrowia! Przepracowany jest i stąd może ta słabsza odporność. Pipi, o matko :(, strasznie się jeżę jak czytam o odciąganiu napletka! Biedny Dominiczek :(. Siusiaka możesz mu smarować np. Alantanem albo Bepantenem aż się wygoi. A jak masz taką maść na blizny typu Contractubex czy Cepan, to potem też smaruj, żeby nie miał mikrouszkodzeń na napletku. Qrcze, a paranoja polega na tym, że po każdym takim pęknięciu to napletek robi się ciaśniejszy i potem mogą być większe problemy ze ściąganiem napletka :( Nie wiem jakie masz do tego podejście, ale napletków nie wolno odciągać!!! To, że jest przyklejony to czysta fizjologia i tak mam być przez najbliższe kilka lat. Przyjdzie czas po 2-3rż., a nawet jeszcze później na samoistne odciąganie. Jak z siusiakiem nic się nie dzieje (nie jest np. zaczerwieniony, opuchnięty, nie robi się balonik), to nic się z napletkiem nie robi poza zwykłym dokładnym przemywaniem go na zewnątrz. Ja Jasiowi posmarowałam siusiaka Linomagiem po tym odciągnięciu napletka przez nefrolog. Nie widziałam pęknięć i mam nadzieję, że ich tam nie ma. Blania, nie rób wszystkich ćwiczeń tak na 100%, bo jutro będziesz mieć zakwasy ;). Mierz siły na zamiary :)
  15. Cześć Dziewczyny :) Jaś miał dziś termin wizyty w Poradni Nefrologii w związku z tą jego powiększoną miedniczką nerkową. Z wszystkim zmieściliśmy się między karmieniami czyli w 4h, więc nie było tak źle ;). I Jasiek zaliczył po raz pierwszy komunikację miejską, tramwaj i autobus już nie takie straszne ;). Przyjęła nas taka starsza lekarka, którą w myślach nazwałam prukwą, wiem że to nieładnie, ale się wkurzyłam, gdy podczas badania próbowała Jaśkowi odsunąć napletek. Powiedziałam jej, że ja z tej szkoły co nie odsuwa, a ona mi na to, że jak matka ma pierwsze dziecko to nie wie co trzeba robić. Ja jej na to, że wiem, bo to moje trzecie dziecko!!! A do tego trzeci syn!!! Jej mina bezcenna , ale i tak byłam zła i lekarka straciła w moich oczach. Z zaleceń to co 2 m-ce mamy robić mocz ogólny i przy każdej chorobie też mocz obowiązkowo. Na razie żadnych inwazyjnych badań tylko usg brzucha co kilka miesięcy, żeby obserwować czy wraz ze wzrostem dziecka ta miedniczka też będzie rosła. Oby nie. Powiedziała też, że ta, która robiła Jaśkowi usg brzucha to świetna specjalistka i najlepiej jakbyśmy dalej do niej chodzili, więc mówię, że nie ma problemu i do niej pójdziemy tylko musi wypisać skierowanie, bo ona przyjmuje na NFZ. Nefrolog na to, że nie może wystawić takiego skierowania, i żeby pójść do niej prywatnie. Hmm. Dziwne mi się to wydało. Dopytuję o szczegóły i wyszło na to, że ona może tylko do szpitalnego usg dać skierowanie. No i po wielkich oporach dała. Powiedziałam jej delikatnie (żeby nie wyszło, że żałuję na dziecko kasy na prywatne usg ;)), że tak będzie najlepiej, bo skoro mamy być pod opieką tej Poradni Nefrologicznej (to w Szpitalu Dziecięcym) to niech wszystkie badania też są w obrębie 1 placówki, skoro jest taka możliwość, a nie żebym jeździła po mieście robić w różnych miejscach badania. Na kolejna wizytę mamy przyjść po usg, a że będzie w grudniu, to mamy trochę czasu. No i na kolejną wizytę umówię się do innego nefrologa, oby tylko był inny!
  16. Artykuł dla tych co boją się, że dziecko za mało zjada http://mamdziecko.interia.pl/pierwsze-miesiace/news-7-sygnalow-ze-smyk-sie-najada,nId,1526233#iwa_item=6&iwa_img=1&iwa_hash=16426&iwa_block=tiles A to ciekawy artykuł o klapsach http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-dlaczego-klaps-jest-zly,nId,1528428#iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=11502&iwa_block=tiles Sama też jestem przeciwniczką klapsów. Żaden z moich synów ani razu nie dostał od nas choćby jednego klapsa, i Jasiek też nie dostanie, mam nadzieję.
  17. Cześć Dziewczyny :) Ja na Dzień Chłopaka zgodnie z planami zaprosiłam dzieci na lody (chodzimy niemal codziennie na lody, a Oni dalej mają z tego atrakcję ), a mężowi kasztanki w dużej paczce :). Wszyscy zadowoleni :). Chciałam jeszcze trochę romantycznego wieczoru z K., ale padł wcześniej ze zmęczenia, więc innym razem nadrobię ;) Bia, Beacia, hehe, a myślałam, że nikt nie zauważy, że jeszcze fotek na dropa nie dałam ;). Zatem postaram się lada dzień wstawić zdjęcia :) Beacia, ale słodziutki filmik, oglądnęłam ze średnim synkiem i pytał czy też tak dużo mleka piłam, haha. Jak wspólne wyjście bez Iśki? Werka, jeśli nie jesteś przeziębiona, to może masz katar z suchego powietrza, grzejecie w mieszkaniu? A może też być tym alergicznym. Czasem alergia łapie nas nawet jak wcześniej jej nie mieliśmy. A mód spokojnie możesz pić czy dodawać do ciepłego mleka. Polecam miód wielokwiatowy, u nas używa się go cały rok, a najwięcej schodzi go jesienią i zimą. Zwróć tylko uwagę, by miód jeśli nie jest ze znanej Ci pasieki, to kupując go w sklepie popatrz, żeby był z polskich miodów, a nie z mieszkanki miodów z Unii Europejskiej i z krajów spoza UE. Jeśli katar masz wodnisty i bez problemu spływa, to nie ma potrzeby używać wody morskiej. Prędzej przez kilka dni możesz użyć wapna z wit. C, takiego do rozpuszczenia w wodzie. O czosnku do nosa też słyszałam, ale ponoć najlepiej go użyć gdy katar jest gęsty, bo po czosnku ma co wypłynąć ;). Jak przetestujesz czosnek to napisz jak zadziałał. Dobrych wieści u okulisty! Pati, jak masz dylemat co kupić, to na razie nic nie kupuj ;). Zimową porą do wózka wystarczy koc na dno gondolki, dziecko w kombinezon i do tego przykre kocykiem. Jak będzie cieplej to kocyk odkrywasz i już. A z takim śpiworkiem, to dziecku może być za ciepło i za dużo zabawy w cieplejsze dni (a takie ciepłe dni w zimie też są). Dlatego ja uważam, że to zbędny zakup ;). Ale oczywiście każdemu wedle potrzeb :) Coco, ekstra niespodzianka na prezent dla męża :). Ja też planowałam romantyczny wieczór, ale K. wcześniej padł ;) Sporo zakupy już porobiłaś i jeszcze spore przed Tobą, powodzenia :) Cegłę jako ozdobę pokoju pierwszy raz zobaczyłam u znajomych jakieś 12-13 lat temu. Skuli tynk ze ściany i dostali się do oryginalnej cegły, przy czym nie skuli całej ściany tylko pasek metrowy w poziomie, tak pośrodku, efekt genialny :). Jak się przeniesiemy kiedyś do jeszcze większego mieszkania, to będę mieć cegłę na którejś ścianie ;) Monika, pechowo z oknami, oby w końcu udało się załatwić i za niższą cenę. Pytaj też ile czeka się na montaż i na ile dają gwarancję. A chcesz z parapetami? To zapytaj czy są w cenie okien. Pamiętam jak u rodziców miało być wymieniane wielkie okno balkonowe i kuchenne. Zamawiali je u brata synowej, bo myśleli, że będzie szybciej i taniej. I rodzice byli wściekli, bo nie dość, że czekali ze… 4 m-ce (!!!) to zapłacili więcej niż sąsiedzi za takie same okna. Ale było po ptokach… Na weselu w męskiej toalecie koszyczka nie było, bo sama od razu o to K. pytałam, byłam ciekawa co w takim koszyczku by się znalazło ;) A co do naszego żłobka, to jestem pewna na 200%, że było tam zawsze min. 5 opiekunek. To był najlepszy żłobek jaki sobie można wymarzyć dla dzieci :) Aaronek kończy dziś 5 m-cy! Zatem dużo buziaków dla Niego!!! Inga, też jestem za chrztem w wieku 18 lat . Długi mieliście zjazd rodzinny na chrzciny, wyobrażam sobie jakie to meczące przy małym dziecku. Ale to już za Wami, możecie się znów cieszyć swoją 3-ką :) Blania, dziwne z tym odkupywaniem krzesełka w rodzinie i to najbliższej ;) A ja na wesele zawsze biorę zapasowe rajstopy na wszelki wypadek. Tym razem nie wzięłam, bo jechaliśmy tylko na kilka h. No i co…, kilka h czy kilkanaście, nie ma znaczenia, bo oczko i tak poszło, a ja rajstop nie miałam na wymianę. Całe szczęście, że zapasy były w łazience :)
  18. Widzę, że sobie monolog prowadzę . Staram się jak najkrócej, ale sporo nadrabiania miałam ;) Było o pobieraniu krwi. Faktycznie jest tak, że może nie tyle co region to obyczaj, ale co doświadczenie osoby pobierającej. Najczęściej pobiera się z krwi żylnej i wtedy ta żyła z łokcia lub główki jest najlepsza (z żyły pobiera się też gdy jest dużo potrzebnej krwi). A do niektórych badań wystarczy krew z nakłucia paluszka lub pięty dziecka. Tak więc to, że raz jest z żyły a raz z paluszka nie jest przypadkowe. Śpiworek do wózka. Ja śpiworka do wózka nie miałam dla starszaków i dla Jasia też nie kupię. Moim zdaniem jest zbyteczny. Z doświadczenia wiem, że wystarczy koc i kombinezon. A jak jest bardzo zimno (poniżej -10st.), to z dzieckiem lepiej nie wychodzić się na spacer. A propos przewracania się na brzuszek czy na plecki, to tu jest ciekawy artykuł o rozwoju maluszka http://www.mjakmama24.pl/niemowle/rozwoj/rozwoj-dziecka-wrzuc-na-luz-dlaczego-warto-pozwolic-dziecku-na-rozwoj-we-wlasnym-tempie,159_2907.html Czy 4-miesięczne niemowlę powinno przewracać się z brzucha na plecy? W czwartym miesiącu malec próbuje przewracać się z pleców na bok i zwykle udaje mu się to pod koniec tego miesiąca. Ale obrotu z brzucha na plecy w tym czasie jeszcze nie powinien robić. Taka umiejętność może świadczyć o wzmożonym napięciu mięśni grzbietu (malec ułożony na brzuszku nie panuje nad ciałem i próbując się oprzeć na przedramionach, traci równowagę, obracając się mimo woli). Dopiero piąty i szósty miesiąc to prawdziwy postęp w tych umiejętnościach. Malec obraca się najpierw na bok, potem z brzucha na plecy, choć początkowo sprawia mu to pewien kłopot. Obroty z brzuszka na plecy budzą zdumienie dziecka. W szóstym miesiącu z ochotą przewraca się nie tylko z brzucha na plecy, ale też z pleców na brzuszek. Wydaje się, że turlanie sprawia mu wielką frajdę. To ważna chwila w jego rozwoju. Po pierwsze – dlatego, że ani na chwilę nie można zostawić go samego (to grozi urazem!). Po drugie – to początek samodzielnego przemieszczania się. Panowanie nad ciałem jest zachętą do dalszej aktywności: prób siadania, pełzania i wstawania. Zbyt wczesne obroty wbrew pozorom rzadko są powodem do dumy. Zwykle to wynik wzmożonego napięcia mięśni grzbietu. Chyba wszystko nadrobiłam, więc powinnam już być na bieżąco :). Idę się przebrać, bo ja jeszcze w piżamie jestem , a zaraz zbieramy się na spacer :)
  19. Coco, a propos mieszkania, to ja uwielbiam cegłę we wnętrzach :). W ogóle to lubię klimaty nowoczesne i takie loftowe :). A w łazience też masz cegłę? Beacia, jaka wyrodna matka?! Dobrze tak zostawiać dziecko (nie na pół dnia, wiadomo), oczywiście takie "zaopiekowane" tzn. nakarmione, przebrane i niepłaczące, to w sumie dla dobra obojga. Jak podrośnie, to nie będzie się bało same w pokoju zostać, czy nie będzie płakać jak mama zniknie z oczu. Niektóre mamy trzymają dziecko blisko siebie, a mają potem przechlapane, nawet do toalety spokojnie nie pójdą, bo niektóre dzieci muszą z nimi wejść , ponieważ same nawet na sekundę bez mamy nie zostaną. Tak więc wszystko z umiarem i rozsądkiem ;) Ania, ja o tabletkach antykoncepcyjnych nie mam pojęcia co jak gdzie i kiedy, bo nie biorę. Wolę gumki Ania92 Juz nie chodzi o to ze Filip musi byc pelny, tylko mam wrazenie ze jakby mogl to by i wiecej czasem zjadl. Czasem to i pusta butla w buzi sprawia ze jest ok. A smoka nie chce. Cos nie tak z jego zoladkiem? Rozpechany? Tak nie chce mu zaszkodzic w przyszlosci. Może Filipek ma większe potrzeby, a raptem je więcej o 10 % niż wynika z opakowania więc nie jakaś straszna różnica. Pewnie, że trzeba pilnować porcji i ilości, ale bez przesady ;). A może ma za dużą dziurkę w smoczku i to mleko za szybko spływa przez co on ma wrażenie, że się nie najada? Dopiero po 20 min. dochodzi sygnał do mózgu, że brzuszek pełny. Pisałaś, że teraz nocy Filipek coraz dłużej śpi, więc jak tak będzie dalej, to 1 karmienie nocne mu wypadnie i ilość dobowa się zmniejszy :). Jaś je 5 x 150 ml, więc wychodzi 750 ml na dobę. Monika, ja polecam kupienie drugiego fotelika z drugiej rozmiarówki, tzn. takiego, żeby nie był do końca (do 36 kg), bo jednak ten środkowy rozmiar będzie wygodniejszy niż full kg, jeśli rozumiesz co chcę powiedzieć ;). Ja ten drugi miałam wagowo 9-18 kg, służył do ok. 4rż. A to z której firmy kupić, to zależy od ilości kasy, którą chcesz przeznaczyć. Ja wtedy kupiłam z firmy Ramatti, to taki polski odpowiednik Maxi Cosi, u nas się sprawdził, a po moich starszakach poszedł dalej i już czwarte dziecko w nim jeździ :). Tu taki przykładowy fotelik http://allegro.pl/fotelik-9-18-ramatti-venus-plus-exclusive-mix-i4623739866.html Krzesełko do karmienia to mam tego typu http://allegro.pl/krzeselko-drewniane-orzech-krzeselka-karmienia-3w1-i4650966034.html Jest bardzo trwałe, po mojej dwójce dzieci poszedł do innych i niedługo wróci, więc Jaś będzie 5-tym użytkownikiem :). Z moich doświadczeń wynika, że fotelik do karmienia przydał się do jakiegoś 2rż., a potem synkowie to już jedli przy stole na normalnych krzesłach. Pewnie, że są fajniejsze krzesełka, więc każdemu wedle potrzeb i możliwości kasowych :). Mnie się wtedy podobało to, że jest takie eko i można potem wykorzystać jako osobny stoliczek z krzesłem, choć teraz tak bardzo tego nie potrzebuję, bo w pokoju starszaków jest stolik a la ława, ławka i krzesełka. No ale nie ma sensu specjalnie dla Jasia kupować nowego krzesełka więc zostajemy przy tym drewnianym ;) Blania, super że chrzciny się udały pomimo Twoich wcześniejszych obaw. Rodzice też już się poznali więc kolejny stres z głowy ;) A na fotkach, to jesteś rzeczywiście niczym agentka o 100 twarzach, jak napisała Mag :). Mnie się najbardziej podobasz na tej fotce w różowej bluzce gdzie masz grzywkę na prosto ściętą :) MagW, z dietą bezbiałkową to najlepiej poczytać opinie innych mam, które też były/są na takiej diecie. Wrzuć hasło w Google, na pewno sporo info znajdziesz. A forum bardzo uzależnia ;), ja tak uzależniona jest ponad 10 lat . Ilość znajomości i doświadczeń bezcenna Werka, fajny stoliczek do karmienia będzie miał Maksio :) A fotelik do samochodu to zależy jaką kwotę masz i czy chcesz z izofixem czy bez. Wyżej pisałam Monice, że miałam dla starszaków fotelik Ramatti i byłam z niego zadowolona. Poszedł już w inne ręce i go nie odzyskam, więc Jaś dostanie fotelik po córce szwagierki albo po synku mojej siostry. Pati, chłopakom stają siusiaki od pierwszych dni życia, i to normalne ;). Zanim się założy pampka, to trzeba poczekać, żeby "zmiękł" i ciut "opadł" ;)
  20. Pati, oglądnęłam filmik, piękny i dający nadzieję, że takie wcześniaki mają szansę przeżyć. Łzy popłynęły już na początku, gdy widziałam jak mama przytula maleństwo, gdzie było więcej kabelków widocznych niż ciałka… :(. Ale najważniejsze, że kończy się dobrze… :). Twoja siostra też jest tego pięknym przykładem :) monika1709 Dziubala-milej i fajnej zabawy :) Czy ja dobrze zrozumialam ze ktos zabrosil na swoje wesele szefa? czyzby jakis lizus>:) heheeheh zartuje Hehe, tam same lizusy . Żartuję ;). K. dobrze żyje z pracownikami :). A i oni mają z nim super, każdy chciałby takiego szefa ;) monika1709 Dziubala Ty z 6 dajesz rady a ja 3 mam dosyc:) Podziwiam. Chociaz w zlobku mialam grupe 30 dzieciaczkow i bylam ja z kumpela wiec jakby nie patrzec na glowe przypadalo 15 -ka:) Jak trzeba to i z większa gromadką trzeba sobie dawać rady, grunt, że codziennie tak nie jest, uff A ten żłobek to był prywatny? Moi synkowie chodzili do takiego "zwykłego” samorządowego i tam było tak, że na każdą 5-kę dzieci przypadała 1 opiekunka (położna lub pielęgniarka). Grupa max. 25 osób więc było 5 opiekunek. Dlatego pytam jaki żłobek miałaś, bo zaskoczona jestem, że na tak wielką grupę tylko 2 opiekunki. beaciaW Jeszcze szybkie pytanie, myślicie że mogę dać Myszy taką marchewkę z rosołu jak już próbowała słoiczkowej czy raczej zostać przy słoiku? Rosół ugotowany na indyku bez żadnych kostek rosołowych i innych świństw. Przy pierwszym dziecku w życiu bym takiej marchewki nie podała, ale mając trzecie robi się bardziej wyluzowanym i ja bym już taką podała ;) beaciaW Tak z innej beczki, obchodzicie Dzień Chłopaka? Tzn. czy kupujecie coś swoim mężczyznom albo jakoś ich w ten dzień rozpieszczacie? ;-) Nie obchodzę, ale może zacznę . To muszę coś im dziś kupić. Starszaków wezmę na lody, a Mężowi kupię jakiegoś czekoladowego słodycza :) Werka, pozbyłaś się już katarku? Zdrówka! A głużenie u Jasia jako takie dalej jest, ale to już w takiej rozwiniętej formie, więc może to już gaworzenie :). Bo Jaśkowi jak się włączy gadulec, to gada jak najęty, jak mówią starsi synkowie - w takim języku ufoludków Marta, Bia, zdrówka dla dzieci! Bia, wg wytycznych na 2014r. dietę niemowlaka można rozszerzać już po 3mż. Marta wstawiła tu wcześniej fajnego linka, gdzie można poczytać o tym. Zatem jak masz kaszkę i nie masz obiekcji, to możesz niedługo zacząć ją dawać :) Coco Ale mam do Was pytanie dając jej tą marchewkę(jestem przeciwko tym ze słoika, ale wiem ze w marchwi może być wiele toksyn, więc kupię tą holly) to jak to, dać jej 2-3łyżeczki przed mlekiem i potem mleko normalnie czy zamiast mleka? Zielona jestem w tym wszystkim... i też jak z kaszkami? Jaką kupić pierwszą, jaglaną?? Marchewkę najlepiej dać przed mlekiem, ale nie w porze karmienia tylko ciut wcześniej, bo jak dziecko będzie miało dużego głoda, to czeka na mleko, a nie nowy smak (niesmaczny tak naprawdę ;)) A kaszka to wedle uznania, nie ma jakiegoś zalecenia, że ta czy tamta będzie lepsza. Raczej ważne by kupować stosownie do oznaczeń wiekowych na opakowaniu, czyli jako ta pierwsza nie może być np. ta po 6mż. Glutenu nie podaje się wtedy gdy jest podejrzenie, że dziecko może go źle znosić, np. obciążenia rodzinne, bądź wcześniejsze problemy brzuszkowe. Zresztą przez kilka lat zmieniły się zalecenia podawania glutenu. Przy starszaku było to po 10mż, przy młodszym (2 lata później) już w okolicach 6-8mż. można było podawać gluten (choć ja i tak czekałam na 10mż. ;)), a teraz można już podawać po 4mż. Tak więc jak bardziej zwracałabym uwagę żeby w kaszce nie było cukru niż glutenu ;) Tu coś więcej na temat podawania glutenu http://parenting.pl/portal/ekspozycja-na-gluten
  21. Witam wtorkowo :) blania.domanska Dziubala żyjesz ? Dzięki Blania, żyję żyję, tylko doba coś się za krótka zrobiła Tyle się wydarzyło, że nie wiem co pisać, hehe ;) O weselu. Wesele superowe, prawie na 200 osób! Wszystko mieli pięknie dograne i dopięte na ostatni guzik. Byliśmy do prawie 22.00, z chęcią zostalibyśmy dłużej, ale trzeba było wracać, bo teściowej mówiliśmy, że będziemy koło północy i może spokojnie spać, bo na kolejne karmienie Jasia, to my już będziemy. Nigdy więcej fal na włosach na wesele. Jak wychodziłam z salonu, to faktycznie miałam fryzurę jak milion dolarów, takie fale jak niejedna celebrytka na wielkich wyjściach. Ale godzinę później efekt już był zwykły, a kilka godzin później jakbym w ogóle u fryzjera nie była. Niestety mam za ciężkie włosy, by takie fale mieć. No chyba, że fryzjerki się nie postarały, nie wiem. W każdym razie też nigdy więcej rozpuszczonych włosów na weselu, zdecydowanie wygodniej mieć spięte. To był pierwszy i ostatni raz, przynajmniej wiem już czego nie robić ;) A z rzeczy, które mnie zaskoczyły na weselu, to w tym budynku (stricte pod przyjęcia weselne) zaskoczyła mnie damska łazienka, a dokładniej to co zobaczyłam na blacie z umywalkami. Widać, że to kobieta musiała wymyślić ;). A mianowicie stały tam 2 koszyczki, a w tych koszyczkach ładnie ułożone... rajstopy, lakier do włosów, plastry zwykłe i na odciski, nici, krem do rąk i wiele innych rzeczy, które w takich momentach mogą się przydać a się ich nie nosi na wesela. Widziałyście już coś takiego na weselu? Ja pierwszy raz się z tym spotkałam, ale uważam, że to genialny pomysł!!! No i ja skorzystałam z tych dobroci, wykorzystałam rajstopki, bo akurat w moich poszło oczko na łydce i to tak duże, że nie można go było ukryć. Dzięki zapasowym rajstopom z koszyczka dla gości mogłam je przebrać i dalej się dobrze bawić bez stresu, że widać dziurawe rajtki Tak więc cieszę się, że byliśmy na weselu mimo mojego początkowemu sceptycyzmu. Choć z drugiej strony żałuję, że nie byłam na meczu Starszaka, bo jego drużyna miała swój Wielki Dzień. Wygrali w sobotę wszystkie 8 meczy z finałowych rozrywek (a eliminacje o Puchar Prezydenta Krakowa ciągnęły się od czerwca). Zajęli I miejsce i syn jako kapitan drużyny odebrał z rąk Prezydenta Krakowa wielki puchar, szkoda że tego nie widziałam :(. Oprócz tego każdy z jego drużyny dostał MP3, koszulkę i słodycze. Radość olbrzymia... :) Żałuję też, że nie mogliśmy być na fajnej imprezie, bo w sobotę popołudniu znajomo robili pożegnanie lata, był grill i fajna paczka znajomych z dziećmi. Nie mogłam tego odżałować, że nas tam nie było. No ale takie jest życie, to sztuka wyborów… W każdym razie wesele superowe, wybawiliśmy się na maksa . A teściowa bez problemu dała sobie radę w wnukami, choć najbardziej bała się o Jasia, ale dużo dało to, że jest wyregulowany i wszystko działo się zgodnie z zapisami na kartce (jedzenie, spanie, spacer) :))
  22. Ale było szalone popołudnie, miałam 6 chłopaków w domu. Dobrze, że zrobiłam naleśniki, bo było czym poczęstować głodną dziatwę. Teraz jestem tylko z Jasiem i napawam się względną ciszą ;). Jak K. po meczach porozwozi chłopaków, to pojedzie odebrać swoją mamę z dworca i będzie można uznać weekend za rozpoczęty. (Nie)stety na wesele jedziemy więc umówiłam się do manicurzystki i fryzjera. Jako żona szefa muszę godnie go reprezentować, haha Blania, nick można zmienić, musisz napisać do Administratora. Jeśli się zdecydujesz zmienić, to potem daj znać, że Ty to Ty ;) Beacia, Jaś też śpi, to jego ostatnia drzemka. Dobrze, że mieszkanie mam już sprzątnięte, to mogę wyłożyć nogi na ławę
  23. Jaś jeszcze niedawno miał 3 regularne drzemki, a obserwuję od kilku dni, że ma ich teraz 5-6, wow ;) Jeszcze nie wzięłam się za sprzątanie . Potańczyłam sobie z Jasiem, pogadałam i tak czas zleciał :) Ale koniec laby, Jaś znów śpi, więc czas ogarnąć mieszkanie, bo dziś starszak wraca z kolegą z klasy więc wolę, żeby widział czyste mieszkanie Ania, pytam o tę niespokojność, bo przeszło mi przez myśl, że może siusiak boli Filipka i dlatego tak się zachowuje. Ja w łóżku też leżę ile się da, czyli max. do 7.10, bo już trzeba wstać i wyprawić dzieci do szkoły. Ale w weekend nadrabiam i jak K. weźmie Jasia do salonu, to doleguję/dosypiam w zależności od możliwości do 8.30.-10.00 Blania, ooo, znalazłaś czas, żeby do nas zaglądnąć, fajnie :) Serdeczności dla ćwierćrocznego Boryska :* Dziwnie czytać, że masz piękną słoneczną pogodę. Też chcę słońca Wesela nie zazdrość, nie ma czego ;). Jedziemy na wesele pracownika i będę się tam "niezręcznie" czuła. Ciągle liczę, że po ślubie stamtąd czmychniemy. Szkoda tylko 3h drogi w jedną stronę. A tej znajomej strasznie szkoda, tkwi w toksycznym związku. Powinna jak najszybciej zgłosić się na policję, założą jej tam Niebieską Kartę i w razie wu będzie miała podkładkę. Beacia, teściowa ma do nas kawał drogi (170 km) i nie zawsze da radę przyjechać kiedy my chcemy. Sprzedała swój dom i mieszka z córką, zięciem i wnuczką i ma tam co robić. Dlatego rzadko do nas przyjeżdża. Ze względu na to, że nie chce mi się jechać na to wesele, to akurat by mi pasowało, żeby nie dała rady przyjechać ;) A chłopaki za babcią przepadają, bo ona z tych co rozpuszczają wnuki ;)
  24. Cześć Dziewczyny :) U nas szaroburo i deszczowo. Sąsiadka wzięła Średniego do szkoły więc nie musiałam się zbierać do wyjścia ;). Jaś sobie śpi, wiec powinnam się wziąć za sprzątanie, ale nie mam weny. Przyjeżdża do nas na weekend teściowa do chłopaków, żebyśmy my mogli pojechać na wesele. Muszę się jeszcze do fryzjera umówić i do manikiurzystki... Nie na rękę mi to wesele ;) Pipi, nasze maluszki tracą swoje włoski na główce i jest to normalne, w ich miejsce urośnie nowe włosie, mocniejsze i nie takie pierze jak to wcześniejsze ;) Ania, jak po nocce brzuszek Filipka? A od kiedy Fifi taki niespokojny, po tej wizycie u lekarza czy był już taki przed wizytą? Werka, jak Mały po najedzeniu zaczyna zsuwać dziąsełka z otoczki na brodawkę, to zanim ugryzie szybko włóż mu swój palec do buzi i wysuń pierś. Może zacznie kojarzyć, że nie ma już co gryźć ;) U nas Jaś już śpi pod kołderką. Beacia, super wieści po usg bioderek :). To teraz niech Iśka dzielnie ćwiczy i niedługo będą kolejne super wieści :) A tempką w sypialni to rzeczywiście albo cieplejszy pajacyk do spania albo zamkniemy całkiem okno, bo teraz jest na mikro. Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze :) Pięknie Iśka dziś pospała :) MagW, krew w qpce mogła się znaleźć np. z tego powodu, że nie robił kilka dni qpy i ona żeby wyjść naruszyła odbytnicę. A qpka była twarda i zbita? Bo jeśli była normalnej konsystencji to krew pojawiła się z innego powodu. Jak czytam o lekarzach co bez powodu na siłę niemowlakowi odsuwają napletek to nóż mi się w kieszeni otwiera. Najpierw powiedziałabym coś do słuchu i nigdy do niej nie wróciła! A ta mastka jest jałowa i nie jest siedliskiem bakterii jak to w stereotypach powtarzają naokoło. Zresztą Ania wstawiała wczoraj artykuł o pielęgnacji siusiaka, to też można o tym tam przeczytać. Syndrom "naderwanego ucha" to taka rana na łączeniu ucha z głową, która nagle się pojawia i wygląda jakby ktoś ucho od góry „odrywał”. To właśnie jedna z oznak skazy białkowej.
  25. Monika, z siusiakiem no to już wiesz co robić :) A z karą od kanarów, to pechowo się złożyło, że akurat teraz jak masz tyle wydatków, to doszedł kolejny :(. Ale wiesz co, możesz poprosić żeby Ci rozbili na raty, powinni pójść na rękę, tylko uzasadnij to pisemnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...