Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
no mi się marzy tak do 15 kg przytyć, no ale cóż co ma być to będzie, nie odmawiam sobie jedzonka, jedynie słodycze ograniczyłam. zobaczymy w piątek jak maluch rośnie, jak prawidłowe to nie przejmuję się wagą. co do morfologii to zobaczę co mój gin powie, może zapytam co powinnam jeść, może czegoś jem za mało. zobaczymy. Cześć Wanilijka, jak tam mija zwolnienie?? Mi się wydawało jak miałam w lipcu miesiac że to tyle czasu że nie będę wiedziała co z nim robić a minęło szybko i ciągle dnia brakowało. za to chałupkę miałam wysprzątałam a teraz mam sajgon. jeszcze trochę i się tym muszę zająć.
-
hej, u mnie z seksem też kiepsko, jakoś rzadko mam chęć a poza tym ja padam trupem, mąż często długo pracuje i lipa. w weekendy jest fajnie jak się człowiek wyśpi i odpręży ale ostatnio podczas remontu pan nam rano przyłaził i stukał i lipa była. generalnie jak już mnie najdzie to raczej rano a nie wieczorem jak kiedyś no a że do pracy się chodzi to weekendy zostają. ja się też boję że za duzo przytyję. zawsze miałam z tym problemy więc pewnie i teraz będę miała. na razie +2 jedynie ale podobno potem się więcej przybiera. na razie odstawiłam słodycze. najważniejsze żeby Malutek zdrowo rósł, najwyżej potem bedzie walka z tłuszczem. odebrałam już wyniki morfologii i niestety jeszcze mi się pogorszyło mimo iż łykałam te tabletki z żelazem co mi przepisał ostatnio gin. no nic... zobaczę co w piątek na to powie.
-
Mudik super foteczki. ja mam nadzieję że teraz też jakieś fajne fotki wytargam bo ostatnio to takie nie za bardzo wyraźne mi się trafiły i do końca nawet nie rozszyfrowałam ich a gina zapomniałam zapytać. może uda się nawet jakiś filmik zrobić, ale o tę mozliwość też zapomniałam zapytać. ja to w ogóle zakręcona strasznie jestem u niego i gdyby nie to że ważne pytania mam zapisane na kartce to chyba w ogóle nic bym się dowiedziała. też tak macie??? jak mija dzionek, coś cichooo dzisiaj jesteście?? u mnie pogoda ok, słonko i ciepełko, także po pracy zabieram psinę i idziemy spacerkiem do domku do mnie. aaa i miałam zapytać was, mi sie ostatnio zdarza że mi czasem brzuszek twardnieje, trwa to króciutko i nie boli i zdarza się rzadko tak 2 razy dziennie mniej więcej w różnych sytuacjach, nieraz jak leżę nieraz jak siedzę. Czy to juz są te skurcze braxtona?? zapytam oczywiście gina o to w piątek ale może też coś tak macie??
-
Margolcia to okropne co piszesz. Wierzyć się nie chce że lekarz by celowo coś takiego zalecił, może to straszna pomyłka, sama nie wiem, przecież z kobietami w ciąży jak z jajkiem trzeba się obchodzić przy przepisywaniu leków. Nie wiem więc co to w ogóle za lekarz. Musisz koniecznie iść do innego, żeby zalecił bezpieczne leki.
-
cześć dziewczyny ja też dzisiaj w nocy o Margolci myślałam i spać nie mogłam. Musimy trzymać kciuki żeby się Zośka tak nie śpieszyła. i jeszcze potem miałam dziwne sny..jeden to taki że chodziłam gdzieś po sklepie i nagle mnie moje dziecię strasznie zaczęło kopać, ale jakoś tak maksymalnie niespokojne było, że aż się wystraszyłam i do lekarza leciałam. ech. Marzena nie denerwuj się, musimy wierzyć ze wszystko dobrze będzie i u nas i u Margolci. Gosiak ja brałam w zeszłym roku ten kredyt preferencyjny i póki co jestem zadowolona z niego, cieszę się że wtedy we franku nie wzięłam bo tam się różne rzeczy z frankiem działy a ja nerwowa jestem więc bym się bała że nie damy rady. Najlepiej byłoby bez kredytu ale cóż tak się nie da. Najważniejsze to być na swoim, ja trzy lata mieszkałam wcześniej z przyszłą teściową. Złota z niej kobieta naprawdę ale jednak na swoim lepiej. miłego dzionka styczniówki i dużo słonka
-
Jejku Margolcia aż mnie zmroziło jak zaczęłam czytać. Dzieki Bogu że pojechałaś do tego szpitala. Trzymam mocno za Was kciuki żebyście dotrwały do bezpiecznego tygodnia i jak najdłużej w ogóle. Trzymaj się Kochana dzielnie...
-
Ja już się zbliżam do finiszu pracy w dniu dzisiejszym. ten tydzień jest dla mnie krótszy bo sobie zaklepałam w piątek wolne za 15 sierpnia co było w sobotę. także lecę w piątek do fryzjera bo już patrzeć nie mogę na odrosty. a potem na połówkowe. juz się nie mogę doczekać żeby pooglądać swojego lokatora. ostatnie usg miałam prawie 2 miesiące temu więc sie pewnie zmieniło że hoho. dzisiaj po pracy pędzę do psinki żeby ją na popołudnie do siebie wziąć no i muszę ją na zastrzyk zabrać, także czeka mnie niemiła wizyta bo ona panikuje strasznie.
-
Ja tez sie chyba obfotografuje pod koniec tygodnia i obmierzę. przy okazji połówkowego zanotuję sobie wszystkie swoje parametry hihihi. ale obwód brzucha mi rośnie że hohoho. zobaczę czy lokator odpowiednio do tego rośnie czy mój maluch lubi luksusy i musi mieć pokaźną willę
-
MudikJa już po usg, niestety nie mam ładnego zdjęcia całej sylwetki, ale rozmiary ma wszystkie wzorcowe , 20 tygodniowe, waży ok 327 g. Budowa morfologiczna prawidłowa, nie stwierdzono markerów wadWedług pani doktór to jest dziewczynka, zdjecia mam , ale takie szczegółowe, no długości kości, czy wielkość główki, dziewczynki klejnociki też, postaram się jutro wstawić, jeśli dziś pomoze mi je bratowa zeskanować. SUPER. WIELKIE GRATULACJE. najważniejsze że zdrowo rośnie maleństwo.
-
cos tej coca coli chyba jest, że nas ciągnie do niej hihihi. ja przed ciążą tak nie przepadałam no chyba że z whisky i lodem ale taki zestaw póki co odpada przeglądam sobie ubranka na allegro takie piękne to wszystko..mam nadzieję ze mój maluch się w piątek ładnie wystawi siusiakiem do oglądania to będę mogła coś już kupić.
-
ech te bolączki. no mi generalnie oprócz tego kłucia w półdupku to najbardziej dokucza siedzenie zwłaszcza w pracy - plecy bolą i kość ogonowa. także nie wiem czy długo tu wysiedzę bo jednak w domku to połozyć się mozna i przejść gdzieś rozruszac
-
heloł poniedziałkowo Mudik - kciuki za USG już zaciśnięte, daj znać jak będziesz po. Evelka co do bolączek to chyba różne różności jeszcze przed nami. mnie np często łapie ból w prawym pośladku, widocznie jakiś ucisk gdzieś musi być. pogoda u nas ok, nie pada, nie jest za gorąco tak w sam raz. można wreszcie żyć. miłego dzionka
-
donia - mój nie jest sportowcem ale też mi gada o kawie a przede wszystkim coca coli. wiem że ona nie jest za zdrowa i staram się nie pić zbyt często ale to mój ulubiony napój póki co w ciąży więc czasem sobie dogadzam. nie ma co przesadzac życie i tak nie jest zdrowie, żarcie itd też przecież z różnymi konserwantami jest. także nie popadam w skrajność. całkowicie i w 100% alkoholu i fajek unikam to wg mnie podstawa. a ja dziś mojego męża na pizzę namówiłam i właśnie czekamy aż ciasto wyrośnie
-
u mnie pogoda do bani, właśnie niedawno się rozpadało, pewnie będzie przelatywać deszcz tak jak wczoraj. na szczęście można zaszyć się w domku pod kocykiem. jutro podobno ma być słonko obmierzyłam się dzisiaj i mam już 100 cm prawie w pasie tzn na wysokości pępka, a iedawno było 95 cm ... szybkie tempo ale wagowo póki co 2 kdg na plus. oj chyba wielka będę w ciąży... no cóż przed też najmiejsza nie byłam
-
ja już nie śpię, psina i tak łaskawa była bo dopiero po 8ej na siku wołała. takze mam już za sobą i spacerek i śniadanko. a co do jedzenia to jakaś obsesja, już rano jak leżę w wyrku to planuje co zjem w ciągu dnia mój lokator też nieraz nie daje znaków i się wtedy denerwuję. przedwczoraj miał taki cichy dzionek i zaczęłam się martwić. ale za to wczoraj odzywał się regularnie. też już nie mogę się połówkowego doczekać, już niecały tydzień mi został do piątku
-
ja jestem już. udało się mały spacerek do parku uprawić a przy okazji zaopatrzyłam się na wieczór w kawałek ulubionego jabłecznika i chrupki orzechowe, także juz mogę ze spokojem siedzieć w domku pies nakarmiony śpi już, może potem ją wystawię jesczze na wieczorne siku żeby nie wstała o 5tej jutro. chyba się już oswoiła z myślą ze tu zostaje dziś bo nie stoi pod drzwiami. Ona ma tak jak ja moze - jak jedzonko jest to spokojnie siedzi
-
Sunia moich rodziców, oni wyjechali i została sama z moim bratem który do późna pracuje więc dzielimy się opieką. Nie jest młoda, ma już ponad 10 lat. a nie nocowała jeszcze u mnie na nowym mieszkanku, bo mieszkam na swoim z mężulem od grudnia.
-
ja już po sprzątanku, mężyk mi pomógł więc w miarę gładko poszło. teraz jestem uszczęśliwiona, bo czysto i nic robić nie muszę. sunia już u mnie, na razie sobie śpi psina, wieczorem pewnie będzie zdziwiona że nie wraca do domu, tutaj na moim mieszkanku jeszcze nie nocowała. mam nadzieję że nie będzie marudzić i że nie wstanie jutro o 6tej i da się pani trochę wyspać. spacer więszy raczej odpada bo się u nas rozpadało, ale może jeszcze przejdzie to gdzieś pójdziemy. do szczęścia brakuje mi tylko czegoś słodzkiego..ech takie rogaliki z dźemem MNIAM... Mudik nie martw się, zobaczysz w poniedziałek że na pewno wszystko w porządku z dzidzią. Odczuwanie ruchów to indywidualna sprawa u Ciebie po prostu będzie trochę później. Na razie wszystko mieści się w normach więc nie smuć się.
-
a mi się od tygodnia marzy bigos świąteczny i chyba normalnie w końcu wezmę i ugotuję takiego mam smaka...
-
cześć brzuchatki u mnie dzisiaj też pogoda się zepsuła, barowo-jesienna się zrobiła. nic tylko leniuchować cały dzionek. także raczej nici z większych spacerów. dzisiaj po południu brat podrzuca mi psinkę do opieki i na nocleg także towarzystwo do spacerowania jest do jutra zapewnione. Muszę tylko ogarnąć trochę żeby mi pyłu remontowego nie roznosiła po kanapach. a tak mi się nie chce że aż wstyd. leń ze mnie że hohoho. widzę że Wy już o świętach ja uwielbiam święta, zwłaszcza w zeszłym roku pierwsze święta na swoim mieszkanku ...cudo. w tym roku raczej będe rodzinkę odwiedzać bo też mi się pewnie gotować nie będzie chciało. a rodzice i teściowa przyjmą z otwartymi ramionami, także zero skrępowania - będę to wykorzystywać. witaj Marzena. Pisz z nami często. a co do wątpliwości to nie martw się. jak Ci lekarz nie odpowiada to po prostu zmień, niektórzy tak mają że gadają coś nie zadając sobie sprawy z tego jak wystraszona ciężarna takie coś przeżywa. ja też mam różne schizy i obawy, zawsze notuję sobie pytania na kartce a potem na wizycie zamęczam mojego gina. a dzidzia mi dzisiaj fika już chyba z pół godziny, ale tak delikatnie w środku czuję jakieś pukanko
-
Anno GRATULACJE. Witamy kolejną dziewczynkę w naszym gronie. u nas też wczoraj straszne burze były, jedna do południa, druga wieczorem. Jak grzmotnęło to się obudziłam z drzemki wieczornej. I strasznie lało, aż musiałam jechać z pracy okna pozamykać. Dzisiaj póki co słonko świeci i nawet cieplutko jest. Miejmy nadzieję że nie będzie już takich atrakcji jak wczoraj. zaczynam sobie właśnie dzionek ostatni w tym tygodniu w pracy od kawki Inki. Zapraszam
-
Mudik - znam ten ból remontowy, u mnie wczoraj pod pracę cały dzień gość młotem szalał, myślałam że go zabiję. Dzisiaj już na szczęście przestali. na gardło ja ostatnio cierpiałam, piłam herbatki z sokiem malinowym, płukałam woda z solą i rumiankiem. a z leków rutinoscorbin brałam na przeziębienie. No i przed wszystkim trzeba wyleżeć. jak tam dzionek zleciał. u nas burzowo było i bardzo lało. aż musiałam poprosić kolegę żeby ze mną podjechał do domku okna pozamykac i dobrze zrobiłam bo już zaczynało zalewać troche po ścianach tak zacinał deszcz. odliczam do końca pracy...jeszcze godzinka
-
a ta promocja w h&m to chyba ogólnopolska jest więc jak macie u siebie sklepik to możecie zobaczyć - wszystkie jeansy -40 zł, zawsze można taniej ustrzelić.
-
hej kobiety, u mnie pada deszcz, szaro buro się zrobiło. normalnie chyba jesień idzie wielkimi krokami. jak pomyślę że już za jakiś czas tak będzie to nic tylko zaszyć się w domku pod kocykiem i przeczekać do stycznia. w styczniu już pogoda nie będzie nam straszna, a przynajmniej nie będzie stanowić problemu. gosiak - z tymi ciuchami ciążowymi to ciężko rzeczywiście - strasznie drogie są, wykorzystują to że ciężarne muszą coś kupić żeby wyjść z domu i dlatego takie ceny narzucają. patrzyłam że na allegro jeansy h&m nawet po 80-100 zł używane chodzą więc chyba 109 za nówki to rzeczywiście okazja. bluzeczek sobie nakupowałam (prawie wszystkie nówki w zestawie na allegro za 80 zł firmówki h&m mama) i jestem mega szczęśliwa. dokupię sobie jakieś 2 sweterki rozpinane i tak będę śmigać. poza tym w zestawie z allegro mam spódniczkę jeansową też z h&m tyle że za duża, to chyba ja u krawcowej zmniejszę bo szkoda nie wykorzystać ciuszka. a i tak chyba najwygodniej w legginsach anno - faceci tak mają i chyba Twój nie jest odosobnionym przypadkiem. ja co prawda na swojego nie narzekam, ma dość ograniczone grono kolegów i zbyt często nie znika, ale z otoczenia można poobserwować takie zachowania. generalnie faceci chyba trochę mniej przeżywają ciążę, może dlatego że bezpośrednio nie czują obecności maluszka, może jak Twój zobaczy na usg to zrozumie że masz prawo oczekiwać wsparcia od niego. spróbuj z nim pogadać o tym co Cię drażni i dlaczego. ja na ogół jak coś nie tak to strzelam focha, ale z doświadczenia wiem że to chyba jeszcze bardziej drażni faceta. najważniejsze to nie denerwuj się bo maluszek będzie razem z Tobą.
-
padam dzisiaj na ryjek ze zmęczenia.. padnieta byłam już po pracy. ale się jeszcze wybrałam z mężem na zakupki no i przy okazji sobie ustrzeliłam jeansy ciążowe w h&m promocja była na wszystkie ciążowe - 40 zł więc nie było takiej tragedii cenowej bo wg mnie 150 zł za portki które się ponosi max 4 miesiące to przegięcie. No ale po promocji jakoś dało się przełknąć. Mam nadzieję że mi strasznie tyłek nie urośnie i ponoszę je trochę. już coraz chłodniej się robi powoli więc coś trzeba mieć w szafie na tę okazję. Evelka miałaś naprawde farta że kolega taki odważny, teraz rzeczywiście ludzie raczej obojętnie reagują na ludzkie nieszczęście czy zagrożenie. Także wielkie podziękowanie koledze się należy. Gosiak - ja nie wiem w ogóle ile waży mój maluch. myślę że dowiem się w przyszłym tygodniu. Ale to się w czasie ciąży sybko zmienia bo każdy ma inne tempo rośnięcia także nie martw się. Podobno usg też lubi się mylić + - 0,5 kg. A co do cc to rzeczywiście jest chyba jak dzidziuś duży ale to chyba też zależy od wymiaru główki dziecka i też naszych wymiarów. Nie ma co się na zapas zamartwiać. Wanilijka - szczęściaro - odpoczywaj ile wlezie. Potem już nie odpoczniesz. Ja zagadam z ginkiem i zobaczę jak się ma do zwolnienia. A jak Twój, bez problemu?? No bo nie wiem czy praca za biurkiem sama w sobie jest wskazaniem, ale rzeczywiście nie jest łatwo wysiedzieć tyle godzin przed kompem.