Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
Jak tam brzuchatki dzionek się zaczął?? Ja jak zwykle w pracy bleee. a tak mi się nie chce że aż trudno to wyrazić. pogoda taka sobie, coś tam popadało ale chociaż gorąco nie jest. Aniu - kciuki trzymam oby Cię szybko dolegliwości opuściły i obyś mogła dalej radować się tylko ciążą a nie martwić. I wszystkim pozostałym kobietkom też. A mężczyznę masz zazdrosnika ze hohoho. Mój jeszcze nie był ze mną u gina, ale wkrótce go to czeka. Z połówkowego się nie wykręci. Fajnie, ze on też zobaczy w końcu malucha, bo na razie to tylko w brzuch się intensywnie wpatruje. Mój maluszek chyba rzeczywiście już daje znaki, właściwie codziennie już coś odczuwam, zwłaszcza leżąc wieczorem ale w ciągu dnia czasem też. Nim się obejrzę to kopniaka dostanę pewnie buziaki dla Was
-
no niestety ciąża to też stresujące przeżycie, zwłaszcza pierwsza. Jak się nie wie co się dzieje to się panikuje, ja też tak mam. Ale trzeba starać się odganiać złe myśli żeby maluszek się nie stresował z nami no i trzeba wierzyć że będzie dobrze. mi się kiedyś wydawało że wizyty u gina co miesiąc to często a teraz co kilka dni bym mogła chodzić tak chce się sprawdzać co w środku słychać.
-
Współczuję Anno. Rzeczywiście skandaliczne podejście. U nas chyba jednak trochę lepiej jest pod tym względem. Ale też się pewnie zdarzają wśród lekarzy wyznawcy zasady że ciąża nie choroba itd... tylko jak się wtedy ciążą cieszyć jak nawet cholernych mdłości wyleżeć spokojnie nie można. Trzymaj się kochana. a jak coś gorzej będzie to wal do szpitala bo takie mocne wymioty też przecież groźne mogą być, zwłaszcza jak jescze dojdą dreszcze.
-
Evelka - rzecz w tym kochana że ja brzuszek mam już całkiem ciążowy. A kg tylko jeden na plusie. No cóż zobaczę na następnej wizycie czy coś przybędzie, jak nie to się gina zapytam czy to ok. Póki co chyba niedługo już maluszki powinny zacząć przybierać masy a nie tylko rosnąć wzdłuż z tego co gdzieś tam czytałam. Ja oczywiście się nie martwię bo nie chciałabym aż strasznie dużo przytyć, oby tylko dzidzi było dobrze. A ważę się na trzech wagach aż, ale już je skonfrontowałam i właściwie idealnie tyle samo pokazują. Także trzymam się tej domowej bo ją mam zawsze pod ręką.
-
hej kobietki witam poniedziałkowo. gosiak współczuję bóli pleców, ja też się ich strasznie boję. Mnie czasem przy jakims ruchu łapie ból w pośladku. No i przy wstawaniu mnie boli zazwyczaj tak jakby duszność czy coś. Lekarz to jako duszność wpisał ale też nie mówił że to coś niezwykłego. Czasem jak się ruszę to też kłucie mam z lewej strony ale to rzadko. Wszystko lekarzowi mówię na wszelki wypadek ale widocznie jakieś takie bolączki uznaje za normalne. Pewnie dopiero się zacznie tak naprawdę. Mam niedyskretne pytanko jak u Was z wagą?? Ja mam cały czas 1 kg na plusie. Nie wiem jak to jest bo brzuch mi wyszedł pokaźny a nic nie przybyło.
-
Ja już nie śpię od 8ej. już po śniadanku. gosiorku, mnie wczoraj żołądek w nocy bolał, namęczyłam się bo z kolei nie chciało ze mnie wyjść. ale już jakoś przeszło na szczęście. słoneczko u nas świeci więc się chyba po południu wybiorę w plener coby się dotleniać. wezmę książkę i do rodziców na działkę uderzę. u mnie kopniczków nie ma jeszcze ale bulgotki są codziennie więc to chyba maluszek już a nie żołądek. a Wy co porabiacie w niedzielę??
-
Evelka siłaczko ale się napracowłaś. Ja ostatnio strasznie się rozleniwiłam. Zwłaszcza po powrocie do pracy, jak siedziałam na zwolnieniu to sprzątałam chociaż. a co do kopniaczków to i my się doczekamy. Ja na razie mam jakieś bulgotania od niedawna i z niecierpliwością czekam na mocniejszy znak. wyleżałam się z psiną dzisiaj, bidula nie chce jeść, chyba przejęta po wizytach u lekarza. ale wieczorem na działce wróciła do życia i szalała jak zwykle więc chyba nie jest tak źle. mam nadzieje. zaraz chyba wskoczę do łózka na jakiś seans filmowy. miłego wieczorku
-
hej, u mnie przygotowania do remontu brudno i się kurzy bleee. no ale trudno, jakoś przetrzymam. Mówią że jak zaczną to ok 2 tygodnie potrwa. Mam nadzieje że nie dłużej. Póki co mąż z moim tatą przygotowują teren. Ale jak już tamten pokój się wyremontuje to mamy najgorsze remonty za sobą. ja się w nocy nie wyspałam, bo coś żołądek mnie bolał, nie wiem czy coś zjadłam czy moze po prostu coś utkwiło na żołądku. spać się nie dało. dopiero jak nospę wzięłam to jakoś przysnęłam. takze zaraz się chyba położę. poza tym sunia moja chora jest, ma coś bidula z wątrobą i nie wiadomo jak to będzie, może się da wyleczyć a może nie. na razie ma leki i dietę i to ok pół roku ma się leczyć. się namęczyła bo nie lubi do weterynarza chodzić a tu ją prowadzali moi rodzice ostatnio często. zaraz mają ją do mnie podrzucić na dzisiaj bo się gdzieś wybierają więc będę z chorą suką polegiwać. miłego dzionka Wam życzę
-
Ja uparcie się zastanawiam czy to bulgotanie, które mi się pojawia ostatnio to już ruchy maluszka. Zupełnie nie wiem, czasem wydaje mi się że to żołądek pewnie, ale to tak bardziej w brzuchu się odbywa. Np teraz mnie złapało. Tak to zwykle jak leżę zwłaszcza wieczorem. Ale teraz to sama nie wiem, siedzę i się zastanawiam.
-
Witajcie Gdzie się wszystkie podziewają?? Pewnie wolne macie jak wiele osób dzisiaj i korzystacie, a ja cholera muszę tu siedzieć w pracy do 16 Ale spoko już piąteczek. W sumie aż tak to się nie mam ci cieszyć bo jutro w domu mam demontaż i przygotowanie poddasza do remontu, niedługo wchodzi facet który to będzie remontował więc się zacznie. Dlatego póki co wolę do pracy jednak chodzić, jak się remonty pokończą to się zastanowię nad odpoczynkiem. Doniu, mam nadzieję że ten kryzys który Cię rano spotkał to nie jest poważny i szybko przejdzie. Najważniejsze to nie stresuj się i nie denerwuj teraz. Kryzysy przychodzą i odchodzą, więc głowa do góry. co do pokoiku dla dzidzi to ja mam taki w którym teraz jedynie wersalka stoi i dwie komody, więc tam dostawię łóżeczko i ewentualnie jakiś mebelek czy coś. Także będę miała wersaleczkę przy łóżeczku aby czuwać. Kolorek mam w tym roku malowany na ciepły delikatny brąz więc jak znalazł będzie.
-
Linda musisz się oszczędzać w pracy. ja kiedyś też zasuwałam jak mały robocik, po godzinach, czasem po nocach, ale teraz dałam sobie na wstrzymanie. Dziecko najważniejsze. Jak coś będą narzekać to pójdę na zwolnienie, trudno. Gorzej jak się ma swój biznes to wtedy inaczej się patrzy. Ja też się czaiłam, bałam zwolnienia i w ogóle, ale koleżanka mi powiedziała że nie warto. Bo jak coś się stanie to szef i tak naprawdę się bardzo nie przejmie a czasu cofnąć się da. Więc trzeba dmuchać na zimne. Oczywiście nie mam na myśli leżenia plackiem jeśli z ciążą jest Ok. Ale trzeba uważać. Taką strategię przyjęłam. A też mi ciężko wysiedzieć te 8 godzin, bo wszystko boli i tyłek i plecy ech.
-
Mamaski - przykre co Cię spotkało od teściowej. Masakra. Jednak widać te historie o teściowych nie biorą się znikąd. Ja mam teściową dobra kobietę, mieszkaliśmy u niej przed ślubem 3 lata i spoko było. Tyle że wiadomo że na swoim lepiej i tego akurat nie żałuję. Ale aż normalnie się wierzyć nie chce jak piszą dziewczyny że je takie historie spotykają jak Ciebie. Szok, ja nie wiem jakbym się zachowała, ale ciężko byłoby mi udawać ze się nic nie stało i normalne kontakty utrzymywać. widzę że zakupy poczynacie. Ja moze też się skuszę na coś w końcu. Wczoraj piękny maleńki sweterek widziałam w promocji i pewnie gdyby był ciut większy tzn 62 lub 68 to bym się połasiła na niego, ale 56 tylko był, a to niewiadomo czy taki niemowlaczek włożyć zdąży.
-
hej donia no fakt nieładnie, odwołał w środę. ale to było tak że nie on podjął decyzję o wolnym tylko wice- bo główny jest na urlopie. I widocznie nie zgadali tego i główny jak się dowiedział to powiedział że za dużo roboty jest. Ale spoko jakby coś sobie ktoś zaplanował to pewnie indywidualnie by się dogadał a jak nie to urlop. Ja nie biorę urlopu bo sobie chce zostawić na bycie z maleństwem więc póki co siedze. A w październiku planuje l4. ja na ślub też zapraszałam, szef mój był i kasiorkę dostałam. Od męża też prezes był, ale u niego koledzy się składali na prezent więc nie chcieliśmy ich naciągać i kupili mikrofalkę. generalnie i tak mam dobrze chyba w pracy bo tu jak z jajkiem się obchodzą ale wiadomo to w końcu firma jest więc sytuacje są różne. Jakby co to mamy tą dobrą sytuację ze możemy się wyewakuować na l4.
-
Cześć dziewczynki u mnie też deszczowo i pochmurno. Na szczęście udało się dotrzeć do pracy suchą stopą i mam nadzieję że się też uda wrócić. Jutro mieliśmy mieć wolne ale jednak nie, inny dzień dostaniemy za sobotę buuu. Już się cieszyłam a tu klops... szef stwierdził że za dużo pracy. No cóż trudno. Na szczęście już dzisiaj czwartek. evelka - fajnie że wszystko w porządku. Pewnie teraz wszystkie nasze maluszki to wiercipięty. Teraz mają na to najlepszy czas, bo miejsca jeszcze sporo. Tylko czekać aż zaczną się rozpychać. Ja już sie nie mogę doczekać kopniaczków. Na razie wieczorem jak się kładę to czuję jakieś bulgotanko w brzuchu i nie wiem nadal czy to już maluch się dobija czy to mój żołądek. Czekam na wyraźny sygnał. Wczoraj widziałam przez chwilkę serducho bijące więc spokojna jestem.
-
mikka84mgosiorek27Wanilijka to podaj łapkę :) mój też od razu napisał że synuś będzie a jak na imię ??o kurcze, to jakis zimowy wysyp chlopaczkow :)) no teraz to się chyba chłopaczki wysuną na prowadzenie. ostatnio jak liczyłyśmy to remis wychodził. Najważniejsze żeby zdrowo nam rosły. Kochane, ja umykam poleżeć trcohę bo czuję się padnięta. Pewnie zaraz zasnę jak zwykle. Odkąd znowu do pracy chodzę to padam jak zabita wieczorem. Miłych snów.
-
oo super same dobre wieści po wizytach. Super. wanilijka gratulacje synka.Mąż pewnie dumny jak paw. Gosiak o brzucholka sie nie martw pojawi się nagle, z dnia na dzień, nawet nie będziesz się spodziewała. Dziś koło mnie w poczekalni siedziała dziewczyna w podobnym wieku ciążowym a wcale nie miała brzuszka, a ja już taki konkretny. Także reguły nie ma. Mojego lekarza wyraźnie widok brzuszków raduje bo się ucieszył i skwitował że ładnie rośnie. A ja na to: czy nie za szybko??? Malująca się na twarzy lekarza radocha rozwiała moje wątpliwości i stwierdziłam że OK. Ciekawe jaka radocha będzie na twarzy szefa mojego jak wróci po urlopie bo jak się ostatnio widzieliśmy to nie było brzucha, a tu po 2 tygodniach już jest. byłam dzisiaj w centrum handl. i pierwszy raz w ciąży połaziłam po sklepach dla dzieciaczków i normalnie oczy mi wyłaziły z orbit i już bliska byłam zakupom. Póki co pooglądałam te cuda cudeńka i już się nie mogę doczekać kupowania. Poczekam aż gin potwierdzi synusia i stworzę jakąś listę wstępną zakupową żeby się za to zabrać. Takie linki gdzieś wyczaiłam z listami pierwszych zakupów: Wyprawka dla noworodka Rodzina - CiÄ Ĺźa - CiÄ Ĺźa - Rodzina - Polki - Kobieta - Starania o dziecko - Przebieg ciÄ Ĺźy - CiÄ Ĺźowe dolegliwoĹci - PorĂłd - PielÄgnacja ciaĹa w ciÄ Ĺźy - Zdrowie w ciÄ Ĺźy Pierwsza wyprawka Ciąża - wyprawka dla bobasa
-
no pięknie kobiety, widzę że po moim porannym poście rozpisałyście się troszkę wreszcie. Oby tak dalej, to fajnie będzie poplotkować. Ja poczytam później co ponapisywałyście bo teraz wpadłam na trochę do pracy po wizycie. a więc gin spóźnił się dzisiaj 40 minut bo go zatrzymali w szpitalu, ale jako że byłam pierwsza na liście przyjęć więc jakoś to zniosłam. Pomacał, powiedział, że ładnie rośnie. Poza tym na morfologię przepisał mi coś, chyba preparat z żelazem czyli tak jak myślałam że to żelazo. Poza tym na chwilę tylko przystawiłam się do usg żeby serducho zobaczyć bo poprosiłam żeby posłuchać ale tam nie ma detektora więc króciutko usg i serducho obejrzałam. Teraz spokojna jestem. Ale usg w przychodni zdecydowanie gorsze niż u niego w gabinecie więc na usg tam będę chodzić. Na połówkowe się zapiszę już tam, muszę zadzwonić w tym tygodniu bo on nie miał rozpiski więc muszę dryndnąć. Umówię się za 3-4 tygodnie, tak żeby przy okazji wizytę zaliczyć. to tyle na razie. w domku wieczorem poczytam co ponapisywałyście. pozdrawiam
-
Halo laseczki znowu cisza zapanowała na naszych styczniówkach, chyba najcichszy wątek mamy. Mam nadzieję że się jednak rozkręci. Ja siedzę jak co dzień w pracy, coś tam dłubię, ale za szczególnie nie przemęczam się. Niedługo wybieram się do lekarza, mam na 13.20 ale muszę wcześniej się pójść oporządzić trochę i wcześniej do położnej. Pewnie wrócę jeszcze do pracy na przynajmniej 2 godziny. No ale zawsze jakiś przerywnik będzie. Do przychodni mam rzut beretem z pracy, wszędzie blisko. rano się zważyłam w domu żeby wiedzieć czego się spodziewać na wadze (mam podobne wskazania jak te u lekarza) i wychodzi że od początku czyli od pierwszej wizyty u gina w czerwcu przybył mi 1 kg. Także niedużo. Nie wiem więc co mam tam w brzuchu bo on wygląda na więcej hihihi. no i zobaczę co powie gin na morfologię bo coś mam niską no ale może to w ciąży tak może być. Wanilijka Ty dzisiaj też idziesz, więc daj znać po co i jak u Ciebie.
-
hej wanilijko, nie wiem czy mój da się namówić bo już 3 razy miałam usg, raz awaryjne jak miałam plamienie. ostatnio miałam miesiąc temu więc nie wiem. Ale pewnie uprę się chociaż na podsłuch serducha bo samo zajrzenie mnie nie usatysfakcjonuje. poza tym chcę już się umówić na połówkowe na wrzesień, tak myślę że koło 10tego może. w sumie nie wiem w którym to tygodniu najlepiej się wybrać ale chciałabym oczywiście jak najszybciej. co do piersi to u nas ciężko jest dostać coś typowo ciążowego a na allegro boję się teraz kupować bo nie mogę dopasować rozmiaru. mam triumpha ciążowy i jest super tyle że tylko robią białe i jeden model na ciążę. jak się wkurzę i nic nie dobiorę to dokupię taki sam i trudno najważniejsza wygoda. wczoraj w ciążowym sklepie (jedynym w moim mieście) kupiłam sobie taki do karmienia, podobno na ciążę też może być. wzięłam bo nie była taki drogi i póki co jest ok, tzn na szczęście nic mnie nie ciśnie ani nie swędzi jak przy zwykłych. jeszcze może się do h&m przejadę polukać. ciuchy za to na allegro kupuję, ostatnio wytargałam fajny zestaw h&m w którym 5 bluzeczek aż było i to większość nówki i są dobre więc w bluzki obkupiona jestem. jest jeszcze spódniczka jeansowa z pasem ale będzie za duża więc będę musiała ją zwęzić bo szkoda taki ciuszek też prawie nowy zmarnować, tym bardziej ze ceny nowych ciążowych są wysokie. donia ja już mam normalnie ciążowy brzuszek więc też osoby postronne zauważają. Wczoraj na spotkaniu rano byłam i klient mi gratulował i pytał który miesiąc więc widać zdecydowanie. ale spoko w sumie to już w przyszłym tygodniu zacznę 18tydzien a to już 5 miesiąc będzie. zresztą nie ma co się martwić, urośnie taki jaki urośnie i raczej wielkiego wpływu na to nie mamy. a i pogoda też do dupy, padało i zachmurzone.
-
Hej kobietki witaj w naszym gronie Evelka. coś mi dzisiaj forum nie chodziło w pracy, nie mogłam w ogóle wejść. Może mnie ktoś rozszyfrował i zablokował hihi. najważniejsze że poniedziałek za mną, w piątek mamy wolne, więc jeszcze tylko 3 dni pracy. W środę idę do gina ale pewnie tym razem usg nie będzie, dopiero połówkowe we wrześniu. chociaż zobaczymy, może da się namówić. poza tym u nas też ciepełkoi słoneczko. Evelka, co do krwi z nosa to ja też mam przy smarkaniu, co prawda nie leci ale zawsze jest na chusteczce. Podobno to w ciąży nic nadzwyczajnego, że naczynka pękaja. Wstawanie siusiu też norma. Chociaż dzisiaj chyba tylko raz akurat ale zdarza się że kilka. Co to będzie jak dziecko będzie wieksze, wtedy to co godzinę będę biegać.
-
hej dziewczynki, ale super brzucholki macie. Ja swój też obfotografuje i wstawię. Ale wielkością to mój do gosiorka porównywalny tyle że gosiorek dalej od nas jest w tygodniach. No cóż taki mi rośnie i tyle, przynajmniej już widać wyraźnie że to ciąża. niedługo może sobie zacznę lekko po sklepach rozglądać. Tak z ciekawości sobie pooglądac to i tamto.
-
gosiorek27W wózeczek pewnie taki - jeszcze będziemy wybieraćCROSS FOTELIK NOSIDĹO TORBA--- KURIER GRATIS!!!!! (695954924) - Aukcje internetowe Allegro fajny wózeczek. mi też się podobają te masywniejsze. niestety waga dla mnie to ciężka sprawa.
-
dzięki Mamaski - stronkę tą już dobrze znam i przegladam namiętnie. Ale rzeczywiście te lepsze i lekkie wózki do tanich nie należą. Chyba muszę zacząć odkładać na to specjalną kasę jakąś, zobaczymy. Z tych droższych właśnie to najbardziej mi się podoba ten: JANE NOMAD AIR + CAPAZO + STRATA - H65 Waga 6,5 kg (700313121) - Aukcje internetowe Allegro no ale to jeszcze porozglądam się. Dla mnie coś czuję to wózio bedzie największy wydatek. a co do łóżeczek to też te z Klupś mi się podobają, np radek VII ĹĂĹťECZKO KLUPĹ RADEK VII TEAK+MATERAC G-P-K (697179623) - Aukcje internetowe Allegro najlepiej cały zestaw z pościelą i resztą dodatków, za ok. 500 zł można kupić. to chyba dobra cena
-
Już dotarłam i zajadłam obiad także szczęśliwa jestem. Mudik o chuście myślałam ale to ewentualnie żeby gdzieś wyskoczyć na chwilę do sklepuu czy gdzieś. Ale wózek musi być i pewnie często używany będzie bo wiadomo, że spacerki będą pożądane. I do tego wózio musi być na pewno z gondolką bo dla zimowego bobasa to niezbędne będzie. No cóż na zapas nie martwię się, pójde pooglądać, pomacać to może wtedy z mężem pomyślimy co i jak.
-
u mnie też w pracy kota nie ma ... sezon ogórkowy. Ale też nie mam wyrzutów bo nieraz siedziałam po godzinach i nic z tego nie miałam. także zero skrupułów. reszta załogi traktuje mnie jak jajko, także luzik. dzisiaj urywam się wcześniej bo prąd nam wyłączają także żegnam się na trochę, pewnie wpadnę wieczorem.