Skocz do zawartości
Forum

Joaś

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Joaś

  1. Joaś

    Styczeń 2010

    LindaJoaś mój brzuszek mi się już pod piersiami zaczyna. W końcu to ciążowy no nie Dzieki Linda, mnie pocieszyłaś. Bo ja się wystraszyłam z lekka zwłaszcza że tak nagle się pojawił, nawet mąż tak mówi. Postaram się fotkę strzelić potem i wkleić. Na razie ciężko pracuję w pracy
  2. Joaś

    Styczeń 2010

    a jeszcze w temacie piersi to jakie staniki nosicie, ja już właściwie wchodzę w jeden - ciążowy triumpha sobie zakupiłam i nie dość że jedyny w który się mieszczę to w dodatku jedyny który nie drapie. Także na ciążę chyba u mnie koroneczki odpadają, przynajmniej na razie. No i właśnie muszę się w coś zaopatrzyć i nie wiem. Widziałam że jest jakaś firma polska alles która też robi ciążowe i do karmienia ale muszę się u mnie po sklepach rozejrzeć.
  3. Joaś

    Styczeń 2010

    mi też cycyki już podrosły, w sumie to od razu jako pierwsze cycki urosły z czego mąż się cieszy. Kg ostatnio zaczęły przybywać dopiero - gdzieś około +2 mam mniej więcej. Ale brzuch to mi wyszedł maksymalnie w tym tygodniu, nie wiem z czego to wynika tak nagle się pojawił, z dnia na dzień calkiem spory jak mi się wydaje. I nie wiem dlaczego tak wysoko jakby, tzn mi się tak wydaje że wysoko sięga, myślałam że bardziej tylko w dole brzucha zacznie wychodzić a tu po całości. Może to z obżarstwa. A jak wasze brzuszki??
  4. Joaś

    Styczeń 2010

    noo 4 pietro tragedia, no ale za to fajny widok no i mamy poddasze do zaadaptowania - małe bo małe ale jest. Jeden mały pokoik będzie. Właśnie zaczynamy remont w sierpniu bo tam jest totalna kiszka teraz, ale najważniejsze że schody są to już przynajmniej takiego ogromnego wydatku nie będzie. a co do noszenia wózka to jescze nie wiem; w ostateczności jak się nie uda mi wciągać na górę to blisko piwnica jest to będę stelaż najwyżej zostawiać a mąż będzie przynosił, nie wiem jeszcze jak to rozwiążemy. Niewątpliwie wózek musi być w miarę lekki.
  5. Joaś

    Styczeń 2010

    wanilijkaMamaski jaki wózeczek ?? no kobieto chwalimy się i to już a pościel jejciu jaka słodka hihiJoaś ja też dziś wyjątkowo mam parcie np, na draże albo ciacho takiego murzynka mmm ale moje parcie na słodkie jest cały czas, od początku ciąży. Może dlatego że wcześniej często na dietach bywałam i nie jadłam słodyczy ale szczerze mówiąc nigdy aż tak za nimi nie szalałam a teraz szajba normalnie.
  6. Joaś

    Styczeń 2010

    Ja tez przeglądam namiętnie pościele, łóżeczka itp. ale największy problem z wózkiem będzie bo ja muszę lekki bo mieszkam na 4 piętrze bez windy. A taki co mi się podoba i jest dobrej jakości i lekki Jane Nomad to kosztuje 2500 nowy więc odpada. Więc albo znajdę inny, albo będę na okazje polować. Pewnie po jakimś czasie i tak nie będę targać na 4 pietro bo za ciężko, ale nie wiem jak to będzie, jeszcze pomysłu nie mam na to.
  7. Joaś

    Styczeń 2010

    Co do ruchów dzidziolków to rzeczywiście może być stresik jak będą mniej aktywne któregoś dnia np. Ale są podobno różne sposoby pobudzania, ja słyszałam o zjedzeniu słodkiego i napiciu się coli. Batonik + cola = mniam. Mam straszne ciśnienie na słodkie ech.
  8. Joaś

    Styczeń 2010

    Oj Linda i Asiolek - przepraszam że zapomniałam o Was i Waszych dziewczynkach, mamy więc póki co remis. Z tym że podkreślam że mój synio to na razie z dużą dozą niepewności, tzn mi się wierzyć nie chce że tak szybko lekarz wylukał. Zobaczymy we wrześniu na połówkowym. Imię dla synka mam Adaś już od dawna, a dla córeczki myślałam może, że Lenka ale tez się popularne robi. A mój mąż ostatnio powiedział że wyjątkowo zabawna się zrobiłam w ciąży więc może Tola powinna być
  9. Joaś

    Styczeń 2010

    Gratulacje gosiorek. Będzie synuś Wanilijko mój Adaś też już podobno podejrzany został i zidentyfikowany, ale ja czekam na potwierdzenie na połówkowym jeszcze. Także potencjalnie jest 2:0 na razie dla chłopaków.
  10. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, gosiorek - kciuki za wizytę, oby Twoje dziecię ujawniło się i nie chowało co ma między nóżkami. Daj znać jak będziesz po. mi już gin mówił co podejrzewa na usg w 13/14 tyg i ciekawa jestem czy się potwierdzi. Ale na to muszę do września poczekać. co do zakupów to i tak pewnie na początek pokupuje wszytsko raczej neutralne. A będzie co kupować bo muszę się wyposażyć od zera. Nawet w rodzinie i wśród najbliższych znajomych nie mam żadnego bobasa aby coś przejąć po nim. Tak więc solidne zakupy mnie czekają ale to jesienią coś zacznę.
  11. Joaś

    Styczeń 2010

    Cześć!! Widzę że na wszystko w ciąży są różne teorie, na witaminki też. A tak poważnie to jak coś w internecie się chce sprawdzić to można się nie raz przerazić takie są różne historie. Także zostaje chyba słuchać lekarza i tyle bo inaczej możnaby oszaleć. Ja biorę Feminatal N. Linda - ja też za biurkiem siedzę. Mój brzuch wyraźnie pojawił się nagle w weekend no z dnia na dzień hahaha zrobiłam się brzuchata. Póki co mieszczę się za biurkiem ale dokuczliwe bardziej jest siedzenie. Jak możesz to staraj się przerwy robić, zmieniać pozycje, pospacerować itp. Ja muszę tak robić. Poza tym, przy kompie staram się siedzieć trochę mniej niż całe 8 godzin. Niestety w biurze nie jest to łatwe.
  12. Joaś

    Styczeń 2010

    hej dziewczyny, Dobrze że u Was dobrze. Linda gratulacje badań. U mnie gin wypatrzył chłopca podczas USG przezierności i też ciekawa jestem czy się Adaś na połówkowym potwierdzi. Myślałam że to za wcześnie na takie spostrzeżenia ale widać nie tylko u mnie się lekarz pokusił. Gosiorek współczuję problemów z zębami, ja też się muszę wybrać już wkrótce. Nie miałam wiele do roboty i mam nadzieję że się nie pogorszyło. Mam zaczęto ósemkę no i jeszcze jeden ząbek podejrzany. No ale cóż jakoś trzeba. myślałam że jak popracuję do końca września i pójdę na l4 to za wcześnie ale widzę że Wy też planujecie, więc pewnie też się zastanowię.
  13. Joaś

    Styczeń 2010

    mi też brzuszek już całkiem całkiem wyszedł i też miałam wrażenie że z dnia na dzień się pojawił. dzisiaj już przypomina ciążowy bo wcześniej to miałam wrażenie że wyglądam jakbym się obżarła. Mąż go codziennie ogląda i powtarza niezmiennie "wiesz, Ty masz brzuszek" odkrywca hahaha. poza tym czuję się dobrze, nic nie boli, no poza plecami w pracy ale to zawsze bolało. Jakoś trochę jeszcze popracuję potem ucieknę na l4. pozdrowionka
  14. Joaś

    Styczeń 2010

    hej kobietki jak mija upalny weekend?? U nas temperatura przegięta, byłam trochę niedawno na działce ale nie da się żyć więc wolę w domu siedzieć. Wanilijko, czyli też masz pracę biurową jak ja. Ja wróciłam do pracy i zamierzam posiedzieć w niej jak się da przynajmniej jeszcze 2 miesiące chociaż też mi się nie chce. Ale nie zazdroszczę dziewczynom które muszą leżeć lub siedzieć w domu więc pochodzę sobie póki co. Zwłaszcza że przynajmniej spacer mam do i z pracy. a mój szef to pewnie najbardziej by chciał żebym była na l4 i pracowała w domu żeby on mi nie płacił wtedy. Cfaniak. Ale ja się nie dam w takie coś wpakować. Jak już pójdę na l4 to nie po to przy kompie siedzieć i robić. gdzie reszta styczniówek???
  15. Joaś

    Styczeń 2010

    hej Margolciu, witaj po przerwie. Anna - z tego co czytałam to od wielu różnych czynników zależy i po prostu trudno jest przewidzieć kiedy nastąpi. A do 20 tygodnia jak Margolcia napisała to norma także trzeba cierpliwie czekać. Ja już też nie mogę się doczekać. A co do siusiania to też ciągle biegam i to też normalny objaw ciąży także nie sądzę aby powodowało odwodnienie. Tak mi przynajmniej mój lekarz mówi tzn że nie ma się czym przejmować z bieganiem do kibelka.
  16. Joaś

    Styczeń 2010

    Haloo styczniówki jak zwykle poukrywały się. Co słychać brzuchatki?? ja siedzę w pracy i sobie trochę szusuję po neciku. Taką straszną czasem chętkę mam coś kupić już dla maluszka, ale może po połówkowym usg dopiero coś tam zacznę powoli kupować. Chociaż jakieś ubranko czy coś w neutralnym kolorku. Odkąd lekarz mi coś tam napomknął o płci to cały czas już myślę o maluszku jak o synku ale kto wie... nie mogę się już doczekac końca dnia byle do 16tej i weekend pozdrowionko
  17. Joaś

    Styczeń 2010

    Monika - ja też mam straszne ciągoty na słodkie nadal. Obiecuję sobie wciąż że się opanuję ale często nie mogę. Może dlatego że często bywałam na dietach, przed ślubem miałam taką dłuższą i wtedy generalnie słodyczy unikałam. To teraz nadrabiam. Co do witamin, ja biorę feminatal. Wcześniej tylko kwas foliowy łykałam, przed i na początku ciąży. Wanilijko, jak tam w pracy, czym się zajmujesz jeśli można spytać?? Mi strasznie cieżko po powrcie ze zwolnienia. Szczególnie ciężko wysiedzieć bo mam raczej siedzącą pracę przy biurku. I w ogóle kiedy planujesz l4 ??
  18. Joaś

    Styczeń 2010

    Hej Mudik no ja ilościowo też może nie za dużo, ale właśnie na kilka razy. No i jakieś pomidorki, sałateczki itp tematy. Kiedyś potrafiłam na jabłku i jogurcie cały dzień stąd ta różnica. Generalnie też szybko się najadam także jak to się mówi "oczami bym jadła" i wydaje się że nie wiem jak głodna jestem a jak zacznę jeść to szybko się nasycam. no i wieczorem też już raczej nie najadam się przed snem. Raz zjadłam na kolację kebaba to nie mogłam spać z objedzenia więc już delikatnie coś przegryzam tylko.
  19. Joaś

    Styczeń 2010

    Hej, ale tu u nas cisza na styczniówkach. Gdzie się wszystkie podziewają?? Może na urlopy pouciekały? Monika 75 - nie martw się, na pewno wszystko dobrze. Chyba każda z nas ciągle myśli czy tam aby na pewno ok w środku. Ja też bym mogła co tydzień na USG biegać, a czas do wizyty dłuży się niemiłosiernie. Rzeczywiście jak już maluchy zaczną harcować na dobre to może mniejsza fiksacja z naszej strony będzie hihihi. Siedzę w pracy, już się zluzowało po wczorajszym dniu i dzisiaj będę pewnie się więcej opierdzielać. Śmieją się ze mnie, że dużo żarcia przynoszę do pracy. Tylko się przejdę spacerem do pracy już głodna jestem więc zaczynam dzień od jedzenia.
  20. Joaś

    Styczeń 2010

    Hej, pozdrawiam Was szybciutko z pracy, dzisiaj mam kociołek bo oddajemy 2 projekty więc w ogóle czasu nie mam. Ale to dobrze bo czas zleciał i jesczze tylko 2 godzinki. Witaj doda. Donia, Ty się szykujesz do ślubu tak jak ja rok temu dokładnie a niedługo mam już rocznicę pierwszą. Masakra jak ten czas szybko leci. miłego dzionka życzę
  21. Joaś

    Styczeń 2010

    hej, ja się dzisiaj lenię, ostatni dzień na zwolnieniu, kurcze jak miesiąc szybko zleciał a jak mi gin wypisywał to się wydawało że to taki kawał czasu. Jutro do pracy buuu:( Mam pytanko do pracujących kobietek, kiedy zamierzacie korzystać z l4 (no oczywiście jeśli z maluchem i ciążą wszystko ok bo jak coś to natychmiastowo, wiadomo)??? bo ja chcę wrócić na sierpień i wrzesień a potem się zastanowić. Pracę mam siedzącą ale nie jestem jakoś tam przywiązana do krzesła więc mogę sobie robić przerwy, spacery itp. Ale mam lenia strasznego. poza tym dzień mi mija spokojnie, zaopatrzyłam się w gazetki i sobie poczytuję, obiad zrobiony. Luzik. AA i czasem ma kłucia w dole brzucha tzn tak z boku, zwłaszcza z lewej strony. Wczesniej też miałam czasem, lekarz mówił, że nic się nie dzieje. No i czuję że się coś tam dzieje, tzn myślę że to macica się rozciąga bo brzuszek zaczął rosnąć. A wieczorem jak się kładę to bulgotanie i jakieś uczucie takie jakby maluch coś tam działał ale nie jestem pewna czy to już to bo nie mam doświadczenia. Macie też jakieś odczucia w związku z tym??
  22. Joaś

    Styczeń 2010

    hej u nas też pogoda wróciła, słonko świeci, ale nie wiem jak temperaturkowo bo jeszcze nie wychodziłam, może po połduniu sie przejdę. Na razie pracuję. Jutro mam ostatni dzień zwolnienia i zamierzam go przeleniuchować w całości. A co do snów, to ja nie mam jakichś strasznych na szczęście, ale za to zdecydowanie za dużo myślę o tym że coś złego może się przytrafić, zwłaszcza że tyle się czyta różnych historii nieciekawych. No ale cóż nie da się nad tym zapanować chyba, że się tak zamartwiamy o maluszki. I tak od wizyty do wizyty trzeba sie pomęczyć. Ja zawsze odliczam do kolejnej, bo wtedy chociaż trochę spokoju jest.
  23. Joaś

    Styczeń 2010

    Cześć, melduję się w niedzielę, jeszcze siedzę w łóżeczku. w nocy u nas straszna ulewa była i burza, obudziłam się przed 3cią i godzinę nie mogłam zasnąć tak walił deszcz. Ale teraz nie pada już i przynajmniej zrobiło się lżej. teraz przyszedł facet od remontów i z moim małżem przyglądają się naszemu "eldorado" na piętrze. Mamy tam taki mały pokoik na poddaszu ale do totalnego remontu. Musimy to zrobić przed dzidziolkiem bo tam nieocieplone jest i zimno leci zimą. Poza tym mój małż chce tam urządzić sobie swój świat i taki tam schowek dodatkowo. Jak pomyślę o remoncie to mnie trzęsie bo na początku roku remontowaliśmy dwa pokoje na dole i meble do kuchni robilismy i trwało to kwartał ech. No ale teraz weźmiemy kogoś do tego bo to grubsza robota. Mam nadzieje że jakoś pójdzie. Tylko kasy znowu pociągnie kilka tysięcy ale cóż musimy to zrobić. Mamaski - dobrze że córci nic się nie stało.
  24. Joaś

    Styczeń 2010

    Hej, Margolcia może lepiej zapytaj lekarza o te sikanie na wszelki wypadek. Ja nawet jak mało piłam to i tak często siusiu i może nie aż tak za każdym razem obficie ale też nie kropelkami. Więc poobserwuj i jak coś to pytaj. A wyniki na pewno robiłas moczu, to może trzeba powtórzyć. Ja robię co miesiąc i niby są coraz lepsze, a sikam i tak ciągle wiec to chyba ma jakieś podłoże psychiczne też bo nie sądzę aby ucisk był jakiś wielki na pęcherz teraz. A kiedyś się długo leczyłam na infekcje pęcherza i trafiłam na fajnego lekarza który mi tłumaczył że nawet jak się polepszają wyniki to nieraz psychika powoduje że się nadal odczuwa ucisk na pęcherz i u mnie tak było np. Mam "moczowego" fiksa hahaha. Ciągle coś z tym pęcherzem. u nas dzisiaj pada intensywnie, trochę przestaje i znowu pada. Siedzę w domku, przychodzą dzisiaj rodzice i teściowa także lecę z małżem pizzę robić. Miłego popołudnia
  25. Joaś

    Styczeń 2010

    no to Margolcia musisz więcej pić, ja też mam ten problem bo mi niewiele wchodzi i bez tego ciągle sikam ale cóż trzeba to trzeba. Może rzeczywiście pomysł z małymi butelkami nie jest zły. A co do wyjazdu to trudno, a mężowi przejdą dąsy, przecież to o zdrowie dziecka chodzi a nie o widzimisie. ja czasem jak leżę wieczorem, a zwłaszcza jak się kładę spac to też mam wrażenie że coś mi się tam w brzuchu dzieje, moze to też już dzidzia? chociaż czasem wydaje mi się że to żołądkowe atrakcje ale może jednak nie. No cóż trzeba poczekać na kopniaki, wtedy nie będzie wątpliwości. Ja zupełnie "zielona" w tych sprawach więc trudno mi oceniać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...