Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
-
hej kobietki rzeczywiście cisza tutaj na razie ale to pewnie znaczy że wszystkie dziewczyny w dobrym zdrowiu i "na chodzie" i dlatego przed kompkami nie siedzą. Poza tym korzystać z lata trzeba. ja nadal na zwolnieniu, zaczęło mi się podobać, sobie leżę, trochę sprzątam i spaceruję no i gotuję obiadki, mąż uszczęśliwiony. teraz ma wrócić pogoda to może na balkonie zalegnę z jakąś książka. w środę idę do gina. Porobiłam badania, grupę krwi powtarzają mi bo w szpitalu ktoś nazwisko przekręcił i źle jest na kwitku a to nie może tak być mimo iż jedna literka. Na szczęście nie musze latać krwi oddawać bo mają jeszcze probówkę. oj mamaski, współczuję teściowej, wolę nie myśleć jak zareagowała na wieść o ciąży pierwszej skoro nie chcesz jej mówić ale to w takim razie zła kobieta jest. u mnie rodzina szybko wiedziała, bo ja nie umiem jęzora trzymać za zębami, poza tym ani moi rodzice ani małżowinka nie mają jeszcze wnuka więc radocha była ogólna. Poza tym mama i teściowa ze służby zdrowia a to się bardzo przydaje jak trzeba ciągle coś badać. pozdrowionka dla Was, piszcie kochane żeby nam wątek nie umarł
-
Donia, ja teraz na zwolnieniu, też się zastanawiam jak to bedzie wrócić do pracy, bo szczerze mówiąc to po prostu mi się spodobało lenistwo hihihi. No ale chcę jeszcze wrócić póki co mam prawie do końca lipca zwolnienie. Też mam pracę przy kompie i ciężko mi będzie ograniczać przy nim czas bo bym chyba musiała połowę pracy siedzieć i prawie nic nie robić. Ale będę się starać jakoś sobie urozmaicać i spacerować trochę po biurze. Na szczęście szefa i resztę mam spoko pod tym względem. W razie czego będę pracować w domu, moja praca na to pozwala. Ale wolałabym chodzić do biura bo w domu się rozleniwiam
-
Witajcie widzę że większość z nas ma ciągoty na słodkie, ja tak samo. Ale to przecież pewnie nie znaczy że same dziewczynki styczniowe będą. Moja mama miała takie ciągoty z moim bratem. Ja nie mam żadnych przeczuć co do płci. W sumie mi jest wszystko jedno, to moje pierwsze dzieciątko. Ale mąż by synka chciał ale tż nie jakoś tak strasznie uparcie. Po prostu fajniejsze zabawki. Się okaże za jakiś czas, a na pewno w styczniu 2010. miłego dzionka
-
witajcie donia - witaj i gratulacje. widzę że nie jestem jedyna już tyjąca, to pocieszajace. Jeszcze wchodzę w ciuchy ale rzeczywiście spodnie robią się już mniejsze. Postanowiłam odstawić słodycze jednak i przeruciłam się na owoce. Dzięki temu dzisiaj rano biegałam do kibelka ale za to skończył się problem zaparcia i czuję się lekko. mięsko które zawsze uwielbiałam też mnie raczej odrzuca, najgorzej z gotoowaniem samym, jak już przyrządzone jest to nawet zjem trochę ale przygotować to bleeee. najgorzej to ryby mnie odrzucają, śledzie które kiedyś chętnie jadlam teraz na samą myśl mam gula w gardle. no i pociąg do słodkiego... ale zdarzają się wyjatki, np wczoraj chipsy, aż musiałam do sklepu śmigać wieczorem bo mąż oczywiście długo w pracy przesiaduje. ale co tam kiligramy, następna wiosna bedzie dietka i na lato już pewnie lepiej bedzie. buziole dla Was.
-
Cześć kobiety witam nowe koleżanki - Mikka i Linka - piszcie jak najwięcej. Witamy. Linka czyżbyś była szczęściarą bez mdłości?? Ja też nie mam. Ani razu, czasem mnie jedzonko odrzuca ale żadnych większych problemów a tym bardziej wymiotów. Nie powiem Ci ile przybrałam bo przed ciążą się nie ważyłam gdyż od ślubu przytyłam (ślub był w zeszłym roku w sierpniu) i dopiero co miałam na dietę porządną wskoczyć. Ale potem pokazały się II kreski i zrezygnowałam z dietki. Pofolgowałam sobie niestety tzn dużo słodkiego jadłam a wcześniej nie więc pewnie przytyłam. Teraz staram się ograniczać słodkie. Jak uruchomię wagę w domu to napiszę ile przytyłam od 16czerwca bo wtedy się ważyłam u gina, albo jak się zważę na wizycie. Ale brzuszek mam już zaokrąglony, więc coś na pewno przytyło się. Za wszystkie z kłopotami dentystycznymi trzymam kciuki oby jak najmniej boleśnie było. Ja jestem straszna panikara i bez znieczulenia nie daję się dotknąć taki cykor ze mnie. Aż wstyd. Póki co moja zaczęta ósemka nie boli i zobaczę we wrześniu na wizycie jak tam się trzyma i do kiedy wytrzyma. Pozdrawiam
-
Heloł cichutko się tu u nas zrobiła, ale to pewnie przez wakacje Margolcia chyba w trakcie przeprowadzki, miejmy nadzieje że jak się tam zainstaluje w nowym domku to do nas wróci. mamaski współczuje dentka, ja też mam z tym zawsze jakieś przeboje, teraz mam zaczętą ósemkę. Czekam do 5tego miesiąca i zobaczymy wtedy... brrr
-
To i ja się melduję po weekendzie, chociaż nadal na wolnym więc dopiero wstałam, a dokładniej obudził mnie tel z pracy z pytaniami, ale co tam już najwyższy czas wstawać. wczoraj byłam na zakupkach kupiłam sobie stanik na ciązę z triumpha i dwie tuniki, takie na teraz ale i na później jak brzuszek będzie. Póki co więcej nie kupuję, na razie wchodze we wszystko normalnie w miarę a potem się zobaczy. w sobotę na imieninach byłam u teściowej, więc się objadłam jak świntuch i jesczze wczoraj nie gotowałam bo miałam zapas zapakowany. Fajnie. no a na dzisiaj wyznaczyłam sobie że łazienkę ogarnę chociaż i obiadek zrobię. Poza tym przywiozłam sobie książki więc będę miała co robić. Pogoda u nas się pogorszyła, póki co jednak nie pada i wreszcie upał odpuścił. ide wciągnąć jakiś śniadanko. całusy dla Was.
-
Hej kobiety Mamaski - super fotki, gratulacje. Fajnie tak sobie podglądać co się dzieje w brzuchu. Ja na razie na dwie wizyty miałam dwa usg, następne za dwa tyg bo to będzie 13 tydzień więc na pewno też. Ale potem to nie wiem, raczej już nie tak na każdej wizycie a szkoda. Anna - ja też miałam takie bóle - tak jakby kolka dokładnie. Nie za często i nie za mocne no ale właśnie takie jak mówisz. No i w niedzielę małe plamienie. Teraz siedzę na zwolnieniu i biorę nospę. Chociaż na badaniu lekarz nie stwierdził żeby się coś działo złego, no ale on od początku jak zauważyłam dmucha na zimne, więc go słucham. Generalnie pod tym względem pozytyw dla niego, bo od razu wyjaśnił żeby dzwonić jak coś się dzieje i czuję się w miarę bezpiecznie. Najfajniej by było co tydzień na wizyty latać haha, no ale bez przesady. Margolcia - współczuje nasilenia objawów, a może to rzeczywiście stres przeprowadzkowy. Zyczę żeby jak najszybciej Ci się skończyło. A jak jest źle to pamiętaj o maluszku, ta myśl pozwoli Ci przetrwać. Ja dzisiaj zgodnie z obietnicą leniuchuję, wczoraj się nałaziłam i napociłam a dzisiaj leżaczek. Pierwszy raz pospałam do po 9tej więc już się chyba przestawiam na tory nie chodzenia do pracy
-
A oto ostatnie foto z 30.06.2009:
-
Linda, Monika, Mamaski - gratulacje, że u Was wszystko OK, same dobre wiadomości. Linda - nie przejmuj się szefem, olać to, a jak coś to na zwolnienie uciekaj. Nie warto ryzykować, zdrowie Twoje i dziecka teraz najważniejsze. Mi tak wszyscy dookoła powtarzają. Na początku miałam wyrzuty że na L4 musiałam pójść ale teraz wiem że tak trzeba i już. Czy którykolwiek szef się przejmie jak coś się stanie, nawet jak gadają że tak to nie ma co wierzyć. Oni tylko myślą żeby się interes kręcił. A ich gadki ... to między bajki można włożyć... także głowa do góry, nie stresuj się, a jak coś to na L4 dla dobra dzidzi. Ja dzisiaj ze swoim bossem gadałam, ale przyjęłam z dystansem jego gadkę. POwiedziałam że chce jeszcze wrócić do pracy jak mi lekarz pozwoli, a teraz muszę odpoczywać i tyle. Poza tym odsiedziałam swoje u okulisty, ech te kasy chorych masakra jakaś się gdzieś dostać normalnie. Ale przebadali mnie gruntownie i wszystko z oczami ok, jesczze kontrola pod koniec ciąży mnie czeka. Upał jest wykańczający, zmęczyło mnie to okrutnie. Jutro leże i się byczę cały dzień.
-
Heloł kobiety ja się witam więc, kolejny leniwy dzionek. dzisiaj wybieram się do mego pracodawcy brrr, zobacze co wymyślił, jakby co i tak się nie dam w nic wkręcić. Mam leżeć i wypoczywać, to że na L4 mam opcję chory może chodzić nie znaczy że wszystko OK. Ja nie chciałam zwolnienia ale nawet nie było dyskusji i tego się będę trzymać póki co. potem idę do okulisty, muszę obadać te moje oczęta bo jakoś ostatnia wizyta mnie do niczego nie przekonała. Zobacze co ta lekarka powie, nie dam sie spławić. także pewnie czeka mnie pół dnia łażenia, mam nadzieję że nie kipnę przez ten upał, masakra jakaś. Byłam tylko w sklepie na dole a zmachałam się jak stara baba. Ale może to przez te 4te piętro. lecę jeszcze dokonczyć obiad żeby mąż nie kwękał jak wróci przede mną z pracy i w trasę... miłego dzionka
-
i ja się więc melduję. Nie śpię już od 8 ale sobie film oglądałam. Jakaś też niedospana jestem, nie mogę rano pospać, może sie przestawię w miarę pobytu na zwolnieniu. Póki co budzę sie jak do pracy tylko z lekka nieprzytomna. Fotkę z wczorajszego usg muszę zeskanować, jutro jak do pracy zajdę to zeskanuje i wrzucę. Muszę sobie jakieś książki od teściowej przywieźć do czytania bo jesczze po przeprowadzce ich nie zabrałam a teraz by sie przydały do poczytania na balkonie bo co tu robić cały dzionek
-
No ja już po... wszystko ok, nie widać śladów plamienia, na usg też wygląda ok. Serducho pika, dzidzia już urosła o ponad połowę od ostatniego usg i ma 4 cm. Super. Już tak na tym zdjęciu dzidziolka widać a nie tylko fasolkę. Do następnej wizyty za 2 tyg mam łykać nospę. No i dostałam L4, nawet dyskusji nie było, od razu 30 dni. Nie muszę leżeć, tylko mam wypoczywać. W czwartek idę do okulisty a to obok mojej pracy więc się spotkam z szefem, zobaczę co on tam wykombinował w tej swojej głowie. Muszę się z nim spotkać tak czy siak więc pójde. Ale jestem szczęśliwa że wszystko ok. Jeny jaki upał, tragedia. Od chodzenia można paść.
-
Cześć wanilijko, jak się okazuje Asiu. SUPER. Pozdrawiam i lecę się ogarnąć do tego gina bo po 2 dniachw domu to sklapciała jestem.
-
Margolcia pewnie że bez leków byłoby najlepiej ale cóż.. jak trzeba to trzeba, nie sadzę aby którakolwiek ciężarna brała je z własnego widzimisie. Ja bym nie brała, nawet jak mnie pobolewa. Ale cóż zobaczę co gin powie na wizycie i się zastosuje. To dobry lekarz u nas, ma naprawde dobre opinie, ja mam zreszta mamę i teściową w służbie zdrowia, więc w miarę bezpiecznie się czuję pod tym względem. Najważniejsze żeby się nic poważnego nie działo. Jedno dobre z tego tylko że zobacze dzidziolka wcześniej niż planowałam, juz pewnie urósł przez te 2 tygodnie. Oby tylko było OK. Dwa dni nieobecności i już szef chce gadać ze mną, jakąś propozycję ma żebym w domu pracowała czy coś. No zobaczymy co wymyśił, ja swoje prawa znam więc nie dam się w kulki zrobić, w koncu nie siedzę w domu bo chcę. Dla niego najlepiej by było żebym była na l4 i pracowała w domu, ale nie sądzę aby miał tupet to zaproponować bo to żenada by była. No cóż okaże się potem. Jakby jeszcze płacił obiecywane premie to pewnie a tak obiecuje tylko i nie płaci więc co to za robota. aaa szkoda gadać..kapitalizm jego mać. Odezwę się po wizycie albo wieczorem.
-
Witajcie dzięki Asiu za opinie o nospie, ja się staram nie przejmować jak lekarz kazał to biorę i już. A ludzie w internecie cuda wypisują i nie tylko na ten temat, można się nieźle nastraszyć jak się poczyta. Dlatego staram się mieć dystans do tego. Każda kobieta i ciąża jest inna, to co u jednej jest normalne u innej moze być groźne, a najważniejsze to być pod opieką lekarza i już. Ja do tej pory tylko folik brałam, jeszcze przed ciążą. dzisiaj idę na 14.15 na wizytę, wtedy się uspokoję.
-
hej, Wy tu o lekach a ja akurat właśnie na nospie teraz jestem. Ale wg zaleceń lekarza więc nie będę chyba analizować teraz czy łykać czy nie. Dzisiaj z ginem jedynie konsultacje telefoniczne, bo go nie ma, jutro idę na wizytę. Powiedział że jeśli nie powtórzyło się plamienie to mam spokojnie leżeć i zapodać nospę a jutro na wizytę pójdę oblukać. Chyba żeby się coś działo to do szpitala zostaje jechać. Póki co nie mam żadnych objawów poza bólem głowy od leżenia. Poza tym pogoda do bani, burze przeszły, a tu dalej duchota. W pełni się jutro uspokoję jak dzidziolka obejrzę. Witaj gosiak. Moda na Gosie na syczniówkach nadal panuje Margolcia super że Wam się udało z domkiem, teraz już jestes spokojna o dach nad głową. idę sobie dalej polegiwać. miłego wieczorku.
-
cześć wieczorkiem ja dzisiaj jestem w lekkim stresie, bo miałam drobne plamienie tzn nawet może nie plamienie tylko ciemniej zabarwiony śluz, ale tylko jednorazowo i naprawde niewiele. Póki co nic więcej, więc staram się nie panikować. Jutro popędzę jednak do gina pewnie chociaż gadałam z położną i ona mnie trochę uspokoiła. Ale do pracy nie idę i muszę mojego gina zmolestować żeby mnie przyjął i oblukał. Wcześniej raz miałam tylko plamienie ale to było po wizycie i cytologii, no wtedy to więcej było. aa i jak kicham to też się za brzuch trzymam bo mnie wtedy z lekka boli.
-
Szczęśliwe Marcowe Mamy 2010... :)
Joaś odpowiedział(a) na stysiapysia temat w Uczniowie, Nastolatki
Ojej, wpadłam właśnie tutaj pogratulować marcówkom i podtrzymać na duchu a tu taki smutek. MammmaMia strasznie współczuję Trzymaj się dzielnie i wierz że dla Ciebie niedługo na pewno znów zaswieci słoneczko. Szczęśliwa - pozdrawiam. -
Cześć dziewczyny Margolcia współczuje, że Cię dopadło ale może to jakiś gorszy dzień był po prostu i już nie będzie tak źle. A może coś zaszkodziło wyjątkowo intensywnie. Cześć szczęśliwa, Ty z tego co widziałam to marcóweczka jesteś - GRATULACJE. Życzę aby Ci pozostały obecne objawy, ja tak z grubsza mam mniej więcej. Ja po imprezie wczorajszej niewyspana jestem, rano nie mogłam spać jakoś a po 1 szej się położyłam a nie jak zwykle po 21szej. Tak więc czuję się z lekka podobnie jak mąż na kacu Hahaha. Nie nadaję się chyba na dłuzsze siedzenie póki co. Poza tym zapach fajek spowodował ból głowy, co prawda palono w innym pomieszczeniu ale jednak zalatywało trochę. I taka siedzę niedospana z bolącą głową.
-
witojcie wanilijka i margolcia ja się już trochę zaokrągliłam ale to raczej przez obżarstwo bo futruje słodkie jak nigdy, muszę się trochę opanować. Poza tym lekkie zaparcia i myśle że to dlatego. Nie mam mdłości ale czasem jak się najem to aż mi wstyd tak mi ciężko i mdło od słodkiego. teraz muszę sobie kontrolować wagę bo do najszczuplejszych nie należę a nie chcę się potem katować dietami, już jedną dłuuugą w życiu przeżyłam. dzisiaj idę na grilla z mamą i bratem bo brat ma urodziny, a potem do znajomych. Mąż się pewnie znietrzeźwi więc będę prowadzić z powrotem, dawno nie jeździłam ale mam nadzieję że dam radę. uszę się przyzwyczajać bo ja teraz nie piję nico to nie mam wymówki na taxi, zresztą szkoda by kasy było a łazić mi się nie chce.
-
Allo sobotnio, ja już od rana nie śpię, pewnie dlatego że po 21 wieczorem na ogół już mnie nie ma. Nawet żadnego filmu nie mogę obejrzeć ani z mężem posiedzieć nic wieczorem, jak tylko przyjmuję pozycję leżącą (a po dniu przy kompie w pracy tak najwygodniej dla kręgosłupa) to odpływam. Jak dziecko normalnie. I jeszcze potrafię się przebudzić przed północą i taka zaspana za coś męża opierdzielić, choćby za to czemu jesczzce nie śpi hahaha zupełnie czasem nie panuje nad sobą. Przedwczoraj wracałam z pracy i nie chciało mi się nic na obiad robić, więc do baru. Nie było tego co chciałam to normalnie wyszłam i się popłakałam. Masakra. No i mężowi się też dostało za to dobrze że on nie bierze tego do siebie.
-
Margolcia, ja jestem, podczytywałam sobie jak się czerwcowe dziewczyny rozpakowują. Fajnie im, już mają dzidziole ze sobą a poród za sobą. A i poczytywałam o bólach pośladka, bo mi się takowe zdarzyły już dłuższy czas, kiedyś rano tylko a teraz cały dzionek. Nie są bardzo bolesne ale dość uporczywe. Ale jak czytam to nie jestem odosobniona. Na następnej wizycie u gina zapytam jak ma się to do mojej siedzącej pracy i w ogóle co można poradzić. Bo to troche wcześnie żeby dzidziol coś uciskał no chyba że macica się tak rozrasta. Sama nie wiem. Fajnie że w końcu znalałaś domek, oby się udało cenę wynegocjowac.
-
Witajcie Linda, drazka częściej odwiedzajcie nas tutaj bo rzeczywiście cicho się zrobiło. Ja też już się z weekendu raduję szkoda tylko że takie krótkie te wolne, ale co tam póki co jakoś wysiaduję w tej pracy. Tyle że moja wydajność i dyspozycyjność chyba lekko spadła hihi. Dzisiaj miałam iść na imieniny do teściowej, ale niestety musiała wyjechać i nici z tego. A niestety dlatego że nie chce mi się gotować a tak by wyżerka była dobra i gotowa. No cóż coś tam może wymodeluję jak nie usnę po przyjściu z pracy. Gdzie się Margolcia zapodziała, dawno nie było jej u nas. Margolcia odezwij się co u Ciebie??
-
Hej dziewczyny jak tam u Was pogodowo i samopoczuciowo. u nas pada dzisiaj ale nie cały czas. Tyle że ciepło, chociaż to dobre. siedzę w pracy i jak zwykle mam lenia al powoli robię swoje żeby nie było. Tyłek mnie boli od siedzenia, ostatnio co dzień mnie boli pośladek jeden zwł z rana, może jakiś ucisk mam czy coś w okolicy kości ogonowej. generalnie doskwiera siedząca praca trochę i pewnie wcześniej czy później jakieś L4 wezmę. A pod koniec to na bank bo z duużym brzuchem to się tu zdecydowanie nie widzę. poza tym umówiłam się do innej okulistki, żeby mnie jakoś gruntownie przebadała te oczy i w ogóle bo tamta co ostatnio to jakoś do mnie nie przemówiła. Poza tym te zamazane widzenie co mi sie ostatnio przytrafiło też chcę skonsultować. I w ogóle żeby mi w końcu jednoznacznie określili jak to z tym porodem może być, jak się w ciąży pobadać i tyle.