Skocz do zawartości
Forum

Joaś

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Joaś

  1. Joaś

    Styczeń 2010

    Extra papucie. ja tez się pewnie zaopatrzę w podobne, bo ja strasznie marznę. Czasem nawet śpię w skarpetach. się rozmarzyłam...wyobraziłam sobie...jesień za oknem, a ja sobie siedzę pod kocem z ciepłą herbatą i nigdzie nie muszę wyłazić ech...
  2. Joaś

    Styczeń 2010

    mikka84mhej Laseczki :)) witam jesiennie....zimno u mnie dzis, wiec mam ambitny plan nie wychylania nosa na zewnatrz ihihihi... bede sie lenic ile wlezie, ale najpierw male prasowanko i obiadek, a pozniej luuuuuuuuuz ( albo odwrotnie, bo nawet nie wiem co gotowac dzis)a Wy jakie plany na dzis?? Joas, juz poszly 3 do Ciebie, zobaczysz sobie, ja tez je dostalam wczoraj dopiero, wiec nie wiem co to i jak to, ale czytam juz Jezyk... i podoba mi sie u mnie pogoda dzisiaj bardziej letnia jeszcze, ciepło w miarę i słoneczko. Taka mogłaby być jesień piękna hihi. Oby jak najdłużej. Przyjdą zimne dni to zaszyjemy się w domkach pod kocykiem i będziemy gadać z brzuszkami
  3. Joaś

    Styczeń 2010

    dziękuję raz jeszcze za książeczki, dotarły tylko brać i czytać hihi, muszę wykorzystać jeszcze pracę i wydruczyć sobie. Wanilijka Ty leniuchu. Ale Ci zazdroszczę. Ja się zapisałam na nastepną wizytę na 14ego października wtedy na bank zrywam się z pracy. A jak samopoczucie będzie gorsze to najwyżej wcześniej z tydzień. Zobaczę. Właśnie sobie uświadomiłam że od 14ego października zostanie mi tylko 3 miesiące do porodu i się wystraszyłam że nie ogarnę wszystkiego. Jak ten czas leci...
  4. Joaś

    Styczeń 2010

    Mikka - w tym moim mailu pomiędzy joanna a kasz jest podkreślnik "_" bo właśnie widzę ze coś nie bardzo widać.
  5. Joaś

    Styczeń 2010

    hej dziewczynki, się wczoraj napracowałam, nabiegałam, że już nie miałam siły wieczorem na nic, dopiero o 20 usiadłam na tyłku a o 21.30 zwinęłam się spać. nie mam nawet siły ogarnąć chałupy, chyba dopiero rzeczywiście jak będę w domu siedzieć to będę miała porządek. mikka - ja też poproszę na maila: joanna_kasz@o2.pl. Nie wysyłaj mi tej książki "język niemowląt" bo to już dostałam od koleżanki ale jak masz coś inne to chętnie przyjmę. miłego dzionka, lecę popracować trochę...
  6. Joaś

    Styczeń 2010

    wanilijkaJoaś Wanilijko - wrzuciłam tryb oszczędny w pracy. Mamy taką delikatnie mówiąc średnią sytuację płacową w pracy, że stwierdziłam że nie ma sensu wypruwać sobie flaków. I to już niezależnie od bycia w ciąży. Jutro mamy niby jakąś naradę z szefem ale czuję że w materii finansowej niewiele się zmieni, i raczej w perspektywie w październiku odpuszczę już sobie bo to nie na moje nerwy.i bardzo dobrze :)))))) teraz tylko na Twoje L4 czekam i będziesz grzeczną dziewczynką pójdę pójdę, kochana, od października mus i koniec. Pomijając stres w pracy bo jednak nie da się nie denerwować to ciężko mi wysiedzieć kurka. 8 godzin przy biurku i kompie to nawet niezgodne z kodeksem. jak wracam to padam nieżywa.
  7. Joaś

    Styczeń 2010

    ech.... znowu o jedzeniu gadają, a tu człowiek biedny w pracy siedzi i się ślini.
  8. Joaś

    Styczeń 2010

    Gosiak - no faceci są niereformowalni nieraz. I chyba ciążę po prostu inaczej, bardziej na luzie przeżywają. U nas to są przecież hormony no i dziecię wewnątrz dające znaki. To inaczej przebiega. Także jest pewnie grupa facetów, która tak jak wanilijka napisała mądrzeje po przyjściu maluszka, kiedy wszystko się dla nich "materializuje" i głośno daje o sobie znać. A poza tym nas w ciąży pewne rzeczy chyba tez bardziej złoszczą. ja też impulsywnie reagowałam na niektóre rzeczy na początku ciąży, nawet zarzucałam nieprzejmowanie się dzieckiem itp. nerwy generalnie były. teraz się uspokoiłam i mąż też się do nowej sytuacji dostosowuje. Może Twój facecik potrzebuje na to trochę więcej czasu. Wanilijko - wrzuciłam tryb oszczędny w pracy. Mamy taką delikatnie mówiąc średnią sytuację płacową w pracy, że stwierdziłam że nie ma sensu wypruwać sobie flaków. I to już niezależnie od bycia w ciąży. Jutro mamy niby jakąś naradę z szefem ale czuję że w materii finansowej niewiele się zmieni, i raczej w perspektywie w październiku odpuszczę już sobie bo to nie na moje nerwy.
  9. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć kobietki Wy wszystkie młode babulce jesteście. Czyżbym była najstarsza hihi. No ja się bardzo cieszę że udało mi się szczęśliwie za pierwszym podejściem i bez przykrych przejść. Jak zaczynałam staranka to raczej byłam przygotowana na oczekiwanie kilka miesięcy, tzn. tak się naczytałam różnych historii i przerażona byłam. Ale dzięki Bogu udało się i to że synek od razu to już w ogóle mąż przeszczęśliwy jest. Teraz po usg jak widział bąbla na własne oczy to już całkiem. siedzę znowu w pracy bleee. ale nie przemęczam się mąż mój szczęśliwie dojechał na miejsce szkolenia więc ostałam się sama na tydzień. no nie licząc psiny którą jeszcze w tym tygodniu będę zabierać do siebie na popołudnia. więc jekieś towarzystwo będzie. a na razie mykam popracować troszkę
  10. Joaś

    Styczeń 2010

    oj brzuchatki znowu o jedzeniu ja byłam na spotkanku z ciężarną koleżanką i drugą która ma 10miesięcznego bobasa no i oczywiście aktywnie spędzałyśmy czas na jedzeniu tłumacząc to brzydką pogodą do spacerowania. objedzona jestem maksymalnie i mam silne postanowienie aby spróbowac trochę zapanować na moją dietą od jutra. Mamaski sen miałaś zdrowo "pogięty". co w tej głowie siedzi że takie cudeńka wychodzą hihi. Mikka - ja z moim małżonkiem jesteśmy 29-latki. I to nasza pierwsza dzidzia. Trochę się zbieraliśmy, bo ślub, bo mieszkanie, bo praca. Ale za to jak powiedzieliśmy teraz to się udało za pierwszym podejściem
  11. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć dziewczyny u nas dzisiaj smętny dzień, pada deszcz i ogólnie smęty. mąż pojechał na godzinę do pracy, wieczorem wyjeżdża na tydzień na szkolenie, więc zostaje sama tzn. w sumie nie sama ale z Adasiem pewnie i tak będę padać nieżywa po pracy więc jakoś zleci ten tydzień. ogólnie to nic mi się nie chce, jakaś jesienna dzisiaj chyba jestem, zbliżają się deszczowe, ciemne i zimne dzionki i nastrój też smętny jak pogoda.
  12. Joaś

    Styczeń 2010

    Dzięki za życzonka Moje ostatnie urodzinki przed 30tką. Stara baba się robię hihi. A tak niedawno było 20. Od mężusia dostałam kasiorkę na prezent, stwierdził że nie wie co kobicie w ciąży kupić. więc kupiłam sobie jeszcze dwa staniki w końcu jakiś czarny i mój biust na razie jest w pełni wyposażony. w h&m akurat znowu sie załapałam na promocję akurat ostatni dzień i mąż sobie koszulkę ustrzelił za 4 zł. także oboje zadowoleni. goście już poszli, ciacho zostało, bo teściowa drugie dowiozła, także obżarstwo pełną gębą. Po weekendzie odstawiamy trochę słodycze z Adasiem i przechodzimy na zdrowszy tryb owocowy bo się nie chcę męczyć potem jak mi za dużo przybędzie. zajrzałam sobie dzisiaj do h&m i smyka na działy dziecięce ale tam ceny masakryczne niektórych rzeczy, także będę się częściowo na allegro zaopatrywać. nawet te same produkty jak np butelki, smoczki itp wszystko droższe niż na allegro.
  13. Joaś

    Styczeń 2010

    Wanilijka, widzę że z Ciebie też poranny ptaszek. Ja też od 7ej nie śpię. A mężul jeszcze chrapie. Kiedyś zawsze odwrotnie było, ja zalegałam do południa w weekendy. Może już powoli organizm zmniejsza dawki snu żeby przygotować na przybycie synka. dzisiaj muszę męża wykorzystać i na zakupy zabrać bo mi na tydzień wyjeżdża więc muszę się zaopatrzyć przynajmniej w te cięższe produkty żeby nie nosić potem. no i wyszykować muszę, poprać rzeczy na wyjazd. chyba będę musiała go w jakiś miły sposób obudzić to może jakiś sklep dla maluchów przy okazji zwiedzimy. miłego dzionka wszystkim pojawię się pewnie wieczorkiem bo mam trochę roboty dzisiaj. muszę coś upichcić bo mam urodziny i może ktoś wpadnie na jakieś ciacho.
  14. Joaś

    Styczeń 2010

    Dzięki dziewczyny. Tak się cieszę że synek będzie, jakoś niedowierzałam jak wcześniej tak lekarz mówił bo wydawało mi się ze za wcześnie na to, ale teraz już wierzę Donia - trzymam mocno kciuki za Twojego maluszka, na pewno wszystko dobrze będzie. Musi być. a co do wagi to każdy maluch inaczej rośnie, ja mam teraz 20w5d - 21w2d. A gdzieś czytałam że waga dla 21 tygodnia to ok. 300 g. Zresztą nie ma reguły, niektóre maluszki widać szybciej przybierają. tak samo z tymi pomiarami, są rozbieżności nawet 2-3 tygodnie a podobno to i tak norma. więc nie ma co się porównywać, trzeba wierzyć lekarzowi.
  15. Joaś

    Styczeń 2010

    No i już po. Wszystko ok. Maluch zdrowy, wszelkie pomiary w normie. No i potwierdził się syneczek. Będzie Adaś Jajeczka jak malowane, przynajmniej wg lekarza bo ja tak dokładnie nie dojrzałam. Mąż widział. Dumny jak paw oczywiście. Jednak już dzidziuś większy i całego nie widać tak jak wcześniej. Ale i tak fajnie, rączki, nóżki, paluszki i serducho. Pięknie Najważniejsze że lekarz powiedział, że wszystko OK. Waga - 360, wg pomiarów 4 dni starszy niż wg OM.
  16. Joaś

    Styczeń 2010

    farbę jakiś ciemny kolorek i kilka pasemek. wcześniej miałam już wypłowiały blond i odrosty, więc generalnie jak patrzę w lustrze teraz to mi się wydaje jakby czarne były. ciekawe co mąż na to. no i podcięcie kilka cm. Moje włosy już dawno wołały o pomoc ale jakoś nie mogłam się zebrać. a teraz fryzjerka mówi że jak przyjdę raz jeszcze w grudniu przed świętami to akurat będzie i wytrwam pierwsze miesiące po narodzinach maluszka.
  17. Joaś

    Styczeń 2010

    i ja się melduję kobiety. tak się rozpisałyście że czytałam czytałam i zapomniałam już co kto naklikał do mieszkajacych z rodzicami - nie martwcie się nadejdzie dzień że będziecie na swoim. MI się jeszcze 2 lata temu wydawało że my nigdy nie wyprowadzimy się od teściowej a nagle sytuacja się polepszyła i udało się i wzięliśmy kredyt i jakoś radzimy sobie. Mamy 3 pokoiki 60 metrów dla siebie, ciągle jeszcze trochę w remoncie ale to nic i tak jestem przeszczęśliwa. No i wybraliśmy w miarę nowe osiedle gdzie co prawda tanio nie było ale mimo iż w centrum, jest spokojnie i sąsiedzi fajni ludzie, cisza i spokój. oby tak dalej. niedługo najgłośniej u nas będzie gosiak - domek, super, warto poczekać na to, nawet jeśli teraz nie jest Wam łatwo. my też marzyliśmy o domku ale brak działki budowlanej i wysokie ceny nas sprowadziły na ziemię, może kiedyś... Mikka super zakupki, ja już niedługo też wyruszę w końcu mam nadzieję, może poczekam aż mama moja wróci to wtedy będę mieć kompana. Wanilijka - super że maluch zdrowy to najważniejsze. no i jakoś ja też dzisiaj sobie tak liczę i liczę i jak wyliczyłam ile tej ciąży za mną to się wystraszyłam nie na żarty. Jak sobie poradzę jak maluch będzie z nami. wcześniej ta chwila mi się wydawała bardzo odległa. dzisiaj mam wolne, byłam już u fryzjera, na zakupkach bo mi się kosmetyki pokończyły no i na 16.15 mam połówkowe. już niedługo. mam nadzieję że maluszek bedzie łaskawy i pokaże co trzeba. No i najważniejsze aby zdrowy był. Mój mąż nawert wczoraj przyznał, że cóż..jak bedzie córka jednak no to pokocha jak Adasia
  18. Joaś

    Styczeń 2010

    goskaczesc haha gratki za kopniaczki , Malutek chyba spi bo nakarmilismy sie kopytkami i chwila odpoczynku co do kupowania wyprawki evelka twoja tesciowa ma jednak troszke racji bo dzidzia nie potrzebuje duzo bo i tak szybko rosnie ja to tylko na rozmiar 62 kupilam bardzo malo a reszte to na 68 no ja się właśnie zastanawiałam jakie rozmiary kupować dla malutka. myślałam że może ze 2-3 zestawy w 56 a resztę w 62 (ale też nie za wiele - 5-6 sztuk), ale o 68 jeszcze nie myślałam. A śpiworek w jakim rozmiarze?? i wyjściowe wdzianko jakieś to też nie wiem jaki rozmiar. Kurczę zupełnie zielona jestem w tym temacie, nie chcę kupić za dużo, ale też nie za mało, bo jednak maluszka trzeba przebierać nie tylko raz dziennie pewnie, sama nie wiem. Doświadczone mamy niech poradzą.
  19. Joaś

    Styczeń 2010

    chyba moje dziecię wiedziało że się żaliłam Wam że rzadko się odzywa jak w pracy jestem i właśnie się uaktywniło trochę
  20. Joaś

    Styczeń 2010

    hej dziewczynki ja dzisiaj zapracowana bo ostatni dzień w pracy przed weekendem więc muszę zasuwać i czasu nie mam. jutro mam wolne, w końcu pozałatwiam to na co nigdy czasu nie mam po pracy no i na połówkowe w końcu już się nie mogę doczekać. Evelka dobrze że Twój maluch żwawy. Będziesz miała zywe srebro do ganiania potem hihi. mój coś mało się odzywa tzn ja mało odczuwam jescze, najwięcej w weekend jak wypoczywam, może dlatego że wtedy mogę się zrelaksować. albo mój maluch nie lubi jak w pracy siedzę. Wy tu o zakupach a ja jeszcze nicccc nie mam. Myślę że niedługo zacznę i szybko z moją mamą nadrobimy zaległości. Tez już się doczekać nie mogę. Mama moja wraca z wyjazdu za tydzień i już po połówkowym będzie więc może już i płeć pewniejsza będzie. Kropka - współczuję boleści, ja też mam coś z pośladkiem ale nie jest tak strasznie mocne. chociaż czasem jak wlezie to hohoho.
  21. Joaś

    Styczeń 2010

    hej hej jakoś przeżyłam, moja pani dentystka jest strasznie delikatniutka. moje zęby mają się bardzo dobrze o dziwo, bo zawsze słabiutkie były. załatałamaleńką dziurkę, nawet nie poczułam. no i jeszcze jedna została podobna na przyszły tydzień i koniec na razie. a oglądała mi zęby, dziąsła chyba z pół godziny, także mam dokładnie sprawdzone. obiecałam sobie starać się szczotkować po każdym szamanku to może będzie się dalej dobrze trzymać. tyle że dużo tych szamanek czasem Evelka, Wanilijka kciuki zaciśnięte. a do tej drużyny piłkarskiej swojego mam nadzieję zapisać w piątek po usg
  22. Joaś

    Styczeń 2010

    GRATULACJE Donia. Będzie mały rozrabiaka. a za mnie trzymajcie kciuki bo zaraz wyruszam do dentysty i już w stresie siedzę. nic nie poradzę na to że taka ze mnie panikara.
  23. Joaś

    Styczeń 2010

    ja z kolei nie wiem czy bym chciała żeby mąż akurat był ze mną. zresztą on też chyba nie bardzo sobie to wyobraża a najważniejsze to aby obie strony chciały. na pewno nie chcę być sama. z mamą mam bliski kontakt i wiem że ona mi krzywdy nie da zrobić. ale do porodu jesczze coś się może zmienić zawsze z mężem więc jak zapragniemy razem rodzić to on ma oczywiście pierwszeństwo - tak moja mam powiedziała.
  24. Joaś

    Styczeń 2010

    Wanilijka ja o porodzie na razie myślę mało i w kategorii że jakoś to trzeba przeżyć przecież i kobiety jakos sobie radzą przecież. ale czuję że strach przyjdzie później. jeśli będę rodzić sn to mam zamiar z mamą, ona jest pielęgniarką, co prawda nie położną ale pracowała w szpitalu. no i jest chętna. wtedy będę czuła się bezpiecznie.
  25. Joaś

    Styczeń 2010

    gosiakWanilijka no niestety szkoła płatna.300zł za 20 godz.Też się zastanawiałam czy iść,ale ja to panikara jestem jak coś mocno boli i dla swojego dobra stwierdziłam że jednak lepiej będzie jak pójdę no ja muszę się też rozejrzeć za szkołą i podowiadywać co i jak. w poniedziałek teraz chyba było spotkanko organizacyjne dla mojego tygodnia ciąży ale nie mogłam iść więc nie wiem co tam było. u nas w szpitalu jest chyba od 24 tygodnia się chodzi więc już musiałabym się dowiedzieć co i jak. nie wiem czy się płaci nawet. generalnie to też nie wiem czy jestem zdecydowana, na razie wolę nie myśleć o porodzie no ale raczej pójdę, choćby po to aby się o pielęgnacji dowiedzieć i oddychaniu chociaż. mam tylko nadzieję że nie będą pokazywać filmów z porodów bo ja mam zamiar nie oglądać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...