Skocz do zawartości
Forum

Joaś

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Joaś

  1. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć kobitki witaj gosiak. no ja też mam gina, który pracuje w szpitalu a położną i tak będę chciała wynająć to będę musiała poszukać ze szpitala. myslę że nie będę miała z tym problemu bo mama i teściowa są ze służby zdrowia. no i mama pielęgniarka zgodziła się być ze mną przy porodzie, tzn sama zaproponowała więc myślę że jakoś przeżyję.
  2. Joaś

    Styczeń 2010

    ja właśnie zeżarłam bigos, od teściowej dzisiaj przywiozłam mniam... po dentyście musiałam odczekć 2 godziny bez jedzenia a że poszłam na głodniaka to potem się sliniłam przez 2 godziny w oczekiwaniu na konsumpcję znalazłam jesczze jedną szkołę rodzenia, bezpłatną a co najważniejsze blisko od domu. i tak się zastanawiam bo to już nawet o kasę nie chodzi czy lepiej w szpitalu czy blisko domu i w sumie chyba wybiorę to drugie, bo jak znam życie to jesienią i zimą w 8 i 9 tym miesiącu to lepiej będzie chodzić tu bliziutko niż autobusem jeździć do szpitala. a do porodu i tak będę chciała wziąć sobie położną więc opiekę sobie zorganizuję. taki mam plan przynajmniej. a dzisiaj spotkałam koleżankę która urodziła w grudniu i miała super poród.. 1 godzinka i 20 minut od przyjazdu do szpitala. pierwsze dziecko. ekspres normalnie. też bym tak chciała. zamawiam sobie szybki poród zmykam poleżeć trochę bo mnie synek pokopuje, pewnie zaraz zasnę, więc miłej nocki brzuchatki mam nadzieję że sobie jutro popiszemy znowu...
  3. Joaś

    Styczeń 2010

    takie wagi to już musi jakaś choroba być. biedne te dzieciaczki bo łatwego startu nie mają. jakoś wierzyć się nie chce że przez samą dietę matki aż takie nadwagi mogą być, to jakieś choróbsko chyba.
  4. Joaś

    Styczeń 2010

    anna_:)kurde co tu gadac ból to ból i tyle trzeba być chorym by się nie bać... Koleżanka z Polski powiedziała że dla niej poród to pikuś... nie wiem czy ona jakaś naćpana była czy co? Wiem że każda kobieta inaczej to przechodzi ale co by nie było to już teraz żadna się nie wycofa. Koleżanka mi mówiła ze jej ciocia z porodówki do windy się pchała i krzyczała że ona nie może dziś rodzić bo dziś to nie i tyle ona jutro przyjdzie... Oby na ojej porodówce okien nie było :( niezły patent, dziś to nie przyjdę jutro
  5. Joaś

    Styczeń 2010

    anna_:)Niesamowite niemowlę. Waży... aż 8,7 kg! łoooj. masakra. ja mam nadzieję ze mój maluszek będzie w normie jednak. chociaz podobno chłopcy się rodzą większe koloski niż babeczki, ale to pewnie reguły nie ma.
  6. Joaś

    Styczeń 2010

    gosiakJa widze że my tu wszystkie sparaliżowane ja jestem sparaliżowana maksymalnie nawet jak do dentysty chodze a co dopiero poród... niewyobrażalne dla mnie. dlatego unikam filmów o porodach, żeby się nie denerwowac. a do szkoły rodzenia pójdę raczej bo nic nie wiem ani o oddychaniu ani o pielęgnacji niemowlaka więc pewnie sie przyda. a jak czytam opisy porodów to powtarzam sobie jednak że wyjścia nie ma i drogi wyjścia dziecka są ograniczone, więc teraz już za późno na zastanawianie się nad tym.
  7. Joaś

    Styczeń 2010

    oj ale piszecie kochane że nie nadążam czytać aż...wreszcie. będę musiała w domku nadrobić bo w pracy dzisiaj zajęta jestem. potem idę do dentysty ale się tym razem nie boję bo tylko na fluoryzację. u mnie szkoła rodzenia w szpitalu (jedynym w mieście) 60 zł za miesiąc czyli w sumie 180 zł. zajęcia dwa razy w tygodniu, 1x2 godziny i 1x1 godzina. i tak trzy miesiące. kurcze, nie sądziłam że tak długo to trwa hihi. wanilika ja tez mam spory brzucholek zrobię sobie fotkę może jutro albo w sobotę i wstawię. a kg to ostatnio w piatek było 4. teraz to już może być 5. zmykam popracować, nadrobię później zapiski i oby tak dalej.
  8. Joaś

    Styczeń 2010

    a ja mam pytanko z innej beczki: chodzicie do szkoły rodzenia?? Jeśli tak to jak wrażenia. Bo ja właśnie dzwonilam i już zaczęły się zajęcia tzn na razie odbyły się jedne i jutro są drugie więc jak chcę się dopisać to muszę jutro zasuwać. i uświadomiłam sobie że to już niedługo i jak ten czas leci
  9. Joaś

    Styczeń 2010

    hej dziewczyny Margolcia super się odezwałaś, dzielna jesteś i Zosia też że się trzymacie. Oby jak najdłużej. Na pewno wytrwacie. Mocne kciuki za Was. gdzie się dziewczyny podziewacie, w łózkach pewnie niektóre jeszcze?? ja się czasem zastanawiam rano jak mi się nie chce wstać, po co jeszcze przyłażę ech.. no cóż jeszcze 3 tygodnie i koniec. poza tym liczę na dodatkową kasę pod koniec tego miesiąca więc wolę trzymać rękę na pulsie. jak tej kasy nie będzie to ze smutkiem będę musiała spisać ta firmę na straty i w przyszłości szukać pracy bo będzie to oznaczało że rozmowy z szefem kończą się na obietnicach.
  10. Joaś

    Styczeń 2010

    mikka84mdzewczyny a co sadzicie o przesadach, ze nie mozna za wczesnie kupowac dla dzidzi?? bo ja mam podzielone zdania wokol siebie i czasem sie zastanawiam co robic...niby nie powinno sie wierzyc w takie rzeczy...ale, czasem wystarczy sie nasluchac i czlowiekowi wlosy deba staja... ja nie wierzę. co prawda może rzeczywiscie nie ma co szaleć od pierwszego miesiaca ale teraz póki jeszcze na chodzie jesteśmy to myślę że spokojnie można. wózek najlepiej kupić jak najpóźniej zwlaszcza jak nowy bo wiadomo że gwarancja leci. ale jak się trafi jakaś okazja to i wcześniej można. tak po prawdzie to jakby analizować ten przesąd dokładnie to chyba dopiero po porodzie możnaby kupować.
  11. Joaś

    Styczeń 2010

    no i się styczniówki dzisiaj zmobilizowaly troszkę w pisactwie oby tak dalej kobietki, musimy się trzymać razem bo z kim mamy o ciąży i dzidziolku gadać jak nie ze sobą. ja niedawno dotarłam do domku bo byłam u mamy w pracy dotrzymać jej towarzystwa. teraz jak wróciła to będę ją często odwiedzać. już wkrótce ruszymy odwiedzać sklepy dla maluchów bo samej mi się nie chce. zakupy od zera mnie czekają. a ogladam na allegro aż mi się oczy dookoła kręcą, tyle bym nakupowała ale staram się hamować żeby nie przesadzić. o wyprawkach takie poznajdywałam: Wyprawka noworodka - Przed porodem - arykuł Wyprawka dla noworodka Rodzina - Ciąża - Ciąża - Rodzina - Polki - Kobieta - Starania o dziecko - Przebieg ciąży - Ciążowe dolegliwości - PorĂłd - Pielęgnacja ciała w ciąży - Zdrowie w ciąży Pierwsza wyprawka Ciąża - wyprawka dla bobasa i też mam zamiar stworzyć jakąś listę wstępną żeby mniej więcej ilość określić. i mam zamiar zacząć niedługo kupować, na sam koniec zostaną największe zakupy przede wszystkim wózek. mój wymarzony: JANE NOMAD AIR + CAPAZO + STRATA - H65 Waga 6,5 kg (750990318) - Aukcje internetowe Allegro
  12. Joaś

    Styczeń 2010

    Donia - ja miałam to samo rok temu także mówię Ci to z perspektywy już po. Wiadomo po prostu że nawet jak są jakieś małe wpadki to i tak nie jest istotne i nikt Wam tego przecież nie będzie miał za złe. Wy jesteście najważniejsi i już. Jakiś stres na pewno będzie wiadomo bo to wielkie przeżycie ale najważniejsze żeby nie denerwować się wszystkim. W ogóle to ślub tak szybko mija a czas potem jeszcze szybciej. Mi sie wydaje że niedawno się szykowałam a tu już ponad rok za mną (owocny zresztą hihi).
  13. Joaś

    Styczeń 2010

    witaj Evelka z powrotem, najważniejsze, że nic złego się nie stało uff. a leżenie jak leżenie można przeżyć. odpoczywaj, poczytaj, pooglądaj tv, szusuj po necie...i dbaj o brzuszek a wszystko się ułoży na pewno. Donia Ty też kobieto odpoczywaj i ślubem się nie stresuj, to Twój dzień i Ty masz się na nim dobrze czuć. Niczym się nie przejmuj. Margolcia jak możesz napisz co u Ciebie i Zosi.
  14. Joaś

    Styczeń 2010

    Heloł oj się styczniówki opierdzielają w pisaniu, już nas marcówki nawet wyprzedziły. Nieładnie. ja też ostatnio nie pisałam, jakas taka chodzę zakręcona i ogólnie nic mi się nie chce. w domu tylko śpię w pracy też najchętniej bym spała. Odliczam czas do następnej wizyty - jeszcze 3 tygodnie i się mam nadzieję będe wysypiała (chociaż wtedy synek może nie dać pospać) albo przynajmniej wylegiwała. Donia, Marzena, Margolcia - czekamy na dobre wieści od Was i kciuki za wasze dzidziolki. Niech sobie siedzą spokojnie w brzuchach i mam nie straszą. chorowitki wylegiwać się i dogrzewać. pozostałe - wracać na forum i forumować !!!!!
  15. Joaś

    Styczeń 2010

    a w ogóle to mamy 100 stronkę. Gratulacje.
  16. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć kobiety ale napisałyście wieczorkiem, ja oczywiście po 20tej już spałam, nawet powrót męża nie był w stanie powstrzymać senności hihi jak nieżywa.. ale dzisiaj za to wyleżałam się z meżulem i synek jak na życzenie fikał rano ku ogólnej radości aż mi brzuszek falował lekko witał tatę pewnie też samotny się czuł przez ostatni tydzień i dał upust swojej radości. co do pokoiku to ja mam pomalowany na ciepły kolorej jakiś ciepły jasny brązik, już nie pamiętam nazwy, malowaliśmy mieszkanie na początku roku, więc zostanie. z mebli mam tam kanapę rozkładaną i dwie komody z ikei, więc zostaje zakup łóżeczka i ewentualnie jeszcze komoda czy szafa. też myśle o jakiś naklejkach, lampce na ścianę, kolorowych dziecięcych firankach i tyle na początek. Donia, Mamaski nie martwie sie, ja dopiero od niedawna na swoim, jeszcze dwa lata temu nawet o tym nie marzyłam, mieszkaliśmy u meża mamy i nawet nie mieliśmy szans na kredyt. Takze sytuacja szybko się może zmienić. Donia z kaszlem to lepiej do lekarza, ja też miałam to jakieś tabletki brałam. bo kaszel nie jest dobry dla dzidzi, mnie przy tym brzuszek bolał bo mięsnie się napinały. Więc lepiej szoruj do lekarza.
  17. Joaś

    Styczeń 2010

    Mudik mi się wydaje że rzeczywiście zakup nowego łóżeczka jeśli ktoś nie chce jakiegoś z bajerami to nie jest tak wielki wydatek żeby się opłacało używane. No chyba że używka z jakiegoś sprawdzonego źródła np od znajomych. Ja zamierzam kupić jakieś proste drewniane z wyjmowanymi szczebelkami, bo mi się wydaje że wyjmowane szczebelki lepsze niż opuszczany bok (ale mogę się mylić bo nie mam doświadczenia). W przyszłosci dla maluszka jakiś tapczanik rosnacy z dzieckiem np takie w ikea fajne widziałam. a na początek zwykłe drewniane. co do szuflady to nie mam jeszcze zdania. popatrzę jak to wygląda. nie wiem czy jest funkcjonalne, może zawsze cos by się tam trzymało, jakąś pościel itp. sama nie wiem. Pościele za to cudne są....
  18. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć laseczki witajcie w piątek wszystkim chorującym dużo zdrówka. ja się póki co nie rozkładam dalej, gardło nie boli mocniej, więc może przetrwam. za donię, evelkę i margolcię szczególnie mocne kciuki, oby dziewczyny szybko pomyślne wieści przyniosły do nas. Od Gosiak czekamy na raport z usg. Super masz, ja bym mogła co tydzień chyba chodzić. u mnie pogoda słoneczna, piękny ten wrzesień, aczkolwiek już poranki chłodne i rano trzeba się opatulić. ja nadal w fazie senności, gorzej chyba niż na początku ciąży, o 20tej zasypiam a jak wstaje o 6.30 to czuję jakbym w ogóle nie spała. w pracy ziewam cały czas. w domku jak tylko przyjmę pozycję leżącą to śpię. Suseł normalnie. ja z ciśnieniem nie mam kłopotów, przynajmniej do tej pory nie miałam, zawsze mam w granicach normy. za to od dzisiaj trochę na diecie jestem tzn ograniczam słodkości i tłuste jedzonko, bo w tydzień przybył mi kg. przyznaję że pofolgowałam sobie, a to urodziny, a to coś tam i dzisiaj stanęłam na wagę a tu +1. także przechodzimy z Adasiem na zdrowszą dietkę, myślę że obojgu to wyjdzie na zdrówko.
  19. Joaś

    Styczeń 2010

    Ja brałam rutinoscorbin jak byłam chora. Chyba chodzi o to żeby nie brać ciągle na zapas, tak mi się wydaje. Mi normalnie lekarka przy przeziębieniu zaleciła i brałam przez kilka dni. do tego wapno piłam. także jak już coś dopadnie to można.
  20. Joaś

    Styczeń 2010

    Evelka - tez trzymam za Was kciuki, będzie dobrze. Musi być, najważniejsze że od razu zareagowałaś na niepokojące sygnały. w ogóle to same smutne wieści dzisiaj tutaj, same choróbska
  21. Joaś

    Styczeń 2010

    cześć dziewczynki ja już od godzinki w pracy. wczoraj wieczorem padłam jak nieżywa po 20 tej chyba. normalnie opadłam z sił. ja wczoraj byłam u dentysty, załatałam ostatnią maleńką dziurkę, nawet nie bolało mimo, iż bez znieczulenia i została mi tylko fluoryzacja ale na to się osobno umówiłam bo mnie już szczęka od rozdziawiania bolała. Także na razie mam spokój, o dziwo moja zatruta kanałowa ósemka ma się świetnie jak to lekarka powiedziała ciąża jej służy. więc na razie jej nie ruszamy. jestem zadowolona bo zawsze miałam problemy z zębami i bałam się że bardziej się posypia ale póki co tfu tfu jest dobrze. za to znowu mnie zaczęło pobolewać gardzioło, mam nadzieję że się znowu nie rozłożę, muszę w weekend się wyleżeć chyba. dołączam się do kawki, ja popijam Inkę
  22. Joaś

    Styczeń 2010

    no zwłaszcza że patrząc na ceny typowo ciążowej odzieży to taki płaszczyk to niezły wydatek. nie ma co na zapas kupować na pewno, zobaczymy jaka zima będzie i jak brzuszki podrosną i wtedy wg potrzeb się będzie kombinować.
  23. Joaś

    Styczeń 2010

    Ja się melduję. w pracy siedzę ale jakoś zapału do roboty brak za oknem ładna pogoda i ciepełko, nic tylko sunąć na spacerek. mi zawsze pozostaje droga powrotna na pieszo, także chociaż tyle ruchu co do pracy i z pracy mam. ogólnie to mam nawrót senności chyba i ciągle ziewam, nie mogę się wyspać normalnie. włączyłam sobie odliczanie dzisiaj - jeszcze max 4 tyg pracy przede mną o ile wytrwam tyle i ani dnia dłużej. co do ubrań, ja na razie zaopatrzona jestem w jedne jeansy i jedną spódnicę jeansową z cieplejszych ubrań. a co do sweterków to może zwykłe jakieś rozpinane wystarczą, mam nadzieję. kurtka/płaszczyk też mnie przeraża. no coś trzeba będzie zakupić, może jakiś grzybek. nie da się całej zimy w domu przesiedzieć.
  24. Joaś

    Styczeń 2010

    no my już po naradzie z szefem, ma się poprawić, ale jak to będzie to wyjdzie w praniu bo obietnic to już wiele było. może na koniec września jakaś dodatkowa kaska wpadnie, fajnie by było mogłabym coś dla syneczka zakupić. no ale zobaczymy, nie napalam się że będzie lepiej bo już nieraz się zawiodłam. witaj Mudik, no okazuje się że nie jestem najstarsza. nie mam kompleksów co do swojego wieku ale już myślałam że jakaś opóźniona jestem żartuję oczywiście. każdy ma swój czas na dzidzię. Dla Ciebie to też pierwsza, prawda?? mnie brzuszek też raczej swędzi ale czasem też czuję w podbrzuszu jakieś rozciąganie. a może to synek się gimnastykuje. wydaje mi się w każdym bądź razie że mój brzuch rośnie strasznie szybko, mam nadzieję że nie pęknie a i smaruję się oliwką penaten dla ciężarnych i też ziajką.
  25. Joaś

    Styczeń 2010

    wanilijkahihi czeeeść :)Mikka buciki wyglądają na mega ciepłe Joaś widzisz sama utwierdzasz się, że 3 miesiące nie wiesz czy dasz rady a może pomyślisz o szybszym L4 ??? ja już się boję zimy cholerka trzebaby kupić jakiś płaszczyk bo czuję w nic się nie wbiję zobaczę jak się ułoży, czekamy na rozmowę z szefuniem w kwestiach finansowych itp. chciałabym na niej być bo wiadomo będę wiedziała jak się nastawiać w firmie czy jest jakaś szansa że będzie tu lepiej. a poza tym muszę najpierw mężulka ścignąć o dokończenie rozpoczętych remontów także to trochę potrwa bo on teraz tydzień na szkoleniu i jeszcze raz na tydzien wyjeżdża. dużo roboty nie zostało ale mam conieco rozgrzebane w łazience i z góry z pokoiku się kurzy takze nie mogę wysprzątać tak jak bym chciała. najwyżej potem będzie musiał mi pomagać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...