-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
-
ania gdzieś przeoczyłam Twój post. Nie przejmuj się, ale spóbuj dodzwonić sie do lekarza, żeby Cię uspokoił. Tak jak dziewczyny piszą to prawdopodobnie rozciąganie się macicy.
-
A wiecie, że mnie w tym drugim trymestrze nawet już brzuch nie boli? Na koniec pierwszego i na samym początku bóle byly koszmarne, a teraz tylko brzuch rośnie z ciążowych dolegliwości... Sama jestem w szoku jak nagle przeszły całkowicie. za to zaczynam czuć te skurcze Braxtona coś tam ;) i juz sobie przypomniałam co to było za uczucie. A przez chwilę myślałam, że z Julkiem ich nie czułam.
-
ladyjust wiedzialam ze ktos jeszcze sie znajdzie :) Przez Wasze rozmowy zajrzalam do tych swoich zapiskow z pierwszej ciąży i one mnie zaniepokoily bo moja waga sie wyrownuje z wagą w tym czasie w pierwszej ciąży, a przueciez startowa byla 2 kg wyzsza. Choć moze to dlatego ze te 2 kg nabylam tylko dzieki treningom, a skoro nie trenuje to te 2 mogly sobie zniknąć. .. no cóż. Lepiej juz ze nie jestem sama na minusie i zobaczymy jak to dalej bedzie.
-
ewa ja z moim niskim ciśnieniem 90/60 mam przyzwolenie lekarza na kawę. Jedyne co to dbam o to, żeby to był najlepszy sposób parzenia kawy jaki jest dla mnie dostępny i piję z ekspresu kapsułkowego. I niestety piję 2 kawy dziennie, wczoraj 3. Z niby zakazanych rzeczy nie potrafię się powstrzymać i jem sery plesniowe, ale sprawdzam, czy są z mleka pasteryzowanego, bo z tego co się zorientowałam to o to chodzi. CHoć też nie jem ich jakoś dużo. Raz na miesiąc kawałek... Co do słodyczy to ja nigdy nie umiałam ich jeść i czasem aż bym chciałam, jak mam tak wisielczy humor jak dzis. Nawet kupiłam sobie tabliczkę czekolady i leży przede mną. Zjadłam dwa kawałki i nie potrafię więcej i tylko wodę piję.
-
Wy tak sobie piszecie o tym że się martwicie ile przybieracie... ale jest tu jeszcze ktoś kto dalej jest na minusie względem wagi początkowej? Bo ja niby dalej jestem, a to przecież ja wszystkim piszę, żeby się nie przejmować, ale wlasnie spojrzałam na zapiski z poprzedniej ciąży i wtedy do wagi początkowej wróciłam w 17 tygodniu. Teraz się ważyłam w ubraniu (kiedy zawsze bez ubrania się ważylam) i dalej na minusie prawie 1 kg. Ciekawe co wyjdzie u lekarza za tydzień. Zaczynacie mnie niepokoić tekstami "ja tylko 4 kg", "ja tylko kilogram", "a ja nic"... bo ja nawet że "nic" nie mogę napisać. Mam koszmarny humor dziś :/
-
Szysz.ka ja uzywałam obroże na kleszcze jak bylam z Julkiem w ciąży, ale tak jak piszesz, mial zakaz wchodzenia na łóżko. Julek jest okazem zdrowia, a nawet nad to.
-
kiwulek mam taką książkę o ciąży od mojej siostry. Trochę starawa,bo wydana w 1998 lub 1999 roku, ale tam jest napisane, że w tygodniach 16-20 powinnyśmy średnio przybierać 350 g na tydzień, więc jesteś pięknie w normie. W tygodniach 21-24 400 g. Ja teraz mam tylko nadzieję, że nie schudnę...
-
szara tak się wtrącę w Waszą dyskusję, bo zajrzałam tutaj jako cycusiowa mama, która była nią 25 miesięcy :) Mogę Ci powiedzieć, jak to było z moim synkiem. Nie chciał jeść normalnego jedzenia i budzil mi się w nocy dopóki nie zaczęłam odstawiać karmień nocnych. Po skończeniu przez niego roku powoli odstawiałam najpierw opóźniają drugie karmienie w dzień, aż do wieczora przesunęłam, potem zaczęlam odstawiać nocne po kolei (okazało się, że wcale ich tak bardzo nie potrzebował...), a następnie odstawiła poranne, bo się zorientowal, że rano dostaje i wstawał coraz wczesniej, a że było lato to o 4 było już jasno, więc wstawał o 4. Tym sposobem, jak mial około 15 miesięcy pozostało jedno karmienie - wieczorne i tak karmiłam przez kolejne 10 miesięcy aż synek sam zamienił karmienie na czytanie bajek. I dopiero wtedy zaczął mi jeść jakieś inne jedzenie. Ale tak naprawdę zawsze był niejadkiem i dopiero ostatnio pierwszy raz usłyszalam od niego "mama, jestem głodny". Nawet "am am" nie mówił ;) Powodzenia w karmieniu dziewczyny! :)
-
Jeśli chcecie to na prywatnym mogę wrzucić moje zdjęcie z pierwszej ciąż na pocieszenie z 21 tygodnia, kiedy musiałam ten brzuch wydymać, żeby go było widać i żeby wyglądał tak jak mój teraz. Na pocieszenie Wam dziewczyny powiem, że w nastepnych ciążach będziecie miały już szybciej brzuchy ;) Śmieszne jest to, że w pierwszej ciąży nie moglam się brzucha doczekać jak Wy. W tej już mogę i jak dla mnie mógłby być jeszcze niewidoczny... A tak w ogóle to strasznie szybko mi ta ciąża leci.
-
czarnulka wszelkie oleje, i migdałowy, i kokosowy możesz kupić w sklepach ze zdrową żywnością, marketach typu Intermarche, czy hipermarketach typu Tesco lub Auchan. Są naprawdę łatwo dostępne. Co do rozstępów to sugeruj się innymi kobietami w rodzinie, której już były w ciąży. Jeśli masz predyspozycje to jedyne co możesz zrobić to je rozjaśniać. Niedawno pisałam, że w mojej rodzinie mama i siostra nawet po ciążach bliźniaczych nie miały rozstępów. W ogóle żadna z nas nie ma żadnych rozstępów poza może jedna kreską. Ja mam taką jedną kreskę na pośladku, którą nabylam w czasie dorastania i szczerze czekalam na więcej, bo myślałam, że to taki znak, że dziewczyna dojrzała i się ich doczekać nie mogłam ;P Tak więc bardzo lubię ten mój jeden rozstęp ;)
-
Czarnulka dziewczyny tu już wiele razy polecały olej migdałowy lub kokosowy, bo podobno dobrze je rozjaśniają. Mi rozstępy nie grożą raczej, ale i tak smaruję się czasem olejem kokosowym i po porodzie też zamierzam nim dzidzię smarować w razie potrzeby, tak jak smaruję swojego synka teraz. Ja przepraszam, ze do wszystkiego tu siędziś nie odnoszę, ale czytam dziś tylko po łebkach. Czas mnie nagli do piątku, ale jak przysypiam to wpadam się tu rozbudzić ;P
-
czarnulka w paranoje nie popadam, od dawna ograniczam chemię spożywaną przeze mnie z jedzeniem i wchłanianą przez skórę ;) ciaża tu nic nie zmieniła. Po prostu trafia mnie, że niektóre firmy tak trują po kryjomu konsumentów i ja się na to nie zgadzam... moze mam skrajne poglądy ;P ale lepiej sięz tym czuję ;) co do makijażu to też robię jak zwykle minimalny - korektor pod oczy, podkład i puder, no i tusz oczywiście.
-
Czarnulka i przypomniałaś mi, że też miałam pytać... Ja używam minimum kosmetyków i staram się naturalnych lub bio. W Intermarche mają fajną i niedrogą markę bio chwaloną do tego przez Srokę :) Do twarzy też używam naturalnego żelu do mycia, do ciala nie używam żelu, ani plynu do kąpieli. Zamiast balsamu olej kokosowy, ale musiałam kupić jakiś krem do twarzy wczoraj, a nie mam czasu jechać do sklepu po ten naturalny i kupiłam w Ziaji. Wzięłam co mi kobieta dała i dopeiro potem w domu przeczytałam, że jakiś niby też redukujący zmarszczki po 25 r.ż. i teraz nie wiem czy się smarować, ale u mnie Nivea odpada, bo mam tłustą cerę. Jeśli masz wątpliwości co do składu kosmetyków to szukaj odpowiedzi na blogu Sroki: srokao.pl Ja niestety nie mam czasu teraz szukać mojego kremu... idępracowac dziewczyny. Miałam koszmarną noc. Syn się obudził o 5.30, ja poszłam spać o 1... Jak to dziewczyny jest, że im później pójdziesz spać tym wczesniej Twoje dziecko wstanie? Jeszcze o 23 się obudził z koszmarnym placzem, bo mu się jakas mucha przyśniła i godzinę nie mógł się uspokoić. Powoli mu się rozkręcal etap strachu i teraz widzę nabiera na mocy. Nagle zacząl się bac sąsiadów (uroki mieszkania w nowym budownictwie w bloku :/), potem bycia samemu, potem pająków, teraz much... całkowita abstrakcja, bo ja go raczej uczę tego, że pająki są dobre. Może za dużo programów przyrodniczych się naoglądał? Może gdzieś było o jakichś niebezpiecznych pająkach? Nie pamiętam, a ostatnio woli "filmy o zwierzątkach" bardziej niż bajki...
-
nikawa dziękuję za tak wyczerpująca i szczegółową odpowiedź :)
-
Tosio i tak poczytaj o tym karobie :) działa korzystnie przy astmie i mogę to potwierdzić. Do tego jest smaczny, ma taki słodkawy, lekko karmelowy smak :)
-
A co złego można powiedziec o rożku?? ;) cudowny wynalazek dla dzieci, które lubią być otulane, tylko kup usztywniany, żeby mąż, ewentualnie Ty, mogł się nauczyć trzymać dziecko bez stresu. A wkład usztywniający nie jest taki sztywny i można go łatwo wyjąć :) Julek uwielbiał być otulony, choć było upalne lato, jak się urodził... ale zawinięty w rożek często nam szybko usypiał :) kiwulek weź może na wszelki wypadek przed wysłaniem kopiuj całość wiadomości, bo to chyba nie pierwszy raz u Ciebie...
-
Chciałam jeszcze dodać, że ja z bratem nauczyliśmy się czytać mając cztery lata. Wiecie jak się nazywała metoda mojej mamy?? Starsza o 9 lat siostra, która dla chwili swojego spokoju bawiła się z nami w szkołę ;D do tej pory to wspomina, a często musiała się nami zajmować. Fakt jest taki, że nikt tak nie był do pierwszej klasy przygotowany jak my ;) Pierwsze 3 lata mieliśmy z górki, a byliśmy najmłodsi w klasie ;D
-
Ja się własnie zastanawiam nad nauką czytania, bo z jednej strony mój synek mają 2,5 roku zaskoczył nas i się nauczył wszystkich literek... nauczył się to w sumie złe słowo... on je jakoś ogarnął i to nie uczony za bardzo. Po prostu pewnego dnia czytaliśmy książkę o zwierzętach, na górze drukowanymi literami są nazwy zwierząt (w książce z 60 zwierząt), a on każdą z tych nazw zaczął literować! Wcześniej mu tylko odpowiadałam na pytania jeśli się zapytał "jaka to literka?". Wiedziałam tylko, że zna te literki, które występują w wierszyku "Abecadło" :) M i A znał jakoś mając 1,5 roku. Sama nie wiem jak... zawsze się literami interesował... liczby go już tak nie kręcą ;) I teraz mam dylemat... uczyć? z jednej strony czuję, ze to przesada, że on ma czas, że po co zabierać ten czas beztroski na naukę... z drugiej strony on lubi literki, język, wyrazy, zabawy słowem (po mamusi razem się bawimy językiem). Jego ulubioną zabawą teraz jest, że ja mu zadaję literkę a on wymienia jak najwięcej wyrazów na tę literkę(ma 33 miesiące...). Do tego zastanawiam się, bo teraz dzieci wiedzę absorbują bawiąc się, może by to wykorzystać? I tak biję się od kilku dni z myślami, od kiedy porozmawialam z koleżanką pedagogiem i poradziła, żebym wypróbowała metodę Domana.
-
didus w Polsce jest konieczne w każdej ciąży ;) Ela nie mieszka w Polsce i stąd przypuszczam ta różnica.
-
didus w glukozie najgorsze dla mnie jest to, że musisz być na czczo, a badanie trwa 2 godziny... do tego klują Cię 3 razy, chyba że jesteś szczęściarą i Cię pokłują dwa ;) różnie lekarze zlecają. Nie wiem od czego to zależy.
-
didus ale trafilaś z tym zdaniem dzisiaj... akurat kiedy mam przez niego tak popsuty humor ;P Podobno olej migdałowy rozjasnia rozstępy dobrze i podobno kokosowy, ale to dziewczyny tu pisaly, ja na szczęście choć się kokosowym smaruję to nie mam na czym sprawdzić ufff.... olga gratuluję chłopaka :)
-
Bardzo ciekawy artykuł! :) Trafilaś z tematem trochę, tylko ja o czasach nie tak odległych, rozmawiałam z moją mamą na temat jej porodów i babci :) No i badań w czasie ciąży :) Babcia o ciąży bliźniaczej dowiedziała się rodząc, a mama w połowie ciąży, bo lekarz słuchając bicia serca słuchawkami wysluchał "echo" ;) A historia jej pierwszego porodu to w ogóle taka historia, że ją podziwiam ;)
-
Miałam jeszcze Wam napisać co do mojego męża odnośnie wizyt. W pierwszej ciązy byl chyba na każdej i nawet na pochwowe usg wszedł, lekarz powiedział, że to nasz wybor, ale widać bylo, że mało par o to prosi, bo wyglądał, jakby nam nie wierzył, że chcemy, żeby mój mąż przy tym był ;) Teraz nie był na żadnej wizycie, bo po prostu nie ma go w Zielonej, a jak jest to zostaje z synkiem w domu. Może pójdzie na połówkowe. W każdym razie nie wyobraża sobie, że móglby nie być przy porodzie. To taki typ, który ma poczucie opiekowania się nami non stop i mówi, że nie wyobraża sobie, że miałby przy mnie nie być, kiedy ja będe cierpieć, ze chociaż trochę mi pomoże, a musi wiedzieć i widzieć co się dzieje. Co do wesela naszego to nasi rodzice, choć ich o to nie prosiliśmy, to za sprawę honoru sobie obrali zapłacenie choć za gości, więc oni placili tyle ile wynosiła cena za talerzyk razy liczba gości. Za resztą my placiliśmy i powiem Wam szczerze, że nam z kopert starczyło plus przed ślubem łut szczęścia sprawił i mój mąż i ja dostaliśmy jakieś większe zlecenia i ekstra zastrzyk gotówki... Cuda się zdarzają ;) Wesele niezapomniane, ale żałuję, że nie chciałam kamerzysty... ;( Nasze dziecko zjawiło się na świecie prawie równe 9 miesięcy po weselu ;) Teraz drugie będzie miesiąc przed 4. rocznicą :) Co do ślubów w ciąży nasi znajomi postanowili najpierw zajść w ciążę, a jak się uda to wziąć ślub ;) Poznali się w marcu, w sierpniu zaszli w ciążę, a w październiku było wesele ;) szybcy prawda?? ;)
-
To ja sie czuje jak doswiadczona mężatka bo my malzenstwem jestesmy rowno 3.5 roku dzisiaj ;) Monika082015 pewnie Tobie chodzi o mnie piszac o żużlu ;) ale rozczaruje Cię. Ja mieszkam w Zielonej od 6 lat i tylko raz ogladalam żużel w telewizji.,ale co tu się dzieje jak są mecze!!! Pamietam jak Falubaz wygral mistrza to cale miasto jakby razem krzyknęła "huuuurrrra!!!!". Bylam akurat na dworze z psem ;) i tak jest zawsze jak Falubaz wygrywa ;) wczesniej mieszkalam w Łodzi i tam znów bardzo niezdorwa jest ta rywalizacja miedzy klubami w nogę... Ania27 ja jestem zewsząd i z nikąd. .. :( pochodzę z Jeleniej Gory, mieszkam w Zielonej, ale bardzo często jestem i na długo w Łodzi lub pod Strykowem. W Zgierzu bawet braliśmy slub w USC. Często tez bywam w Warszawie... taka wloczega ze mnie trochę. .. ;) mąż stara sie mnue ściągnąć do Łodzi. , ja sie zapieram nogami i rękami - dziękuję, juz tam mieszkalismy i w ostatnie wakacje bylam tam cale 3 miesiące. .. mam dość. Tunia polowkowe nie musi byc ani 3d ani prenatalne. Ja prawdopodobnie będę miala jak z Julkiem w 2D.
-
Tunia no tak, bo Ty musisz przecież leżeć... teraz rozumiem jeszcze lepiej Twojego lekarza. Nie możesz połówkowego w 2D zrobić? nie rozumiem... chyba, że lekarz u siebie w gabinecie Ci zrobi. KAsik Ty się nie przejmuj tylko się ciesz zazdroszczę Wam, że jeszcze jesteście przed, to był super czas :) Jakim cudem namówilyscie swoich facetów na skromne przyjęcia? Mój nie chcial o tym słyszec nawet! Teściowie też nie... więc powiedzialam, że ok, skoro chca placić sami za swoich gości to niech będzie, ale będzie wszystko po mojemu ;) I tak z mojej strony było ze 30 osób, a z męża 80 ;) i plus parę wspólnych znajomych. Za to moi to byli ci co wychodzili ostatni ;)